Jesteś tutaj: Publicystyka » Adam Danek » Uwaga leksykalna o reakcjonistach

Uwaga leksykalna o reakcjonistach

Adam Danek

Mianem reakcjonistów określać się zwykło przedstawicieli albo (jak chcą jedni uczeni) skrajnych odmian myśli konserwatywnej, albo (jak chcą inni) filozofii politycznej leżącej dalej na prawo od konserwatyzmu. Tak czy owak, określenie to wyraźnie sugeruje, iż oznaczona nim myśl ma charakter wtórny. Rodzi się niesamodzielnie, bo zawsze w reakcji na coś – na pewne wydarzenia lub procesy. Powstaje jako efekt uboczny określonych zjawisk.

Termin „reakcjoniści” w związku z tym doskonale komponuje się z dwoma najbardziej sztampowymi interpretacjami konserwatyzmu. Pierwsza, autorstwa niemieckiego socjologa Karola Mannheima, głosi, że konserwatyzm stanowi reakcję na Wielką Rewolucję Antyfrancuską. Druga, autorstwa amerykańskiego politologa (i demoliberalnego neokonserwatysty) Samuela Huntingtona, utrzymuje, że konserwatyzm stanowi reakcję na zmianę w ogóle (społeczną, polityczną etc.). Z obu daje się wywieść ta sama, czytelna konkluzja. Konserwatyzm nie ma w sobie nic twórczego ani samoistnego. Sprowadza się do reakcji właśnie – do bezmyślnego odruchu negowania wszelkiej nowości, wywołanego przez irracjonalny bądź interesowny lęk przed przemianą. Reakcjoniści to tyle co wstecznicy: hamulcowi historii, ci, co idą pod prąd wydarzeń, próbując na siłę powstrzymać postęp.

Ale radykalni konserwatyści nigdy nie dadzą się zredukować do roli czkawki postępu. Tu warto przywołać mniej popularny – przynajmniej w języku polskim – synonim reakcjonisty: archaista. Nazwa ta wywodzi się z greckiego archaíos – „dawny”. Słusznie też kojarzy się – nie bójmy się tego powiedzieć – ze słowem „archaiczny”, to znaczy: najdawniejszy, pochodzący z przeszłości tak odległej, że ledwie dającej się pomyśleć. To, czego broni archaista jest prawieczne, a zatem czcigodne i święte. Taki właśnie – odwieczny – charakter ma strzeżony przezeń Ład: porządek rzeczy przenikający całą rzeczywistość, od fundamentów kosmosu po społeczny świat człowieka. Kiedy archaista oddaje się jego kontemplacji, może usłyszeć echo słów Stwórcy Ładu: Zanim stał się Abraham, JA JESTEM. Przed Ładem nie było nic – jego początek to początek rzeczywistości. To on nadaje sens i miarę wszystkim ludzkim działaniom. W rezultacie to wyznawcy ideologii postępu okazują się nietwórczy, bo niszczycielscy, kontestujący to, co istnieje pierwotnie, rdzeń rzeczywistości, by porządek zastąpić chaosem.

Termin „reakcjoniści” przyjął się jednak na trwałe i próby sztucznego wprowadzania zmian w języku oczywiście niczemu by nie służyły. Na szczęście to pejoratywne w założeniu określenie ulega ostatnio stopniowej rewaloryzacji (w Polsce zapewne odkąd pojawiły się pierwsze przekłady fragmentów pism Mikołaja Gómeza Dávili). Termin „archaiści” wydaje się wszelako lepiej oddawać istotę rzeczy – i brzmieć bardziej zaszczytnie.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.