Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Natalia Stawarz: „Zgubiliście Polskę!” – detronizacja Mikołaja I

„Zgubiliście Polskę!” – detronizacja Mikołaja I

Natalia Stawarz

25 stycznia 1831 roku podjęto decyzję, która zaważyła na dalszych losach zarówno powstania listopadowego, jak i Królestwa Polskiego. Tego dnia połączone Izby Sejmu i Senatu uzgodniły, że nastąpi detronizacja cara Rosji Mikołaja I Romanowa jako polskiego króla. Jakie były konsekwencje tej uchwały?

Detronizacja Mikołaja I – preludium

Nikt się nie spodziewał, że Mikołaj Pawłowicz kiedykolwiek obejmie tron carski Rosji. W przeciwieństwie do swoich starszych braci – Aleksandra i Konstantego – nie był wychowywany na monarchę. Jego całe życie było skupione wokół wojska i jego zasad. Po śmierci Aleksandra, który nie pozostawił męskiego potomka, tron miał objąć Konstanty, ale ten zrzekł się swoich praw już w 1819 roku. W 1823 roku decyzji Konstantego nadano formę tajnego „manifestu”, w którym Aleksander I wyznacza na swojego następcę Mikołaja. „Manifest” mógł być ujawniony dopiero po śmierci panującego, co spowodowało zamieszanie wśród poddanych i pewien kryzys monarchiczny. Mikołaj odebrał przysięgę na wierność od Senatu, Rady Państwa, Świętego Synodu oraz dowódców gwardii. Niestety nie wszystkie oddziały wojska uznały nowego cara.

W dniu 14 grudnia 1825 roku na placu Senackim w Petersburgu zebrało się wojsko, aby przystąpić do przysięgi na wierność wobec cara Mikołaja I. W szeregach znaleźli się również spiskowcy, którzy tworzyli zamęt i nawoływali do buntu. Mikołaj Romanow zdał sobie sprawę, że sytuacja jest naprawdę niebezpieczna, gdy śmierć poniósł generał-gubernator Petersburga Miłoradowicz, który próbował zakończyć zamieszki. Na początku do akcji wkroczyła kawaleria, która usiłowała rozpędzić wzburzony tłum. Sytuacji nie dało się jednak opanować, otworzono ogień.

Powstanie dekabrystów, bo tak nazywał się ten zryw, zakończyło się klęską, a panowanie nowego cara rozpoczęło się od rozlewu krwi. Okoliczności wstąpienia na tron utwierdziły władcę w przekonaniu, że Rosją można rządzić wyłącznie wtedy, gdy wprowadzi się bezwzględny rygor i porządek. Zwłaszcza wojsko, które ukształtowało charakter cara, wpłynęło na jego metody rządzenia. Wszystkie sprawy i problemy życia codziennego rozstrzygano środkami typowymi dla dyscypliny koszarowej. Mikołaj sam siebie uważał za wodza narodu, a panowanie nad krajem i poddanymi postrzegał w ten sam sposób jak zwierzchność nad oddziałami wojskowymi. Najważniejszą zasadą było dla niego wypełnianie obowiązków w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem i ojczyzną. Tego samego wymagał od swojego ludu. Uważał, że główną powinnością każdego z jego poddanych jest bezwarunkowe posłuszeństwo wobec władcy.

W pojmowanej przez Mikołaja idei rządów nie było miejsca na żadne ustępstwa, zwłaszcza takie, które mogłyby doprowadzić do rewolucji. Pod względem ustrojowym Królestwo Polskie było dla cara bytem dziwnym i jak się później okazało, niebezpiecznym, zwłaszcza dla jego panowania. Mikołaj I w maju 1829 roku postanowił koronować się na króla polskiego. Korona musiała jednak mu ciążyć, gdyż jako król polski był monarchą konstytucyjnym, co stanowiło całkowitą opozycję władzy absolutnej, którą sprawował w Rosji. Sprzeczność ta wywołała oburzenie wśród jego rosyjskich poddanych, którzy uważali, że Polacy mają o wiele szersze prawa. Mikołaj jako zagorzały autokrata również nie był zadowolony z konstytucyjnego ograniczenia swojej władzy. Polacy z kolei, znając postawę cara, obawiali się potencjalnego niebezpieczeństwa likwidacji autonomii Królestwa Polskiego.

Mikołaj I, który postrzegał siebie jako obrońcę ładu nie tylko w Rosji, ale i na całym kontynencie europejskim, nie spodziewał się, że rewolucja wybuchnie na terenach pod jego panowaniem. Wieczorem 29 listopada 1830 roku grupa spiskowców ze Szkoły Podchorążych podjęła się ataku na warszawski Belweder, gdzie rezydował książę Konstanty. Inna grupa ruszyła w stronę Starego Miasta, nawołując mieszkańców stolicy do zrywu powstańczego. Tego wieczora rozpoczęła się tragedia powstania listopadowego. Wielu wybitnych polityków i wojskowych doskonale rozumiało, że bunt wobec potężnej Rosji i jej despotycznego władcy jest czynem irracjonalnym. Wiedzieli oni, że powstanie wywoła falę rosyjskiego nacjonalizmu, ale także będzie pretekstem dla sił antypolskich i cara, aby cofnąć Polakom konstytucję nadaną przez Aleksandra I w 1815 roku. Umiarkowani przywódcy zrywu przy tym szybko utracili władzę – ich miejsce zajęli ci bardziej radykalni.

Detronizacja Mikołaja I – akt dokonany

Nastroje patriotyczne osiągnęły apogeum. Powstanie listopadowe stało się sprawą narodową, która dotyczyła honoru i godności ludu polskiego. W takiej atmosferze odbywały się styczniowe narady Izb Sejmu i Senatu. Dnia 24 stycznia 1831 roku rozpoczęto je od odczytu sprawozdania z misji pojednawczej w Petersburgu, której podjęli się książę Ksawery Lubecki oraz hrabia Jan Jezierski. Niestety wskazywało ono na niepowodzenie jakichkolwiek pertraktacji. Lubecki i Jezierski zastali cara nieustępliwego. Mikołaj I wzywał Polaków, aby zaniechali „zdrady i szaleństwa”, a jednocześnie przygotowywał się do bezlitosnej rozprawy, w razie gdyby nie skapitulowali. Ostatnia rozmowa cara z Lubeckim, mająca miejsce jeszcze 26 grudnia 1830 roku, zakończyła się słowami Mikołaja I do Iwana Dybicza: „A więc wojna. Panie marszałku, wyruszy pan natychmiast”. Zwolennicy negocjacji stracili w tym momencie ostatnią nadzieję na pokojowe rozwiązanie konfliktu.

Stronnictwa umiarkowane nie były już w stanie zapanować nad sytuacją. Carskie żądania kapitulacji i złożenia broni, które w obelżywych słowach podsycał Iwan Dybicz – głównodowodzący rosyjskiej armii, spowodowały efekt odwrotny. Wśród Polaków nastąpiła mobilizacja do walki. Na wzór stolicy inne dzielnice Polski przystępowały do działania, napływali ochotnicy z zaboru austriackiego i pruskiego. Naród wyraźnie wypowiedział swą niezłomną wolę wywalczenia wolności, sprawiedliwości oraz poszanowania praw. W odpowiedzi na żądania stawiane przez cara naród polski postanowił obalić go ze swego tronu.

Detronizacja Mikołaja I doszła do skutku 25 stycznia 1831 roku – połączone Izby Sejmu i Senatu podjęły to postanowienie na wniosek Towarzystwa Patriotycznego. Można się zastanowić, czy była to w pełni świadoma, racjonalna decyzja podjęta przez posłów, czy może akt braku rozwagi dokonany pod wpływem presji? Obrady sejmowe były otwarte dla publiczności, która zjawiała się licznie, zwłaszcza kiedy spodziewano się ostrej debaty i ważnych rozstrzygnięć. Podczas sesji 25 stycznia sala była przepełniona. Zebrani mieszkańcy Warszawy nie stanowili biernych obserwatorów. Aktywnie i z całą pasją wyrażali aprobatę lub dezaprobatę względem kolejnych mówców.

Innym narzędziem nacisku na członków izby poselskiej i senatorskiej była demonstracja ku czci straconych dekabrystów zorganizowana przez radykalnych członków Towarzystwa Patriotycznego. Pochód pod przewodnictwem Adama Gurowskiego oraz księdza Aleksandra Pułaskiego dotarł w odpowiednim czasie na plac Zamkowy i zatrzymał się tuż pod oknami Sejmu.

Podniosła, ale zarazem napięta atmosfera sprzyjała konkretnym decyzjom. Poseł Jan Ledóchowski, aby podsycić tłum, stanął na środku sali i zaczął wykrzykiwać hasło: „Nie ma Mikołaja!”. Okrzyk ten wywołał entuzjazm i rozszedł się zarówno wśród publiczności, jak i posłów. Projekt uchwały detronizacyjnej został zatwierdzony. Redakcją tekstu zajął się sekretarz stanu Julian Ursyn Niemcewicz, który nadał dokumentowi odpowiedni, niezradykalizowany ton. Wezwał wszystkich posłów i senatorów do podpisania uchwały.

Większość posłów przyjęła z radością taką decyzję, ale znaleźli się również i tacy, którzy mieli świadomość konsekwencji prawdopodobnie popełnionego błędu. Proces zbierania podpisów pod aktem detronizacyjnym odbywał się w atmosferze presji ze strony radykałów i zebranej publiczności. Jednym z przeciwników decyzji Sejmu był książę Adam Czartoryski, który jako przewodniczący Senatu musiał podpisać akt jako pierwszy. Wypowiedział wtedy znamienne słowa: „Zgubiliście Polskę!”. Miał pełną świadomość, że car nie odpuści takiej zniewagi – i miał co do tego rację.

Detronizacja Mikołaja I – konsekwencje

Dla Mikołaja I sytuacja była klarowna – Polacy rozpętali rewolucję. Ogłaszając bezkrólewie, Polska rozpoczęła formalną wojnę z Rosją. Car, pisząc do swego brata Konstantego, poinformował go, że uczynił wszystko, aby nie doszło do rozlewu krwi, jednak Polacy nie dali mu wyboru. Car czuł się upokorzony tą zniewagą, zwłaszcza że nigdy nie dostał do rąk własnych aktu detronizacji. Jego oburzenie przerodziło się w chęć odwetu. Na naradzie dowódców Mikołaj zadał retoryczne pytanie: „Jeżeli mam wybierać pomiędzy dwoma: Rosją a Polską, to jedna musi zginąć, kto więc powinien paść?”.

Na ziemie Królestwa Polskiego wkroczyła armia rosyjska. Po dziewięciu miesiącach powstanie listopadowe zostało całkowicie stłumione. Car uznał feldmarszałka Iwana Paskiewicza za wybawcę narodu rosyjskiego i nadał mu tytuł księcia warszawskiego. Rozpoczął się czas rewanżu. Władca mógł nareszcie realizować własną politykę w stosunku do Polski, a miała ona być jasna, stanowcza i bezlitosna.

Najdotkliwszą konsekwencją było wprowadzenie do konstytucji z 1815 roku Statutu Organicznego, podpisanego przez Mikołaja 26 lutego 1832 roku. Jego głównym postulatem było wcielenie Polski do Imperium Rosyjskiego. Odrębne wojsko polskie przestało istnieć i wprowadzono w jego miejsce wojskowo-policyjną dyktaturę carskich namiestników. Pierwszym z nich został Paskiewicz, który skrupulatnie wypełniał carskie rozkazy, według instrukcji: „Nie oszczędzać kanalii”. Marzeniem monarchy było wprowadzenie całkowitej rusyfikacji Polski i jej zupełne podporządkowanie w myśl samodzierżawia i „oficjalnej narodowości”. Na początku musiał on zmienić sposób myślenia Polaków, dlatego przemiany rozpoczął od formowania plastycznych umysłów dzieci i młodzieży. Ustawa szkolna zrównywała ustrój i program szkół Królestwa z systemem edukacji rosyjskiej.

Ostatecznym aktem upokorzenia był rozkaz budowy Cytadeli w Warszawie, która nie miała służyć obronie stolicy, lecz istnieć przeciw niej. Kosztem budowy obciążono skarb Królestwa. Na Zamku zakryto polskie orły, a przed bramami ustawiono czarne orły rosyjskie. Sala teatralna została zamieniona w cerkiew, a na Placu Saskim postawiono po latach olbrzymi sobór. Ustawiono również obelisk ku pamięci generałów zabitych w „noc listopadową” z napisem na cokole „Polakom poległym za wierność swemu monarsze”. Polskie dziedzictwo kulturalne poddane zostało grabieży. Całe księgozbiory oraz archiwa wywożono do Petersburga i w głąb Rosji, aby zahamować rozwój polskiej nauki. Królestwo w coraz większym stopniu było podporządkowywane Imperium Rosyjskiemu, które wytrwale, z całą swoją skutecznością, próbowało upokorzyć Polaków i zniszczyć pamięć o ich historii i dziedzictwie.

Car nie potrafił wybaczyć Polakom zdrady, zwłaszcza że miała ona podłoże rewolucyjne, którym Mikołaj I tak bardzo gardził. Polska rewolucja i detronizacja upokorzyły go jako władcę w oczach Europy. Mimo to nieudane powstanie listopadowe było dla niego, jako monarchy absolutnego, wybawieniem, gdyż mógł wreszcie podjąć się rządów, które w żaden sposób nie ograniczałyby jego władzy. Można się zastanowić, czy dla Polaków akt detronizacji Mikołaja miał dobre strony? Z całą pewnością ukazał powstańców jako ludzi nieugiętych, podążających za honorem, niestety krótkowzrocznych względem konsekwencji. Desperacki krok podjęty 25 stycznia 1831 roku ukazał Europie, że powstanie, którego następstwem była wojna polsko-rosyjska, nie było jedynie wewnętrznym sporem konstytucyjnym. Przede wszystkim było walką o uznanie zasady suwerenności narodu i jego prawa do samodzielnego bytu politycznego.

Bibliografia:

    Andrusiewicz Andrzej, Carowie i cesarze Rosji. Szkice biograficzne, gr. wyd. Bertelsmann Media, Warszawa 2001.

    Andrusiewicz Andrzej, Romanowowie, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014.

    Domański Tadeusz E., Epoka powstania listopadowego, wyd. Norbertinum, Lublin 2000.

    Duffy James P., Ricci Vincent L., Carowie, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1999.

    Heller Michaił, Historia Imperium Rosyjskiego, wyd. Książka i Wiedza, Warszawa 2002.

    Lincoln W. Bruce, Mikołaj I, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1988.

    Śliwowska Wiktoria, Mikołaj I i jego czasy, wyd. Wiedza Powszechna, Warszawa 1965.

    Zajewski Władysław, Koronacja i detronizacja Mikołaja I na Zamku Królewskim, [w:] W kręgu Napoleona i rewolucji europejskich 1830-1831, Warszawa 1984, s. 287-312.

    Ziegler Gurdun, Tajemnice rodu Romanowów, wyd. Świat Książki, Warszawa 2000.

Za: „Zgubiliście Polskę!” – detronizacja Mikołaja I. Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska. Portal historyczny Histmag.org (CC BY-SA 3.0).

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.