Jesteś tutaj: prof. Jacek Bartyzel » Publicystyka » Retoryka antykomunistyczna dziś jest anachronizmem — wywiad dla portalu prawy.pl

Retoryka antykomunistyczna dziś jest anachronizmem — wywiad dla portalu prawy.pl (13.12.2012)

Rozmawiał Ireneusz Fryszkowski

O Marszu Niepodległości i Marszu Niepodległości, Solidarności i Suwerenności oraz sensie manifestowania przeciw komunizmowi z prof. Jackiem Bartyzelem rozmawia Ireneusz Fryszkowski.

Ireneusz Fryszkowski: Wziął Pan udział w Marszu Niepodległości w Warszawie?

Prof. Jacek Bartyzel: Fizycznie w nim nie uczestniczyłem z uwagi na fakt wygłaszania laudacji laureata Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza, ale jako członka Komitetu Honorowego MN reprezentował mnie, w uzgodnieniu z organizatorami, p. Kamil Kisiel.

Zapewne zdał Panu relację, jak Marsz wyglądał, co się na nim działo. Nie mówię o zamieszkach, ale o wielkiej rzeszy młodych ludzi, którzy w nim uczestniczyli. Czy możemy zatem mówić, że narodził się nowy duży ruch społeczny?

Jeśli spojrzy się na kilkuletnią już historię Marszu, to nie podlega dyskusji, że nastąpił skokowy wzrost [liczby] jego uczestników oraz ludzi identyfikujących się co najmniej emocjonalnie z jego ideą. Można więc zaryzykować twierdzenie, że stał się on ekspresją samoidentyfikacji znacznej części pokolenia wstępującego dziś w historię.

Z idei Marszu Niepodległości powstał Ruch Narodowy. Jakie ma szansę jako ruch społeczny, a jakie jako polityczny? Bo to drugie jest o wiele trudniejsze.

Ruch społeczny jest już w tym wypadku realnym faktem, co dowodzi, że inicjatorzy trafili w czułą strunę myśli, sentymentów i pragnień wrażliwej patriotycznie części młodego pokolenia. Natomiast to, czy zdoła on przekształcić się w siłę polityczną, zależy od konceptualnej sprawności inicjatorów tego ruchu; tego, czy zdołają sformułować program odpowiadający na podstawowe wyzwania społeczne, cywilizacyjne, geopolityczne i inne, przed którymi stoi dziś Polska, a jednocześnie zrozumiały dla potencjalnych odbiorców. Przede wszystkim zaś muszą przekonać, że na prawicy konieczna jest inna oferta niż ta, którą prezentuje PiS, a to z kolei wymaga czytelnego zróżnicowania.

Czy Marsz Niepodległości, Solidarności i Suwerenności jest w jakiś sposób zagrożeniem dla organizatorów Marszu Niepodległości? Zabiera im sympatyków czy się z nim pokrywa?

Ten Marsz jest przede wszystkim nieuczciwą zagrywką, polegającą na próbie przejęcia samej idei; co się zaś tyczy sympatyków, to chyba co najwyżej pokrywać mogą się tu pewne obrzeża.

PiS ustami Adama Lipińskiego wyprosił na łamach „Gazety Wyborczej” narodowców z marszu na 13 grudnia. Jak Pan to ocenia?

Ten fakt doskonale dowodzi rzeczywistego charakteru intencji polityków i politruków PiS-owskich, więc właściwie dobrze, że się wydarzył. Skądinąd zresztą, nie ma czego żałować, bo nie widzę uzasadnienia uczestnictwa narodowców w tym marszu, którego idea z roku na rok staje się coraz bardziej anachroniczna.

Anachroniczna? Przecież mamy nie tyle komunę, ile dobrze prosperującą postkomunę w polityce, służbach specjalnych czy biznesie. Nie należy manifestować sprzeciwu wobec ich obecności w przestrzeni publicznej i politycznej?

I właśnie to jest ta zasadnicza różnica: ciągłość „personalno-dynastyczna” postpeerelowskiej „czerwonej burżuazji”, tak w biznesie, jak w mediach, jest ewidentna, ale to nie ma nic wspólnego z „komuną” w ścisłym, czyli ideologicznym sensie, dlatego retoryka antykomunistyczna dziś jest anachronizmem. Oni dla utrzymania swojej pozycji mogliby się nazywać nawet „buddyjskimi teokratami”, gdyby to było pomocne, praktycznie natomiast znakomicie odnajdują się w mętnej wodzie demoliberalizmu.

W takim razie co z innymi przymiotnikami Marszu na 13 grudnia, czyli Wolności i Niepodległości? To chyba ma sens i będzie zawsze aktualne?

Oczywiście, to jest ponadczasowe, bo nie ma rzeczy bardziej kruchych, zdobywanych i traconych, traconych i odzyskiwanych, niż wolność i niepodległość.

Co Pan będzie robił 13 grudnia w rocznicę stanu wojennego? Uczci Pan w jakiś sposób pamięć o tamtych wydarzeniach, ofiarach?

Ofiary uczczę modlitwą, a pamięć o tamtych wydarzeniach bez wątpienia powróci na taśmie wspomnień.

Dziękuję za rozmowę.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.