Franco CARDINI

Jacek Bartyzel

Włoski historyk, publicysta i powieściopisarz. Urodził się w 1940 roku we Florencji. W latach 1985-89 był profesorem historii średniowiecznej uniwersytetu w Bari, a od 1989 we Florencji. Współpracownik Storia illustrata, Panorama oraz dzienników: Il Avvenire, Il Giornale i Il Tempo. Przewodniczący Międzynarodowego Stowarzyszenia Kulturalnego „Tożsamość Europejska”. W 2004 roku kandydat prawicy na urząd syndyka (burmistrza) Florencji.

Liczne i rewelatorskie dzieła przyniosły Cardiniemu pozycję jednego z najwybitniejszych mediewistów w skali światowej. Jego zainteresowania koncentrują się wokół tematów: historii i idei krucjat oraz zakonów rycerskich, mitu o poszukiwaniu Graala, sztuki sakralnej, kultu świętych, pielgrzymek i innych form pobożności chrześcijańskiej, pozostałości poganizmu i magii, historii Świętego Cesarstwa i Włoch, wreszcie islamu. Ważne miejsce w jego dorobku zajmują też biografie wielkich postaci Christianitas: świętych – Franciszka z Asyżu (1990), Bernarda z Clairvaux (1992) i Joanny d`Arc (1999) oraz cesarzy Fryderyka I Barbarossy (1985) i Karola Wielkiego (2001). Po polsku ukazały się: Historia chrześcijaństwa (2002) i Ilustrowany atlas chrześcijaństwa dla młodzieży (2002).

Rozważania historiozoficzne łączy Cardini z refleksją (z pozycji tradycyjnego katolika) nad współczesnym stanem Europy w pracach: Przedpiekle nowoczesności (1994), Chrześcijańskie korzenie Europy. Mit, historia, perspektywy (1997), Europa i islam (1999), Rytm historii (2001), Nieład intelektualny (2001), Piewcy wojny sprawiedliwej. Religie, fundamentalizmy, globalizacja (2002).

Niepospolita erudycja historyczna pozwala mu dezawuować prostackie uogólnienia dziennikarzy i pseudohistoryków, rozprawiających o „wojnie z terroryzmem” jako o konflikcie chrześcijańskiego Zachodu z islamskim Orientem. Tymczasem, wojna ta nie ma żadnej analogii do dawnego starcia chrześcijaństwa z islamem (które zresztą nie było permanentne), ponieważ realny politycznie „Zachód” nie jest dzisiaj katolicki, a kraje bądź organizacje terrorystyczne, zaliczane do „osi zła”, choć nominalnie muzułmańskie, nie reprezentują żadnej z poważnych tradycji duchowych islamu (lub co najwyżej – jak talibowie – ich skrajnie sprymitywizowaną postać). Przeciwnie – wyrażają one (jak Libia Kaddafiego czy Irak Hussajna) wzorowaną na porewolucyjnym laicyzmie europejskim tendencję modernistyczną i nacjonalitarną, co ma zresztą historyczne antecedencje (Mustafa Kemal w Turcji, Naser w Egipcie); są to zatem raczej arabscy „jakobini” niż „fundamentaliści” religijni. Konflikt, który Cardini nazywa nawet początkiem trzeciej wojny światowej, nosi rzeczywiście znamiona wojny cywilizacyjnej, ale nie pomiędzy chrześcijaństwem a islamem, lecz między plemiennym nacjonalizmem „heretyków” Wschodu a demoliberalnym imperializmem amerykańskich, (post)protestanckich, zsekularyzowanych „heretyków” Zachodu.

Wcześniej czy później wiatr zmienia kierunek, i modni twórcy opinii, jak to jest w ich zwyczaju, zmieniają poglądy. A ty, z zacofańca, za jakiego cię uważano, stajesz się kimś ponownie odkrytym i wysławianym jako prekursor, prorok…

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.