Jesteś tutaj: prof. Jacek Bartyzel » Eseje i artykuły naukowe » Karlizm widziany z Polski

Karlizm widziany z Polski

Jacek Bartyzel

Moją prezentację chciałbym ująć w dwie grupy zagadnień. W części pierwszej spróbuję wskazać pewne analogie pomiędzy „duchem dziejów” Hiszpanii a Polski w ogólności oraz – specjalnie – pomiędzy hiszpańskim a polskim tradycjonalizmem. W części drugiej przedstawię znaczące przykłady bezpośredniej recepcji hiszpańskiego tradycjonalizmu, a zwłaszcza karlizmu, w mojej ojczyźnie.

Hiszpania i Polska: powinowactwo duchowe

Hiszpania i Polska są krajami dosyć od siebie odległymi. Dlatego kontakty pomiędzy nimi w dawnych wiekach nie mogły być ożywione. Jednak każdy uczeń w Polsce dowiaduje się na lekcji historii, że pierwszy opis państwa pierwszego władcy Polski – MIESZKA I – sporządził sefardyjski kupiec i podróżnik z Tortosy, IBRAHIM ibn JAKUB.

Pierwszą znaczącą relacją polsko-hiszpańską było zawarte w 1152 roku małżeństwo RYKSY (RYCHEZY) – córki księcia Polski WŁADYSŁAWA II (wówczas już zresztą WYGNAŃCA, żyjącego na dworze cesarza FRYDERYKA BARBAROSSY) – z królem Kastylii, ALFONSEM VII IMPERATOREM.

Bardziej ożywione kontakty istniały w epoce panowania Habsburgów, z którymi – jako również władcami Austrii – w związki małżeńsko-dynastyczne wchodzili często królowie Polski. Polacy i Hiszpanie wiele już wówczas o sobie nawzajem wiedzieli. Wybitny pisarz polityczny, biskup Krzysztof WARSZEWICKI (1543-1603), który przełożył na język polski traktat Federico FURIÓ y CERIOL: El conseyo y consejeros del príncipe, w dziele Paradoksy1 stawiał za wzór wielkiego umysłu monarszego cesarza i króla Hiszpanii KAROLA HABSBURGA, ze względu na jego zamiłowanie do kontemplacji, jak również króla Aragonii i Neapolu ALFONSA V WSPANIAŁEGO, który mawiał, że niewykształcony król jest koronowanym osłem. W sztuce Pedra CALDERÓNA de la BARCA Oblężenie Bredy (1625) pojawia się postać Príncipe de Polonia, czyli królewicza WŁADYSŁAWA WAZY, który wygłasza tam płomienną pochwałę monarchii hiszpańskiej. Wielkim marzeniem – niestety nie zrealizowanym – tego księcia, już jako króla WŁADYSŁAWA IV, było zorganizowanie antytureckiej koalicji państw chrześcijańskich, która raz na zawsze wyparłaby islam z Europy. Z kolei, w genialnym Życie jest snem CALDERÓN trafnie uchwycił narastający główny polityczny problem Polski, wkładając w usta bohaterów słowa, iż Polacy nie chcą za swojego pana księcia Moskwy (acz zabawnie pomylił się przy tym, nadając królowi Polski typowo rosyjskie, a w ogóle nie używane w Polsce, imię Basilio /Wasyl/). Dwieście lat później (1844) polski poeta romantyczny Juliusz SŁOWACKI dokonał przekładu Księcia niezłomnego, który słusznie uchodzi za kongenialny; jeszcze mocniej podkreślony jest w nim mistyczny sens ofiary z siebie Don Fernanda, jako „naśladowcy Chrystusa”.

Chociaż geograficznie odległe od siebie, Hiszpania i Polska miały ze sobą wiele wspólnego, zwłaszcza w kontraście do reszty Europy. XIX-wieczny polski historyk – zresztą liberał i demokrata – Joachim LELEWEL napisał w 1820 roku dziełko (40 stron), zatytułowane: Historyczna parallela Hiszpanii z Polską w wieku XVI, XVII, XVIII. Zestawiając w symultanicznych kolumnach różnorakie fakty, LELEWEL wskazywał takie analogie jak: 1o zjednoczenie tu i tam czterech królestw /krain/, w tym po jednej odzyskanej od pradawnego wroga (w Hiszpanii: Kastylia, Aragonia, Nawarra i Andaluzja; w Rzeczypospolitej Obojga Narodów: Korona Królestwa Polskiego, Wielkie Księstwo Litewskie, Mazowsze i Pomorze Gdańskie); 2o sięgnięcie zenitu potęgi w XVI wieku; 3o dochowanie wierności religii katolickiej w dobie powstania i szerzenia się protestantyzmu; 4o będący następstwem poprzedniej okoliczności, konflikt Hiszpanii z heretykami ze zbuntowanych Niderlandów i – analogicznie – konflikt katolickiego króla elekcyjnego Polski, a dziedzicznego Szwecji, ZYGMUNTA III WAZY, z jego zbuntowanymi poddanymi w luterańskiej Szwecji; 5o osłabienie obu państw w XVII wieku, a zwłaszcza po 1648 roku (Traktat Westfalski na Zachodzie, bunt schizmatyckich Kozaków w Rzeczypospolitej); 6o dostanie się obu tronów w XVIII wieku w ręce nowych i obcych dynastii (w Hiszpanii –Burbonów, w Polsce – Wettynów); dalszy kryzys polityczny, w Polsce zakończony rozdarciem państwa przez sąsiednie mocarstwa.

Liberalne poglądy LELEWELA oraz jego nieskrywana niechęć do katolicyzmu, tym samym zaś do tradycji hiszpańskiej, nie pozwoliły mu jednak uwyraźnić tego, co jest analogią najważniejszą i przynoszącą największą chlubę obu narodom. Tą najgłębszą „paralelą” jest oczywiście spełniana od średniowiecza po XVII wiek rola „przedmurza chrześcijaństwa” (antemurale Christianitas) na dwóch krańcach rzymsko-katolickiej Europy. Tak jak Hiszpania i Portugalia stawiały czoła muzułmańskim Maurom, a później także Turkom, tak samo Polska, jako najdalej wysunięty na wschód bastion Christianitas, broniła jej przed pogańskimi Mongołami, a później również Turkami. Wspaniałymi zwieńczeniami tych zapasów są: z jednej strony, ocalenie papieskiego Rzymu w bitwie morskiej pod Lepanto, stoczonej pod wodzą hiszpańskiego księcia JUANA de AUSTRIA, z drugiej zaś strony – ocalenie cesarskiego Wiednia w bitwie na wzgórzu Kahlenbergu pod wodzą polskiego króla JANA III SOBIESKIEGO.

Lecz analogie nie kończą się na tym. Chciałbym w tym miejscu odwołać się do głębokich dystynkcji Francisco ELÍASA de TEJADY (1917-1978) – pomiędzy nowożytną Europą jako „mechanizmem” a Cristiandad jako „organizmem”2 oraz Rafaela GAMBRY (1920-2004) – pomiędzy tradycją a „naśladownictwem” (mimetismo)3. Otóż, Polska w XVI i XVII wieku, tak samo jak Hiszpania, oparła się sekularystycznym i antytradycjonalistycznym prądom ogarniającym wówczas Europę. W wypadku Polski próbowano to nawet później nazwać „polską anomalią”, mając na myśli to, że w Polsce nigdy nie zaistniał nowożytny absolutyzm, ani w postaci „klasycznej”, ani „oświeconego despotyzmu” (despotismo ilustrado).

Zamiast absolutyzmu w Polsce ukształtowała się od schyłku średniowiecza Rzeczpospolita (Res Publica), „republikańska monarchia narodu polskiego”, w której władzą naczelną był Sejm Walny, złożony z trzech „stanów sejmujących”: króla (od 1572 roku obieralnego), arystokratycznego Senatu i reprezentującej „stan rycerski”, czyli szlachtę, Izby Poselskiej. Istotą ustroju staropolskiego była także rozległa samorządność terytorialna (ziemska), analogiczna do hiszpańskiego foralismo. W tym samym czasie, kiedy broniący „monarchii ograniczonej” (la monarquía limitada), autor komentarza do przekładu Republiki BODINA – Gaspar de AŃASTRA e ISUNZA wskazywał, że Hiszpanie nie mogą zgodzić się na zastąpienie pojęcia „władzy zwierzchniej” (suprema auctoritas) przez pojęcie „suwerenności” (soberanía), w Polsce trwała niezmiennie monarchia mixta. Sławny w całej renesansowej Europie autor dzieła De optimo senatore – Wawrzyniec GOŚLICKI (1530-1607), po wykazaniu, iż ustrój monarchii polskiej stanowi modelowy przykład regimen commixtum, konstatował z dumą: „krótko mówiąc, Polacy mają takiego króla, jakiego Platon, Arystoteles, Ksenofont oraz cały zastęp filozofów i prawodawców wyobrażali sobie jako władcę doskonałego państwa i jakiego pragnie natura i sam Bóg”4.

Współczesna socjolożka polska, prof. Jadwiga STANISZKIS podkreśla5, że Polska – i to nie tylko nowożytna, lecz po dziś dzień – nigdy nie przeszła filozoficznej, a brzemiennej w skutki socjopolityczne, „rewolucji nominalistycznej”, pozostając wierna klasycznemu tomizmowi i tomistycznej koncepcji „dobra wspólnego”. Dzięki temu właśnie, dzięki posiadaniu „duszy polsko-rzymskiej”, naród polski mógł przetrwać wszystkie kataklizmy, jak utrata państwowości od końca XVIII do początku XX wieku, a następnie pół wieku okupacji, najpierw hitlerowskiej, później komunistycznej, oraz zachować swoją wspólnotową tożsamość, która objawiła się także w „pokojowej rewolucji” Solidarności.

Lecz tak samo jak Hiszpanię, również i Polskę, począwszy od XVIII wieku, zaczęły ogarniać prądy wrogie rodzimej tradycji, uważające ją za objaw zacofania i obskurantyzmu, kojarzonego zwłaszcza z katolicką religijnością, zapatrzone zaś w europejskie, głównie francuskie, a więc najbardziej radykalne, oświecenie. W Polsce prąd ten miał również wsparcie z zagranicy. Zbrojne interwencje rosyjskie, a później pierwszy rozbiór Polski między Rosję, Prusy i Austrię dokonał się pod obłudnym pretekstem zapewnienia „tolerancji religijnej” dla schizmatyków i protestanckich heretyków (w rzeczywistości nigdzie w Europie nie cieszyli się oni taką wolnością). Lecz i w samej Polsce pojawili się bezkrytyczni naśladowcy „oświeconej Europy”, nasi rodzimi „sfrancuziali” (afrancesados). Jeden z bohaterów największego dzieła polskiego tradycjonalizmu: Pana Tadeusza, wspomina z dezaprobatą jak do Ojczyzny „zawitała moda francuszczyzny” i wtargnęli do niej zuchwali paniczykowie, „prześladując w Ojczyźnie Boga, przodków wiarę, / prawa i obyczaje, nawet suknie stare”. Jeden z tych afrancesados „zapowiedział, że nas reformować, / cywilizować będzie i konstytuować; / Ogłosił nam, że jacyś Francuzi wymowni / zrobili wynalazek: iż ludzie są rowni” i „wtenczas panowało takie oślepienie, / że nie wierzono rzeczom najdawniejszym w świecie, / jeśli ich nie czytano w francuskiej gazecie”6.

Od epoki oświecenia naroślą polskiego życia zbiorowego, tak samo jak hiszpańskiego, stały się kolejne falangi „europeizatorów”, „modernizatorów” i piewców „postępu”: polscy jakobini, demokraci, pozytywiści, socjaliści… Najtragiczniejszą postacią i fazą tego procesu była próba skomunizowania Polski w latach 1944-1989, pod bezpośrednią presją sowieckiej dominacji. Rodzimi kolaboranci komunizmu moskiewskiego chętnie przedstawiali nieuchronne, ich zdaniem, „dolegliwości” zniewolenia Polski jako cenę, którą trzeba zapłacić za „modernizację”. Brutalnie wyraził to marksistowski filozof Tadeusz KROŃSKI – którego ze zrozumieniem cytował poeta i noblista Czesław MIŁOSZ – mówiąc: „My sowieckimi kolbami nauczymy ludzi w tym kraju myśleć racjonalnie, bez alienacji”7.

Polska, na szczęście wyzwoliła się od Związku Sowieckiego i od komunizmu, chociaż została przez niego straszliwie – duchowo i materialnie – okaleczona. Nie oznacza to jednak, niestety, powrotu do tradycji i definitywnego odstąpienia od „modernizacyjnego” mimetismo. Jak wnikliwie wyłożył to w bodaj najważniejszej polskiej książce ostatnich lat – Eseju o duszy polskiej8 – konserwatywny filozof, prof. Ryszard LEGUTKO, Polacy znowu są natrętnie pouczani, że nie dorośli do wyzwań epoki, są zacofani, nietolerancyjni i ksenofobiczni. Kolejny raz okazuje się, że w naszej tradycji nie ma niczego wartościowego, że powinniśmy wobec tego znów zaczynać „od nowa”, najlepiej zapominając o naszej historii. Projekt demokratyczno-liberalny spełnia zatem tę samą funkcję modernistycznego, „elektrycznego miksera”, który powinien jak najszybciej upodobnić nas do „Europy”, miażdżąc wszystko, co urąga „standardom europejskim”. Oczywiście nie posługuje się on, jak komunizm, terrorem, lecz zręczną, „wolnościową” retoryką, w której kluczowym słowem jest wieloznaczna „normalność”.

Polska recepcja karlizmu

Wbrew niesprawiedliwemu uogólnieniu ELÍASA de TEJADY, polski tradycjonalizm w XIX wieku nie „roztopił się w iluzji niepodległościowej”9, lecz w najbardziej niesprzyjających warunkach – braku własnego państwa – bronił cywilizacji chrześcijańskiej jednocześnie na dwóch frontach: przeciwko na pół azjatyckiemu despotyzmowi schizmatyckiej Moskwy oraz antykatolickiej Kulturkampf BISMARCKA w Niemczech (czyli „rewolucji od góry”) i przeciwko europejskiej rewolucji. Tradycyjna więź Polski z Rzymem sprawiła, że polski konserwatyzm również w XIX wieku miał wyraźny odcień ultramontański. Nic dziwnego przeto, że pierwszymi hiszpańskimi tradycjonalistami czytanymi w Polsce byli ultramontanie: Juan DONOSO CORTÉS (1809-1853) i ks. Jaime BALMES (1810-1848), tym bardziej, że ten pierwszy pisał też po francusku. Już w 1849 roku w organie polskich ultramontanów Przegląd Poznański ukazał się (bez tytułu) przekład fragmentów Discurso sobre la dictadura10, a w 1852 roku – Cartas de Paris a „El Heraldo” en 184211. Prawie kompletny, lecz mało dokładny, przekład z francuskiego Eseju o katolicyzmie, liberalizmie i socjalizmie ukazał się w ciągu lat 1870-1871 na łamach warszawskiego Przeglądu Katolickiego12. Wydane zostały także dwie książki BALMESA: w jednym tomie El criterio i Filosofía elemental13 oraz El protestantismo comparado con el catolicismo en sus relaciones con la civilización europea14.

Najobszerniejszą prezentacją karlizmu w XIX-wiecznym piśmiennictwie polskim był reportaż Wycieczka do obozu Don Karlosa w organie krakowskich konserwatystów Przegląd Polski15. Autor i redaktor tego pisma w latach 1874-1881 – Ignacy SKROCHOWSKI przebywał w tymczasowej „stolicy” KAROLA VII – Estelli przez pięć dni w 1874 roku, dzięki pośrednictwu zaprzyjaźnionych legitymistów francuskich. Przedstawiony jako „polsko-austriacki Galicjanin” (un gallego polaco-austriaco), miał okazję przez godzinę rozmawiać z Don KARLOSEM, a raczej wysłuchać jego monologu. Polski konserwatysta był pod wielkim wrażeniem osobowości samego Don KARLOSA, jak sprawy karlistowskiej, z którą się w pełni utożsamiał. Karlistów przedstawił jako bohaterskich „błędnych rycerzy”, którzy wydali wojnę temu, co nazywa się „duchem czasu”. SKROCHOWSKI nie poprzestał jednak na romantycznych impresjach, lecz zamieścił tłumaczenie obszernych fragmentów dwóch manifestów KAROLA VII: Proklamacja do władców europejskich z 22 X 1868 i List – manifest do Infanta Don Alfonsa z 30 VI 1869. Streścił także tezy z dzieł teoretyka i przywódcy karlizmu, Antonia APARISI y GUIJARRO (1815-1872): Kwestia dynastyczna i Król Hiszpanii, podkreślając, że stanowią one znakomity wykład zasad legitymizmu.

Warto dodać, że podczas III wojny karlistowskiej w przemycie broni dla karlistów z portu w Marsylii uczestniczył młody, 18-letni Polak Józef Teodor Konrad KORZENIOWSKI, którego ćwierć wieku później świat pozna jako angielskiego pisarza pod imieniem Joseph CONRAD. KORZENIOWSKI, który był synem polskiego pisarza i patrioty, Apolla KORZENIOWSKIEGO, zesłanego wraz z żoną w głąb Rosji, miał zapewne dość mglistą wiedzę o karlizmie; z pewnością jednak w sprawie karlistowskiej widział ten sam, co w polskich próbach wybicia się na niepodległość, etos heroicznej wierności.

Pod koniec XIX wieku ukazał się w warszawskim Tygodniku Ilustrowanym artykuł o karlistowskich „pretendentach”16, w którym odnotowano, iż w Warszawie aktualnie odbywa służbę wojskową – w, rosyjskim oczywiście, pułku huzarów grodzieńskich – Don JAIME de BORBÓN y de BORBÓN.

Zainteresowanie Hiszpanią wzmogło się w Polsce w okresie wojny domowej 1936-1939. Z narodowo-katolickiego punktu widzenia najbardziej wnikliwie przedstawił jej obraz jeden z przywódców Stronnictwa Narodowego i teoretyk „nacjonalizmu chrześcijańskiego” – Jędrzej GIERTYCH, który przebywał w Hiszpanii – w strefie narodowej – od 8 do 24 kwietnia 1937 roku, po czym opublikował cykl artykułów, wydanych następnie w książce Hiszpania bohaterska. Polski nacjonalista rozmawiał w Hiszpanii z przedstawicielami wszystkich sektorów politycznych obozu narodowego i starał się obiektywnie przedstawiać ich racje. Podziwiał wielkość, piękno i przede wszystkim religijną głębię powstańczej Krucjaty. Jasno i wielokrotnie oświadczał jednak, że całkowitą solidarność odczuwa jedynie właśnie z karlistami. Podkreślał, że to karlizm dał powstaniu treść duchową, odbierając mu cechy „mechanicznego” puczu wojskowego. Karlistowski ideał poznawał GIERTYCH zarówno z rozmów, jak z lektury szefa karlistowskiej Wspólnoty Tradycjonalistycznej, Manuela FAL CONDE (1894-1975), którego w książce cytuje. W katolickim tradycjonalizmie dostrzegał zasadniczą treść ideową karlizmu, podczas gdy monarchizm – w przeciwieństwie do Action Française – stanowi jedynie jego formę. Zwracał uwagę na antycentralistyczne stanowisko karlistów oraz ich umiejętność godzenia regionalizmu z jednością narodową. Zachwycał się Nawarrą, która jest „religijna bez faryzeizmu, wesoła bez zepsucia, pracowita i dzielna bez samochwalstwa”17. Pisał, że w kontaktach z nacjonalistą włoskim, niemieckim, francuskim czy portugalskim ma uczucie, że rozmawia z człowiekiem, z którym zgadza się w niektórych poglądach, lecz nie ma tego samego co on światopoglądu; natomiast rozmawiając z karlistą ma uczucie, że rozmawia z człowiekiem, z którym może się różnić w niektórych poglądach, ale ma z nim identyczny światopogląd.

GIERTYCH dokonał też interesującego i, jak sądzę, trafnego porównania karlizmu do (faszyzującej, choć też katolickiej) Falangi. Falangista, jego zdaniem, to człowiek, którego do idei narodowej przekonano drogą rozumowania. Dlatego, jeśli to samo rozumowanie doprowadzi go do innych wniosków, lub jeśli zrazi się on do swoich przywódców, może zmienić poglądy i pójść dokądkolwiek – nawet do komunistów. Karlizm natomiast nie jest koncepcją wyrozumowaną, lecz przylgnięciem wszystkimi władzami duszy do tradycji hiszpańskiej, i nie ma mowy, aby karlista mógł przestać być karlistą w jakichkolwiek okolicznościach, tak samo jak nie jest możliwe, aby polski nacjonalista stał się na przykład Chińczykiem.

Współczesna recepcja karlizmu w Polsce łączy systematyczne badania naukowe z poszukiwaniem ideowego pokrewieństwa i solidarności w zwarciu z antychrześcijańską „cywilizacją śmierci” przez metapolityczne środowiska konserwatywne i monarchistyczne. Autor tego sprawozdania bada karlizm w perspektywie tradycjonalizmu i legitymizmu oraz w kontekście „katolickiej kontrrewolucji” w krajach romańskich XIX – XXI wieku18. Z kolei, Adam WIELOMSKI19 i Paweł SKIBIŃSKI20 ujmują karlizm z perspektywy genezy ideowej i ustrojowej frankistowskiego Nowego Państwa oraz w kontekście wojny domowej. W ostatnich latach zaczęło się także wypełnianie wciąż ogromnych luk w zakresie przekładów z hiszpańskiej myśli tradycjonalistycznej. Dotychczas ukazał się przekład Manifestu z Durango21 KAROLA V z 20 II 1836 i Manifestu JKW SYKSTUSA HENRYKA BURBOŃSKIEGO z 17 VII 200122 oraz przekłady fragmentów dzieł takich autorów karlistowskich, jak: Francisco ELÍAS de TEJADA23, Frederick D. WILHELMSEN24, Alexandra WILHELMSEN25 i nasz przyjaciel Miguel AYUSO26.

Powyższy tekst jest polską wersją wystąpienia na Kongresie Międzynarodowym pt. „Una revisión de la tradición política hispánica”, zorganizowanym w 175. rocznicę karlizmu przez Consejo de Estudios Hispánicos Felipe II w Madrycie, 27 – 28 września 2008 r.


1 Zob. Christophorus VARSEVICIUS, Paradoxa quae etiam diversis locis et temporibus semel et iterum prodierunt, Cracoviae 1598.

2 Zob. Francisco ELÍAS DE TEJADA, ¿Qué es el carlismo?, Madrid 1971.

3 Zob. Rafael GAMBRA, Tradición o mimetismo, Madrid 1976.

4 Laurentius GOSLICIUS, De optimo senatore libri duo, Venetiis 1568 [„Atque (ut breuiter dicam) talem apud Polonos regem esse, qualem Plato, Aristoteles, Xenophon, et omnes philosophorum, legislatorum grex in optima republica effingit, qualemue natura, et Deus ipse videtur exposcere”].

5 Zob. Jadwiga STANISZKIS, O władzy i bezsilności, Kraków 2006, ss. 49-71.

6 Adam MICKIEWICZ, Pan Tadeusz, Warszawa, 1995, ss. 24-25.

7 Czesław MIŁOSZ, Zaraz po wojnie. Korespondencja z pisarzami 1945-1950, Kraków 1998, s. 318.

8 Zob. Ryszard LEGUTKO, Esej o duszy polskiej, Kraków 2008.

9 Francisco ELÍAS de TEJADA, ‘El tradicionalismo político español’, pro manuscripto, Sevilla, s. f. [1955], w: Miguel AYUSO TORRES, La fílosofia jurídica y política de Francisco Elías de Tejada, Madrid 1994, s. 275.

10 Zob. Przegląd Poznański, t. VIII, 1849 [Zob. także: O dyktaturze, przeł. N. Łuczyńska, W. Przybylski, Res Publica Nowa, zima 2007, nr 1(191), ss. 150-160].

11 Zob. Przegląd Poznański, t. XVI, 1852.

12 Zob. ‘Jan Donoso Cortes’, Przegląd Katolicki, 1870, nr 45 – 52 i 1871, nr 1 – 20.

13 Zob. Jakób BALMES, O sposobie osiągnienia prawdy. Filozofia praktyczna, przeł. L.P., Poznań 1853.

14 Zob. Jakób BALMES, Katolicyzm i protestantyzm w stosunku do cywilizacji europejskiej, przeł. L. Puszet, Lwów 1873.

15 Zob. Ignacy SKROCHOWSKI, ‘Wycieczka do obozu Don Karlosa’, Przegląd Polski, t. 38, X-XII 1875, t. 39, I-III 1876.

16 Zob. ‘Pretendenci do tronu hiszpańskiego’, Tygodnik Ilustrowany, nr 21, 1898.

17 Jędrzej GIERTYCH, Hiszpania bohaterska, Warszawa 1937, s. 323.

18 Zob. Jacek BARTYZEL, ‘Bandera carlista. Tradycjonalizm legitymistyczny w Hiszpanii’, w: „Umierać, ale powoli!” O monarchistycznej i katolickiej kontrrewolucji w krajach romańskich 1815-2000, Kraków 2002, drugie wydanie Kraków 2006, ss. 243-331; Id., ‘Nada sin Dios. Społeczne Królestwo Chrystusa jako sens i cel kontrrewolucji w filozofii i teologii politycznej tradycjonalizmu hiszpańskiego’, w: Panorama myśli kontrrewolucyjnej, Pułtusk – Toruń, 2007, ss. 113-137; Id., ‘Miguel Ayuso Torres – tradycjonalista po nowoczesności’, Pro Fide Rege et Lege, nr 1(48), 2004, ss. 15-18; Id., ‘Franciszek Elías de Tejada y Spínola – hidalgo, filozof, karlista. W 30 rocznicę śmierci’, Najwyższy Czas!, nr 14, 2008, ss. XXXV-XXXVII.

19 Zob. Adam WIELOMSKI, Hiszpania Franco. Źródła i istota doktryny politycznej, Biała Podlaska 2006, ss. 23-65. Id., ‘Karlizm hiszpański’, w: Konserwatyzm. Główne idee, nurty i postacie, Warszawa 2007, ss. 119-131.

20 Zob. Paweł SKIBIŃSKI, Państwo generała Franco. Ustrój Hiszpanii w latach 1936-1967, Kraków 2004, passim; Id., ‘Tradycja wiecznie żywa. Ruch karlistowski między trzecią wojną karlistowską a hiszpańską wojną domową’, Glaukopis, nr 2/3, 2005, ss. 21-36.

21 Zob. ‘Manifest Karola V do Hiszpanów’, przeł. A. Wielomski, Pro Fide Rege et Lege, nr 3/4(35), 1999, s. 13.

22 Zob. ‘Manifest Jego Książęcej Wysokości Syxtusa Henryka de Burbon’, Rojalista. Pro Patria, nr 1(35), 2002, s. 14.

23 Zob. Francisco ELÍAS de TEJADA, ‘Demokraci i chrześcijanie: nieprzezwyciężalna sprzeczność’, w: Jacek BARTYZEL, Śmiertelny bóg Demos. Pięć wykładów o demokracji i jej krytykach [w druku].

24 Zob. Frederick D. WILHELMSEN, ‘Hispanidad’, przeł. z ang. J. Nagórski, Pro Fide Rege et Lege, nr 1(48), 2004, ss. 3-9; Id., ‘Ideario, ideologia i katolicka filozofia polityczna’, przeł. J. Bartyzel, Pro Fide Rege et Lege, nr 1(60), 2008, ss. 155-158.

25 Zob. Alexandra WILHELMSEN, ‘Karlizm. Od reakcji do kontrrewolucji 1833-1876’, przeł. M. Jabłoński, Glaukopis, nr 2/3, 2005, ss. 2-20.

26 Zob. Miguel AYUSO, ‘Á propos „chrześcijańskiej rekonstrukcji społeczeństwa”’, przeł. z franc. PM [P. Milcarek], Christianitas, nr 6, 2000, ss. 173-175; Id., ‘Reforma liturgiczna pod znakiem zapytania’, przeł. z franc. PM [P. Milcarek], Christianitas, nr 10, 2001, ss. 54-59; Id., ‘Dobro wspólne a suwerenność – podróż tam i z powrotem’, przeł. S. Sochaj, Pro Fide Rege et Lege, nr 1(48), 2004, ss. 18-24.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.