Jesteś tutaj: prof. Jacek Bartyzel » Hasła encyklopedyczne i słownikowe » Nekrologia » Książę Karol Hugon Burboński nie żyje (8 IV 1930 - † 18 VIII 2010)

Książę Karol Hugon Burboński nie żyje (8 IV 1930 - † 18 VIII 2010)

Jacek Bartyzel

Dziś nad ranem (środa) zmarł w Barcelonie, z powodu raka prostaty, książę Karol Hugon Burbon Parmeński (wł. Carlo Ugo di Borbone-Parma; franc. Charles-Hugues de Burbon-Parme; hiszp. Carlos Hugo de Borbón-Parma y Borbón-Busset), dziedziczny książę Parmy i Piacenzy, w przeszłości jeden z pretendentów karlistowskich do Korony Hiszpańskiej.

Dobry obyczaj wymaga od nas, aby o Zmarłych mówić dobrze albo nie mówić o nich wcale. W wypadku osób publicznych drugi postulat jest jednak w ogóle niemożliwy do spełnienia, pierwszy zaś – w wypadku tej konkretnej osoby – też nie wchodzi w grę. Śp. książę Karol Hugon wyrządził bowiem, swoimi poglądami i działaniami, bardzo wiele zła. Wypaczając perwersyjnie ideario hiszpańskiego tradycjonalizmu, ośmieszył Wspólnotę (Comunión) Karlistowską i wywiódł na polityczne manowce tych, którzy poszli za nim. Mimo to, mając na uwadze majestat śmierci i fakt, że jest On już na sądzie boskim, a nie ludzkim, będziemy się starali z rzeczową powściągliwością przedstawić drogę Jego życia.

Książę urodził się w Paryżu, jako pierworodny syn księcia Franciszka Ksawerego Burbon-Parma (D. Francisco Javier de Borbón-Parma y Braganza) – syna ostatniego faktycznie panującego księcia Parmy – i księżniczki Magdaleny de Burbon-Busset. D. Javier, mianowany w 1936 roku przez ostatniego (zmarłego bezpotomnie) „króla karlistowskiego”, Alfonsa Karola I, Regentem Wspólnoty Tradycjonalistycznej, uczestnik Krucjaty 1936-1939, a w latach 1944-1945 więzień obozu hitlerowskiego w Dachau, w 1952 roku – podczas Kongresu Eucharystycznego w Barcelonie – został proklamowany przez karlistów królem Ksawerym I, po czym natychmiast wydalono go z Hiszpanii.

Książę ukończył prawo na Sorbonie, a ekonomię w Oxfordzie; następnie pracował w Deutsche Bank. W 1957 roku został zaprezentowany jako „następca tronu” („książę Asturii”) podczas corocznego zlotu (aplec) karlistów pod górą Montejurra w Nawarze. Wówczas dopiero przestał używać francuskojęzycznej wersji swojego faktycznie pierwszego imienia Hugues oraz poprzedził je „emblematycznym” w dynastii karlistowskiej imieniem Carlos.

Odrzucony, jako potencjalny sukcesor Korony Hiszpańskiej, przez generała Franco, rozpoczął – zrazu ostrożną, później błyskawiczną – przemianę polityczną (transición política) karlizmu w kierunku lewicowym (izquierdización): naprzód jego „demokratyzacji”, a rychło również i „socjalizacji”. Jego głównymi współpracownikami w tym dziele byli dwaj pisarze: Ramón Massó i Tarruella (1931-2004) i José María de Zavala y Castella (1924-1992) oraz działacze Ugrupowania Studentów Tradycjonalistycznych (AET) i Robotniczego Ruchu Tradycjonalistycznego (MOT), którzy około 1968 roku przyswoili sobie typowo goszystowską ideę „sojuszu robotniczo-studenckiego” jako awangardy rewolucji.

„Raczkujący” początkowo rewizjonizm doktryny tradycjonalistycznej otrzymał w latach 60. potężny impuls z zewnątrz w postaci rewolucyjnych przeobrażeń w doktrynie społecznej Kościoła katolickiego podczas Soboru Watykańskiego II, w szczególności zaś treści zawartych w Konstytucji Duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes oraz Deklaracji o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich Nostra aetate i Deklaracji o wolności religijnej Dignitatis humanae, które obracały w gruz karlistowski ideał „jedności katolickiej” (unidad católica) we wspólnocie politycznej.

x. Karol Hugon Burboński

Idée-fixe Księcia był „socjalizm samorządowy” (socialismo autogestionario), którego wzór widział zwłaszcza w Jugosławii Tito, z uznaniem także wyrażając się o eksperymentach podejmowanych w Chinach i na Kubie, które odwiedzał i komplementował. Ideę „samorządu” (autogestión) i „samostanowienia” (autodeterminación) uważał za uniwersalne rozwiązanie na każdym szczeblu (gmina, region, państwo, narody zjednoczone) i w każdej dziedzinie życia. Własność prywatna i system kapitalistyczny miały być w jego koncepcji stopniowo ograniczane, podporządkowane planowaniu oraz wszechobecnej ingerencji „sił wytwórczych” (fuerzas productoras) zrzeszonych w syndykatach, a ostatecznie zastąpione „uspołecznieniem środków produkcji” i powszechnym samorządem gospodarczym.

„Przewrót kopernikański” dokonany w karlizmie przez księcia Karola Hugona dotyczył także sfery politycznej. Pozostał w niej wprawdzie postulat monarchii, ale miała to być monarchia… socjalistyczna (monarquía socialista) i demokratyczna, w której legitymizm pochodzenia (legitimidad de origen/de adquisición) miał być potwierdzony demokratycznie przez umowę społeczną (pacto social) Korony z Ludem (Pueblo). Samą demokrację Książę pojmował jako nieustanną partycypację ludu w rządzeniu na wszystkich szczeblach, ale jednocześnie partiokratycznie. Summą totalnego zerwania z tradycjonalizmem karlistowskim było opowiedzenie się – niestety zgodne z nauczaniem Kościoła „soborowego” – za pełną wolnością religijną, swobodą dla każdego kultu i indyferentyzmem religijnym państwa.

„Nadworny” historyk Księcia, Josep Carles Clemente Muñoz (ur. 1935), dokonał z kolei „postępowej” reinterpretacji historii karlizmu. Wyodrębniając w nim sztucznie trzy nurty: 1) arystokratyczną „kamarylę”; 2) integrystyczno-katolicki i 3) ludowy, tylko ten ostatni uznał za „autentycznie” karlistowski. Chętnie cytowanym autorytetem dla „rewizjonistów historycznych” karlizmu stał się Karol Marks, z tej racji, że w jednym z artykułów uznał karlizm za prawdziwie plebejską rewolucję przeciwko kapitalizmowi. Wyłuskując z całości doktryny tylko antyliberalny pierwiastek karlizmu, „rewizjoniści” (Zavala, Clemente, Olcina) twierdzili, że w dzisiejszych czasach możliwy jest już tylko antyliberalizm „z lewa”, co doprowadziło ich do konkluzji, że istnieje tylko jedna alternatywa: albo uznaje się dokonaną w XIX wieku „rewolucję burżuazyjną” z całym jej „dobrodziejstwem inwentarza”, albo – nienawidząc nade wszystko burżuazji – trzeba przyłączyć się do „rewolucji proletariackiej”, wnosząc do niej jako sui generis „wiano” antyliberalną tradycję karlizmu.

Książę Karol Hugon przeforsował także „upartyjnienie” karlizmu. Wspólnota została przekształcona w Partię Karlistowską (Partido Carlista), z demokratycznym Kongresem Ludu Karlistowskiego jako władzą najwyższą, władzą wykonawczą w postaci Rady Zarządzającej i – co było curiosum niespotykanym w historii – samym Księciem-Pretendentem jako przewodniczącym partii, wybranym demokratycznie. III Kongres PC w 1972 roku określił partię jako masową, klasową, demokratyczną, socjalistyczną, federalistyczną i monarchistyczną. Następnie Książę wprowadził partię do antyfrankistowskiej „opozycji demokratycznej” razem z komunistami, socjalistami, anarchistami, separatystami, lewicowymi chadekami i „dysydentami” frankizmu.

Po „transformacji ustrojowej” Hiszpanii w monarchię parlamentarną, liberalną i ateistyczną, D. Carlos Hugo na „audiencji pojednawczej” (7 III 1978) u Jana Karola I zrzekł się oficjalnie pretensji do tronu, w zamian za co uzyskał obywatelstwo hiszpańskie. Jego partia wzięła udział dopiero w drugich wyborach demokratycznych w 1979 roku, uzyskując dokładnie… 50 552 głosy (0,28%) w skali całego kraju. Zniechęcony Książę złożył rok później rezygnację z przewodniczenia partii, a następnie wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie uzyskał profesurę na Harvardzie. W 1999 roku wrócił do Europy i zamieszkał w Brukseli. Partido Carlista istnieje do dzisiaj, ale jako element politycznego folkloru, uzyskując w wyborach różnych szczebli rezultaty wahające się od 0,00% do 0,05 % głosów.

Nieudane było również życie osobiste Księcia. W 1964 roku zawarł w Rzymie związek małżeński z holenderską księżniczką Ireną z Domu Orańskiego (Oranje-Nassau), wychowaną w konfesji protestanckiej, acz konwertującą na katolicyzm przed ślubem. Małżeństwo to (którego owocem było czworo dzieci: dwóch synów i dwie córki) zakończyło się jednak rozwodem w 1981 roku. Należy dodać, że w lewicowych poglądach Księcia wspierała go bardzo jego siostra, Dª María Teresa de Borbón-Parma y Borbón-Busset, sama nazywająca siebie „czerwoną księżniczką” (la princesa roja) i reprezentantka „lewicy chrześcijańskiej”, politolożka zajmująca się głównie światem arabskim (przyjaciółka Jassira Arafata), profesor prawa konstytucyjnego na Uniwersytecie Complutense w Madrycie.

W setną rocznicę śmierci największego z los reyes carlistas – Karola VII, 18 lipca 2009 roku, młodszy brat Karola Hugona, Sykstus Henryk (D. Sixto Enrique de Borbón-Parma y Borbón-Busset), książę Aranjuezu, który podniósł z błota sztandar Tradycji i stał się jego chorążym (Abanderado de la Tradición), wystosował z Triestu list do synów Karola Hugona: Karola Ksawerego (D. Carlos Javier) i Jakuba (D. Jaime) z wezwaniem, aby zadeklarowali czy są gotowi uznać 5 Zasad Fundamentalnych tradycjonalizmu i legitymizmu hiszpańskiego, promulgowanych 23 I 1936 roku przez Alfonsa Karola I, jako warunek prawowitości każdego władcy. Jak bowiem stwierdził ortodoksyjny karlista Raimundo de Miguel odmawiając uznania Karolowi Hugonowi: „Żaden Książę nie może być rozpoznany jako Król, jeżeli wcześniej nie przysięgnie (no jura) przyjęcia i respektowania praw i przywilejów (leyes y fueros)”. (To przecież także prawo kardynalne naszej „monarchii republikańskiej”: non jurabis, non regnabis). Don Sixto podkreślił, że jeśli jego bratankowie zobowiązaliby się do tego, to on zobowiązuje się przekazać im pełnię praw i zobowiązań dynastii prawowitej (Dinastía Legítima) po okresie formacji odbytej pod jego kierunkiem.

Z komunikatu Rodziny wynika, że Książę zmarł opatrzony sakramentami św. i po uzyskaniu błogosławieństwa apostolskiego. W tej smutnej chwili pozostaje, za tradycjonalistami hiszpańskimi, prosić Boga miłosiernego o wybaczenie mu jego wielkich błędów i o oświecenie umysłów jego synów.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.