Jesteś tutaj: prof. Jacek Bartyzel » Publicystyka » „Hiszpański łącznik” Jędrzeja Giertycha

„Hiszpański łącznik” Jędrzeja Giertycha

Jacek Bartyzel

Przyczynek do źródeł informacji autora Hiszpanii bohaterskiej

na temat karlizmu

Jak chyba prawie wszyscy Polacy, swoją intelektualną przygodę z karlizmem zaczynałem od lektury zbioru reportaży z ogarniętej wojną domową Hiszpanii – autorstwa wybitnego działacza Stronnictwa Narodowego i teoretyka nacjonalizmu Jędrzeja Giertycha (1903-1995) – zatytułowanego Hiszpania bohaterska1. Tom ten, na który złożyły się w większości artykuły opublikowane pierwotnie w periodykach obozu narodowego, takich jak „Kurier Poznański”, „Warszawski Dziennik Narodowy”, „Myśl Narodowa” i „Wszechpolak”, uzupełniony o inne, w postaci książkowej ukazał się w sierpniu 1937 roku2.

Polski narodowiec przebywał w Hiszpanii siedemnaście dni, od 8 do 24 kwietnia 1937 roku, do czego należy jeszcze dodać trzydniowy (6-8 kwietnia) pobyt w salazarowskiej Portugalii, skąd do Hiszpanii – oczywiście do strefy powstańczej – wjeżdżał. Jak wynika z jego książki, mimo stosunkowo krótkiego czasu pobytu zdołał odwiedzić wszystkie większe regiony oraz główne miasta wyzwolone dotąd przez powstańców: był przeto w Starej Kastylii, Estremadurze, Andaluzji, Kraju Basków i Nawarrze; odwiedził między innymi tymczasową stolicę rządu powstańczego – Burgos, uniwersytecką Salamankę, bohaterskie Toledo, Talaverę de la Reina3, Sewillę i Kordobę, stolicę Nawarry – Pampelunę; był oczywiście również na froncie – tak madryckim, jak północno-wschodnim (baskijskim). Rozmawiał4 zarówno z bezpośrednimi uczestnikami walk, jak i z cywilami; sam podkreśla szeroki przekrój społeczny swoich interlokutorów: oficerów i prostych żołnierzy, bojowników milicji poszczególnych nurtów ideowych („czerwonych beretów” karlistowskich, „zielonych beretów” monarchistycznej Renovación Española, „piaskowych koszul” chadeckiej Acción Popular i „granatowych5 koszul” Falange Española), urzędników i działaczy politycznych, księży i kleryków, ziemian i chłopów, robotników i drobnomieszczan. Nie udało mu się natomiast uzyskać audiencji u Generalísimo Francisco Franco y Bahamonde (1892-1975) ani spotkać z żadnym z pozostałych dowódców powstania.

Przechodząc już bezzwłocznie do tematu niniejszego przyczynku, muszę powiedzieć, że o karlizmie i karlistach Giertych pisze dużo i z niekłamaną sympatią – wręcz z entuzjazmem. Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że ogólnie rzecz biorąc, cały el bando nacional budził w nim podziw – zaczyna przecież od wyznania, że „pobyt w narodowej Hiszpanii był dla mnie jakby zanurzeniem się w ożywczej kąpieli. Zanurzeniem się w atmosferze tak podniosłej, tak szlachetnej, tak pięknej – atmosferze, w której tak łączy się wiara w Boga i chęć służby Mu z miłością Ojczyzny, z umiłowaniem jej tradycyj i ducha, z gotowością do największych dla Boga i Ojczyzny ofiar, a zarazem z męską wolą i zdolnością do czynu – że człowiek w tej atmosferze staje się zarazem i lepszy, i mocniej sprężony do czynu”6 – to trzeba stwierdzić, że ilekroć autor pisze o karlistach, ów stan entuzjazmu osiąga u niego swoje fortissimo. Powód tego jest generalnie jeden: w karlizmie autor dostrzega (zupełnie słusznie) kwintesencję ultrakatolickiego ducha Starej Hiszpanii, religijność gorącą, mistyczną i „krucjatową”, a więc najbliższą jego własnemu stanowi ducha. Powiada on także wprost, że gdyby szedł za odruchem uczucia, to ubrałby się w czerwony beret requeté i zaciągnął do walczących szeregów7. Kropkę nad i stawia, składając następującą deklarację (w kontekście „uderzającego podobieństw[a] i pokrewieństw[a]” między karlizmem a polskim Stronnictwem Narodowym – co jest już oczywiście przesadą):

Pokrewna jest przede wszystkim duchowa treść obu ruchów. Gdy rozmawiam z hitlerowcem, z faszystą, z członkiem «Action Française», ba! nawet z narodowcem portugalskim, mam uczucie, że mówię z człowiekiem obcym mi, o światopoglądzie, który zdradza z moim wiele punktów stycznych, ale który mimo to, jako całość, jest światopoglądem nie moim. Natomiast rozmawiając z karlistą, mam uczucie, że rozmawiam z człowiekiem, z którym się mogę różnić w poglądach na niejedną sprawę (…), ale z którym ogólny podkład światopoglądu mam zupełnie identyczny8.

W enumeracji ilościowej i faktograficznej wątki karlistowskie w książce Giertycha przedstawiają się następująco. Prócz osobnego rozdziału zawierającego najbardziej systematyczne ujęcie i zatytułowanego Karliści (s. 314-325) oraz też nieomal „czysto karlistowskiego” w tematyce długiego rozdziału W prowincji Nawarra (s. 137-155) – co zrozumiałe, zważywszy, że to przecież „matecznik” karlizmu – i pomijając zupełnie już incydentalne wzmianki, napotkamy następujące krótsze i dłuższe passusy, dotyczące: fizjonomicznego podobieństwa (zdaniem autora) requetés do prowincjonalnych działaczy polskiego Stronnictwa Narodowego (s. 33); karlistowskiego hymnu Oriamendi9 (s. 72); karlistów andaluzyjskich w Sewilli (s. 92-93); requetés spotkanych na froncie madryckim (s. 114-115 i 123-126); stosunków pomiędzy nimi a falangistami – jakoby „doskonałych” – także w kontekście właśnie zarządzonej przez Franco „unifikacji” (s. 127 i 139); relacji karlizmu do regionalizmu lub względnie separatyzmu katalońskiego10 i baskijskiego (s. 223-224); karlistowskiej młodzieży (s. 272) i jej religijności oraz treści modlitewnika napisanego dla niej przez samego Fal Conde (s. 276-279); treści duchowej, jaką karlizm dał powstaniu (s. 303-304), oraz jego roli militarnej (s. 307-308); porównania karlizmu do ideologii i etosu Falangi (s. 325-342) oraz przewidywań odnośnie do rezultatu ich unifikacji (s. 344-347); wreszcie – perspektyw dynastycznej rekoncyliacji11 z potomkiem Alfonsa XIII (s. 354).

Na podstawie wspomnianych fragmentów książki można stwierdzić, że przybysz z Polski miał (czy może raczej nabył w trakcie pobytu w Hiszpanii) bardzo dobre rozeznanie tak w historii, jak w ideowo-politycznym obliczu karlizmu. Za szczególnie trafne należy uznać jego podsumowującą ewaluację istoty tego ruchu, jak również porównanie przeprowadzone między karlizmem a falangizmem. Odnośnie do pierwszego przytoczyć warto następującą konstatację:

Karlizm – jest więc przede wszystkim ruchem, opartym o zdrowe instynkta hiszpańskiego ludu i o hiszpańską tradycję. Jego ideałem nie jest żadna wyrozumowana koncepcja, ale nawrót do tego, co było w „złotym wieku” Hiszpanii, którym jest wiek XVI. Gdy się szuka dla karlizmu analogii w Europie – mimo woli przychodzi na myśl francuska chouannerie w Wandei12 w epoce rewolucji francuskiej13.

Co do drugiej kwestii to dobrze jest przytoczyć pogląd, który Giertych wyrobił sobie na podstawie obserwacji i rozmów, a nawet przedstawił go pewnemu Hiszpanowi. Należy wszelako zaznaczyć, że trafność opinii Giertycha dotyczy różnicy charakterologicznej i mentalnej, ale nie można zgodzić się z „etykietką” ideową (narodowiec!) przydawaną karlistom.

Falangista, to jest w swej masie człowiek, którego o słuszności idei narodowej przekonano. A karlista to jest – po prostu narodowiec. Ja na przykład, jestem Polakiem – i nie ma sposobu, bym stał się Norwegiem, albo Chińczykiem. Tak samo karlista – jest karlistą i nie ma mowy o tym, by mógł się zamienić w bolszewika. On może być zadowolony lub niezadowolony ze swych wodzów, zadowolony lub niezadowolony ze swej partii i jej polityki, ale karlistą być nie przestanie, tak samo jak ja nie przestanę być Polakiem, choćbym był nie wiem jak niezadowolony z polskiego rządu, polskiej polityki, a nawet z obecnego oblicza polskiego narodu. Tymczasem przeciętny falangista, jeśli się do Falangi zrazi, może pójść – choćby do komuny14.

Giertych mylił się właściwie jedynie w trzech kwestiach15 i – co charakterystyczne – wszystkie te pomyłki są, świadomą bądź bezwiedną, ekstrapolacją jego własnych przekonań (w dwu pierwszych wypadkach) bądź tzw. pobożnych życzeń. Po pierwsze (o czym przed chwilą już napomknięto), wielokrotnie nazywa karlistów nacjonalistami bądź narodowcami, co nie ma żadnego uzasadnienia, albowiem karlizm jest tradycjonalizmem par excellence sprzed epoki nacjonalizmów16, i ta nowoczesna ideologia nie dotknęła go w najmniejszym nawet stopniu17. Należy jednak zaznaczyć, że podkreślał, iż jest to nacjonalizm wybitnie antycentralistyczny i regionalistyczny (co sam aprobował18), chociaż z kolei przeoczył tak fundamentalnie ważne w karlistowskim „lemacie” – Dios, Patria, Fueros, Rey – właśnie owe fueros, czyli prowincjonalne i municypalne przywileje. Po drugie, zupełnie bezpodstawnie doszukiwał się u karlistów nastawienia antyżydowskiego19, co w Hiszpanii w ogóle jest rzadko spotykane20, jeśli zważyć ogromny, a trudny do oszacowania procent zmieszania krwi ludów iberyjskich z „nowochrześcijańską” (tj. nawróconych, nieraz pod presją, Żydów i Maurów). Po trzecie, całkowicie chybione okazały się wszystkie – optymistyczne – przewidywania Giertycha odnośnie do rezultatów narzuconej przez Franco unifikacji Falangi i karlizmu (oraz wszystkich innych nurtów el bando nacional), a mianowicie: „niemechanicznego” charakteru połączenia tak zasadniczo różnych tendencji oraz rzekomo niewątpliwego zrośnięcia się obu składników w jedną całość; równie rzekomego dążenia „w dołach” obu stron do takiego zrośnięcia; a przede wszystkim tego, że w nowej Falandze Tradycjonalistycznej „ton będą (…) nadawać raczej karliści: jako żywioł wyraźnie skrystalizowany, o ideologii bardzo konsekwentnej i «trzymającej się kupy», raczej narzucą swoje pojęcia i dążenia mniej zwartym wewnętrznie falangowcom, niż ulegną ich wpływowi”21. Jeszcze bardziej jaskrawą pomyłką z tym związaną była hipoteza, że po wojnie szefem rządu i dyktatorem zostanie przywódca karlistowskiej Comunión Tradicionalista22 – szef-delegat królewski Manuel Fal Conde (1894-1975). W rzeczywistości już w czasie wojny, i po jej zakończeniu także, Fal podlegał nieustannym represjom ze strony Franco23.

***

Przez wiele lat, studiując już karlizm źródłowo, ale czasami powracając z sentymentem do Hiszpanii bohaterskiej, zastanawiałem się, z jakich źródeł korzystał autor w przedmiocie karlizmu. Kto był jego „hiszpańskim/i/ łącznikiem/ami/” z karlistami – nie licząc oczywiście anonimowych rozmówców, na których się powołuje? Czyżby głównym źródłem jego informacji był – niemały – wgląd w to, co w literaturze przedmiotu nazywa się „karlizmem socjologicznym”24?

Trzeba naprzód powiedzieć, że Giertych ani owych źródeł jakoś celowo nie zaciera, ani ich specjalnie nie eksponuje. Przyznaje, że nie udało mu się – choć planował – spotkać25 z karlistowskimi „numer 1” i „numer 2”, czyli Fal Condem oraz hr. de Rodezno26. Innych jefes bądź teoretyków karlizmu nie wymienia jednak nawet z nazwiska, wyjąwszy rozstrzelanego przez Czerwonych jako zakładnika, autora książki Estado NuevoVictora Praderę (1873-1936). Najważniejszy trop autor Hiszpanii bohaterskiej podaje dwukrotnie właśnie w odnośnikach do cytatów27: jest nim książka Fal Conde y el Requeté. Juzgados por el Extranjero. Crónicas de prensa [„Fal Conde i Requeté28. Osądzeni przez cudzoziemca. Kroniki prasowe”], Ordenado y traducido por Fernando Miguel Noriega, Editorial Requeté, Burgos 1937. Niestety, przez wiele lat nie udawało mi się dotrzeć do tej publikacji.

Przełom nastąpił przypadkiem, we wrześniu 2008 roku, kiedy uczestniczyłem w konferencji naukowej pt. “Una revisión de la Tradición política hispánica. A los 175 años del Carlismo”, zorganizowanej przez Consejo de Estudios Hispánicos “Felipe II”, odbywającej się w Madrycie. W foyer, gdzie wyłożone były książki do sprzedaży, mój wzrok padł na niewielką książeczkę formatu B5, stron 78 numerowanych + 1 (lecz nonparelem), w malinowej oprawie i z Krzyżem Burgundzkim (Cruz de Borgoña) jako motywem graficznym na okładce. To był właśnie ten tytuł! Było to wydanie drugie, z 1976 roku, wypuszczone nakładem Editorial Católica Española w Sewilli, jako seria numerowana w liczbie 1000 egzemplarzy (egzemplarz przeze mnie nabyty nosi numer 326)29. Jest to, niestety, edycja skrócona (reducida), jak o tym informuje strona tytułowa, i to zapewne wydatnie, skoro wydanie pierwsze liczyło 240 stron: o jakie teksty — nie mogę ustalić, nie mając wglądu w wydanie pierwsze, jedynie z przedmowy wynikałoby, że pierwodruk zawierał również artykuły autorów hiszpańskich, natomiast w wydaniu mi dostępnym są artykuły napisane wyłącznie przez cudzoziemców; może więc skrócenie polegało głównie na wyeliminowaniu tych pierwszych30, albo/i na skróceniu tekstów31?

W każdym razie wydanie drugie zawiera – prócz przedmowy (Prólogo) autorstwa Juana Pujola (s. 7-10), krótkiego wprowadzenia (Introducción) redaktora i tłumacza F.M. Noriegi (s. 11) oraz równie zwięzłego (s. 73-74) zakończenia (Epílogo) dotyczącego wkładu requetés w powstanie 18 Lipca (Aportación del Requeté al «18 de Julio»), w którym wyliczono karlistowskie tercios (w ogólnej liczbie 67) oraz ogromne straty osobowe niektórych z nich32, osiemnaście artykułów (piętnastu autorów) mających pierwodruki w różnych czasopismach. Dwa z nich są autorów hispanoamerykańskich – jednego z Argentyny i jednego z Chile, więc z pewnością napisane po hiszpańsku, jeden – autora włoskiego, pozostałe autorów francuskich, z tym że jeden opublikowany we frankofońskiej Szwajcarii (w Genewie). Układ treści jest zatem następujący33: 1) Historia de ayer y de hoy [„Historia wczorajsza i dzisiejsza”], autor: Pierre Dumas, „L’Illustration Française”, Paryż, 26 IX 1936 (s. 12-18); 2) Los Requetes, autor: Javier Indart, „La Nación”, Buenos Aires, wrzesień 1936 (s. 19-21); 3) El porvenir político de España [„Polityczna przyszłość Hiszpanii”], autor: C. Vela Monsalvo, „Diario Ilustrado”, Santiago de Chile, wrzesień 1936 (s. 23-26); 4) Impresiones de España [„Wrażenia z Hiszpanii”], autor: R.C.S., „L’Avenir”, Blois, 10 X 1936 (s. 27-29); 5) En España [„W Hiszpanii”], autor: M. Chaminauc, „Le Courier Royal”34, Paris, 10 X 1936 (s. 31-32); 6) Fuego… Sangre… Heroismo… [„Ogień… Krew… Bohaterstwo…”], tekst niepodpisany, „La Croix”35, Paryż, 13 X 1936 (s. 33-34); 7) El Carlismo [„Karlizm”], autor: Georges Suárez, „La Tribune des Nations”, Genewa, 15 X 1936 (s. 35-37); 8) El Carlismo en el Bloque Nacionalista [„Karlizm w Bloku Nacjonalistycznym”], autor: R.S.C., „La Petite Gironde”, Bayonne, 15 X 1936 (s. 39-40); 9) Burgos, capital de España [„Burgos, stolica Hiszpanii”], autor: B.F., „Le Jour”, 17 X 1936 (s. 41-42); 10) El Devocionario del Requeté [„Modlitewnik Requeté”], autor: Remo Renato Pettito, „Il Tevere”, Rzym, 23 X 1936 (s. 43-44); 11) De la epopeya Carlista a la Guerra de Liberación española [„Od epopei karlistowskiej do hiszpańskiej Wojny Wyzwoleńczej”], autor: Antoine Lestra, „Le Nouvelliste”, Lyon, 1 XI 1936 (s. 45-46); 12) De Toledo a Madrid [„Od Toledo do Madrytu”], tekst niepodpisany, „Le Courier Royal”, Paryż, 12 XII 1936 (s. 47-49); 13) Hablando con Jefe Nacional de los Requetés [„Rozmawiając z Szefem Narodowym Requetés”], „La Croix”, Paryż, 12 XII 1936 (s. 51-54); 14) El Carlismo y el movimiento nacionalista español [„Karlizm i hiszpański ruch narodowy”], autor: Georges Suárez, „L’Avenir”, Blois, grudzień 1936 (s. 55-56); 15) La «chouannerie» española [„Hiszpańska «szuaneria»”], autor: Daniel Paquet, „L’Action Française Mensuelle”36, Paryż, grudzień 1936 (s. 57-59); 16) El requeté: soldado místico de la España nacional [„Requeté: mistyczny żołnierz Hiszpanii narodowej”], autor: A[ndré]. Salmon, „Le Petit37 Parisien”, Paryż, grudzień 1936 (s. 61-62); 17) Estampas de la España nacional [„Obrazki z Hiszpanii narodowej”], tekst niepodpisany, „La Croix”, Paryż, grudzień 1936 (s. 63-67); 18) Los carlistas mueren al grito de ¡Viva Cristo Rey! [„Karliści umierają z okrzykiem: Niech żyje Chrystus Król!], autor: Michel Cuy, „La Page”, grudzień 1936 (s. 69-71).

Jak widać, autorami tych (podpisanych) tekstów nie są na ogół jakieś sławy dziennikarstwa czy przynajmniej powszechnie znani publicyści – z wyjątkiem dwóch: André Salmona z „Le Petit Parisien” i Georgesa Suareza, reprezentowanego tu dwoma tekstami z dwu różnych czasopism. Co ciekawe, obaj byli pochodzenia żydowskiego, obu niepodobna uznać za wzorcowych tradycjonalistów katolickich, obaj też okazali się kolaboracjonistami III Rzeszy podczas II wojny światowej.

André Salmon (1881-1969) był poetą, prozaikiem i eseistą, lecz przede wszystkim krytykiem sztuki, znanym jako przyjaciel Guillaume’a Apollinaire’a, Maxa Jacoba i Pabla Picassa oraz wielki obrońca i propagator kubizmu w malarstwie i literaturze. Pozostawał w bliskich stosunkach również z innymi artystami awangardowymi pochodzenia żydowskiego, jak Amedeo Modigliani, Marc Chagall czy Mojżesz Kisling, a także ze słynnym marszandem Leopoldem Zborowskim. Pochodził z rodziny artystycznej i o jednoznacznie lewicowej biografii: oboje rodzice byli komunardami, a matka – córką współzałożyciela Partii Radykalno-Socjalistycznej38. W latach 1897-1902 przebywał wraz z rodzicami w Sankt-Petersburgu (ojciec otrzymał tam posadę we francuskim konsulacie), gdzie nauczył się rosyjskiego, stał się kosmopolitą, którego życie upływało na balach w ambasadzie, wizytach w domach rozpusty i w kółkach anarchistów spod znaku Bakunina39, co opisał później w autobiograficznej powieści Une orgie à Saint-Pétersbourg. Po powrocie do Francji, w latach 1903-1909, znalazł się w centrum życia paryskiej bohemy artystycznej, najpierw na Montparnasse, później na Montmartrze. Ten etap życia zakończył się małżeństwem z piękną arystokratką Jeanne Blazy-Escarpette w lipcu 1909 roku: jego świadkiem na ślubie w kościele Saint-Merry był Apollinaire, który wkrótce napisał w związku z tym Poème lu au mariage d’André Salmon. Przez pierwsze dwa lata I wojny światowej walczył jako ochotnik w batalionie szaserów na froncie w Pikardii i Szampanii. Ranny, po rekonwalescencji i zwolnieniu ze służby, zorganizował w 1916 roku pierwszy publiczny wernisaż Panien z Awinionu Picassa. Pod wpływem wydarzeń rewolucji bolszewickiej napisał oniryczny poemat (porównywany, raczej bezpodstawnie, z Dwunastu Błoka) pod rosyjskim tytułem Prikaz. Jego poglądy polityczne były cały czas zdecydowanie lewicowe: rozpoczął dziennikarską współpracę z dziennikiem „La Paix sociale”, a w kwietniu 1919 roku wziął udział w wielkiej defiladzie ku czci socjalisty-pacyfisty Jeana Jauresa, zamordowanego tuż przed wybuchem wojny. Promował także pisarzy i artystów z ruchu dadaistycznego (następnie surrealistycznego).

Z dziennikiem „Petit Parisien”, którego dyrektorem był Élie-Joseph Bois, Salmon współpracował jako kronikarz sądowy od 1928 roku. Wobec hiszpańskiej wojny domowej dziennik zajmował stanowisko neutralne, zgodnie z (oficjalną) linią socjalistycznego premiera Leona Bluma. W Hiszpanii frankistowskiej Salmon znalazł się w ten sposób, że redaktor wysłał w charakterze korespondentów wojennych dwoje dziennikarzy jednocześnie: Andrée Viollis pojechała do strefy „republikańskiej”, a Salmon do narodowej. Tam przeprowadził 14 sierpnia 1936 roku wywiad z Miguelem de Unamuno, mianowanym przez rząd powstańczy rektorem uniwersytetu w Salamance. Pobyt w Hiszpanii zapewne wpłynął na ewolucję jego poglądów, gdyż powstańców opisywał życzliwie, acz po zakończeniu wojny zaapelował o natychmiastową amnestię dla pokonanych. Do Paryża i redakcji wrócił w 1938 roku: atakował Anschluss w cyklu artykułów o „męczeńskiej Austrii” i alarmował, iż hitlerowcy mają plan metodycznej eliminacji Żydów, a w styczniu 1940 roku został wysłany znów jako korespondent wojenny do Bejrutu. Po usłyszeniu apelu marszałka Petaina najszybciej jak to możliwe powrócił do kraju: nie zamieszkał jednak w zone libre, lecz wrócił do okupowanego Paryża. Jako że Bois wyemigrował do Londynu, a Salmon zaczął być denuncjowany jako Żyd i propagator „sztuki zdegenerowanej” (co jednak miało za skutek tylko przeszukanie domu i przesłuchanie na policji), pisarz nie tylko kontynuował współpracę z cenzurowanym przez okupanta „Petit Parisien”, lecz także napisał artykuł zachęcający do wstępowania do Legionu Ochotników Francuskich przeciwko Bolszewizmowi, organizowanego przez lidera francuskich faszystów (i ekskomunistę) Jacquesa Doriota. Właśnie z tego głównie powodu po tzw. Wyzwoleniu40 został skazany na pięć lat „utraty godności narodowej”, co oznaczało m.in. zakaz publikowania pod własnym nazwiskiem, lecz wkrótce amnestionowany. W 1964 roku otrzymał Wielką Nagrodę Poetycką Akademii Francuskiej41.

W aspekcie ideowo-politycznym znacznie bogatszy i jeszcze bardziej zawikłany życiorys miał – noszący hiszpańskie nazwisko – eseista i dziennikarz Georges Suarez (1890-1944). Prawnik z wykształcenia i kombatant I wojny światowej, pracę dziennikarską rozpoczął po wojnie jako korespondent Agencji Havas w Wiedniu oraz współpracownik dzienników „Le Temps” i „L’Écho de Paris”. W latach 20. pisał często w tandemie z Josephem Kesselem (1898-1979), prozaikiem i reportażystą, też pochodzenia żydowskiego42: wspólnie przeprowadzili m.in. wywiad z Charlesem Maurrasem. W tej dekadzie Suarez miał przekonania zdecydowanie lewicowe i pacyfistyczne (przy czym tym drugim pozostał wierny w zasadzie do końca i to one – nie tylko jego zresztą, by wspomnieć „jauresistę” Marcela Deata – doprowadziły go do kolaboracji z Niemcami), głosował na Kartel Lewicy i pisał panegiryczne (acz cenne ze względu na materiał anegdotyczny) biografie radykalnych polityków III Republiki: G. Clemenceau i A. Brianda. W 1928 roku założył wraz z Kesselem i Horace’em de Carbuccia (1891-1975) tygodnik polityczny i literacki „Gringoire”, w którym swoje dwie pierwsze powieści drukował (jeszcze pod prawdziwym nazwiskiem: Kacew) Romain Gary. Politycznie na prawo (ściślej jednak ku centrum) Suarez zaczął się przesuwać po aferze Stavisky’ego i masakrze patriotów na Placu Concorde 6 lutego 1934 roku. Odtąd zaczął się określać jako centrysta, pacyfista i germanofil. Zbliżył się zarówno do Bertranda de Jouvenela, jak i do Fernanda de Brinon43 ze Stowarzyszenia Francusko-Niemieckiego. Od 1935 roku narastał w nim krytycyzm wobec III Republiki, głównie z powodu poglądów ekonomicznych. Suarez uważał, że liberalny kapitalizm nie jest zdolny rozwiązać kryzysu ekonomicznego, toteż zaczął podzielać interwencjonistyczne poglądy (zwane we Francji dirigisme) tzw. technokratów (Paul Marion, Pierre Pucheu), będących również synarchistami44. Ostatecznie wstąpił do największej we Francji partii klasyfikowanej jako faszystowska, tj. Francuskiej Partii Ludowej Jacquesa Doriota. Po klęsce Francji w czerwcu 1940 roku, nie tylko poparł marszałka Petaina, o którym napisał dwie entuzjastyczne książki (w tym: Pétain czy demokracja? Trzeba wybierać, 1941), ale stał się gorliwym kolaboracjonistą z pozycji ideologicznie faszystowskich (i wciąż pacyfistycznych, albowiem nadal podawał za wzór proniemiecką politykę lewicowego idola swojej młodości – Brianda). Został dyrektorem i zarazem czołowym publicystą dziennika „Aujourd’hui”, co w grudniu 1940 roku dziennikarz żydowski Jacques Biélinky (1891 – ok. 1943) skomentował w swoim dzienniku: „Georges Suarez został dyrektorem «Aujourd’hui». Żyd i faszysta jednocześnie”, a dwa lata później dodawał: „W «Aujourd’hui» Żyd Georges Suarez atakuje żydostwo międzynarodowe”. Opublikował także książkę Hiszpania, most Europy. W 1944 roku podjął jednak starania o uwolnienie z obozu w Compiègne swojego przyjaciela – Żyda, komunistę, surrealistycznego poetę, aresztowanego za udział w Ruchu Oporu – Roberta Desnosa, jednak bezskutecznie45. Po „Wyzwoleniu” został skazany na karę śmierci i rozstrzelany 9 listopada 1944 roku. Był pierwszym dziennikarzem skazanym na śmierć w ramach épuration46.

Pomimo skromnej (poza wymienionymi wyżej przypadkami) rangi autorów tekstów o Hiszpanii należy pamiętać, że niejako ich współautorami są główni przywódcy i teoretycy karlizmu, teksty te są zaś w dużej części wywiadami z nimi lub przytoczeniem wyimków z ich dzieł. Najczęściej – aż osiem razy47 – cytowany bądź indagowany jest Fal Conde. Raz wypowiedzi udzielił (dla „La Croix”48) dowódca requetés49, gen. José Enrique Varela (1891-1951), zaś drugi artykuł50 w „La Croix” jest prawie w całości rozmową z ich szefem cywilnym, José Luisem Zamanillo (1903-1980). W artykule Dumasa zacytowany został51 także (listem do Fala Conde z 25 VII 1936) sam karlistowski król z prawa od 1931 roku52Alfons Karol I (Don Alfonso Carlos de Borbón y Austria-Este, Duque de San Jaime).

Jaki był stopień zależności Giertycha od informacji zapośredniczonych ze wspomnianego opracowania? Można na to pytanie odpowiedzieć, że nie tylko duży, lecz wręcz podstawowy, jeśli chodzi o wiedzę o historii i zasadach ideowych karlizmu, a także jego espíritu53 oraz tła socjologicznego. Weźmy chociażby pod uwagę zdanie charakteryzujące ową socjologiczną bazę karlizmu, czyli Nawarrę, która jest „religijna bez faryzeizmu, wesoła bez zepsucia, pracowita i dzielna bez samochwalstwa”, podaną jako cytat oryginalny (ale bez źródła), który brzmi: religiosa sin fariseísmo, alegre sin corrupción, laboriosa y valiente sin jactancia54. Otóż to zdanie zostało wyjęte z przedmowy Juana Pujola do powoływanej książki55. Podobnie rzecz się ma z zacytowanym przez Giertycha adresem XV-wiecznych Kortezów Królestwa Aragonii do króla, charakteryzującym antyabsolutyzm karlistów jako spadkobierców tradycyjnej – stanowej, korporacyjnej i ograniczonej – monarchii, będącej cuerpo político z królem jako najwyższą, lecz nie absolutną władzą: „My, którzy jesteśmy równi Wam, a którzy razem z Wami tworzymy całość wyższą od Was”56. Ten cytat jest zapośredniczony z artykułu Pierre’a Dumasa o historii karlizmu w „L’Illustration Française”, a po hiszpańsku brzmi następująco: Nos, que somos tanto como Vos, y todos juntos más que Vos57.

Zamieszczone w zbiorze Fal Conde y el Requeté liczne wypowiedzi i streszczenia myśli szefa karlizmu – Manuela Fal Conde posłużyły Giertychowi przede wszystkim do scharakteryzowania istoty karlizmu „własnymi słowami”, jednakowoż odnajdujemy i cytaty dosłowne. Na okoliczność spontanicznego, a nie wyrozumowanego charakteru karlistowskiego tradycjonalizmu oraz jego „nienowoczesnej” apartyjności cytuje następującą wypowiedź: „Karlizm (…) nie przychodzi z góry, ale z dołu; jest to ruch ludowy – i w tym jego siła. Nie jest on partią polityczną, ale «una Comunión» [Wspólnotą – J.B.]”58. Ta wypowiedź (El Carlismo – dice – no tiene de arriba, sino de abajo; es un movimiento popular, y de ahí viene su fuerza. No es un partido político, es una Comunión) została wzięta również z artykułu Dumasa59. Jest prawie pewne, że również cytaty z Devocionario del Requeté Giertych zaczerpnął z tej książki, a nie z oryginału, albowiem w całości się one pokrywają. Pierwszy cytat: „Urodziliśmy się, aby umrzeć; każda śmierć jest dobra, jeśli nam otwiera wrota Niebios”60, znajduje się w artykule włoskiego dziennikarza R.R. Pettito w „Il Tenere” (Oye: para morir hemos nacido; toda muerte es buena si nos abre las puertas del cielo)61; drugi – zalecenie dla rannego requeté: „Zażądać spowiednika. Jeśli ta pomoc jest niemożliwa, uczynić akt skruchy doskonałej i oddać się z zaufaniem Bożemu miłosierdziu”62 – nie gdzie indziej, jak w prezentującym requeté jako „żołnierza mistycznego” Hiszpanii narodowej reportażu francuskiego Żyda-anarchisty (o którym traktowaliśmy wyżej), André Salmona, w „Le Petit Parisien” (Reclamar un confesor. Si este socorro es imposible, hacer un acto de contrición perfecta y remitirse con confianza a la misericordia divina)”63. Giertych zamieszcza też dokładnie tę samą, co Salmon informację, że karliści idą do ataku z okrzykami: ¡Viva Cristo Rey! i z chóralną modlitwą na ustach Ave Maria.

Drugiego z „żydowskich” autorów tego zbioru, tj. Georgesa Suareza, Giertych wprawdzie nie cytuje in extenso, ale to z jego wywodów wysnuł zapewne przypuszczenie, że w karlizmie doktryna społeczna (katolicka i tradycjonalistyczna) jest ważniejsza niż spór dynastyczny (una querella dinástica)64, jak również informację o tym, że w obecnej chwili, dopóki trwa wojna, karliści nie zajmują się problemem, jak rozwiązać kwestię dynastyczną, co Fal Conde miał powiedzieć właśnie Suarezowi65.

Na koniec szczególną uwagę Czytelnika pragniemy zwrócić na zaczerpnięty bez wątpienia z tej samej książki (z artykułu chilijskiego autora Carlosa Veli Monsalvo w „Dario Ilustrado”) i przetłumaczony przez Giertycha cytat, który syntetycznie charakteryzuje świat ideowy karlizmu, lecz tłumaczenie to zawiera jeden wprawdzie tylko, lecz kardynalny błąd semantyczny. Cytat ów brzmi następująco:

Nasza ideologia [podkr. moje – J.B.] jest konkretna: w dziedzinie religijnej jesteśmy katolicy; w dziedzinie politycznej, antyparlamentarzyści i antydemokraci; w dziedzinie społecznej jesteśmy zwolennikami Państwa, zbudowanego organicznie, regionalistycznego, mającego na czele monarchię ograniczoną, to jest uzupełnioną przez Kortezy reprezentacyjne, korporacyjne… Uważamy, że żaden z ruchów faszystowskich, tryumfujących dziś w Europie nie skrystalizował jeszcze nowych ideałów w normach ostatecznych, po załamaniu się starych systemów politycznych; uważamy również, że zadanie to przeznaczone jest Hiszpanii, która… oznaczy dopiero ostateczny kierunek,  którym pójdzie świat w nowej epoce66.

W oryginale natomiast wypowiedź ta (nieco szersza) ma brzmienie następujące:

Nuestro ideario [podkr. moje – J.B.] es concreto: en lo religioso, católico; en lo político, antiparlamentario, antidemócrata; partidarios de del Estado orgánico, regionalista y estructurado corporativamente en lo social; presidido por una Monarquía templada, o sea, con asistencia de Cortes representativas, corporativas. (…)67 Creemos que ninguno de los movimientos fascistas triunfantes hasta hoy en Europa ha plasmado todavía en normas definitivas los nuevos ideales, después del fracaso de los viejos sistemas políticos, y creemos también que esta misión está reservada a España, que (…)68, deberá marcar el rumbo al mundo en la nueva edad69.

Pojmujemy oczywiście problem translatorski Giertycha, jakim było zetknięcie się ze słowem (ideario) niemającym odpowiednika w żadnym innym języku (i różnym także od „abstrakcyjnego” ideal). Jednak decyzja, jaką podjął – wybór słowa ideologia – była najgorsza z możliwych, chociaż „okolicznością łagodzącą” jest to, że w ówczesnym polskim słowniku politycznym termin ideologia nie miał konotacji ujemnej (również narodowcy nie mieli oporów, by nacjonalizm nazywać ideologią). Jednak w języku hiszpańskim, w szczególności zaś dla tradycjonalistów, różnica pomiędzy ideología a ideario jest wprost przepastna. Tak wyjaśnia ją inny wielbiciel karlizmu – a właściwie więcej, bo „karlista z adopcji” – Teksańczyk (Tejano) Frederick D. Wilhelmsen (1923-1996):

W słowie ideologia jest coś dwuznacznego. (…) Termin ten ma wydźwięk negatywny. (…) każda ideologia zaczyna się od marzenia o zmianie: pewnego społeczeństwa w szczególności a – bardziej ogólnie – całego świata. Ideologia zaczyna się od ogólnego niezadowolenia z tego, co istnieje, a następnie poszukuje teorii domniemanie zdolnej zniszczyć to, co realne, aby zbudować nowy świat. Nienawiść jest sednem tego, co napędza od środka każdą ideologię. (…) Charakterystyczne dla ideologii jest pragnienie wyjaśnienia wszystkiego, co istnieje, poprzez doktrynę, którą ideolog uważa za ścisłą naukę. (…) Nieomylnym znakiem ideologii jest ich brak cierpliwości w stosunku do czynników, które stoją na drodze wymyślonym przez nie rozwiązaniom. Wszystkie ideologie mają konkretno – egzystencjalny cel finalny i podporządkowują mu pozostałe czynniki życiowe. Lecz z punktu widzenia filozofa polityki grzechem głównym ideologii jest pragnienie symulowania, że jest ona nauką filozoficzną, której uprawianie może skutkować odkryciem niezaprzeczalnych praw natury ludzkiej. Ideologie nie dopuszczają odwrotu od swoich zamierzeń i nie mają pokory nakazującej przyznać się do porażki70.

Ideario jest zaś czymś zupełnie innym:

Ideario zdefiniowałbym jako przedmiot afirmacji (i, przeciwnie, negacji), na którym wspiera się ruch polityczny. Unaocznia on w konkretnej sytuacji politycznej sprawę, którą dana grupa chciałaby chronić, ulepszać, odbudować, zmienić bądź uchylić. Cel ideario jest zatem najoczywiściej praktyczny. W tym znaczeniu jest w zupełności dozwolone mówić o „ideario republikańskim”, „ideario monarchicznym”, „ideario liberalnym”, „ideario karlistowskim”, „ideario federalistycznym” i jakimkolwiek innym. W obrębie ideario mieszczą się uzasadnienia teologiczne, filozoficzne, socjologiczne, ekonomiczne, kulturalne i inne. W ideario politycznym zachodzi synteza dyscyplin, skłonności, pragnień, negacji, jak również mód i obyczajów. (…) Kiedy jakieś ideario dominuje w społeczeństwie, stanowi to, co nazywamy „ortodoksją polityczną” wspólnoty. Kiedy jedynie oddziaływa na pewną część, atoli na część będącą u władzy, sądzę, że słowo ideario zasługuje na określenie „ortodoksja publiczna”. Wszyscy posiadamy jakieś idearios: składają się one z tego, czym chcielibyśmy, aby nasze społeczeństwo było oraz z uzasadnień, które uważamy za sprzyjające temu pragnieniu. Ideario jest przedmiotem doktryny i opinii politycznych, lecz doktryna ta nie ogranicza się do zasad filozoficznych. Przeciwnie: należy przyjąć, że ideario je przekracza. Nie mam upodobania do słowa ideario, lecz nie mogę znaleźć słowa bardziej odpowiedniego do wyrażenia współwystępowania twierdzeń, skłonności, przekonań, nadziei, nawyków, działań odruchowych, zakorzenionych w podświadomości, ale i propozycji rozwijanych całkowicie w świetle rozumu: inaczej mówiąc, ideario jest obroną pewnego sposobu bycia (una manera de ser), pewnego stylu istnienia (un estilo de existir) jakiejś społeczności historycznej. Przed nastaniem dominacji środków komunikacji masowej, które zniwelowały wszystkie różnice pomiędzy ludźmi i społeczeństwami, każdy naród posiadał swoje ideario, sposób, według którego przedstawiał się światu wewnętrznemu i zewnętrznemu. Hiszpan, Anglik, Francuz, mógł bronić, cenić i określać swój modus vivendi. Tę deklarację konkretnej rzeczywistości ludzkiej możemy nazwać ideario albo „ortodoksją publiczną”. W tym znaczeniu, człowiek bez ideario jest „kosmopolitą”, który nie partycypuje w żadnym ładzie społecznym, nie ma żadnych korzeni71.

Na uwagę zasługuje także autor cytowanego wyżej samookreślenia karlistowskiego ideario (nazwany przez Giertycha ogólnikowo „jednym z przywódców karlizmu”72). Z artykułu Chilijczyka dowiadujemy się, że był nim José María Arauz de Robles Estremera (1898-1977) – postać faktycznie eminentna, lecz dla karlizmu nieco nietypowa. Aragończyk Arauz de Robles bowiem od młodości wprawdzie skłaniał się ku tradycjonalizmowi, ale nie od razu trafił do karlistów. Ten jeden z pierwszych w Hiszpanii teoretyków i organizatorów korporacjonizmu, współwłaściciel i przez ponad cztery dekady czołowy publicysta madryckiego dziennika konserwatywno-monarchistycznego „ABC”, był współzałożycielem (1930) Katolickiego Stowarzyszenia Ojców Rodzin (ACPF), działaczem Partii Agrarnej oraz współorganizatorem zainicjowanego przez Ramira de Maeztu (1875-1936) stowarzyszenia (i miesięcznika pod tą samą nazwą) Akcja Hiszpańska (Acción Española), będącego kuźnią myśli nacionalcatolicismo i płaszczyzną dialogu intelektualistów różnych nurtów prawicy hiszpańskiej: konserwatystów (Antonio Goicoechea, Eugenio Vegas Latapié, Eulogio Palacios), karlistów (V. Pradera, hr. de Rodezno), nacjonalistów i falangistów. Acción Española była wprawdzie monarchistyczna, ale nie legitymistyczna, to znaczy opowiadała się za przywróceniem panowania obalonego w 1931 roku Alfonsa XIII lub jego syna. Dopiero 2 lutego 1932 roku Arauz de Robles zdecydował się przystąpić do karlistowskiej Wspólnoty Tradycjonalistycznej (Comunión Tradicionalista), zostając od razu członkiem jej Junty kierowniczej. W wyborach w lutym 1934 roku uzyskał mandat deputowanego z Grenady jako reprezentant tradycjonalistów z bloku centro-prawicy (CEDA, agraryści); w Kortezach został sekretarzem mniejszości tradycjonalistycznej pod przywództwem José Maríi Lamamié de Clairaca (1887-1956). W przededniu wojny domowej uczestniczył w naradzie wojennej przywódców karlistowskich w posiadłości „La Ferme”, należącej do francuskiej legitymistki wicehr. de La Gironde, na południu Francji w pobliżu granicy z Nawarrą. Już po wybuchu Alzamiento Nacional został członkiem ukonstytuowanej 2 listopada 1936 roku Karlistowskiej Narodowej Rady Wojennej (Junta Nacional Carlista de Guerra) z siedzibą w Burgos, do której wchodzili prócz niego: Fal Conde, Zamanillo, Sáenz-Díez, Valiente i Lamamié de Clairac, oraz stanął na czele tradycjonalistycznego Dzieła Narodowo-Korporacyjnego (Obra Nacional Corporativa; ONC). Unifikacja, czyli powstanie FET y de las JONS okazała się jednak początkiem rozdźwięku pomiędzy Arauzem de Roblesem a szefami Wspólnoty: Fal Conde, Zamanillo i innymi zajmującymi postawę nieprzejednaną wobec personalnej dyktatury Franco i domagającymi się bezzwłocznego przywrócenia monarchii tradycjonalistycznej z księciem Ksawerym Burbonem-Parma (Don Javier de Borbón Parma y Braganza, Conde de Molina) jako królem. Arauz de Robles wybrał drogę „kolaboracji” z Franco i Ruchem Narodowym, uznając też konieczność poświęcenia samodzielności karlizmu oraz jego fuzji z Falangą.

Do ostatecznego zerwania – o czym oczywiście Giertych wiedzieć w 1937 roku nie mógł – doszło dwadzieścia lat później. Arauz de Robles, Luis Arellano Dihinx, hr. de Rodezno73, Jesús Elizalde oraz 40 innych działaczy karlistowskich złożyło 20 grudnia 1957 roku wizytę Janowi hr. Barcelony (Don Juan de Borbón y Battenberg, Conde de Barcelona) w Estoril (Portugalia), który przyjął ich w karlistowskim czerwonym berecie (boina roja) i zaprzysiągł tzw. Akt z Estoril, uznający pięć zasad legitymizmu hiszpańskiego, w zamian za co został przez nich uznany za prawowitego króla Hiszpanii74. Akceptacja przez los estorilos liberalnego księcia z uzurpatorskiej linii izabelicko-alfonsjańskiej została potępiona przez Manuela Fal Conde w jego liście z 3 stycznia 1958 roku do Arauza de Roblesa, który (podobnie jak inni „pielgrzymi” do Estoril) został wykluczony ze Wspólnoty, zostając natomiast członkiem Rady Prywatnej Hrabiego Barcelony. W czerwcu 1968 roku utworzył także Bractwo Chrystusa Króla Byłych Kombatantów Requetés (Hermandad de Cristo Rey de Requetés Excombatientes).

***

Jak widać w powyższym sprawozdaniu, „hiszpański łącznik” Jędrzeja Giertycha był kolektywny. Tworzą go anonimowi rozmówcy reprezentujący różne stany, regiony i środowiska karlizmu, zagraniczni – głównie francuscy (w tym żydowscy) – dziennikarze, którzy napisali reportaże z Hiszpanii, a wreszcie liderzy i teoretycy karlizmu, których wypowiedzi znalazł w książce, na którą się powołujemy. Pośród tych ostatnich zaś w sposób szczególny „spożytkowani” zostali przez autora Hiszpanii bohaterskiej „karlista doskonały” Fal Conde i „karlista półwierny” Arauz de Robles.

Pierwodruk w: „Templum Novum”, nr 13/2013, s. 92-104.


1 W tytule i w cytatach z Hiszpanii bohaterskiej uwspółcześniamy ortografię, zachowujemy natomiast archaizmy gramatyczne i stylistyczne oraz osobliwości interpunkcji autora.

2 Zob. J. Giertych, Hiszpania bohaterska, Warszawa 1937, skład główny Ossolineum, Nowy Świat 72.

3 Co dla naszego tematu ważne, choć o tym akurat autor książki nie wspomina (więc zapewne o tym nie wiedział), to niepozorne miasteczko w pobliżu granicy z Portugalią ma ważne miejsce w heroicznej historii karlizmu. Tu bowiem 3 października 1833 roku skromny inspektor poczty Manuel González (niedługo potem rozstrzelany przez armię uzurpatorki Izabeli II) nadał depeszę proklamującą infanta Don Carlosa Marię Isidra królem Karolem V, co było iskrą wywołującą powstanie zwane I wojną karlistowską.

4 Jak wyznaje, po hiszpańsku potrafił się porozumiewać „jako tako” – zob. Hiszpania bohaterska, s. 9 [numerację stron podaję za dostępnym mi wydaniem reprintowym, bez miejsca, daty wydania i nazwy wydawcy, pochodzącym zapewne z lat 80. i wydanym w tzw. drugim obiegu].

5 Giertych konsekwentnie używa określenia tej barwy (hiszp. azul marino), chociaż w Hiszpanii zazwyczaj nazywa się koszule falangistów po prostu określeniem „błękitne” (camisas azules).

6 J. Giertych, dz. cyt., s. 10-11.

7 Zob. tamże, s. 12.

8 Tamże, s. 148.

9 Autor nie podaje tytułu tego hymnu, nadto w drugiej zwrotce zamiast słowa – z oficjalnej wersji – lucharón („walczyli”), podaje słowo pelearón, co jednak znaczy to samo i jest zupełnie prawdopodobne, że taką lekcję mógł słyszeć.

10 Z treści sprawozdania z poleconej mu książki ks. Juana Tusquetsa Masonería y separatismo (Burgos 1937), wynika, że Giertych nie zdawał sobie sprawy z tego, iż wspomniany tam biskup Vich – gorący obrońca katolickiej tradycji katalońskiej, a jednocześnie wróg separatystycznego, nacjonalistyczno-laickiego „katalanizmu” – José Torras y Bages (1846-1916) był również karlistą.

11 Obu „legitymizmów”, tj. karlistowskiego i alfonsjańskiego, jak mało precyzyjnie autor pisze.

12 „Szuanerią”, ściśle rzecz biorąc, nazywał się analogiczny do powstania w Wandei ruch w sąsiedniej Bretanii [uwaga moja – J.B.].

13 J. Giertych, dz. cyt., s. 324.

14 Tamże.

15 Prócz tego popełnił pewną bardzo istotną nieścisłość terminologiczną w przekładzie, ale o tym będzie mowa osobno, w końcowej części niniejszego tekstu.

16 Acz o tym, że karlizm jest tradycjonalizmem, oczywiście wie i wspomina – zob. na przykład s. 147.

17 Odnośnie do tej kwestii zob. nasz artykuł: J. Bartyzel, Między katolickim panhiszpanizmem a separatyzmem etnicznym i suwerenizmem. Aporematyczność pojęcia „nacjonalizm” w Hiszpanii [w:] Współczesne nacjonalizmy, pod red. M. Jezińskiego, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2008, s. 234-268.

18 Zob. J. Giertych, dz. cyt., s. 156-158.

19 Zob. tamże, s. 147.

20 Oczywiście mogła występować i występowała wrogość do judeomasonerii i judeobolszewizmu, ale miała ona charakter ideowy z podkładem religijnym, nie zaś rasowy lub etniczny.

21 J. Giertych, dz. cyt., s. 346.

22 Zob. tamże, s. 303.

23 Już 16 grudnia 1936 roku Fal Conde został aresztowany z powodu niekonsultowanego z władzami militarnymi powstania utworzenia w Pampelunie Królewskiej Akademii Wojskowej. Generalísimo postawił mu wówczas ultimatum: albo sąd polowy (czyli najprawdopodobniej rozstrzelanie), albo emigracja. Do końca wojny Fal Conde przebywał więc w Lizbonie, odrzucił też unifikację oraz nominację do Rady Narodowej FET y de las JONS. Uzyskawszy zgodę na powrót do kraju w 1939 roku, zażądał natychmiastowej restauracji monarchii tradycyjnej i zaczął konspiracyjnie odbudowywać Wspólnotę, co spowodowało zesłanie go w 1941 roku na Wyspy Kanaryjskie (są nawet poszlaki, że planowano zabicie go w konwoju, upozorowane na wypadek samochodowy). Uwolniony w 1945 roku, znów zaczął nielegalnie kierować Wspólnotą, aż do 1955 roku, kiedy ostatecznie wycofał się z życia politycznego – szerzej na temat konfliktu: Franco – Fal Conde zob. w: J. Cubero, El carlismo en la guerra de España. El destierro de Fal Conde y la Unificación, „Aportes” (Zaragoza), 1995, nr 27, s. 40-78. Oczywiście, część karlistów (najwybitniejsi z nich to: szef Wspólnoty w Nawarrze hr. de Rodezno, Esteban Bilbao, J. Mª. Arauz de Robles, Antonio Iturmendi i trzej bracia Oriol y Urquijo) pogodziła się z unifikacją i frankizmem, piastując też wysokie funkcje w państwie i w Ruchu Narodowym, lecz przez ortodoksyjnych karlistów byli oni uważani za zdrajców; co charakterystyczne, wywodzili się oni zazwyczaj z „arystokratycznego” sektora karlizmu, w którym wyróżnia się oprócz tego sektor „integrystyczny” – który personifikował sam Fal Conde, oraz „ludowy” – w którym niektórzy postrzegają genezę socjalistycznej dewiacji w karlizmie lat 60. i 70. ubiegłego wieku, uosabianej przez „czerwonego” księcia Karola Hugona Burbona Parmeńskiego – zob. J. Bartyzel, „Don Carlos Marx”. Studium przypadku rewolucyjnej transgresji tradycjonalizmu w socjalizm w hiszpańskim karlizmie, Biblioteka Rojalisty, Wrocław 2011.

24 Przykładem tego są cytowane przez Giertycha wypowiedzi udzielone mu przez requetés, karlistów andaluzyjskich z Sewilli, a zwłaszcza „młodych działaczy karlistowskich” w Pampelunie, którzy wyłożyli mu różnicę pomiędzy karlizmem a „prawicą instytucjonalną” monarchii konstytucyjnej oraz II Republiki w następujący (nieco kokieteryjny, można rzec) sposób: „Jesteśmy ludzie prości. Siła nasza tkwi raczej w sercu, niż w mózgu. Partia Gil Roblesa [chodzi o „chadekizującą” CEDA, czyli Konfederację Autonomicznej Prawicy Hiszpańskiej, na której czele stał José María Gil Robles y Quiñones (1898-1980), minister wojny w centroprawicowym rządzie radykała A. Lerroux w latach 1934-1936 – skądinąd syn wybitnego karlistowskiego prawnika Enrique’a Gil Roblesa (1849-1908) – uwaga moja – J.B.] – tak samo, jak partie społeczno-katolickie zagranicą, jak Centrum niemieckie, albo obóz Van Zeelanda w Belgii – to byli wielcy filozofowie. My wobec ich mądrości, ich erudycji, ich elokwencji czuliśmy się zawsze, jak prowincjonalni prostaczkowie. Ale myśmy mieli zdrowy, chłopski rozsądek, myśmy tkwili w ziemi, w ludzie, w kraju – i dlatego myśmy byli pełni realizmu. Partia Gil Roblesa o mało nie doprowadziła Hiszpanii do katastrofy swoją polityką zbyt mądrą, zbyt zręczną – i wskutek tego odbiegającą od prostego, zdrowego rozsądku. Myśmy nie wierzyli w skuteczność genialnych obrotów politycznej taktyki, w skuteczność zręcznych paktów i szczęśliwych kompromisów, lecz odsunąwszy się od wszelkiej współpracy z tym, co uważaliśmy za złe, w milczeniu i z zaciśniętymi zębami szykowaliśmy się – do powstania. Do rozstrzygnięcia bezkompromisowego. I historia przyznała nam rację” – J. Giertych, dz. cyt., s. 322-323.

25 Zob. J. Giertych, dz. cyt., s. 155.

26 Właśc. Tomás Domínguez Arévalo, VI hr. de Rodezno, XII markiz de San Martín, V hr. de Valdellano (1882-1952).

27 Zob. J. Giertych, dz. cyt., s. 278 i 325.

28 Określenie „requeté”, w liczbie mnogiej „requetés”, czyli milicjantów karlistowskich, jest nieprzetłumaczalne na język polski; w bardzo luźnym przekładzie można by je oddać jako „superowy(i)” lub „superwystrzałowy(i)”.

29 Fal Conde y el Requeté. Juzgados por el Extranjero. Cronicas de prensa, Ordenado y traducido por Fernando Miguel Noriega, 2.ª edición reducida, Editorial Católica Española, S. A., Sevilla 1976.

30 We wprowadzeniu, które zapewne zostało przedrukowane bez zmian, F.M. Noriega wymienia jeszcze trzy nazwiska dziennikarzy, którzy byli autorami zamieszczonych tekstów, wszystkie francuskie: Gaudy, Villmorin i Morice – zob. tamże, s. 11.

31 Za tą drugą możliwością przemawia następująca okoliczność: Giertych cytuje (s. 278) i nawet wyjątkowo podaje stronę (97) wydania z Burgos – w kontekście mistycznej pobożności requetés – kontrprzykład (acz z wysoce moralną puentą) – francuskiego dziennikarza rojalistycznego M. Chaminauca, który pisze, że czterej (bardzo) młodzi ochotnicy w wigilię wymarszu na front w Guadarrama poszli do domu publicznego, lecz kiedy rzecz się wydała, zostali aresztowani, a następnie wydaleni z tercio jako niegodni walczenia pod sztandarami karlistów. Otóż, w wydaniu z 1968 roku reportaż Chauminaca jest, ale tej anegdoty nie zawiera. Być może reedytorzy z wydawnictwa katolickiego uznali, że mimo wszystko historia ta kładzie się zbyt wielkim cieniem na etosie karlistowskim i ją po prostu ocenzurowali.

32 M.in.: Tercio de Lacár – poległych 8220 na 12000; Tercio de Montejurra – poległych 5630 na 10500; Tercio de San Miguel – poległych 4170 na 6300. Dane te zostały podane za czasopismem Revista Ejército [„Przegląd Wojskowy”], nr 258 z lipca 1961, więc nie mogło ich być w wydaniu pierwszym, znanym Giertychowi.

33 Tytuły artykułów podane zostały wyłącznie w języku hiszpańskim (castellano).

34 Pismo monarchistyczne, związane z synem pretendenta orleanistycznego, Henryka księcia Orleańskiego, zwanego też Hrabią Paryża (Comte de Paris).

35 Czołowy francuski dziennik katolicki, wydawany przez o.o. asumpcjonistów.

36 Miesięczny dodatek narodowo-monarchistycznego dziennika „L’Action Française”.

37 W wydaniu hiszpańskim jest błąd ortograficzny (Le Petite Parisien, czyli „Mała Paryżanin”).

38 Wbrew nazwie była to partia nie socjalistyczna, lecz radykalno-mieszczańska, wojująco antyklerykalna i najściślej ze wszystkich ugrupowań III Republiki związana z Wielkim Wschodem Francji.

39 Jego mentorem, już po powrocie do Paryża, stał się żydowski anarchista z Polski – Mścisław Golberg.

40 Jeśli zważyć, że podczas okupacji niemieckiej w latach 1940-1944 więcej Francuzów (bo 67 000) zginęło w wyniku nalotów anglosaskich Aliantów na Francję, aniżeli z rąk okupantów, a dalszych co najmniej 40 000 zostało ofiarami zarówno urzędowej, jak i „dzikiej” épuration, to cudzysłów jest tu zupełnie uzasadniony.

41 Większość informacji biograficznych o Salmonie podaję za: Biobibliographie d’André Salmon, par Jacqueline Gojard, Andre Salmon Official Website.

42 Jego rodzice pochodzili z Litwy. W czasie II wojny światowej Kessel został gaullistą i napisał hymn Ruchu Oporu Chant des Partisans.

43 Jak się później okazało, agenta niemieckiego.

44 Na temat tzw. synarchizmu technokratycznego, będącego we Francji synonimem permanentnej konspiracji politycznej i ekonomicznej, mającej na celu ustanowienie Rządu Światowego, oraz jego powiązań z tzw. synarchizmem ezoterycznym, w literaturze dostępnej po polsku zob. P. Virion, Misterium nieprawości!, przeł. P. Kalina, FULMEN, Warszawa 1996 (wydanie oryginalne: Le mystère d’iniquité, Téqui, Paris 1967).

45 Desnos zmarł na tyfus w obozie w Terezinie, ale już po wojnie, 8 czerwca 1945 roku.

46 Dane biograficzne podaję za hasłem Georges Suarez.

47 W tekstach Indarta, Veli Montalva, R.S.C., Chaminauca, Suareza, Pettito, Salmona i Cuya (dz. cyt., s. 19-21, 26, 29, 31-32, 36-37, 44, 61-62, 70).

48 Zob. Fal Conde y el Requeté…, s. 33.

49 Późniejszy (1939-1942) minister wojny w rządzie Franco.

50 Zob. Fal Conde y el Requeté…, s. 52-54.

51 Zob. tamże, s. 16.

52 I jednocześnie król z prawa Francji i Nawarry pod imieniem Karola XII.

53 Reprezentatywny jest tu opis umierania w szpitalu śmiertelnie rannego w bitwie młodego karlisty, w obecności jego matki i młodszego, piętnastoletniego brata; gdy ranny skonał, matka otarła łzy, wzięła z łóżka zmarłego czerwony beret i włożyła go na głowę młodszego syna, każąc mu iść na wojnę. Giertych zaznacza, że ten opis przytacza za artykułem Henry’ego de Villmorina w „Le Jour”, który to artykuł był (jak wynika z informacji Noriegi – zob. przypis 30.) zamieszczony w pierwszym wydaniu Fal Conde y el Requeté, niestety w drugim wydaniu go nie ma – zob. J. Giertych, dz. cyt., s. 319.

54 J. Giertych, dz. cyt., s. 323.

55 Zob. Fal Conde y el Requeté…, s. 9.

56 J. Giertych, dz. cyt., s. 321.

57 Fal Conde y el Requeté…, s. 15.

58 J. Giertych, dz. cyt., s. 322.

59 Zob. Fal Conde y el Requeté…, s. 17.

60 J. Giertych, dz. cyt., s. 278.

61 Fal Conde y el Requeté…, s. 44. Dla ścisłości należy dodać, że ten fragment modlitwy jest przytoczony również w reportażu Salmona, a nawet rozszerzony o następne zdanie, którego Giertych już nie cytuje: La muerte en el campo de batalla, es la muerte ideal de las almas grandes [„Śmierć na polu bitwy jest śmiercią doskonałą dla wielkich dusz”] – Fal Conde y el Requeté…, s. 62.

62 J. Giertych, dz. cyt., s. 278-279.

63 Fal Conde y el Requeté…, s. 62.

64 Zob. Fal Conde y el Requeté…, s. 36 i 56; J. Giertych, dz. cyt., s. 146 i 319-321.

65 —¿Y cómo solucionarán ustedes la cuestión dinástica? —No nos preocupa el problema por el momentoFal Conde y el Requeté…, s. 37.

66 J. Giertych, dz. cyt., s. 321.

67 Opuszczone przez Giertycha zdanie: Somos antiestatutistas, entendiendo la existencia de una soberanía social al lado de la política, la cual entendemos que es la fórmula definitiva de las civilizaciones occidentales y cristianas [„Jesteśmy antyetatystami, rozpoznającymi istnienie suwerenności społecznej obok politycznej, w której to uznajemy ostateczną formułę cywilizacji zachodniej i chrześcijańskiej”].

68 Opuszczony przez Giertycha fragment: con los pueblos hispanoamericanos [„wraz narodami hispanoamerykańskimi”].

69 Fal Conde y el Requeté…, s. 24.

70 F. D. Wilhelmsen, Ideario, ideologia i katolicka filozofia polityczna, przeł. J. Bartyzel, „Pro Fide Rege et Lege”, nr 1(60)/2008, s. 157.

71 Tamże, s. 155-156.

72 J. Giertych, dz. cyt., s. 321.

73 Adoptowany do tytułu zięć wspomnianego wyżej jednego z historycznych przywódców karlizmu, do którego list polecający miał Giertych, lecz nie zdołał się z nim spotkać.

74 D. Juan jedynie przez dwa lata wytrwał na pozycjach tradycjonalistycznych, prowadząc też w tym czasie pielgrzymki karlistów do Lourdes. Później – rozczarowany tym, że Arauz de Robles nie pociągnął za sobą większości karlistów – powrócił na pozycje liberalne, a nawet nawiązał kontakty z lewicową opozycją antyfrankistowską.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.