Jesteś tutaj: prof. Jacek Bartyzel » Publicystyka » Urzędnik – imbecyl

Urzędnik – imbecyl

Jacek Bartyzel

Cała Polska mogła usłyszeć dziś, jak urzędnik reprezentujący Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawa tłumaczył dlaczego niemożliwe miało być wydanie zakazu manifestacji hordy czerwonych Hunów przeciwko krzyżowi pod Pałacem Prezydenckim. Jak usłyszeliśmy, zakaz taki może być wydany jedynie wówczas, gdy zagrożenie bezpieczeństwa publicznego jest „realne”, w tym wypadku zaś zachodzi jedynie zagrożenie „potencjalne”.

„Realne” jest jedynie to, co już zaktualizowało się w bycie, z czego wynika, że jakikolwiek zakaz formułowany na tej podstawie mógłby być wydany jedynie post factum. To tak jak by powiedzieć, że zakazuje się rewolucji po jej dokonaniu się. Ciekawe czy znaleźliby się jacyś rewolucjoniści, którzy po doręczeniu im – zgodnie z przepisami – zakazu przeprowadzenia rewolucji byliby tak uprzejmi i dobrze wychowani, że zgodziliby się ją anulować? Dopóki coś się nie dokona nie ma innej możliwości, jak ocena istniejącego zagrożenia jako „potencjalnego” właśnie, a więc mogącego się zdarzyć; zróżnicowana może być jedynie ocena stopnia zagrożenia i stopnia prawdopodobieństwa jego zaistnienia.

Urzędnik, który tego nie rozumie jest zwyczajnym imbecylem, mającym problem z poprawnym identyfikowaniem rzeczywistości. Czy to normalne, aby imbecyle sprawowali tak odpowiedzialne funkcje publiczne?

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.