Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Robert Maurer: Uratujmy pałac przy ulicy Dicksteina!

Uratujmy pałac przy ulicy Dicksteina!

Robert Maurer

Nasze osiedle, położone w najpiękniejszej okolicy Wrocławia, jest bogate i piękne nie tylko samym położeniem, ale również wspaniałymi budowlami, mającymi często ponad 100 lat. Niektóre z nich, utrzymane i zadbane, są piękną wizytówką dzielnicy, ale są i takie, które szpecą i straszą zarazem wszystkich odwiedzających. Do takich należy jedna z najpiękniejszych willi – pałac położony w najbliższej okolicy Parku Szczytnickiego.

Budynek przed drugą wojną światową był własnością rodziny Meinecke, producentów jednych z najlepszych na świecie (do dzisiaj) wodomierzy. Ich własnością była fabryka wodomierzy mieszcząca się przed wojną na Meineckestrasse (obecna ul. Jana Długosza), w której jeszcze po wojnie (pod inną nazwą) produkowano wodomierze. Funkcjonowało tam przez wiele lat kino „Wodomierz”1.

Po drugiej wojnie światowej budynek stał się własnością Akademii Rolniczej. Prowadzone były tam zajęcia dla studentów i znajdowały się mieszkania dla kilku rodzin. Do samego budynku przynależy duży obszar niezabudowany, z możliwym do zabudowania terenem lub zaprojektowanym ogrodem. Kilka lat temu władze uczelni zdecydowały o rozpoczęciu generalnego remontu, zaczynając od wymiany dachu, a następnie sprzedały całą nieruchomość inwestorowi z dalekiego kraju. Od tej chwili budynek niszczeje i nikt nim się nie interesuje.

W ubiegłym roku grupa tzw. squatersów włamała się na jego teren, chcąc zająć i wyremontować część obiektu. Po interwencji sąsiadów młodzi ludzie opuścili budynek, wcześniej sprzątając kilka najbardziej zdewastowanych miejsc. Następnie udało się zainteresować losem nieruchomości mieszkańców pobliskich wspólnot mieszkaniowych. Jako członkowie nieformalnej inicjatywy postanowiliśmy ustalić obecnego właściciela i zawiadomić wojewódzkiego konserwatora zabytków. Próbujemy ratować jeden z najcenniejszych zabytków naszej dzielnicy i miasta. Na razie nie udało się wiele zrobić… Właściciel nie ma specjalnie zamiaru wykonywać jakiegokolwiek remontu oprócz zamurowania okien i drzwi (jeżeli w ogóle można nazwać to remontem). W bezpośredniej rozmowie przyznał, że po odrzuceniu przez władze miejskie jego ambitnych planów inwestycyjnych (budowy kilku domków jednorodzinnych i basenu) nie chce ponosić dodatkowych kosztów i zamierza sprzedać niszczejący obiekt. Zwróciliśmy się więc do konserwatora z prośbą o interwencję i pomoc, ale milcząca zgoda na obecny stan zabytku jest chyba jego standardowym zachowaniem w podobnych sytuacjach. Za kilka lat całą nieruchomość będzie można już tylko zburzyć, bo koszty remontu będą przewyższały koszt budowy nowego obiektu.

Czy uda nam się uratować piękny zabytek w naszej okolicy? To zależy od naszego codziennego zainteresowania najbliższym otoczeniem i skutecznego działania w interesie wszystkich mieszkańców, nie tylko wrocławskiej Wielkiej Wyspy.


1 Informacje na podstawie: http://dolny-slask.org.pl/519485,Wroclaw,Willa_nr_3.html.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.