Jesteś tutaj: Publicystyka » Adrian Nikiel » Szwedzkie popołudnie

Szwedzkie popołudnie

Adrian Nikiel

Pan Piotr Kraśko, jeden z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy „głównego nurtu”, poświęcił xiążkę monarchii. Jest to wprawdzie niewielka publikacja w wydaniu kieszonkowym, a prezentowaną monarchią – Królestwo Szwecji, tomik szybko się czyta (zajmie to góra dwie godziny, gdy ktoś czyta powoli), a szwecjalizm podany został czytelnikom w wersji light, ale to dziełko – zapewne mimowolnie – dobrze oddaje, czemu „koronowana demokracja” nie jest ideałem ustrojowym legitymistów. Autentyczna monarchia nie sprowadza się bowiem do tego, że ktoś jest tytułowany królem, lecz jej istotą jest to, że niezależnie od woli obecnego pokolenia istnieje pewien zadawniony, hierarchiczny ład, którego zwierzchnik uprawnienie do rządzenia czerpie z sankcji nadprzyrodzonej.

Pan Kraśko, jako dziennikarz z Polski, miał okazję zobaczyć dwór królewski w Sztokholmie od środka i osobiście rozmawiał z parą monarszą. Nie odczuwał przy tym bojaźni i drżenia, z pewnym zaskoczeniem konstatując, że obyczaje demokratyczne po drugiej stronie Bałtyku wykraczają poza standardy znane z Warszawy.

Szwecja

W Szwecji niemal wszystko – może poza podziałem miast na mniej i bardziej prestiżowe dzielnice – miażdżone jest młotem wszechogarniającej równości. Król Szwecji osobiście kieruje samochodem, stoi w korkach i tankuje paliwo, a jego rodzina musi segregować śmieci. Królewskie działania, nawet w przestrzeni religijnej, nawet gdy chodzi o ślub królewny, weryfikowane są pod kątem przestrzegania zasad politycznej poprawności (vel polityki równościowej). Ale cóż, w końcu antenat obecnego Domu Szwecji był marszałkiem w służbie jednej z wcześniejszych fal rewolucji…

W 1973 r. zmianie uległa tradycyjna tytulatura władców szwedzkich. W 1974 r. rola monarchy została ostatecznie ograniczona do funkcyj reprezentacyjnych. W 1980 r. obalono sukcesję tronu w linii męskiej. I kiedy tak wszystkie działania akceptującego tę białą rewolucję króla Karola Gustawa wydają się aż krzyczeć „jestem zwykłym człowiekiem”, można zapytać: czemu ma służyć taka monarchia pozbawiona majestatu, który płynie z sankcji nadprzyrodzonej? Po co nam król, który niczym nie odróżnia się od swoich poddanych? Niestety, na to pytanie pan Kraśko nie odpowiada. Można za to zaryzykować smutną ironię, że gdyby jakimś cudem w Sztokholmie wybuchła Kontrrewolucja, której uczestnicy domagaliby się przywrócenia królowi suwerenności, Jego Królewska Mość wraz z rodziną stanąłby na barykadach, aby bronić zagrożonej demokracji. Chciałbym się mylić.

Choć sam Autor nie ukrywa swojego uznania dla szwedzkiej demokracji, a wręcz entuzjazmu dla obecności Szwecji w Unii Europejskiej, jest to ciekawa i skłaniająca do rozmyślań lektura. Tomik został wydany przed czterema laty i z tej perspektywy widać, jak nieubłagany Postęp obala najdrobniejsze przeszkody w równaniu wszystkiego i wszystkich. Jak wiadomo, dopiero w 2013 roku Jej Królewska Wysokość xiężniczka Wiktoria publicznie doceniła pisarza znanego z tego, że w swojej twórczości afirmuje grzech sodomski…

Piotr Kraśko, Szwecja, seria Świat według reportera, National Geographic, Warszawa 2011, str. 96.

www.national-geographic.pl

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.