Jesteś tutaj: prof. Jacek Bartyzel » Publicystyka » Madzia La Pasionaria

Madzia La Pasionaria

Jacek Bartyzel

Jeżeli ktoś ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości co do istnienia demokracji totalitarnej (pojęcia, przypomnijmy, ukutego zresztą przez liberalnego demokratę Jacoba L. Talmona), to powinien przestudiować uważnie wywiad z etykiem (pardon, etyczką…), prof. UW, dr. hab. Magdaleną Środą, w ostatniej „Rzeczpospolitej” (Do Europy na gapę. Z Magdaleną Środą rozmawia Igor Janke, 18-19 kwietnia 2009, nr 91).

Wiadomo nie od dziś czego nie lubi (na czele z religią katolicką i Kościołem) była pani minister (psiakrew, ministerka) ds. zrównywania waginy z penisem. Idiosynkrazjom Pani Madzi, filozofki, nie ma większego sensu poświęcać uwagi: zresztą, kto ciekaw, może sobie zrobić ich repetycję w przywoływanym wywiadzie. Trudno nam też wzruszyć się deklarowanym wyznaniem samopoczucia znajdowania się „w kompletnej mniejszości”, a już oznajmienie, że jest to mniejszość, „która właściwie milczy”, może być uznane co najwyżej za przejaw specyficznego poczucia humoru. Trudno przecież, włączywszy telewizor na jakikolwiek program publicystyczny którejkolwiek ze stacji, nie trafić akurat na Panią Madzię, która gada, gada, gada…, śmieszy, tumani, przestrasza, by już nie wspomnieć o kazaniach głoszonych ciemnemu ludowi na Wirtualnej Polsce.

Interview w „Rzepie” warto jednak przeczytać i zapamiętać, bo widać w nim jak na dłoni, że Pani Madzi, etyczce i filozofce, nie wystarcza już werbalne poniewieranie religiantów i faszystów, ani nawet wykazywanie własnej intelektualnej wyższości nad takimi głupkami, jak Herodot i św. Augustyn, co to mitów od faktów nie umieli odróżnić, ale ma wyraźną ochotę przejść do bardziej skutecznych form praktycznego zwalczania „nietolerancji”. Jej odpowiedzi na pytania dziennikarza unaoczniają, że ulubionym słowem – i zaleceniem – zionącej tolerancją Pani Madzi jest: ZAKAZAĆ. Głoszenia poglądów uważanych przez nią za wrogie wolności – zakazać. Istnienia partii politycznych, które opowiadałyby się za karą śmierci – zakazać („tak jak nazistom”). Głoszenia poglądów, których realizacja unicestwiłaby Unię Europejską – zakazać. Nie trzeba dodawać, że oprócz porcji zakazów, Pani Madzia ma jeszcze równie dużo pomysłów nakazowych z dziedziny „obrony neutralności” sfery publicznej i „budowania jej siły”.

Jednym słowem, wszystko to wyraża doskonale osławiony koncept „tolerancji represywnej”. Ciarki przechodzą po plecach na myśl o tym, że kandydatka Centrolewicy na CEP-a zyskałaby takie możliwości obdarzania nas dobrodziejstwami Europy „tolerancyjnej, racjonalnej, otwartej, nowoczesnej, indywidualistycznej”, jak chociażby hiszpański premier Zapatero. Póki co, nasza etyczka może na szczęście tylko odgrażać się, czego to będzie chciała zakazywać, ale kiedy powieją na dobre sprzyjające jej wiatry (a przecież z owej „Europy” wieją już cały czas…), nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że – jak jej starsza ideologiczna koleżanka w demo-totalitaryzmie, Dolores Ibárruri – gotowa będzie chełpić się przegryzaniem gardeł obrzydłych klechów i innych ciemnogrodzian.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.