Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Piotr Piniński: Wyjątkowe dzieła sztuki na wystawie Sobieskich i Stuartów

Wyjątkowe dzieła sztuki na wystawie Sobieskich i Stuartów

Piotr Piniński

[…] Godzinki należące do królowej Marii Stuart (1542–1587), powstałe w latach 1534–1540, symbolicznie otwierają ekspozycję jako najstarszy obiekt, a zarazem dzieło „Mistrza arcybiskupa François de Rohan”, jednego z najwybitniejszych artystów pracujących na dworze króla Francji Franciszka I. Paryż był wówczas głównym ośrodkiem powstawania tego typu dzieł na pergaminie, niezwykle kosztownych i już wypieranych przez druk. Księga symbolicznie zamyka również wystawę. Ostatnią bowiem przedstawicielką rodu Stuartów była Charlotta Stuart, związana z arcybiskupem Ferdynandem de Rohan (1738–1813), ojcem jej dzieci, wywodzącym się z tej samej wielkiej francusko-bretońskiej rodziny książąt suwerennych co arcybiskup François de Rohan (1480–1536).

Godzinki królowej Marii zostały zamówione przez siostrę jej babki ze strony matki, Louise de Bourbon-Vendôme (1495–1575), wkrótce po 1534 roku, kiedy Louise została opatką Fontevraud. Oprawa i pergamin księgi, niedawno oczyszczone i odrestaurowane przez Annę Kowalewską, kryją nie tylko dziesiątki znakomitych iluminacji, ale i unikatową inskrypcję własnoręcznie zapisaną przez nastoletnią królową. Podpisała się monogramem M połączonym z F (w formie Φ) na cześć męża. Napis zdradza, że godzinki zostały podarowane Marii przez jej ciotkę w Fontevraud około 1558 roku, w czasie jej małżeństwa z Franciszkiem II, królem Francji koronowanym w 1559, a zmarłym nagle w 1560 roku. To właśnie jego śmierć sprawiła, że pogrążona w żałobie Maria powróciła do Szkocji. Warto uświadomić sobie że księga ta towarzyszyła jej w niezwykłych okolicznościach – pełnej niebezpieczeństw podróży morskiej z Calais do portu Leith pod Edynburgiem, gdzie wylądowała 19 sierpnia 1561 roku. Był to koniec jej szczęśliwej młodości we Francji i początek tragicznego finału życia, zakończonego egzekucją w 1587 roku. Ścięcie to było haniebnym aktem, zaaranżowanym przez jej protestancką kuzynkę, Elżbietę I Angielską, obawiającą się potencjalnych roszczeń Marii do tronu Anglii, które katolicy uważali za silniejsze niż jej własne.

Godzinki Marii mają jeszcze jeden szczególny aspekt. Na przełomie XVIII i XIX wieku zostały oprawione na nowo przez słynnych angielskich introligatorów z rodziny Edwardsów z Halifax. Sceny narracyjne przedstawiono en grisaille pod półprzezroczystym pergaminem, wykonanym specjalną techniką opatentowaną przez Jamesa Edwardsa w 1785 roku.

Zaledwie cztery inne godzinki można z całą pewnością powiązać z królową Marią Stuart. Jednak żadna z tych książek nie została zamówiona przez jej rodzinę ani podarowana jako prezent ślubny. Wszystkie były już stare w chwili nabycia, pochodziły z XV wieku i nie miały związku z rodziną królowej. Egzemplarz prezentowany na wystawie jest wyjątkowy także z innego powodu; to jedyne godzinki Marii Stuart, które pozostają do dziś w rękach prywatnych. Pozostałe cztery znajdują się w: Huntington Library w San Marino (Kalifornia), Ruskin Gallery w Sheffield (Wielka Brytania), British Library w Londynie oraz Bibliotece Narodowej Rosji w Petersburgu.

Maria jest kluczową postacią tej wystawy. Była ostatnią przedstawicielką pierwszej dynastii Stuartów, jedynym prawowitym dzieckiem Jakuba V, króla Szkotów. Została królową w wieku sześciu dni, po śmierci ojca. Następnie założyła drugą dynastię Stuartów, wychodząc w 1565 roku za Henryka Stuarta, lorda Darnleya, z bocznej linii hrabiów Lennox. Oboje byli bliskimi kuzynami, mieli wspólną babkę, Małgorzatę Tudor, siostrę Henryka VIII. W 1566 roku Maria urodziła syna, który w 1567 roku został koronowany w Stirling jako Jakub VI, a w 1603 roku w Westminsterze – jako Jakub I, król Anglii i Irlandii.

Jakub I/VI zmarł w 1625 roku. Później, w tym samym stuleciu, jego wnuk Jakub II/VII utracił trzy trony Stuartów – Szkocji, Anglii i Irlandii – gdy jego druga żona, katolicka królowa Maria z Modeny (1658–1718), urodziła w czerwcu 1688 roku męskiego potomka, Jakuba Franciszka Edwarda Stuarta, przyszłego męża Marii Klementyny Sobieskiej. Katolickie wyznanie następcy tronu oraz polityka króla Jakuba na rzecz równouprawnienia katolików wywołały opór i sprowokowały do inwazji jego protestanckiego zięcia Wilhelma Orańskiego, syna siostry króla Jakuba, Marii. W listopadzie 1688 roku Wilhelm wylądował w Anglii na czele trzydziestotysięcznej armii. Pod koniec grudnia Jakub II/VII uciekł do Francji, gdzie znalazł schronienie u kuzyna, króla Ludwika XIV, który udostępnił Stuartom i ich dworowi miejsce swego urodzenia – rozległy zamek Saint-Germain-en-Laye. Tam właśnie powstał portret czteroletniego przyszłego króla Jakuba III/VIII autorstwa Nicolasa de Largillierre’a. Historia tego obrazu jest fascynująca.

Obraz został zamówiony wiosną 1692 roku przez matkę księcia, aby uczcić fakt, iż został on mianowany kawalerem Orderu Podwiązki – najwyższego angielskiego odznaczenia rycerskiego. Jest to trzeci z pięciu portretów namalowanych przez Largillierre’a w latach 1690–1695, z których do dziś przetrwały tylko trzy. Obie główne postaci zostały namalowane w pracowni, lecz do skomponowania tła artysta wykonał szkice w ogrodach Château Neuf w Saint-Germain. Sami Stuartowie mieszkali w sąsiednim Château Vieux. Po lewej stronie widoczny jest biały mur oporowy i kamienna balustrada górnego tarasu. Obok papugi widać dach pawilonu, w którym urodził się Ludwik XIV. Poniżej muru stoi posąg antycznej postaci, a na pierwszym planie drobne sylwetki konia i dwóch mężczyzn w dworskich strojach, spoglądających na księcia. Są to niemal na pewno król Jakub i król Ludwik. Młodzieniec stojący obok księcia został przedstawiony przed jedną z barokowych fontann drugiego poziomu ogrodów. Jakub został ukazany jako książę Walii – jego heraldycznym znakiem są białe pióra. Ma także na piersi błękitną wstęgę Orderu Podwiązki. W prawej dłoni trzyma mak z dwoma makówkami, symbol snu. Obserwuje go papuga – symbol dzieciństwa, ale także Matki Boskiej, a zatem katolicyzmu. Na pierwszym planie, przed starszym chłopcem, widnieje powój – alegoria wierności.

Młodzieńcem stojącym obok księcia jest Walter Strickland (1675–1715), najstarszy syn Winifred, Lady Strickland, która towarzyszyła królowej Marii podczas ucieczki z nowo narodzonym księciem Jakubem z Anglii przez Kanał La Manche w grudniu 1688 roku, po inwazji Wilhelma Orańskiego. Obraz stanowi wyraz lojalności Lady Strickland, a także jej obowiązku jako guwernantki, czuwającej nocą nad snem królewicza. Largillierre w sposób nietypowy powiększył płótno ze wszystkich stron. Dowodem na to jest fakt, że wszystkie kawałki płótna pochodzą z tego samego okresu, a pigmenty farb są jednolite. Aby potwierdzić, że jest autorem zarówno pierwotnej centralnej części, jak i dodanych fragmentów, Largillierre umieścił swój podpis właśnie na jednym ze szwów łączących poszczególne płaty.

Badania reflektograficzne w podczerwieni ujawniły, że centralny prostokąt płótna pierwotnie przedstawiał samego Jakuba. Potwierdza to akwaforta Gérarda Edelincka z 1692 roku, ukazująca jedynie księcia. Jednakże niedługo później coś skłoniło królową Marię do zmiany decyzji co do kompozycji. Jedynym istotnym elementem pojawiającym się na powiększonej części obrazu jest postać Waltera Stricklanda. Powodem nagłej decyzji królowej, by go tam umieścić, było wydarzenie z późnego lata tego samego roku: Lady Strickland poprosiła wówczas o pozwolenie na opuszczenie dworu, by udać się do chorego męża, Sir Thomasa, przebywającego w klasztorze angielskich klarysek w Rouen. Ostatecznie wyjechała w październiku. Królowa poleciła więc Largillierre’owi dodać syna przyjaciółki do obrazu, aby móc podarować jej ten portret jako pamiątkę.

Aby tego dokonać, malarz musiał powiększyć płótno. Nie mógł jednak dopuścić, by centralna postać Jakuba stała się nieproporcjonalnie mała. Walter był nastolatkiem, znacznie wyższym od księcia, artysta umieścił go więc blisko Jakuba, tyłem do widza. Dzięki temu nie odciągnął uwagi od głównego bohatera obrazu. Elegancka poza Waltera, przedstawionego jakby w momencie odejścia, stanowi odniesienie do wyjazdu rodziny Stricklandów z dworu, a równowagę kompozycji zapewnia kolorowa papuga i fragment nieba. Rozwiązując te problemy, Largillierre przekształcił wcześniejszy, prosty portret – znany z grafiki Edelincka – w dzieło o prawdziwie mistrzowskiej kompozycji.

W sytuacji, gdy tak niewiele portretów przetrwało, mamy wyjątkowe szczęście, mogąc prezentować na wystawie Sobieskich i Stuartów nie jedną, lecz dwie pary wizerunków króla Jakuba III/VIII i jego żony, księżniczki Klementyny Sobieskiej. Pierwszą parę namalował szkocki artysta William Mosman jesienią 1733 roku w rzymskim Palazzo del Re, gdzie mieszkali Stuartowie. Obrazy te powstały jako kopie oryginałów autorstwa Francesca Trevisaniego z 1719 roku. Wiemy, że Jakub lubił swój portret, ponieważ w 1722 roku pozwolił swemu nadwornemu malarzowi, Antonio Davidowi, wykorzystać podobiznę swojej twarzy według Trevisaniego w innym własnym portrecie, malowanym przez Davida. Trevisani pierwotnie wykonał trzy pary portretów: jedną dla Stuartów, drugą dla swego patrona kardynała Pietra Ottoboniego, a trzecią dla Johna Erskine’a, jakobickiego księcia Mar. Żaden z tych portretów Klementyny nie przetrwał do naszych czasów. […]

Fragment artykułu Wyjątkowe dzieła sztuki na wystawie Sobieskich i Stuartów

Wystawa została przedłużona do 13 grudnia 2026 roku.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2026 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.