Jesteś tutaj: prof. Jacek Bartyzel » Publicystyka » „Polityka nazewnicza”, czyli dezynfekowanie z antysemityzmu

„Polityka nazewnicza”, czyli dezynfekowanie z antysemityzmu (jak to się robi w Argentynie)

Jacek Bartyzel

Zgodnie z zapowiedzią ogłoszoną w dzienniku Página 12 (zob. artykuł Política de nombres), dyrektor Biblioteki Narodowej w Buenos Aires, prof. Horacio González, wykonał 3 maja b.r. decyzję o odebraniu Czytelni Czasopism (Salón de la Hemeroteca) tej prestiżowej instytucji imienia jej poprzedniego dyrektora w latach 1931-1954 – pisarza, bibliologa i polityka, Gustava Martíneza Zuviríi. Jednocześnie Hemeroteca otrzymała imię innego pisarza – Ezequiela Martíneza Estrady (1895-1964), demaskującego jeszcze w 1940 roku (w książce La cabeza de Goliat [„Głowa Goliata”]) „obskurantyzm moralny i intelektualny” panujący w Bibliotece, a znanego również jako przyjaciel i wydawca przemówień Fidela Castro.

Jakkolwiek prof. González podkreślił, że Martínez Zuviría jest częścią historii Biblioteki oraz był wybitnym erudytą, to on, jako szef tak ważnej instytucji nie może ignorować głosów protestu „licznych kręgów społeczeństwa”. Podkreślił też, że „rekonstrukcja demokracji zaawansowanej, równościowej i niedyskryminacyjnej” wyklucza pozostawianie „największego totemu” (el máximo tótem) argentyńskiego antysemityzmu. Powołał się przy tym na badania znanego (nieżyjącego już) historyka rodem z Warszawy, Boleslao Lewina, opinię Komisji Kultury Izby Deputowanych oraz licznych intelektualistów i instytucji poświęconych „pamięci Holokaustu”.

Wymieniani na tę okoliczność „intelektualiści” to postaci skądinąd ciekawe, jak np. José Pablo Feinmann (ur. 1943) – na początku lat 70. działacz Młodzieży Peronistycznej, który szybko doszedł do wniosku, że jest ona za mało postępowa i radykalna, więc związał się z Montoneros, uprawiającymi partyzantkę miejską i odpowiedzialnymi za liczne porwania i morderstwa, w tym także za masakrę na lotnisku Ezeiza; Horacio Verbitsky (ur. 1942) – również ex-bojownik Montoneros, czy Alejandro Rozitchner (ur. 1960) – on-że na odmianę „prawicowy liberał”, mamy zatem godny naśladowania przykład „pluralizmu”, w którym wszyscy „różnią się pięknie”, jak by powiedziała przemiła grafini Róża von Thun.

To tacy ludzie tworzą dziś establishment kulturalny za prezydentury, „dziedziczącej” urząd po swoim mężu Néstorze Kirchnerze (oboje wywodzą się z peronistycznej lewicy), pięknej pani Cristiny Fernández de Kirchner (zwanej co prawda przez lud „Lady Botox”). Tak na marginesie, rodzina Kirchnerów ma się w ogóle – czego nie można powiedzieć o kraju – wybornie, bo w obu administracjach ministrem „rozwoju społecznego” jest siostra Néstora, Alicia Kirchner, a kto wie czy samopoczucia tego nie zwiększyła dokonana w 2008 roku nacjonalizacja środków prywatnych funduszy emerytalnych na kwotę – bagatela! – 30 mld USD, acz trochę humor mogło jej zepsuć oskarżenie przez pewnego wrednego prokuratora amerykańskiego o przyjęcie na kampanię prezydencką kwoty 790 mln USD od prezydenta Wenezueli, Hugo Cháveza.

***

Gustavo Adolfo Martínez Zuviría jest w Polsce postacią zupełnie nieznaną, acz jako ciekawostkę można odnotować, że bawił w 1930 roku w Warszawie jako uczestnik Kongresu PEN-Clubu.

Martínez Zuviría urodził się w 1883 roku. Był żarliwym katolikiem (należącym, jak nie omieszkał zaznaczyć prof. González, do „najbardziej reakcyjnego sektora w Kościele argentyńskim”), znanym ze szczególnie gorącego kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa i Dziewicy Maryi. W 1933 roku przewodniczył sekcji prasowej XXII Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego, a za religijne wartości jego dzieł literackich Ojciec Święty Pius XI odznaczył go w 1935 roku Orderem Św. Grzegorza Wielkiego.

Od lat 30. (co zbiegło się z prawicowym przewrotem wojskowym w Argentynie) Martínez Zuviría należał do czołowych postaci argentyńskiego życia kulturalnego i politycznego. Prócz kierowania Biblioteką Narodową, został współzałożycielem Argentyńskiej Akademii Literatury. W 1937 roku prezydent gen. Agustín Pedro Justo mianował go przewodniczącym Narodowej Komisji Kultury, zaś w 1943 roku prezydent gen. Pedro Pablo Ramírez powołał go na urząd ministra sprawiedliwości i wychowania publicznego. W tej roli Martínez Zuviría dokonał największego praktycznego dzieła swego życia, wydając 31 XII 1943 dekret o przywróceniu możliwości nauki religii katolickiej we wszystkich szkołach publicznych, poddając go następnie głosowaniu w referendum narodowym, w którym padło 94 % głosów za.

Ze stanowiska dyrektora Biblioteki Narodowej – którą, co przyznają wszyscy, zmodernizował i wzbogacił o cenne zbiory – został zdymisjonowany tuż przed upadkiem populistycznego dyktatora, Juana Domingo Peróna, padając ofiarą jego konfliktu z Kościołem (nb. kolejnym dyrektorem, już po obaleniu Peróna, został Jorge Luis Borges). W tym samym roku szef Państwa Hiszpańskiego, gen. Francisco Franco, udekorował go Wielkim Krzyżem Alfonsa X Mądrego. Martínez Zuviría zmarł w 1962 roku.

Jako pisarz, Martínez Zuviría jest autorem około 70 książek, w większości powieści, publikowanych pod pseudonimem Hugo Wast. W dorobku tym głównym punktem oskarżenia go o antysemityzm jest wydana w 1935 roku dylogia powieściowa El Kahal – Oro [„Kahał – Złoto”] (1935) oraz nieco późniejsza (z 1942 roku) powieść 666. Wspomniana dylogia należy do gatunku political-fiction i jej treścią jest światowy spisek żydowski, kierowany przez Najwyższy Kahał w Nowym Jorku, który przy pomocy technik alchemicznych dąży do fabrykacji złota, aby następnie zrujnować system finansowy świata kapitalistycznego. W rzeczywistości Martínez Zuviría oparł się na zachowanych aktach Kahału żydowskiego w Rosji z czasów panowania cara Mikołaja I, zawierających dokumentację zawiązanego naonczas tajnego stowarzyszenia, dążącego do zniszczenia społeczeństwa chrześcijańskiego, ujawnioną przez „skruszonego spiskowca” Jakuba Bronfmana, przenosząc fikcyjną akcję do czasów współczesnych. Tak jak Bronfman historyczny, pozytywna bohaterka powieści, zaangażowana w spisek młoda Żydówka, nawraca się na katolicyzm i odkupuje winę demaskując spisek. Nawiasem mówiąc, właśnie ze względu na tę prokatolicką wymowę finału dylogia Martíneza Zuviríi była zakazana w III Rzeszy. Z kolei powieść 666 ma wymiar apokaliptyczny, przedstawiając ekspansję judeo-komunistyczną jako nadejście Antychrysta.

***

Opisany wyżej epizod unaocznia, że w porównaniu z Argentyną „dezantysemityzacja” przestrzeni publicznej w naszym kraju, mimo rad i wysiłków tylu światłych mężów i niewiast, nie stoi jeszcze najlepiej. Wciąż na przykład nie znalazła należytego oddźwięku ciężka praca włożona w lustrację pod tym kątem prawie całego kanonu polskiej literatury pięknej – od Nie-Boskiej komedii Krasińskiego po Lalkę Prusa – przez sławną historyczkę literatury, prof. Marię Janionównę. Trzeba by zatem wziąć się na serio do roboty. Na dobry początek proponowałbym zmienić patrona Głównej Księgarni Naukowej im. Bolesława Prusa na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Czyż to nie prawdziwy skandal, aby imię i nazwisko antysemity kłuło w oczy na pryncypalnej polskiej ulicy, na frontonie księgarni z taką tradycją?

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.