Jesteś tutaj: prof. Jacek Bartyzel » Klub Konserwatywny » Deklaracja ideowo-programowa Klubu Konserwatywnego w Łodzi

Deklaracja ideowo-programowa

Klub Konserwatywny

Polska stoi przed wyzwaniem i szansą. Wyzwanie – to dramatyczna sytuacja społeczno-ekonomiczna kraju, przyśpieszające się z dnia na dzień spadanie po inflacyjnej równi pochyłej, rozkład gospodarstwa narodowego pozbawionego mechanizmów rynkowych, katastrofalna sytuacja mieszkaniowa i ekologiczna, upadek szkolnictwa obciążonego pozostałościami indoktrynacyjnymi, pogarszający się systematycznie stan biologicznej zdrowotności narodu. To także kryzys moralny społeczeństwa wyrażający się brakiem poszanowania świętości życia ludzkiego i trwałości rodziny, alkoholizmem i narkomanią, emigracyjnym wyciekiem energii narodowej. Wszystko to daje łączny rezultat kilkudziesięcioletnich prób ziszczenia na naszej ziemi ideologicznej utopii kolektywistycznej, prób wprawdzie zakończonych niepowodzeniem, gdy idzie o podporządkowanie wszystkich sfer życia wspólnot i jednostek totalitarnej organizacji „mrowiska” społecznego, ale pozostawiających głębokie i trudne do zaleczenia skazy na tkance organizmu narodowego. Uzdrowienie tego organizmu utrudnia, coraz dotkliwiej odczuwany jako nie do zniesienia, brak suwerenności państwowej wyrażający się nie tylko podporządkowaniem czynnikowi zewnętrznemu polityki zagranicznej państwa, ale i narzuceniem wewnętrznej organizacji państwa, bolszewickiego w rodowodzie i celach, systemu politycznego, całkowicie sprzecznego z prawem naturalnym, z tradycjami cywilizacji europejskiej i z rodzimą metodą życia zbiorowego, uznającą jedynie ład publiczny oparty na rozumnej wolności każdej osoby ludzkiej i każdej wspólnoty.

Szansa, to – rysująca się jako zbieg celowy dwu wypadkowych: nieustającego oporu i samoorganizacji żywotnych sił narodu oraz pomyślnej od kilku lat koniunktury międzynarodowej – możliwość zdecydowanego i radykalnego przeobrażenia sytuacji politycznej społeczeństwa polskiego, które zyskuje dziś realną możliwość zmiany swego położenia z poddaństwa wobec niesuwerennego państwa partii komunistycznej w powszechne obywatelstwo państwa całego narodu, stanowiącego swoistą formę przejściową do przyszłej, w pełni suwerennej i niepodległej Rzeczypospolitej. Państwo, które jawi się jako realność na horyzoncie najbliższych lat, będzie musiało zachować jeszcze w swym kształcie pewne elementy posttotalitarnego reżimu, ale jednocześnie możliwe i konieczne stanie się częściowe jego rewindykowanie i uwłaszczenie przez naród, szczególnie w zakresie władzy prawodawczej i w sposobie wyłaniania ciał przedstawicielskich wszystkich szczebli, oraz w zakresie cieszącej się pełną niezawisłością władzy sądowniczej. Stawiając ów cel rewindykacji państwa nie należy jednak zapominać, że nieodłączny od niego i co najmniej równie ważny jest postulat uobywatelnienia społeczeństwa, ten zaś niemożliwy będzie do zrealizowania bez wycofania się państwa – nawet już uwolnionego od marksistowskiej ideologii – z większości sfer życia społecznego poddawanych dotychczas „nadopiekuńczej” kontroli. Silne państwo bowiem, za którym z przekonaniem się opowiadamy, to nie biurokratyczny moloch ogarniający wszystko i konstruujący utopijne projekty powszechnej szczęśliwości, lecz legitymistyczne, kompetentne i sprawne przywództwo strzegące w systemie Rządów Prawa, dóbr duchowych i materialnych obywateli. To również państwo koncentrujące swoją uwagę i energię na sferach żywotnych dla interesu ogólnonarodowego, takich jak polityka zagraniczna czy obronność, których jednostki i wspólnoty niższego rzędu nie są w stanie wypełniać. Konieczne zatem jest „odpaństwowienie” i depolityzacja kultury, oświaty, gospodarki, opieki społecznej, i powierzenie tych sfer samorządowi oraz przedsiębiorczości jednostek. Stoimy więc na gruncie zasady nazywanej przez naukę społeczną Kościoła katolickiego „pomocniczością” państwa, zasady zgodnej z ustanowionym dla ludzi przez Stwórcę porządkiem naturalnym, i pozytywnie po wielekroć sprawdzonej w społeczeństwach, których rządy kroczą bez obawy tą drogą.

Powszechnie znany jest fakt, że aspiracje społeczeństwa polskiego do podmiotowości wyrażane są w najprostszej formie parą pojęć: niepodległość i demokracja. O ile pierwszy z tych celów nie może wzniecać wątpliwości u nikogo, kto kieruje się w życiu publicznym motywacją patriotyczną, o tyle drugi musi – w formie, w jakiej najczęściej bywa artykułowany – budzić rozliczne obawy pośród ludzi przywiązanych do istotnych i nieprzemijających wartości chrześcijańsko-łacińskiej cywilizacji. Uważna obserwacja teraźniejszego stanu kultury politycznej posttotalitarnego, a więc poddanego zarówno długotrwałej indoktrynacji, jak i procesom przymusowego ujednolicania społeczeństwa, pozwala stwierdzić, że charakteryzuje się ona bezpodstawnym utożsamieniem hasła demokracji z pojęciem sprawiedliwości i Rządów Prawa. Dostrzec można także niepokojące pomieszanie dwóch różnych porządków: demokracji jako techniki osiągania społecznego consensusu (która jest metodą pożądaną, ale pod warunkiem jej współistnienia z innymi technikami, wydobywającymi walor kompetencji, zasługi i moralnej siły tradycji) z demokracją jako ideologią opartą na przesądzie egalitarnym i negującą absolutny, nie poddający się ludzkiej woli – choćby i woli większości – charakter wartości takich jak prawda, sprawiedliwość, prawo, ład oparty o hierarchiczne uporządkowanie. Pomieszanie to prowadzi do złudnego przekonania, że antytezą totalitaryzmu, a więc i wystarczającym dla zniweczenia jego zła lekarstwem, jest jednostronnie uwielbiona demokracja, oraz zapoznania prawdy, że korzeni komunistycznego totalitaryzmu szukać należy właśnie w – wykształconej w wieku Oświecenia – demokratycznej doktrynie „suwerenności ludu” i „umowy społecznej” jako rzekomego źródła władzy w społeczeństwie. Istotny sens demokratycznej teorii suwerenności ludu polega bowiem na zanegowaniu, powszechnie do czasów rewolucji uznawanego, poglądu o nadprzyrodzonym źródle władzy Boga nad całym Stworzeniem, udzieloną jej piastunom dla strzeżenia i wykonywania prawa Bożego na ziemi, za co są odpowiedzialni przed Stwórcą.

Zanegowanie przez państwo nowożytne tego nadprzyrodzonego źródła władzy umożliwiło rządzącym i rządzonym podważanie wzajemnych, wielorakich powinności: rządzący powołując się na mandat ludu krępują coraz mocniejszymi więzami życie jednostek, rodzin i wspólnot podstawowych; rządzeni postrzegając nieudolność rządów skłonni są do lekceważenia wszelkich autorytetów. Bez autorytetu natomiast nie może istnieć i być uznawana obiektywna hierarchia wartości, w konsekwencji czego niemożliwy jest ani ład ani rozumna wolność. Rozpowszechnienie się poglądu o naturalnej dobroci człowieka przedspołecznego doprowadziło współczesne społeczeństwa do kryzysu moralnego, wyrażającego się coraz powszechniejszym kwestionowaniem wszelkich zobowiązań jednostki wobec wspólnot, w którym indywiduum żyje i rozwija się; pozbawiło jednostkę hamulca, poskramiającego ciemną sferę instynktów, w postaci religijnie motywowanej woli i inspirowanego przez tradycję rozumu.

Dostrzeżenie tych zjawisk nakazuje nam stwierdzić, że zajmujemy fundamentalnie krytyczne stanowisko nie tylko wobec wszystkich odmian socjalizmu, ale również wobec całej postoświeceniowej tradycji demokratycznego populizmu i laicyzmu, oznaczającego początek destrukcji sensu tego ładu, na którym przez wieki wspierał się gmach cywilizacji łacińskiej. Stając przeto w szeregu rozproszonych, i jakże często wątpiących w powodzenie, obrońców tej cywilizacji deklarujemy, że podstawowymi i długofalowymi celami naszej pracy ideowo-formacyjnej są:

  1. Przypominanie, panującej niegdyś w Europie zasady, że państwo – jako zrzeszenie etyczne obywateli – ma oprócz celów doczesnych cel metafizyczny, pomocniczy wobec dzieła Kościoła Powszechnego prowadzącego rodzinę ludzką ku zbawieniu wiecznemu. Zadaniem państwa jest stwarzanie przestrzeni wolności religijnej umożliwiającej jednostkom nieskrępowane wypełnianie ich powołań. Musi zatem ono uznawać Boga nad sobą i stanowionym przez siebie prawem pozytywnym. Z całym przekonaniem musimy jednak podkreślić, że pojęcia państwa chrześcijańskiego nie może być utożsamiane z pojęciem państwa teokratycznego, a ład moralny zbudowanej na fundamencie chrystianizmu cywilizacji łacińskiej jest wprost sprzeczny z modelem cywilizacji sakralnej. Podporządkowanie państwa, jego urządzeń publicznych, systemu prawa i piastunów władzy moralności chrześcijańskiej – co nie znaczy: normom prawa kościelnego – wyklucza nie tylko relatywizm etyczny prawa, ale również naruszanie zasady wolności sumienia, jako aktu sprzecznego z właściwym tej moralności poszanowaniem przyrodzonej godności każdej osoby ludzkiej.
  2. Uzmysławianie, że swoiście europejskim typem ustroju politycznego nie jest totalitarnie egalitarna demokracja, lecz – wypracowywana w toku ewolucyjnego rozwoju – forma „rządu mieszanego”. Ustrój taki, jak stwierdzają zgodnie myśliciele antyczni i chrześcijańscy, stanowi uporządkowany hierarchicznie organizm, zawierający w sobie trzy współistniejące pierwiastki: jedynowładczy, który oznacza powierzenie – bez względu na republikańską czy monarchiczną formę rządu – władzy zwierzchniej i regulującej jednoosobowej Głowie Państwa; arystokratyczny, którego wyrazem jest instytucja Senatu jako reprezentacji elit moralnych, intelektualnych i społecznych; oraz demokratyczny – wyrażający dążenia i interesy szerokich rzesz narodu, znajdujący ujście w izbie niższej parlamentu, a także w instytucjach samorządu terytorialnego i stanowo-zawodowego.
  3. Domaganie się poszanowania więzi narodowej jako treści moralnej życia państwowego, a kultury narodu jako podstawowego sposobu uczestnictwa jednostek w świecie wartości uniwersalnych. Naród jest w naszym rozumieniu historyczną wspólnotą pokoleń minionych, teraźniejszych i tych, które nadejdą, przeto żadnemu pokoleniu nie wolno przekreślać mechanicznymi decyzjami ciał wotujących lub administracyjnych sprawdzonego dorobku przodków, deptać ich ideałów moralnych i lekceważyć powierzonych przyszłym pokoleniom zadań dziejowych. Za swój obowiązek będziemy uważać także utrzymywanie wielorakich więzów z Polakami żyjącymi współcześnie na ziemiach b. Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz rozproszonymi, wskutek kolejnych fal emigracji, po świecie. Szczególny respekt żywimy wobec pokolenia emigracji wojennej, które zdołało zachować symbole ciągłości legitymistycznego bytu państwowego i zorganizować na całe dziesięciolecia życie społeczne i kulturalne, owocujące wieloma dokonaniami najwyższej rangi naukowej i artystycznej.
  4. Obrona własności prywatnej i rodzinnej jako materialnego fundamentu wolności osobistej i ładu społecznego, oraz dążenie do jej upowszechnienia w myśl wskazań nauki społecznej Kościoła, określających moralne obowiązki ciążące na indywidualnym posiadaniu. Do zadań jakie sobie stawiamy należeć będzie również uzasadnianie przekonania, że nauka ta nie stoi w żadnej sprzeczności z wypróbowanym pozytywnie modelem rynkowej regulacji mechanizmów produkcji i wymiany dóbr materialnych.
  5. Wskazywanie, że w życiu publicznym należy kierować się niezmiennie busolą prawa moralnego i doświadczeniem historii, a nie utopijnymi konceptami teoretyków ziemskiej szczęśliwości.

Wyłożone powyżej zasady nie stanowią – i stanowić nie mogą – programu politycznego w sensie doraźno-utylitarnym. Tworzą one natomiast pewien zespół nadrzędnych idei regulatywnych, horyzont wartości, który pragniemy mieć przed oczyma konstruując program polityczny określając zadania bieżące w naszej pracy dla pomnożenia polskiego dobra wspólnego. Zdajemy sobie sprawę z faktu, iż horyzont ten jest bardzo oddalony od, przeoranej niwelatorskimi teoriami, wyobraźni masowej współczesnych. Wiemy również, że wyznawany przez nas ideał polityczny nie może w swej pełni ziścić się nigdy, albowiem rzeczywistość doczesna zawsze skazana jest na współobecność w niej pierwiastków nieładu. Przesłanie Dobrej Nowiny uczy nas, że doczesność jest polem nieustannej walki metafizycznego dobra i zła, a opowiedzenie się w tej walce po stronie dobra nie stanowi jeszcze gwarancji uniknięcia podboju nas samych przez siły nieładu. Nadto, wierni zasadom ewolucyjnego konserwatyzmu, odrzucamy pokusę gwałtu jako metody przybliżania pożądanego stanu rzeczy.

Inicjatywa nasza nie narodziła się w próżni. Wypływa ona ze źródeł formacji ideowo-politycznej, która pojawiła się w polskim życiu publicznym u schyłku lat 70-tych, a której wyrazem był Ruch Młodej Polski. Zasady kardynalne RMP – prymat osoby ludzkiej w myśleniu o rzeczywistości społecznej, wspólnota narodowa jako podstawowy obiekt troski etycznej w działaniu publicznym, moralny i polityczny sens niepodległości jako głównego, perspektywistycznego celu polityki narodowej – stanowią dla nas stały i niezmienny punkt odniesienia. Inicjowany przez nas Klub widzimy także przez pryzmat współbieżnych przedsięwzięć pobratymczych środowisk Ruchu Młodej Polski i Zespołu „Polityki Polskiej”, takich jak Gdańskie Towarzystwo Polityczne „Młoda Polska”, Kluby Polityczne „Ład i Wolność”, związki akademickie „Verbum”, „Młoda Polska”, „Civitas Academica”, przygotowujących grunt pod utworzenie w nieodległej przyszłości stronnictwa nowoczesnej prawicy polskiej, która powinna wywalczyć sobie należne jej miejsce w geografii politycznej Polski. Nie postrzegamy jednak swoich zadań wyłącznie w wymiarze „wielkiej” polityki, a przeciwnie chcemy współuczestniczyć w odbudowie obywatelskiego życia wspólnot lokalnych. Podobnie jak każde realne poszerzenie zakresu suwerenności naszego państwa traktujemy jako ważny krok na drodze do niepodległości, tak i wszystko to, co w najdrobniejszej choćby części przybliżać będzie kształt życia narodowego do naszej wizji – czy to w prawodawstwie, czy w mechanizmach politycznych, czy w wymiarze ekonomicznym i kulturalnym – powitamy z uznaniem i nadzieją. Jako zrozumiały traktujemy fakt, iż w procesie rekonstrukcji obywatelskiego państwa, w pierwszej kolejności odbudować należy instytucje demokratyczne, bowiem dopiero w wolnym społeczeństwie mogą tworzyć się w sposób naturalny elity. Dlatego pojawienie się każdej instytucji służącej interesowi publicznemu, wejście w życie każdej ustawy respektującej normy prawa moralnego, utworzenie każdego warsztatu pomnażającego przestrzeń wolności gospodarczej lub każdej szkoły respektującej prawa wychowawcze rodziców, każdą decyzję wreszcie dzielenia trudnego losu wspólnoty narodowej w kraju – traktować będziemy jako nasz własny sukces.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2021 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.