Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Krusejder: Na marginesie uniewinnienia Nergala

Na marginesie uniewinnienia Nergala

Krusejder

Chyba cała Polska wie już, że czołowy polski satanistyczny celebryta Adam Darski ps. Holocausto oraz Nergal został uniewinniony z zarzutu obrazy uczuć religijnych chrześcijan, jakiej miał się dopuścić niszcząc egzemplarz Biblii podczas koncertu zespołu Behemoth w Gdyni AD 2007. „Artysta” wyłgał się oświadczając w prokuraturze, że nie było jego zamiarem obrażanie niczyich uczuć religijnych, zaś samo zdarzenie należy uważać za element działalności artystycznej, którą prowadzi.

 Od razu po ogłoszeniu wyroku Nergal podziękował na Facebooku za zwycięstwo szatanowi.

Co wywołało ciekawy komentarz Ewy Czaczkowskiej z „Rzeczpospolitej”, która na chwilę zapomniała, że należy do otwartego kościoła łagiewnicko-katolickiego.

Mam na tę sprawę nieco szersze spojrzenie i postaram się je Państwu uzasadnić.

1. Bardzo niedobrze się dzieje, że sprawę procesu z Nergalem oddaliśmy (my, katolicy) niejakiemu Ryszardowi Nowakowi, b. posłowi Unii Pracy, działaczowi PSL i Samoobrony. Już same te nazwy partyj i przypomnienie ekscesów parlamentarnych Nowaka sprawiają, że każdy dwa razy zastanowiłby się, nim kupiłby od niego używany samochód. Walka z sektami Nowaka jest nieskuteczna, a jego poszczególne inicjatywy, np. tworzenie list zespołów muzycznych — satanistycznych, są realizowane przez dyletantów.

2. Krótka kwerenda internetowa po działalności Behemotha wskazuje, że podarcie Biblii występowało również na innych koncertach, które mają zwykle podobną oprawę (ob)sceniczną.

3. Dziwne jest nieporuszanie w ramach walki z satanistami kwestji bluźnierstwa odnoszącego się do Osób Boskich. Bez trudu można by wskazać takie przypadki w tekstach Behemotha i innych zespołów i wydaje mi się, że to byłaby lepsza droga do wskazywania na naruszenie uczuć religijnych. Autor bluźnierstw nie mógłby się bronić zamkniętością imprez, na których głosi swoje tezy tudzież umieszczaniem ich tylko na płytach. Prawo polskie np. teoretycznie nie dopuszcza do promocji zbrodniczych ideologij i nie można uzasadniać łamanie tego zakazu faktem, że nawołuje się do nienawiści względem różnych nacyj na spotkaniach biletowanych. Byłby to absurd.

4. Wracając do kwestji niszczenia Biblii — jesteśmy tu o krok od niezłego samobója. Mało kto pamięta pośród katolików, że katechizm św. Piusa X wprost nakazuje palenie niekatolickich wydań Pisma Świętego.

P. Co powinien uczynić katolik, gdyby mu wpadła w ręce Biblia heretycka lub niepotwierdzona od Kościoła?

O. Gdyby komu z katolików wpadła w ręce Biblia heretycka lub niepotwierdzona od Kościoła, powinien ją natychmiast spalić lub oddać proboszczowi.

P. Dlaczego Kościół zabrania Biblii heretyckich lub niepotwierdzonych przez siebie?

O. Kościół zabrania Biblii heretyckich lub niepotwierdzonych od siebie dlatego, że nieraz bywają sfałszowane i zawierają błędy, które mogłyby nas zachwiać w wierze świętej. Z tejże przyczyny zabrania Kościół i tych przekładów Pisma świętego, które uzyskały potwierdzenie jego, ale zostały przedrukowane z opuszczeniem objaśnień przez niego pochwalonych.

5. Jeśli Kościół ma takie stanowisko względem Biblij niekatolickich, Nergal, jakby był odrobinę bystrzejszy, oświadczyłby, że podarł protestanckie wydanie Biblii i przy okazji dokopałby nietolerancji katolików.

6. Skoro Kościół dopuszczał palenie innowierczego wydania Pisma Świętego i ogólniej pism fałszywych religij, to w czasach wolności religijnej powinien dopuszczać symetrję z ich strony. Jeśli mamy wierzyć ideom wynikającym z „Dignitatis humanae”, to nie powinniśmy się dziwić, że państwo w równy sposób chroni prawa satanistów, jak katolików. A nawet, że bardziej broni mniejszości przed tyranją większości.

7. Mam nadzieję, że w prosty sposób pokazałem, jak błędne jest granie na warunkach naszych przeciwników. Należy odrzucić błędne założenia wolności religijnej i chronić wartości prawdziwej religji w oparciu o wartości uniwersalne. Karą za bluźnierstwo, w zależności od jego ogromu, mogłaby być także kara główna.

8. W systemach demoliberalnych ochrona praw wierzących jest fikcją. One dążą do ateizmu, mają to wbudowane. Nergala nikt nigdy nie skazał i zapewne nie skaże za złamanie żadnych paragrafów. Z tego, co mi wiadomo, jedyną karą, jaką mu wymierzono w Polsce za działalność pseudoartystyczną, było kilka kopniaków i fang – „podziękowanie” za utwór „Chwała mordercom [św.] Wojciecha” przekazane mu kilkanaście lat temu, gdy usiłował pojawić się w niewłaściwym stroju na niewłaściwem wydarzeniu artystycznym.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.