Jesteś tutaj: prof. Jacek Bartyzel » Publicystyka » Tradycjonalizm złamany przez woluntaryzm (Na marginesie pewnego listu gen. Francisco Franco)

Tradycjonalizm złamany przez woluntaryzm (Na marginesie pewnego listu gen. Francisco Franco)

Jacek Bartyzel

W biografii Alfonsa Burbońskiego (D. Alfonso de Borbón y Dampierre, 1936-1989), infanta Hiszpanii, i od 1975 roku króla de iure Francji Alfonsa II, której autorem jest autor wielu bestsellerów poświęconych członkom Casa de Borbón (w linii alfonsjańskiej), José María Zavala – El Borbón non grato. La vida silenciada y la muerte violenta del duque de Cádiz [„Burbon niepożądany. Wyciszone życie i gwałtowna śmierć księcia Kadyksu”], Ed. Áltera, Barcelona 2008 – znajduje się bardzo ciekawy dokument, ilustrujący sposób myślenia gen. Franco o monarchii i jej przywróceniu.

Jest to list, który Generalísimo napisał do trzeciego syna «Alfonsa XIII», Jana hr. Barcelony (D. Juan de Borbón y Battenberg, 1913-1993), uważanego przez juanistas za dziedzica tronu. Autor książki nie podaje, niestety, dokładnej daty jego napisania, ale z kontekstu wynika, że było to jesienią 1951 roku. Kluczowe w tym liście są dwa pierwsze i następujące po sobie zdania. Pierwsze z nich brzmi:

„Nie wchodzę w problem legalności prawa sukcesyjnego, które, jak twierdzisz, reprezentujesz, lecz pragnę przypomnieć, że według naszych tradycjonalistów prawowitość sukcesji wymaga zawsze prawowitości wykonywania (legitimidad de ejercicio): utożsamienia się Księcia z istotą i zasadami, które wcielają się w Monarchię tradycyjną, i właśnie oddalenie się od nich choćby na chwilę skutkuje odrzuceniem księcia – dziedzica”.

Ta fraza ukazuje nam Caudillo jako wzorcowego wręcz tradycjonalistę, który stawia na piedestale legitimidad de ejercicio, a nawet – tak jak karliści – uważa, że jej zgubienie przez księcia skutkuje jego odrzuceniem. Należałoby tylko uściślić, że konieczność wykazania się tą prawowitością nie jest jakąś inwencją „tradycjonalistów”, tylko starym prawem monarchii hiszpańskiej, zapisanym jeszcze w kastylijskich Leyes de Partidas króla Kastylii Alfonsa X Mądrego (Partida Segunda 2.1.5). Niestety, drugie zdanie równie wyraźnie pokazuje, na czym polegał błąd Franco w interpretowaniu konsekwencji tej zasady, a brzmi ono następująco:

„Ten duch i jego poszanowanie natchnęło nasze Prawo Sukcesyjne (Ley de Sucesión), aby nie ryzykować przesądzania a priori, która gałąź lub linia ma lepsze prawo [do tronu]”.

W swoim esencjalnym znaczeniu błąd ten polega na tym, że z obowiązku wykazywania się przez króla (panującego faktycznie lub prawowitego dziedzica) legitimidad de ejercicio, jak również z faktu, iż ewidentne wykroczenia przeciwko niej upoważniają poddanych do nieposłuszeństwa takim czynom (albo deklaracjom w wypadku króla de iure), nie wynika wcale jakiś automatyzm utraty prawowitości pochodzenia (legitimidad de origen), jeśli tę będący królem rzeczywiście posiada, tym bardziej zaś – uprawnienie do „zawieszenia” kwestii kolejności sukcesji i oddanie jej arbitralnego rozstrzygnięcia w czyjekolwiek ręce, w tym wypadku (powoływanej ustawy sukcesyjnej z 1947 roku) „suwerennej” decyzji samego Franco, który przecież ustawę tę podyktował, co jest czystym woluntaryzmem, absolutnie sprzecznym z duchem i zasadami monarchii tradycyjnej.

Cóż zatem Caudillo, któremu Opatrzność – jako zwycięskiemu wodzowi Krucjaty – powierzyła rzeczywiście zadanie ocalenia Hiszpanii i przywrócenia jej prawowitego ustroju tradycyjnego, powinien był naprawdę uczynić? Otóż po prostu „odszukać” tego Księcia, który posiada najlepsze prawo do tronu i na tron ten go wprowadzić, a dopiero wówczas, gdyby okazało się, że ten, który posiadając legitimidad de origen, szwankuje w zakresie legitimidad de ejercicio (bo jest na przykład liberałem albo socjalistą), zastanowić się, co uczynić i podjąć w wyniku tego namysłu odpowiednie kroki, jak: uzależnić termin przekazania władzy od udokumentowanego porzucenia błędnych zasad, przejścia odpowiedniej formacji w duchu tradycjonalistycznym, wreszcie – jeśli te środki okazałyby się nieskuteczne – zmusić niegodnego sprawowania władzy księcia do abdykacji na rzecz następnego w kolejności sukcesji infanta, tak jak to uczynili karliści w poprzednim stuleciu wobec notorycznego liberała, hr. de Montizón (Jana III), mając przecież o wiele „mocniejsze” niż oni argumenty, w postaci dysponowania całą potęgą państwa i możności wstrzymywania samego procesu Restauracji.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.