Legitymizm francuski

Jacek Bartyzel

LEGITYMIZM FRANCUSKI (franc. légitimisme od légitimité — prawowitość) — najstarsza polityczna doktryna we Francji, związana z teologią polityczną monarchii chrześcijańskiej i opowiadająca się za wiernym przestrzeganiem zawartych w prawie zwyczajowym Królestwa Francji, a tym samym stanowiących jego konstytucję wieczystą i naturalną, norm fundamentalnych, określających reguły sukcesji Korony Francuskiej; jako uświadomiony ruch polityczny, zrodzony w reakcji na rewolucyjną doktrynę suwerenności ludu oraz uzurpację Domu Orleańskiego po rewolucji lipcowej 1830 roku.

I. DZIEJE

1. Od rewolucji do rewolucji (1789-1830). Z chwilą zgilotynowania 21 I 1793 (będącego od 1791 już tylko władcą konstytucyjnym, a od 10 VIII 1792 zdetronizowanym i uwięzionym „obywatelem Ludwikiem Kapetem”) Ludwika XVI, „królem z prawa” Ludwikiem XVII stał się automatycznie jego i Marii Antoniny syn, ur. 1785 diuk Normandii, Ludwik-Karol (Louis-Charles de Bourbon, duc de Normandie); w rzeczywistości „Ludwik XVII” nigdy nie zasiadł na tronie, ale — oddany przez jakobinów pod „opiekę” szewcowi-rewolucjoniście i głodzony, zmarł na gruźlicę 8 VI 1795 w więzieniu Temple. Po jego śmierci swoje prawa do tronu Francji i Nawarry, jako Ludwik XVIII, afirmował proklamacją wydaną VII 1795 w Weronie jego stryj — ur. 1755 hrabia Prowansji, Ludwik-Stanisław-Ksawery (Louis-Stanislas-Xavier de Bourbon, comte de Provence); jednak i on na faktyczne objęcie władzy musiał czekać na emigracji — m.in. w Warszawie i Mitawie — aż do 1814; przez cały okres rewolucji i cesarstwa zasady l. bronili emigracyjni „doktorzy kontrrewolucji”, na czele z Josephem-Marie hrabią de Maistre`em (1753-1821) i Louisem-Gabrielem-Ambroise`em wicehrabią de Bonaldem (1754-1840), a w sposób szczególnie dobitny dla jej przywrócenia przyczynił się, jako autor dzieła O Buonapartem i o Burbonach (1814; wyd. pol.: Warszawa [1922]) — François-René wicehrabia de Chateaubriand (1768-1848).

Prowadzenie przez Ludwika XVIII polityki pobłażliwej wobec spadkobierców rewolucji, i faktyczne zachowanie — pomimo formalnej Restauracji monarchii — ustrojowej struktury scentralizowanego państwa jakobińsko-napoleońskiego wywołało opozycję tradycjonalistycznych „ultrarojalistów” (ultrasizm); znamienny był również fakt, iż przesiąknięty wolterianizmem Ludwik XVIII nie dopełnił do końca (1824) życia i panowania sakralnego aktu koronacji; nadzieje ultrasów łączyły się natomiast z osobą Delfina (ur. 1757 najmłodszego brata Ludwika XVI i Ludwika XVIII) — hrabiego d`Artois, Karola-Ferdynanda (Charles-Ferdinand de Bourbon, comte d`Artois), który 1824 odziedziczył tron jako Karol X; skupiony wokół niego najściślejszy krąg legitymistów stanowili: jego kapelan, ksiądz Jean-Baptiste diuk de Latil (1761-1839), który ukoronuje go już jako arcybiskup Reims i kardynał; przyjaciel de Maistre`a — Pierre-Louis-Jean-Casimir diuk de Blacas d`Aulps (1771-1839); guwerner diuka de Bordeaux — Maxence baron de Damas (1785-1862); dawny adiutant hr. d`Artois na emigracji — gen. Charles-François diuk de Riviere (1765-1828) oraz nazywany „najmilszym Julkiem” — Auguste-Jules diuk de Polignac (1780-1847).

Karol X pragnął powrotu do monarchii chrześcijańskiej Deo gratia, zwykł był też mawiać, że wolałby być dorożkarzem niż „malowanym” królem, jak król angielski; „widział siebie raczej pod dębem, wymierzającego sprawiedliwość za podszeptem Ducha Świętego, i chętnie wróciłby w czasy trubadurów: odpowiadałyby mu 'rycerskie' stulecia, a nie wiek wyborów, Izb i dyskusji budżetowych. Miał świadomość, że nie potrzebuje żadnej kontroli, żadnej krępującej reguły, by zadbać o dobro swych poddanych, i rzeczywiście pragnął tego dobra, z całą dobrą wiarą, bez cienia egoistycznych myśli czy złej intencji. Był bez reszty oddany swym obowiązkom” (J. Cabanis, Karol X. Król-ultras, Warszawa 1981, ss. 254/5). Początek panowania świadczył jednak o dążeniu króla do porozumienia z liberalną opozycją; pierwszym ordonansem (29 IX 1824) zniósł cenzurę prasy, a przyjmując hołd deputowanych wyróżnił uprzejmością opozycyjnych les constitutionnels; podczas (ostatniej w dziejach Francji) koronacji w Reims 29 V 1825 ślubował nie tylko podtrzymywać „naszą świętą religię” (notre sainte religion) i rządzić zgodnie z prawami królestwa (lois du royaume), ale również zgodnie z Kartą Konstytucyjną; przysięgi tej nigdy nie złamał, nawet wprowadzając ordonanse, które wywołały bunt, bo były one zgodne z Kartą, dającą królowi (w art. 14) prawo rozwiązania Izby oraz ograniczenia wolności słowa w interesie publicznym; szukania zgody z opozycją dowodziło także powołanie I 1828 na premiera umiarkowanego Jeana-Baptiste`a wicehrabiego de Martignaca (1778-1832). Do konfrontacji doszło dopiero od chwili powołania (XI 1829) na premiera Polignaca, będącego „mistykiem rojalizmu”, przekonanym, że Opatrzność powierzyła mu misję przywrócenia królowi jego tradycyjnych prerogatyw (jeszcze na emigracji w Londynie, gdy Polignac wstąpił pewnego razu do kaplicy, gdzie zbierali się katolicy francuscy, podeszła do niego zawoalowana kobieta, która naznaczyła go znakiem krzyża i powiedziała: „Za kilka lat będziesz ostatnim doradcą króla Francji i ostatnią ofiarą poświęconą dla jego sprawy”); Polignac nie negował uprawnień kontrolnych przedstawicielstwa narodowego, tylko nie godził się, aby władza Pomazańca Bożego była uzależniona od woli parlamentu i aby ten uzurpował sobie suwerenność; religijność i wierność monarsze nie szły u niego jednak w parze ze zdolnością przewidywania, przez co przyczynił się on mimowolnie do katastrofy monarchii. Rząd był faktycznie bezsilny wobec zuchwalstwa opozycji zorganizowanej w lożach masońskich i dysponującej większością prasy; kiedy dziennikarz Bertin, skazany na pół roku więzienia za obrazę majestatu, został uniewinniony przez sąd wyższej instancji, najzręczniejszy z liderów opozycji — Adolphe Thiers pisał triumfalnie: „Zamknijmy Burbonów w ich Karcie konstytucyjnej, mocno zasuńmy drzwi wszystkie, a oni niezawodnie wyskoczą przez okno”; 1830 Thiers założył dziennik „Le National”, „i tu dopiero wyszło w pełni na jaw jego niezrównane mistrzostwo w głoszeniu poglądów nie tylko pachnących rewolucją, lecz wprost do niej pobudzających, a pomimo to wypowiadanych w sposób taki, że bezkarnie uchodziło mu to (…). Był zawsze legalny, wychwalał system parlamentarny, jako najlepszy ze wszystkich możliwych, konstytucję francuską wynosił pod niebiosa, ale wynosząc, interpretował ją w sposób dla króla najnieprzychylniejszy, zwężał władzę jego do minimum; le roi régne mais ne gouverne pas oto teza, którą uparcie wpajał czytelnikom” (M. Zdziechowski, Chateaubriand i Bourbonowie, Wilno 1934, ss. 206/7).

Polignac rycersko ułatwił opozycji rozgrywkę, ujawniając, że za swoją misję uważa powstrzymanie nadużyć prasowych i zmianę ustawy wyborczej; 26 VII 1830 wydanych zostało pięć ordonansów, które opracował wybitny przedstawiciel konserwatyzmu prawniczego — minister Charles-Ignace hrabia de Peyronnet (1778-1854); pierwszy przywracał cenzurę prasową; drugi rozwiązywał Izbę Deputowanych; trzeci dekretował nową ordynację wyborczą, która eliminowała większą część burżuazji i wprowadzał nadzór prefektów nad wyborami; czwarty wyznaczał termin nowych wyborów na wrzesień; piąty zawierał nominacje kilku ultrasów na wysokie urzędy. Rewolucja wybuchła już nazajutrz, co dowodzi istnienia znakomicie zorganizowanego spisku, którego autorzy czekali jedynie na sprzyjający pretekst; na rogach ulic rozwieszone zostały plakaty z tekstem (napisanej przez Thiersa, który jednak na wszelki wypadek ukrył się w okolicach Paryża) odezwy zbiorowej redaktorów pism, wypowiadającej rządowi posłuszeństwo; właściciele drukarni z premedytacją wyrzucili z dnia na dzień pracowników na bruk, aby uczynić z nich zrozpaczoną „masę uderzeniową” rebelii, która wieczorem 28 VII ogarnęła całe miasto, a 30 VII na rozkaz króla garnizon złożył broń; pomimo odwołania ordonansów Thiers, który wyszedł z kryjówki, w odezwie napisanej z bankierem J. Laffitte'em obwieścił, że (przebywający w Saint-Cloud) król, który „przelewał krew swojego narodu”, nie ma prawa wrócić do stolicy; w jego proklamacji ujawniony został także prawdziwy cel rebelii, poprzez wskazanie księcia Ludwika-Filipa Orleańskiego (Louis-Philippe duc d`Orléans), jako „męża opatrznościowego”, zdolnego przywrócić spokój; zebrani naprędce w liczbie 128 (ok. 1/3 składu) posłowie rozwiązanej Izby uchwalili zaproszenie ks. Orleańskiego do objęcia funkcji namiestnika (lieutenant-général) Królestwa; 31 VII, na balkonie ratusza, Ludwik-Filip przyjął trójkolorowy sztandar i oświadczył, że obejmuje ten urząd. Do tego momentu prawowitość władzy była jeszcze do uratowania, gdyż Karol X i aktualny Delfin (diuk d’Angoulême) abdykowali jednocześnie na rzecz 10-letniego wnuka Karola po jego drugim (zamordowanym 1820) synu, diuku de Berry — pogrobowca, Henryka diuka de Bordeaux (Henri-Charles-Ferdinand-Marie-Dieudonné de Bourbon, duc de Bordeaux); ustępujący król zobowiązywał jednocześnie Ludwika-Filipa, aby jako namiestnik królestwa, obejmujący funkcję regenta do czasu uzyskania przez władcę pełnoletności, ogłosił wstąpienie na tron Henryka V; jednak podczas wspólnego zgromadzenia obu Izb (Parów i Deputowanych) 3 VIII Ludwik-Filip, zawiadamiając o abdykacji Karola X i Delfina, „zapomniał” dodać, że zrzeczenie się nastąpiło na rzecz Henryka V; 9 VIII wiarołomny Orleańczyk, który jeszcze 10 dni wcześniej zapewniał swojego królewskiego kuzyna w liście, że „raczej dałby się porąbać w kawałki, niż pozwolił wsadzić sobie koronę na głowę”, został proklamowany przez szczątkową Izbę Deputowanych „królem Francuzów” (roi des Français), czyli hybrydą pomiędzy legitymistycznym królem Francji (roi de France), a demokratycznym cesarzem Francuzów (empereur des Français); wraz z ustanowieniem „trójkolorowej” Monarchii Lipcowej i „króla-obywatela” przyszło (wg określenia A. de Tocqueville`a) „państwo-spółka akcyjna”, a Dom Francji (Maison de France) został urządzony jak dom handlowy (maison de commerce). Drugą stroną orleanizmu stała się dechrystianizacja państwa: 14 VIII 1830 z Karty Konstytucyjnej usunięty został art. 6, mówiący że „religia katolicka, apostolska i rzymska jest religią państwową”, zastąpiony sformułowaniem z konstytucji napoleońskiej o katolicyzmie jako religii większości narodu francuskiego; wkrótce rząd zakazał też Kościołowi prowadzenia misji, a kler został oddany pod nadzór policyjny.

Rewolucja Lipcowa zaistniała w orleanistycznej legendzie jako „trzy sławne dni” (les trois jours glorieuses) z powodu przeprowadzenia jej bez większego rozlewu krwi; jednak relatywnie (do lat 1789-99) łagodny przebieg tej rewolucji nie był zasługą rebeliantów, tylko króla, który nie zgodził się na kontynuowanie walki, mającej wszelkie widoki powodzenia; zamiast abdykować, mógł wycofać się do Wandei albo na Południe, stanowiące bastiony rojalizmu oraz ściągnąć zwycięski korpus ekspedycyjny z Algierii; oznaczałoby to jednak wojnę domową, a Karol X wolał iść po raz drugi na wygnanie, niż przelewać krew swoich poddanych; już jako ubogi emigrant odrzucił także oferowaną mu wysoką (30 mln liwrów) pożyczkę, ponieważ kredyt ten, notowany na głównych giełdach europejskich, obniżyłby wartość francuskich papierów.

16 VIII 1830 ostatni król Francji i Nawarry rozpoczął tułaczkę, która wiodła kolejno przez: zamek Lullworth w hrabstwie Dorset, należący do katolickiej i jakobickiej rodziny Weldów; ofiarowany mu do dyspozycji przez rząd angielski zamek Holyrood w Szkocji, a od IX 1832 rezydencjonalny zamek Habsburgów na Hradczanach w Pradze; wyproszony z powodu uroczystości koronacyjnych Ferdynanda I na króla Czech V 1836 musiał przenieść się do Goritz w Dalmacji, gdzie zmarł 3 XI 1836 na cholerę i został pochowany w klasztorze kapucynów; 3 VII 1844 zmarł i spoczął także w Goritz jego starszy syn, ur. 1775 diuk d’Angoulême, Ludwik-Antoni (Louis-Antoine de Bourbon, duc d’Angoulême), czyli k.z.p. „Ludwik XIX”; wygnańczy „dwór” obu władców tworzyli: kard. Latil, Blacas, Damas oraz b. wielki mistrz Uniwersytetu, biskup Denis hrabia de Frayssionous (1765-1841) oraz ich biograf (Derniere époque de l`histoire de Charles X, ses derniers voyages, sa maladie, sa mort, son caractere, 1836; Le duc d’Angoulême, 1845) — Guillaume-Isidore hrabia de Montbel (1787-1861).

2. W Monarchii Lipcowej (1830-1848). Czystki w parlamencie, administracji, samorządach, szkolnictwie, wojsku i dyplomacji uczyniły z legitymistów „partię wydziedziczonych”; 165 parów Francji (w tym Bonald i Chateaubriand) odmówiło złożenia przysięgi uzurpatorowi, tracąc tym samym parostwo; przysięgę złożyli wprawdzie: potomek syna naturalnego Jakuba II Stuarta — Édouard II, 3 diuk de Fitz-James (1776-1838) i Wielki Mistrz Ceremonii obu Burbonów — Scipion markiz de Dreux-Brézé (1793-1845) ale po to, by uczynić z Izby Parów trybunę dla głoszenia zasad l.; wierny prawowitym władcom pozostał także (acz bardziej dyskrecjonalnie) Kościół: arcybiskup Paryża, Hyacinthe-Louis hrabia de Quelén (1778-1839), przysięgę Ludwikowi-Filipowi złożył dopiero na wyraźne polecenie papieża; w odwecie za odprawienie przez niego mszy żałobnej w 11 rocznicę (14 II 1831) zamordowania diuka de Berry, „nieznani sprawcy” splądrowali katedrę Notre-Dame i pałac arcybiskupi.

Pomimo represji, właśnie pod reżimem lipcowym l. zorganizował się politycznie w postaci Komitetu Legitymistycznego, na którego czele stanął syn jednej z pierwszych ofiar rewolucji 1789 (intendenta Paryża) oraz twórca (1810) tajnego, katolicko-rojalistycznego „zakonu” Rycerze Wiary (Chevaliers de la Foi) — Ferdinand-Louis de Bertier hrabia de Sauvigny (1782-1864); „ziemiami wiernymi” (les terres fideles) l. pozostały głównie prowincje zachodnie (Ouest) — Wandea i Bretania oraz południowe (Midi) — Langwedocja, Akwitania, Prowansja, Franche-Comté, regiony alpejskie, a z dużych miast Lyon i Bordeaux; autor tajnego raportu dla Komitetu — bar. de Bordigné, akcentując różnicę pomiędzy entuzjazmem monarchicznym wieśniaków bretońskich i wandejskich a wrogością populacji miejskiej, stwierdzał jednak, że „jest pojedynczo wielu rojalistów we Francji, ale wiary monarchicznej (foi monarchique) jako znaku wspólnoty (symbole commun), a w konsekwencji, silnej partii (parti fort), nie znalazłem, a bez wiary i bez zasad partie są słabe”.

Najbardziej spektakularną próbę przywrócenia tronu swojemu synowi, „Henrykowi V”, podjęła Maria-Karolina diuszessa de Berry (1798-1870), która wiosną 1832 zjawiła się incognito w Wandei, aby wywołać tam powstanie, lecz już 7 XI, wydana ministrowi policji Thiersowi za 100 000 franków przez syna rabina — Simona Deutza, została uwięziona w cytadeli Blaye; tę „romantyczną awanturę” (której przeciwny był Karol X) skompromitowało wyjście na jaw podczas pobytu w więzieniu jej ciąży z niewiadomym ojcem, co pozwoliło reżimowi wypuścić ją bez kłopotliwej konieczności urządzania procesu; przez pewien czas uwięzieni byli także, mianowani przez diuszessę zaocznie członkami „rządu tymczasowego”: Chateaubriand, diuk Fitz-James, Jean-Guillaume baron Hyde de Neuville (1776-1857) i adwokat Berryer.

Po upadku powstania najbardziej widocznym objawem l. stał się (wyszydzany przez Stendhala) „Henrykopiątyzm” (Henricinquisme), względnie „rojalizm cmentarny” (royalisme des cimetieres), demonstrujący symbolicznie przywiązanie do prawowitości dynastycznej uczestnictwem w mszach żałobnych w rocznice zamordowania Ludwika XVI i diuka de Berry oraz dziękczynnych w urodziny „Henryka V” (29 IX) i królewskich patronów: św. Ludwika, św. Karola, św. Henryka, jak również w symbolice burbońskich złotych lilii w ikonografii wydawnictw legitymistycznych oraz biżuterii i galanterii; dewizą tego l. stało się zdanie z memoriału Chateaubrianda W sprawie uwięzienia Najjaśniejszej diuszessy de Berry — „Pani, Twój syn jest moim Królem” (Madame, Votre fils est mon Roi!); ten typ wierności stanowił postać romantyzmu politycznego, nazywaną „skotyzmem” z powodu recepcji projakobickich powieści Waltera Scotta, o którym mawiano, że ponosi odpowiedzialność za eskapadę jego zapalonej czytelniczki, diuszessy de Berry; podobieństwo heroizmu i martyrologii szkockich jakobitów oraz Wandejczyków i bretońskich szuanów, a tym samym więź obu legitymizmów, nie ograniczały się do bujnego rozwoju literatury o tej tematyce (m.in.: Ostatni szuan Balzaka, Szuan Jakub Th.-C. Mureta i Kawaler des Touches J. Barbeya d`Aurevilly), gdyż wiele rodzin jakobickich emigrantów angażowało się bezpośrednio w sprawę Burbonów; prócz rodu Fitz-Jamesów byli to m.in.: redaktor „La Gazette de Normandie” — Irlandczyk Joseph-Alexis wicehrabia Walsh (1782-1860) i administrator „L`Union” — Szkot porucznik-pułkownik MacSheeby. Równie silne i obustronne więzi łączyły l. francuski z l. portugalskim i hiszpańskim; kuzyn „Achillesa Wandejskiego” — Henri`ego du Vergier hrabiego de La Rochejaqueleina (1772-1794) i syn generała, który zginął 1815 w obronie Ludwika XVIII — Henri de La Rochejaquelein (1809-1833) poległ w bitwie pod Lizboną, walcząc w obronie praw Dom Miguela; sprawy l. portugalskiego bronił Hyde de Neuville w De la question portugaise (1830), a hiszpańskiego — Jean-Claude Clausel de Coussergues (1759-1846) w De la succession au trône d`Espagne et de la convocation des cortes (1833) i Louis markiz de Calvimont (zm. 1884) w Charles V détrôné ou la politique de l`Europe jugée par l`abandon de la légitimité espagnole (1840). Po 1833 legitymistów francuskich zaczęto nazywać nawet, zrazu ironicznie, „karlistami” (carlistes); jednym z tak nazywanych był Honoré de Balzac (1799-1850), który akces do l. zgłosił po rewolucji lipcowej, rozpoczynając współpracę z „La Quotidienne” i „Le Rénovateur”, a najbardziej dobitny wyraz dając mu w pierwszych słowach przedmowy z 1842 do Komedii ludzkiej: „Piszę przy świetle dwóch wiecznych prawd: Religii i Monarchii (J`écris a la luer de deux vérités éternelles: la Religion, la Monarchie), dwóch konieczności, które ogłaszają wydarzenia współczesne, i ku którym wszyscy pisarze dobrej woli próbują skierować nasz kraj. (…) Staję po stronie Bossueta i de Bonalda, zamiast iść za współczesnymi nowatorami”.

W l. tej epoki zauważalny jest wewnętrzny dualizm „Starej” i „Nowej” Francji; ma on charakter zarazem generacyjny, socjologiczny (prowincjusze — Paryżanie, szlachta — mieszczańscy intelektualiści) oraz ideowy (tradycjonalistyczni ultrasi — legitymiści liberalni); do 1844 nakładał się na to, dyskrecjonalny na ile to możliwe, ale niemożliwy do ukrycia, dualizm personalny: dla wyznawców Henricinquisme`u „królem z prawa” był już od 1830 „Henryk V”, natomiast dla emigrantów i ultrasów, którzy nie przyjmowali do wiadomości abdykacji, królem był nadal Karol X, a Delfinem diuk d’Angoulême; dopiero śmierć „Ludwika XIX” rozwiązywała tę kwestię, gdyż jedynym „królem z prawa” stał się już „Henryk Francuski” (Henri de France), który 1843 przybrał tytuł hrabiego de Chambord (comte de Chambord).

Wewnętrzne zróżnicowanie l. odzwierciedlał rozkład sympatii wyrażanych w legitymistycznej prasie, szczególnie rozkwitającej w tej epoce; założona pod koniec Restauracji (1829) przez Émile`a de Girardin (1806-1881) „La Mode”, z którą współpracował m.in. krytyk Armand Ferrard hrabia de Pontmartin (1811-1890) oraz efemeryczny (1832-33) „Le Revenant” („Widmo”), w którym debiutował autor Souvenirs de fidélité (1834) i prozaik Albert wicehrabia de Calvimont (1804-1858), szerzyły frenetyczny Henricinquisme, ukazujący „Henryka V” w wytwornych kostiumach renesansowych z epoki Henryka IV; akcentujący do końca poparcie dla „Ludwika XIX”, ultrakonserwatywny duch przenikał efemeryczną „Le Brid'oison” („Głupia gęś”), odrodzoną 1834 pod tytułem „La France”, „Le Rénovateur” (1832-35) oraz dawny organ ultrasów — „La Quotidienne”, którą 1835 wznowił jej założyciel, historyk krucjat Joseph-François Michaud (1767-1839); bojowa „La Quotidienne” zapowiadała „powrót Książąt z wyspy Elba”; współpracowali z nią najwybitniejsi publicyści, teoretycy i historycy l. tej epoki: autor „brewiarza” legitymistycznych les fideles (Henri de France ou l`histoire de la branche ainée pendant quinze ans d`exil, 1830-1845, 1845) i monumentalnej Histoire de la Restauration (I-VIII, 1860-72) — Alfred Nettement (1805-1869) oraz (Historya rewolucyi francuzkiey, Wilno 1851; Histoire de France depuis 1814 jusque`au temps présent, 1866) Jean-Joseph-François Poujoulat (1808-1880); chociaż „La Quotidienne” była ultrakatolicka, współpracowali z nią także legitymiści — protestanci: ekspert ekonomiczny — Félix de L a Farelle (1800-1872) i dramaturg, prozaik oraz biograf szuanów, herosów Wandei i „Henryka V” (Vie populaire de Henri de France, 1840) — Théodore-César Muret (1808-1866); 7 II 1847 „La Quotidienne”, „La France” i „L`Echo français” dokonały fuzji, w której wyniku głównym organem Francji legitymistycznej stał się dziennik „L`Union Monarchique” (zmuszony podczas II Republiki do skrócenia tytułu na „L`Union”); jej pierwszym dyrektorem i zarazem delegatem „Henryka V” został „strażnik” legitymistycznej ortodoksji (Considérations sur les constitutions démocratiques, 1826; De la révolution en Europe, 1832) — Pierre-Sébastien Laurentie (1793-1876).

Dualizm ideowy l. nie zniknął jednak całkowicie za sprawą najstarszego tytułu prasowego we Francji — założonej jeszcze przez kardynała de Richelieu „La Gazette de France”, która w epoce Monarchii Lipcowej stała się organem legitymistycznej „lewicy”, głoszącej konieczność odwołania się do ludu (appel au peuple), co w sensie ideowym stanowiło „bonapartyzację” rojalizmu; 28 III 1832 w „Gazette de France” opublikowana została Deklaracja (nazywana też Manifestem Rojalizmu Narodowego), w imieniu „nowej prawicy” (droite nouvelle), która chce być głosem całego narodu, dlatego na sztandarze rojalizmu wypisuje łącznie dwa hasła, przeciwstawiane sobie dotychczas przez ultrasów i liberałów: ład (ordre) i wolność (liberté); rojalizm narodowy łączyć miał poszanowanie l. dynastycznego z akceptacją liberalnych wolności publicznych i osobistych oraz odpowiedzialnością parlamentarną ministrów; wysuwając (odrzucany dotychczas zarówno przez prawicę, jak liberałów) postulat głosowania powszechnego (wszystkich Francuzów płci męskiej od 25 roku życia, płacących podatek bezpośredni) w wyborach do zgromadzeń gminnych i prowincjonalnych, legitymiści-demokraci liczyli na to, że głos konserwatywnych wyborców chłopskich i drobnomieszczańskich przeważy szalę na korzyść prawowitej dynastii i wytrąci władzę orleanistycznej wielkiej burżuazji; autorem Deklaracji był z pewnością redaktor „Gazette de France” od 1827, płodny, lecz mierny historyk oraz deputowany od 1846 — ksiądz Antoine-Eugene de Genoude (1792-1849); dziennik Genoude`a wyróżniał w obozie legitymistycznym nie tylko demokratyzm (powodujący, iż nie miał on debitu w reakcyjnych monarchiach Sardynii, Austrii, Prus i Rosji), ale również bardziej żywiołowa opozycyjność w stosunku do reżimu orleańskiego, co redaktora naraziło na 40 procesów, zakończonych wielokrotnymi wyrokami aresztu oraz łączną sumą 100 000 franków grzywien, a z drugiej strony — na suspendowanie od kazalnicy i konfesjonału przez władze kościelne; w dzień po wybuchu rewolucji lutowej (25 II 1848) Genoude wezwał w Izbie do plebiscytu w sprawie przywrócenia tronu „Henrykowi V”; paradoksalnie, ten entuzjasta „apelu do ludu” przepadł w pierwszym głosowaniu powszechnym; 1849 ostre polemiki toczył z nim A. Mickiewicz jako redaktor „Tribune des peuples”.

Legitymistą liberalizującym był również przywódca polityczny l. w epoce Monarchii Lipcowej — prawnik Pierre-Antoine Berryer (1790-1868), cieszący się sławą największego oratora swoich czasów, jak również cnotą bezinteresowności (jako adwokat bronił w procesach politycznych politycznych przeciwników, m.in. marszałka Neya i księcia Ludwika-Napoleona Bonaparte); 1831 został pierwszym i jedynym legitymistą wybranym do Izby Deputowanych; jako parlamentarzysta walczył w obronie rozwiązywanych zakonów i katolickich stowarzyszeń robotniczych; kiedy postawiono mu publicznie zarzut zdrady stanu z powodu wzięcia udziału w londyńskiej uroczystości przyjęcia przez diuka de Bordeaux tytułu hr. de Chambord, Berryer nie chcąc kryć się za immunitetem złożył mandat, a następnie stanął do wyborów uzupełniających i zdecydowanie je wygrał; 1834 wybrany został posłem Antoine-Louis-Marie Hennequin (1786-1840), który podczas rewolucji lipcowej zrozpaczony krążył po ulicach, wołając: „Niechże mi kto powie, gdzie mogę się dać zabić za króla!”, a w Izbie złożył wniosek o restytucję kultu katolickiego w Panteonie; kolejnymi deputowanymi legitymistycznymi zostali: 1839 — Roger de Larcy (1805-1882), 1841 — Denis hrabia Benoîst d`Azy(1796-1880), 1842 — La Farelle oraz kolejny potomek słynnego z wierności rodu z celtyckiego Morbihan — Henry-Auguste-Georges du Vergier markiz de La Rochejaquelein (1805-1867), który stał się rywalem Berryera o przywództwo partii; wybrany 1846 trzeci lider legitymistów — biograf królów i papieży, Alfred-Frédéric hrabia de Falloux du Coudray (1811-1886) — walczył w Izbie o prawo do zakładania szkół katolickich, a wraz z katolikiem liberalnym Ch.-R. hrabią de Montalembertem, założył Komitet Obrony Wolności Religijnej.

3. W II Republice i II Cesarstwie (1848-1870). „Rewolucja pogardy” dla skorumpowanego reżimu orleańskiego, która 24 II 1848 zmiotła z tronu „króla bankierów”, znacząco przeobraziła też l.; z jednej strony, proklamowanie II Republiki i rozpisanie wyborów do Konstytuanty otwarło przed legitymistami większe pole gry politycznej; z drugiej strony, (obustronne: zbuntowanych robotników i mieszczańskiej Gwardii Narodowej) bestialstwo kolejnej — czerwcowej rewolucji, podczas której zamordowano nawet abpa Paryża — D.-A. Affre`a, udającego się z krucyfiksem na barykady, aby rozdzielić walczące strony, a po zdobyciu arystokratycznego Faubourg Saint-Germain wprowadzono „bony na kobiety”, ujawniło po raz pierwszy także komunistyczne oblicze Rewolucji (tylko dzięki wymowie A. de Lamartine`a czerwony sztandar nie zastąpił wówczas trójkolorowego).

Myśl l. porzuca w tym okresie liberalne i demokratyczne iluzje „rojalizmu narodowego”, powracając na pozycje kontrrewolucyjnego radykalizmu de Maistre`a i ultrasów, uzupełnione wpływem decyzjonistycznej koncepcji dyktatury, rozwijanej przez hiszpańskiego posła w Paryżu — J. Donoso Cortésa; „demestryzm” i „kortezjanizm” l. tego okresu dobitny wyraz znalazł w dziełach: De la démocratie et des périls de la société (1849) P.-S. Laurentiego, La droite et sa mission (1849) J.-J.-F. Poujoulata, La solution (1850) Barnabé`a Chauvelota, Les prophetes du passé (1851) Julesa Barbeya d`Aurevilly (1808-1889) — nazwanego przez Lamartine`a „Maratem katolicyzmu, którego gilotyna jest biała” i De la Restauration française. Mémoire au clergé et l`aristocratie (1851) apokaliptycznego wizjonera Antoine`a BlancSaint-Bonneta (1815-1880).

Akcja legitymistycznych polityków była bardziej zniuansowana; II 1848 Falloux założył nawet Klub Republikański na rzecz Wolnych Wyborów (Club républicain pour la liberté électorale); przezwyciężając uraz do zwolenników uzurpatora, legitymiści (Berryer, Falloux, Benoîst d`Azy, Antoine Lefebvre de Vatimesnil) przystąpili do organizowanej przez orleanistów koalicji wszystkich odłamów prawicy, która przeszła do historii jako „partia porządku” (parti de l`ordre), choć jej skromniejsza, oficjalna nazwa brzmiała „Komitet z ulicy Poitiers”; powołany został również wspólny organ prasowy — „L`Assemblée nationale”; powszechne wybory do Konstytuanty (23 IV 1848) przyniosły legitymistom tylko 100 mandatów na 900 (przy 200 mandatach orleanistów, 90 skrajnej lewicy i 500 umiarkowanych republikanów), lecz wybory do Legislatywy (V 1849) dały monarchistom łącznie (legitymistom i orleanistom) większość 450 mandatów, przy 75 mandatach konserwatywnych republikanów i 180 lewicy, a Benoît d`Azy został jej wiceprzewodniczącym; w wyborach prezydenckich (10 XII 1848) zaangażowani w „partię porządku” legitymiści oraz trzy z czterech legitymistycznych dzienników („Gazette de France”, „L`Assemblée nationale”, „L`Opinion publique”) poparły księcia Ludwika-Napoleona Bonaparte. Szczególnie doniosłą rolę w powołanym przez Księcia-Prezydenta rządzie Odillona Barrota odegrał Falloux, który jako minister oświaty (VI 1849 — X 1849) przygotował ustawę, która do historii przeszła jako loi Falloux, mimo iż formalnie wprowadził ją 15 III 1850 jego następca Parieu; przywracała ona obowiązkową naukę religii w szkołach publicznych, a kongregacjom zakonnym — prawo zakładania szkół prywatnych szczebla powszechnego i średniego oraz nauczania w szkołach publicznych.

Jesienią 1850 „partia porządku” ulega dekompozycji z powodu załamania się rokowań pomiędzy legitymistami i orleanistami w sprawie sposobu przywrócenia monarchii, mimo iż zgon (6 VIII 1850) Ludwika-Filipa zdawał się ułatwiać rekoncyliację obu Domów: Burbońskiego i Orleańskiego, a hr. de Chambord wydał z Wenecji manifest zapowiadający rychły powrót „monarchii narodowej”; do fuzji jednak nie doszło, ponieważ Orleanom nie udało się wymusić na bezdzietnym „Henryku V” desygnacji na swego następcę wnuka Ludwika-Filipa — Ludwika-Filipa-Alberta; konflikt obu odłamów rojalizmu został ujawniony, kiedy III 1851 orleanistyczny deputowany Creton zaproponował w Zgromadzeniu Narodowym rezolucję domagającą się otwarcia granic Francji dla (podlegających wciąż formalnie banicji) wszystkich książąt krwi królewskiej; legitymiści głosowali wówczas przeciwko tej rezolucji, co Berryer uzasadnił tym, że hr. de Chambord „nie może dotknąć stopą ziemi Francji, tej Francji, którą jego przodkowie zdobyli, powiększyli i ukonstytuowali, inaczej niż jako pierwszy z Francuzów — król (…qui ne pouvait rentrer en France… sans etre le premier des Français — le Roi)”; stanowisko to było uzasadnione nie tylko względami merytorycznymi (Suweren nie może powracać jako osoba prywatna), ale i wiedzą o tym, że prawdziwą intencją wnioskodawców był plan wystawienia kandydatury księcia de Joinville`a (stryja Ludwika-Filipa-Alberta) na prezydenta Republiki w przewidywanych na 1852 wyborach, aby ten mógł utorować drogę do tronu swojemu bratankowi; „Henryk V” natomiast wykluczał w drodze do odzyskania tronu nie tylko „spisek elit”, ale również „apel do ludu”, dlatego odrzucił — przedstawiony mu podczas wizyty 36 deputowanych w Wiesbaden VIII 1850 — projekt Le Rochejaqueleina zwrócenia się do wyborców w plebiscycie: monarchia czy republika.

W tej sytuacji — paradoksalnie — w dniu (2 XI 1851) zamachu stanu Księcia-Prezydenta (któremu konstytucja zabraniała reelekcji) i legitymiści i orleaniści musieli zająć pozycje obrońców legalizmu republikańskiego; przepasany trójkolorową szarfą Berryer wystąpił w obronie Republiki jak nowy Brutus przeciwko nowemu Cezarowi, przeprowadzając w Zgromadzeniu dekret o złożeniu Ludwika-Napoleona Bonaparte z urzędu prezydenta, który miał wartość jedynie protestu moralnego; wszyscy deputowani legitymistyczni znaleźli się także pośród 220 uwięzionych na kilka tygodni w forcie Vincennes.

Pomimo iż prezydencka dyktatura została usankcjonowana plebiscytem z 20 XII 1851, a kolejny (20 XI 1852) plebiscyt ustanowił II Cesarstwo, dając Bonapartemu tytuł cesarza Francuzów Napoleona III, hr. de Chambord — zezwalający dotąd swoim wiernym (les fideles) na współpracę z „komisarycznym” prezydentem — zakazał składania przysięgi kolejnemu uzurpatorowi; większość legitymistów podporządkowała się tej decyzji, wycofując się z życia politycznego, przy czym niektórzy (Berryer, Falloux) znaleźli niszę w Akademii Francuskiej, która stała się reprezentacją wszystkich odcieni liberalnej opozycji przeciwko cezaryzmowi; na straży legitymistycznej ortodoksji stał nadal dziennik „L`Union”, którego redakcję 1852 objął ultramontański katolik — Henri Camusat de  Riancey (1816-1870), a ponownie „Gazette de France”, odkąd (1861) jej redaktorem został Gustave Janicot(1830-1910). Niektórzy legitymiści okazali się jednak nieposłuszni, przyłączając się do Cesarstwa; mandaty do Ciała Legislacyjnego (Corps Législatif) przyjęło 4 legitymistów, w tym redaktor „Pays” — Arthur wicehrabia de La Guéronniere (1816-1875), a godność senatora — La Rochejaquelein (który 1863 odradzał udzielenie pomocy powstaniu w Polsce); legitymiści „przyłączeni” byli już wcześniej — jako zwolennicy plebiscytaryzmu — „zbonapartyzowani” ideowo, a w powstałej sytuacji podnosili argument, iż Ludwik-Napoleon uzyskał poparcie chłopskiej prowincji (pays réel) i jest gwarantem pokoju społecznego, dotrzymującym danego przyrzeczenia: „Cesarstwo to pokój” (l`Empire, c`est la paix).

Stosunek do II Cesarstwa podzielił także związanych z l. katolików — ultramontanów i sam Episkopat; wysłanie przez Bonapartego (jeszcze jako Księcia-Prezydenta) korpusu generała N. Oudinota, który rozpędził Republikę Rzymską i przywrócił władzę doczesną papieżowi, przywrócenie niedzieli i świąt katolickich, zwrócenie Kościołowi wielu świątyń, zezwolenie na reaktywowanie kilku diecezji i utworzenie metropolii w Rennes oraz na powrót wielu zakonów i urzędowe kontakty biskupów ze Stolicą Apostolską, były przyczyną poparcia udzielonego „nowemu krzyżowcowi” i „nowemu Konstantynowi” przez wyraźną większość Episkopatu oraz świeckiego „papieża” ultramontanizmu francuskiego, przed którym drżeli biskupi — redaktora dziennika „L`Univers”, Louisa Veuillota (1813-1883); wierności „Henrykowi V” dochowywali jednak biskupi „nieprzejednani” (intransigeants): ordynariusz Moulins, Pierre-Louis de Dreux-Brézé (1811-1893) i biskup Poitiers (od 1879 kardynał) Louis Pie(1815-1880), który 1861 nazwał Napoleona III współczesnym Piłatem; Pie, który był referentem dogmatu o nieomylności papieża na Soborze Watykańskim I, opracował też dla „Henryka V” projekt Karty monarchicznej.

Stanowisko ultramontanów uległo całkowitej zmianie, kiedy Napoleon III wsparł 1859 Królestwo Piemontu w wojnie z Austrią, co oznaczało również milczącą zgodę na aneksję lwiej części terytorium Państwa Kościelnego przez dynastię sabaudzką; oznaczało to zarazem punkt kulminacyjny „ultramontanizacji” l. francuskiego, który stał się wówczas faktycznie l. papieskim; kwiat monarchistycznej młodzieży wstąpił ochotniczo, pod dowództwem generałów: Lamoriciere`a i Pimodana, w szeregi papieskich „żuawów”; legitymiści (Laurentie, Poujoulat, Larcy, Falloux) ogłosili serię broszur w obronie doczesnej władzy papieża, a przejście Veuillota do gwałtownej opozycji sprawiło, że 30 I 1860 „L`Univers” został zawieszony.

Ewolucja reżimu imperialnego od cesarstwa autorytarnego do liberalnego zbiegła się z zamianą pozycji politycznych legitymistów — ultramontanów z legitymistami liberalnymi; 1863 w pierwszych wolnych od nacisków administracji wyborach do Ciała Prawodawczego, Berryer został wybrany deputowanym głosami orleanistów i republikanów, a 1866 Berryer i Falloux sygnują w Nancy manifest na rzecz decentralizacji wspólnie z patriarchą orleanizmu Guizotem i wodzem katolicyzmu liberalnego Montalembertem; kurs opozycyjny do końca cesarstwa utrzymały jednak redakcje obu gazet legitymistycznych: „L`Union” i „Gazette de France”, które 25 IV 1870 wydały deklarację wzywająca do głosowania non w zapowiedzianym na 8 V plebiscycie.

W epoce II Cesarstwa intensyfikacji uległy też zainteresowania społeczne legitymistów; chociaż obszary l. i katolicyzmu społecznego nie pokrywały się, lecz jedynie zachodziły na siebie, to artykuły księdza H.-F.-R. de La Mennais (1782-1854) w „Drapeau blanc” o demoralizacji robotników (20 XI 1822) i o konieczności przestrzegania niedzieli (24 V 1823) były w ogóle pierwszymi wystąpieniami dotyczącymi problematyki społecznej; z inicjatywy legitymistów powstało 1821 Towarzystwo Dobrych Uczynków, którego prezesem był Sosthene wicehrabia de La Rochefoucauld, diuk de Doudeauville (1785-1864), a 1822 Towarzystwo św. Józefa, wspomagane hojnie przez Karola X; Benoît d`Azy, jako zarządca kolei żelaznych w Orleanie, był wyjątkowym w epoce orleanizmu przykładem przemysłowca katolickiego; wybitnym katolikiem społecznym był prefekt departamentu Nord za Restauracji i autor Traité d`économie politique chrétienne (I-III, 1834) — Alban wicehrabia de Villeneuve-Bargemont (1784-1850), na którego wniosek Izba Parów uchwaliła 22 III 1847 ustawę ograniczającą pracę dzieci w fabrykach; prasa legitymistyczna dawała analizę społeczną przyczyn rozruchów robotniczych w Lyonie z XI 1831, domagając się rozwiązania kwestii społecznej, a nie ograniczania się do tłumienia wystąpień. Najaktywniejszym legitymistą na polu społecznym w okresie Monarchii Lipcowej, II Republiki i II Cesarstwa był Armand wicehrabia de Melun (1807-1877) — inicjator najowocniej działającej instytucji filantropijnej i studyjnej w XIX-wiecznej Francji — Towarzystwa Ekonomii Dobroczynności, założonego 31 I 1845; kładący nacisk na działalność samopomocową nurt katolicyzmu społecznego Melun nazwał mutualizmem (od mutualité = wzajemność); katolikami społecznymi byli też m.in. legitymiści: Riancey, La Rochejaquelein, Ferdinand Béchard, Georges de Cadoudal, i (autor „katolickiego romansu z dziejów Polski”: Kosynierzy śmierci /Faucheurs de la mort/) Paul-Alexandre wicehrabia Geslin de Kersolan, a sam hr. Chambord w Liście o robotnikach z 20 IV 1850 opowiedział się za przywróceniem systemu cechowego. Syntezę monarchistycznej myśli katolicko-społecznej XIX w. (pod nazwą Szkoły Reformy Społecznej) dał w dziele La Réforme sociale en France (I-II, 1864) Frédéric Le Play (1806-1882).

4. Bitwa o biały sztandar (1871-1883). Ostatnia poważna szansa Restauracji pojawiła się po upadku II Cesarstwa wskutek jego klęski w wojnie z Prusami oraz po stłumieniu przez Rząd Tymczasowy Thiersa Komuny Paryskiej; od 4 IX 1870 istniał stan ustrojowego prowizorium; radykał L. Gambetta proklamował wprawdzie tego dnia Republikę, ale jego wystąpienie nie miało żadnej mocy prawnej, a Zgromadzenie Narodowe, wyłonione 8 II 1871 w wyborach powszechnych, nie przesądziło formy ustroju, świadomie zachowując stan tymczasowości; prowizoryczną władzę powierzyło ono Thiersowi, nadając mu tytuł „szefa władzy wykonawczej”; 19 II 1871 większość parlamentarna zawarła z Thiersem tzw. pakt z Bordeaux (dokąd Zgromadzenie ewakuowało się podczas oblężenia Paryża), w którym szef rządu zobowiązywał się „najsolenniej (…) nie regulować w sposób nielojalny żadnej ze spraw zarezerwowanych”, tzn. dotyczących przyszłego ustroju. Wprawdzie 31 VIII 1871 Thiers otrzymał tytuł prezydenta Republiki, ale nie zmieniało to sytuacji prawnej, ponieważ ustawa, na której podstawie otrzymał ów tytuł, zrównywała czas jego urzędowania z kadencją Zgromadzenia oraz potwierdzała tymczasowość przyjętej formy rządu i ustrojodawcze uprawnienia Zgromadzenia.

Rachuby rojalistów opierały się na fakcie zdecydowanej większości monarchistycznej w Zgromadzeniu (400 mandatów na 645); jednak aż 220 z nich było orleanistami, których w zupełności satysfakcjonowałaby monarchia parlamentarna i liberalna, gotowymi do każdego kompromisu z dziedzicami Rewolucji, byle wprowadzić na tron potomków Ludwika-Filipa; z drugiej strony orleaniści gotowi byli także pogodzić się z pierwszeństwem do tronu Chamborda, byle uznał on za swego następcę Ludwika-Filipa-Alberta; o ile jednak stryjowie pretendenta Orleańskiego — książę de Joinville i diuk d`Aumâle, wybrani do Zgromadzenia jeszcze przed oficjalnym uchyleniem (8 VI 1871) ustawy o banicji książąt krwi — utrzymywali przynajmniej pozory lojalności wobec „Henryka V”, o tyle matka Pretendenta — diuszessa Orleanu oraz jego młodszy brat — diuk de Chartres w ogóle kwestionowali l. i uważali, że „król Francuzów” powinien wziąć władzę od parlamentu.

Pośród 180 deputowanych legitymistów nie było też zgody co do strategii politycznej; teoretycznie wszyscy stali na stanowisku monarchii z Bożej łaski oraz bronili prawa starszeństwa, w praktyce jednak wielu z nich gotowych było wychodzić naprzeciw orleanistycznej koncepcji monarchii, jak również godzić się na personalną „fuzję” obu Domów z pnia burbońskiego. Legitymistów „nieprzejednanych” (intransigeants), nazywanych też „szwoleżerami” (ponieważ ich klub w Wersalu, dokąd przeniosło się Zgromadzenie po opanowaniu Paryża przez komunardów, mieścił się przy ulicy Chevau-légers) było jedynie 60 deputowanych; najbardziej aktywnymi z nich byli: ultramontanin Jean-Edmond Ernoul(1829-1889), Joseph baron de La Bouillerie, „nawrócony” republikanin Henri-Louis-Marie hrabia de Trévénunc, a poza Izbą — adwokat Paul Andral (1828-1889); od 1871 oficjalnym pełnomocnikiem „Henryka V” był Henri-Simon-Charles markiz de Dreux-Brézé (1826-1904); twardej linii trzymały się także oba „flagowe” dzienniki legitymistyczne: „Gazette de France” i „L`Union”, której dyrektorem po śmierci Riancey`a został Poujoulat, a sekretarzem redakcji historyk Maurice Bailly de Barberey (1818-1899) oraz „L`Univers” Veuillota; non possumus „szwoleżerów” było przekonanie, że Zgromadzenie Narodowe, jako reprezentacja poddanych, nie może stawiać królowi żadnych warunków i ma tylko jedno zadanie: wezwać go do objęcia należnego mu tronu. Jednak idea Restauracji nie jest już dominująca w myśli legitymistycznej tego okresu, ponieważ na pierwszym miejscu znajduje się idea Kontrrewolucji, przede wszystkim na płaszczyźnie religijnej w myśl zasad Syllabusa; Restauracja będzie prawdziwa i pełna jedynie wówczas, kiedy spełni się „podwójny cud” jednoczesnego przywrócenia władzy papieża i króla.

Tymczasem Zgromadzenie, w którym w poprzek podziału: monarchiści — republikanie zaczęła faktycznie tworzyć się inna koalicja, złożona z republikanów, bonapartystów i orleanistów, postawiło warunek, aby oficjalną flagą państwową monarchii był rewolucyjny sztandar trójkolorowy (niebiesko-biało-czerwony); to deputowani zatem wywołali symboliczną wojnę z suwerenem, zmuszając go do bezkompromisowej obrony burbońskiego białego sztandaru ze złotą lilią; ustąpienie w tej kwestii oznaczałaby zerwanie ciągłości prawnopaństwowej z Królestwem Francji, a legitymizację reżimów wywodzących się z Rewolucji: Republiki, Konsulatu, Cesarstwa i Monarchii Lipcowej.

„Henryk V” przybył incognito do Francji 1 VII 1871 i przebywał tydzień w swoim zamku Chambord na Loarą; 5 VII wydał stamtąd Manifest, ogłoszony 8 VII w „L`Union”, w którym godził się na instytucje liberalne („gwarantujemy te wolności publiczne, do których cały lud chrześcijański ma prawo: głosowanie powszechne, uczciwie przeprowadzone pod kontrolą obu Izb; akceptujemy też ruch narodowy z końca zeszłego wieku w jego prawdziwym znaczeniu”) i zapowiadał wzięcie w opiekę klas pracujących, składał nawet hołd chwale, jaką okryła się flaga tricolore, pod którą maszerowali żołnierze armii obu cesarstw i temu, „co ich brawura dorzuciła do skarbca chwały Francji”, ale oświadczał, że nie pozwoli „wytrącić ze swoich rąk chorągwi Henryka IV, Franciszka I i Joanny d`Arc”, gdyż „to dzięki niej istnieje jedność narodowa, to dzięki niej wasi ojcowie prowadzeni przez moich przodków zdobyli Alzację i Lotaryngię, których wierność jest pociechą naszego smutku. To ten sztandar pokonał barbarzyństwo na ziemi afrykańskiej, o czym zaświadczają czyny wojenne książąt z mojej rodziny; to on zwycięży nowe barbarzyństwo, które dziś zagraża światu. (…) Otrzymałem go jako święty depozyt od starego króla, mojego dziada, zmarłego na wygnaniu; był on dla mnie zawsze nieodłączny od wspomnienia opuszczonej ojczyzny; powiewał nad moją kołyską; chciałbym, aby ocieniał mój grób. W odnowionej chwale tego sztandaru bez skazy przyniosę wam ład i wolność”.

Po ogłoszeniu manifestu hr. de Chambord wyjechał do Antwerpii, by tam oczekiwać wezwania go na tron, skąd jednak musiał powrócić do Frohsdorf (w Austrii) wskutek protestów belgijskich antyklerykałów. Thiers, który oficjalnie wciąż jeszcze przedstawiał się jako orleanista, faktycznie powracał do swojej ulubionej myśli jeszcze z lat 1848-51, że „republika najmniej nas dzieli” oraz zaczął lansować nowy slogan, że „republika albo będzie konserwatywna, albo nie będzie jej wcale”, sugerując przy tym, że Chambord to wywrotowiec i socjalista; jawnie na stronę lewicy prezydent przeszedł 12 XI 1872, oświadczając w orędziu: „Republika istnieje, jest legalnym rządem kraju. Chcieć czegoś innego, oznacza wzniecenie nowej rewolucji, groźniejszej od poprzedniej”. Konieczność wyeliminowania Thiersa pojęli w końcu także orleaniści, na których czele stanął wówczas najbardziej konserwatywny z nich (i katolik) — Albert diuk de Broglie (1821-1901); 24 V 1873 większość monarchistyczna obaliła prezydenta i tego samego dnia wybrała nowego, którym został sympatyk l. (ale też bezwzględny legalista) książę Magenty, marszałek Patrice de MacMahon (1808-1893), dający gwarancję natychmiastowego ustąpienia, gdy tylko sprawa Restauracji zostanie przesądzona; powołany przez niego gabinet, którego premierem został de Broglie, przeszedł do historii jako „rząd porządku moralnego” (l`ordre moral), wsławiony m.in. rozpoczęciem budowy Bazyliki Sacré-Coeur na Montmartre, jako aktu ekspiacyjnego za grzechy wszystkich rewolucji po Komunę Paryską.

Za namową premiera „hrabia Paryża” (Ludwik-Filip-Albert) poprosił „Henryka V” o audiencję, do której doszło VIII 1873; po spotkaniu orleaniści rozpowszechniali opinię, jakoby Chambord zgodził się, aby po jego śmierci korona Francji przeszła na Orleanów, legitymiści natomiast zaznaczali, że „Henryk V” gotów jest zaakceptować Kartę uzgodnioną faktycznie ze Zgromadzeniem, ale dopiero p o przejęciu należnej mu władzy; jednak także „zorleanizowani” legitymiści (jak Falloux, z którym polemizował nieugięty Laurentie) zaczęli naciskać na Henryka, aby poszedł na kompromis w sprawie sztandaru, jak również zagraniczni monarchowie (cesarz Franciszek Józef, car Aleksander II), a nawet papież bł. Pius IX, który napisał do niego: „Francuzi maszerujący pod trójkolorowym sztandarem przywrócili nasze panowanie w Rzymie, widzisz zatem mój synu, że i pod tym sztandarem można dobrze czynić. (…) Ludzie Boga nie znają innego sztandaru niż krzyż Chrystusowy”.

Parlamentarna Komisja Dziewięciu przygotowała uchwałę o restytucji ustroju monarchistycznego z kompromisową formułą (odrzuconą przez „szwoleżerów”) iż: „Henryk V, wezwany na tron jako głowa francuskiego Domu królewskiego, przedstawi Zgromadzeniu za pośrednictwem swego rządu ustawy konstytucyjne, które staną się następnie Kartą restaurowanej monarchii”, a „sztandar trójkolorowy pozostaje narodowymi barwami Francji. Nie będzie mógł być zmodyfikowany inaczej niż za zgodą króla i przedstawicielstwa narodowego”; legitymista „półwierny” (demi-fidele) — Charles Chesnelong przedstawił w Salzburgu tę uchwałę Chambordowi, jednak Henryk oświadczył, że nigdy nie przyjmie tricolore; Chesnelong zaproponował kolejny kompromis w kwestii sztandaru: biały po jednej stronie a tricolore po drugiej, albo złote lilie na środkowym białym pasie tricolore oraz formułę: „hr. de Chambord zgadza się, aby sprawa sztandaru po jej postawieniu przez króla została rozstrzygnięta przez porozumienie pomiędzy królem a Zgromadzeniem Narodowym”; Henryk odpowiedział: „Zamierzam, istotnie, przedstawić Zgromadzeniu rozwiązanie tego problemu i mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia”, co Chesnelong uznał pochopnie za zgodę; wprowadzona przez niego w błąd Komisja Dziewięciu 17 X 1873 uchwaliła projekt rezolucji, zawierający m.in. 2 kluczowe artykuły: „1. Monarchia narodowa, dziedziczna i konstytucyjna jest ustrojem państwowym Francji. A zatem Henryk-Karol-Ferdynand-Maria-Bożydar, głowa francuskiej rodziny królewskiej, wezwany jest na tron. (…) 3. Sztandar trójkolorowy pozostaje narodowymi barwami Francji. Nie może być zmodyfikowany inaczej niż przez porozumienie króla i przedstawicielstwa narodowego”. Po ratyfikowaniu przez kierownictwo obu odłamów rojalizmu oraz opublikowaniu w prasie projektu rezolucji Restauracja zdawała się być przesądzona i Paryż przygotowywał się do uroczystego ingresu króla; powściągliwość zachowywali jedynie „szwoleżerowie”, a redakcja „L`Union” odmówiła zamieszczenia tekstu rezolucji, wydrukowała natomiast oświadczenie markiza de Dreux-Brézé, powiadamiające, iż jest ona sprzeczna ze stanowiskiem Jego Wysokości; (podtrzymywany w swoim stanowisku przez spowiednika, o. Buhla SJ) Henryk rozwiał wątpliwości w odręcznym liście do Chesnelonga z 27 X 1873, opublikowanym w „L`Union”, gdzie oświadczał, że podstępnie przeinaczono jego intencje, gdyż nie może przyjąć korony od Zgromadzenia stawiającego jakiekolwiek warunki. Nierealistyczny był natomiast pomysł samego Chamborda, aby przyjechać sekretnie do Paryża, stanąć przed marszałkiem-prezydentem i ramię w ramię z nim udać się do Zgromadzenia, które na sam widok prawowitego monarchy podda się jego władzy; MacMahon był większym legalistą niż legitymistą, i odmówił odegrania wyznaczonej mu roli, ograniczając się do złożenia wyrazów szacunku oraz zapewnienia tajemnicy kolejnego (9 XI — 20 XI 1873) pobytu Henryka w Wersalu i Paryżu; oznaczało to również rozpad koalicji dwóch „rodzin” rojalistycznych, z chwilą kiedy premier de Broglie usunął z rządu legitymistycznych ministrów oraz zawiesił dzienniki „L`Univers” i „L`Union” za opublikowanie listu Chamborda, a w odwecie 16 V 1874 chevau-légers zagłosowali razem z bonapartystami i republikanami za obaleniem gabinetu.

Ci rojaliści, którzy nie tracili nadziei, że „dobry Pan Bóg zamknie oczy hrabiemu de Chambord” zanim stosunek sił w parlamencie nie zmieni się na korzyść republikanów, kierowali się instrukcją Pretendenta orleańskiego: „Skoro nie można utworzyć monarchii, trzeba utworzyć coś, co będzie możliwie najbardziej do niej zbliżone”; plan diuka de Broglie polegał na wydłużeniu kadencji prezydenta MacMahona do siedmiu lat (septennat), tak, aby pełnił on de facto funkcję namiestnika królestwa; stanu prowizorium ustrojowego nie dało się jednak utrzymywać w nieskończoność; 30 I 1875 odbyło się decydujące głosowanie nad tekstem konstytucji, zawierającym poprawkę zgłoszoną przez deputowanego H. Wallona, której treść zawierała pojęcie republiki zaledwie w jednym miejscu i pośrednio — przez określenie tytułu głowy państwa; w głosowaniu 353 głosy padły za, 352 przeciw; tym samym III Republika została ustanowiona nie tylko jednym głosem, ale z rozkładu mandatów wynikało, że przesądzający głos musiał paść ze strony monarchistów: według jednej z wersji, oddał go naturalizowany Polak, Louis Wolowski, według drugiej — legitymista, notariusz Senart, mszczący się w ten sposób na diuku de Broglie, który w ciemnym westybulu Palais Bourbon omyłkowo wziął go za szatniarza i wcisnął do ręki parasol.

5. „Królowie karlistowscy” (1883-1936). „Henryk V” zmarł 24 VIII 1883 w zamku Frohsdorf; Veuillot napisał wówczas w „L`Univers”: „Król umarł. To nie tylko człowiek, który zniknął, to nie tylko dynastia, która wygasła; to zasada, która zeszła do grobu” (Le roi est mort. Ce n`est pas seulement un homme qui disparaît, une dynastie qui s`éteint; c`est un principe qui succombe); zdezorientowana, lub nie dość dobrze obeznana z prawem dynastycznym większość „chambordystów” uznała, że nie ma już innego wyjścia, jak dokonać „fuzji” z orleańczykami i uznać w Ludwiku-Filipie-Albercie „króla z prawa”; uczynił tak nawet szef legitymistów, markiz de Dreux-Brézé; skrupuły wielu z nich rozwiała zapewne relacja o przedśmiertnym „usynowieniu”, a tym samym wyznaczeniu na „spadkobierców” korony członków Domu Orleańskiego przez „Henryka V”; przeinaczoną, lub źle zrozumianą podstawą tej opowieści był opublikowany pośmiertnie („L`Union”, 5 III 1894) wywiad, którego hr. de Chambord udzielił Marie de Roux; w rzeczywistości dokonał on jedynie rekoncyliacji rodzinnej, przebaczając Orleanom ich winy, na czele z udziałem Filipa „Égalité” w królobójstwie i uzurpacją Ludwika-Filipa; nie było natomiast mowy o „wyznaczeniu” ich na następców; gdyby zresztą Henryk tak uczynił, to i tak jego akt nie miałby żadnej mocy wiążącej, ponieważ nawet król nie może arbitralnie zmieniać zasad sukcesji Korony Francuskiej, ani „wyznaczać” sukcesora; Chambord dobrze jednak o tym wiedział, o czym świadczy jego odpowiedź (wycięta w opublikowanej 1894 wersji wywiadu) na pytanie, czy nie zamyślał uczynić dziedzicem tronu swojego siostrzeńca Roberta z parmeńskiej linii Burbonów: „Kto może wymyślać tego rodzaju bajki? Czyż całe moje życie nie przeczy temu? Ja, który jestem fanatycznym wręcz zwolennikiem zasad, jakże mógłbym myśleć o pogwałceniu starego świętego prawa?”; pomimo zatem, iż Henryk nazwał Książąt Orleańskich swoimi synami, a Robertowi Parmeńskiemu ofiarował w testamencie swoje dobra prywatne, to jednak wszystko, co posiadał jako „król z prawa” (archiwa, sztandary, ordery Ducha Św.) ofiarował najstarszemu z Burbonów w porządku primogenitury, hiszpańskiemu infantowi z linii „karlistowskiej” — ur. 1822 Janowi hrabiemu Montizon (Don Juan de Borbón y de Bragança, conde de Montizon), jako „Janowi III” w porządku obu sukcesji: hiszpańskiej i francuskiej, który też prowadził oficjalnie orszak żałobny na pogrzebie Henryka; Chambord uczynił tak, mimo iż wiedział, że Don Juan jest liberałem, był bowiem bezwzględnie posłuszny prawu dynastycznemu.

Przejście praw dynastycznych na potomków młodszego syna Ludwika XIV — księcia Filipa Andegaweńskiego, który 1700 objął tron hiszpański, oznaczało nastanie unii personalnej dwóch koron, hiszpańskiej i francuskiej; była ona jednak tylko „wirtualna” w obu wypadkach, ponieważ także w Hiszpanii legitymistyczna zasada starszeństwa została złamana już 1833 wraz z pogwałceniem innej zasady obowiązującej w dynastii burbońskiej, tj. prawa salickiego, wykluczającego od sukcesji kobiety; okoliczność, iż potomkowie pozbawionego sukcesji Don Karlosa („Karola V”) gros swoich wysiłków skupiali na dobijaniu się o utraconą koronę hiszpańską (karlizm), miała również wpływ na nikły oddźwięk prawowitości ich tytułu do korony francuskiej nawet pośród rojalistów, wzmacniając niechęć wynikającą z ich „cudzoziemskiego” pochodzenia, co nabierało wagi w dobie wzrastania nacjonalizmu. Dodatkową konfuzją była osoba samego aktualnego Księcia — nie tylko liberała, ale i lekkoducha, po spotkaniu z którym dawny sekretarz Chamborda — Joseph Du Bourg wspominał: „Był bardzo miły. Ale mój Boże, gdzie my jesteśmy!… ten biedny książę, po kilku uśmiechach i gładkich zdaniach jął mi opowiadać o polowaniach na kaczki, na ptaki, o swoich sukcesach w fotografowaniu i o swoim wynalazku łodzi z kauczuku. Osłupiałem. Pomyślałem sobie jednak, że pomimo przeszłości tego księcia zasada musi znaleźć się ponad wszystkim. Osoby przemijają, lecz zasady pozostają” (Les entrevues des princes a Frohsdorf 1873 et 1883. La vérité et sa légende, Paris 1910). Desperacka wierność niezłomnych legitymistów nakazała im — jak napisał 21 XI 1883 republikański dziennik „Le Temps” — „przejść przez Pireneje, aby szukać swojego Króla z drugiej strony granicy”, wkrótce zaś przylgnęło do nich, ironiczne zrazu, miano „Białych Hiszpańskich” (Blancs d`Espagne); tymi „dworzanami niemożliwego” (les courtisans de l`impossible) byli m.in. — tworzący jeszcze za życia Chamborda „kapliczkę z Frohsdorf” (petite église de Frohsdorf) — jego kapelan, Mgr Amédée Curé (1838-1905) i sekretarz oraz urzędowy wykonawca testamentu — Alfred Huet du Pavillon (zm. 1906), Pierre hrabia de Blacas, Alfred hrabia de Damas, Alexandre de Monti de Rézé oraz publicysta (La fusion, l`héritier légitime de M. le Comte de Chambord, 1873; Les Bourbons d`Anjou et d`Orléans, exposé de leurs droits, 1885) Th.-P. Gazeau de Vautibault; 27 VII 1884 ukazał się (pod redakcją Guillaume`a Vérana) pierwszy numer tygodnika „Journal de Paris”, który zadeklarował „niewzruszone przywiązanie do sprawy prawa monarchicznego, dziedzicznego i tradycjonalnego, którego prawowitym reprezentantem, w rozumieniu prawa salickiego, jest od śmierci Henryka V szef Domu Andegaweńskiego”; autorami tej deklaracji byli: generał (za młodu uczestnik powstania w Wandei 1832 i ochotnik za sprawę Dom Miguela w Portugalii 1833) Henri de Cathelineau (1813-1891), Maurice hrabia d`Andigné, de Foresta, de Kerandal i P. Gibert; po dołączeniu grupy „legitymistów czystych” (légitimistes purs) z czasopisma „Le Droit monarchique” wymienione osobistości utworzyły pod koniec 1884 Komitet Centralny Propagandy Legitymistycznej (Le Comité central de propagande légitimiste); Kongres CCPL 1887 zgromadził 600 osób, a pielgrzymka 1890 do Saint-Michel — 3000 pątników; 1886 gen. Cathelineau prowadził też pod białym sztandarem kondukt pogrzebowy wdowy po Chambordzie — księżnej Marii-Teresy d`Autriche-Este.

Po śmierci (18 XI 1887) „Jana III” legitymiści złożyli w Wenecji homagium jego synowi, ur. 1848 księciu Madrytu, „Karolowi XI” (Don Carlos María de los Dolores Juan Isidro José Francisco Quirino Antonio Miguel Gabriel Rafael de Borbón y de Austria-Este, duque de Madrid; w sukcesji hiszpańskiej „Karol VII”); 1889 jego delegatem we Francji został Henry książę de Valori (zm. 1898), mimo to Don Karlos, choć afirmował swoje prawa do drugiej korony, w politykę francuską interweniował rzadko i powściągliwie; popchnęło to niektórych legitymistów (d`Andigné) do zaangażowania się w próbę antyparlamentarnej rewolty popularnego, lecz mało poważnego, generała G.-E. Boulangera, czemu jednak przeciwni byli inni kierownicy ruchu (Cathelineau, Véran, Henri Marchand, Maurice de Jonquieres). Kolejną scysję wywołała niefortunna alokucja papieża Leona XIII Au milieu des sollicitudes (16 II 1892), wzywająca katolików francuskich do „przyłączenia się” (ralliement) do Republiki, w złudnej nadziei jej schrystianizowania; pośród legitymistów rallié okazał się d`Andigné; z drugiej strony, de Valori za publiczne skrytykowanie „świętych i szlachetnych utopii papieża” został zdymisjonowany przez „Karola XI”. Nowym delegatem został mianowany 1896 Urbain hrabia de Maillé de La Tour Landry, wraz ze zmianą nazwy ruchu na: Rada Centralna Komitetów Legitymistycznych (Conseil central des comités légitimistes), pod którą istniał on do 1914.

Dymisja delegata stała się jednak zarodkiem groteskowej „schizmy sewilskiej” (schisme sévillan) w i tak ledwie wegetującym l., albowiem rozżalony de Valori poszukał sobie nowego suwerena w osobie księcia Franciszka-Marii (Don Francisco María de Borbón y de Castelvi), będącego wnukiem najmłodszego brata króla Hiszpanii Ferdynanda VII i „Karola V” — Franciszka Pawła (Don Francisco de Paula) oraz młodszym synem 1 księcia Sewilli, Henryka (Don Enrique), zresztą… republikanina, który 1848 w manifeście podpisanym „obywatel Henryk de Burbon” domagał się ustanowienia Republiki Hiszpańskiej; nadto, w myśl zasad l., w sukcesji do obu koron Franciszka-Marię wyprzedzali nie Don Karlos, jego syn i brat, ale również panujący faktycznie w Madrycie Alfons XIII; ks. Franciszek-Maria, będący generałem dywizji w armii hiszpańskiej, nie myślał wcześniej o zgłaszaniu pretensji do tronu francuskiego, lecz po namowach de Valori`ego dał się proklamować Szefem Domu Francji jako „Franciszek III”; wprawdzie 7 VI 1896 Trybunał Cywilny departamentu Sekwany, z zaskarżenia Książąt Orleańskich, wydał orzeczenie, że nie ma on prawa nosić uzurpowanych sobie tytułów, lecz „schizma sewilska” wygasła dopiero 1910, kiedy ks. Franciszek zrezygnował ze swoich pretensji.

Po śmierci (18 VII 1909) „Karola XI” prawowitym sukcesorem obu koron — hiszpańskiej jako „Jakub III”, a francuskiej jako „Jakub I” — stawał się jego syn, ur. 1870 książę Madrytu, Jakub Alfons Filip (Don Jaime Alfonso Felipe de Borbón y de Borbón, duque de Madrid), który afirmował swoje prawa do korony francuskiej 16 XII 1911; nastąpił wówczas krótki, niemniej wyraźny renesans doktryny l., tym bardziej znaczący, że po 1900 nieomal cały obóz rojalistyczny został „podbity” przez doktrynę „nacjonalizmu integralnego” Charlesa Maurrasa i wchłonięty przez Action Française, do której 1913 przeszedł również stary legitymistyczny tytuł „Le Drapeaublanc” („Biały Sztandar”), wydawany przez Émile`a Para; obrony legitymistycznej wykładni sukcesji podjęli się: generał Édouard Kirkpatrick de Closenburn (Les renonciations des Bourbons et la succession d`Espagne, 1907), Henri de La Perriere, który 1909 obronił na Sorbonie tezę doktorską De la succession a la couronne de France dans la dynastie capétienne, a 1910 opublikował ją pt. Le Roi légitime. La loi de dévolution du trône dans la maison de France, Hilaire de Curzon (De la légitimité, Poitiers 1910; La vérité sur la réconciliation (5 aout 1873), Poitiers 1911; Le droit national historique. Réponse au „Droit royal historique” de Marie de Roux, Poitiers 1911; De la nationalité des princes de la branche âinée des Bourbons, Poitiers 1913), G.-A. Robinet de Cléry (Les prétentions dynastiques de la branche d`Orléans, 1910) oraz książę Sykstus Parmeński (Sixte de Bourbon, prince de Parme) (1886-1934) w Le traité d`Utrecht et les lois fondamentales du royaume (1914, 1998[2]). Powołany 10 III 1911 dwumiesięcznik „La Monarchie Française”, którego dyrektorem został (prawnuk słynnego dowódcy Armii Katolickiej i Królewskiej w Wandei — woźnicy Jakuba, zwanego „świętym z Andegawenii”) — Joseph de Cathelineau Montfort (1861-1953), podjął spór z pozytywistycznym neorojalizmem Maurrasa, przeciwstawiając nacjonalizmowi integralnemu „tradycjonalizm integralny” (traditionalisme intégral), nawiązujący także do wcześniejszej (z 1896) formuły Pierre`a Giberta — „kontrrewolucja integralna” (contre-révolution intégral); jednak „La Monarchie Française” upadła 15 I 1912 (po wydaniu 14 numeru), zaś termin „tradycjonalizm integralny” nie przyjął się, bo wkrótce złączony został przez René Guénona z zupełnie innym niż katolicki i legitymistyczny konceptem tradycji, rozumianej jako praindoeuropejskie „objawienie pierwotne”.

Kolejne przedsięwzięcia legitymistów miały podobnie efemeryczny albo samotniczy charakter; 1925 Cathelineau Monfort kandydował do Senatu pod hasłem walki z masonerią sterującą, jego zdaniem, poczynaniami Orleanów; 1928 wskrzesił „La Loyauté” nawrócony Żyd (pierwotnie maurrasista) Georges-Marc Zadoc, a 1930 — „Le Drapeau blanc” André Yvert. Ideową transmisję zapewnił l. wydawca (1921-40) legitymistycznego, antyżydowskiego i antymasońskiego przeglądu „La Science historique” oraz autor monumentalnej La tradition monarchique d`apres l`ancien droit public, obronionej jako teza doktorska na Sorbonie i opublikowanej 1916 (1983[2]) — Paul Watrin (zm. 1942), którego badania kontynuował (Les prétendants au trône de France, 1947, 1990[2]) Raoul de Warren (1905-1992), a w literaturze pięknej — „ostatni feudał”, kontynuator szuańskich epopei Barbeya d`Aurevilly, Jean-Balthasar Mallard baron Agis de Saint-Denis, hrabia de La Varende (1887-1959).

6. Współczesność. Po wygaśnięciu 29 IX 1936 linii karlistowskiej na bezpotomnym „Karolu XII” (ur. 1849 Don Alfonso Carlos Fernando José Juan Pío de Borbón y de Austria-Este, duque de San Jaime; w sukcesji hiszpańskiej „Alfons Karol I”), który zastąpił zmarłego 2 X 1931 swego bratanka „Jakuba I”, zakończył się trwający pół wieku etap „l. karlistowskiego” we Francji; w przeciwieństwie do części karlistów, legitymiści francuscy nie mieli wątpliwości (z pewnymi wyjątkami, jak wnuk Maurycego — Jean d`Andigné oraz późniejszy kapelan Dywizji SS „Charlemagne” — Mgr Jean de Mayol de Lupé, którzy poparli księcia Franciszka-Ksawerego de Burbon-Parma, mianowanego także, testamentem Don Alfonsa-Karlosa, „regentem” Wspólnoty Karlistowskiej w Hiszpanii; ich pretendent został zresztą 1944 uwięziony w Dachau), iż sukcesja przypada teraz dotychczasowym rywalom karlistów w Hiszpanii, tj. również już (1931) wygnanemu z Hiszpanii królowi Alfonsowi XIII i jego zstępnym.

Zgodnie z tą wykładnią, Alfons XIII stał się dla Francji „Alfonsem I” (wg Watrina — „Alfonsem II”, ponieważ „Alfonsem I” miał być Don Alfons-Karlos), mimo iż, przebywając na emigracji w Rzymie, nigdy nie afirmował swoich praw; po jego śmierci (28 II 1941) prawa dynastyczne do korony francuskiej przejął jego najstarszy syn, ur. 1908 książę Segowii i Andegawenii, Jakub-Henryk (Don Jaime Enrique de Borbón y de Battenberg, duque de Segovia; Jacques-Henri de Bourbon, duc d`Anjou), który afirmował je 31 VII 1946, przybierając imię „Jakub-Henryk VI” — co było niezgodne z zasadami numeracji władców francuskich, toteż legitymiści uznawali w nim „Jakuba II”; będąc kaleką (głuchoniemym), co sprawiło, że już 1933 zrzekł się pretensji do korony hiszpańskiej na rzecz swojego brata — Jana hrabiego Barcelony (ojca Jana Karola I), nie był długo zbyt aktywny również we Francji, ograniczając się do mianowania swoim delegatem Jeana diuka de Bauffremont.

Odrodzenie l. współczesnego było więc procesem w zasadzie oddolnym i mozolnym; jego powojenna historia zaczyna się 19 I 1957 założeniem Powszechnego Stowarzyszenia Legitymistów Francuskich (Association générale des légitimistes de France); pierwszym przewodniczącym AGLF był Édouard hrabia de Roquefeuil-Anduze, drugim — Pierre Taillé, trzecim (od 1959) — Joseph Jackson; redaktorem miesięcznika „La Gazette Royale” został historyk Gérard Saclier de la Bâtie (1922-2006), a biuletynu „Le Drapeau blanc” — Michel Josseaume (ur. 1922), który już 1942 założył, jako student Sorbony, pierwsze (konspiracyjne) Koło (cercle) legitymistyczne. Do AGLF przyłączył się również teoretyk korporacjonizmu i obrońca Algierii Francuskiej — Bernard Lefevre; 1960 (sekretarz generalny Międzynarodowej Akademii Heraldycznej 1964-88) Hervé baron Pinoteau (ur. 1927) opublikował manifest Monarchia i przyszłość (Monarchie et avenir) i założył Centrum Doktrynalne Akcji Monarchistycznej (Centre doctrinal d`Action monarchiste). Koniec dramatu algierskiego (1962) przyniósł jednak także rozbicie struktur AGFL; dopiero 1963 Roquefeuil-Anduze utworzył Koła Studyjne Chateaubriand-Bonald (Cercles d`études Chateaubriand-Bonald), a Jean Féraudy odbudował Centrum Doktrynalne Akcji Rojalistycznej(Centre doctrinal d`Action royaliste); organem CDAR stał się miesięcznik „La Tradition Française” pod redakcją Jacquesa Rambauda, którego ostatni (29) numer wyszedł XII 1966.

W Boże Narodzenie 1971 „Jakub II” powołał swój francuski „rząd” — Radę Księcia Andegaweńskiego (Conseil de Mgr le Duc d`Anjou), do której weszli: H. Pinoteau jako kanclerz (chancelier), Pierre hrabia de La Forest-Divonne (wicekanclerz), Patrick Esclafer de la Rode (sekretarz generalny) i Armel Girard-Lamaury (sekretarz wykonawczy); 1973 został założony Instytut Domu Burbońskiego (Institut de la Maison de Bourbon) pod przewodnictwem diuka de Bauffremont, którego członkami są m.in.: b. minister sprawiedliwości (w rządzie G. Pompidou) Jean Foyer (ur. 1921) oraz światowej sławy historyk religii, protestant Pierre Chaunu (ur. 1923) z Instytutu Francji; IMB był organizatorem wystaw i kolokwiów: Karol X, król niedoceniony (1986), Tysiąclecie Kapetyngów (1987), 350 rocznica urodzin Ludwika XIV (1988), Objęcie władzy przez Henryka IV 1589 (1989), Ludwik XVI i Konstytucja 1791 roku (1991), 1492-1992 Ameryka, Francuzi też! (1992); 1974 utworzono Unię Kół Legitymistcznych Francji (L'Union des cercles légitimistes de France), na której czele stanął Saclier de la Bâtie. Innymi instytucjami ruchu legitymistycznego są: Stowarzyszenie Przyjaciół i Sympatyków Księcia Andegaweńskiego (Société des Amis et Sympathisants de Mgr le Duc d`Anjou), któremu najpierw przewodził Pierre baron de Vernejoul, a obecnie książę Rémy de Bourbon-Parme (ur. 1942); Służba Informacji Kulturalnych i Przedsięwzięć Wydawniczych (Service d`Information culturelles et de Réalisations éditoriales); wydawnictwo Communication & Tradition i Legitymistyczny Uniwersytet Letni, animowany przez Jean-Marie Blackmana.

Po śmierci „Jakuba II” (1975) sukcesję objął — jako „Alfons II” — jego ur. 1936 starszy syn, dynamiczny i wysportowany (był prezesem Hiszpańskiego Komitetu Olimpijskiego) książę Kadyksu i Andegawenii, Alfons (Don Alfonso de Borbón y de Dampierre, duque de Cádiz; Alphonse de Bourbon, duc d`Anjou); w rywalizacji z Domem Orleańskim dużym sukcesem legitymistów było orzeczenie francuskiego Trybunału Sprawiedliwości z 21 XII 1988 (usankcjonowane kasacją Sądu Apelacyjnego z 22 XI 1989), potwierdzające prawo „hiszpańskiej” gałęzi Burbonów do używania tzw. pełnych herbów Francji (trzy złote lilie na błękitnym polu), co jest równoznaczne z uznaniem najstarszego z nich za głowę Domu Francji, a oddalające pozew wniesiony przeciwko Alfonsowi ks. Andegaweńskiemu przez Henryka ks. Orleańskiego oraz książąt Ferdynanda de Bourbon-Siciles i Sykstusa-Henryka de Bourbon-Parme; książęta Andegaweńscy dziedziczą także tytuły suwerennego Wielkiego Mistrza Zakonu Świętego Michała (utworzonego przez Ludwika IX) i Wielkiego Mistrza Zakonu Ducha Świętego (utworzonego przez Henryka III). Wzrastających akcji legitymistów nie przerwała już tragiczna (podczas wyścigu narciarskiego w USA) śmierć ks. Alfonsa 30 I 1989, poprzedzona 1984 również śmiercią w wypadku jego starszego syna; sukcesorem „Alfonsa II” — jako „Ludwik XX” — został jego ur. 1974 młodszy syn, książę Kadyksu i Andegawenii, Ludwik-Alfons (Don Luis de Borbón y de Villaverde, duque de Cádiz; Louis-Alphonse de Bourbon, duc d`Anjou); jego drzewo genealogiczne zdołano ustalić do 42 pokoleń: przechodząc kolejno wstecz przez Burbonów, Kapetyngów i Robertynów, sięga ono palatyna Merowingów z początku VII w., imieniem Lambert (jest on także po matce — Maríi del Carmen Martínez-Bordiú y Villaverde — prawnukiem generała Francisco Franco); od uzyskania 25 IV 1992 pełnoletności Ludwik-Alfons przewodniczył jako szef Maison de France obchodom 200 rocznicy męczeńskiej śmierci Ludwika XVI (1993), 400 rocznicy koronacji Henryka IV w Chartres (1994) i 350 rocznicy zawarcia Traktatu Westfalskiego (1998); był gościem honorowym podczas Mszy św. celebrowanej przez papieża Jana Pawła II w Reims w 1500 rocznicę chrztu Chlodwiga (1996).

Główną rolę w następującym równolegle od lat 60. XX w. odrodzeniu legitymistycznej doktryny odegrał prawnik, historyk i filozof, profesor Uniwersytetu Paris-II, autor La Légitimité monarchique en France au XIXe siecle, mémoire d`histoire du droit (1964), Les Blancs d`Espagne. Contribution a l`étude d`une composante du royalisme français contemporain, mémoire de science politique (1967; 1999[2]), Succession de France et regle de nationalité (1979) i współautor (obok Sacliera de la Bâtie) Manifestu Legitymistycznego (1982) — Guy Augé (1938-1994); 1974 Augé założył kwartalnik „La Légitimité”, którego redaktorami byli również: Alain N é r y, Jean-Pierre Brancourt i Philippe Montillet; po ukazaniu się ostatniego (31) numeru kwartalnika na jego miejsce powołany został X 1984 miesięcznik „Feuille d`Information Légitimiste” (od 1997 „Légitimiste”); jego pierwszym redaktorem był Daniel Hamiche, a obecnym jest Hugues de Soyecourt; po połączeniu z wydawanym od IX 1994 biuletynem „Royal Hebdo”, 14 VII 1999 „Légitimiste” stał się pierwszym od ponad 100 lat legitymistycznym tygodnikiem; nadto, od V 1996 legitymiści wydają ekskluzywny, ilustrowany dwumiesięcznik „Bourbons Magazine”, a od 1998 kwartalnik naukowo-historyczny „Études Bourboniennes”; legitymiści powołali również ROYAL@NET.

Z prasą legitymistyczną współpracuje liczne grono doborowych autorów: historyk Kościoła (potomek legitymisty-ultrasa epoki Restauracji) ksiądz Guillaume de Bertier de Sauvigny (ur. 1912); historycy ustroju — Jean Barbey (La Fonction royale: essence et légitimité d`apres le Tractatus de Jean Terrevermeille, 1983; Histoire des institutions de l`époque franque a la Révolution, 1987; Etre Roi. Le Roi et son gouvernement en France de Clovis a Louis XVI, 1992) i Jean Bastier (La France monarchique, Toulouse 1993); historyk idei (Le Légitimisme, 1983; Révolution et contre-révolution au XIXe siecle, 1987) Stéphane Rials; historycy François Bluche, Jean Meyer i Christian Papet Vauban; filozofowie Claude Polin (L`esprit totalitaire, 1977), Claude Rousseau (Les illusions de l`Occident; Les illusions républicaines) i autor „trylogii chrześcijańskiej”: Pour une cité plus harmonieuse (1989), La démocratie totale (1990), La Monarchie chrétienne (1991) — Jean-François Bertrand (ur. 1917); teolodzy Jean Charles-Roux i Christian-Philippe Chanut; franko-algierski „szuan” i teoretyk kontrrewolucji Robert Martel (ur. 1921); pisarz i animator skautingu katolickiego Serge Dalens (1910-1998); były as wywiadu i historyk systemów totalitarnych (W cieniu Wall Street. Źródła finansowe komunizmu i nazizmu, Warszawa 1997) Pierre de Villemarest; „postgaullista” Paul-Marie Couteaux (ur. 1956), określający się jako „respublikanin” (respublicaine) versus „republikanin” (républicaine), czym uwydatnia, iż res publica w klasycznym znaczeniu oznacza „dobro wspólne”, które we Francji było odwiecznie związane z osobą i funkcją króla; powieściopisarze Michel D é o n (ur. 1919) i (Camp de saints, 1977; Sire, 1991) Jean Raspail (ur. 1925). W młodszym pokoleniu zaznaczyli się jako publicyści: Thomas Corconne, Xavier Saint-Delphin, Jean-Pierre Nicolas, Paul-Eric Blanrue, Serge Deplanches, Serge de Beketch (1946-2007), François Otheneim, Benoît Cersain, Hugues Rondeau, Henri Reynouard, Diégo Suarez i Pierre Baudoin, lecz rangę najwybitniejszego współczesnego teoretyka l. zapewnił sobie dziełami: L`Aube royale. Études sur la légitimité du pouvoir (1991), Le Roi et le monde moderne (1995), Le Carré des Philosophes (1995), Le pouvoir légitime (1997), La droite piégée (1998) i Le Royalisme en question (1792-2002). Perspectives pour le XXIe siècle (2002) — filozof, poeta i muzykolog Yves-Marie Adeline (ur. 1960), który I 2001 utworzył pierwszą (pragnącą skupić monarchistów wszystkich odłamów) partię polityczną — Przymierze Królewskie (Alliance Royale), a 2007 zgłosił swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich, lecz nie został zarejestrowany z powodu braku wymaganej liczby podpisów notabli. Od 2006 przewodniczącym UCLF oraz redaktorem „La Gazette Royale” jest Hugues Saclier de la Bâtie.

7. Obrzeża legitymizmu. Do pojęcia l. odwołują się także inne grupy rojalistyczne, które inaczej interpretują prawo dynastyczne, przyjmując „zasadę narodowości”, wykluczającą książąt „cudzoziemskich”; argument ten podnoszą także rojaliści narodowi z Action Française, którzy choć w sensie ideowym nie są orleanistami, uznają Dom Orleański za jedyny dziś Dom Francji, legitymistów natomiast nazywają „pseudolegitymistami” bądź „alfonsistami” (les alphonsistes); z kolei, nie kierująca się „zasadą narodowości” grupa Francja rojalistyczna (France royaliste), wydająca pismo „La Tradition”, dziedziców praw dynastycznych postrzega (podobnie jak część współczesnych karlistów hiszpańskich) w kolejnym odgałęzieniu potomków ks. Filipa Andegaweńskiego, czyli w Burbonach Parmeńskich, uznając za „króla z prawa” ur. 1940 księcia Sykstusa Henryka (Sixte-Henri, prince de Bourbon-Parme); ignorują oni jednak starszeństwo jego brata, ur. 1930 księcia Karola-Hugona (Charles-Hugues, prince de Bourbon-Parme), co tłumaczą względy ideowe, gdyż Syktus-Henryk jest tradycjonalistą, a Karol-Hugon ekscentrycznym socjalistą, niemniej prawa fundamentalne Królestwa Francji nie dopuszczają tego rodzaju wykluczeń; są również i tacy (niezorganizowani) rojaliści, którzy popierają przedstawicieli gałęzi Bourbon-Busset — faktycznie najstarszej w porządku naturalnym odnogi rodu Kapetyngów, wywodzącej się od syna Ludwika de Bourbon, ur. około 1437, lecz z nieprawego łoża; wreszcie, Ruch Francja i Królestwo (Mouvement France et Royauté), którego organem jest miesięcznik „La France Monarchiste et Légitimiste”, redagowany przez Marcela Chéreil de La Riviere, proponuje czasową „depersonalizację” rojalizmu poprzez zakaz dyskutowania, kto jest prawowitym Pretendentem, a skoncentrowanie się na oddolnym budowaniu jedności ruchu monarchistycznego.

Zupełnie inny — i tajemniczy — aspekt l. wiąże się z domniemaniem, iż zmarły w Temple i oficjalnie pogrzebany 10 VI 1795 Ludwik XVII w rzeczywistości ocalał, uratowany i wywieziony z Paryża, a na jego miejsce pochowano innego, chorowitego chłopca; pogłoski takie krążyły od początku, i zarówno za Napoleona, jak za Restauracji, pojawiali się liczni „ocalali” oszuści i samozwańcy. Poważniej przedstawiała się jedynie kwestia zagadkowego zegarmistrza żyjącego w Prusach — Karola Wilhelma Naundorffa; był on niezwykle podobny do Ludwika XVI (miał nawet słynne „znamię Burbonów”), nie tylko fizycznie, lecz charakterologicznie (ulubionym zajęciem Ludwika XVI było majsterkowanie przy zegarach); podczas ekshumacji 1814 ciał członków rodziny królewskiej na cmentarzu św. Magdaleny znaleziono wprawdzie szkielet chłopca, ale którego wiek oceniono na 16-18 lat, podczas gdy diuk Normandii miał lat 10, i ostatecznie nie zdecydowano się pochować jego szczątków w Bazylice Saint-Denis obok Ludwika XVI i Marii-Antoniny; w Naundorffie rozpoznały Ludwika-Karola jego dawna niańka i wychowawczyni, kilka dam dworu i ostatni minister sprawiedliwości ancien régime`u, a jego (również więziona w Temple) siostra, diuszessa d’Angoulême wyznała umierając, że koszmarem jej życia była pewność, iż jej brat żyje; zagadkowe było uporczywe odmawianie Naundorffowi audiencji przy świadkach; zwolennicy tej tezy podnoszą również fakt spalenia przez Karola X testamentu Ludwika XVIII, w którym ten miał się przyznać do wiedzy, iż jego bratanek żyje, co czyniło go uzurpatorem, i to świadomym; wiedziony wyrzutami sumienia Karol miał pytać za pośrednictwem jednego z kardynałów papieża Leona XII, czy może bez grzechu przyjmować koronę, gdyby posiadał poważne dowody, że Ludwik XVII żyje, papież zaś miał go rozgrzeszyć ze względu na dobro Francji, jednak historyk Kościoła, ks. Rohrbacher twierdzi, że na jego dworze byli kapelani, którzy świadomie nie wymieniali imienia Karola w Kanonie Mszy św.; w autentyczność Naundorffa zdawali się wierzyć car Aleksander I oraz papieże Pius IX i Leon XIII, który przyjmował na audiencjach jego potomstwo, jego córkę Amelię tytułował Altesse Royale, a najmłodszemu synowi (Augustowi Janowi) wysłał błogosławieństwo z okazji małżeństwa, tytułując go prince de Bourbon; tuż przed śmiercią (VIII 1845) Naundorffa konsul holenderski, działając z upoważnienia króla Wilhelma II, wystawił mu paszport na nazwisko Karol-Ludwik de Burbon, w akcie zgonu zapisano go jako „księcia Normandii”, syna Ludwika XVI i Marii-Antoniny, i taki sam napis wyryto na grobowcu w Delft; również jego synom przyznano prawo noszenia nazwiska „de Bourbon”, tyle że bez tytułu.

Niestrudzonym propagatorem autentyczności Naundorffa stał się historyk-amator — Henri Foulon de Vaulx (1844-1929), który 1885 założył pismo „La Légitimité” (gdzie pisał pod pseudonimem Henri Provins), a swoje rewelacje publikował w książkach: Le dernier roi légitime (I-II, 1889), Louis XVII (1899), Louis XVII, ses deux suppressions (1928) i Le dossier d`un grand proces. Naundorff etait Louis XVII (1931). Po II wojnie światowej „naundorffiści” (markiz de Castellane, hrabina Michele de Pierredon, de domo diuszessa de Polignac) założyli Koło Ludwika XVII (Cercle du Louis XVII), a ich kandydat, ur. 1933 Charles-Louis, każe się tytułować „Karolem XII”.

Badania przeprowadzone przez profesorów anatomopatologii: J.-J. Cassimana i E. Brickmanna na próbkach pobranych ze zmumifikowanego serca zmarłego chłopca i włosów Marii-Antoniny, i ogłoszone 19 IV 2000 przez organizatora tego naukowego „śledztwa” — historyka Philippe`a Delorme`a, wykazały identyczność ich kodu DNA; mimo to „naundorffiści” nie dają za wygraną, twierdząc, że szczątki tego ciała mogły należeć do starszego brata Ludwika-Karola, też zmarłego w dzieciństwie Ludwika-Józefa. Jednak z punktu widzenia prawa dynastycznego, nawet gdyby Naundorff był naprawdę Ludwikiem XVII, a Ludwik XVIII i Karol X uzurpatorami, to i tak jego własne potomstwo byłoby już wyłączone od sukcesji, jako że ślubu udzielał mu pastor protestancki, a prawowity następca tronu Francji musi być zrodzony w małżeństwie katolickim; czyni to również absurdalną hipotezę, iż istotnym, a ukrytym powodem ociągania się hr. de Chambord (który 1857 rozmawiał z królem Holandii Wilhelmem II) mogły być jego skrupuły, iż jest uzurpatorem, ponieważ wówczas żyły już tylko dzieci Naundorffa.

A. de Saint-Albin, Histoire d`Henri V, Paris 1874; Comte de Falloux, Mémoires d`un royaliste, I-II, Paris 1886-88, 1980[2]; Ch. de Mazade, L`opposition royaliste, Berryer, de Villele, de Falloux, Paris 1894; Marquis de Dreux-Brézé, Notes et souvenirs pour servir a l`histoire du parti royaliste, 1872-1883, Paris 1895; Henri V et le Comte de Paris. Réponse au livre du marquis de Dreux-Brézé, Paris 1895; A. Loth, L`échec de la Restauration monarchique en 1873, Paris 1910; C.-N. Desjoyeaux, La fusion monarchique, 1848-1873, Paris 1913; P. de La Gorce, Charles X, Paris 1928; G. Lenôtre, Le Roi Louis XVII et l`énigme du Temple, Paris 1930; G. Cerbelaud-Salagnac, Quatre regnes en exil ou d`Henri V a la Jean III, (1820-1940). Hommes et mouvements, Paris 1947; J.-R. Collé, La chouannerie de 1832 dans les Deux-Sevres et la Vendée orientale, Bordeaux 1948; G. Bertier de Sauvigny, La conspiration des légitimistes et la duchesse de Berry contre Louis-Philippe (1830-1832), Paris 1950; J. Goualt, Comment la France est devenu républicaine. Les élections générales et partielles a l`Assemblée Nationale (1870-1875), Paris 1954; J. Vivent, Charles X, dernier roi de France et de Navarre, Paris 1958; H.G. Franq, Louis XVII: the Unsolved Mystery, Leiden 1970; Duc de Castries, Louis-Philippe, Paris 1972; J. Meysztowicz, Trzecia postać Marianny, Warszawa 1974; Ph. Levillan, Un Cheveau-léger de 1871 a 1878: Joseph de La Bouillerie, „Revue historique” 1977, nr 521; J.-C. Drouin, „Le Droit monarchique”, un journal légitimiste et monarchique 1883-1884, w: Actes du 104e Congres national des Sociétés savantes, Bordeaux 1979; H. Carpentier de Changy, Le parti légitimiste sous la monarchie de Juillet, 1830-1848, Paris 1980; J. Cabanis, Karol X. Król-ultras, Warszawa 1981; P. Mansel, Louis XVIII, Paris 1982; Ch. de Buzon, Henri V, comte de Chambord ou le fier suicide la Royauté, Paris 1987; Ph. Montillet, Les princes âines de la Maison de Bourbon (1883-1941), successeurs du Comte de Chambord, Paris 1987; T. Ardisson, Louis XX, Paris 1989; J.-C. Drouin, Le mythe monarchique en France depuis 1883, w: Mythes et politique (red. Ch.-O. Carbonell, J. Rives), Toulouse 1990; Gonzague Saint Bris, Les dynasties brisées ou le tragique destin des sept derniers héritiers du trône de France, Paris 1992; D. Hamiche, Książę Anjou, „Biuletyn Monarchistyczny” 1993, nr 4(20); Kim jest książę Ludwik d`Anjou?, „Biuletyn Monarchistyczny” 1994, nr 8(24); P.-E. Blanrue, Lumieres sur le Comte de Chambord, Paris 1995; M.-B. Cartron, Louis XIX, roi sans couronne, Paris 1996; K. Papet-Vauban, Burboni sewilscy. Książęta Sewilli /1823-1994/, nieznana we Francji gałąź Domu Burbońskiego, „Rojalista — Pro Patria” 1996, nr 4(20); P.-E. Blanrue, Le „mystere du Temple”. La vraie mort de Louis XVII, Paris 1996; G. Kucharczyk, Ludwik XVII — król zapomniany, „Pro Fide Rege et Lege” 1996, nr 2(25); Y. Griffon, Charles X. Roi méconnu, Paris 1999; D. Magiera, Louis XX, Toulouse 1999; J. Bartyzel, Obrońcy Tronu i Ołtarza. Legitymizm burboński w XIX-wiecznej Francji; Rojalizm w Republice Panteonu, w: „Umierać, ale powoli!”. O monarchistycznej i katolickiej kontrrewolucji w krajach romańskich 1815-2000, Kraków 2002.

II. SENS IDEOWY

1. Wierność dynastyczna. Od momentu swoich narodzin l. to w pierwszym rzędzie przeciwstawienie się uzurpacji orleanistycznej (i każdej innej: bonapartystowskiej, republikańskiej etc.): „to najstarsza francuska rodzina polityczna, która — sensu largo — bierze swój początek w tym wielkim zerwaniu ciągłości historii Francji, jakim była Rewolucja 1789 roku, a w sensie bardziej precyzyjnym — w Rewolucji 1830 roku, wraz z orleanistyczną uzurpacją Ludwika-Filipa. Jeżeli zatem brać pod uwagę ów sens zawężony do Rewolucji 1830, staje się oczywiste, że legitymizm definiuje się jako wierność dynastyczna (fidélité dynastique) starszej linii Burbonów: Karolowi X i jego sukcesorom” (G. Augé, Actualité du Légitimisme, „Feuille d`Information Légitimiste” 1994, nr 123/124, s. 1). Nie jest on natomiast związany w sposób konieczny, wykluczający inne i ścisły, z którąkolwiek z doktryn politycznych; legitymiści mogą być wprawdzie postrzegani jako reprezentanci szeroko rozumianego konserwatyzmu, mimo to nie sposób ścieśnić ich do którejkolwiek ze szkół kontrrewolucji: „Legitymizm nie ma jednoznacznej zawartości doktrynalnej, albowiem jeśli większość wiernych (fideles) Karola X sytuuje się w pobliżu spadkobierców XIX-wiecznego ultrasizmu, wokół dziedzictwa myśli kontrrewolucyjnej, to są również pośród nich liberałowie (…); są również pomiędzy legitymistami 1830 roku protestanci, a nawet kilku żydów. Istnieje więc naprawdę pewien rodzaj wierności, który jest bardzo zmienny w swoich częściach składowych i który nie dostarcza doktryny zbyt precyzyjnej poza wiernością dynastyczną. (…) Legitymizm historyczny (…) charakteryzowała (…) zwłaszcza szczególna wrażliwość polityczna i religijna. To bez wątpienia jego cecha główna. Lecz poza tym nie dopracował się on (…) ani strategii Restauracji, ani głębszego zarysu teorii ustroju. Pomiędzy legitymistami XIX-wiecznymi są (w większości) ultramontanie, ale jest również kilku gallikanów, są katolicy i protestanci, są liberałowie i ultrasi, są plebiscytaryści bardziej lub mniej zależni od myśli rewolucyjnej, lub unoszeni na fali bonapartyzmu, oraz nie mniej zdeterminowani kontrrewolucjoniści, są konserwatyści i nowatorzy” (tamże, ss. 1-2).

Wobec takiej różnorodności, pozycje wspólne l. we wszystkich jego odcieniach ideowych określić może tylko jedno, dalekie od ścisłości teoretycznej, natomiast uchwytne intuicyjnie sformułowanie: l. to rojalizm nieprzejednany (royalisme intransigeant) — w wierności władcy prawowitemu i w oporze przeciwko każdej uzurpacji, na cokolwiek by się ona powoływała: na wolę ludu, na chwałę wojenną, na cnotę pojednania, czy na wyroki Historii; legitymista nawet w beznadziejnej sytuacji odmawia paktowania z uzurpacją, stoi przy danym przez Opatrzność królu, kimkolwiek by on był jako człowiek. Napoleon był z pewnością geniuszem, zaś Burbonowie (Ludwik XVIII i Karol X) ludźmi o przeciętnych uzdolnieniach; także Ludwik-Filip był zręczniejszy w „rzemiośle królewskim” od swoich starszych kuzynów; żadna z tych zalet nie jest jednak w stanie zrównoważyć wyższej ponad cnoty naturalne, transcendentalnej zasady prawowitości, która wskazuje „Bożym palcem” na potomków dynastii będącej odwieczną inkarnacją Francji. Postawa legitymistów wobec króla zawierała się niezmiennie w haśle powstańców z Wandei, którzy mieli niejeden powód, by uskarżać się na swoich Książąt, za których ginęli w szeregach Armii Katolickiej i Królewskiej — „Niech żyje król, mimo wszystko!” (Vive le Roi, quand meme); jako człowiek i polityk król może być marny, ale jako zasada metafizyczna (persona mixta) jest osobą świętą i nietykalną: „jest, bo jest” i nikt nie może odebrać mu jego królewskiej natury i uprawnienia do rządzenia.

Usprawiedliwiający uzurpację Orleanów, ich minister F. Guizot głosił, że jeżeli zasady l., wedle których władca nie może być zmieniony, gdy zażyczy sobie tego lud, mają stanowić prawo najwyższe, to „maksymy te są odrażające, absurdalne i degradujące człowieczeństwo” (cyt. za: É. de Girardin, Légitimité, w: Grand Dictionnaire Universel par Pierre Larousse [1875], t. X, 331); humanitarny patos argumentacji Guizota ignoruje jednak, że: 1o niecała jedna trzecia deputowanych, którzy odsunęli od władzy starszą linię dynastii i ofiarowali tron cadetowi, ani nie była „ludem” francuskim, ani nie otrzymała od niego upoważnienia do zmiany dynastii; 2o nienaruszalność naturalnego porządku sukcesji stawia tamę nie tylko woli ludu, ale również arbitralności władcy.

Dopiero w drugiej połowie XIX w. wizja Restauracji legitymistów intransigeants jest już wyraźnie sprecyzowana przez odniesienie do dorobku ultramontanizmu i paternalizmu w katolicyzmie społecznym oraz umieszczona w polu trzech dopełniających się pierwiastków naturalnego ordo: monarchii chrześcijańskiej, społeczeństwa hierarchicznego i patronatu.

Także współczesny l. identyfikuje się tylko poprzez „wertykalny” sens prawicowości, jako metafizyczna „prawica Boga” (droite de Dieu), podczas gdy sens „horyzontalny”, utożsamiany z osią: prawica — lewica w nowożytnym parlamentaryzmie, zupełnie ignorują, gdyż „to nie Prawica była ochrzczona w Reims, lecz Francja” (Y.-M. Adeline, Points de doctrine. Débat: le légitimisme est-il de droite?, „FIL” 1994, nr 133/134; ss. 1-3).

2. Romantyzm i prowidencjalizm. XIX-wieczny l. był bez wątpienia romantyzmem politycznym, „nie tylko przez upodobanie do lektury Waltera Scotta (…), ale również dlatego, że reprezentujący go ludzie, ci wierni Prawowitości, mieli skłonność do deprecjonowania ludzkiego intelektu. Według nich miejsce rozumu jest poślednie w stosunku do historii i względem Opatrzności. Legitymiści są antynowocześni, przez co należy także rozumieć antyorleanistyczni, w tej mierze, w jakiej orleanizm jawił im się jako koncepcja modernizująca, desakralizująca, liberalizująca i demokratyzująca monarchię. Ci legitymiści są nostalgiczni: uprawiają częstokroć — co było piętnowane przez Maurrasa na początku XX wieku — kult cmentarzy, co nazywano 'rojalizmem cmentarnym'. Lecz nie jest to coś całkiem zasługującego na lekceważenie: trzeba widzieć w tym ducha, który przepajał myśl. Legitymiści mają w rzeczywistości świadomość umierania, dekadencji; kładą nacisk na dogmat upadku w grzech pierworodny, i cała ich akcja polityczna jest związana z tą ideą upadku (widać to zupełnie jasno u myślicieli takich jak Blanc de Saint-Bonnet). Jest to idea — aby posłużyć się formułą Barbeya d`Aurevilly — że musimy być świadkami doczesnego triumfu zła nad dobrem, a następnie triumfu Boga nad złem. Wobec tego można powiedzieć, że ostatecznym wynikiem tych wszystkich myśli jest rodzaj 'optymistycznego katastrofizmu'! Od Rewolucji zostały już rozpoznane wszystkie rodzaje nieszczęść, a im większe będą jeszcze te nieszczęścia, tym większe będą też błogosławieństwa. Francja była ukarana za swoją niewierność, i nieszczęścia, które ją spotkały, były pewnego rodzaju pojednaniem z Bogiem; nie trzeba przywiązywać zbyt wielkiej wagi do wydarzeń będących tylko znakiem gniewu Bożego, ale ponad katastrofami należy zmierzać ku lepszym czasom: poszukiwać wyjścia z najgorszego zła do największego dobra” (G. Augé, dz. cyt., s. 2). Polityczna wiara legitymisty jest contra spem, podtrzymywana wiarą teologalną, iż „święta sprawa Burbonów przetrwa burze, [bo] jest w niebiesiech potęga prawdziwego prawa, mocniejsza od niecnoty i perfidii ludzi” (B. de Castelbajac, cyt. za: J. Cabanis, dz. cyt., s. 148).

Kwintesencją romantycznego prowidencjalizmu był chambordisme samego „Henryka V”, wyrażony dobitnie w liście ostatecznie odmawiającym przyjęcia warunków stawianych przez parlament: „Jestem pilotem niezbędnym, jedynym zdolnym zaprowadzić statek do portu, gdyż mam po temu misję i władzę. Skoro Bóg postanowił uratować jakiś naród, dba o to, by berło sprawiedliwości zostało złożone tylko w ręce dostatecznie silne, aby je udźwignąć” (Comte de Chambord, Lettre a M. Chesnelong, „L`Union” 27 X 1873).

3. Zasada monarchiczna. Jednak l. — nawet w wersji patetycznego „chambordyzmu” — nie wolno sprowadzać do „skotystowskiej” romantyki politycznej; na pozór irracjonalny „upór” Chamborda był także emanacją świadomości, że najdrobniejsze nawet ustępstwo dokonane przed wezwaniem na tron będzie uzasadnieniem i początkiem drogi do przetransferowania faktycznej suwerenności od Korony do „dynastii burżuazyjnych”; formalne uszanowanie zasady l. stałoby się parawanem dla ciągłej „orleanizacji” l.; wskazując tę istotę rzeczy oświadczeniem: „Chcę pozostać całkowicie tym, czym jestem. Pomniejszony dzisiaj, stałbym się bezsilnym jutro. (…) Nie chcę być królem legitymizowanym przez rewolucję (le roi légitime de la révolution)” (tamże), „Henryk V” dowodził, że był nie tylko uczniem romantyka Chateaubrianda, ale również decyzjonisty de Maistre`a, głoszącego, że Suweren nie może układać się z poddanymi, a ten, kto dyskutuje z królem jest „heretykiem politycznym”, tak samo jak ten, kto dyskutuje z papieżem jest heretykiem religijnym. Dlatego Henryk „wolał zachować nienaruszoną zasadę monarchiczną, niż zdyskredytować ją w efemerycznej restauracji” (J. Bainville, Dzieje Francji, Warszawa 1946, s. 464). Z drugiej strony, hr. de Chambord był również pozbawiony cechy nazywanej w psychoanalitycznym żargonie „libidem władzy”, której pożądać nie chciał i nie potrafił; wierząc natomiast niezachwianie w to, że jest prawowitą władzą, podkreślał: „Moja osoba jest niczym, moja zasada jest wszystkim” (Ma personne n`est rien, mon principe est tout).

4. Teologia polityczna. Esencją l. jest jego filozofia i teologia polityczna, na której dopiero ufundowane są tezy tyczące konkretnego porządku ustrojowego.

1o Tomizm. Legitymiści są obecnie jedyną szkołą polityczną we Francji, nawiązującą do filozofii klasycznej, a w szczególności do metafizycznego realizmu; dziedzictwo Arystotelesa i św. Tomasza z Akwinu przedkładają również ponad tradycję augustyńską (choć zastrzegają, że respektują filozoficzny pluralizm „rodzin duchowych” w obrębie chrześcijaństwa), ponieważ tradycja tomistyczna dowartościowuje porządek naturalny i cnoty społeczne, podczas gdy augustynizm polityczny pozostawia zbyt wąski margines dla ładu doczesnego; uznają tedy, iż tomizm był zbawienną „deklerykalizacją” polityki, której jednak nie wolno mylić z jej dechrystianizacją. Tomistyczne jest w l. samo ujęcie podstawowej relacji społecznej pomiędzy osobą a państwem, odnajdujące pośrednią drogę (personalistyczną i uniwersalistyczną zarazem) pomiędzy błędnymi ujęciami indywidualistycznego liberalizmu i totalitarnego kolektywizmu; odrzuca on i takie podporządkowanie jednostki państwu, które czyni ją trybikiem w machinie, i egoistyczną ideologię praw człowieka bez obowiązków względem całości, gdyż więzią łączącą osoby w państwie winna być miłość; l. uznaje oba aspekty życia społecznego — ponadindywidualne dobro wspólne i niezbywalne prawa osoby: „Ażeby uznawać te prawa, wcale nie trzeba być liberałem; wystarczy iść na Mszę, aby usłyszeć o Bogu, który stworzył człowieka na Swój obraz i podobieństwo. Człowiek jest i autonomiczną osobą, i członkiem społeczeństwa, które ma nad nim władzę, ale nie absolutną” (Y.-M. Adeline, L`Homme et la Cité, „FIL” 1992, nr 100, s. 1).

Polemicznie l. jest nastawiony natomiast do nowożytnego racjonalizmu, ukoronowanego systemem I. Kanta, w którym legitymiści postrzegają „megalomanię czystego rozumu wobec rzeczywistości” i zalążek „rozumu totalitarnego” (Y.-M. Adeline, La raison totalitaire, „FIL” 1991, nr 93, s. 1). Przyczynę błędu oświeceniowego „krytycyzmu” odnajdują w założeniu, że cel myślenia stanowi wolność, a nie prawda; drugą stroną medalu „wolnomyślicielskiego” ideału nieoglądania się swobodnego intelektu na żaden autorytet jest jednak nakaz myślenia „słusznego”, albowiem nabranie pewności, iż „mój” oświecony i wyzwolony z „przesądów” rozum indywidualny myśli tak, jak „powinno się” myśleć, implikuje wniosek, że kto nie myśli tak samo, jest „ignorantem” lub szaleńcem, którego należy „wyleczyć”; zachodzi tu także utożsamienie mojego rozumu indywidualnego z rozumem powszechnym (ma raison = la raison). J.-J. Rousseau zachwycał się perspektywą „laickiego cudu”, iż każdy będzie myśleć w zgodzie ze wszystkimi; ten terroryzm intelektualny oświeceniowych les philosophes był pierwszym aktem totalitaryzmu, zaaplikowanego wkrótce światu realnemu przez jakobinów.

2o Zasada autorytetu. Istnienie społeczeństwa i władzy nad członkami społeczeństwa zakłada pojęcie autorytetu; na pytanie, jaki autorytet jest legitymowalny (resp. co sprawia, iż posiada on uprawnienie do rządzenia), l. szuka odpowiedzi także w filozofii realistycznej, która wyróżnia w bycie społecznym cztery przyczyny: materialną — wielość osób we wspólnocie; formalną — ład społeczny; celową — dobro wspólne; sprawczą — którą jest właśnie autorytet. Stanowi on zasadę kierowniczą, dzięki której społeczeństwo może utrzymać się w bycie: „Nie istnieje społeczeństwo bez autorytetu jako czystego aktu decyzji” (Th. Corconne, L`Authorité, „FIL” 1991, nr 89, s. 1). Aby kierować wole indywidualne ku dobru zbiorowemu, autorytet musi zatem rządzić, a także komunikować swoją wolę i uczyć obywateli cnoty. Korelatem autorytetu po stronie rządzonych jest posłuszeństwo; aby jednak nie przerodziło się ono w posłuszeństwo niewolnicze, musi być równoważona rozumną i odpowiedzialną wolnością; te dwie naczelne cnoty poddanych odpowiadają dwóm naczelnym cnotom rządzących — roztropności, która mówi co trzeba czynić, żeby osiągnąć dobro wspólne, i sprawiedliwości. Uczynki wypływające z tych cnót będą jednak martwe, jeśli nie pokieruje nimi cnota najwyższa (i już nie naturalna, lecz teologalna) — miłość, której źródłem jest Bóg; tylko taki autorytet, który respektuje boski porządek miłości jest autorytetem legitymistycznym.

3o Prawowitość a legalność. W swoich presupozycjach l. nie jest wcale wykładnią pragmatyki w monarchii sukcesyjnej (bo ta jest tylko jego konkretnym zastosowaniem), lecz rozwiązaniem problemu początku i kresu władzy politycznej oraz jej związku z transcendencją; l. to nie zwykły legalizm, lecz „zgodność polityki z prawem naturalnym podyktowanym przez Boga” (J. Bastier, Légitimité et pouvoir politique d`apres Saint Augustin, Saint Thomas d`Aquin, Bossuet et Bonald, „FIL” 1990, nr 82, s. 1); w opozycji do czysto pozytywnego legalizmu jako pierwszy zdefiniował l. de Bonald: „Prawowitość (légitimité) jest doskonałością, dobrem absolutnym, niezbędnym; legalizm (légalité) jest konwenansem, dobrem relatywnym, użytecznym” (L. de Bonald, Essai analitique sur les lois naturelles du l`ordre social, ou du pouvoir, du ministre et du sujet dans la société, Paris 1817, s. 247).

To, że prawowitość jest ponad „zwyczajną”, pozytywną legalnością, nie znaczy, by król był od legalności dyspensowany. Natomiast w odróżnieniu od nowożytnego, laicko-liberalnego rozumienia zasady „rządów prawa”, tradycyjna praworządność nie identyfikuje się z jednolitą legislacją, wyrażającą wolę sztucznie wyabstrahowanej i złożonej w parlamencie „władzy ustawodawczej”. Monarchia tradycyjna nie zna zasady separacji (podziału) władz, która z legitymistycznego punktu widzenia jest czystym nonsensem: implikuje ona bowiem ich („władz”) pierwotną bytową wielość, jako ich naturę. W rzeczywistości są to tylko „trzy funkcje władzy, odpowiadające trzem fazom akcji politycznej: 1o namysł/decyzja; 2o zastosowanie; 3o korekta/rewizja” (Th. Corconne, Sur la séparation des pouvoirs, „FIL” 1992, nr 98, s. 1). Władza musi być jedna i niepodzielna, moralnie i fizycznie.

Porządek legalności w prawie tradycyjnym jest przy tym daleko bardziej złożony, niż w scentralizowanym państwie liberalnym i w jego prawodawstwie „kodeksowym”; mieszczą się w nim rozmaite rodzaje praw organizujących stosunki prywatne pomiędzy różnymi stanami: prawo kanoniczne, rzymskie, zwyczajowe i korporacyjne, a król jest zobowiązany je respektować. Przede wszystkim jest on związany normami prawa boskiego i naturalnego, których pozytywnym (objawionym — lex divina positiva) wykładem jest Dekalog; najbardziej zaszczytny z tytułów królewskich — wikariusza Boga (vicaire de Dieu), znaczy tyle, że król jest na ziemi francuskiej „porucznikiem Chrystusa” (lieutenant de Christ) po to, aby szerzyć wiarę i chronić Boże prawo; tytuł ów wyraża monarszy apostolat. Jest to zatem tytuł ograniczający władzę w tym sensie, że jest ona determinowana i limitowana przez swój cel, którym jest zachowanie ładu chcianego przez Boga i wyrytego w prawie naturalnym (la loi naturelle): „Szef musi obserwować i realizować prawo naturalne, to znaczy sprawiedliwość; oznacza to również, że prawo nie jest jego dziełem. Król, wolny suweren, jest obrazem sprawiedliwości i legalności naturalnej” (J. Barbey, Légitimité et légalité, „FIL” 1993, nr 112/113, s, 2).

Ostatecznie, okazuje się, że „prawowitość jest tytułem cnoty, w której król praktykuje autorytet” (tamże), a zatem jest ona wertykalna — odnosi wzwyż, do sfery duchowej, co potwierdza sama etymologia tego słowa (od augere = „podnosić”) i sugeruje konieczność oktrojowania prawa (pozytywnego), czyli niezbędność jego „autoryzacji” przez króla. Monarcha, pojęty jako „prawo ożywione” (lex animata), względnie „mówiące prawo” (lex loquens), nie jest jednak „samowładcą” (autocratos), lecz tym, który kieruje wole i działania powierzonych jego pieczy poddanych ku respektowaniu praw wiecznych. W monarchii legitymistycznej króla nie można nazywać panem swoich decyzji, lecz sługą prawa Bożego, przeciwko któremu nie może on nic uczynić; nie jest on nawet panem ładu politycznego, lecz tylko jego regulatorem, podporządkowanym Boskiemu Autorowi tego ładu: „Władza królewska musi zawsze zawierać swoją akcję w wartościach czystych Prawa. Francja monarchiczna, Francja Starego Porządku jest na wskroś antywoluntarystyczna; ani instalacja króla, ani jego działanie, nie zawierają nawet ułamka subiektywnej woli. Monarchia to świat prawa obiektywnego, który nie ma w swojej zasadzie niczego 'ludzkiego', który wyklucza samowolę” (tamże). Właśnie dlatego świat monarchii tradycyjnej jest niezrozumiały dla mentalności nowoczesnej; współczesna, demokratyczna legalność, pochłaniająca prawowitość, jest bowiem wytworem jednej, bądź wielu woli subiektywnych; stanowienie prawa w demokracji jest jurydyczną transkrypcją woli przypadkowo zgromadzonych indywiduów, które dekretują podług swoich upodobań, bądź kaprysów, co odtąd będzie legalne, a l. przeciwnie — podporządkowuje wolę każdego łącznie z królem prawu transcendentnemu, powszechnemu i niezmiennemu.

4o Legitymizm celu. Kluczem do istoty l. jest tedy zasada, iż „człowiek nie może kierować innym człowiekiem bez upoważnienia boskiego” (Manifest Legitymistyczny, „Pro Fide Rege et Lege” 1992, nr 1, s. 10), ten zaś warunek spełnia doskonale jedynie monarchia sukcesyjna, gdzie władza nie jest ustanowiona arbitralnie, lecz przekazywana w naturalnym porządku pierworództwa. „Jeżeli suweren usiłuje być nie depozytariuszem, lecz panem władzy, a nawet panem sprawiedliwości i prawdy, unicestwia swoją prawdziwą moc, gdyż te wartości nie są jego własnością; są one tylko złożone w nim jako depozyt przez ludzi, których jest zwierzchnikiem. Taka jest istota legitymizmu, który odkrył Rozum, a Wiara uczyniła skutecznym. (…) Chodzi więc o dokonanie wyboru pomiędzy władzą pochodzenia boskiego i legitymizmem ucieleśnionym w monarchii, a władzą ludzką, odrzucającą Boga, wcieloną przez orleanizm, parlamentaryzm, bonapartyzm, liberalizm i demokrację we wszystkich kształtach, ale zawsze nielegalną” (tamże). Podstawowa różnica pomiędzy l. a orleanizmem polega zatem nie tylko na tym, że ten drugi zlekceważył zasady sukcesji (l. „krwi”), ale również — a nawet przede wszystkim — na tym, że nie respektuje on prawa Bożego (l. wiary); podczas gdy legitymista Pinoteau stwierdzał: „My jesteśmy najpierw katolikami, następnie Francuzami, a w końcu rojalistami”, to orleanista Philippe de Montjouvent replikował: „Ja jestem naprzód Francuzem, następnie demokratą, a wreszcie rojalistą” (Cyt. za: H. de Soyecourt, Juste une mise au point…, „Légitimisté” 12 VIII 1999, nr 178, s. 2). Dla legitymistów „monarchie liberalne są monarchiami rewolucyjnymi” (G. Augé, dz. cyt., s. 6), a bez związku z transcendencją monarchia jest ontologicznym „zero”; legitymiści pragną, „aby we Francji królował Jezus Chrystus poprzez Swojego porucznika na ziemi, Ludwika z łaski Boga króla Francji, XX tego imienia” (tamże). L. to wprawdzie pojęcie nieodłączne od monarchizmu, a ściślej mówiąc od „monarchii królewskiej” (la monarchie royale), ale jego sens i cel nie sprowadza się bynajmniej do monarchicznej formy rządu; odwrotnie to l. jest „racją bytu” (raison d`etre) monarchii.

Legitymiści nie uznają argumentu o istnieniu krajów w sposób „niezawiniony” nie posiadających l., jak na przykład Stany Zjednoczone; jeśli nie zaznały one nigdy ustroju prawowitego, to nie z powodu jakiegoś determinizmu historycznego czy kulturowego, lecz dlatego, że powołująca je do życia oligarchia nie miała woli politycznej ustanowienia prawowitej dynastii: „Z tej samej perspektywy możemy uznać, że legitymizm nie jest wyłącznym apanażem narodu francuskiego, ale że jest ideałem politycznym, który nawet jeśli bierze początek w królestwie Lilii, zawsze dążył do rozwijania się poza granicami naszego państwa” (Y.-M. Adeline, Uniwersalność legitymizmu, „Biuletyn Monarchistyczny” 1993, nr 6, s. 7). Nie wątpią oni jednak, że oba warunki: l. pochodzenia i l. wiary złożyły się doskonale w jeden akt istnienia właśnie w „najstarszej córce Kościoła” (la fille ainée de l`Église) i w „arcychrześcijańskim” (tres chrétien) królu Francji.

Ilustracją prymatu „l. celu” nad prawem dynastycznym jest przypadek „gnuśnych królów” (les rois fainéants), czyli ostatnich Merowingów; byli oni z pewnością — jako zstępni Chlodwiga — królami prawowitymi w sensie pochodzenia, nie wypełniali jednak celu władzy — realizacji dobra wspólnego, ponieważ z własnej winy („gnuśności”), władzy tej faktycznie nie sprawowali, a obowiązek ten spoczywał (i to już dziedzicznie) na ich majordomusach: Karolu Młocie i Pepinie Krótkim. Sens „autoryzacji” danej 751 przez papieża Zachariasza dla odsunięcia Childeryka III i wyniesienia Pepina polegał tedy na złączeniu ze sobą w osobie Pepina (i w dynastii Karolingów) obu l.: źródłowego i celowego. Przypadek ten powtórzył się raz jeszcze, i z tych samych powodów, ponad dwa wieki później; w momencie elekcji (987) Hugona Kapeta żył jeszcze Karoling, książę Karol Lotaryński, ale dynastia Karolingów została pominięta, ponieważ jej przedstawiciele nie umieli obronić państwa przed najazdami Normanów, podczas gdy obowiązek ten wzięli na swoje barki przodkowie Hugona — Robertyni, z których trzej (Odo, Robert I i Raul) zasiadali już zresztą na tronie. Chociaż to podporządkowanie prawa primogenitury zasadzie „celu” może sprawiać wrażenie niekonsekwencji oraz relatywizacji l. „krwi”, trzeba wziąć pod uwagę, że zasady sukcesji kształtowały się stopniowo, na zasadzie zwyczaju; nie ma natomiast usprawiedliwienia dla łamania już ustalonych zasad sukcesji, ani przez poddanych, ani przez samych depozytariuszy Korony. Na tym argumencie opiera się opcja personalno-dynastyczna legitymistów za Burbonami z linii „hiszpańskiej”, która zdaje się kłócić z zasadą pacta sunt servanda, albowiem ignoruje zgodę Ludwika XIV oraz jego wnuka — ks. Filipa Andegaweńskiego, wyrażoną w Traktacie z Utrechtu (1713), kończącym tzw. wojnę sukcesyjną, na rezygnację potomków Filipa z praw do tronu Francji; zgoda ta bowiem naruszała ważniejsze od umów międzynarodowych zwyczajowe prawa fundamentalne Królestwa Francji, które przesądzają, iż sukcesja przechodzi zawsze w porządku primogenitury. Korona Francuska jest „niedysponowalna” (indisponible), stanowi nie własność króla czy dynastii, lecz niematerialną własność narodu. Żaden król ani następca nie tylko że nie może wydziedziczać kogokolwiek, ale także sam abdykować albo uchylać się od przyjęcia należnej mu władzy, bo nie on jest źródłem prawa sukcesyjnego, tylko Bóg i boskie upoważnienie, wyrażone w niezależnym od ludzkiej woli porządku przekazywania korony: „Syn zastępuje ojca nie jako spadkobierca, lecz w charakterze następcy, na mocy niezastąpionego działania z góry określonego obyczaju” (Manifest Legitymistyczny…, s. 11). Dlatego istota l. francuskiego tkwi w porządku sukcesji naturalnej, a nie w zwykłej dziedziczności, która może być modyfikowana (tzn. dziedziczyć może wybrany przez ojca jeden z jego synów, braci lub innych krewnych). Prawo do tronu traci wyłącznie książę, który nie jest katolikiem i który nie urodził się w legalnym małżeństwie katolickim, lub który zawarł związek niesakramentalny, wreszcie w wypadku dokonania zbrodni królobójstwa (acz to ostatnie zastrzeżenie nie jest pewne).

Rozróżnienie pomiędzy „sukcesją naturalną” a „dziedzicznością” — nie mniej istotne od różnicy pomiędzy dziedzicznością a elekcyjnością — było najściślej sprecyzowane już 1420 w traktacie legisty Jeana de Terra Rubea (vel Terrevermeille), akcentującym, iż „w królestwie francuskim następstwo tronu jest oparte jedynie na prawie zwyczajowym i wynika z samej mocy tego prawa, a to w ten sposób, że sukcesja pierwotna przyznana jest męskim, pierworodnym potomkom linii prostej tych osób, po których obejmuje się tron, w braku zaś takiej linii potomkom męskim z bocznej linii według bliższego stopnia pokrewieństwa”. Dlatego też „nigdy nie było wolno królom Francji (…) sporządzać testamentu dotyczącego królestwa i czynić tą drogą dziedzicem swego pierworodnego syna, czy też jakąś inną osobę. Ta konkluzja wynika z tego (…), że prawo zwyczajowe nie postanowiło, iż można dysponować królestwem za pomocą testamentu; (…) następstwo tronu w królestwie Francji nie jest ani dziedziczne, ani też — w normalnych warunkach — elekcyjne, skoro nikt nie wybiera (…). Jest to natomiast sukcesja pierwotna, stworzona przez samą moc prawa zwyczajowego i przyznana przez nie pewnym osobom”. Oznacza to również, że „godności królewskie należą do całego mistycznego ciała państwowego królestwa, podobnie jak godności kościelne należą do Kościoła; nie może zatem głowa państwa czynić niczego, co byłoby ze szkodą dla tych, do których godności należą (…). Nie wolno zatem królowi zmieniać tego, co postanowiono jako publiczny statut królestwa” (Statutowa teoria następstwa tronu).

5o Prawa fundamentalne. Konkretne zastosowania zasady legitymistycznej dokonywały się stopniowo w historii Royaume de France, co unaocznia tradycjonalistyczne rozumienie prawa, jako rzeczywistości odkrywanej przez rozum legislatora, a nie przezeń arbitralnie „kreowanej”. Już w epoce merowińskiej manifestuje się — chrztem Chlodwiga — interwencja nadprzyrodzona, dająca charyzmat jemu i jego potomkom, która w symbiozie z germańską (frankijską) tradycją dziedziczenia funduje prawowitość władzy. Za dynastii karolińskiej (751-987) dziedziczność precyzuje się w dwu atrybutach: primogeniturze i męskości, w nawiązaniu do prawa Franków Salickich, wykluczającego od sukcesji kobiety; zasadę tę doprecyzowała dopiero chrześcijańska teologia polityczna: niewiasta nie może panować we Francji, bo z sakralnego obrzędu namaszczenia króla (olejem ze Świętej Ampułki, przyniesionej wg tradycji przez gołębicę z nieba na ołtarz w Reims podczas chrztu Chlodwiga) wynika jego funkcja quasi-kapłańska — jest on „biskupem zewnętrznym” (éveque du dehors) i może odprawiać nieszpory w Boże Narodzenie, a kobieta nie może być kapłanem.

Dokładny porządek dziedziczenia w linii zstępnej, a w razie jej wygaśnięcia — w liniach bocznych, określił Kapetyng — Filip II August (1180-1223), zaś na początku XV w. (już w epoce Walezjuszy) zwyczaj został skodyfikowany w prawie pozytywnym. Wymienione w traktacie J. de Terra Rubea prawa fundamentalne (les lois fondamentales) są „statutem naturalnym” Królestwa Francji, toteż monarchia francuska jest prawowita, ponieważ jest (i jeżeli jest) posłuszna temu statutowi. „Prawa fundamentalne” są konstytucją naturalną i wieczystą Państwa monarchicznego (l`État monarchique), zakorzenioną w tradycjach, które tworzą ciało polityczne Królestwa (le corps politique du Royaume). Jak precyzuje anonimowy autor Traktatu o koronacji królów Francji z czasów panowania (1610-1643) Ludwika XIII: „Z jednej strony, Król posiada Królestwo przed pomazaniem i koronacją, przez sukcesję ojcowską; z drugiej strony, i namaszczenie, i koronację posiada on na mocy autorytetu Bożego. (…) Zajmuje i opuszcza swój tron przez sukcesję, która jest delegowana przez prawo dziedziczności dzięki autorytetowi Boga Wszechmogącego”.

Odrzuconym ostatecznie „inplantem” narodowo-demokratycznego odłamu XIX-wiecznego l. (ekipy „Gazette de France”) do teorii ustrojowej l. było dołączenie do „boskiego prawa królów” (droit divin) oraz historycznego prawa dynastii (droit historique), trzeciego źródło prawowitości w postaci „stałej i niezłomnej” woli narodu (volonté persévérance de la nation), identyfikowanej przez bezpośrednie odwołanie się do ludu (appel au peuple), które jest reaktualizacją prawa króla w konsultacji z ludem (en consultant le peuple).

5. Legitymizm a nacjonalizm. Głównym punktem spornym pomiędzy legitymistami a pozostałymi rojalistami (nie tylko orleanistami w sensie ideowym, czyli zwolennikami monarchii parlamentarnej i liberalnej, lecz również „maurrasistami” z Action Française, opowiadającymi się za Domem Orleańskim nie z pobudek ideowych, lecz nacjonalistycznych) jest kwestia „pochodzenia narodowego” pretendenta, rozpatrywana w świetle postanowień Stanów Generalnych w Blois (1589), potwierdzonych następnie (1593) przez Parlament Paryski, a wykluczających od sukcesji książąt niefrancuskich. Legitymiści podnoszą, że ówczesne (i w ogóle tradycjonalistyczne) kryterium narodowości było państwowe i dynastyczne, a nie etniczne i językowe, czyli że jakikolwiek potomek Hugona Kapeta (Walezjusz, Burbon, Orlean), również panujący poza Królestwem Francji, albo należący do gałęzi, której przedstawiciel gdziekolwiek panował, nie przestaje być Francuzem, księciem francuskim i członkiem królewskiego Domu Francji; norma prawa fundamentalnego, uściślona w Blois, przesądzała zatem negatywnie jedynie możliwość przejścia Korony Francuskiej w ręce książąt z dynastii innych niż francuska, czyli Kapetyńska. Natomiast etniczne „pojęcie narodowości jest nowożytne (nawet współczesne). Chęć włączenia 'prawa pochodzenia' do fundamentalnych praw dawnej Francji jest więc ewidentnym anachronizmem. Statut Korony wymaga przede wszystkim więzów krwi z Domem Kapetyngów. Książę z rodu Kapetyngów bez względu na miejsce, w którym przebywa, zawsze pozostanie gotowy do objęcia tronu. Nie należy mylić Księcia, którego pochodzenie obce jest narodowi francuskiemu, z Księciem, w którego żyłach płynie francuska krew, a który wyjechał rządzić na obczyźnie” (Manifest…, s. 11). Liczba takich precedensów była niemała, i nigdy w przeszłości nie stanowiły one przeszkody do objęcia tronu: Filip IV Piękny, Ludwik X Kłótnik i Henryk IV byli królami Nawarry, Ludwik XII był królem Neapolu i księciem Mediolanu, Franciszek II królem Szkocji, Henryk III królem Polski, wreszcie nawet Konstytucja 1791 rezerwowała prawa dynastyczne, na wypadek wygaśnięcia starszej linii potomków Ludwika XIV, zstępnym Filipa Andegaweńskiego; choć zatem, „prawdą jest, że dzisiaj pierworodny z rodu Kapetyngów posiada paszport hiszpański, ale prawdą jest też, że jego pradziadem był Ludwik Święty. Jest to wystarczający argument, żeby uważać go za potencjalnego następcę naszych królów. (…) Należy jednak skromnie domagać się, żeby książęta mający poczucie francuskiej przynależności narodowej znajdowali się możliwie najbliżej Francji i jej kultury. Fakt, że się jest wychowanym za granicą, nie musi być sprzeczny z odebraniem edukacji francuskiej” (tamże) — a ten warunek książę Ludwik-Alfons, który ukończył francuskie Liceum Moliera w Madrycie, a obywatelstwo francuskie posiada po babce — Emmanuelle de Dampierre, również spełnia.

Legitymiści zdają sobie sprawę z tego, że określanie zarówno tych „chambordystów”, którzy po śmierci bezpotomnego „Henryka V” przyłączyli się do Domu Orleańskiego, jak narodowego neorojalisty Maurrasa, mianem „orleanistów” jest niewłaściwe; właściwym określeniem ich pozycji jest termin „fuzjonizm” (fusionnisme); „fuzjonista” Maurras nie był historykiem ani prawnikiem, i „nie miał pełnego rozeznania w subtelnościach francuskiego prawa monarchicznego. Wierzył, że nie trzeba szukać Króla, ale należy go znaleźć. Ale gdzie go znaleźć? W salonach arystokratycznych końca wieku, znaleźć mógł tylko książąt Orleańskich oraz niewiedzę co do tego, kto jest prawdziwym dziedzicem monarchii francuskiej” (G. Augé, dz. cyt., s. 3).

Legitymiści stwierdzają również niewystarczalność maurrasowskiej empirycznej definicji narodu, gdyż „nie odpowiada ona na pytanie, co sprawia, iż ten oto naród jest tym oto narodem, a nie innym” (X. Saint-Delphin, Sentiment national et nationalisme, „FIL” 1991, nr 91, s. 1); przyjmując natomiast pojmowanie narodu jako wspólnoty tworzonej przez historię, odrzucają trzy, zrodzone na gruncie Rewolucji, „monstrualne ideologie”: 1o rasizm, dla którego naród jest wytworem etnii i rasy, co prowadzi do postulatu homogeniczności, głoszonego w skrajnej postaci przez hitleryzm, a w konsekwencji do stawiania sobie za cel „przezwyciężenie” również własnego narodu na korzyść „horyzontalnego” podziału rasowego; 2o demoliberalizm, któremu naród jawi się jako produkt woli swoich członków, wyrażonej „umową społeczną”, który dzięki „postępowi Rozumu” zostanie zastąpiony przez „sympatię” jednostek do instytucji demokratycznych, aż w końcu zniknie, a uczucia narodowe ustąpią więziom jurydycznym w organizacjach ponadnarodowych; 3o marksizm, dla którego naród jest konstrukcją ideologiczną burżuazji, która zniknie po obaleniu władzy tej klasy. Wszystkie te ideologie, pomimo dzielących je różnic, na swój sposób dążą do „końca historii” przez unifikację ludzkości, są więc rebeliami przeciwko ustanowionemu przez Boga porządkowi naturalnemu. To natomiast, że istnienie narodów jest Opatrznościowe, legitymiści dedukują z opowieści o „pomieszaniu języków” budowniczym wieży Babel: „Trzeba było wielu narodów, aby jeden mógł zostać wybrany, co usankcjonowało również Wcielenie: Pan Nasz Jezus Chrystus nie był — w swojej ludzkiej naturze — kosmopolitycznym apatrydą, lecz miłującym swój naród i płaczącym, mimo jego niewdzięczności, nad przyszłym losem Jeruzalem, członkiem wspólnoty narodowej” (tamże).

Groźną deformację patriotyzmu sprowadziła dopiero Rewolucja 1789, która oderwała uczucie narodowe od przywiązania do głowy narodu — króla, zastępując je ideologią praw człowieka; „narodem” nie są jednak przecież osobnicy wyzuci z tradycji i „zaprogramowani” do umiłowania artykułów jakiejś papierowej Deklaracji; nawet podczas wojny rewolucyjnej, pod Valmy i Jemappes, nie zagrzewano do walki „żołnierzy-obywateli” okrzykiem: „prawa człowieka w niebezpieczeństwie”, tylko „ojczyzna w niebezpieczeństwie”. Jednakowoż ten pierwszy — jakobiński — nacjonalizm był odrażający przez swoją egzaltację i szowinizm; w kontraście do niego drugi — intelektualny — nacjonalizm Maurrasa „poszukiwał definicji wiecznych wartości Francji i odnalazł je w autorytecie monarchii dziedzicznej, autorytecie silnym, lecz ograniczonym, oraz w autonomii prowincji” (tamże); był on i nadal może być zbawienny, jako rozumna odpowiedź na utopię „mondializmu”, ale też, zdaniem legitymistów, niewolny od ograniczeń wynikających z definicji narodu jako przyczyny, a nie skutku historii; stąd wziąć się miała błędna interpretacja praw fundamentalnych Królestwa Francji jako „zgodności monarchii z tym, co tworzy naród, podczas gdy jest to aplikacja norm transcendentnych. Tak jak teoria rodziny nie tworzy rodziny realnej, tak samo teoria narodu nie tworzy poczucia narodowego, ani wola ludzka nie tworzy króla, lecz tylko prawa dane narodowi przez Opatrzność jako naturalny ład rzeczy” (tamże).

Chociaż zatem l. „nie jest nacjonalizmem”, to jednak wyraża on „sens tej ciągłości Francji, która prowadzi nas w głąb historii i którą próbujemy konserwować” (G. Augé, dz. cyt., s. 6); dlatego rojalista-legitymista musi bronić narodu francuskiego przed konstrukcjami ponadnarodowymi; wynika stąd jednoznacznie negatywny stosunek l. do traktatów z Maastricht i Amsterdamu: „Jesteśmy przeciwko Europie merkantylnej, totalitarnej i będącej 'koniem trojańskim' Stanów Zjednoczonych, ale za Europą chrześcijańską” (Souverainisme?, „Légitimisté” 28 X 1999, nr 188, s. 2); nasza „droga do Europy” — mówią legitymiści — wiodła zawsze i wieść winna przez Reims, miejsce koronacji frankijskich i francuskich królów.

Ch. Giraud, Le traité d`Utrecht, Paris 1847, 1997[2]; A. Brossard, De la souverainété française selon l`histoire, Paris 1851; É. de Girardin, Légitimité, w: Grand Dictionnaire Universel par Pierre Larousse [1875], t. X; Abbé V.-A. Dumax, Les princes d`Orléans, la traité d`Utrecht et la loi salique, étude historique, Paris 1883; F. de Goiriena, Le légitime, Paris 1883; J. Du Bourg, Le droit monarchique en 1883, Paris 1884; Le Roi légitime, Paris 1884; [Ch. Nicoulaud?], Le Comte de Paris et son droit, Paris 1884; [M. Paulmier?], Consultation pour Mgr Louis-Philippe-Albert de France, Comte de Paris, contre Don Jaime-Jean-Jacques-Alphonse-Philippe de Bourbon: Quel est l`héritier d`Henri V, par un avocat légitimiste, Paris et Poitiers 1884; P. de Recquem [J.-B.-V. Coquille], Le Comte de Paris, sa naissance, son éducation, ses idées, ses droits, attitude des royalistes a son égard, Paris 1884; Mgr A. Baudrillart, Les prétentions de Philippe V a la Couronne de France, Paris 1887; Mgr A. Baudrillart, Examen des droits de Philippe V et de ses descendants au trône de France, „Revue d`Histoire diplomatique” 2(1889); Marquis de Courcy, Les renonciations des Bourbons d`Espagne au trône de France, Paris 1889; Mgr A. Baudrillart, Philippe V et la cour de France d`apres des documents inédits tirés des archives espagnoles de Simancas et d`Alcala de Hénares et des Archives du Ministere des affaires étrangeres a Paris, I-V, Paris 1890-1901; L. Bouly de Lesdain, Comte de Paris ou Duc de Madrid, étude de droit public, Paris 1891; P. Viollet, Comment les femmes ont été exclues en France de la succession a la Couronne, „Mémoires de l`Académie des Inscriptions” 34(1893); La légitimité dans la Maison de France, Fontainebleau 1903; A. Lemaire, Les lois fondamentales de la monarchie française, d`apres les théoricien de l`ancien régime, Paris 1907, Geneve 1975[2]; Marquis M. de Roux, Le droit royal historique, Paris 1911; J. Viard, Philippe de Valois et la succession au trône au Moyen Age, Paris 1921; Ph. Rocher, Les obseques de M. le Comte de Chambord et la succession de France, Paris 1924; F. duc d`Alençon, Le Testament d`un Prince français (Note sur nos droits et nos devoirs), „Revue universelle” 1 II 1926; Marquis M. de Roux, Le statut national de la Maison de France, „La Revue fédéraliste” 1928, z. 106; G. d`Amarzit, La loi salique. Observations sur la brochure de M. de Roux, „La Science historique” 1933, t. XXV; Mgr J. de Mayol de Lupé, La Maison de Bourbon et ses branches actuelles, „Bulletin de la Société d`émulation du Bourbonnais” 1934, t. 37; 1938, t. 38; J. Jousset, La loi salique et le droit dynastique français, „La Science historique” 8(1956), 12-13(1957); H. Pinoteau, D`Hugues Capet a Jacques II, „La Science historique” 10-11(1957); G. Coutant de Saisseval, La légitimité monarchique. Le droit royal historique, Paris 1959, 1985[2]; R. Villers, Aspects politiques et juridiques de la loi de catholicité (1589-93), „Revue d`Histoire du Droit” 1959; H. Pinoteau, La valeur des renonciations en droit dynastique, „Rivista Araldica” 1960, t. 58; R.E. Giesey, The Juristic Basis of Dynastic Right to the French Throne, Philadelphia 1961; A. Araujo, D. Cuny, H. Konarski, A. de Mestas, H. Pinoteau, Le Sang de Louis XIV, I-II, Paris 1961-62; Comte É. de Roquefeuil-Anduze, La succession du Comte de Chambord, fusion et confusion; Les droits de l`âine salique de la dynastie capétienne a la Couronne de France, „Cahiers des cercles d`étude Chateaubriand-Bonald” Langres 1965-66, nr 1, 3-4; Duc de Castries, Le grand refus du comte de Chambord, Paris 1970; H. Pinoteau, F. Gandville, Ch. Papet-Vauban, État présent de la Maison de Bourbon, Paris 1975, 1991[4]; J. Romanille, Les prétendants a la Couronne de France issus de Philippe V d`Espagne et le Duc d`Anjou (1908-1975), Montpellier 1975; G. Stair Sainty, La sucesión francesa, „Hidalguía” VIII-IX 1975; H. Schedgen, Die Französiche Thronfolge (987-1500): der Ausschluss des Frauen un das salische Gesetz, Bonn 1976; G. Augé, Légitimisme et royalisme, „La Légitimité” Décembre 1977; H. Pinoteau, L`héraldique capétienne en 1976, Paris 1977; Marquis de La Franquerie de Beslon, Le caractere sacré et divin de la Royauté en France, Poitiers 1978; C. Beaune, Histoire et politique: la recherche du texte de la loi salique de 1350 a 1450, w: Actes du CIVe Congres national des Sociétés savantes, Tours 1979; A.W. Lewis, Royal Succession in Capetian France: Studies in Familial Order and the State, Harvard 1981; H. Pinoteau, Orientations bibliographiques pour une recherche sur les parentés entre les trois dynasties royales françaises, Paris 1982; Th. Deryssel [G. Théry], Mémoire sur les droits de la maison d`Anjou a la couronne de France, 1983[4]; E. Barnavi, Mythes et réalité historique: le cas de la loi salique, „Histoire, Economie et Société” 3(1984); J.-P. Brancourt, Légitimité et catholicisme, „Vu de haut” 3(1984); R.A. Jackson, Vivat Rex. Histoire des sacres et couronnements en France, Paris 1984; J. Barbey, F. Bluche, S. Rials, Lois fondamentales et succession de France, Paris 1987[3]; A. Bonnefin, La Monarchie française, 987-1789: constitutions, lois fondamentales, Paris 1987; Discours et messages de Mgr Alphonse, Duc d`Anjou et de Cadix, Année 1986, Paris 1987; P. van Kerkebrouck, La Maison de Bourbon, 1256-1986, Villeneuve d`Ascq 1987; Ch. Settipami, P. van Kerkebrouck, La préhistoire des Capétiens de 481 a 987, Villeneuve d`Ascq 1987; H. Trousset, La légitimité dynastique en France: 987-1987, Grenoble 1987; R.E. Giesey, Le roi ne meurt jamais, Paris 1987; Mgr Alphonse, Duc d`Anjou et de Cadix, Cinq entretiens avec la Presse (1987-1989), Paris 1989; H. Pinoteau, Mémoire pour la défence des droits héraldiques du duc d`Anjou, Paris 1989; J. Silve de Ventavon, La légitimité de Lys et le duc d`Anjou, 1989; J. Foyer, Titre et armes du Prince Louis de Bourbon, âine des Capétiens, Paris 1990; S. Deplanches, Etre roi: un métier, „Feuille d`Information Légitimiste” 1992, nr 107; G. Augé, Hrabia de Chambord i Książęta Orleańscy, „Biuletyn Monarchistyczny” 1994, nr 9(25); Henri comte de Chambord, Textes politiques, Paris 1995; J. Perrin, De la trinité aux lys par le logos, Paris 1996.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.