Jesteś tutaj: Publicystyka » Adrian Nikiel » Warszawa zimą (1): Obrona Wiary, pomoc potrzebującym

Warszawa zimą (1): Obrona Wiary, pomoc potrzebującym

Adrian Nikiel

Od kilku lat polskie muzea przeżywają oblężenie zwiedzających w trakcie Nocy Muzeów. Kilkusetosobowe kolejki do wejścia nikogo wtedy nie dziwią. Przybytki kultury warto jednak odwiedzać nie tylko w „godzinie duchów”…

Warszawa w styczniu być może nie uchodzi za miejsce najbardziej atrakcyjne turystycznie, szczególnie że w „Polsce Tuska” podróżowanie staje się z każdym rokiem bardziej utrudnione: bilety drożeją, pociągi jeżdżą coraz rzadziej i coraz dłużej, a Polskie Koleje Pańśtwowe wciąż nie mają poważnej konkurencji. Pozory mylą – na początku stycznia 2013 r. kilkudniowa wizyta w stolicy mogła być prawdziwą ucztą duchową dla monarchistów, miłośników historii i piękna. O tym będzie ten cykl artykułów1.

Zamek Królewski w Warszawie to miejsce już wpisane w historię Suwerennego Rycerskiego Zakonu Szpitalników Św. Jana, z Jerozolimy, z Rodos i z Malty, nic dziwnego zatem, że właśnie w salach wystawowych drugiego piętra zorganizowano obszerną prezentację relikwij, dzieł sztuki, dokumentów oraz innych zabytków. Nowocześnie zakomponowana, multimedialna wystawa „Wokół maltańskiego krzyża” była wspólnym przedsięwzięciem Zamku Królewskiego, Muzeum Historycznego m.st. Warszawy i Ambasady Zakonu Maltańskiego w Polsce. 19 października 2012 r. inaugurację zaszczycił JEm xiążę i wielki mistrz Fra’ Mateusz Festing, związany z Zakonem również rodzinnie, jako krewny rycerza maltańskiego, szesnastowiecznego męczennika, bł. Adriana Fortescue2.

Obraz zakonów rycerskich w polskich podręcznikach historii kształtowany jest głównie przez dzieje zmagań polsko-krzyżackich. Kawalerowie maltańscy, wymiennie zwani też joannitami lub kawalerami rodyjskimi, są natomiast obecni na dzisiejszych ziemiach polskich od połowy XII wieku, w naszej historii zapisali się odmiennie niż krzyżacy, po odzyskaniu niepodległości przez Polskę podjęli znaczącą działalność charytatywną i szpitalniczą, którą kontynuowali w trakcie II wojny światowej, w ich szeregach znaleźli się przedstawiciele najlepszych rodów rodzimej arystokracji — ale wciąż pozostają organizacją mało znaną. A przecież w lutym 2013 r. joannici obchodzili dziewięćsetną rocznicę wydania bulli papieża Paschalisa II, na mocy której Zakon został zatwierdzony…

Drugą ważną rocznicą zaakcentowaną na wystawie było dwudziestolecie wznowienia stosunków dyplomatycznych między Polską a Zakonem (1992). Istotnym elementem, dobrze służącym wypełnieniu „białych plam”, okazało się zatem równomierne rozłożenie akcentów pomiędzy prezentacją Zakonu jako ponadnarodowej całości a przybliżeniem skomplikowanej historii jego polskiej gałęzi. Symbolem trudnych lojalności, wyborów między tym, co narodowe, i tym, co ponadnarodowe, może być portret xięcia Józefa Poniatowskiego3 umieszczony obok insygniów wielkiego mistrza (korony, pieczęci i miecza), które przygotowano dla cesarza Pawła I. To właśnie ten prawosławny władca okazał się ostatnią ostoją Zakonu w Europie ogarniętej rewolucyjnym szałem. Po raz kolejny Bóg pisał prosto po liniach krzywych.

Obiekty prezentowane na wystawie w większości po raz pierwszy gościły w Warszawie, sprowadzone przede wszystkim z obecnej siedziby władz zakonnych w Rzymie oraz muzeów i pałaców znajdujących się na Malcie. Prezentacji dopełniły przedmioty do tej pory rozproszone po Polsce. Były wśród nich m.in. obrazy (w tym wizerunek Caravaggia z krzyżem maltańskim i „Adoracja” Macieja Pretiego), rzeźby (głowy Jana Chrzciciela), insygnia zakonne, zbroje i elementy uzbrojenia z XVI i XVII wieku, wyroby złotnicze, odznaczenia, wywody genealogiczne, xiążki, fotografie, dokumenty historii Zakonu etc. Ta część „statyczna” wzbogacona została przez filmy i nagrania audio (w tym znakomicie dobraną muzykę). Współtwórca wystawy, pan dr Przemysław Deles, zwrócił uwagę zwiedzających na niezaplanowany, ale ciekawy akcent lokalny — obok Schodów Senatorskich prowadzących na wystawę wisi, jako część stałej zamkowej expozycji, osiemnastowieczna tapiseria, która pokazuje lądowanie św. Pawła Apostoła na Malcie.

Pierwsze kroki na wystawie prowadziły odwiedzających przed najcenniejszy obiekt: współczesny relikwiarz z cząstką Krzyża Świętego, pochodzący z kapelanatu w warmińskim Klebarku Wielkim. Obok niego umieszczono relikwiarz bł. Gerarda, założyciela Zakonu oraz współtwórcy szpitala dla pielgrzymów w Jerozolimie — posługa szpitalna zdefiniowała wyjątkowy charakter powołania rycerskiego. Tego swoistego tryptyku relikwij dopełniła kopia ikony Madonny z Filermos — ikony napisanej na Rodos, a której dzieje były równie burzliwe jak dzieje Zakonu (oryginał obrazu znajduje się w Czarnogórze). Tę i kolejne sale zaplanowano jako szlak wędrówki przez wieki, której kolejnymi przystankami okazały się: Ziemia Święta, Cypr, Rodos, Malta, Rosja i Rzym. Po upadku Królestwa Jerozolimskiego, a podczas pobytu na Cyprze Zakon rozpoczął budowę floty, dzięki czemu mógł zdobywać kolejne wyspy i przez wieki stawiać opór zagrożeniu mahometańskiemu. Wielowiekowa obecność na Morzu Śródziemnym, znaczące, wręcz wzorcowe siły morskie to kolejny rys, który odróżnia kawalerów maltańskich od innych zakonów rycerskich. Podkreślając ich wyszkolenie i umiejętności bojowe, dr Deles zwrócił uwagę zwiedzających na jedyny zachowany model statku maltańskiego (galeon, 1770 r.) ze stoczni w La Valetcie.

Obok wspomnianych wyżej przedmiotów kultu na wystawie po raz pierwszy poza Maltą zaprezentowano inne paramenty liturgiczne: dwa kielichy mszalne oraz łódkę na kadzidło. Znalazły się także na niej wizerunki kolejnych błogosławionych patronów Zakonu.

Okres rodyjski był czasem specjalizacji funkcyj w ramach struktur zakonnych, zadania wojskowe oddzielono od funkcyj szpitalniczych. W czasach średniowiecza standardy medycyny joannickiej uchodziły za najwyższe. Chorych dzielono według nękających ich chorób i szans na wyleczenie, odbywały się konsylia specjalistów i obchody lekarskie, mierzono temperatury, prowadzono karty pacjentów. Z tego okresu na szczególne zainteresowanie zasługiwały — także po raz pierwszy opuściły Maltę — naczynia majolikowe na leki, jak również naczynia wykonane ze srebra, na których (z dbałości o higienę) w szpitalach zakonnych podawano posiłki. Wśród specjalizacyj lekarskich joannitów współautorzy wystawy, pan dr Deles i pani dr Anna Kotańska, wymienili, obok chirurgii i ortopedii, również leczenie katarakty. Szacuje się, że późniejsza lecznica na Malcie liczyła około ośmiuset łóżek (każdy pacjent miał osobne), przy których posługę regularnie pełnił sam wielki mistrz. Jak zauważył dr Deles: Flota joannicka była jedyną w Europie, na której nigdy nie wybuchła epidemia.

W ciągu wieków Zakon został podzielony terytorialnie na osiem tzw. języków (ich sztandary zaprezentowano w sali z militariami). Polskę przypisano do obszaru języka niemieckiego, później zaś do języka „anglo-bawarskiego”.

******

W Polsce joannici od XII wieku — głównie na Pomorzu i Śląsku — tworzyli własne placówki, a także przejmowali miejsca opuszczone przez templariuszy. Pierwsza placówka powstała we wsi Zagość, zachowało się nadanie ziemi przez x. Henryka Sandomierskiego — oryginał, jeden z najstarszych ocalałych dokumentów związanych z Zakonem!, również znalazł się na wystawie. Zaznaczono także akcent wrocławski, związany z kościołem i szpitalem p.w. Bożego Ciała (wzmiankowanym w 1351 r.). Częścią komplexu zabudowań przy ul. Świdnickiej stała się obszerna biblioteka klasztorna, z której zachowało się 112 obiektów, a dwa tomy z XV w. można było podziwiać w ramach expozycji. Charakterystyczny rys obecności Zakonu na Śląsku, odróżniający go od innych zakonów rycerskich, to właśnie budowanie przede wszystkim kościołów, a nie zamków.

Ostatecznie, po zjednoczeniu Królestwa Polskiego przez Władysława Łokietka, w granicach nowego państwa zachowała się tylko komandoria poznańska. Dalsze losy i rozwój Zakonu na ziemiach polskich przed rozbiorami związane były przede wszystkim z dziejami Domu Radziwiłłów i ze skomplikowaną prawnie historią Ordynacji Ostrowskiej — nowe placówki tworzono jako komandorie rodzinne. Dopiero w epoce rozbiorów udało się stworzyć Wielki Przeorat Polski, który objął sześć komandoryj oraz osiem komandoryj rodzinnych.

Po odzyskaniu niepodległości nowa struktura zakonna — Związek Polskich Kawalerów Maltańskich pod kierownictwem x. Ferdynanda Radziwiłła i hr. Bogdana Hutten-Czapskiego — rozpoczęła działalność w 1920 r., ostatecznie zatwierdzona przez wielkiego mistrza siedem lat później.

Sytuacją, która od Korpusu Sanitarnego ZPKM wymagała odwagi graniczącej z heroizmem, stała się niewątpliwie II wojna światowa, a szczególnie powstanie warszawskie. Już na początku września 1939 r. szpital maltański ulokowano w budynku Resursy Kupieckiej przy ul. Senatorskiej. W sali stylizowanej na szpitalną zwiedzający mogli wysłuchać nagrania wstrząsającego wystąpienia siostry Magdaleny Lipkowskiej: Pomóżcie rannym. (…) Brak nam łóżek, pościeli, ranni nie mogą leżeć na ziemi. (…) pomóżcie, prosimy użyczyć łóżek z materacami, koców, poduszki. Prosimy ofiarować koszule, pościel, ręczniki, szczotki do zamiatania, szczotki do szorowania, ścierki, miednice, kubły (…). Wy, dziewczęta i chłopcy, której ofiarnej pracy dotychczas nie mogliśmy przyjąć, którzy odchodziliście z rozpaczą, że nie macie jeszcze 18 lat, przyjdźcie teraz na Senatorską 40, trzeba będzie przynosić łóżka i pościel od osób, które je użyczają (…).

Po zakończeniu wojny polska gałąź Zakonu funkcjonowała na emigracji. W 1992 r. jego struktury zostały reaktywowane w Polsce.

******

Wystawa trwała do 13 stycznia 2013 r. Jej uzupełnieniem był program edukacyjny w formie cyklu spotkań i wykładów, jak również wciąż dostępny w zamkowej xięgarni bogato ilustrowany folder „Wokół maltańskiego krzyża”. Zachęcam do zakupów.

Krótsza wersja tego artykułu ukazała się na łamach dwutygodnika „Prawda jest ciekawa. Gazeta Obywatelska”, nr 30, 22 lutego — 7 marca 2013 r.


1 Artykuły ukazały się na łamach  dwutygodnika „Prawda jest ciekawa. Gazeta obywatelska” w lutym i marcu 2013 r.

2 Monarchistów zainteresuje zapewne, że wśród odznaczeń przyjętych przez wielkiego mistrza są m.in. Wielki Krzyż Sprawiedliwości Świętego Wojskowego Konstantyniańskiego Orderu Św. Jerzego oraz Order Św. Januarego (oba nadawane przez władców Królestwa Obojga Sycylii), a także monakijski Order Św. Karola.

3 Na marginesie odnotować można też inny konflikt lojalności w życiu xięcia Józefa — przez parę lat gościł w Łazienkach Królewskich króla Francji i Nawarry Ludwika XVIII, aby w 1813 r. zginąć w służbie uzurpatora jako marszałek rewolucyjnego cesarstwa.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.