Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Dariusz Galewski: Uwagi na temat mecenatu artystycznego biskupa wrocławskiego i płockiego Karola Ferdynanda Wazy

Uwagi na temat mecenatu artystycznego biskupa wrocławskiego i płockiego Karola Ferdynanda Wazy

Dariusz Galewski

Mecenat artystyczny dynastii Wazów był wielokrotnie tematem badań naukowych począwszy od lat 30. minionego stulecia1. Dotyczyły one jednak przede wszystkim mecenatu królewskiego Zygmunta III i jego następców na polskim tronie oraz dzieł architektury tej klasy co kościół śś. Piotra i Pawła w Krakowie czy Zamek Królewski w Warszawie. Przy okazji kilku kolejnych wystaw w kraju i za granicą zostały również omówione malarstwo i rzemiosło artystyczne2. Do tej pory nie powstało jednak opracowanie działalności fundacyjnej tych przedstawicieli dynastii, którzy nie pełnili najwyższej godności w dawnej Rzeczypospolitej, chociaż dzieła z nimi związane weszły na stałe do obiegu naukowego. Pośród owych postaci jest królewicz Karol Ferdynand Waza, biskup wrocławski i płocki.

Portret bp. Karola Ferdynanda Wazy, malarz śląski, ok. 1650, Muzeum Powiatowe w Nysie (fot. D. Galewski).

Niestety nad jego osobą zaciążyła nieprzychylna opinia nuncjusza apostolskiego w Polsce Onorata Viscontiego, który w 1636 roku pisał: W porównaniu z resztą braci królewskich (Janem Kazimierzem, Janem Olbrachtem, Władysławem i Aleksandrem Zygmuntem) przedstawia się on […] jako postać najmniej sympatyczna z wielu względów, a więc samej postaci zewnętrznej, zachowania się, przyzwyczajeń, trybu życia, […] młody biskup wrocławski był odludkiem szukającym samotności, nietowarzyskim milczkiem, […] bardzo oszczędnym i prowadzącym życie wśród nielicznych domowników i dworzan. Dwór jego przedstawiał się bardzo skromnie i nikogo znaczniejszego nie było na nim3. Na domiar złego coraz częściej wspominano o obłąkanych przodkach biskupa – dziadach stryjecznych Eryku i Magnusie Wazach, wskazując na skłonność Karola Ferdynanda do melancholii i podejrzewając nawet chorobę psychiczną. W ostatnim półwieczu poświęcono mu dwie biografie, które skupiają się przede wszystkim na jego roli jako biskupa wrocławskiego. Chronologicznie pierwszą z nich jest praca Jadwigi Brzezińskiej-Laszczkowej z 1950 roku, wydana jednak dopiero w 2009 roku4, drugą – szczegółowe opracowanie księdza Gintera Ćwięczka z 1973 roku5. Oprócz tego istnieje kilka biogramów biskupa zawartych w opracowaniach encyklopedycznych i słownikowych, jednak w żadnej z wymienionych publikacji nie jest poruszony problem mecenatu królewicza. Jedynym wyjątkiem jest informacja dotycząca stałego utrzymywania na swoim dworze kapeli utalentowanych muzyków włoskich6 i zgodnie podawana przez większość autorów wiadomość o pokaźnej donacji finansowej przekazanej nyskim jezuitom.

Karol Ferdynand (1613–1655) był trzecim synem Zygmunta III i Konstancji Austriaczki. W 1619 roku w wieku sześciu lat dzięki zapobiegliwości ojca został mianowany koadiutorem swojego wuja – biskupa wrocławskiego Karola Habsburga (sprawującego urząd w latach 1608–1624), a w 1625 roku, kiedy miał 12 lat, został wybrany przez tutejszą kapitułę jego następcą. Stał się zatem trzydziestym szóstym z rzędu biskupem ordynariuszem wrocławskim i jak się później okazało – ostatnim reprezentantem Rzeczypospolitej sprawującym tę godność do połowy XX wieku7. Młody zarządca rozległej diecezji rezydował głównie w Warszawie, a na Śląsku przebywał z przerwami tylko cztery razy, co wzbudzało protesty wrocławskich kanoników. Podczas jego nieobecności opiekę nad diecezją sprawowali biskup sufragan Johann Balthasar Liesch von Hornau (biskup w latach 1625–1661) oraz kapituła katedralna. Po raz pierwszy Karol Ferdynand przybył do swojej stolicy biskupiej 12 lat po wyborze, w 1637 roku, jednak większość czasu spędził w rezydencjonalnej Nysie. W międzyczasie objął zamożne opactwa w Czerwińsku (1632), z czym łączył się kanonikat w Płocku, oraz w Tyńcu (1638), z których zrezygnował jednak kilka lat później, w związku z wyborem w 1640 roku na ordynariusza płockiego8. Od czasu objęcia nowej diecezji królewicz często przebywał w rezydencjach tamtejszych ordynariuszy w Wyszkowie i w Broku nad Bugiem, gdzie między innymi opiekował się osieroconym przez ojca młodym księciem Michałem Korybutem Wiśniowieckim (1640–1673), późniejszym królem. W kolejnych latach odwiedzał Śląsk w 1642 i 1650 roku. Po śmierci w 1648 roku swojego przyrodniego brata króla Władysława IV zgłosił swoją kandydaturę do objęcia tronu polskiego, co ułatwiał mu brak święceń kapłańskich. Do elekcji jednak nie doszło ze względu na sprzeciw książąt Janusza i Bogusława Radziwiłłów, którzy zagrozili zerwaniem unii, oraz Bohdana Chmielnickiego, który zapowiedział eskalację buntu Kozaków na Zaporożu. W związku z tym Karol Ferdynand zrzekł się roszczeń do tronu na rzecz swojego brata Jana Kazimierza, obejmując jako rekompensatę księstwo opolskie i raciborskie, które od 1645 roku stanowiło zastaw Wazów. Po raz ostatni Karol Ferdynand gościł na Śląsku przez dwa lata (1652–1654), rezydując przede wszystkim w Nysie. Przeprowadził wówczas synod diecezjalny, którego celem było odrodzenie śląskiego Kościoła po zniszczeniach wojny trzydziestoletniej. W 1654 r. opuścił Śląsk i udał się w podróż do Płocka, odwiedzając po drodze Częstochowę. Wkrótce jednak zmarł w wieku 42 lat w swojej rezydencji w Wyszkowie, skąd jego doczesne szczątki przewieziono do Warszawy. Tam na koszt Jana Kazimierza odbył się uroczysty pogrzeb i ciało królewicza zostało złożone w krypcie kościoła jezuitów. Uroczystościom tym towarzyszyła wspaniała oprawa plastyczna, której autorem był nadworny architekt G.B. Gisleni9, natomiast w kaplicy na Wawelu król ufundował bratu epitafium wykonane około 1673 roku.

G.B. Gisleni, projekt Castrum Doloris Karola Ferdynanda Wazy w kościele Jezuitów w Warszawie; wg N. Miks, op. cit., s. 419–435.

Miejsce pochówku wskazuje na szczególną zażyłość, jaka łączyła wrocławskiego biskupa z Towarzystwem Jezusowym, ponieważ wszyscy pozostali przedstawiciele dynastii spoczęli we wspomnianej kaplicy, nawet jeśli zmarli za granicą10. Jan Kazimierz wystawił również pamiątkowy obelisk w Wyszkowie, upamiętniający brata.

Obelisk bp. K.F. Wazy w Wyszkowie, projekt G.B. Gisleni, fund. króla Jana Kazimierza, po 1655 [https://pl.wikipedia.org/wiki/Wyszk%C3%B3w#/media/Plik:Wyszkow-Obelisk_Wazow.jpg; dostęp: 08.03.2022]

Pośród ośmiu ordynariuszy, którzy w XVII wieku kierowali diecezją wrocławską, podlegającą w dalszym ciągu metropolii gnieźnieńskiej, Karol Ferdynand Waza nie był postrzegany jako ważny mecenas sztuki. Stało się tak być może dlatego, że część jego rządów przypadła na czasy pustoszącej Europę Środkową, a zwłaszcza Śląsk, wojny trzydziestoletniej, która spowodowała wstrzymanie wszelkich inwestycji. Należy również pamiętać o specyficznej sytuacji Kościoła katolickiego na Śląsku, który od połowy XVI wieku utracił swoją dominującą rolę na rzecz protestantów, opanowujących przede wszystkim duże i bogate miasta. Nie można jednak zapominać o tym, że najważniejsza fundacja biskupa zaowocowała wiele lat po jego śmierci, a było nią wzniesienie w latach 1687–1692 pierwszego na Śląsku kościoła Towarzystwa Jezusowego w Nysie. Stało się to w wyniku przekazania na ten cel wysokiej kwoty 240 000 florenów, jaką w testamencie zapisał jezuitom polski królewicz11. Szczególne przywiązanie do zakonu było wyniesione z dworu królewskiego w Warszawie, gdzie zarówno ojciec Zygmunt III, jak i brat Władysław IV wspierali od początku nowy zakon i otaczali się jezuickimi duchownymi, którym powierzano również formację religijną i duchową królewskich dzieci.

Kościół jezuitów w Nysie, 1687–1692 (fot. D. Galewski).

Nowe światło na dotąd mało rozpoznane zagadnienie mecenatu artystycznego Karola Ferdynanda Wazy rzuca dokument odkryty w 2007 roku w zbiorach Archivum Romanum Societatis Jesu (ARSI)12, który zatytułowany jest:

Consignatio Legatorum ex Testamento Ser [enissimi] Caroli Ferdinandi Princeps Poloniae et Episcopi Nisensi distributorum

Na jego mocy biskup przekazał wybranym kościołom i klasztorom na terenie Rzeczypospolitej i Śląska szereg interesujących dzieł sztuki. Dokument nie ma niestety żadnej daty ani podpisów, co wskazuje na to, że może być to odpis wykonany na potrzeby nyskich jezuitów, którzy byli najważniejszymi beneficjentami królewicza, niewymienionymi jednak w tekście. Zgodnie z wolą Karola Ferdynanda Wazy pierwszą uhonorowaną instytucją był dom profesów w Warszawie, przy którym został pochowany. Otrzymał on srebrny krzyż, parę dużych świeczników oraz kielich złoty i srebrny. Katedrze w Płocku biskup przekazał złotą statuę św. Marii Magdaleny. Natomiast do sanktuarium Matki Bożej w Loreto podarował złoty łańcuch z diamentami i imieniem Jezus. W następnej kolejności znalazło się wielokrotnie odwiedzane sanktuarium jasnogórskie, któremu królewicz przeznaczył duży srebrny obraz z Wieczerzą Pańską. W piątym punkcie spisu wymieniony został dom profesów w Wilnie, któremu zapisał swoją bibliotekę i duży hebanowo srebrny krucyfiks z relikwiami. Królewicz nie zapomniał również o swoim spowiedniku, któremu podarował dziesięć (?) wykonanych w kamieniu albo w brązie przedstawień. Na ostatnim, siódmym miejscu wymieniona została katedra wrocławska, dla której przeznaczył złoty posąg św. Jana, warty tysiąc dukatów.

Zapis testamentowy bp. Karola Ferdynanda Wazy, ARSI, Collegia Titulus XVII, 1477 Neisse, Busta n 106, fol. 16.

Zapis wymienia zatem szereg znakomitych zapewne dzieł rzemiosła artystycznego, których dalsze losy nie zawsze były zgodne z intencją ofiarodawcy. Próby ich odnalezienia jak do tej pory zakończyły się tylko częściowym powodzeniem. U warszawskich jezuitów nie zachowały się niestety wymieniony krzyż, kielichy ani świeczniki. Jednak wyobrażenie o tym, jakiego pokroju mogły być to dzieła, daje okazały złoty i emaliowany kielich zachowany w skarbcu katedry płockiej.

Kielich mszalny fund. bp. K.F. Wazy, złoto i emalia, Poznań, ok. 1650, Muzeum Diecezjalne w Płocku (fot. D. Galewski).

Podobnie nie przetrwała złota figura św. Marii Magdaleny z Płocka. W skarbcu sanktuarium loretańskiego nie zachował się niestety okazały łańcuch13. Taki dar nie jest wymieniany w zachowanych inwentarzach, co bynajmniej nie wyklucza faktu, że był tam przechowywany. Jeżeli trafił do Loreto, to najprawdopodobniej został zrabowany wraz z wieloma innymi klejnotami przez Napoleona w 1797 roku i wywieziony do Francji14. Wspomniana w dokumencie Ostatnia Wieczerza również nie znajduje się w zbiorach skarbca klasztoru paulinów na Jasnej Górze. Warto jednak zauważyć, że analogiczne przedstawienie pojawia się w wykazie precjozów zakupionych przez króla Zygmunta III w Augsburgu15. Na pozycji 4 figurują tam dwa obrazy Ostatniej Wieczerzy o wartości 650 florenów (550 guldenów). Możemy przypuszczać, że były to srebrne repusowane plakiety, podobne do tej wymienionej w testamencie bądź tożsame z nią. W skarbcu jasnogórskim zachował się natomiast inny dar biskupa, którym jest srebrne trybowane przedstawienie wizji cesarza Konstantyna Wielkiego, które podarował sanktuarium podczas swojej pielgrzymki w 1650 roku16. Natomiast srebrna plakieta obrazująca Ostatnią Wieczerzę wykonana przez augsburskiego złotnika Mathiasa Wallbauma przechowywana jest w skarbcu katedry płockiej17. Przedstawia również sceny Umywania nóg Apostołom i Modlitwę w Ogrójcu. Została przekazana w darze do katedry płockiej przez matkę królewicza, królową Konstancję Austriaczkę, w 1618 (lub 1623) roku. Być może to właśnie przedstawienie zamierzał Karol Ferdynand ofiarować na Jasną Górę, ale z nieznanych nam przyczyn do donacji nie doszło. Analogiczna kompozycja tego samego złotnika stanowi część okazałego tabernakulum w kościele warszawskich wizytek, podarowanego tam około 1654 roku przez królową Ludwikę Marię Gonzagę. Jeszcze jedna srebrna Ostatnia Wieczerza przechowywana jest także w kaplicy św. Kazimierza przy katedrze wileńskiej.

M. Wallbaum, plakieta ze scenami Ostatniej Wieczerzy, Umywania nóg i Modlitwy w Ogrójcu, Augsburg, ok. 1620, Muzeum Diecezjalne w Płocku (Fot. Dariusz Galewski).

Nie udało mi się ustalić, czy zachowały się któreś spośród darów przekazanych dla wileńskich jezuitów. Z całą pewnością nie ma ich w dawnym domu profesów przy kościele św. Kazimierza, który do 1799 r. pozostawał w rękach byłych jezuitów, a w 1812 r. został spustoszony przez Francuzów18. Nie figurują również w skarbcu tamtejszej katedry, ocalałym w bardzo dobrym stanie do dzisiaj19. Świeczniki przekazane w darze do Wilna i Warszawy przypominały zapewne te, które Karol Ferdynand Waza ofiarował kościołowi św. Jakuba w Nysie. Są to dzieła augsburskiego złotnika Johannesa Lenckera z około 1620 r., które obecnie przechowywane są w pałacu w Pszczynie (3) i w Muzeum Diecezjalnym w Opolu (2)20.

J. Lencker, świeczniki z herbami królowej Konstancji Austriaczki dla kościoła św. Jakuba w Nysie, Augsburg ok. 1620 r. (fot. D. Galewski).

Najwięcej pytań budzą przedstawienia w brązie lub kamieniu, przeznaczone dla spowiednika, ponieważ nie wiadomo, o jakiego rodzaju wizerunki chodzi. Czy były to trójwymiarowe popiersia, czy też niewielkie reliefy w marmurze bądź alabastrze? Kogo przedstawiały? Czy pojedyncze postacie świętych lub rodziny królewskiej, czy też sceny religijne lub mitologiczne? Wiemy, że na dworze królewskim powstawały wówczas zarówno marmurowe popiersia Wazów, o czym świadczą znakomite podobizny Jana Kazimierza i Ludwiki Marii Gonzagi21, jak i wykonane w złoconym brązie konterfekty biskupów krakowskich Marcina Szyszkowskiego i Piotra Gembickiego oraz miniaturowe intaglio22. Równie zagadkowa jest postać obdarowanego kapłana. Zapewne, jak sugeruje w swoim opracowaniu Ćwięczek, był nim jeden z jezuitów23. Nie można jednak wykluczyć, że pod koniec życia tę wyjątkową funkcję pełnił najbardziej oddany współpracownik i powiernik biskupa, kanonik wrocławski Franciszek Jan Welczek24. Możemy zatem podejrzewać, że owych niesprecyzowanych przedstawień należałoby szukać albo w kręgu warszawskich lub nyskich jezuitów, albo w obrębie wrocławskiej kapituły katedralnej. Jednak ich identyfikacja bez inskrypcji lub herbów wskazujących na fundatora będzie niezmiernie trudna.

Posążek św. Jana Ewangelisty, I połowa XVII w., Augsburg; Wrocław, katedra (fot. D. Galewski).

Jedynym dziełem wymienionym w dokumencie, które do dzisiaj przetrwało w miejscu swojego przeznaczenia, jest złota figura św. Jana Apostoła, jedna z dwóch wykonanych w tym najszlachetniejszym materiale, jakie zachowały się w Polsce25. To znakomitej klasy dzieło złotnicze przechowywane jest we wrocławskim skarbcu katedralnym i było kilkakrotnie prezentowane na wystawach26. Jak podejrzewa Krzysztof Czyżewski, figura ta należała pierwotnie do niezachowanego garnituru 12 złotych posągów Apostołów, zakupionego przez bpa Piotra Gembickiego od królowej Marii Ludwiki w 1656 roku27. Zwraca uwagę podana w Spisie wartość wrocławskiej figurki szacowna na 1000 dukatów, co kontrastuje z ceną, jaką bp Gębicki, a następnie król Jan Kazimierz, który wykupił w 1661 roku od kapituły statuy śś. Piotra i Pawła, zapłacili za pozostałe, a mianowicie około 600 dukatów za każdą28. Być może oprócz 12 Apostołów i św. Jana Chrzciciela w zespole tym, zamówionym zapewne przez króla Zygmunta III w Augsburgu, znajdowały się również przedstawienia innych świętych29. W takim wypadku należałaby do niego również wymieniona w testamencie złota figura św. Marii Magdaleny, przekazana do katedry w Płocku. Należy zatem raz jeszcze podkreślić, że zachowane w katedralnym skarbcu dzieło anonimowego złotnika, pochodzącego zapewne z Augsburga, to największy skarb wrocławskiej kolekcji, o randze daleko wykraczającej poza granice Śląska. Bo o ile w całej Europie zachowało się stosunkowo dużo figur srebrnych, zwłaszcza z XVIII wieku, o tyle przedstawienia wykonane w złocie są absolutną rzadkością, co podkreśla wyjątkowość biskupiego daru!

Pomiędzy historykami do dzisiaj trwają kontrowersje odnośnie do dwóch testamentów królewicza. Głównym ich przedmiotem były dalsze losy księstwa opolsko-raciborskiego, które biskup przekazywał swojemu bratu królowi Janowi Kazimierzowi. Wiadomo, że pierwsza wersja testamentu spisana została 10 kwietnia 1652 roku w Warszawie, faworyzowała jezuitów i uważana jest przez niektórych za ich fałszerstwo30, natomiast drugą spisano w dniu śmierci biskupa 9 maja 1655 roku w Wyszkowie. Ponieważ oba dokumenty zaginęły podczas wojny i znane nam są tylko z omówienia w przedwojennej publikacji Władysława Dzięgiela31, trudno obecnie zweryfikować ustalenia autora. Najprawdopodobniej nie było w nich wzmianek na temat żadnych dzieł sztuki darowanych przez biskupa. Z racji przechowywania omawianego zapisu testamentowego w zespole akt nyskiego kolegium jezuitów w Rzymie należy wnioskować, że powstał on podczas ostatniego pobytu Karola Ferdynanda w Nysie, a więc około 1654 roku. Mogło się to stać również w 1652 roku lub w przeddzień śmierci. Możemy przypuszczać, że po 9 maja 1655 roku wszystkie wymienione w Consignatio precjoza egzekutorzy testamentu przekazali we wskazane miejsca. Nie można jednak wykluczyć i takiej ewentualności, że nie zrealizowano w pełni woli ofiarodawcy, chociażby ze względu na rozpoczynającą się wojnę ze Szwecją i dlatego tylko część dzieł trafiła pod wskazany adres. Te jak i wiele innych pytań czekają wciąż jeszcze na odpowiedź, którą mogą przynieść tylko dalsze źródłowe badania archiwalne.

Podsumowując, należy stwierdzić, że zaprezentowany dokument rzuca nowe światło na niedoceniany dotąd i mało rozpoznany mecenat biskupa Karola Ferdynanda Wazy. Mam nadzieję, że jego odkrycie i publikacja przyczynią się do dalszych studiów nad działalnością fundacyjną królewicza, zarówno na Śląsku, jak i w Rzeczypospolitej, co zaowocuje w przyszłości taką ekspozycją, jakiej w 2009 roku doczekał się prymas Michał Stefan Radziejowski.

ANEKS

Consignatio Legatorum ex Testamento Ser [enissimi] Caroli Ferdinandi Princeps Poloniae et Episcopi Nisensi distributorum.

1.       Domui Professae Varsaviensi data est Crux argentea cum 4 paribus Candelabrorum magnorum, calix aureus et calix argenteus.

2.       Ecclesiae Cathedrali Plocensi aurea Statua Santa Mariae Magdalenae.

3.       Domui Lauretanae B. [Beatissimae] V. [Virginis] Laureti, catena aurea ex diamantibus cum Nomine JESU.

4.       B. [Beatissimae] V. [Virginis] Czestogoviensae argentea Imago magna coenae Domini.

5.       Domui Professae Vilnensi Bibliotheca et crux ex hebano magna cum reliquiis in qua est Crucifixus argenteus.

6.       Confessario imagines sive ex aere sive in lapide X. (decem?)

7.       Ecclesiae Cathedrali Vratislaviae Statua aurea S. Joannis, aestimata mille ducatis.

Zapis z testamentu Najjaśniejszego Karola Ferdynanda Księcia Polskiego i biskupa Nyskiego rozdzielony

1.       Domowi Profesów w Warszawie darowany jest srebrny krzyż z 4 jednakowymi dużymi świecznikami, kielich złoty i kielich srebrny.

2.       Katedrze płockiej złota statua św. Marii Magdaleny.

3.       Domowi Loretańskiemu N[ajświętszej] P[anny] z Loreto łańcuch złoty z diamentami z Imieniem Jezus.

4.       Błogosławionej Dziewicy Częstochowskiej duży srebrny obraz Wieczerzy Pańskiej.

5.       Domowi Profesów w Wilnie biblioteka i duży krzyż z hebanu z relikwiami, na którym jest srebrny Ukrzyżowany.

6.       Spowiednikowi przedstawienia (podobizny?) albo w brązie, albo w kamieniu x. (dziesięć?).

7.       Kościołowi katedralnemu we Wrocławiu statua św. Jana warta tysiąc dukatów.

Pierwodruk: Dariusz Galewski, Uwagi na temat mecenatu artystycznego biskupa wrocławskiego i płockiego Karola Ferdynanda Wazy, [w:] Między Wrocławiem a Lwowem. Sztuka na Śląsku, w Małopolsce i na Rusi Koronnej od XVI do XVIII wieku, red. A. Betlej, K. Brzezina-Scheuerer i P. Oszczanowski, Wrocław 2011, s. 155-162.

Doktor Dariusz Galewski – historyk sztuki, wykładowca Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu.


1 Pośród najważniejszych należy wymienić: C. Lechicki, Mecenat Zygmunta III i życie umysłowe na jego dworze, Warszawa 1932; W. Tomkiewicz, Z dziejów polskiego mecenatu artystycznego w wieku XVII, [w:] Źródła do dziejów sztuki polskiej, t. 4, Wrocław 1952, oraz Sztuka dworu Wazów w Polsce. Wystawa na Zamku Królewskim na Wawelu, maj–czerwiec 1976, katalog wystawy, red. A. Fischinger, Kraków 1976.

2 Ibidem; Świat ze srebra. Złotnictwo augsburskie od XVI do XIX wieku w zbiorach polskich, red. A. Fryz-Więcek, Kraków 2004.

3 G. Ćwięczek, Królewicz Karol Ferdynand Waza jako biskup wrocławski, „Studia z historii Kościoła w Polsce”, t. 2, Warszawa 1973, s. 135.

4 J. Brzezińska-Laszczkowa, Karol Ferdynand Waza królewicz i biskup wrocławski, Kraków 2009.

5 G. Ćwięczek, op. cit., s. 7–279.

6 Ibidem, s. 139. W 1650 r. biskupowi towarzyszył zespół kierowany przez Marcina Mielczewskiego, jednego z najwybitniejszych polskich kompozytorów epoki baroku, cf. R. Pośpiech, Muzyka wielogłosowa w celebracji eucharystycznej na Śląsku w XVII i XVIII wieku, Uniwersytet Opolski – Wydział Teologiczny, seria: „Z dziejów kultury chrześcijańskiej na Śląsku” 2004, nr 29, s. 196.

7 J. Pater, Poczet biskupów wrocławskich, Wrocław 2000, s. 85.

8 Do śmierci pozostały w jego rękach klasztory bożogrobców w Miechowie i cystersów w Mogile, cf. G. Ćwięczek, op. cit., s. 127.

9 N. Miks, Theatrum in exequiis Karola Ferdynanda Wazy. Z badań nad twórczością G.B. Gisleniego, „Biuletyn Historii Sztuki” 1968, t. XXX, nr 4, 1968, s. 419–435; G. Ćwięczek, op. cit., s. 255–256.

10 Na epitafium czytamy: Karol Ferdynand/ syn Zygmunta III i Katarzyny Austriackiej,/ którym krom krwi królewskiej / godne infuł i bereł przymioty/w kraju i za granicą jaśniały./ Do stanu duchownego / wzbraniała mu wejść silna miłość ojczyzny,/ przy bliskiem osieroceniu braterskiego tronu./ Lecz przeważała świątobliwość/ i równa prawie Boromeuszowej, którego imię nosił,/ pobożność,/ na którą, gdy dosyć długo spoglądała Polska/ dziś opłakiwać ją musi./ Umarł w Wyszkowie licząc lat 42 R.P. MDCLV/ dnia 10 maja./ Jan Kazimierz Król Polski, jedyny pozostały szczep / domu, król najdroższemu bratu, już dawniej/ w Warszawie pochowanemu, na wieczną pamięć, przez przywiązania królewskie ten pomnik postawił. Cf. J. Brzezińska-Laszczkowa, op. cit., s. 177.

11 Kwota wypłacona została zakonnikom dopiero po 1684 roku, cf. K. Kalinowski, Kościół Jezuicki w Nysie, „Opolski Rocznik Muzealny” 1970, nr 4, s. 396. Tam obszerna literatura na ten temat.

12 ARSI, Collegia Titulus XVII, 1477 Neisse, Busta n 106. Oprócz tego w wymienionym zbiorze znajduje się korespondencja między dworem królewskim w Warszawie a kolegium w Nysie odnosząca się do donacji zapisanej jezuitom przez Karola Ferdynanda.

13 Wiemy, że podobne precjoza znajdowały się na dworze Wazów, ale w katalogu dzieł nie znajdujemy wymienionego klejnotu, cf. E. Letkiewicz, Klejnoty w Polsce. Czasy ostatnich Jagiellonów i Wazów, Lublin 2006, s. 140–141.

14 Za tę informację dziękuję Pani Joannie Borys z Florencji i Panu dr. Vito Punziemu z Centro Studi Lauretani.

15 Ł. Walczy, Lista zakupów Zygmunta III Wazy w Augsburgu – przyczynek do zagadnienia mecenatu monarszego, [w:] Świat ze srebra. Złotnictwo augsburskie od XVI do XIX wieku w zbiorach polskich, red. J. Żmudziński, Kraków 2005, s. 29–31.

16 Vide J. Żmudziński, Plakieta, [w:] Świat ze srebra. Złotnictwo augsburskie od XVI do XIX wieku w zbiorach polskich, red. J. Żmudziński, Kraków 2005, s. 54, poz. 1/6; J. Golonka, J. Żmudziński, Plakieta z przedstawieniem Wizji cesarza Konstantyna z fundacji królewicza Karola Ferdynanda Wazy, [w:] U tronu Królowej Polski. Jasna Góra w dziejach kultury i duchowości polskiej, red. P. Mrozowski, Warszawa 2006, s. 84.

17 Sztuka dworu Wazów w Polsce…, op. cit., s. 63–64, poz. kat. 102.

18 Vide Wileńska architektura sakralna doby baroku. Dewastacja i restauracja, red. J. Sito, W. Boberski, P. Jamski, Marburg–Warszawa 2005, s. 148.

19 Vide Skarbiec Katedry wileńskiej. Katalog wystawy Zamek Królewski w Warszawie, 2 lipca–28 września 2008; Zamek Królewski na Wawelu 15 października 2008–15 stycznia 2009, red. D. Nowacki, A. Saratowicz-Dudyńska, Warszawa 2008.

20 Sztuka dworu Wazów w Polsce…, op. cit., s. 64, poz. kat. 104.

21 Wykonane około 1651 roku przez Giovanniego Francesca Rossiego, przechowywane obecnie w Muzeum Narodowym w Sztokholmie, vide Sztuka dworu Wazów w Polsce…, op. cit., s. 91–92, poz. kat. 218–219.

22 Ibidem, s. 61, poz. kat. 92.

23 G. Ćwięczek, op. cit., s. 145.

24 Ibidem, s. 169.

25 Drugą jest statua św. Andrzeja z Fromborka, cf. Święto baroku. Sztuka w służbie prymasa Michała Stefana Radziejowskiego (1645–1705), red. J. Żmudziński, Warszawa 2009, nr kat. 95, s. 266–271. Temat złotych i srebrnych figur w dawnej Rzeczypospolitej omówił obszernie w swoim wystąpieniu Krzysztof Czyżewski, vide K. Czyżewski, Złote i srebrne figury świętych w siedemnastowiecznej Polsce. Tradycja, funkcja, ofiarodawcy [w:] Między Wrocławiem a Lwowem. Sztuka na Śląsku, w Małopolsce i na Rusi Koronnej od XVI do XVIII wieku, Kraków 16–18. XI. 2009 [w druku].

26 Cf. L. Burgemeister, G. Grundmann, Die Kunstdenkmäler der Stadt Breslau, Breslau 1930, Bd. 1, s. 144; A. Fischinger, Posążek św. Jana Ewangelisty z fundacji Karola Ferdynanda, poz. 286, il. 97, [w:] Sztuka dworu Wazów w Polsce…, op. cit., s. 105; J. Żmudziński, Św. Jan Ewangelista, [w:] Świat ze srebra. Złotnictwo augsburskie od XVI do XIX wieku w zbiorach polskich, red. J. Żmudziński, Kraków 2005, s. 54, poz. 1/7.

27 K. Czyżewski, Biskupa Piotra Gembickiego dary i fundacje artystyczne dla katedry krakowskiej, [w:] Katedra krakowska w czasach nowożytnych (XVI–XVIII w.), Kraków 1999, s. 76–79.

28 Ibidem, s. 76.

29 Zygmunt III Waza podarował złoty posążek św. Andrzeja, pochodzący być może z podobnego zespołu, swojemu synowi biskupowi warmińskiemu, a następnie krakowskiemu Janowi Olbrachtowi, cf. E. Letkiewicz, op. cit., s. 141.

30 J. Brzezińska-Laszczkowa, op. cit., s. 128.

31 W. Dzięgiel, Utrata księstw Opolskiego i Raciborskiego przez Ludwikę Marię w roku 1666, Kraków 1936, s. 88–113.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2022 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.