Jesteś tutaj: Publicystyka » Filip M. Muszyński » Zakrzyczeć sumienie

Zakrzyczeć sumienie

Filip Maria Muszyński

10 czerwca zaczną się warszawskie dni równości. Impreza rozpocznie się wielką paradą. Kolejna parada i jak zawsze te same problemy. Zajrzałem do Internetu i znów dowiedziałem się, że jest to sprawdzian polskiej demokracji. Dni równości to wielkie i wspaniałe święto; nie zabraknie gości z zagranicy, o naszych sodomitów martwi się wszak cała Europa, ba!, cały świat!

Parada ma promować tolerancję, demokrację i postęp; wolność, równość, braterstwo, a do tego pewnie jeszcze miłość i w ogóle wszystkie wartości ogólnoludzkie, na przekór faszyzmowi, ciemnocie i nienawiści cechujących wszystkich jej przeciwników – bez wyjątku. Taka wedle organizatorów jest jej idea. Mnie jednak zastanawia jak jest na prawdę. Innymi słowy: Po co sodomici organizują parady i co chcą przez to osiągnąć?

Właściwie nazwa „parada równości” zdaje się sugerować jej cel, ale w rzeczywistości celem parady nie może być wprowadzenie równości, a to z tej prostej przyczyny, że ta została już dawno uzyskana! Nie słyszałem w Polsce o żadnym prawie, które traktuje homoseksualistów inaczej niż resztę społeczeństwa. Zresztą informację o swoich preferencjach seksualnych każdy człowiek może zachować dla siebie i na szczęście nie ma przepisu, któryby tą sprawę jakoś regulował.

Jeżeli chodzi o małżeństwo, to pozostaje ono związkiem kobiety i mężczyzny, tak jak związek drzewa z grzybem jest mikoryzą. I podobnie, jak związek dwu drzew nigdy mikoryzą nie będzie, tak związek dwóch mężczyzn nigdy nie będzie małżeństwem. Zresztą i w tej dziedzinie mamy do czynienia z całkowitą równością, gdyż homoseksualista w świetle prawa może się ożenić, jakkolwiek zakaz takich małżeństw nie byłby przecież zupełnie pozbawiony sensu.

Skoro celem parady nie jest równość, to może chociaż uzyskanie akceptacji społeczeństwa? Trudno jednak zgodzić się z tą tezą, patrząc na reakcje ludzi. Wszak często spotykam się z opinią, że o ile homoseksualistów należy tolerować, to w żadnym wypadku nie można dopuścić do organizowania takich przedstawień. Hałaśliwe i wulgarne pochody pederastów wywołują sprzeciw i zdenerwowanie nawet u wyjątkowo spokojnie i przyjaźnie nastawionych osób. Parady wzbudzają złość, a nawet nienawiść u ich przeciwników, trudno w tej sytuacji mówić, że jest to droga do uzyskania społecznej akceptacji.

Więc może parady są głosem narodu? Może mają ukazać rządzącym wolę społeczeństwa? Raczej nie; według danych publikowanych przed kilkoma tygodniami w „Ozonie” jako naród jesteśmy homofobami! Jeżeli zaś chodzi o promocję miłości czy braterstwa, to nie są one wartościami szczególnie związanymi z homoseksualizmem, więc nie należy tłumaczyć nimi potrzeby parad.

Pozostaje pytanie, jaki jest ich prawdziwy cel? Co skłania homoseksualistów do chwalenia się swoją chorobą, do wkładania koszulek z napisami „jestem gejem” etc. Dlaczego tak im zależy, by zgorszyć jak największą liczbę osób, by zgorszyć cały świat?!

Zastanawiałem się nad tym jakiś czas i wydaje mi się, że mogę spróbować udzielić odpowiedzi na to pytanie, nawet jeśli nie będzie ona kompletna. Otóż każdy człowiek ma sumienie i każdy czuje, kiedy czyni coś zgodnie z naturą, a kiedy jej wbrew. Odnoszę wrażenie, że homoseksualiści – może nawet podświadomie — odczuwają, że ich skłonności są nienormalne; tak jak człowiek chory, nie będąc lekarzem czuje przecież chorobę swojego organizmu. Pederastom wydaje się, że poprzez te gorszące parady i głośno krzyczane hasła zagłuszą wreszcie swoje sumienie, że je zniszczą, że pozbędą się wtedy tego przykrego poczucia grzechu. Chcą krzyczeć tek głośno, żeby zabić sumienie we wszystkich ludziach i w ten sposób zalegitymizować swoją nieprawość. I taki jest, w mojej opinii cel tych wszystkich parad. Pod pozorem sprawdzianu naszej tolerancji, chcą zabić w nas wszelką przyzwoitość. Wszelka zgoda na parady nie jest jednak dowodem tolerancji. Jest dowodem obojętności. Nie dajmy się! Ci ludzie potrzebują pomocy, im trzeba pomóc, ale nie w ten sposób!

„Opcja na Prawo”, nr 6/54, czerwiec 2006 r.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.