Jesteś tutaj: prof. Jacek Bartyzel » Publicystyka » Szkic scenariusza „Komedii prawdziwej” w trzech „jornadas” (dniach), z arrasem w roli głównej

Szkic scenariusza „Komedii prawdziwej” w trzech „jornadas” (dniach), z arrasem w roli głównej

Jacek Bartyzel

Jornada I

25 lipca 1581 roku, Londyn, dom hrabiego Leicester (Roberta Dudleya, faworyta i prawdopodobnie kochanka „królowej dziewicy” Elżbiety I). Odbywa się tam wstępne przesłuchanie, prowadzone przez najważniejsze osoby w państwie na czele z lordem Burghleyem (William Cecil, kanclerz i lord skarbnik, według powszechnego mniemania pierwowzór Poloniusza w Hamlecie), schwytanego tydzień wcześniej w Lyford i osadzonego w Tower, o. Edmunda Campiona SJ. Przysłuchuje się temu ukryta za arrasem Elżbieta, która w pewnym momencie ujawnia się i zadaje więźniowi pytanie, czy uznaje ją za królową Anglii. Campion potwierdza to, lecz wówczas Elżbieta zadaje mu drugie pytanie, tym razem dotyczące tego, czy uznaje również jej prymat w kwestii religii i sumienia, obiecując jednocześnie, że w razie odpowiedzi twierdzącej odzyska natychmiast wolność i zostanie obdarzony zaszczytami i bogactwem. (Trzeba pamiętać, że Campion, zanim w 1571 roku opuścił Anglię, aby studiować teologię i jednocześnie wykładać retorykę w katolickim Collegium Anglicum w Douai, a potem w Rzymie wstąpić do zakonu jezuitów i w 1578 roku przyjąć – w Pradze, gdzie był „gwiazdą uniwersytetu i dworu cesarskiego” – święcenia kapłańskie, już jako młodzieniec w Anglii budził podziw swoim talentem i wykształceniem, nazywany „kwiatem Oxfordu” i „drugim Cyceronem”. Jako 13-latek witał w imieniu szkół londyńskich królową, katoliczkę, Marię I Tudor, a jako 26-latek – Elżbietę I, gdy odwiedziła Oxford. Oczarowaniu młodym teologiem i retorem dali wyraz wówczas, prócz królowej, także właśnie Cecil i Leicester). Jako że na to pytanie Campion odpowiedział przecząco, został postawiony przed sądem, poddany wyrafinowanie okrutnym torturom i skazany na karę śmierci przez powieszenie, otwarcie wnętrzności i poćwiartowanie, co dopełniło się 1 grudnia 1581 roku w Tyburn.

Jornada II

19 lutego 1601 roku, Londyn, siedziba sądu parów. W obecności królowej (jawnie) toczy się proces o zdradę stanu, w którym oskarżeni są: jej dawny faworyt – Robert Devereux, 2. hrabia Essex, oraz Henry Wriothesley, 3. hrabia Southampton, którzy podnieśli bunt po tym, jak Essex popadł w niełaskę, gdy zamiast stłumić powstanie katolików irlandzkich, zawarł z nimi ugodę. Bunt jest popierany przez angielskich katolików, którzy upatrują w Essexie (jako potencjalnym następcy Elżbiety) nadziei na ulżenie ich niedoli. Zza arrasu proces śledzi lord skarbnik i sekretarz stanu Robert Cecil (syn nieżyjącego już Williama Cecila). W sposób spektakularny – padając na kolana przed królową – wychodzi z ukrycia, kiedy sam zostaje oskarżony o zdradę stanu (knucie z królem Szkocji Jakubem VI) przez Essexa. Sześć dni później skazany na śmierć Essex kładzie głowę pod topór w Tower.

Zapewne mniej więcej w tym samym czasie William Szekspir kończy i wystawia Hamleta (acz rejestruje go w Stationer’s Register dopiero 26 lipca 1602 r.), w którym – jak powszechnie wiadomo – są dwie sceny podsłuchiwania zza arrasu: w scenie 1. aktu III Klaudiusz i Poloniusz podsłuchują, zainscenizowaną przez tego drugiego, rozmowę Hamleta z Ofelią, a w scenie 4. tego samego aktu Poloniusz podsłuchuje rozmowę Hamleta z matką, co kończy się dla niego tragicznie, gdyż zdradziwszy swą obecność, zostaje przeszyty szpadą przez Hamleta, który zresztą mniema, zanim podniesie arras, że zabił króla. W przeciwieństwie do poprzednich sztuk Szekspira Hamlet, mimo iż natychmiast zyskujący ogromne powodzenie wśród widzów teatrów publicznych, nie zostaje jednak wystawiony na dworze. I nie ma w tym nic dziwnego, albowiem w Hamlecie Szekspir dekonspiruje się podwójnie: jako sympatyk Essexa (…byłby zapewne /  Wielkim monarchą, gdyby mógł nim zostać, V, 2) i jako katolik (w szczególności przywołaniem katolickich sakramentów: spowiedzi i ostatniego namaszczenia oraz nauki o czyśćcu w postaci Ducha Ojca oraz słów antyfony Chorum angelorum w rzymskim rytuale pogrzebowym).

Upadek Essexa skłania Szekspira do przezornej decyzji o zniknięciu. Wyprowadza się z zajmowanego dotąd mieszkania na Southwark (w pobliżu teatru Globe) i – w myśl znanej zasady, że najciemniej jest pod latarnią – zostaje najemcą u francuskich emigrantów hugenotów (Mountjoyów) z Silver Street, słusznie zakładając, że nikomu nie przyjdzie na myśl szukać go u zagranicznych protestantów, którym gościny udzielił rząd angielski. Jego obawy były z pewnością słuszne, bo agenci pierwszych nowoczesnych służb specjalnych, stworzonych przez (nieżyjącego już wówczas) sir Francisa Walsinghama, nie zastawszy go ani w domu, ani w teatrze, przesłuchują zamiast niego najstarszego aktora Trupy Lorda Szambelana, Augustine’a Phillipsa. Prawie do samej śmierci Elżbiety I (24 marca 1603 r.) i wstąpienia na tron Anglii Jakuba I Stuarta, bo do 7 lutego 1603 r., Szekspir pozostaje w ukryciu i niczego nie wystawia. Wiadomo jednak, że podejmuje w tym czasie kroki mające zabezpieczyć przyszłość rodziny – i jego samego, jeśli uda mu się przetrwać. 1 maja 1602 r. nabywa duży obszar ziemi (około 107 akrów pól uprawnych i 20 akrów pastwisk) w rodzinnym Stratfordzie, a pięć miesięcy później, 28 września 1602 r., kupuje małą nieruchomość przy Chanel Lane, dokładnie naprzeciwko posiadanej już od 1597 r. rezydencji (najokazalszej w mieście po budynku Korony) przy New Place, określonej jako „domek dla ogrodnika” (w szyfrze katolickich rekuzantów pod tą profesją ukrywali się bardzo często zakonspirowani księża). Obie te transakcje przeprowadza jednak za pośrednictwem swojego brata Johna, sam cały czas pozostając w ukryciu.

Jornada III

15 września 1601 roku, Londyn, Whitehall. Królowa Elżbieta I przyjmuje na audiencji francuskiego ambasadora, marszałka Birona. I on, i dwudziestka towarzyszących mu szlachciców ubrani są demonstracyjnie w czarne szaty i bez żadnych insygniów posiadanych godności, na znak żałoby po Essexie. Ścięty siedem miesięcy wcześniej hrabia jest głównym tematem rozmowy i podobno królowa pokazała gościom czaszkę Essexa przymocowaną do pala w jej komnacie (historyk George Bagshawe Harrison uznaje jednak tę ostatnią informację za „śmieszną, pustą historię”). Od tego dnia stan zdrowia oraz zachowanie królowej ulegają wyraźnej zmianie. Odmawia ubierania się i przyjmowania zwykłych posiłków, nawet ulubionej zupy jarzynowej. Niechętnie rozmawia, nawet z damami dworu, tupie nogami, gdy otrzymuje złe wiadomości. Otwierając 27 października 1601 r. posiedzenie parlamentu, niemalże upada na podłogę, w ostatniej chwili podtrzymana przez stojących w pobliżu dżentelmenów. Prawie cały czas przebywa w prywatnych komnatach, spacerując tam i z powrotem, a co najważniejsze – obsesyjnie zadając gniewne pchnięcia mieczem w postaci na arrasach zawieszonych w jej pokojach. Ta sytuacja, udokumentowana po raz pierwszy 9 października 1601 r., powtarza się prawie codziennie aż do ostatnich dni królowej.

„Teatr stającej się historii” – powiedziałby inny geniusz sztuki dramatycznej, Stanisław Wyspiański.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.