Jesteś tutaj: prof. Jacek Bartyzel » Eseje i artykuły naukowe » „Chwyciliśmy Kościół za gardło...”. Antychrystianizm totalny Rewolucji Meksykańskiej

„Chwyciliśmy Kościół za gardło...”. Antychrystianizm totalny Rewolucji Meksykańskiej

Jacek Bartyzel

Cała bez mała historia niepodległego Meksyku wypełniona jest walką – i to z reguły zbrojną – pomiędzy obozem liberalnym o silnie jakobińskim odcieniu i związanym z masonerią a obozem konserwatywno-katolickim. Ten czynnik światopoglądowy był bez wątpienia prymarny w tym konflikcie, zwłaszcza dlatego, że niemal od początku zróżnicowany zrazu krajobraz lóż wolnomularskich w Meksyku zdominowany został przez nurt radykalnie ateistyczny1, traktujący walkę z religią jako swego rodzaju „obowiązek sumienia” i postrzegający zarówno istnienie Kościoła, jak i samą wiarę religijną, jako największą przeszkodę na drodze do wyzwolenia człowieka, osiągnięcia postępu i powszechnej szczęśliwości. Wolnomularze – liberałowie, a później także socjaliści, konflikt, który wzniecili, traktowali w kategoriach swoiście (bo w wersji zsekularyzowanej) apokaliptycznych i eschatologicznych, jako śmiertelny bój z „nietolerancyjnym fanatyzmem”, „przesądami” i „dziwacznymi dogmatami”, zatruwającymi od dzieciństwa ludzkie umysły i „będącymi przyczyną wszystkich nieszczęść Ojczyzny”2.

Wszelako niezależnie od tego, czy promotorzy walki z katolicyzmem byli jeszcze liberałami i jakobinami, czy już (w XX wieku) socjalistami, nawet bolszewizującymi, motywował ich niezmiennie jeszcze jeden czynnik, a mianowicie pewnego typu nacjonalizm. Mówimy „pewnego typu” z dwu powodów. Po pierwsze dlatego, że nie był to nacjonalizm w takiej postaci, jaka ukształtowała się, najpierw w Europie, dopiero pod koniec XIX wieku3, czyli tzw. nacjonalizmu integralnego, będącego doktryną prawicową, antydemokratyczną i autorytarną, a niekiedy nawet monarchistyczną oraz zazwyczaj afirmującą katolicyzm, lecz w tej, która wywodzi się z plebejskiego szowinizmu rewolucjonistów francuskich, przede wszystkim jakobinów, żywiących nienawiść do „kosmopolitycznych” stanów duchownego i arystokratycznego, a która w literaturze przedmiotu nazywana jest dla odróżnienia od nacjonalizmu integralnego nacjonalitaryzmem, jako że łączy ze sobą dwie cechy: przeciwstawioną suwerenności monarszej zasadę suwerenności narodu oraz zasadę narodowościową (franc. nationalitaire), postulującą budowanie państw na podstawie narodowościowej, etniczno-językowej. Po drugie dlatego, że ich katoliccy przeciwnicy, zwłaszcza w wieku XX, też często określali się jako nacjonaliści, ale w znaczeniu „hiszpańsko-katolickiego” narodu meksykańskiego, którego istota jest – jak pisał „patriarcha konserwatyzmu meksykańskiego” Salvador Abascal (1910-2000) – „katolicka, romańska i hiszpańska (la esencia católica, románica y hispánica de la Nación)”4, a tego hiszpańsko-katolickiego dziedzictwa rewolucjoniści meksykańscy, często nawiązujący do okresu prekolumbijskiego oraz głoszący koncepcje etniczno-indygenistyczne, najbardziej nienawidzili. Ci rewolucjoniści i masoni byli właśnie nacjonalitarystami, dla których kler katolicki stanowił „ciało obce” i „partię zagraniczną”. Zwracał na to uwagę jeden z największych znawców zarówno rewolucji meksykańskiej, jak i cristiady, Jean Meyer, który mówił:

Masoni ci posługiwali się do pewnego stopnia retoryką nacjonalistyczną, byli antyrzymscy, nie mogli znieść w Kościele katolickim tego, że jest to jakaś „Międzynarodówka”, towarzystwo ponadnarodowe, i że siedziba jest w Rzymie, a nie w Meksyku. Pamiętam taki pamflet, afisz propagandowy, który mówił: «nad naszymi szybami naftowymi – flaga Jankesów. Nad naszymi kościołami – flaga Watykanu. A Rewolucja umieści flagę meksykańską i nad naszymi szybami naftowymi, i nad kościołem»5.

Bardzo charakterystyczna pod tym względem jest wypowiedź jednego z rewolucyjnych generałów w „dialogu” z księdzem:

Wasza sekta katolicka podobałaby mi się bardziej, gdyby była narodowa, czyli gdybyście to wy sami nominowali papieża, który byłby Meksykaninem. (…) Kler, zdrajca ojczyzny, zależy od zagranicznego przywódcy, wiecznie spiskującego dla sprowokowania zagranicznej interwencji dla zabezpieczenia swych dóbr i przywilejów. (…) Papież nie jest reprezentantem Boga. To inteligentny obcokrajowiec akumulujący bogactwa na spółkę z kilkoma eksploatującymi [kraj] mnichami, który wykorzystuje lud kretynów na korzyść zagranicznego kraju6.

Powyższy cytat unaocznia, że konflikt ten ma jeszcze jeden wymiar i przyczynę, wprawdzie ideologizowaną przez rewolucjonistów, ale grubo materialną, bo ekonomiczną. Kościół katolicki od początku swojego istnienia w Meksyku, a więc od konkwisty Hernána Cortésa, był hojnie uposażany przez królewsko-hiszpańską administrację w okresie kolonialnym. Siłą rzeczy stał się więc w przeciągu trzech stuleci największym właścicielem ziemskim oraz dóbr ruchomych w Wicekrólestwie Nowej Hiszpanii i z takim stanem posiadania znalazł się także w niepodległym Meksyku. Taki stan rzeczy był solą w oku nowej burżuazji, będącej przecież socjologicznym zapleczem jakobińskich rewolucji, która swój wolteriański światopogląd gładko łączyła z pragnieniem dokonania „pierwotnej akumulacji”, czyli zawłaszczenia kapitału dla umocnienia swojej potęgi ekonomicznej i politycznej. Meksyk nie stanowił w tym żadnego wyjątku w świecie hiszpańskim, tak w metropolii, jak i w Hispanoameryce, ponieważ wszędzie tam Kościół katolicki znajdował się w tej samej sytuacji materialnego uprzywilejowania. Jeśli Meksyk coś pod tym względem wyróżniało na tle reszty pokolonialnych państw byłej Monarquía Hispánica, to fakt, że ze względu na wielki obszar Nowej Hiszpanii / Meksyku było tam wyjątkowo dużo do zagrabienia. Kolejne fazy wywłaszczeń, następujące za każdym razem, gdy liberałowie dochodzili do władzy, były zatem ścisłym, acz jeszcze zmultiplikowanym, odpowiednikiem tzw. dezamortyzacji (desamortización) dóbr kościelnych przeprowadzonej w Hiszpanii po ustanowieniu liberalnego Nowego Porządku (Nuevo Régimen) w 1834 roku. Ich skutkiem zaś było tworzenie się z elity zwycięzców nowej warstwy posiadaczy ziemskich (hacenderos), inwestujących także w przemysł, transport (koleje żelazne) i banki, a za uwieńczenie tego procesu można uznać ostatnią i największą falę „przekształceń własnościowych” po zwycięstwie rewolucji w 1917 roku, kiedy kosztem Kościoła „nagrodzeni” zostali rewolucyjni generałowie i oficerowie.

W drugiej połowie XIX wieku jakobińscy liberałowie, którym naonczas przewodził Benito Juárez (1806-1872), uzyskali ostatecznie, po tzw. wojnie o Reformę (1857-1861) oraz po klęsce próby restauracji cesarstwa (1863-1867), zdecydowaną przewagę i sprawowali odtąd już nieprzerwanie władzę w Meksyku. Konstytucja liberalna z 1857 r. dokonała laicyzacji ustroju państwa, a uzupełniające ją tzw. prawa Reformy wprowadziły szereg restrykcji wymierzonych w Kościół oraz społeczeństwo katolickie. Jednakowoż podczas długich rządów umiarkowanego liberała, prezydenta Porfiria Díaza (1830-1915) najbardziej restrykcyjne przepisy nie były faktycznie wykonywane, a nawet pomiędzy państwem a Kościołem istniała cicha „unia delikatna” – jak to wówczas określano.

W 1910 r. wybuchło jednak powstanie radykałów przeciwko „wiecznemu prezydentowi” Porfiriowi Díazowi (w następnym roku obalonemu i wygnanemu z kraju), które przeszło do historii pod nazwą Rewolucji Meksykańskiej. Od 1913 r. rewolucja przeszła w stan wojny domowej, toczonej przez kilka frakcji rewolucjonistów, którym przewodzili generałowie: Venustiano Carranza (1859-1920), Emiliano Zapata (1879-1919) i Doroteo Arango Arámbula, zwany Pancho Villa (1878-1923). Pochłonęła ona życie około pół miliona osób.

W każdym zdobytym przez rewolucjonistów miasteczku mordowano, torturowano, poniżano bądź deportowano księży, profanowano naczynia liturgiczne, plądrowano kościoły oraz urządzano w nich orgie i tańce; palono też biblioteki i zwłaszcza konfesjonały jako… „mebel wykorzystywany do konspirowania przeciwko rewolucji”7. Po opanowaniu stanów północnych gen. Carranza nakazał wydalenie jezuitów; wypędzani byli też biskupi, zakazywano odprawiania mszy, bicia w dzwony i spowiadania. Co najważniejsze, antykatolicki terror nie miał li tylko charakteru spontanicznego, lecz nastąpiła jego instytucjonalizacja. 14 VII 1914 r. rewolucyjny gubernator stanu Nuevo León i dowódca Dywizji Północnego Wschodu – gen. Antonio Villarreal (1879-1944), „odpowiadając na nakazy moralności i sprawiedliwości”, wydał edykt karzący „zepsuty i reakcyjny kler” oraz nakazujący zniesienie „konfesjonału i zakrystii”, które są „tak niebezpieczne, jak dom publiczny”. Edykt postanawiał przeto: ograniczenie liczby świątyń w Monterrey (stolica stanu) do pięciu, usunięcie z kościołów konfesjonałów, zakaz spowiadania, zakaz używania dzwonów, wyjąwszy (obligatoryjnie) uczczenie zwycięstw rewolucjonistów i świąt patriotycznych, wygnanie wszystkich księży obcokrajowców oraz jezuitów bez względu na narodowość, a także tych, którzy nie udowodnili swojej abstynencji politycznej, zamknięcie wszystkich szkół katolickich, które nie przyjmą narzuconych podręczników i nauczycieli ze szkół normalnych. W ślad za Nowym Leonem poszły inne zrewolucjonizowane stany, m.in. gubernator stanu Meksyk, gen. Arnulfo R. Gómez (1890-1927), wydał dekret zakazujący wygłaszania kazań, udzielania chrztów i spowiedzi, płacenia dziesięcin, odprawiania mszy za zmarłych i… całowania kapłanów w rękę.

Kiedy w maju 1915 r. gen. Carranza8 umocnił swoją władzę po pokonaniu w bitwie pod Celayo najgroźniejszych rywali w obozie rewolucji: Villi i Zapaty, rozpoczął się kolejny okres gwałtownych prześladowań Kościoła. Wszyscy biskupi zostali aresztowani albo wygnani z kraju, zamordowano ponad 160, a uwięziono około 100 księży, liczbę kapłanów w poszczególnych stanach ograniczono od jednego do trzech na 5-10 tysięcy mieszkańców, w zależności od uznania danego gubernatora. Zamknięto wszystkie klasztory i szkoły katolickie, skonfiskowano dobra kościelne, nakładano ogromne kontrybucje.

We wrześniu 1916 r. Carranza wydał dekret naznaczający wybory do Kongresu Konstytucyjnego9. Zebrał się on 1 XII 1916 r. w Querétaro, a znaleźli się w nim wyłącznie rewolucjoniści, różniący się tylko stopniem wrogości do religii10. Projekt konstytucji przedstawiony przez Carranzę uchodził w tej materii za umiarkowany, bo zakładał „tylko” rygorystyczny rozdział Kościoła od państwa oraz egzekwowanie praw Reformy z 1857 r. jako integralnej części konstytucji. Znacznie dalej chcieli iść jakobini (tak się samookreślający), którymi była większość deputowanych oraz gubernatorów stanowych: dla nich prawa Reformy były już niewystarczające, ponieważ ich celem było zniszczenie Kościoła. Odnieśli oni sukces już na początku, albowiem do debaty przedłożona została wersja projektu prezydenckiego z ich poprawkami i uzupełnieniami. Najbardziej burzliwa była dyskusja nad art. 3 i art. 27, dotyczącymi edukacji oraz dóbr kościelnych11. Projekt Carranzy zakładał wolność nauczania, z zastrzeżeniem laickości w szkołach publicznych oraz z zakazem uczestniczenia korporacji religijnych i osób duchownych w procesie nauczania. Projekt Komisji natomiast rozszerzał wymóg laickości na szkoły prywatne (poddając je też nadzorowi państwa) i ustanawiał zakaz zakładania jakichkolwiek szkół przez osoby duchowne i korporacje religijne. Członkowie Komisji: gen. Francisco J. Múgica (1884-1954) – jako jej przewodniczący, socjalista Enrique Recio (1882-1927) i Enrique Colunga (1876-1946) uzasadniali to tym, że „tłumaczenie abstrakcyjnych idei” (tworzących dogmat religijny) deformuje „ducha” dziecka, podobnie jak złe ćwiczenia gimnastyczne deformują fizycznie. Nie wystarczy zatem ograniczać nauczanie religijne, lecz trzeba przed nim chronić dzieci, a nawet odebrać rodzicom prawo do przekazywania im wierzeń religijnych. Múgica twierdził, że nauczanie religijne degeneruje i moralnie, i fizycznie, a kler jest najbardziej perwersyjnym wrogiem ojczyzny, który wpaja dzieciom idee absurdalne oraz sprzeczne z tym, czego nauczał „pierwszy demokrata Jezus Chrystus”. Mówca utrzymywał, że istnieją powody, dla których Meksykanie mają prawo „nawet eksterminować [podkr. moje – J.B.] tę hydrę, zwaną klerem” i nie powinni spocząć, „dopóki nie doprowadzimy do zniknięcia niewielkiej liczby wampirów, którą mamy w Meksyku, dopóki nie zdołamy ich zgładzić”. Deputowany Román Rosas y Reyes (1890-1966) ujmował ten postulat bardziej poetycko:

Na zawsze musi zniknąć ta bezwstydna tyrania, która przez tyle wieków upodlała rasę meksykańską; na zawsze zniknąć musi ten degradujący wpływ, który przez tyle wieków cierpień i łez wywierali wpływ na masy bezwiedne ci okropni inkwizytorzy ludzkiego sumienia, ci wieczni wyzyskiwacze tajemnic domowych, te plugawe i oszukańcze nietoperze, które schylały wszystkie czoła, te ohydne ośmiornice, które pochłaniały nie tylko bogactwo, nie tylko wiarę, nie tylko uczucie; ale również działanie, impuls, światło, także prawdę”.

Wtórował mu deputowany (zresztą poeta) Alfonso Cravioto (1883-1955), popisując się dewizą w stylu Diderota: „jeśli braknie sznurów do wieszania tyranów, moje ręce zaplotą wątpia zakonnika” (si cuerdas faltan para ahorcar tiranos, trias de fraile tejerán mis manos). E. Recio wnioskował też o wprowadzenie konstytucyjnego zakazu spowiedzi, tym samym zaś wyzwolenia ludu meksykańskiego „ze szponów przebiegłego zakonnika, czyniącego się panem sumień po to, by rozwijać swą nikczemną pracę prostytucji”. Przeciwstawił się temu jednak (skutecznie) deputowany Fernando Lizardi (1883-1956), który wprawdzie zgodził się z twierdzeniem o niemoralności spowiedzi, ale zauważył, że są różne czyny niemoralne, jak np. masturbacja, których zakazywanie byłoby absurdem ze względu na nieskuteczność.

Konstytucja została uchwalona 5 II 1917 roku. Nakazywała ona (w art. 3) nauczanie laickie w szkołach wszelkiego typu oraz zakazywała zakładania i kierowania szkołami podstawowymi jakimkolwiek zakonom religijnym lub kapłanom jakiejkolwiek religii. Wycofano się jedynie z zakazu nauczania dla wyznawców jakiejkolwiek religii. Nauka podstawowa stawała się przy tym obowiązkowa, a prywatne szkoły podstawowe zostały poddane kontroli państwa. W art. 5 zakazywano składania ślubów zakonnych (jako uwłaczających wolności jednostki!), a w konsekwencji wprowadzono zapis, iż prawo nie pozwala na tworzenie zakonów monastycznych. Art. 24 deklarował wprawdzie wolność wyznawania wierzeń i uprawiania praktyk religijnych, ale zakazywał wszelkich aktów kultu poza świątyniami, a i te poddawał czujności (vigilancia) władz. Art. 27 pozbawiał Kościół wszelkiej własności nieruchomej, łącznie ze świątyniami, seminariami, pałacami biskupów, kolegiami, klasztorami i jakimikolwiek innymi budynkami oprócz pomieszczeń instytucji dobroczynnych: stawały się one własnością państwa i mogły być jedynie udostępniane – pod nadzorem urzędników – na potrzeby „ministrów kultu” i wiernych.

Najbardziej i najszerzej restrykcyjny był art. 130 konstytucji. Proklamując zasadę bezwzględnej wyższości państwa nad Kościołem, wycofano się zatem z istniejącego w konstytucji z 1857 r. zapisu o ich wzajemnej niezależności. W konsekwencji pozbawiono osobowości prawnej wszelkie „ugrupowania religijne nazywane kościołami [podkr. moje – J.B.]”, traktując „ministrów kultu” jako indywidualne osoby wykonujące swój zawód i w tym zakresie poddane bezpośrednio prawom, które ich dotyczą. Legislaturom stanowym przyznano kompetencję reglamentacji liczby duchownych, uprawnionych do wykonywania zawodu według „potrzeb lokalnych”. Zabroniono sprawowania kultu na obszarze państwa meksykańskiego osobom niebędącym Meksykanami z urodzenia. Wszystkim kapłanom zabroniono zbiorowego uczestnictwa w jakichkolwiek zgromadzeniach, tak publicznych, jak prywatnych, uprawiania propagandy religijnej, a nawet krytykowania „praw fundamentalnych kraju”, jego władz, a w szczególności rządu. Pozbawiono ich również biernego i czynnego prawa wyborczego, a także prawa testamentowego spadkobrania. Ten sam artykuł nakazywał, aby w każdej świątyni była osoba świecka odpowiedzialna przed władzami cywilnymi za wykonywanie praw dotyczących dyscypliny religijnej i przedmiotów kultu. Wydawnictwom periodycznym o charakterze konfesjonalnym zakazano komentowania krajowych wydarzeń politycznych oraz informowania o aktach władz państwowych, w szczególności tych, które dotyczą bezpośrednio funkcjonowania instytucji publicznych. Zakazano też tworzenia ugrupowań politycznych oraz stowarzyszeń, których sama nazwa lub jakakolwiek pośrednia wskazówka mogłaby odnosić się do jakiegokolwiek wyznania religijnego. Z formalno-prawnego punktu widzenia Kościół katolicki przestawał zatem w świetle nowej konstytucji istnieć, a księża nie mogli być odtąd traktowani jako członkowie kleru czy Kościoła jako korporacji duchowo-materialnej, lecz jedynie jako osoby prywatne, świadczące określone „usługi” wyznawcom danej religii.

Promulgowanie nowej konstytucji zostało uroczyście oprotestowane przez przebywających na wygnaniu prałatów meksykańskich (5 arcybiskupów, 7 biskupów i 2 wikariuszy), wspartych przez papieża Benedykta XV, we wspólnym liście pasterskim z 24 II 1917 r., biorącym na świadków „narody cywilizowane na ziemi”12. „Po trzech latach cierpliwego znoszenia udręk cięższych niż zaraza, głód, wojna”13 – skarżyli się biskupi – okazało się, że prześladowanie religijne podniesiono do rangi zasady konstytucyjnej. Biskupi oprotestowali wszystkie antyreligijne przepisy konstytucji, przeprowadzając ich analizę dogmatyczną i prawną, wykluczającą możliwość ich uznania, dystansując się zarazem – tak z powodów religijnych, jak i patriotycznych – od ewentualnej rebelii zbrojnej przeciwko władzy konstytucyjnej. Jednocześnie niektórzy biskupi zaczęli potajemnie powracać do swoich diecezji – począwszy od arcybiskupa Guadalajary, jednakowoż pojmanego i ponownie wydalonego, gdy przestał się ukrywać.

W kraju dochodziło do demonstracji i protestów katolików świeckich. Tak jaskrawe prześladowania religijne odbiły się też na międzynarodowej pozycji Meksyku, czego najdotkliwszym przejawem było wykluczenie go z udziału w konferencji pokojowej w Wersalu. Prezydent (już konstytucyjny) Carranza starał się więc hamować jakobinów w swoim obozie politycznym. W styczniu 1919 r. przyjął pronotariusza apostolskiego, a pod koniec roku zezwolił na powrót do kraju biskupów i księży oraz zapowiedział przywrócenie swobód religijnych.

Niezadowolony z tego obrotu rzeczy, dotychczasowy stronnik Carranzy, gen. Álvaro Obregón (1880-1928) zawiązał przeciwko prezydentowi spisek. Jego głównym partnerem politycznym stał się wówczas człowiek, który w nadchodzących latach okryje najbardziej ponurym cieniem ziemię meksykańską – były gubernator stanu Sonora, gen. Plutarco Elías Calles (1877-1945), założyciel i przywódca socjalistycznej Meksykańskiej Partii Pracujących (Partido Laborista Mexicana; PLM), jakobin i gorliwy mason 33. stopnia wtajemniczenia, który sam określał się jako „osobisty wróg Boga” i el anticristo. Carranza został obalony oraz (21 V 1920) zastrzelony wraz z synem podczas próby ucieczki do Veracruz. Prezydentem został najpierw (czerwiec – listopad) Adolfo de la Huerta, a następnie (od 1 XII 1920) Obregón, ale i oni nie stosowali drakońskich przepisów konstytucji zbyt ściśle. Obejmując urząd, Obregón zapowiedział nawet zwrócenie Kościołowi wszystkich świątyń skonfiskowanych pomiędzy 1914 a 1919 r. (czego dotrzymał), a 25 X 1924 r. wyraził zgodę na pobyt w kraju stałego przedstawiciela Stolicy Apostolskiej. W 1919 roku utworzona została Konfederacja Katolickich Stowarzyszeń Meksyku (Confederación de Asociaciones Católicas de México; CACM). Już pod koniec 1919 r. bez większych przeszkód rozpoczęła też działalność formacja polityczna katolików – Partia Narodowo-Republikańska (Partido Nacional Republicano; PNR). Wielką demonstracją duchowej i społecznej potęgi meksykańskiego katolicyzmu stał się Narodowy Kongres Eucharystyczny w stolicy kraju, rozpoczęty 5 X 1924 roku.

Odwrotną stroną medalu była wzmożona aktywność terrorystyczna inspirowanych przez władze stanowe bojówek masońskich, Antyklerykalnej Federacji Meksykańskiej (Federación Anticlerical Mexicana; FAM) oraz Regionalnej Konfederacji Robotników Meksykańskich (Confederación Regional Obrera Mexicana; CROM), na której czele stał fanatyczny Luis N. Morones (1890-1964). Szczyt tej aktywności przypadł na rok 1921, kiedy to nastąpiła seria zamachów bombowych, kolejno na: pałac arcybiskupa Meksyku (6 lutego), katedrę w Morelii (13 maja), rezydencję arcybiskupa Guadalajary (4 czerwca) i wreszcie na największą świętość katolików meksykańskich – sanktuarium w Bazylice Virgen de Guadalupe (14 listopada)14. 1 V 1922 r. socjalistyczni związkowcy zaatakowali siedzibę Katolickiego Stowarzyszenia Katolików Meksykańskich (Asociación Católica de la Juventud Mexicana; ACJM), bronioną przez katolików z okrzykiem ¡Viva Cristo Rey!, zabijając sześciu obrońców.

Najgorsze dla katolików czasy nadeszły, gdy prezydentem kraju został 1 XII 1924 r. Calles, który był zdecydowany zniszczyć religię katolicką15. Zaczął od próby odgórnego stworzenia synkretycznej „religii narodowej”, częściowo na bazie wierzeń azteckich, inspirując schizmę w Kościele meksykańskim pod nazwą Katolicki Apostolski Kościół Meksykański (Iglesia Católica Apostólica Mexicana; ICAM), demonstrujący swój respekt dla konstytucji z 1917 roku. Samozwańczym „patriarchą” tego „kościoła” ogłosił się ks. José Joaquín Pérez (1851-1931), nie pierwszy już raz popadający w konflikt z dogmatyką katolicką i dyscypliną kościelną. 21 II 1925 r. ks. Pérez (przy wsparciu bojówek CROM) zajął siłą parafię Nuestra Señora de la Soledad w stolicy i sześć innych świątyń w kraju. Schizma objęła jednak zaledwie trzynastu „księży – patriotów” (w tym trzech bez wyższych święceń), z których siedmiu powróciło później do Kościoła; ICAM, który wprowadził liturgię w języku hiszpańskim oraz zniósł normę dyscyplinarną celibatu, istnieje wprawdzie do dziś, ale jako sekta o marginalnym zasięgu.

Wobec tak mizernego rezultatu próby „nacjonalizacji” Kościoła Calles rozpoczął ścisłe egzekwowanie zapisów konstytucji, poczynając od zamykania szkół katolickich i ekspulsji wszystkich księży zagranicznych. Kościół i katolicy świeccy próbowali zrazu unikać konfrontacji, stosując metodę pokojowego dochodzenia swoich praw poprzez petycje. W odpowiedzi na prześladowania i schizmę 9 III 1925 r. z błogosławieństwem Episkopatu utworzona została Krajowa Liga Obrony Wolności Religijnej (Liga Nacional para la Defensa de la Libertad Religiosa; LNDLR). Pomimo pokojowych zamiarów i taktyki LNDLR została przez rząd uznana za nielegalną i rychło doczekała się też pierwszego męczennika w osobie 66-letniego kupca, José Garcíi Farfána, zastrzelonego 26 VI 1925 r. w Puebli.

Papież Pius XI w liście apostolskim Paterna sane do biskupów meksykańskich z 2 II 1926 r. zalecał katolikom modlitwę, rozważne postępowanie i zaniechanie działalności politycznej. Arcybiskup Meksyku José Mora y del Río (1854-1928) był odważniejszy, oświadczając w imieniu Episkopatu, że Kościół i katolicy nie uznają i będą zwalczać artykuły 3, 5, 27 i 130 Konstytucji, ponieważ ich przyjęcie byłoby „zdradą naszej wiary i naszej religii”16. 21 IV 1926 r. biskupi wydali wspólny list pasterski (za aprobatą papieża), w którym wyrazili swoje non possumus odnośnie do ewentualności zdrady „sprawy Boga i Ojczyzny”17. Odpowiedzią Callesa było wezwanie stanów do natychmiastowego wdrożenia przepisów wykonawczych do art. 130, rozpoczęcie wykonywania art. 3 w postaci Tymczasowych Przepisów dla Szkół Prywatnych Dystryktu i Terytoriów Federalnych, oznaczających zamknięcie w ciągu 60 dni prywatnych szkół podstawowych, jeśli nie poddadzą się przepisom prawa (laickiego)18. Dwaj biskupi, ordynariusz Tacámbaro – Leopoldo Lara y Torres (1874-1939) oraz Huejutli – José Manríquez y Zárate (1884-1951), zostali oskarżeni o podżeganie do buntu i postawieni przed sądem. Wydalony został także delegat apostolski. 21 VI 1926 r. ogłoszony został drakoński dekret, zatytułowany Ustawa reformująca Kodeks karny (Ley Reformando el Código Penal). Dekret zawierał 33 artykuły, w tym następujące: „We wszystkich szkołach publicznych i prywatnych nauczanie religijne jest zakazane” (art. 3); „Wszelkie zakłady zakonów religijnych są zniesione” (art. 6); „Wszelka krytyka praw i władz przez duchownych, nawet na zebraniach prywatnych, jest zakazana pod surowymi karami” (art. 10)19; „Nauki ukończone w seminariach nie mają żadnego znaczenia wobec Państwa” (art. 12); „Wszystkie czynności religijne odbywać się mogą tylko we wnętrzu kościołów, które będą pod nadzorem Państwa” (art. 17); „Na zewnątrz kościołów zabrania się nosić stroju duchownego” (art. 18); „Wszystkie kościoły, budynki zakonne, tak przytułki, jak klasztory, ogłasza się za własność Państwa” (art. 21)20. Na księży nałożono obowiązek zarejestrowania się przed władzami cywilnymi, aby mogli wykonywać swój „zawód” (art. 19); ci, którzy tego by nie uczynili, byli zagrożeni aresztem21. Przepisy te miały wejść w życie od 31 VII 1926 roku. Jak się wyraził sekretarz rządu, gen. Sixto Adalberto Tejeda (1883-1960): „Chwyciliśmy Kościół za gardło i zrobimy wszystko, aby go udusić”22.

Reakcja Episkopatu nastąpiła już 11 lipca. Biskupi postanowili (za zgodą papieża) zawiesić kult publiczny w całym kraju od 1 sierpnia do odwołania. Kościoły miały być otwarte dla wiernych na prywatne modlitwy i powierzone opiece świeckich. Kapłani mieli odprawiać jedynie msze prywatne, a sakramentów udzielać tylko w razie wyraźnej konieczności. 14 lipca Episkopat zaakceptował również plan bojkotu ekonomicznego rządu, który opracował działacz LNDLR Anacleto González Flores (1888-1927). Bojkot miał objąć cztery sektory: rozrywkę, szkolnictwo, handel i transport. Oznaczało to rezygnację katolików z uczęszczania do kin, teatrów, kawiarń i restauracji, wypowiedzenie przez nauczycieli pracy w szkołach publicznych, zaniechanie kupowania gazet oraz papierosów z państwowych fabryk, wycofywanie oszczędności z upaństwowionych banków, zaniechanie korzystania ze środków transportu publicznego, ograniczenie do minimum używania energii elektrycznej. W reakcji na to 25 VII 1926 r. przywódcy Ligi zostali aresztowani; mimo to bojkot rozpoczął się zgodnie z planem 31 lipca. Początkowo akcja przybrała masowe rozmiary, grożące nawet bankructwem sektora publicznego, jednak w październiku załamała się.

Episkopat meksykański podjął jeszcze jedną próbę porozumienia się z rządem, wystosowując 16 VIII 1926 r. list do prezydenta z propozycją zawarcia ugody. W jego następstwie 21 sierpnia z Callesem spotkali się dwaj hierarchowie: metropolita Morelii, abp Leopoldo Ruiz y Flores (1865-1941), i ordynariusz Tabasco, bp Pascual Díaz y Barreto (1875-1936). Spotkanie jednak nie tylko, że nie przyniosło pozytywnego skutku, lecz Calles bez osłonek dał biskupom do zrozumienia, że jego celem jest sprowokowanie katolików do buntu zbrojnego po to, aby móc go zgnieść. W odpowiedzi na prośbę o przynajmniej odłożenie wykonania dekretu reformującego kodeks karny powiedział:

Pokażę panom, iż kwestia nie istnieje, gdyż jedyny [problem], który moglibyście stworzyć, to rozpocząć bunt przeciwko rządowi, a wówczas rząd będzie doskonale przygotowany, żeby was zwyciężyć. Powiedziałem już, iż macie panowie tylko dwie drogi: podporządkować się prawu, a jeśli nie jest ono zgodne z waszymi zasadami, to rozpocząć walkę zbrojną i próbować obalić rząd, aby ustanowić nowy, który podyktuje prawa zgodne z panów sposobem myślenia; w drugim jednak przypadku, powtarzam, jesteśmy doskonale przygotowani, aby zwyciężyć23.

Abp Mora y del Río i bp Pascual Díaz złożyli wprawdzie w imieniu Episkopatu projekt reformy art. 3, 5, 24, 27 i 130 Konstytucji do Kongresu, ale było oczywiste, że w Izbie, w której zasiadali wyłącznie rewolucjoniści i wrogowie religii, w większości należący do procallesowskiego Sojuszu Partii Socjalistycznych, miało to jedynie sens demonstracji. Zresztą petycja została odrzucona z powodów formalnych, albowiem Komisja ds. Petycji ogłosiła, że biskupi, którzy zapowiedzieli, że nie podporządkują się prawu, w myśl art. 37 Konstytucji utracili status obywateli, tym samym zaś zdolność prawną do zgłaszania petycji. Żadnego skutku nie odniosło również uzyskanie przez LNDLR dwóch milionów podpisów meksykańskich obywateli pod petycją o przeprowadzenie referendum w sprawie reformy Konstytucji. Środki pokojowe zostały więc wyczerpane i pozostał tylko opór czynny przeciwko tyranii – co zaakceptowała również hierarchia, a także (pośrednio) sam papież Pius XI w encyklice o prześladowaniu katolików w Meksyku Iniquis afflictisque z 18 XI 1926 roku24.

Począwszy od 3 VIII 1926 r. zaczęło dochodzić do pierwszych incydentów zbrojnych, na ogół w obronie świątyń atakowanych przez żołnierzy i policjantów. Łącznie w całym kraju wybuchło 14 lokalnych powstań, a do końca roku – 50, obejmując 17 stanów, a przede wszystkim cały środkowy zachód (Bajío) Meksyku. 14 sierpnia w miejscowości Chalchihuites w stanie Zacatecas żołnierze armii rządowej (federales) dokonali egzekucji działaczy ACJM; pośród rozstrzelanych był ich kapelan – ks. Luis Bátiz (1870-1926)25. Przed śmiercią ks. Bátiz wzniósł okrzyk, który wkrótce stanie się zawołaniem bojowym powstańców, z którym także umierali na ustach rozstrzeliwani: ¡Viva Cristo Rey!

Szefowie lokalni LNDLR w Jalisco uzgodnili wybuch powstania ogólnonarodowego na dzień 1 I 1927 roku. Przywódcą la guerra cristera – jako Szef Władzy Wykonawczej (Jefe del Poder Ejecutivo) – został były szef ACJM, prawnik René Capistrán (1898-1974), który był charyzmatycznym mówcą, ale nie posiadał żadnego wykształcenia ani uzdolnień wojskowych. Zainaugurował on powstanie 26 XI 1926 r. manifestem A la Nación, zapowiadającym „godzinę zwycięstwa należącą do Boga”. Działania powstańcze rozpoczęły się w słynącym z religijności stanie Jalisco. Rychło powstańców zaczęto nazywać cristeros („chrystusowcy”), choć oni sami określali się raczej jako populares („ci z ludu”), defensores („obrońcy”) albo libertadores („wyzwoliciele”).

Nie będziemy tu opisywali przebiegu powstania cristeros, bo naszym przedmiotem są działania rządu, nie zaś historia katolickiego oporu, trzeba jednak zaznaczyć, że wbrew rachubom Callesa okazało się ono długotrwałą, prawie trzyletnią wojną domową, w której powstańcy odnieśli wiele sukcesów, zwłaszcza od czasu, gdy na ich czele stanął zawodowy i utalentowany żołnierz – zresztą po prostu wynajęty przez LNDLR, bo nie był katolikiem – gen. Enrique Gorostieta (1890-1929), który przekształcił luźne oddziały gerylasów w zdyscyplinowaną armię. Pomimo jego śmierci w zasadzce powstańcy niemal o krok od decydującego sukcesu zostali zaskoczeni inicjatywą papieża Piusa XI, który wprawdzie po raz kolejny potępił antyreligijne prześladowania w alokucji konsystorialnej Misericordia Domini (20 XII 1926), lecz polecił biskupom meksykańskim przyjąć ogólnikowe propozycje pokojowe Callesa. 21 VI 1929 r. w wyniku negocjacji pomiędzy p.o. prezydenta, Emiliem Portesem Gilem (1890-1978), a ugodowymi arcybiskupami: Leopoldem Ruizem i Pascualem Diazem, przy mediacji ambasadora USA Dwighta W. Morrowa, zawarto porozumienie (arreglos). Biskupi zobowiązali się odwołać „strajk” religijny i uznać konstytucję z 1917 r., natomiast rząd zadeklarował, iż nie jest intencją ani Konstytucji, ani innych praw, ani rządu Republiki „zniszczyć tożsamość Kościoła katolickiego, ani żadnego innego, ani też wtrącać się w jakikolwiek sposób do ich funkcji duchowych” oraz obiecał, że ustanowione prawa będzie stosował „bez tendencji sekciarskiej i uprzedzenia”26. „Odnośnie do pewnych artykułów prawa, które zostały źle zrozumiane”27, zawieszono obowiązek rejestracji księży, dopuszczono nauczanie religii w kościołach, obywatele uzyskali prawo petycji w sprawie reformy konstytucji, Kościołowi obiecano zwrócić część kościołów. Powstańcy – którym Portes Gil udzielił „ustnej gwarancji” amnestii – mieli natomiast złożyć broń i to pod groźbą ekskomuniki.

Cristeros czuli się zdradzeni z powodu ugody zawartej za ich plecami, jednak posłuszni biskupom, z nielicznymi wyjątkami, zaniechali walki i wrócili do domów. Ich obawy nie były bezpodstawne: niemal natychmiast po ogłoszeniu amnestii rozpoczęły się represje. Ogółem zamordowano około 500 dowódców i ponad 5000 szeregowych cristeros. Jak się wyraził przeciwny porozumieniu bp Leopoldo Lara y Torres, katolicy znaleźli się pod „płytą grobową narzuconą przez jankeski imperializm”, a ustalony modus vivendi okazał się dla powstańców modus moriendi28. Kto zaś był prawdziwym beneficjentem owych arreglos, zostało powiedziane wyraźnie przez prezydenta Portesa Gila na bankiecie masońskim 27 VII 1929 r.:

Drodzy Bracia, kler uznał teraz całkowicie państwo i otwarcie zadeklarował podporządkowanie się prawom. (…) Walka się nie zaczyna, walka jest wieczna. Walka rozpoczęła się przed dwudziestoma wiekami. (…) Oświadczam przed masonerią, iż dopóki pozostanę w rządzie, stać będę bezwzględnie na straży prawa.

W Meksyku państwo i masoneria stały się w ostatnich latach tą samą sprawą; dwoma podmiotami, które maszerują wspólnie, ponieważ ludzie, którzy w ostatnich latach stanęli u władzy, zawsze potrafili solidaryzować się z rewolucyjnymi zasadami masonerii29.

Jak było do przewidzenia, prześladowania religii i katolików nie ustały po zawarciu arreglos. Dekret rządowy z 21 XII 1931 r. nazywał Kościół „organizacją handlową, bogacącą się przez wyzysk ludu”30. Liczba duchownych ograniczona została administracyjnie na zasadzie: na 50 000 mieszkańców jeden ksiądz i jeden kościół (teoretycznie dawało to zaledwie 333 kapłanów na 16 milionów mieszkańców ówczesnego Meksyku). Skrajnie antykatolicką furię przejawiał gubernator stanu Tabasco i lider lokalnej Partii Socjalistyczno-Radykalnej (Partido Socialista Radical Tabasqueño; PSRT), osobisty „wróg Boga i alkoholu”, Tomás Garrido Canabal (1890-1943)31 – organizator (na wzór sowieckiej Ligi Bezbożników) bojówek zwanych potocznie32 „czerwonymi koszulami” (Camisas Rojas), które mordowały księży, strzelały do wiernych wychodzących po nabożeństwach z kościołów, grabiły i profanowały świątynie, przetapiały kościelne dzwony. W rządzonym przez siebie stanie wydał dekret zobowiązujący księży do… zawarcia małżeństwa oraz wprowadził nowy (wzorowany na kalendarzu z okresu rewolucji francuskiej) kalendarz, w którym na przykład dzień 15 lipca stał się – w hołdzie dla masonerii – „świętem cyrkla i kompasu”. Z kolei gubernator Veracruz (wspomniany już b. minister Callesa) A. Tejeda33 zamknął w podległym mu stanie wszystkie kościoły, a za jego rządów zastrzelono kilku księży w kościołach, innych zaś na ulicy lub w domach. Tejeda organizował też „kampanie defanatyzacyjne”, których centralną „liturgię” stanowiły „chrzty socjalistyczne” (z reguły nad brzegami rzek): „katechumeni” otrzymywali tak wymowne imiona, jak Sovietina czy Trotzkina34. Co więcej, o ile matrycą ideologiczną tych, którzy rozpoczynali rewolucję meksykańską oraz uchwalali konstytucję z 1917 roku, była wciąż jeszcze rewolucja francuska (w nurcie bądź jakobińskim, bądź żyrondystowskim), o tyle w okresie „instytucjonalizacji rewolucji” stała się ona wybuchowym „koktajlem” wszystkich nowych nurtów lewicy, łącznie z bolszewizmem.

Sytuacja katolicyzmu stała się bodaj najgorsza w całej dotychczasowej historii Meksyku, czego świadectwo dał nie kto inny, jak współodpowiedzialny za ugodę z 1929 r. abp P. Díaz y Barreto, który w 1935 r. stwierdził, iż Kościół meksykański umiera35. Papież Pius XI kolejny raz potępił postępowanie władz w encyklice „o przykrym położeniu katolicyzmu w Republice Meksykańskiej” Acerba animi anxitudo z 29 IX 1932 r., gdzie – przypominając dążenie Kościoła do utworzenia modus vivendi – użalał się na złamanie słowa przez rząd, kłamliwą kampanię prasową, propagandę ateizmu w szkołach i administracyjne ograniczanie liczby kapłanów oraz porównując „nieludzkie prześladowania” w niektórych stanach Meksyku do sytuacji w Rosji sowieckiej36. Odpowiedzią rządu na tę encyklikę było aresztowanie i wydalenie z Meksyku arcybiskupa (i delegata apostolskiego) Ruiza y Floresa – uznanego za „zagrażającego porządkowi publicznemu” agenta obcego rządu i pozbawionego z tego tytułu obywatelstwa meksykańskiego, nadto zaś prezydent gen. Abelardo L. Rodríguez (1889-1967) zagroził, że zamieni wszystkie kościoły w szkoły i warsztaty proletariackie37.

Prześladowania fizyczne były jednak i tak niczym w porównaniu z zagrożeniem duchowym, jakim stała się – pomyślana jako ostateczny sposób wytrzebienia religii z dusz ludzkich – edukacja już nie tylko laicka (jak stanowił art. 3 Konstytucji z 1917 r.), ale wprost „socjalistyczna”. Sygnał do jej wdrożenia dał sam Jefe Maximo Rewolucji Calles w przemówieniu z 20 VII 1934 r., nazywając ją „rewolucyjnym etapem psychologicznym”, który polegać ma na wyrwaniu dzieci i młodzieży „ze szponów kleru” i zapanowaniu nad ich świadomością. Calles wołał: „Musimy przeniknąć i opanować umysły dzieci i młodzieży, ponieważ muszą one należeć do rewolucji”38. Podjęcia kroków w tym kierunku domagała się od rządu (czyli de facto od swoich własnych członków) również meksykańska masoneria. Ateizację młodocianych zamierzano też początkowo połączyć z „wychowaniem seksualnym”, wzorowanym na „doświadczeniach” Aleksandry Kołłontaj, ostatecznie jednak zaniechano tego pomysłu. Deputowani do Kongresu określający się jako marksiści domagali się, by projektowana ustawa o edukacji socjalistycznej obejmowała wszystkie szczeble nauczania, łącznie z uniwersytetem, oraz aby zdefiniowano ją w kategoriach „socjalizmu naukowego”, prowadzącego do uspołecznienia środków produkcji i kolektywizacji rolnictwa; umiarkowana reszta Partii Narodowo-Rewolucyjnej postulowała objęcie ustawą „tylko” szkolnictwa podstawowego i średniego oraz odżegnywała się od „walki klas” jako celu edukacji39. Ostatecznie, 12 XII 1934 roku Kongres uchwalił jednogłośnie zmianę treści art. 3 Konstytucji w następującym brzmieniu:

Edukacja, którą przekazuje państwo, będzie socjalistyczna, i oprócz wykluczania wszelkich doktryn religijnych będzie zwalczać fanatyzm i uprzedzenia; w tym celu szkoła zorganizuje nauczanie i zajęcia w sposób, który pozwoli wytworzyć w młodzieży racjonalną i ścisłą koncepcję Wszechświata oraz życia społecznego40.

Dekret reformujący art. 3 Konstytucji dopuszczał istnienie szkół prywatnych, ale na zasadzie koncesji, odwoływalnej bez obowiązku uzasadnienia oraz bez możliwości ingerowania w proces nauczania przez korporacje religijne i osoby duchowne. Teoretycznie wygrał zatem wariant umiarkowany (bez „socjalizmu naukowego” i „walki klas” oraz nieobejmujący uniwersytetów), niemniej socjalizm, i to w wersji marksistowskiej, narzucono także41 – mimo stawianego przez dwa lata (1933-1935) solidarnego oporu rektorów, Senatu, profesorów i studentów – najważniejszej uczelni wyższej w kraju, czyli Autonomicznemu Meksykańskiemu Uniwersytetowi Narodowemu (UNAM).

Przepisy wykonawcze do art. 3 w nowym brzmieniu wydano w styczniu 1935 roku. Nauczycieli zmuszano do podpisywania deklaracji ideologicznej, zawierającej zobowiązanie do bezwarunkowej akceptacji i propagowania socjalizmu oraz do zadeklarowania się jako ateiści, wrogowie Kościoła i kleru, obiecujący dążenie do jego zniszczenia oraz wyzwolenia świadomości z więzów religijnych42. Nad całością procesu wdrażania edukacji socjalistycznej czuwał sekretarz edukacji publicznej, wybitny skądinąd intelektualista, lecz owładnięty antyreligijnym fanatyzmem – Narciso Bassols (1897-1959). Jednym z pomysłów Bassolsa były tzw. misje kulturalne, polegające na wysyłaniu grup ateistycznych nauczycieli do stref wiejskich, aby wraz z alfabetyzacją „defanatyzowały” chłopów, walcząc jednocześnie z alkoholizmem43.

Dopiero w tym okresie cała hierarchia meksykańska zdecydowała się położyć kres wszelkiej dwuznaczności w relacjach z rządzącą monopartią, wydając w styczniu 1934 r. okólnik o zakazie przynależności katolików do reżimowej PNR pod sankcją ekskomuniki. Osobno w tym duchu wypowiedział się też, już teraz stanowczo, abp Ruiz y Flores: „Żaden katolik nie może być socjalistą bez ciężkiego uchybienia swoim obowiązkom, jak również nie może należeć do PNR, odkąd zadeklarowała ona otwarcie bycie socjalistyczną i, co najgorsze, ateistyczną”44. Reakcją na nieustające prześladowania i ateizację kraju było także kolejne, jednak już znacznie słabsze co do zasięgu (liczba walczących nie przekraczała 7-8 tysięcy), powstanie cristeros – czyli tzw. segunda cristiada45 – od 1934 roku, jednak już w 1936 roku sytuacja powstańców stała się beznadziejna.

Kolejny, od 1 XII 1934 r., prezydent – gen. Lázaro Cárdenas del Río (1895-1970) – protegowany Callesa, początkowo również kontynuował kurs represyjny46, a w jego rządzie znaleźli się najzacieklejsi wrogowie religii katolickiej: gen. F. Mújica, T. Garrido Canabal i syn Plutarca Elíasa Callesa (Jefe Maximo) – Rodolfo Elías Calles (1900-1965). Na wygnaniu przebywało wciąż 19 z 32 meksykańskich biskupów, a liczba księży mających prawo legalnie sprawować kult spadła do najniższego w historii poziomu 305 kapłanów na cały kraj, przy czym w 17 stanach w ogóle nie tolerowano księży. Utrudnieniem świadczącym o wyjątkowo złośliwej intencji był – „umotywowany” pragnieniem zwalczania fanatyzmu i przesądów religijnych oraz troską o wyzwolenie duchowe ludu – dekret prezydenta z 13 II 1935 r., uniemożliwiający wysyłanie pocztą państwową jakiejkolwiek korespondencji o treści religijnej. Cárdenas, którego kolektywistyczne poglądy i działania (reforma rolna, polegająca na wywłaszczeniu bez odszkodowania i przekazaniu ziemi spółdzielniom rolniczym, nacjonalizacja wszystkich złóż ropy naftowej wraz z wywłaszczeniem amerykańskich koncernów naftowych) sytuowały na skrajnej lewicy socjalistycznej, zalegalizował również w 1935 r. – utworzoną w 1919 i zdelegalizowaną w 1929 r. – marksistowsko-leninowską Meksykańską Partię Komunistyczną (Partido Comunista Mexicano; PCM).

Stopniowo jednak Cárdenas łagodził politykę antykościelną. Już w czerwcu 1935 r. usunął z rządu Garrida Canabala; rozwiązał także – podległe Garridowi – antykościelne bojówki „czerwonych koszul”. Dymisjami Garrida i innych callistas uniezależnił się od Callesa, obalając system maximato47 i zastępując go systemem prezydenckiego minimato. W lutym 1936 r. Cárdenas oświadczył, że jego celem nie jest walka z religią, a jedynie z „uprzedzeniami” i „ignorancją”48. W deklaracji złożonej 30 III 1936 r. we wnętrzu [sic!] świątyni katolickiej w mieście González (stan Guanajuato) prezydent oświadczył, że edukacja socjalistyczna nie oznacza atakowania wierzeń religijnych przez rząd i nauczycieli socjalistycznych oraz że nikt nie kwestionuje wolności sumienia, a kapłani – więc już nie „ministrowie kultu”! – mogą wykonywać legalnie swoje obowiązki49. Do ostatecznej rozgrywki z Callesem doszło w kwietniu 1936 r., kiedy to Cárdenas wygnał z kraju nie tylko Callesa50, ale również jego głównych współpracowników, w tym szefa konfederacji związków zawodowych (CROM) Luisa N. Moronesa. Od listopada 1936 roku za słowami Cardenasa poszły czyny i faktycznie zaczęto znosić ograniczenia dotyczące liczby księży oraz otwierać kościoły. W 1938 roku niemal wszystkie kościoły w Meksyku (poza stanem Tabasco) były otwarte i udostępnione dla kultu. Odtąd Kościół nie był już atakowany fizycznie51.

Zarówno politycy katoliccy (jak M. Gómez Morín), jak i historycy (J. Meyer, V. Lerner) są zgodni co do tego, że ewolucja polityki Cardenasa wynikała z kilku czynników. Po pierwsze, nie był on osobiście aż tak zawziętym wrogiem religii, jak Calles czy Garrido Canabal – można rzec, iż na ich tle był antyklerykałem „letnim”. Po drugie, cechowała go znaczna doza realizmu politycznego, toteż potrafił dostrzec, że martyrologia wzmacnia Kościół, zamiast Go osłabiać. Po trzecie, jako dla przekonanego i bliskiego marksizmowi socjalisty, priorytetem były dla niego rewolucyjne zmiany w strukturze własnościowej, a więc w „bazie”, a nie w „nadbudowie”.

Wybrana literatura:

Książki

S. Abascal, Lázaro Cárdenas. Presidente comunista (1934-1940), México 1989.

S. Abascal, Tomás Garrido Canabal, sin Dios, sin curas, sin iglesias, 1919-1935, México 1987.

A. Azkue, La Cristiada. Los cristeros mexicanos (1926-1941), Barcelona 2000.

J. Bartyzel, Krzyż pośrodku Księżyca. Historia i ideario meksykańskiego synarchizmu oraz katolickiej organizacji podziemnej El Yunque (1932-2012). Poprzedzone zarysem dziejów konfliktu katolicyzmu z liberalizmem w niepodległym Meksyku, Biała Podlaska 2012.

A. Barquín y Ruiz, Los Mártires de Cristo Rey, México 1937.

R. Blancarte, Historia de la Iglesia en México (1929-1982), México 1993.

A. Bor, Prześladowanie Kościoła katolickiego w Meksyku, Warszawa 1928.

E. Chávez Sánchez, La Iglesia de México entre Dictaduras, Revoluciones y Persecuciones, México 1998.

D. Cosío Villegas, Historia moderna de México, El Porfiriato: Vida política interior, t. I-II, México 1972.

I. Flores Hernández, Anacleto, líder católico. Génesis de la persecución religiosa en México, Guadalajara 2005.

G. García Cantú, El pensamiento de la reacción Mexicana. Historia documental 1810-1962, México 1965.

J. García Gutiérrez, Acción anticatólica en México, México 1959.

F.M. González, Matar y morir por Cristo Rey. Aspectos de la cristiada, México 2001.

H. Hernández García de León, Historia política del sinarquismo, 1934-1944, México 2004.

A. Hurtado, El cisma mexicano, México 1956.

A. Kirschner, Tomás Garrido Canabal y el movimiento de las camisas rojas, México 1976.

A. Knight, La revolución mexicana. Del Porfiriato al nuevo régimen constitucional, México 2010.

L. Lara y Torres, Documentos para la historia de la persecución religiosa en México, México 1954.

L. López Beltrán, La persecución religiosa en México, México 1987.

E. Medin, El minimato presidencial: historia política del maximato, 1928-1935, México 1982.

Memorias de Jesús Degollado Guízar. Último general en jefe del ejército cristero, México 1957.

E. Mendoza Barragán, Testimonio Cristero, México 1990.

J. Meyer, El conflicto entre la Iglesia y el Estado, México 1997.

J. Meyer, La cristiada, t. I-III, México 2007.

J. Meyer, La cuestión religiosa en México, México 1989.

J. Meyer, La Revolución Mexicana, México 1992, 1999[3].

Miguel Palomar y Vizcarra y su interpretación del conflicto religioso de 1926, entrevista de A. Olivera y Bonfín, México 1970.

A.G. Moctezuma [E. Iglesias SJ i R. Martínez del Campo SJ], El conflicto religioso de 1926: sus origenes, su desarollo, su solución, t. I-II, México 1960.

R. Mroziewicz, Rewolucja meksykańska 1910-1917. Zarys historii politycznej, Warszawa 1973.

M. Negrete Salas, Enrique Gorostieta, cristero agnóstico, México 1981.

M. Negrete Salas, Relaciones de la Iglesia con el Estado en México, 1930-1940, México 1988.

A. Olivera Sedano, Aspectos del conflicto religioso de 1926 a 1929. Sus antecendentes y consecuencias, México 1966.

E. Olmos Velázquez, El conflicto religioso en México, México 1991.

E. Olmos Velázquez, La Liga Nacional Defensora de la Libertad Religiosa en el conflicto religioso mexicano, Guadalajara 1991.

M. Palomar y Vizcarra, El pensamiento cristero, Puebla 1943.

A. Puente Lutteroh, Movimiento cristero: una pluralidad desconocida, México 2002.

M. Ramírez Rancaño, El patriarcha Pérez, la Iglesia católica apostólica mexicana, México 2006.

A. Rius Facius, México cristero. Historia de la ACJM, 1925 a 1931, t. I-II, Guadalajara 2002.

J.M. Romero de Solís, El Aguijón del espíritu. Historia contemporánea de la Iglesia en México (1892-1992), México 2006.

Spectador [E. Ochoa], Los cristeros del volcán de Colima, escenas de la lucha por la libertad religiosa en México, 1926-1929, t. I-II, México 1961.

M. Torres Meza, El proyecto social y político de la Liga Nacional Defensora de la Libertad Religiosa, 1925-1929, México 1998.

J.L. Trueba Lara, Masones en México. Historia del poder oculto, México 2007.

M. Wójtowicz-Wcisło, Dwie władze. Studium z dziejów relacji państwo-Kościół w Meksyku, Kraków 2016.

Artykuły w czasopismach

R. Aragón, La masonería en las revoluciones decimonónicas de México, „Hispania Nova”, 2008, núm. 8.

Cristeros. Żołnierze Chrystusa Króla. Rozmowa z Jeanem Meyerem, przeł. A. Szablak, „Szczerbiec”, 1999, nr 1-2(87-88).

G.L. de la Fuente Monge, Clericalismo y anticlericalismo en México, 1810-1938, „Ayer”, 1997, núm. 27.

E. Guerra Manzo, El fuego sagrado. La segunda cristiada y el caso de Michoacán (1931-1938), „Historia Mexicana”, 2005, núm. 2.

E. Guerra Manzo, La salvación de las almas. Estado e Iglesia en la pugna por las masas, 1920-1940, „Nueva Epoca”, septiembre-diciembre 2007, núm. 55.

E. Guerra Manzo, Las encrucijadas del catolicismo intransigente-demócrata (1929-1932), „Signos Históricos”, julio-diciembre 2005, núm. 14.

P. Jackowski, Za Chrystusa Króla. Prześladowania Kościoła w Meksyku 1825-1938, „Zawsze Wierni”, 2002, nr 5(48).

K. Kaczmarski, Cristiada – meksykańska Wandea, „Fronda”, 1999, nr 15/16.

K. Kaczmarski, Viva Cristo Rey! Powstanie Cristeros w Meksyku 1926-1929, „Glaukopis”, 2005, nr 2-3.

A. Mutolo, El Episcopado mexicano durante el conflicto religioso en México de 1926 a 1929, „Cuicuilco”, vol. 12, septiembre-diciembre de 2005, núm. 35.

M. Palomar y Vizcarra, Anotaciones a las memorias del Excmo. Sr. Dr. Dn. Leopoldo Ruiz y Flores, „Trento”, diciembre de 1959, núms. 1-6.

A. Wielomski, Cristeros – anatomia ludowej kontrrewolucji, „Pro Fide Rege et Lege”, 2004, nr 3-4(50).

Źródła internetowe

Memoria Política de México

Pierwodruk w: O wolność i sprawiedliwość. Chrześcijańska Europa między wiarą i rewolucją (red. U. Cierniak, N. Morawiec, A. Bańczyk), Instytut Filologii Obcych Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie, PTH Oddział w Częstochowie, Częstochowa 2018, ss. 529-550.


1 Chodzi tu w pierwszym rzędzie o loże nowojorskiego rytu York, zaszczepione w Meksyku przez pierwszego posła Stanów Zjednoczonych Ameryki, Joela R. Poinsetta (1779-1851), co zresztą unaocznia także kolejną ważną dla konfliktu religijnego okoliczność, jaką jest wrogość protestanckiej Ameryki Północnej do katolicyzmu i nieustanne naciski oraz ingerencje po stronie obozu antykatolickiego ze strony coraz bardziej potężnego północnego sąsiada Meksyku.

2 Programa del Partido Liberal, 1 de julio de 1906.

3 Jej typowymi przykładami będą: Akcja Francuska, Akcja Hiszpańska, Włoskie Towarzystwo Nacjonalistyczne czy Stronnictwo Narodowe w Polsce.

4 Cyt. za: A. Sauret, recenzja bez tytułu książki: E. González Ruiz, Los Abascal. Conservadores a ultranza, Grijalbo, México 2003, „Estudios. Filosofía – Historia – Letras”, vol. 69, s. 161.

5 Jak „Iliada”, jak „Antygona”. Rozmowa z Jeanem Meyerem, francuskim historykiem meksykańskiej cristiady, „Fronda”, 1999, nr 15/16, s. 96.

6 J. Meyer, Apocalypse et révolution au Mexique. La guerre des Cristeros (1926-1929), Paris 1974, s. 44.

7 Deputowany Modesto González Galindo, [w:] Diario de debates del Congreso Constituyente 1916-1917, México 2006, s. 2541.

8 Pełniący od 14 VIII 1914 r. funkcję Pierwszego Szefa Konstytucjonalistycznych Sił Zbrojnych oraz Pełnomocnika Władzy Wykonawczej Republiki, czyli tymczasowego prezydenta de facto.

9 O składzie deputowanych przesądzał art. 4 dekretu konwokacyjnego, który pozbawiał biernego prawa wyborczego osoby służące w siłach zbrojnych albo w instytucjach publicznych rządów i „frakcji wrogich sprawie konstytucjonalistycznej” – V. Carranza, Decreto que convoca a un Congreso Constituyente, 14 de septiembre de 1916. W rezultacie, 60% deputowanych stanowili czynni uczestnicy rewolucji.

10 Większość deputowanych deklarowała się jako ateiści; wykaz deputowanych zob. w haśle Congreso Constituyente de México (1917).

11 Przemówienie inauguracyjne debaty nad art. 3 – zob. F.J. Múgica, El Artículo 3°, 13 de diciembre de 1916, a stenogram debaty nad art. 27, za którym przytaczam cytowane w tym ustępie wypowiedzi – Discusión del Artículo 27 Constitucional, 29 de enero de 1917.

12 Protesta que hacen los prelados mexicanos que suscriben, con ocasión de la Constitución Política de los Estados Unidos Mexicanos publicada el día 5 de febrero de 1917, [w:] G. García Cantú, El pensamiento de la reacción Mexicana. Historia documental 1810-1962, México 1965, s. 856.

13 Tamże, s. 853.

14 Mimo iż bomba wybuchła przed samym obrazem Matki Boskiej, nie uległ on zniszczeniu, co zostało uznane przez wiernych za cud – zob. Un atroz atentado en la Basílica de Guadalupe, „El Universal”, 15 de noviembre de 1921.

15 Francuski dyplomata Ernest Legarde tak wspomina swoją rozmowę z prezydentem Meksyku: „Calles zdecydował, żeby zniszczyć Kościół i pozbyć się go z kraju raz na zawsze. W pewnym momencie, w trakcie rozmowy, prezydent porzucił swój zwykły realizm i opanowanie i przedstawił swoją wizję walki z Kościołem jako misję apokaliptyczną i mistyczną” – cyt. za: Cristeros. Żołnierze Chrystusa Króla. Rozmowa z Jeanem Meyerem, przeł. A. Szablak, „Szczerbiec”, 1999, nr 1-2 (87-88), s. 14.

16 Declaraciones del Sr. Arzobispo Mora y del Río, „El Universal”, 4 de febrero de 1926, cyt. za: G. García Cantú, dz. cyt., s. 902.

17 Cyt. za: J. Meyer, La cristiada, t. II El conflicto entre la Iglesia y el Estado 1926-1929, México 2007, ss. 257-258.

18 Nie kto inny, jak sam Calles podał (w przemówieniu przed Kongresem 1 IX 1926) statystyki represji związane ze wdrażaniem dekretów wykonawczych do konstytucji: zamknięcie 42 świątyń i 7 klasztorów, wydalenie 185 księży obcokrajowców, zamknięcie 7 ośrodków „propagujących religię”, które posiadały kaplice, gdzie sprawowano kult bez zezwolenia – zob. G. García Cantú, dz. cyt., s. 906.

19 Do pięciu lat więzienia. Karą grzywny zagrożone zostało też publiczne używanie jakichkolwiek oznak religijnych (krucyfiksów, obrazów, rzeźb, a nawet medalików) oraz językowych odniesień do Boga, łącznie z najbardziej powszechnym w języku hiszpańskim pożegnaniem: Adios [„Z Bogiem”].

20 Cyt. za: P. Jackowski, Za Chrystusa Króla. Prześladowania Kościoła w Meksyku 1825-1938, „Zawsze Wierni”, 2002, nr 5(48), s. 68.

21 Faktycznie zarejestrowało się jedynie piętnastu księży; stanowczy zakaz rejestracji przekazał biskupom meksykańskim watykański sekretarz stanu Pietro kard. Gasparri.

22 Cyt. za: Zbrodnie masonerii w Meksyku.

23 Entrevista de los señores obispos D. Leopoldo Ruiz y Flores y D. Pascual Díaz con el señor presidente Plutarco Elías Calles, [w:] J. Meyer, La cuestión religiosa en México, México 1989, s. 45.

24 Tak można interpretować następujący ustęp encykliki: „Cóż więc pozostało świętym Duszpasterzom, jeśli – jak to postanowili – zarówno w swoim, jak w imieniu ludu działać w kierunku obalenia niegodziwych praw?” – Iniquis Afflictisque. Encyklika Ojca Świętego Piusa XI o prześladowaniu katolików w Meksyku, 18 XI 1926.

25 Ogółem w okresie cristiady zostało zamordowanych przez federales 90 księży i zakonników – najwięcej, bo aż 59, w archidiecezji Guadalajara; dane za: J. Meyer, La Cristiada, t. I La Guerra de los Cristeros, México 2007, s. 49.

26 Declaraciones del Presidente Portes Gil y del Arzobispo Ruiz y Flores sobre el conflicto religioso, 21 de junio de 1929.

27 Tamże.

28 L. Lara y Torres, El „Modus Vivendi”. El conflicto religioso. La Acción Católica, [w:] Tenże, Documentos para la historia de la persecución religiosa en México, México 1954, ss. 739-745.

29 Cyt. za: J. Meyer, La Cristiada, t. II, s. 373.

30 Cyt. za: K. Kaczmarski, Viva Cristo Rey! Powstanie Cristeros w Meksyku 1926-1929, „Glaukopis”, 2005, nr 2/3, s. 49.

31 Wymowny dla jego nastawienia jest fakt nadania przezeń swoim synom imion: „Lenin” i „Szatan”, córce – „Zoila Libertad” (na cześć komsomołki Zoji), a siostrzenicy – „Luzbel” (żeński odpowiednik Lucyfera). Z kolei zwierzętom na swojej farmie nadał odpowiednio imiona: bykowi – „Bóg”, osłu – „Chrystus”, krowie – „Dziewica z Gwadelupy”, wołu – „Papież” – zob. F. Patruno, Cristo Re dell’universo.

32 Nazwą oficjalną był Blok Młodych Rewolucjonistów (Bloque de Jóvenes Revolucionarios; BJR).

33 Typ „fanatyka głęboko przekonanego o słuszności idei komunistycznej” – T. Łepkowski, Polska – Meksyk 1918-1939, Wrocław 1980, s. 253.

34 Wypróbowane na tym poligonie „kampanie defanatyzacyjne” stały się ogólnopaństwowe na mocy decyzji rządu federalnego w 1932 r., obejmując takie m.in. „konferencje naukowe”, jak: „Kłamstwem jest ukrzyżowanie Chrystusa”, „Nigdy więcej Biblii” czy „Jezus nie narodził się 25 grudnia” – zob. M. Negrete Salas, Relaciones de la Iglesia con el Estado en México, México 1986, s. 117.

35 Cyt. za: G. Carrère Cadirant, „La epopeya cristera”. 2da Cruzada contra los “sin Dios jacobinos”.

36 Pius XI, Encyklika Acerba animi anxtitudo.

37 Zob. M. Negrete Salas, dz. cyt., s. 114-115.

38 Cyt. za: K. Kaczmarski, dz. cyt., s. 50.

39 Zob. Iniciativa presentada por el PNR para reformar el artículo 3º, 26 de septiembre de 1934.

40 Decreto que reforma el artículo 3º y la fracción XXV del 73 constitucionales, „Diario Oficial. Organo del Gobierno constitucional de los Estados Unidos Mexicanos”, México, Jueves 13 de diciembre de 1934, núm. 85, ss. 1-2.

41 Aktem Ley Orgánica de la Universidad Autónoma de México z 19 X 1933 roku.

42 Przepisy te zostały nieco złagodzone w grudniu 1941 r. z inicjatywy prezydenta Manuela Avili Camacho: uznano, że szkoła nie powinna być „antyreligijna w agresywnym znaczeniu tego słowa”, toteż zakazano nauczycielom atakowania wierzeń lub zgodnych z prawem praktyk religijnych. Wreszcie pod koniec 1946 r., już za prezydentury Miguela Alemana, Kongres zreformował art. 3 Konstytucji, wykreślając określenie „socjalistyczna” w odniesieniu do edukacji i zastępując je sformułowaniem: „będzie zmierzać do harmonijnego rozwijania wszystkich zdolności istoty ludzkiej i pobudzać w niej, jednocześnie, miłość do Ojczyzny i poczucie solidarności międzynarodowej, w niepodległości i sprawiedliwości”. Odwołując się dalej (w punkcie I.) do art. 24, gwarantującego wolność wierzeń, za kryterium orientacyjne dla edukacji uznano, iż będzie ona „zupełnie obca jakiejkolwiek doktrynie religijnej” i „oparta na wynikach postępu naukowego, walcząca z ignorancją i jej efektami, służalczością, fanatyzmami i przesądami”; utrzymano też zakaz nauczania – uściślając go jako zakaz propagowania „jakiegokolwiek wyznania religijnego” – przez duchowieństwo, rozszerzając go nawet o szkoły zawodowe dla chłopów i robotników – Decreto que reforma el artículo 3º de la Constitución Política de los Estados Unidos Mexicanos, „Diario Oficial. Organo del Gobierno constitucional de los Estados Unidos Mexicanos”, México, 30 de diciembre de 1946.

43 Zdarzały się przypadki, że chłopi z kolei okaleczali „misjonarzy ateizmu”, obcinając im uszy i nosy – zob. J. M. Romero de Solís, El Aguijón del espíritu. Historia contemporánea de la Iglesia en México (1892-1992), México 2006, s. 398.

44 Mensaje de protesta del excmo. y rmo. delegado apostólico Leopoldo Ruiz y Flores a los católicos de México, „La Prensa”, 12 de noviembre de 1934, cyt. za: H. Hernández García de León, Historia política del sinarquismo, 1934-1944, México 2004, s. 63.

45 Określenia tego używa się w literaturze przedmiotu, niemniej sami powstańcy mówili jedynie „druga” (segunda); przyczyna tego wstrzemięźliwego niedopowiedzenia jest oczywista – był nią brak akceptacji hierarchii. Na temat drugiej guerra cristera zob.: A. Azkue, La Cristiada. Los cristeros mexicanos (1926-1941), Barcelona 2000, ss. 63-71.

46 Jeszcze jako oficjalny kandydat PNR na prezydenta Cárdenas udzielał entuzjastycznego wsparcia ekscesom gubernatora Tabasco Garrida Canabala; wizytując w marcu 1934 r. ów stan i przyjmując defiladę „czerwonych koszul”, wyraził podziw dla „zdrowej, pracowitej, ukształtowanej w warsztacie i na polu, idealistycznej młodzieży”, cieszył się z powodu uwolnienia ludu Tabasco od „klerykalnego opium” i „ignorancji nałogu” – H. Hernández García de León, dz. cyt., ss. 102-103.

47 System maximato (czyli swoistej „nadprezydentury”) był sposobem obejścia konstytucyjnego zakazu reelekcji prezydenta, pozwalającym Callesowi zachować władzę jako „Szef Najwyższy” (Jefe Maximo) Rewolucji Meksykańskiej, de facto wyznaczający kolejnych prezydentów i podejmujący kluczowe decyzje częstokroć nawet bez uprzedniego informowania ich o tym.

48 Cyt. za: H. Hernández García de León, dz. cyt., s. 120.

49 L. Cárdenas del Río, Palabras en el interior del templo católico de Ciudad, 30 de marzo de 1936.

50 Według agentów rządowych, którzy go aresztowali w jego posiadłości w Santa Barbara, na łóżku Callesa leżał otwarty egzemplarz Mein Kampf Hitlera. Cała akcja była przeprowadzona z zaskoczenia i w takim pośpiechu, że Callesa aresztowano, wyprowadzono z domu, wsadzono do samolotu i wywieziono do San Diego w USA w nocy, w samej tylko piżamie. Oficjalnie podanym powodem ekspulsowania callistas było prowadzenie przez nich kampanii zniesławiającej Republikę i jej władze – zob. L. Cárdenas del Río, Declaraciones con motivo de la salida del país del señor General Plutarco Elías Calles. México, D.F., 10 de abril de 1936.

51 Nigdy jednak zmianie nie uległ laicki ustrój państwa, proklamowany w konstytucji z 1917 roku. Nawet stosunki dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską nawiązane zostały dopiero w 1992 r. (21 września). W tym samym roku, na mocy poprawek do art. 3, 5, 24, 27 i 130, uchwalonych przez Kongres 18 XII 1991 r. i wchodzących w życie 30 I 1992 r. (przepisy wykonawcze pt. Ley de asociaciones religiosas y culto público zostały uchwalone 8 VII 1992), Kościół uzyskał osobowość prawną, jako „stowarzyszenie religijne”, oraz odzyskał własność budynków kościelnych. Wprowadzono za to (nieobecny w konstytucji z 1917 r.) – wynikający z klasycznie liberalnego pojmowania świeckości państwa, nie zaś z jakobińskiego podkreślania jego bezwzględnej dominacji – wyraźny zapis o rozdziale Kościołów od państwa. Zezwolono instytucjom religijnym i duchowieństwu na udział w edukacji publicznej po dopełnieniu wymogów wynikających z programów nauczania. Zniesiony został też zakaz składania ślubów zakonnych i tworzenia zgromadzeń monastycznych, odprawiania nabożeństw poza świątyniami i publicznego noszenia strojów duchownych (teoretycznie papież Jan Paweł II jeszcze podczas pielgrzymek do Meksyku w 1979 i 1990 r. mógł zostać aresztowany za „nieodpowiedni strój”). Utrzymano natomiast zakaz nadawania partiom politycznym nazw związanych z religią oraz ingerowania instytucji kościelnych i duchownych w politykę (odzyskali oni natomiast czynne prawo wyborcze), wprowadzając atoli odróżnienie (zakazanej) „polityki wyborczej” od wyrażania poglądów na temat „rzeczywistości narodowej i jej problemów”; znosząc zatem zakaz krytykowania praw państwa, władz i rządu, zastępowano go zapisem: „duchowni nie mogą przekonywać za lub przeciw kandydatowi, partii lub stowarzyszeniu politycznemu” (art. 130).

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.