Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Michał Petrus: Wpływ legendy reformacji na Anglików podczas restauracji Stuartów

Wpływ legendy reformacji na Anglików podczas restauracji Stuartów

Michał Petrus

Zasadniczym celem tej pracy będzie wykazanie wpływu, jaki miała na Anglików wiedza o reformacjach sto lat po głównych wydarzeniach z nimi związanych. Skoncentruję się głównie na mieszkańcach królestwa Anglii, mimo że podobne procesy zachodziły także w pozostałych dwóch dominiach rządzonych przez Stuartów, jednak z racji próby osiągnięcia w miarę spójnego obrazu zostały one wyłączone w znacznym stopniu z analizy. Mówimy tutaj o reformacjach: schizmie henrycjańskiej, reformacji kalwińskiej Edwarda Tudora, reformie katolickiej Marii, wreszcie reformacji elżbietańskiej. Wykorzystane przy tworzeniu referatu opracowania wpisują się w nurt rewizji, przynależąc do najnowszych prądów historii religii i religijności XVI oraz XVII wieku. Jasno odcinają się one od klasyków, poddających bohaterów tamtych lat jasnemu wartościowaniu i podziałowi na dobrych i złych. Motywacją do badania z całą pewnością był szczególny stan angielskiego społeczeństwa, owładniętego w olbrzymim stopniu pewnego rodzaju psychozą, masowym strachem przed demonami, które dawno już były martwe i powinny odejść w niepamięć. Sir John Reresby wypowiadał się o tym stanie tak: Strach przed spiskiem papieskim 1678 roku był jednym z najbardziej nadzwyczajnych wybuchów masowej histerii w angielskiej historii1. Konieczne jest nakreślenie samych okoliczności powstania legendy – głównych wydarzeń Anglii Tudorów i Stuartów. Dla osiągnięcia pewnej perspektywy, związanej z ową „legendą reformacji”, przyjmiemy charakterystykę konformistycznego anglikanizmu i dwóch wyznań dysydenckich, radykalnych i niebezpiecznych, czyli purytanizmu-prezbiterianizmu oraz katolicyzmu. Na gruncie naukowym jest ona jednak dosyć przestarzała, zwłaszcza jednoznaczne wiązanie radykalnych reformatorów wyłącznie z purytanizmem, co odrzucił już Patrick Collinson w swojej tezie o „kalwinistycznym konsensusie”.

Chociaż korzeni angielskich reformacji można dopatrywać się już w wydarzeniach związanych z ruchem lollardów oraz z wydaniem 12 tez w 1395 roku2, to dla celów tej pracy nie są one aż tak istotne. Wystarczy pamiętać o pierwszym przekładzie Biblii na język angielski oraz antyrzymskim ustawodawstwie parlamentu, ograniczającym możliwości interwencji papieskich w sprawy rodzimego Kościoła. Genezy szukać będziemy raczej w czasach Henryka VIII. Władca miał do swojej dyspozycji doradców prezentujących zupełnie odmienne ścieżki rozwoju Kościoła, pozostającego w tym czasie zasadniczo w zgodzie z katolicyzmem. Pierwszy z nich pochodził ze środowiska Anny Boleyn – był nim Thomas Cranmer3. To on, jako arcybiskup Canterbury, miał stać się architektem reformacji. Drugi, Thomas Cromwell, daleki krewny późniejszego lorda protektora, znalazł się w służbie królewskiej niejako w spadku po kardynale Thomasie Wolseyu. Przejawiał o wiele większą werwę i zapał do zmian. Chociaż władca korzystał chętnie z ich usług, we własnej opinii pozostawał wciąż katolikiem, Obrońcą Wiary, był wszak autorem zjadliwego względem Marcina Lutra Assertio Septem Sacramentorum4. Póki żył, nie było mowy o jakichś znaczących zmianach, Henrykowi wystarczały sekularyzacja klasztorów oraz przeniesienie autorytetu papieskiego na jego samego5. Widzimy zatem, że względnie zachowawczy charakter Kościoła Anglii za panowania monarchy, który rozerwał więzi z Rzymem, ale i tępił radykałów, doprowadzając także do śmierci samego Cromwella6, skłania raczej do mówienia o schizmie niż reformacji. Sprawy miały się znacząco zmienić w 1547 roku, gdy ster rządów trafił w ręce młodego Edwarda VI, a precyzyjniej mówiąc – jego możnych protektorów. Pod protekcją regentów, ale i samego władcy, w Anglii rozkwitała myśl kalwinistyczna, a Londyn stawał się znaczącym centrum religijnym. Do kraju powracali nie tylko wygnani wcześniej radykałowie, ale i przybywali ich dotychczasowi gospodarze z kontynentu, jak Rudolf Gualter7. Królestwo stało się wręcz azylem, gdy szalały niepokoje związane z konfliktem protestantów z Habsburgami, a Albion odwiedzili chociażby Marcin Bucer czy Jan Łaski8. W sukurs wszystkim tym reformatorom przyszły władze, z nowym modlitewnikiem, ustanowieniem liturgii w języku angielskim, zezwoleniem na małżeństwa księży, komunią sub utraque specie czy zakazem modlitwy o dusze czyśćcowe9. Na brak masowego poparcia dla tak gruntownie już przeprowadzonej reformacji wskazywały bunty chłopskie, zmniejszona liczba zapisów testamentowych oraz wstąpień do stanu duchownego10. Najważniejszym jednak sprawdzianem okazała się rychła śmierć Edwarda VI i niemożność utrzymania się „kalwinistycznej kliki” przy władzy u boku lady Jane Grey, w której obaleniu Marii Tudor pomagała nawet jej siostra Elżbieta11. W tym wypadku jednak stawianie tezy o panreligijnym porozumieniu byłoby bardzo ryzykowne i prawdopodobnie nie do obronienia – znacznie lepiej jest wytłumaczyć takie postępowanie przywiązaniem do dynastii, zarówno wśród ludu, jak i elit.

Przechodzimy teraz do analizy dwóch wielkich postaci drugiej połowy XVI wieku, rywalizujących ze sobą sióstr i ich odmiennych zapatrywań na kwestie państwa oraz religii. Jeżeli odłożymy na chwilę perspektywę jawnych przeciwników królowej Marii, zobaczymy, że córką Katarzyny Aragońskiej kierować mogła w rzeczywistości głównie nostalgia. Czasy jej dzieciństwa to czasy starego porządku, rozumiane ponadto często w sposób niepełny i niejednoznaczny. Osobista pobożność monarchini oraz takie odczucia spowodowały, że do cofania zmian doszło głównie w obszarze Mszy świętej. Trudno powiedzieć, by jakikolwiek inny aspekt cieszył się takim samym zainteresowaniem, m.in. zapomniane zostały kulty św. Tomasza Becketa czy Matki Bożej z Walsingham, tak jak i męczennicy za wiarę: św. Tomasz Morus i św. Jan Fisher, utrzymała się ponadto anglojęzyczna Biblia12. Pierwszym jasnym i zdecydowanym działaniem nowej władzy było dopiero odrzucenie Aktu supremacji w 1554 roku, w którym to monarchinię wspierali jej mąż Filip Habsburg oraz daleki krewny kardynał Reginald Pole. Zapłonęły także pierwsze stosy, które potem zajmą umysły Anglików – ofiarami byli chociażby dotychczasowy arcybiskup Thomas Cranmer oraz kapelan Edwarda VI, Hugh Latimer. Ten drugi miał zwrócić się do anglikańskiego biskupa Londynu tymi oto słowami: Bądź dobrej myśli, mistrzu Ridleyu, z Bożą pomocą taką świecę zapalimy w Anglii, że nigdy nie zgaśnie13. Jednak nie był to wcale dominujący wzorzec, na stosach płonęli przede wszystkim raczej biedni analfabeci, dla prominentnych protestantów przeznaczony był zaś los banitów. Przez pięć lat spłonęły 273 osoby, a na wygnaniu znalazło się ponad ośmiuset reformatorów. Niepopularności królowej przysparzały także związki z Hiszpanią14. Urojona ciąża była ostatnim, ponurym akordem życia „Bloody Mary”. W kilka godzin po jej śmierci zmarł również największy stronnik reformy katolickiej w Anglii, humanista, kardynał Pole. Nietrwałe okazało się także przeniesienie działalności jezuickiej na teren Anglii, pierwszy jezuita przybył bowiem o wiele za późno, by cokolwiek zdziałać – na miesiąc przed śmiercią monarchini15. Zadaje to kłam teoriom o jezuickim terrorze w mariańskiej Anglii – propaganda jednak się rozwijała. Dziełem o największym znaczeniu dla protestantów w ocenie mariańskiego reżimu było niewątpliwie The Acts and Monuments Johna Foxe’a, tak zwana księga męczenników. Jest ona pewnego rodzaju indeksem zawierającym angielski rodowód protestantyzmu – aż od lollardów i rebelii sir Johna Oldcastle’a16, a także daty upamiętniające ważne dla wiary wydarzenia – np. obrzezanie Chrystusa, ścięcie Somerseta obok oblężenia Jerozolimy przez Nabuchodonozora, śmierć męczenników: Cranmera, Ridleya, Latimera czy Jana Husa. Ponadto męczennicy używali formułek z protestanckiego katechizmu17. Ważkość tego monumentalnego dzieła oddaje chociażby fakt, że jego kopie znajdowały się w ogromnej liczbie angielskich parafii18. Nie jest przesadą podkreślanie roli księgi męczenników w kreowaniu wyobrażeń dotyczących „katolickiej reakcji”, krwawego, ponurego rządu czyhającego na pobożnych Anglików. Ponadto księga miała zastąpić dotychczasowe, niepożądane symbole i ideały – w niej to po raz pierwszy św. Tomasza Becketa nazywa się „upartym zdrajcą”, pojawia się także „rzymski antychryst” dążący do dominacji nad monarchią19. Foxe, mimo że był wielkim historykiem, miał także jasne tendencje do mitologizowania swoich dzieł, podobnie jak jego mentor John Bale. Często określany jest księciem angielskich historycznych mitomanów20.

Na początku rządów Elżbiety istniał w odniesieniu do spraw Kościoła kompromis. Mimo przywrócenia Aktu supremacji i ustanowienia Aktu o ujednoliceniu w 1559 roku katolicy nie byli bagatelizowani, nawet jeśli nie mieli skutecznego przywództwa. Skonstruowano mieszany rząd, chociaż sekretarz William Cecil nie krył swoich nieczystych intencji: Nigdy nie może być bezpieczne takie państwo, gdzie toleruje się dwie religie. Nie ma bowiem nienawiści tak wielkiej, jak wyznaniowa, a ci, co różnią się w służbie Bożej, nie pogodzą się nigdy w służbie ojczyzny21. Do kraju powracali masowo wygnani wcześniej reformatorzy, którzy na kontynencie przyswoili sobie nowe idee – i domagali się oczyszczenia wiary22. W 1572 roku w wyniku kontrowersji admonicji (od An Admonition to the Parliament) pojawiła się propozycja stworzenia ustroju prezbiteriańskiego w opozycji do episkopalizmu. Ostatecznie po zabezpieczeniu tronu Elżbieta poddała się wpływom niedawnych wygnańców i zrezygnowała z kompromisu, w 1570 roku została obłożona ekskomuniką, a rok później przyjęto 39 artykułów wiary, funkcjonujących zresztą po dziś dzień. Katolicy stali się wrogami, kwestionowano możliwość zachowania podwójnej lojalności i powszechnie uważano ich za zdrajców i dysydentów religijnych (rekuzantów)23. Wrogość była napędzana obustronnie, na północy jeszcze w 1569 doszło do otwartej rebelii, odkrywano spiski – jak Roberto Ridolfiego, mającego poparcie księcia Norfolk, czy hiszpańskiego księcia Alby24. Na wysyłanie do Anglii jezuitów z Rzymu czy kapłanów z Douai zareagowano karaniem prób nauczania oraz nakazem sprowadzenia dzieci uczących się na kontynencie25. Nastrój oblężonej twierdzy, zagrożonej przez katolików, narastał, pomagały w tym kolejne wykrywane, fikcyjne oraz rzeczywiste, zagrożenia. W 1584 roku wywiad Francisa Walsinghama wykrył dwie próby zamachu na życie Elżbiety, dwa lata później zaś odkryty został kolejny spisek – Anthony’ego Babingtona. Sprawa ta doprowadziła do szybkiego finału procesu królowej Marii Stuart26, katoliczki zagrażającej stale panowaniu Elżbiety27. Warto na pewno jeszcze wspomnieć dobrze znaną wyprawę Wielkiej Armady z 1588 roku, czyli otwartą próbę inwazji i ukrócenia problemów, jakie Hiszpania miała z Anglią, głównie na morzach28. To właśnie te burzliwe czasy były genezą zarówno Kościoła anglikańskiego, takiego, jaki znamy, jak i jego stosunku do „innych”. Samuel Pepys we wpisie z 17 sierpnia 1667, omawiając sztukę Frasunki królowej Elżbiety albo historia 88 roku (na której byli obecni także Karol II oraz ks. Yorku), stwierdza: niemal że z mlekiem matki wyssałem smutną historię królowej Elżbiety i nieraz, bywało, małom nie płakał przez nią29.

Częścią legendy stało się także równie obrazowe, jak próba inwazji, wydarzenie już z czasów panowania Jakuba Stuarta – spisek prochowy. Był on nieudaną próbą wysadzenia parlamentu, zabicia króla i osadzenia na tronie księżniczki Elżbiety Stuart, według planu spiskowców wychowanej na katoliczkę. Został on rychło wpisany do księgi Foxe’a, tuż obok spisków na życie Elżbiety.

Powstanie laudianizmu, romanizującego kierunku w obrębie anglikanizmu, oraz próby stworzenia własnego ładu religijnego poróżniły Karola I z ludem. W wyniku tego nastąpiła istotna zmiana w mentalności Anglików – od tej pory spiski dysydenckie, głównie katolickie, miały być wymierzone prosto w naród, nie zaś w monarchę30. Zerwania tej niewidzialnej, symbolicznej nici dopatruje się już podczas procesu lorda Strafford31. Anglicy czuli się zagrożeni, o czym dawali znać chociażby poprzez funkcję „alarmów” przed katolikami, a król w ich pojęciu nie robił nic, a nawet sympatyzował z Rzymem32. Gdy padła bariera cenzury, widać było, że Anglicy dopatrują się ideału bądź to w ustroju elżbietańskim, bądź prezbiteriańskim33. Taki pomysł jak internowanie czołowych dysydentów wywodził się wprost z obrad Tajnej Rady z 1594 roku34. Parlament posuwał się także do fabrykowania spisków informujących o planowanych, krwawych intrygach – czasy potrzebowały podobnego klimatu, jak ten znany z opowieści czy książek. Działania te przynosiły zamierzony skutek: Wasze alarmowanie o spiskach papieskich bawi i przeraża waszych ludzi tu bardziej niż cokolwiek i zatem jest to wasz bęben, w który tak często bije się przy wszystkich okazjach35.

Za panowania Karola II angielskie, historyczne wyroki z okresu elżbietańskiego i jakobickiego leżały poza zasięgiem pamięci większości żyjących, jednakże wciąż wpływały na religijne, świadomościowe i polityczne zachowania. Zamiast przeminąć z czasem, takie «łaski» jak tryumfy królowej Elżbiety i odkrycie spisku prochowego pozostały w zapatrywaniach jako wysoce przepełnione punkty odniesienia i objaśnienia36. Rojalistyczny parlament wciąż się radykalizował, starając się osiągnąć absolutny konformizm religijny wśród Anglików. Chociaż rozgoryczenie narastało stopniowo, to druga połowa lat 60. XVII wieku ostudziła entuzjazm wobec restauracji. Dopełniły tego smutnego obrazu klęski, na które Karol wpływu żadnego nie miał – zaraza roku 1665 oraz wielki pożar Londynu rok później. Krótki okres względnej stabilizacji religijnej zakończył się, gdy powróciły lęki Brytyjczyków – w 1667 sto tysięcy Londyńczyków zmarło od plagi, większość miasta stołecznego zmieniła się w ponure zgliszcza, a niekompetencja i porażki wojenne miały być dalej wiązane ze Stuartami37. Angielski koszmar stał się rzeczywistością w Roku Pańskim 1672. Karol wypowiedział wojnę Zjednoczonym Prowincjom bez zgody parlamentu i za namową doradców ogłosił tolerancję religijną. Nie umknęło także uwadze Anglików, że w Wielkanoc wspomnianego roku książę Yorku, następca tronu, nie przyjął anglikańskiej komunii. Gilbert Burnet określił ten kryzys jako piąte i najpoważniejsze zagrożenie dla protestantyzmu. Na dodatek w 1679 roku wygasł w końcu Akt licencyjny, przywilej cenzury dla monarchy. Narastająca histeria doprowadziła także do zaostrzenia przepisów Aktu o przysiędze (Test Act), poza parlamentem znaleźli się wszyscy dysydenci38.

Tu dochodzimy do centrum całej histerii, serca napędzającego panikę. Jest to coś, co Miller określa anachronicznym, mentalnym i religijnym światem, w którym uczestnicy kryzysu odwoływali się nawet do masakry w noc św. Bartłomieja z 1572 roku. Ten świat łączyć można także ze wspomnianym już syndromem oblężonej, protestanckiej twierdzy. Pojęcie to zbudowali już politycy ery elżbietańskiej, nawołujący do prewencyjnej wyprawy na Szkocję w celu zabezpieczenia jej przed Francuzami, następnie obserwujący zmagania Holendrów z Hiszpanami, wreszcie spodziewający się inwazji. Była to kontynuacja istniejących zagrożeń, ostatnia faza świętej wojny… nie tylko tu, lecz w całym chrześcijaństwie: ponieważ papizm albo protestantyzm musi upaść39. Gdy doszło do wydarzeń tzw. spisku papieskiego, również wpisywane były one w większy kontekst, tak oceniał je markiz Halifax: muszą być traktowane, jakby były prawdą, czy tak było, czy nie… [chociaż] na próżno było mieć nadzieję, że kiedykolwiek będzie to wyznane przez tych, którzy wciąż mówią, że nie było czegoś takiego jak masakra w Paryżu czy spisek prochowy w Anglii40. Masowe manifestacje na jesieni 1679 oraz 1680 roku składały się z palenia kukły papieża – wpierw niesionej w uroczystej procesji – któremu towarzyszyli jezuici z zakrwawionymi sztyletami, lubieżne zakonnice oraz papistowscy spiskowcy. Ogółem wszystko to przypominało bardziej zabawę, festyn z darmowym alkoholem niż preludium do zamieszek41. Gdy tron objął Jakub, sytuacja miała się pogorszyć. Król deklarował, że kwestia wiary jest dla niego sprawą osobistą. Jednak Anglicy nie brali sobie tego do serca, wychowani na passusach o „Krwawej Mary” z księgi Foxe’a – wiedzieli, że wtedy także padały takie zapewnienia. Nowy król nie rozumiał bądź też nie przejmował się sentymentami poddanych, którzy postrzegali jego zabiegi jako preludium do ustanowienia frankofilskiego despotyzmu i papizmu42. Jakub chciał walczyć z niesłusznym obrazem katolików, jednak fiasko prób zmiany widać chociażby w nieskutecznym zakazie świętowania 5 listopada – tzw. wyzwolenia Anglii spod spisków papieskich43. Gdy sytuacja stała się beznadziejna, pojawiły się plotki, że Jakub użyje francuskich i irlandzkich żołdaków, by mordować Anglików, doszło do rozruchów antykatolickich i niszczenia kaplic, ambasadę Hiszpanii zdemolowano44.

Jeszcze długo po tzw. chwalebnej rewolucji, w 1719 roku, z ust kaznodziejów padały takie słowa, jak te: Papizm jest dziś, czym zawsze był, krwawą religią, która naucza prześladowania protestantów ogniem i mieczem oraz inną, nieludzką srogością45. Katolicy angielscy wciąż postrzegani byli wrogo, głównie z racji rzekomego kosmopolityzmu, który mieli nabywać, utrzymując kontakty z kontynentem, studiując poza krajem, nabywając obce zwyczaje czy nawet akcent. Utrzymał się również zwyczaj palenia papieskiej kukły w królewskie urodziny, rocznice koronacji, wstąpienia na tron Elżbiety Wielkiej (17 listopada) czy wreszcie wspomnianego już 5 listopada46. Zabawa przy ogniskach tego dnia przetrwała do dzisiaj, znana jako Guy Fawkes Night wraz z tradycyjnym wierszykiem: Pamiętaj, pamiętaj piąty listopada / Zdradę i spisek prochowy. Nie znam powodu / Dla którego ta zdrada Miałaby być zapomniana47.


1 Andrew Browning (ed.), Memoirs of Sir John Reresby, Glasgow 1936, cytowany przez Jonathana Scotta w England’s Troubles. Seventeenth-Century English Political Instability in European Context, s. 44.

2 Henryk Zins, Historia Anglii, Wrocław 2001, s. 131.

3 Ibidem, s. 167.

4 Ibidem, s. 137.

5 Patrick Collinson, England, [w:] Bob Scribner, Roy Porter and Mikulăš Teich (ed.), The Reformation in National Context, Cambridge University Press 1994, s. 90.

6 Jakub Basista, Propaganda religijna w przededniu i pierwszych latach angielskiej wojny domowej, Kraków 2007, s. 36.

7 Diarmaid MacCulloch, England, [w:] Andrew Pettegree (ed.), The Early Reformation in Europe, New York 1992, s. 173.

8 H. Zins, op. cit., s. 140.

9 Ibidem, ss. 140-141.

10 J. Basista, op. cit., ss. 37-39.

11 Stanisław Grzybowski, Elżbieta Wielka, Wrocław 2009, s. 23.

12 D. MacCulloch, England, [w:] The Early Reformation in Europe, New York 1992, ss. 183-184.

13 S. Grzybowski, op. cit., ss. 27-28.

14 H. Zins, op. cit., s. 142.

15 D. MacCulloch, op. cit., ss. 184-186.

16 Annabel Patterson, Sir John Oldcastle as Symbol of Reformation, [w:] Donna B. Hamilton, Richard Strier (ed.), Religion, Literature, and Politics in Post-Reformation England, 1540-1688, Cambridge University Press 1996, s. 12.

17 Andrew Pettegree, Reformation and the Culture of Persuasion, New York 2005, ss. 203-208.

18 J. Basista, op. cit., s. 41.

19 Alan Ford, James Ussher and the Creation of an Irish Protestant Identity, [w:] Brendan Bradshaw, Peter Roberts (ed.), British Consciousness and Identity, the Making of Britain, Cambridge University Press 1998, s. 189.

20 P. Collinson, Truth, Lies, and Fiction in Sixteenth Century Protestant Historiography, [w:] Donald R. Kelley, David Harris Sacks (ed.), The Historical Imagination in Early Modern Britain, Cambridge University Press 1997, s. 37.

21 S. Grzybowski, op. cit., s. 47.

22 H. Zins, op. cit., ss. 148-149.

23 Ibidem, s. 152.

24 S. Grzybowski, op. cit., s. 138.

25 J. Basista, op. cit., s. 46.

26 Ponieważ „Elżbieta I” była nieślubnym dzieckiem, po śmierci Marii Tudor prawowitą królową Anglii stała się właśnie Maria Stuart – przypis redakcji Portalu Legitymistycznego.

27 S. Grzybowski, op. cit., s. 174.

28 H. Zins, op. cit., ss. 153, 159-162.

29 Samuel Pepys, Dziennik Samuela Pepysa, tom 2, Virtualo 2011, s. 122.

30 Robin Clifton, The Popular Fear of Catholics During the English Revolution, [w:] „Past & Present”, Volume 52, Issue 1, 2007, s. 54.

31 John Miller, Stuartowie. Królowie Anglii i Szkocji, Warszawa 2008, s. 105.

32 Michael C. Questier, Catholicism and Community in Early Modern England, New York 2006, s. 480.

33 J. Basista, op. cit., ss. 72-75.

34 R. Clifton, op. cit., s. 48.

35 Ibidem, s. 39.

36 Jonathan Scott, England’s Troubles, New York 2000, s. 165.

37 J. Scott, op. cit., s. 166.

38 Andrew Swatland, The House of Lords in the Reign of Charles II, Cambridge University Press 1996, ss. 146-148.

39 J. Scott, op. cit., ss. 184-185.

40 J. Scott, England’s Troubles, Cambridge University Press, New York 2000, ss. 69-70.

41 J. Miller, op. cit., s. 185.

42 Jacqueline Rose, Godly Kingship in Restoration England. The Politics of The Royal Supremacy, 1660–1688, New York 2011, ss. 229-230.

43 Ibidem, s. 237.

44 J. Miller, op. cit., Warszawa 2008, s. 212.

45 Colin Haydon, „I love my King and my Country, but a Roman Catholic I Hate”: Anti-Catholicism, Xenophobia and National Identity in Eighteenth-Century England, [w:] Tony Claydon, Ian McBride (ed.), Protestantism and National Identity: Britain and Ireland, c. 1650-c. 1850, New York 1998, s. 34.

46 Ibidem, s. 42.

47 Remember, remember the fifth of November, The Gunpowder Treason and Plot. I know of no reason, Why Gunpowder Treason Should ever be forgot…

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.