Jesteś tutaj: prof. Jacek Bartyzel » Hasła encyklopedyczne i słownikowe » Nekrologia » Thomas Molnar (Molnár Tamás) R.I.P. (26 VI 1921 – † 20 VII 2010)

Thomas Molnar (Molnár Tamás) R.I.P. (26 VI 1921 – † 20 VII 2010)

Jacek Bartyzel

Z komunikatu karlistowskiej Agencji FARO dowiedziałem się, że w ubiegły wtorek rano, w stolicy stanu Wirginia (i stolicy Konfederacji w wojnie secesyjnej) – Richmond, zmarł w wieku 89 lat, po sześciodniowej hospitalizacji, Thomas Molnar. To jeden z ostatnich już wielkich przedstawicieli „Pokolenia 1920”, czyli plejady katolickich myślicieli, którzy – jak Russell Kirk i L. Brent Bozell w Stanach Zjednoczonych, Jean Madiran i Marcel Clément we Francji, Vicente Marrero i Rafael Gambra w Hiszpanii, Alberto Caturelli w Argentynie czy Attilio Mordini i Silvano Panunzio we Włoszech – byli współautorami ostatniego wielkiego revivalu konserwatywnego po II wojnie światowej, zaprzepaszczonego niestety wskutek tornada rewolucji kulturalnej i obyczajowej 1968 roku oraz także „rewolucji w tiarze i kapie” na Soborze Watykańskim II.

Molnár Tamás urodził się w Budapeszcie, jako syn Sandora i Aranki Molnárów – rodziny pochodzącej z Siedmiogrodu, krainy należącej od XI wieku do Królestwa Węgier, lecz będącej etniczno-językową mozaiką Węgrów, Rumunów, Sasów, Seklerów i innych nacji. Wskutek postanowień iście zbójeckiego traktatu „pokojowego” w Trianon (1920), ziemia ta została oderwana od Korony św. Stefana i wcielona do Rumunii; można więc powiedzieć, że mały Tamás po raz pierwszy utracił swoją – wtedy jeszcze tylko „małą” – ojczyznę zanim się narodził.

Z domu rodzinnego Molnar wyniósł na zawsze dwie busole: legitymistyczną wierność Habsburgom jako apostolskim królom Węgier oraz przesiąknięcie kulturą francuską. Dla jej pogłębienia wyjechał w 1940 roku do Belgii. Związał się tam z katolickim ruchem młodzieżowym i wskutek jego przejścia do konspiracji po nastaniu okupacji niemieckiej został internowany i osadzony w obozie koncentracyjnym, najpierw w Buchenwaldzie, potem w Dachau. Po wyzwoleniu, nie mając po co wracać do podbitej przez Armię Czerwoną ojczyzny, kontynuował studia w Brukseli, a następnie w Paryżu. Przekonany, jak wielu w tym czasie, że Europa zachodnia również wkrótce stanie się łupem komunizmu, wyjechał w 1949 roku do Stanów Zjednoczonych.

Jako wygnaniec w USA spędził, jak się okazało, większość życia. W 1950 roku uzyskał doktorat z filozofii na Columbia University. Od 1957 do 1967 roku wykładał literaturę francuską i powszechną w Brooklyn College  (City University of NY), następnie historię kultury europejskiej w Long Island University. Pracę wykładowcy urozmaicał podróżami po Europie i po Afryce Południowej (w 1969 roku był też visiting professor w Potchefstroom University w Transvaalu). Plonem tych ostatnich podróży były „niepoprawne politycznie” reportaże: L’Afrique du Sud / South West Africa: the last pionieer country (1966). W 1983 roku otrzymał doktorat h.c. od uniwersytetu Mendoza w Argentynie.

Wyzwolenie się Węgier spod dominacji komunistyczno-sowieckiej umożliwiło mu powrót po półwieczu do ojczyzny. Żył odtąd „na dwa domy”: na Węgrzech i w USA. Otrzymał katedry filozofii religii na Uniwersytecie Budapeszteńskim i na Uniwersytecie Katolickim Pétera Pázmány’ego. W 1995 roku został wybrany do Węgierskiej Akademii Sztuk. Od prezydenta Węgier otrzymał w 2000 roku najwyższe węgierskie odznaczenie naukowe – Nagrodę Istvána Széchenyi (Széchenyi-díj) a w 2002 roku Nagrodę Kulturalną św. Stefana (Stephanus-díj). Można więc powiedzieć, że umierał – jak szczęśliwy już Hiob – „syt swoich dni”. Osierocił żonę (z którą wziął ślub w 1978 roku) Ildikó, syna Eryka i siedmioro wnucząt.

Mimo tak długiego pobytu w Ameryce Molnar nigdy nie adaptował się do kultury i mentalności amerykańskiej. Raził go jej egalitaryzm, pragmatyzm, ekonomizm, konformizm, przesiąknięcie demoliberalizmem. Jako ortodoksyjny rzymski katolik z całej duszy brzydził się purytanizmem: uważał, że jego przesłanie – ideologizacja wiary i zredukowanie życia religijnego do formalizmu – to „pięta achillesowa” Ameryki. Dogłębnej krytyce rozmaitych aspektów amerykanizmu, w tym także amerykańskiej polityki zagranicznej, poświęcił kilka książek: The two faces of American foreign policy (1962), The American dilemma, a consideration of United States leadership in world (1971) i Le modèle défiguré: L’Amérique de Tocqueville à Carter (1978).

Tak jak inni emigranci z Europy i jego przyjaciele: duńsko-bawarski hiszpanofil Frederick D. Wilhelmsen i Paul Gottfried, przeżywał „kalwarię pisarza – wygnańca”. Był pod wielkim wpływem Russella Kirka (który opatrzył przedmową jego książkę The future of education, 1961), stałym współpracownikiem jego kwartalnika Modern Age, a także National Review W. F. Buckleya i katolickiego Triumph L. Brenta Bozella, wraz ze swoim rodakiem Johnem A. Lukacsem patronował środowisku „paleokonserwatystów” z Chronicles, ale ostatecznie doszedł do wniosku, że dla prawdziwego konserwatyzmu kraj Jankesów stanowi ugór nie do zaorania, zwłaszcza kiedy do obozu prawicy wtargnęli, a rychło go podbili, intruzi i szalbierze intelektualno-polityczni nazwani neokonserwatystami. Oskarżano go więc o pesymizm, ale to był „pesymizm heroiczny” katolika wierzącego, że to Chrystus jest Panem historii, a nie „misjonarze demokratycznego kapitalizmu”.

Dwie anegdoty, przez niego samego opowiadane, wybornie ilustrują słowne potyczki Molnara z przedstawicielami gatunku, który już Harry Mencken nazwał bobuus American:

1° Pewnego razu znalazł się na konferencji poświęconej moralnemu wymiarowi kapitalizmu, którą zorganizował neokon Richard Neuhaus. Był tam również znany „apostoł” religii kapitalizmu, George Gilder. Molnar postawił mu pytanie: czy biznesmen, który zarabia na chleb publikując literaturę pornograficzną też jest czynnikiem moralności publicznej? I po ciężkiej od ciszy chwili wyraźnego zawahania prelegenta otrzymał odpowiedź: Też…

2° W rozmowie telefonicznej dziekan Uniwersytetu Kalifornijskiego zapytał go co sądzi o pomyśle zaproszenia arcyksięcia Ottona von Habsburga jako mówcy na zakończenie roku akademickiego. „Jak najbardziej” – odpowiedział Molnar – „znam go osobiście, a co więcej, jego rodzina dawała królów moim Węgrom przez siedem stuleci”. To zapewnienie nie zrobiło na dziekanie żadnego wrażenia, lecz niepokoiło go zapewne coś innego, bo postawił następne pytanie: „A jakie są stosunki tego pana z komunistami?”. „Mało serdeczne” – padła lakoniczna odpowiedź. „A to dziękuję bardzo”, ucieszył się dziekan, któremu najwyraźniej kamień spadł z serca, „dobrej nocy”.

Niepodobna w okazjonalnej i krótkiej relacji dogłębniej zdać sprawy z dokonań i szerokości refleksji Thomasa Molnara. Musimy tu ograniczyć się do stwierdzenia, że był to jeden z największych teoretyków (i historyków zarazem) katolickiej kontrrewolucji w XX wieku (The counter-revolution, 1969). Spośród „rodzin” duchowych prawicy jego forma mentis stanowiła tradycja francuskiej myśli reakcyjnej, od de Maistre’a po Maurrasa, był wszakże świadom jej słabości, sprzeczności i ograniczeń. Przy różnych okazjach otwierał się także na inne „rodziny”, jak arystokratyczno-liberalny konserwatyzm à la J. Ortega y Gasset (nie wierzył wszelako w możliwość „konserwatywno-liberalnej” syntezy typu anglosaskiego czy, jak u nas, na modłę UPR-owską) i kokietował „nową prawicę” Alaina de Benoist, z którym dialogował na temat „zaniku świętości” (wspólna książka: L’éclipse du sacré: discours et réponses, 1986), ostatecznie jednak piętnując „pokusę pogańską” (The pagan temptation, 1987), obecną w tradycji zachodniej już od późnego średniowiecza (recepcja awerroizmu) i renesansu.

Molnar był obecny nieomal wszędzie, gdzie w duchowym oporze przeciwko modernizmowi rozpalano ogniska myśli tradycjonalistycznej. We Francji współpracował z Itinéraires Jeana Madirana, monarchistyczno-narodowymi Aspects de la France (tam, nawiasem mówiąc, po raz pierwszy go czytałem) i ostatnio z Catholica Bernarda Dumonta, a jego przyjaciółmi byli Gustave Thibon, Louis Salleron i belgijski tomista Marcel De Corte. W Hiszpanii pisywał do katolickiego Verbo, przyjaźniąc się z Eugeniem Vegasem Latapie, Juanem Valletem de Goytisolo i Miguelem Ayuso, a zwłaszcza z frankistowskim politykiem i historykiem Alfredem Sánchezem Bellą. W Niemczech można go było spotkać na łamach monachijskiego Criticónu, założonego przez barona Caspara von Schrenck-Notzinga. Prawdziwie uniwersalny Europejczyk, strażnik Europa Sacra, był zdecydowanym przeciwnikiem konstrukcji pod nazwą „Unia Europejska”.

Typową formą podawczą dzieła Molnara był esej filozoficzny lub/i historyczna interpretacja problemów teologicznych, filozoficznych, politycznych, socjologicznych, psychologicznych, artystycznych, literackich etc. W jego wyrafinowanym stylu zauważano sugestię powiedzenia zawsze czegoś więcej niż literalnie napisane. Pisał po francusku i angielsku, a pod koniec życia wrócił do języka ojczystego, tłumacząc niektóre własne dzieła, jak i pisząc nowe. Dzieło Molnara dojrzewało jednak powoli: pierwszą książkę – o myśli i proroctwie Bernanosa (Bernanos: his political thought and prophecy, 1960) – wydał dopiero w 1960 roku. Za to później nabrał ogromnego przyspieszenia i przez następne pół wieku opublikował ponad 40 książek.

Do dzieł stricte filozoficznych Molnara zaliczają się: uważane za jego opus magnum The decline of the intellectual (1961), Utopia, the perennial heresy (1967), God and the knowledge of reality (1973), Authority and its enemies (1976), Dialogues et ideologues (1977), Theists and atheists: a typology of non-belief (1980), Philosophical grounds (1991), Archetypes of thought (1995), Return to philosophy (1996) i Du mal moderne (1996).

Pokaźną – ilościowo i jakościowo – część jego dorobku stanowią krytyczne analizy ideologii determinujących oblicze nowoczesności, jak socjalizm i inne postaci lewicy (Le gauche vue d’en face, 1970; Le socialisme sans visage: l’avènement du tiers modèle, 1976), egzystencjalizm w wersji sartre’owskiej (Sartre, ideologue of our time, 1968), nacjonalizm (Nationalism in the space age, 1971) oraz „tiermondyzm” (Tiers-Monde: idéologie, réalité, 1982). Dopełnia je refleksja nad stanem kultury euroatlantyckiej (L’Europe entre parenthéses, 1990; The emerging Atlantic culture, 1994).

Szczególną troską Molnara – katolika był Kościół i Jego zbawcze posłannictwo na ziemi (The Church, pilgrim of centuries, 1990). Zdruzgotany, podobnie jak Dietrich von Hildebrand, „spustoszeniem Winnicy Pańskiej” od rewolucji soborowej (Ecumenism or new reformation?, 1968), okazywał sympatię dla dzieła abpa Marcela Lefebvre’a i jego troski o zachowanie prawdziwej, nie sprotestantyzowanej, liturgii katolickiej. Nie wahał się też nazywać po imieniu wcześniejszych i daleko ostrożniejszych, niemniej zawierających ziarna późniejszej kapitulacji, „strategii przystosowawczych” hierarchii kościelnej do „ducha czasów nowych” (za Leona XIII i Piusa XI), które otworzyły niejako śluzy, przez które „Kościół posoborowy” wpuścił do swego wnętrza ducha „burżuazyjnego” na Zachodzie, a socjalistycznego na Wschodzie, porzucając jednocześnie swoich kontrrewolucyjnych obrońców. Dowodem cywilnej odwagi Molnara było też wyrażanie sceptycyzmu wobec aplauzu okazywanego przez rozentuzjazmowane tłumy papieżowi Janowi Pawłowi II na przemieniających się w religijny show mszach masowych; tłum, zauważał filozof, gotów jest oklaskiwać każdego: sportowca, rockową piosenkarkę, „uzdrowiciela” – i wygwizdywać każdego też.

Klasyczne rozumienie polityki katolickiej przedstawił Molnar w L’animal politique: essai (1974) i Politics and the state: the Catholic view (1980), krytykę ideologii „państwa świeckiego” w Christian humanism: a critique of the secular city and its ideology (1978) a „pokusy immanentyzacji Boga” w myśli niemieckiej w Le Dieu immanent: la grande tentation de la pensée allemande (1982). Na szczególne wyróżnienie zasługuje wszelako dzieło z 1988 roku: Twin powers: politics and the sacred [„Bliźniacze siły: polityka i świętość”], rewelacyjne w odkrywaniu fundamentalnego sensu współtworzenia hierarchicznego ordo przez „Świątynię” i „Pałac”, zarówno w przed- jak i w chrześcijańskim społeczeństwie, co zburzyła dopiero sekularystyczna rewolucja nowożytności z jego „mitem państwa” i „królestwem techniki”.

Testamentem duchowym Molnara jest książka Moi, Symmaque [„Ja, Symmach”, 2000] – na swój sposób przewrotnym, bo imię tego rzymskiego senatora, przywódcy partii pogańskiej w chrystianizującym się cesarstwie z IV wieku, paradoksalnie przyjął jako symbol obrony tradycji katolickiej dziś przed inwazją świata nowoczesnego. To bardzo charakterystyczne dla ironicznej „podszewki” dla „koturnowego” płaszcza w jego stylu filozofowania. Zresztą, każdy katolik jest trochę „pod podszewką” grecko-rzymskim poganinem (tak jak każdy protestant Hebrajczykiem).

Polska recepcja Thomasa Molnara była dotąd nadzwyczaj skromna. Jeśli się nie mylę, odkrył go – niezawodny w takich wypadkach – i jeszcze podziemny, wrocławski Stańczyk, publikując w numerze 9/1988 artykuł Ukryta władza, następnie zaś recenzując (piórem Jacka Matusiewicza) Twin powers (Polityka i sacrum, 1/18//1993). Następnie, w piśmie Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego Pro Fide Rege et Lege (2/11/1991) ukazało się tłumaczenie (Tomasza Mysłka) dwóch krótkich artykułów: Widownia rewolucji i Metamorfozy kontrrewolucji. Bez wątpienia szczególną zasługę ma Andrzej Fiderkiewicz jako autor wprowadzającego w myśl Molnara eseju Poszukiwacz utraconego ładu, opublikowanego we Frondzie (6/1996). Jaskółką (niestety nie czyniącą wiosny) był pobyt prof. Molnara w Polsce w grudniu 2000 roku, co zaowocowało przekładem (Elżbiety Cygielskiej) fragmentu jego książki Századvégi mérleg [„Bilans u schyłku wieku”, 1998] pt. Religia, Kościół, nowoczesność, opublikowanym jednocześnie we Frondzie (21-22/2000) i w Arcanach (37/1/2001) oraz dwiema rozmowami: Potrzeba nowego Diderota (Fronda, 21-22/2000) i Budować piękno (Arcana, 37/1/2001). Wreszcie, Kinga Marulewska przełożyła artykuł Średniowieczne początki sekularyzacji politycznej i opatrzyła go glosą Korzenie „pogańskiej pokusy” w piśmie młodej toruńskiej politologii Dialogi Polityczne (8/2007). Może zatem przynajmniej śmierć filozofa obudzi sumienia polskich wydawców i skłoni ich do opublikowania przynajmniej wybranych dzieł Thomasa Molnara.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2021 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.