Jesteś tutaj: Multimedia » Prelekcje » Ku prawdzie i wolności — Grzegorz Braun

Grzegorz Braun — ku prawdzie i wolności

grzegorzbraun2015.pl

Trwa kampania wyborcza kandydata na prezydenta Polski, pana Grzegorza Brauna. Monarchistyczny kandydat spotyka się ze swoimi wyborcami, odwiedzając kolejne regiony kraju, a na Portalu Legitymistycznym przypominamy początek kampanii wyborczej, który splótł się z kolejną odsłoną procesu w sprawie wydarzeń podczas odbywającej się w 2008 roku demonstracji ku czci zamordowanych w Katyniu. Po przylocie ze Stanów Zjednoczonych reprezentant Prawicy musiał zmierzyć się nie tylko z trudami udziału w demokratycznych procedurach (co zapewne dla każdego poważnego człowieka jest już sporym dyskomfortem), lecz również z wymiarem – jakby to ironicznie nie zabrzmiało – sprawiedliwości…

Zapraszamy do zapoznania się z nagraniami:

Grzegorz Braun — fot. Arkadiusz Jerzy Gawryluk

Pan Grzegorz Braun jest kandydatem Kontrrewolucji, nieprzypadkowo zatem swoją kampanię wyborczą zainaugurował 26 lutego na stołecznym Placu Zamkowym. Spotkanie rozpoczęło się przemówieniem przewodniczącego Komitetu Wyborczego, pana Wiktora Węgrzyna, który zaznaczył m.in., że p. Braun jest jedyną osobą, dla której mógł podjąć się pełnienia takiej funkcji. Następnie głos zabrał kandydat, który wyjaśniając sens miejsca spotkania przy pierwszym w Rzeczypospolitej pomniku – kolumnie króla Polski i Szwecji Zygmunta III Wazy – nawiązał do fundamentów cywilizacji łacińskiej i polskości w postaci krzyża w jednej ręce, a miecza w drugiej. W tym kontekście przeszedł do oceny stanu dzisiejszej władzy i administracji w Polsce, która ewidentnie wygląda bardziej na okupanta niż opiekuna narodu. Następnie wskazał, że najlepszym rozwiązaniem może być jedynie przypominany już wielokrotnie program odrodzenia: Kościół, szkoła, strzelnica.

Przedstawiciele „głównego nurtu”, poza ekipą TVN, nie dopisali. Pytania dziennikarzy dotyczyły przede wszystkim oceny bieżącej polityki światowych mocarstw w Europie Środkowej – zwłaszcza na Ukrainie i w prowincji polskiej Unii Europejskiej. Pan Braun zauważył, że wydarzenia na Ukrainie są tylko przymiarką do realizacji podobnego scenariusza w naszym kraju, który – jego zdaniem – ostatecznie ma stać się kondominium rosyjsko-niemieckim pod żydowskim nadzorem.

W trakcie konferencji zbierano podpisy pod listami poparcia, a po zakończeniu oficjalnej części spotkania kandydat podpisywał plakaty i rozmawiał z około setką wyborców.

Arkadiusz Jerzy Gawryluk

Wersja audio

Nagranie wideo

Grzegorz Braun — fot. Arkadiusz Jerzy Gawryluk

Grzegorz Braun — fot. Arkadiusz Jerzy Gawryluk

zdjęcia: Arkadiusz Jerzy Gawryluk

Grzegorz Braun skazany

27 lutego 2015 r. w Sądzie Rejonowym Wrocław – Śródmieście po zażaleniu wniesionym przez prokuraturę odbyła się kolejna odsłona procesu reżysera Grzegorza Brauna. Postępowanie toczyło się w sprawie z art. 224 § 3 i art. 226 § 1.

Gwoli przypomnienia: reżyser został oskarżony przez funkcjonariusza policji Piotra Wadowca o spowodowanie urazu kciuka oraz znieważenie. Do zdarzenia miało dojść 12 kwietnia 2008 roku podczas demonstracji środowisk patriotycznych zorganizowanej w celu uczczenia pamięci ofiar zamordowanych w Katyniu. Pan Grzegorz Braun, także uczestniczący w wydarzeniach na placu Katedralnym, rzekomo dopuścił się nazwania policjanta bandytą i osiłkiem w kurteczce w kratkę oraz wykręcenia palca Wadowca. Tego ostatniego nie potwierdził jednak biegły sądowy, który stwierdził, że z medycznego punktu widzenia złapanie przez oskarżonego za kciuk pokrzywdzonego i wykonanie gwałtownego ruchu nadmiernego odwiedzenia kciuka pokrzywdzonego było mało prawdopodobne, a praktycznie wykluczone (uzasadnienie Sądu Rejonowego z 9 grudnia 2011 r., które skutkowało umorzeniem sprawy). Według biegłego, tylko stojąc na wprost Wadowca, pan Braun mógł spowodować uszkodzenie tego typu, a owa konfiguracja została uznana za niemożliwą do zaistnienia przez samego poszkodowanego. Również inni funkcjonariusze policji zeznają, że nie potrafią wskazać winnego, ponieważ nie widzieli zdarzenia, a o kontuzji dowiedzieli się później z opisów poszkodowanego.

Jestem jedynym człowiekiem, który w tej sprawie nie kręci i nie kombinuje. Moja wersja jest taka sama od siedmiu lat – przekonywał Braun. Rzekomo pokrzywdzony poniechał bowiem bronienia swojego stanowiska przed sądem i nie był obecny na rozprawach, a wersje jego kolegów okazały się niespójne. – Nazwę działalność prokuratury „przestępczą”. Po siedmiu latach prokurator Zalipska wymamrotała akt oskarżenia i żąda wręcz śmiesznego wyroku. Jest to świadectwo nieczystego sumienia, oskarżyciel powinien mieć poczucie słuszności swoich żądań!

Nic dziwnego, że policja poczuła się zagrożona i podjudzona, wszak według Wadowca [oskarżony] zachowywał się dziwnie i przestępował z nogi na nogę. Najwyraźniej dla sędziego owo uzasadnienie jest podstawą do podjęcia interwencji przez policję. Nie zmienia to faktu, że za stanie i przyglądanie się nie jest na razie przewidziana kara. Braun skomentował również domniemane znieważenie Piotra Wadowca: – Zapytałem: „kim jest ten osiłek w kurteczce w kratkę, który zachowuje się jak bandyta?”. Wydaje się, że w kontekście zachowania policjanta oraz faktu, iż odmówił okazania legitymacji policyjnej w sposób widoczny dla oskarżonego, takie słowa nie wydają się być niewłaściwe.

Pomimo spójnej i logicznej linii obrony pana Grzegorza Brauna uznano za winnego obu zarzucanych mu czynów i wymierzono karę łączną 50 stawek dziennych w kwocie po 40 złotych oraz zasądzono poniesienie kosztów postępowania w kwocie 200 złotych. W uzasadnieniu Sąd stwierdził, że oskarżony powinien był zastosować się do decyzji człowieka podającego się za policjanta i nie wchodzić w polemikę z nim.

Skazany, wraz z adwokatem Marcinem Strzeszyńskim, zapowiada odwołanie od tego wyroku. Pan mecenas podkreślił, że na tę sprawę wydano już co najmniej kilkaset tysięcy złotych z budżetu państwa, m.in. na koszty przyjazdu z Poznania biegłego. Według p. Brauna prokuratura wspólnie i w porozumieniu z policją wrocławską popełniła przestępstwo polegające na wprowadzeniu w błąd wymiaru sprawiedliwości. W sprawie miały maczać palce również lokalne media, nieprzychylne oskarżonemu, jeszcze do niedawna żywo uczestniczące w komentowaniu sprawy. Teraz relacjonowaniem sprawy zajęli się dziennikarze prawej strony, do których ciepło odniósł się reżyser: Dziękuję wam, „niepoważni” koledzy, że wykonujecie poważną robotę.

Miłym akcentem okazała się reakcja obecnych na sali, którzy oprócz słów wsparcia przynieśli ze sobą transparent wyrażający uznanie dla skazanego i – rozłożywszy go – milcząco poczęli dawać do zrozumienia, że wyrosły na zasadach poprzedniego ustroju system sądownictwa nie jest w stanie złamać ich zapału. Panu Grzegorzowi życzmy powodzenia w dalszej, obawiam się, żmudnej drodze do sprawiedliwości.

Anna Cymerman

Grzegorz Braun — fot. Kamil Gałczyński

Wersja audio

Nagranie wideo

Grzegorz Braun — fot. Kamil Gałczyński

Podpisy — Grzegorz Braun

Zebrane podpisy należy przekazać:

Komitet Wyborczy Grzegorza Brauna: ul. Marszałkowska 80, 00-517 Warszawa.

Grzegorz Braun — fot. Kamil Gałczyński

Grzegorz Braun — fot. Kamil Gałczyński

zdjęcia: Kamil Gałczyński

Dziękujemy panu Igorowi Olechowi za pomoc w przygotowaniu materiałów filmowych.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.