Jesteś tutaj: prof. Jacek Bartyzel » Publicystyka » W kwestii polemicznej uczciwości

W kwestii polemicznej uczciwości

Jacek Bartyzel

Dr Tomasz Teluk uskarża się publicznie, że polemizuję z nim „nieuczciwie”, na dowód czego przytacza autocytat, z którego wynika, że jest łaskaw nie obciążać Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X odpowiedzialnością za próbę zamachu szaleńca na życie śp. Jana Pawła II.

Pięknie, lecz nadal usiłuje zepchnąć w niepamięć (swoją? czytelników?) inne zdanie, które napisał, a odnoszące się do sedewakantystów, które stało się podstawą mojej reakcji.

Dlatego przytaczam je ponownie, tym razem bez skrótów, żeby nie było już żadnych wątpliwości:

Sedewakantyści uważają, że Stolica Piotrowa pozostaje nieobsadzona od czasów śmierci Papieża Piusa XII w 1958 r. W ich rozumieniu zamach był więc przygotowany na kogoś, kto tylko podawał się za papieża.

Jeżeli zatem w powyższym zdaniu nie ma insynuacji – fakt, że wyrażonej dość pokrętnie, ale to kwestia stylu – że zamach był przygotowywany kolektywnie (liczba mnoga „ich”) oraz że istnieje związek przyczynowo-skutkowy (spójnik „więc”) pomiędzy poglądem sedewakantystów na kwestię prawowitości papieży następujących po Piusie XII a owymi „przygotowaniami”, niejako z góry rozgrzeszanymi przez sedewakantystów „fałszywością” papieża – to znaczyć może tylko, że p. Teluk ma trudności z czytaniem ze zrozumieniem tego, co sam napisał.

A do tego dochodzi jeszcze nie mniej insynuacyjne zdanie o byciu przez Juana Fernándeza Krohna „produktem” tradycjonalistycznej „ideologii”.

Inne dywagacje, kontynuowane przez p. Teluka w jego odpowiedzi, na temat rzekomego „zamiatania pod dywan” sprawy „związku” Fernándeza Krohna z FSSPX mają tyle sensu, co na przykład gdyby ktoś chciał sugerować, że istnieje jakiś związek pomiędzy zakonem, w którym jakiś czas przebywała w nowicjacie psychicznie chora zabójczyni „brata” Rogera, Luminita Soleanu, a nią samą i jej czynem. FSSPX niczego „nie zamiata” ani nie musi „zamiatać”, bo pierwsze poznało się na tym delikwencie, usuwając go ze swojego grona m.in. z powodu systematycznej odmowy wymieniania imienia Papieża w Kanonie.

Na koniec dr Teluk żali się na nieuprzejmości, które czynią mu jakoby korespondencyjnie pewni tradycjonaliści. Jeżeli tak jest faktycznie, mogę mu tylko współczuć. Warto byłoby jednak, aby się zastanowił czy przypadkiem takich reakcji w jakiś sposób nie prowokuje, na przykład przylepiając tradycjonalizmowi łatkę „ideologii”? Bo z tego nadal nie uznaje za stosowne się wytłumaczyć.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.