Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Adam Tomasz Witczak: Apokaliptyczna buda jarmarczna

Apokaliptyczna buda jarmarczna

Adam Tomasz Witczak

Słuchacz czy też czytelnik, który zapoznałby się z tytułem albumu, o którym mówimy, a także z tytułami poszczególnych kompozycji tudzież z bogatą ikonografią płyty, mógłby sądzić, że będzie tu sporo bezpośrednich muzycznych nawiązań do folkloru rosyjskiego, a tym bardziej – do historii.

Istotnie, można sobie wyobrazić postindustrialny materiał opisujący rewolucję bolszewicką przy użyciu całej gamy sampli zaczerpniętych z ruskiego jarmarku, prawosławnej cerkwi czy radiowych przemówień towarzysza Uljanowa. Ale niemiecki artysta nie sięga po tego rodzaju proste nawiązania.

W pierwszej chwili to podejście może zaskakiwać. Cóż, być może nie kryje się za nim nic szczególnego, nic poza bliżej nieumotywowanym zamysłem nagrania kolejnej płyty darkambientowej. Słuchacz ma jednak niezbywalne prawo do własnych interpretacji, nawet jeśli wykraczają one poza intencje artysty. A zatem możemy podejrzewać na przykład, że surowość, ascetyczność i mrok albumu to ekstrakcja istoty rewolty roku 1917. Znikają gdzieś wszelkie zewnętrzne, powierzchowne aspekty – sztandary, hasła, piosenki, okrzyki i symbole. Zostaje tylko esencja, a tą jest totalna wojna przeciwko Bogu, toczona przy pomocy jego darów – jak napisałby zapewne o. Serafim Rose.

Autor płyty nie powołuje się jednak na tego amerykańskiego konwertytę. Motto płyty jest inne: są nim słowa Lwa Tichomirowa, exrewolucjonisty, który przeszedł na stronę caratu, monarchizmu i prawosławia. Tichomirow pisze o chwili tryumfu Antychrysta, w której zadaniem wyzwolonego (w swoim mniemaniu) człowieka jest ostateczne zniesienie władzy Boga na rzecz tegoż człowieka – i diabła.

Album jest utrzymany w złowrogiej tonacji darkambientowej. Rozpatrywana in abstracto, nie jest to muzyka zbyt oryginalna czy tym bardziej wybitna. Po prostu kawałek w miarę dobrze skrojonego postindustrialnego tła. W nieokreślonej, gęstej, posępnej przestrzeni rozbrzmiewają monotonne sekwencje melodyczne, przemysłowe dudnienia i chrzęsty, cokolwiek tajemnicze szmery i szelesty. Całość toczy się powoli, brak tu nagłych zwrotów akcji, brak szaleństwa i porywu emocji, a to przecież kojarzymy z rewolucją. Przedstawiliśmy jednak powyżej pewną interpretację tego faktu: Stahlwerk 9 wnika w istotę rzeczy, w metafizykę zachodzących zmian, oczyszczając ją z pozorów i ozdobników.

I jeszcze słówko o ikonografii: prace zdobiące album wykonał nieżyjący już malarz Aleksander Nemkowski. Jego twórczość była w dużej mierze inspirowana sztuką sakralną, ale też i sztuką nowoczesną, dwudziestowieczną. Był w tym zapewne jakiś rys gnozy… W każdym razie obrazy, które przygotował, ilustrują kolejne utwory niemieckiego kompozytora – i są zaiste przenikliwe tudzież symboliczne. Najbardziej charakterystyczny jest niewątpliwie obraz odnoszący się do kompozycji tytułowej. Tak, to rewolucja Antychrysta – który twarz pełną brzydoty skrywa pod maską anioła światłości.

Ostatecznie nie jest jednak jasne, gdzie pozycjonuje się sam Stahlwerk 9. Czy album jest wyrazem krytyki idei przyświecających wydarzeniom „czerwonego października”? A może to fascynacja złem i postacią Antychrysta, rodzaj bezsilnego pogodzenia się z tryumfem tej właśnie strony? Może być i tak, że to tylko postmodernistyczna gra znakami i pojęciami, opis pewnej sytuacji, opis wyzbyty wszelkich ocen, neutralny – tak jakby można tu było zachować neutralność… Nawiasem mówiąc, dwie ostatnie opcje wydają się prawdopodobne, a co najmniej możliwe: biorąc pod uwagę choćby ozdobienie kompaktu sataniczną symboliką pentagramu tudzież kolportaż koszulek z hasłem Stahlwerk 9 – Revolution of the Antichrist. Rodzi się naturalne pytanie o to, gdzie jest granica pomiędzy mówieniem o czymś a propagowaniem tego, pomiędzy światem fikcji a realnością.

Na całe szczęście nie ma tu tekstów, nie ma jednoznacznego przekazu, tak więc czytelnik może budować własne interpretacje. Egzoterycznie rzecz biorąc, to tylko porcja niskich częstotliwości dźwiękowych, czyż nie? W dodatku dzięki urokowi nowych czasów rozkładu pojęcia tzw. własności intelektualnej możemy zapoznać się z materiałem za darmo na stronie wydawcy.

Stahlwerk 9Revolution of the Antichrist, Steinklang Industries 2007

1. Revolution of the Antichrist, 2. The Headless Monarchy, 3. The Meal of the Blasphemers (The Profane Mystery), 4. Kiss of Judas, 5. The Sealed Time, 6. Closing the Eternity, 7. Die Apocalyptish Yahrmakstbude, 8. The Meaning of Russian Apocalypsis, 9. The Sign, 10. The Black Babel

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.