Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Rafał Mołdysz: 110 lat temu Żywiec znalazł się w centrum wielkiej polityki

110 lat temu Żywiec znalazł się w centrum wielkiej polityki

Rafał Mołdysz

13 września 1916 roku do Żywca przyjechał jeden z najważniejszych wojskowych monarchii austro-węgierskiej – feldmarszałek arcyksiążę Fryderyk, naczelny komendant armii. Nie była to odosobniona wizyta. W ciągu zaledwie kilku dni w żywieckiej rezydencji Karola Stefana Habsburga pojawili się także król Bułgarii Ferdynand I oraz cesarz Niemiec Wilhelm II1. Zachowane skany gazet i druki ulotne pokazują, że wizyty te odbiły się szerokim echem. Ich polityczne tło było szczególne: właśnie w 1916 roku Karol Stefan z Żywca był poważnie rozpatrywany jako kandydat na przyszłego władcę Polski.

13 września 1916 roku. Naczelny dowódca armii przyjeżdża do Żywca

Najważniejszym źródłem pozwalającym dokładnie odtworzyć wydarzenia sprzed 110 lat jest zachowany w Śląskiej Bibliotece Cyfrowej skan numeru 262 „Gazety Polskiej” z 21 września 1916 roku. Dziennik ukazujący się w Dąbrowie Górniczej już na pierwszej stronie zapowiadał „Znaczące odwiedziny u arcyks. Karola Stefana”, a obok zamieścił informację zatytułowaną „Wysocy goście w Żywcu”.

Gazeta powoływała się na urzędową „Gazetę Lwowską”, której z Żywca przekazano krótką, ale niezwykle znaczącą wiadomość:

„Dnia 13 września bawił w Żywcu z wizytą u arcyks. Karola Stefana naczelny komendant armii arcyks. Fryderyk”.

To jedno zdanie oznacza, że 13 września 1916 roku w niewielkim wówczas galicyjskim Żywcu pojawił się człowiek stojący formalnie na czele sił zbrojnych jednego z największych europejskich mocarstw. Arcyksiążę Fryderyk od początku wojny pełnił funkcję Armeeoberkommandanta – naczelnego komendanta armii Austro-Węgier. Operacyjne kierowanie działaniami wojennymi w dużej mierze pozostawało w rękach szefa sztabu Franza Conrada von Hötzendorfa, jednak Fryderyk zajmował jedno z najwyższych stanowisk wojskowych monarchii.

Był przy tym nie tylko wysokim dowódcą. Fryderyk był starszym bratem Karola Stefana Habsburga, właściciela dóbr żywieckich. Po podziale majątku arcyksięcia Albrechta Fryderyk otrzymał dobra cieszyńskie, natomiast Karol Stefan – żywieckie. Rodzinny charakter wizyty jest więc oczywisty. Jednak jej termin i to, kto pojawiał się w Żywcu w tych samych dniach, nadają całej historii znacznie szerszy wymiar.

W ciągu kilku dni pojawili się król Bułgarii i cesarz Niemiec

Ta sama „Gazeta Polska” informowała, że w poprzednim tygodniu w rezydencji Karola Stefana gościł król Bułgarii Ferdynand I wraz z orszakiem. Gazeta nie podała dokładnej daty tej wizyty.

Kilka dni po Fryderyku do Żywca przyjechał jednak gość jeszcze wyższej rangi – cesarz Niemiec Wilhelm II.

Tutaj warto uporządkować chronologię. Depesza pochodziła z 20 września i informowała, że cesarz był w Żywcu „w poniedziałek po południu”. Poniedziałkiem poprzedzającym 20 września 1916 roku był 18 września. Oznacza to, że Wilhelm II odwiedził Karola Stefana pięć dni po wizycie arcyksięcia Fryderyka.

Według relacji cesarz przybył ze swoją świtą i spędził w żywieckiej rezydencji prawie godzinę. Wizyta nie pozostała niezauważona przez mieszkańców.

Ówczesna prasa podawała, że Żywiec, Zabłocie i Isep udekorowano chorągwiami, a przejeżdżającego cesarza witały młodzież szkolna i licznie zgromadzona publiczność. Warto pamiętać, że Zabłocie i Isep nie były wówczas dzielnicami Żywca, lecz sąsiadującymi z nim odrębnymi gminami. Sam Żywiec był niewielkim miastem – spis z 1910 roku wykazywał 5610 mieszkańców.

Skala wydarzenia musiała więc robić ogromne wrażenie.

Zachował się nawet specjalny druk „Odwiedziny w Żywcu”

Informacje z gazety potwierdza niezwykle interesujące źródło znajdujące się dziś w zbiorach Biblioteki Książąt Czartoryskich Muzeum Narodowego w Krakowie.

W katalogu biblioteki figuruje jednostronicowy druk ulotny zatytułowany po prostu „Odwiedziny w Żywcu”, datowany na około 1916 rok. Opis bibliograficzny nie pozostawia wątpliwości co do jego treści. Biblioteka określa go jako ulotkę informującą o wizytach w Żywcu Wilhelma II, Ferdynanda I oraz naczelnego wodza wojsk Austro-Węgier arcyksięcia Fryderyka.

To bardzo istotny ślad. Pokazuje, że seria wizyt nie była jedynie drobną lokalną ciekawostką. Została na tyle mocno zauważona, że stała się tematem osobnego druku ulotnego.

A wszystko działo się wokół człowieka, którego nazwisko coraz częściej pojawiało się w dyskusjach o przyszłości ziem polskich.

Gospodarz z Żywca mógł zostać królem Polski

Karol Stefan Habsburg nie był w 1916 roku anonimowym arystokratą mieszkającym z dala od wielkiej polityki.

Od 1895 roku był właścicielem dóbr żywieckich. Zamieszkał tutaj na stałe, nauczył się języka polskiego, otaczał się Polakami, kolekcjonował polskie malarstwo i wspierał Akademię Umiejętności w Krakowie. Jego córki weszły do znanych polskich rodzin: Renata poślubiła Hieronima Radziwiłła, a Mechtylda – Olgierda Czartoryskiego.

To właśnie te związki sprawiały, że w czasie I wojny światowej nazwisko żywieckiego Habsburga zaczęło pojawiać się w koncepcjach odbudowy polskiej monarchii.

Archiwum Polskiej Akademii Nauk przechowuje materiały dotyczące jego kandydatury. Instytucja przypomina nawet doniesienie prasowe z 1915 roku, według którego spodziewano się proklamowania Karola Stefana królem Polski. Zamiary państw centralnych zmieniały się jednak wielokrotnie i do takiej koronacji wówczas nie doszło.

Jeszcze ważniejszy jest ustalony przez historyków fakt dotyczący roku 1916. Opracowanie opublikowane w czasopiśmie „Studia Politologiczne” wskazuje, że w czerwcu 1916 roku cesarz Wilhelm II sugerował Austrii właśnie Karola Stefana z Żywca jako kandydata, choć w ramach rozwiązania, które miało pozostawić przyszłe Królestwo Polskie silnie podporządkowane Niemcom.

A zatem trzy miesiące później ten sam Wilhelm II osobiście pojawił się w żywieckiej rezydencji Habsburga.

Czy we wrześniu w Żywcu rozmawiano o polskiej koronie?

To najbardziej kuszące pytanie, ale tutaj potrzebna jest ostrożność.

Nie ma obecnie podstaw źródłowych, aby stwierdzić, że 13 września Fryderyk albo 18 września Wilhelm II przyjechali do Żywca specjalnie po to, by omawiać koronę polską. Zachowane notatki prasowe mówią o wizytach, ale nie ujawniają treści rozmów.

Nie można więc przedstawiać spotkań jako udokumentowanej „tajnej narady w sprawie polskiego tronu”.

Nie zmienia to jednak niezwykłego kontekstu. W ciągu bardzo krótkiego czasu gospodarza żywieckiej rezydencji odwiedzili naczelny komendant armii Austro-Węgier, władca sprzymierzonej Bułgarii oraz cesarz Niemiec. Jednocześnie Karol Stefan już wcześniej znajdował się na politycznych listach potencjalnych kandydatów do polskiej korony.

Co więcej, po upływie zaledwie kilku tygodni wydarzenia zaczęły układać się w jeszcze ciekawszą całość.

Niecałe dwa miesiące później ogłoszono powstanie Królestwa Polskiego

5 listopada 1916 roku cesarze Niemiec i Austro-Węgier2 ogłosili słynny Akt 5 listopada. Zapowiadali powstanie z ziem odebranych Rosji państwa polskiego, które miało być dziedziczną monarchią konstytucyjną.

Był to krok podporządkowany przede wszystkim wojennym interesom państw centralnych, które potrzebowały polskich żołnierzy, ale zarazem przełamywał obowiązujące od czasów rozbiorów milczenie mocarstw w sprawie odbudowy polskiej państwowości.

I właśnie wtedy kandydatura Karola Stefana ponownie zaczęła być publicznie przedstawiana jako jedna z możliwości.

W zeskanowanej prasie z końca 1916 roku można znaleźć informacje o „poważnym zamiarze” zaoferowania mu polskiego tronu lub regencji. „Pisma niemieckie” wskazywały Karola Stefana albo jego syna Karola Olbrachta jako możliwych przyszłych władców.

Sprawa przestała być wyłącznie dyplomatyczną spekulacją.

„Niech żyje Król Polski Stefan II”

Z tamtego okresu zachował się jeden z najbardziej niezwykłych dokumentów związanych z historią Żywca.

Śląska Biblioteka Cyfrowa udostępnia druk zatytułowany „Niech żyje Król Polski Stefan II”. Podobne egzemplarze znajdują się także w zbiorach Biblioteki Książąt Czartoryskich. Propagandowa ulotka przedstawiała argumenty przemawiające za osadzeniem Karola Stefana na polskim tronie: jego znajomość języka polskiego, związki z polskimi rodami, katolicyzm, działalność dobroczynną oraz genealogiczne powiązania z dawnymi władcami Polski.

Hasło końcowe brzmiało:

„Niech żyje Król Polski Stefan II!!”

Nie była to tylko marginalna fantazja kilku monarchistów. Katalog Biblioteki Czartoryskich przechowuje również druk „Rozmowa o przyszłym Królu Polskim” z około 26 listopada 1916 roku, w całości poświęcony poparciu kandydatury żywieckiego Habsburga. Zachowały się również informacje o ulotkach rozdawanych podczas wieców.

Ostatecznie Karol Stefan polskiej korony nigdy nie otrzymał. Na przeszkodzie stanęły sprzeczne interesy Berlina i Wiednia, opory wewnątrz dynastii Habsburgów, zmieniająca się sytuacja wojenna i przede wszystkim zupełnie inny kierunek, w którym poszło odradzające się państwo polskie.

Przez kilka wrześniowych dni Żywiec był jednak wyjątkowym miejscem

Z perspektywy 110 lat szczególnie fascynująca pozostaje koncentracja wydarzeń we wrześniu 1916 roku.

13 września – arcyksiążę Fryderyk, naczelny komendant armii Austro-Węgier.

W tym samym okresie – Ferdynand I, król Bułgarii.

18 września – Wilhelm II, cesarz Niemiec.

Wszyscy odwiedzali Karola Stefana Habsburga w Żywcu. Niedługo później ogłoszono Akt 5 listopada, a nazwisko właściciela żywieckiego majątku zaczęło coraz częściej pojawiać się obok słów „król Polski”.

Nie wiemy, o czym dokładnie rozmawiano za zamkniętymi drzwiami żywieckiej rezydencji. Wiemy natomiast, że w tamtym momencie los przyszłej Polski rzeczywiście był przedmiotem rozgrywek między największymi mocarstwami Europy, a Karol Stefan był jednym z ludzi branych pod uwagę w planach dotyczących nowego państwa.

Dlatego 13 września 1916 roku to nie tylko rocznica rodzinnej wizyty jednego Habsburga u drugiego. To fragment znacznie większej historii, w której przez kilka wrześniowych dni niewielki Żywiec znalazł się bardzo blisko centrum europejskiej polityki.

Źródła i materiały wykorzystane

„Gazeta Polska”, nr 262, 21 września 1916 r., skan pierwszej strony, Śląska Biblioteka Cyfrowa – informacje „Wysocy goście w Żywcu” i „Znaczące odwiedziny u arcyks. Karola Stefana”.

Biblioteka Książąt Czartoryskich MNK – katalog druków ulotnych „Odwiedziny w Żywcu” oraz materiałów dotyczących kandydatury Karola Stefana.

PAN Archiwum w Warszawie – „Habsburgowie na tronie niepodległej Polski?”, materiały dotyczące kandydatury Karola Stefana.

„Studia Politologiczne”, vol. 71 – opracowanie dotyczące Królestwa Regencyjnego i kandydatur do tronu polskiego.

Śląska Biblioteka Cyfrowa – druk „Niech żyje Król Polski Stefan II”.

Jagiellońska Biblioteka Cyfrowa – prasa z końca 1916 r. opisująca kandydaturę Karola Stefana.

Muzeum Historii Polski i IPN – materiały źródłowe oraz opracowania dotyczące Aktu 5 listopada 1916 r.

Muzeum Miejskie w Żywcu, Muzeum Browaru w Żywcu oraz materiały dotyczące historii żywieckiej linii Habsburgów.


1 Z legitymistycznego punktu widzenia: Wilhelm II był wyłącznie królem Prus, tytuł zaś „cesarza niemieckiego” był wyrazem pogwałcenia przez kolejnych Hohenzollernów legitymizmu państw tworzących Związek Niemiecki – przypis redakcji Portalu Legitymistycznego.

2 W przypadku monarchii austro-węgierskiej należy rozróżniać dwa tytuły: cesarza austriackiego i apostolskiego króla Węgier – przypis redakcji Portalu Legitymistycznego.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2026 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.