Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Urszula Świderska-Włodarczyk: Autorytet senatora i jego uwarunkowania w świetle pism politycznych Stanisława Orzechowskiego

Autorytet senatora i jego uwarunkowania w świetle pism politycznych Stanisława Orzechowskiego

Urszula Świderska-Włodarczyk

Czasy Stanisława Orzechowskiego to czasy szczególne w dziejach Rzeczypospolitej. Przyniosły one istotne przemiany polityczne, społeczno-ekonomiczne, religijne i kulturowe, znaczone względną stabilizacją międzynarodową, ostatecznym ukonstytuowaniem się stanu szlacheckiego jako współdysponenta władzy, dobrą koniunkturą gospodarczą, ożywieniem świadomości religijnej i rozwojem szeroko rozumianej kultury na czele z piśmiennictwem. Wszystkie one nie mogły pozostać bez wpływu na ewolucję mentalnościową, a wraz z nią na formalizowanie nowych wzorców i wzorów osobowych. Nowa jakość sprawiła, że obok wcześniejszych punktów etycznego odniesienia w postaciach królów, rycerzy i świętych musiały pojawić się ich uszczegółowione mutacje (senator, poseł, urzędnik, dyplomata, dowódca wojskowy, żołnierz, gospodarz itp.), bo takich ról wymagał ten etap rozwoju historycznego. Autorami owych wzorów byli najczęściej intelektualiści złotego wieku, zarówno świeccy, jak i duchowni, wśród których wymienić należy Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Jakuba Przyłuskiego, Wawrzyńca Goślickiego, Jakuba Górskiego, Sebastiana Petrycego z Pilzna, Piotra Skargę, Krzysztofa Warszewickiego, a także przedstawicieli literatury pięknej: Mikołaja Reja, Jana Kochanowskiego, Łukasza Górnickiego i wielu innych.

W to środowisko i jego dokonania wpisywał się Stanisław Orzechowski (1513-1566), gente Ruthenus, natione Polonus (plemienia ruskiego, narodowości polskiej), jak o sobie pisał1, urodzony w Przemyślu lub w polskim Orzechowcu, przedstawiciel średniej szlachty, świetnie wykształcony w Krakowie, Wittenberdze, Lipsku, Padwie, Bolonii, Rzymie i Wenecji, znawca klasycznej greki i łaciny oraz mistrz języka polskiego. Współczesnym dał się poznać jako temperamentny polemista i człowiek wielkiej odwagi, który w dochodzeniu swoich racji nie zawahał się przed konfrontacją z największymi instytucjami (papiestwo) i najbardziej wpływowymi osobistościami (król, arcybiskupi i biskupi) tamtych czasów. Przede wszystkim jednak był Orzechowski autorem pokaźnego dorobku piśmienniczego. W kręgu jego zainteresowań znalazły się tematy związane z polityką zagraniczną (turcyki), z tematyką społeczną (Mowa Rzeczypospolitej Polskiej do senatorów), z zagadnieniami dotyczącymi władzy wewnętrznej i jej zakresu (Fidelis subditus), z problematyką religijną (Baptismus Ruthenorum, De lege coelibatus, Chimera), z kwestiami natury prawnej (Przedmowa do Statutów Jakuba Przyłuskiego) oraz ustrojowej (Dyjalog albo rozmowa około egzekucyjej Polskiej Korony, Quincunx, Policja Królestwa Polskiego). Publicystyka polityczna nie była dla Orzechowskiego jedynym polem działalności pisarskiej. Dał się też poznać jako utalentowany historyk (Mowa na pogrzebie Zygmunta I, Kroniki), wybitny biograf (Żywot i śmierć Jana Tarnowskiego), autor licznych mów, a także listów i panegiryków2.

Jak wynika z powyższego, zakres i wartość dorobku Orzechowskiego są bezdyskusyjne. Nic więc dziwnego, że doczekał się wielu wydań (Orichoviana), a jeszcze więcej naukowych opracowań i komentarzy. Szczegółowe omówienie całej spuścizny, jak i bibliografii z nią związanej z jednej strony znacznie wykracza poza ramy niniejszego artykułu, z drugiej zaś jest bezcelowe z uwagi na podjęty w tytule temat. W tym kontekście wystarczy tylko zasygnalizować, że te drugie dotyczą sfery biograficznej i sfery twórczej. Pisano o młodości Orzechowskiego, o latach studiów, erudycji, działalności politycznej i antyreformacyjnej oraz życiu prywatnym, o wkładzie w kulturę polskiego renesansu, wreszcie o głośnych sporach z przedstawicielami awangardy intelektualnej tego okresu3. Nigdzie jednak w literaturze przedmiotu nie pokuszono się o przedstawienie wzorców i wzorów osobowych lansowanych przez tego autora. Stąd też za zasadne uznano dokonanie analizy dorobku pisarskiego i na podstawie tego dorobku w miarę jak najpełniejsze odtworzenie wizerunku wzorowego senatora.

Senatorowie z czasów panowania dwóch ostatnich Jagiellonów – Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta – na które przypada aktywność literacka Orzechowskiego, to elitarne gremium o szerokich kompetencjach urzędniczych, parlamentarnych i politycznych. Jak pisał Marcin Kromer: „Z dawien dawna w skład senatu wchodzą: dwaj arcybiskupi, siedmiu biskupów, piętnastu wojewodów, sześćdziesięciu pięciu kasztelanów”4. Listę tę uzupełniali tzw. ministrowie: marszałek wielki koronny, podskarbi koronny i nadworny, hetman wielki koronny5 oraz dwóch starostów. Wszyscy oni byli powoływani przez króla, a godność swoją sprawowali dożywotnio. Każdy z nich, zgodnie ze składaną przysięgą i oczekiwaniami społecznymi, miał stać na straży bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego, być gwarantem przestrzegania praw i wraz z królem mądrze sterować nawą państwową. Bez narady z senatem i bez zgody izby poselskiej władca nie wypowiadał wojny, nie zawierał pokoju i nie podejmował istotnych decyzji. Stąd też w ocenie współczesnych godność senatorska to „wielki urząd i ciężkie brzemię jest”6. To także „strażnik i obrońca”7 tak władzy monarszej, jak i szlacheckiej wolności, postawiony między królem a narodem.

Wielkie zadania stawiane senatorom wymagały wiedzy, talentów i profesjonalizmu. Nie mogły być powierzane ludziom przypadkowym, wątpliwym etycznie i merytorycznie. Stąd też w literaturze doby renesansu szybko zaczęły pojawiać się postulaty adresowane do tych, którzy znaleźli się na świeczniku. Logiczną konsekwencją tych postulatów jest ukonstytuowanie się w ówczesnym piśmiennictwie i świadomości społecznej wzorców i wzorów osobowych.

Określenie bohatera niniejszego artykułu jest oczywiste i nie może budzić większych wątpliwości. Inaczej rzecz się przedstawia z tytułowymi pojęciami: wzorzec i wzór osobowy. W literaturze naukowej funkcjonuje wiele definicji dotyczących powyższych pojęć. Za sztandarową i ciągle aktualną uznaje się tę, którą sformułowała Maria Ossowska: „wzorem osobowym dla danej grupy jest postać ludzka, która powinna być lub jest faktycznie dla tej jednostki lub dla tej grupy przedmiotem aspiracji”8, budząc jednocześnie dążenie do naśladownictwa.

Z pedagogicznego punktu widzenia „wzór osobowy może być określony jako najwyższy cel wychowania”9. Dla literaturoznawców to „fakt zbiorowej świadomości”10 upowszechniony przez skonkretyzowany przykład w ramach literatury (biografia, traktat pedagogiczny). W naukach historycznych najważniejszy głos w tej sprawie należy do Janusza Tazbira. Pisząc o wzorcu osobowym szlachty polskiej XVII wieku, dokonał on przeglądu dotychczasowych ustaleń, aby skupić się na cnotach religijnych, militarnych i ziemiańskich, wskazując jednocześnie na ich proweniencję i ewolucyjność11.

W literaturze przedmiotu termin wzór osobowy występuje często zamiennie z takimi pojęciami jak wzorzec, wzór biografii, wzór kulturowy, ideał i model. Nie są to określenia tożsame, jak wykazał Edward Hajduk12, choć znaczeniowo mają pewne części wspólne. Z punktu widzenia historyka najbardziej przydatne wydają się dwa z nich – wzorzec i wzór osobowy. Ten drugi z definicji przypisany jest do realnej postaci. Wzorzec natomiast to czysto teoretyczna konstrukcja normatywna, odpersonalizowana, choć nie odpersonifikowana, a przez to doskonała i skończona. Wzór osobowy przynależy do konkretnej jednostki, miejsca i czasu. Wzorzec jest ponadczasowy, stały i niezmienny. Wzór wreszcie jest wartością relatywną, względną i jako taki podlega historycznej weryfikacji. Wzorzec to swoisty constans o obiektywnym ładunku aksjologicznym, bliskim ideałowi. Ze wzorem osobowym naturalnie łączy się wzór biografii. Różnica między tymi pojęciami przebiega na linii statyka-dynamika. Pierwsze stanowi wypadkową zalet, talentów i umiejętności, drugie zaś to suma godnych pochwały zdarzeń biograficznych, choć podyktowanych przymiotami moralnymi i profesjonalizmem. Dla historyka nie stanowi więc wzorca samego w sobie, a jedynie źródło będące podstawą do jego odtworzenia. Za jeszcze mniej przydatne należy uznać terminy model i ideał. Model wszedł do słownika pojęć społecznych pod wpływem rozwoju nauk przyrodniczych i technicznych i jako taki pozbawiony jest aspektu wartościującego, niezbędnego przy klasyfikacji wzorów jako elementu aksjologicznie zdeterminowanej mentalności. Ideał natomiast jest zjawiskiem pokrewnym samym wzorcom. Tyle tylko, że zdefiniowany socjologicznie przez Maxa Webera został sprowadzony do rejestru odhumanizowanych wymogów, co szczególnie unaocznia Weberowski ideał biurokraty13.

Jak wynika z powyższego, dla historyka przede wszystkim wzorce i wzory osobowe będą stanowiły najbardziej koherentny punkt etycznego odniesienia. Jedne i drugie przynależą do pojęć realnych, będących jednocześnie pozytywnym zwierciadłem rzeczywistości, a tym samym faktem mentalnym stanowiącym istotny składnik wzoru kulturowego. W tym kontekście należy je postrzegać jako zwieńczenie zbiorowych i jednostkowych oczekiwań, u których podstaw znalazły się tradycje antyczne, średniowieczne i współczesne. Stąd też można je podzielić na obecne i minione, z zaznaczeniem, że przewaga zawsze należy do tych pierwszych. Płaszczyzną manifestacji wzorów i wzorców zawsze jest postawa wewnętrzna, jednoznaczna moralnie w aspekcie indywidualnym, i zewnętrzna, oceniana z perspektywy zbiorowej. W jednym i drugim przypadku wiąże się z przynależnością kulturową, stanowi widomy wykładnik poczucia tożsamości, która jest zdeterminowana i oczywista.

Pomiędzy pojęciami „wzór” i „wzorzec” istnieje ewidentne pokrewieństwo, które niekiedy pozwala je stosować zamiennie. Sytuacja zmienia się w momencie połączenia wzoru z określeniem „osobowy”. Taki bowiem zawsze będzie odnosił się do postaci autentycznych, do świata fizycznego, w tym przypadku spersonalizowanego. Można w nim wtedy wyodrębnić wzór osobowy obiektywny, dla którego podstawę badawczą stanowią kroniki, biografie, diariusze sejmowe itp., oraz wzór osobowy subiektywny, związany z autokreacją budowaną na użytek współczesnych i potomnych, obecną w autobiografiach, testamentach, pamiętnikach czy sylwach. Natomiast wzorzec jest bytem mentalnym odpersonalizowanym, sprowadzonym do rejestru zalet, którego emanację stanowi upersonifikowana postać. A zatem musi on być rozpatrywany przez pryzmat innych źródeł niż wyżej wymienione. Tutaj szczególnie przydatne pozostają zwierciadła, moralitety, poradniki itp.

Rozróżnienie pomiędzy wzorcem a wzorem osobowym senatora jest więc w pełni usprawiedliwione. Nie można przecież utożsamiać faktów, choć wyidealizowanych, z ideałami w czystej postaci, wartości względnych z wartościami bezwzględnymi, autorytetów rzeczywistych z autorytetami fikcyjnymi. Istnieje zasadnicza różnica w ciężarze gatunkowym między biografią hetmana Jana Tarnowskiego autorstwa Stanisława Orzechowskiego a czysto teoretycznym Hetmanem Bartosza Paprockiego. Mimo owych rozbieżności można znaleźć część wspólną dla obu pojęć. Będzie nią autorytet moralny, z definicji tożsamy z powagą etyczną jednostki, grupy, instytucji, cieszących się społecznym uznaniem.

Bez względu na to, czy ów autorytet będziemy analizować w kontekście wzorca, czy wzoru osobowego, można w nim wyodrębnić szereg uwarunkowań wartościujących. Wprawdzie praktyka selekcjonowania poszczególnych komponentów niesie za sobą ryzyko schematyzmu, w tym przypadku jednak jest bezwzględnie konieczna dla zachowania czytelności omawianych zjawisk. Stąd też w każdym autorytecie można i trzeba wyróżnić cztery rodzaje uwarunkowań, które determinują jego ostateczny kształt: genealogiczne, charakterologiczne, zawodowe i społeczno-religijne. Pierwsze stanowią wspólny mianownik dla takich pojęć jak urodzenie, wykształcenie, majątek, wiek czy uroda i mają zabarwienie obiektywne. Drugie lokują się w sferze wewnętrznej, subiektywnej, a ich wykładnikami są walory osobowościowe i przymioty moralne. Razem stanowią przesłankę do zaistnienia uwarunkowań zawodowych, tożsamych z profesjonalizmem i kompetencjami, w tym przypadku senatora, oraz społeczno-religijnych, realizujących się w wizerunku publicznym chrześcijanina, obywatela, przedstawiciela narodu, stanu, lokalnej społeczności i rodziny.

Rozważania na temat definicji autorytetu, wzorca i wzoru osobowego zajęły sporą część niniejszego artykułu. Są jednak niezbędne i w pełni usprawiedliwione. Pozwalają wykazać, że terminologia zastosowana w tytule, a potem konsekwentnie przywoływana w toku wywodu, nie jest przypadkowa. Jako taka stanowi klucz do analizy dorobku Orzechowskiego pod kątem propagowanego w nim wzorca i wzoru osobowego, a przede wszystkim senatorskiego autorytetu, nadrzędnego wobec tych pierwszych.

Jak już wcześniej powiedziano, dorobek piśmienniczy Stanisława Orzechowskiego jest ogromny. Z założenia autora dominuje w nim problematyka polityczna i religijna, niemniej jednak nie jest on pozbawiony ładunku parenetycznego. Do takich należy zaliczyć dwie turcyki opublikowane na początku drogi twórczej pisarza: Książki o ruszeniu ziemie polskiej przeciw Turkowi14 z 1543 r. oraz Turcyka druga do króla Polski Zygmunta15, która ukazała się w roku następnym. Obydwie mowy powstały na fali dążeń do generalnej konfrontacji z wyznawcami islamu, zapoczątkowanych jeszcze w średniowieczu, a potem powracających zwielokrotnionym echem w okresie wczesnonowożytnym. Obydwie – poza królewskim adresatem – są odpersonalizowane, a zatem stanowią przesłankę bardziej do kreacji wzorca niż wzoru osobowego. W tej samej konwencji mieści się następne z wykorzystanych pism, Fidelis subditus16, zredagowany w 1543 r., a ogłoszony drukiem dopiero po śmierci autora (1584 r.). Jego adresatem – poza monarchą – są zbiorowo ujmowani senatorowie koronni, odpowiedzialni za kondycję i pomyślność państwa. Orzechowski staje tu w szeregu „Szermierzy poprawy Rzeczypospolitej”17, obok Mikołaja Reja, Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Łukasza Górnickiego, Jana Kochanowskiego i Piotra Skargi, piętnując rozmaite wady i brak zgody narodowej.

Do innego rodzaju źródeł w aspekcie omawianego zagadnienia należą Mowa na pogrzebie Zygmunta I (1548 r.)18 oraz Życie i śmierć Jana Tarnowskiego19 (1561). Pierwsze z nich, opublikowane po zgonie przedostatniego Jagiellona, oprócz pochlebnego wizerunku samego władcy zawiera także galerię konterfektów znakomitych senatorów Rzeczypospolitej w osobach Jana i Seweryna Bonerów, Piotra Kmity, Jana Latalskiego, Tęczyńskich, Stanisława Łaskiego, Mikołaja Brudzowskiego, Piotra Firleja, Jana Kościeleckiego, Mikołaja Wolskiego, Jana Mieleckiego i innych. Podobny ciężar gatunkowy mają Dialogi około egzekucyjej Polskiej Korony20 (1562), a szczególnie szósty z nich, gdzie z najwyższym uznaniem autora spotkały się takie osobowości senatorskie jak Mikołaj Sieniawski i jego synowie, Jan Starzechowski, Herburtowie czy Jan Ocieski. Każda z wymienionych sylwetek, skreślonych zresztą po mistrzowsku, daje asumpt do analizy senatorskich wzorów osobowych. Jednak z uwagi na lakoniczną formę żaden z nich nie może się równać z pełnometrażową biografią Jana Tarnowskiego, wyróżniającą się nie tylko na tle twórczości samego Orzechowskiego, ale także na tle biografistyki staropolskiej. Ta ostatnia zamyka listę podstawowej bazy źródłowej wykorzystanej na potrzeby niniejszych rozważań. Nie oznacza to całkowitej rezygnacji z innych niż wymienione pism. Do takich należy Mowa do szlachty polskiej przeciw prawom i ustawom Królestwa Polskiego uporządkowanym przez Jakuba Przyłuskiego, dalej Chimera czyli o haniebnym kacerstwie w Królestwie Polskim, Quincunx21 i inne odnotowywane w kolejnych przypisach.

Sformułowana na potrzeby badań historycznych definicja autorytetu, rozumiana jako część wspólna dla wzorców i wzorów osobowych, jak i przyjęta podstawa źródłowa stanowią punkt wyjścia do odtworzenia wizerunku wzorowego senatora. Warto przy tym podkreślić, że w oczach Orzechowskiego wchodził on w skład ważnego pod względem decyzyjnym gremium jako rzeczywisty współdysponent władzy. To owi „królewięta”22, jak sam ich nazywał, wraz z monarchą, a nie szlachta, mieli rzeczywisty wpływ na sprawowanie rządów: „W tej gromadzie albo gminie pospólstwo ciałem jest, rada duszą, król rozumem”23. Zatem „senat jest dla króla narzędziem dobrego rządzenia państwem”24, a ponadto „twórczym i kierującym czynnikiem rady królewskiej”25, czuwającym nad wolnością szlachecką i niedopuszczającym do monopolu tronu.

Usytuowanie senatorów na świeczniku Rzeczypospolitej sprawiło, że nie tylko Orzechowski, ale i jemu współcześni kierowali wysokie wymagania pod ich adresem. Ten, który chciał aspirować do miana autorytetu, musiał spełnić bardzo wiele kryteriów. Listę tych kryteriów (zgodnie z przyjętą wcześniej definicją) otwierają uwarunkowania obiektywne, wśród nich zaś pierwsze miejsce zajmuje urodzenie i związane z nim szlachectwo. Wprawdzie w XVI w. (a także następnym) zaznaczają swoją obecność zakrojone na szeroką skalę dyskusje na temat wartości herbu26, dla Orzechowskiego jednak stanowi on wartość oczywistą i niekwestionowaną. Zgodnie z jego punktem widzenia do senatu należy powoływać „ludzi zacnych z rodziców znacznych częścią z tej miary, że są jakoby filary i podpory królestwa”27. Dobre urodzenie zawsze dawało pewien kredyt społecznego zaufania, jednak ani dla autora, ani też w ocenie intelektualistów epoki (M. Rej, J. Kochanowski, A. F. Modrzewski, Ł. Górnicki i inni) nie było tożsame z bezwarunkową akceptacją. Wszyscy oni wymagali osobistych zasług i indywidualnego wkładu do rodowych osiągnięć. Oczekiwania w tym zakresie precyzowano jednoznacznie: „Wszędzie jednak przy tym na to pomnieć trzeba, że dostojeństwa nie są nagrodą rodu wysokiego, ale postępku cnotliwego”28, a „szlachectwo nie na palcu ani na pierścieniu tylko, ale w dzielnych cnotach położone jest, jakowe są mądrość, sprawiedliwość, męstwo, uczciwość”29. Dlatego wszyscy bohaterowie Orzechowskiego legitymują się właściwą genealogią, ale przede wszystkim doskonałością etyczną (o tej stronie autorytetów w dalszej części artykułu).

Właściwe urodzenie warunkowało odpowiednie wychowanie i wykształcenie przyszłych senatorów30. Te ostatnie nigdy nie były przedmiotem odrębnych rozważań Orzechowskiego, niemniej jednak widoczne są w uwagach kreślonych przy okazji innych, niż polityczne, treści. Na ich tle wyróżnia się zdecydowanie biografia Jana Tarnowskiego, w której dzieciństwu i młodości hetmana poświęcono sporo miejsca. Przy tym nie odbiegały one od panujących powszechnie zwyczajów. Początki edukacji bowiem miały miejsce w rodzinnym domu, w którym – prawdopodobnie pod okiem preceptora – przyszły senator zaznajamiał się z gramatyką łacińską, poznawał literaturę klasyczną, doskonalił epistolografię i retorykę. Kolejne szlify zdobywał na dworach biskupim (Macieja Drzewieckiego) i królewskim (Jana Olbrachta i Zygmunta Starego). Tam „spraw bojowych (…) się przysłuchiwał, hetmanów się dzierżał, w rozmowach ich się kochał, historyje możnych królów i hetmanów rad czytał”31. Edukację teoretyczną uzupełniła praktyka militarna, znaczona udziałem przyszłego hetmana w bitwie pod Orszą (1514), ostateczne jej zwieńczenie stanowiło zaś „cudzych krajów zwiedzanie”32, typowe dla oddziaływań oświatowych epoki. Nic nie słychać natomiast o uniwersyteckich studiach bohatera biografii. Można przypuszczać jednak, że jej autor cenił zagraniczne pobyty edukacyjne, samemu mając je wśród swoich doświadczeń. Świadczy o tym także uznanie dla osiągnięć Mikołaja Brudzowskiego i Piotra Firleja, którzy byli „w senacie Zygmunta jak dwie gwiazdy jaśniejące wszelkim blaskiem filozofii i nauki”33.

Wartość edukacji była dla Orzechowskiego ewidentna i jednoznacznie dodatnia. Tego samego jednak nie można odnosić do bogactwa. Po stronie walorów autor stawia je tylko wtedy, kiedy towarzyszą mu przymioty moralne i kiedy służy ono właściwej sprawie. Majętność nie może więc być efektem pełnionych funkcji, bo tym z założenia powinna towarzyszyć bezinteresowność. Ma opierać się na majątku rodowym i być spożytkowana dla urzeczywistniania dobra publicznego. Stąd też na pochwałę zasłużyli m.in. Andrzej Górka, który łożył na oświatę i kulturę, oraz Jan Kościelecki, słynący z hojności na potrzeby Rzeczypospolitej34.

Listę uwarunkowań obiektywnych zamyka kryterium wieku i wyglądu wzorowego senatora. Temu pierwszemu Orzechowski nie poświęcił uwagi, gdy tymczasem w odczuciu współczesnych w istotny sposób determinował on kondycję jednostki. Innymi słowy, o wartości każdego notabla przesądzała liczba przeżytych lat. W omawianym okresie za optymalny uważano wiek średni35, lokujący się gdzieś między trzydziestym a pięćdziesiątym rokiem życia, przyjmowany jako złoty okres możliwości mężczyzny36. Nieco więcej informacji można znaleźć w twórczości Orzechowskiego na temat urody. Z jednej strony jest ona istotna, o czym świadczy pochlebna ocena walorów Zygmunta Starego, którego miały cechować: „Postawa prosta i wyniosła, bary szerokie i okazałe, twarz okrągła, policki rumiane, oczy wielkie i stanowcze, brwi groźne, nos orli”37. Z drugiej zaś jej brak nie przeszkodził w karierze Andrzeja Tęczyńskiego, „małego wzrostem, ale wielkiego umysłem i wymową”38, ani też Janowi Tarnowskiemu, w sięganiu po pierwsze miejsca w państwie, choć był „człowiekiem krótkiego ciała”39.

Uwarunkowania obiektywne stanowiły bardziej lub mniej istotny składnik senatorskich autorytetów. Jednak w ocenie moralistów epoki dużo większy ciężar gatunkowy przynależał do wartości wewnętrznych, subiektywnych, charakterologiczno-etycznych. Do ich bezpośrednich wykładników należały dowcip, mądrość, męstwo, umiar, wierność, sprawiedliwość, pracowitość, pobożność, honor itp., sprowadzane zazwyczaj do wspólnego mianownika rozumianego jako cnota. Dowcip utożsamiano wówczas z inteligencją, bystrością i talentem, a więc z przymiotami pożądanymi szczególnie u tych, którzy znaleźli się na świeczniku40. Mądrość kojarzono przede wszystkim ze zdrowym rozsądkiem i umiejętnością znajdowania praktycznych rozwiązań w sytuacjach trudnych i nieprzewidywalnych. Dla tejże „mądrości i rozwagi godnej starca uznawał Zygmunt za godnego”41 najwyższego awansu wspomnianego już przedstawiciela rodziny Tęczyńskich. W rejestrze senatorskich zalet ważne miejsce zajmował też umiar, związany tak z pobożnością, jak i ideologią szlachecką. Dotyczył on każdej dziedziny życia. Realizował się w samoograniczaniu względem konsumpcji, stroju, stanu posiadania i obyczajów. Jeśli wierzyć Orzechowskiemu, to zaleta powszechna wśród rządzącego gremium, dzięki czemu miał król u swego boku senat „rozumny, pełen umiarkowania i czcigodny”42. W parze z umiarem powinna iść zawsze wierność, której potrafiły sprostać zarówno jednostki, jak i senatorski ogół: „Jak wierni byliście królowi i jak dobrze mu życzyliście, o tym świadczą wasze liczne wielkie czyny, jakich dokonało wasze męstwo dla tego króla”43. W tym samym szeregu Orzechowski stawiał pracowitość, warunkującą rzetelne wykonywanie powierzonych obowiązków, sprawiedliwość rozumianą jako zgodność z obowiązującym prawodawstwem, dzielność – jako permanentną gotowość służby zbrojnej na wypadek wojennej potrzeby, hojność względem potrzeb państwowych i bezinteresowność senatorskiej służby. Za klamrę spinającą każdą z tych wartości uważał autor analizowanych pism cnotę: „cnotliwym być nic inszego nie jest, jedno tym być przeciwko drugiemu, czymeś jest sam przeciwko sobie samemu: żyć z ludźmi mądrze, sprawiedliwie, mężnie i uczciwie”44.

Uwarunkowania obiektywne i subiektywne stanowią niezbędną przesłankę do tego, co w postaci wzorowego senatora najważniejsze – do uwarunkowań zawodowych, do najwyższej próby profesjonalizmu i merytorycznego wykonywania zadań stawianych przez państwo. Wszystkie one przekładają się na jakość polityki zagranicznej i wewnętrznej i za tę politykę senator jest współodpowiedzialny. Stąd też tak ważnej funkcji nie należy powierzać ludziom przypadkowym. Król musi umieć wybrać najlepszych i najzacniejszych, wolnych od jakichkolwiek podejrzeń45. Generalnie źle oceniono wszelkie przejawy protekcji i nepotyzmu. Optymalnym argumentem przemawiającym za akcesem do grona senatorów były osobiste zasługi i kompetencje. Dobrym przykładem jest tutaj Jan Latalski, „odznaczający się takim męstwem, taką swobodą sądu, że dostał się do senatu Zygmunta opierając się na własnych siłach”46. W staraniach o urząd ważna też była motywacja samych zainteresowanych. Za niedopuszczalne i dyskredytujące uważał Orzechowski, a także jemu współcześni, dążenie potencjalnych kandydatów do wywyższenia się tą drogą ponad innych, do załatwienia spraw osobistych czy też podreperowania domowych finansów.

Przed senatorami stawiano ważne zadania determinowane przez polską rację stanu. Oczekiwano mądrych rad w najbardziej żywotnych sprawach, rozstrzygania w kluczowych kwestiach wojny i pokoju, szeroko rozumianej praworządności, realizowania idei dobra publicznego i reprezentowania króla na zewnątrz. Za podstawę światłej rady uważał Orzechowski zgodę między członkami tego opiniotwórczego gremium. Jej wartość podkreślał wielokrotnie, aż po dramatyczne apele w rodzaju: „Przebóg powstańcie dla dobra Rzeczypospolitej, odrzućcie wszelkie nienawiści, jeśli są jakie między wami, byście zjednoczoną myślą i wolą pełnić mogli wspólny obowiązek senatorów”47. Dopiero w atmosferze porozumienia możliwe było urzeczywistnianie bezpieczeństwa, pomyślności państwa i jego obywateli. W oczekiwania te doskonale wpisywał się Jan Tarnowski: „on jako dusze swej własnej, w ciele swym własnym, tak sprawiedliwości w Polszcze strzegł”48, w okresie pokoju służył dobrą radą, a jako hetman – orężem w czasach wojen.

Autorytet senatora nie byłby pełen, gdyby pominąć w nim ostatnie z listy, uwarunkowania o charakterze społeczno-religijnym. Stanowiły one rodzaj zwieńczenia dla wartości genealogicznych, etycznych i zawodowych. Wyrażały się w umiejętności wpisania się w środowisko rodzinne, sąsiedzkie, stanowe, narodowe i religijne. Od postaci wzorcowych oczekiwano ułożenia tych relacji na zasadach zgodnej koegzystencji. Za przykład niech znów posłuży pan na Tarnowie. Wprawdzie nie dysponujemy wiedzą na temat jego pożycia małżeńskiego, ale wiemy, że taki stan cenił wyżej od celibatu duchownych. Świadczy o tym riposta hetmana, z jaką spotkał się arcybiskup gnieźnieński Piotr Gamrat, sugerujący jednakowość posługi senatorskiej osób świeckich i duchownych: „Księże arcybiskupie, iż tak wiernie radzisz o Rzeczypospolitej, jako i ja, w tym ci wiarę daję; ale żebyś miał tak pilnie o Rzeczypospolitej radzić, jako ja, tego pozwolić nie mogę, bo ty jesteś człek śmiertelny, potomka nie masz żadnego, na którego byś się oglądał w radzie swej”49. Tarnowski takich potomków miał. Nie szczędził środków na ich wykształcenie do tego stopnia, „że nigdy żaden pan polski takim kosztem syna swego w cudzych krajach nie chował”50. Jednocześnie nie zaniedbywał swoich poddanych, a wręcz przeciwnie, dokładał wszelkich starań, aby utrzymać ich w jak najlepszej kondycji: „Pódźmyż zasię do wsi jego, wejrzysz na kmiotki i na siedłaki pana tego; rzeczesz, że nie kmiece chałupy, ale ziemiańskie dwory domy kmiece pod tym panem były. Pełne u jego kmieci są gumna, pełne obory, komory; nie zdarto winowań, nie znędzniono robotami nikogo”51. Jak się można domyślać, hołdując idei równości szlacheckiej, musiał też utrzymywać przyjazne stosunki z bliższymi i dalszymi sąsiadami. Jednocześnie nie tracił z pola widzenia tego, co najważniejsze – gotowości do służby Bogu i Rzeczypospolitej: „nic przed oczema nie miał inego, jeno jako by na wszem cała Korona Polska była”52. Co więcej, „wszyscy powinni o niej radzić, wszyscy jej bronić (…), ale nie jednako”53. Rodzaj aktywności na rzecz państwa dyktowały kompetencje, ale sama aktywność nie podlegała relatywizmowi. Jej istotne uzupełnienie stanowił czynnik emocjonalny, a więc patriotyzm, co w ostatecznym rozrachunku przekładało się na wzór obywatela i jego zewnętrzną emanację – obywatelskość. Ta obywatelskość to kwintesencja oczekiwań Orzechowskiego kierowanych pod adresem współstanowców, innych na czas wojny i innych na czas pokoju. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z codzienną senatorską posługą, realizowaną w możliwie najlepszy sposób. W drugim zaś z gotowością chwycenia za broń, jeśli tego wymagać będzie racja stanu. Przez taki pryzmat należy spoglądać na słynne turcyki. W ich świetle autor jawi się jako spadkobierca średniowiecznej koncepcji miles Christi i zwolennik nowożytnego antemurale. W każdym przypadku aktywności obywatelskiej powinna towarzyszyć aktywność religijna. Civis bonus to jednocześnie wzorowy chrześcijanin ze wskazaniem na ortodoksję katolicką. Kazała ona samemu Orzechowskiemu polemizować z innowiercami, dezawuować kacerzy, starać się jak pan na Tarnowie, „aby wiary nie odmieniano”54, wspierać finansowo instytucje kościelne, brać w opiekę potrzebujących, przystępować do sakramentów i umrzeć w wierze, „w której umarli wszyscy przodkowie jego”55, zasłużywszy na wieczne zbawienie.

Jak wynika z powyższego wywodu, senatorskie autorytety kreślone przez Orzechowskiego nie są – poza biografią Tarnowskiego – odrębnym przedmiotem zainteresowań ich autora. Można się ich doszukać jedynie na marginesach, a niekiedy wręcz między wierszami zapisanymi na użytek polityczno-religijnych treści. Nie zmienia to jednak faktu, że głos ten jest ważny w parenezie czasów renesansu. Stanowi też przedsmak znakomitego zwierciadła Wawrzyńca Goślickiego, które ujrzało światło dopiero dwa lata po śmierci Orzechowskiego. Stąd też wiele obecnych w nim zaleceń brzmi znajomo, choć trudno jednoznacznie stwierdzić, jak dalece jego następca uległ wcześniejszym sugestiom. Ta sprawa ciągle czeka na swojego badacza.

Streszczenie

Za podstawę źródłową analizy autorytetu senatora w Rzeczypospolitej doby renesansu przyjęto pisma Stanisława Orzechowskiego. Wprawdzie nie stanowiły one dla autora przedmiotu odrębnych zainteresowań, wyprzedzały przy tym dokonania Wawrzyńca Goślickiego w postaci znakomitego i komplementarnego zwierciadła (O senatorze doskonałym), niemniej jednak ich wkład w upowszechnianie tego rodzaju wartości jest bezsporny. Wymagał jednak usystematyzowania i określenia podstawy metodologicznej. Za niewystarczające uznano bowiem definicje wzorców i wzorów osobowych sformułowane na użytek innych dyscyplin niż historia. Patrząc z tej perspektywy badawczej, dokonano rozróżnienia na wzorce (odpersonalizowane) i wzory osobowe (rzeczywiste). Te ostatnie podzielono na obiektywne i subiektywne. Każde z nich sprowadzono do czterech podstawowych uwarunkowań: genealogicznych, osobowościowych, zawodowych i społeczno-religijnych. Na podstawie powyższych założeń skonstatowano, że był Orzechowski twórcą tak wzorców, jak i wzorów osobowych, ich wspólny mianownik stanowią zaś autorytety. Jego doskonały senator to szlachcic, który wartość urodzenia potwierdzał wykształceniem i walorami osobistymi. Jako taki pozostawał etycznie i charakterologicznie dodatni. Cechowały go dowcip, mądrość, wierność, pracowitość, sprawiedliwość, męstwo i powaga, które pozytywnie wzmacniały aktywność zawodową. Ta ostatnia wyrażała się w umiejętności mądrego doradzania w czasie wojny i pokoju, gwarantowania nienaruszalności praw, współdecydowania o losach państwa i narodu, które wymagały profesjonalizmu najwyższej próby. Całość wieńczyły wartości społeczne i religijne. Na uznanie współczesnych zasługiwał taki senator, który był jednocześnie wzorowym członem rodziny, gospodarzem, sąsiadem, obywatelem i patriotą oraz chrześcijaninem, z wyraźnym wskazaniem na katolicyzm, i te wartości potwierdzał całym swoim życiem.

Urszula Świderska-Włodarczyk, Senatorski autorytet i jego uwarunkowania w świetle twórczości Stanisława Orzechowskiego, [w:] Pomerania et alia. Opuscula Joachimo Zdrenka dedicata, red. nauk. Joanna Karczewska, Marceli Tureczek, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2017, ss. 259-273. ISBN: 9788380196315.


1 S. Orzechowski, Wybór pism, oprac. J. Starnawski, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1972, s. III.

2 Szczegółowe omówienie dorobku S. Orzechowskiego [w:] Ibidem, s. III – LXXXVIII.

3 M.in. L. Kubala, Stanisław Orzechowski i wpływ jego na rozwój i upadek Reformacji w Polsce, Warszawa 1906; H. Barycz, Spojrzenie w przeszłość polsko-włoską, Wrocław 1965; B. Kosmanowa, Popularność Stanisława Orzechowskiego w Rzeczypospolitej szlacheckiej, „Odrodzenie i Reformacja w Polsce”, 1977, R. XXII, s. 75-91; J. Starnawski, Zarys dziejów sławy i naukowego poznania Orzechowskiego [w:] Idem, Odrodzenie. Czasy – ludzie – książki, Łódź 1991; z ostatnich publikacji należy wymienić: U. Świderska-Włodarczyk, Wojna i pokój w pismach Stanisława Orzechowskiego, „Sborník prací Filozoficko-přírodovědecké fakulty Slezské univerzity v Opavě = Studia minora Facultatis philosophiae et rerum naturalium Universitatis Silesianae Opaviensis”, A4/2002, s. 5-11; K. Koehler, Stanisław Orzechowski i dylematy humanizmu renesansowego, Kraków 2004; Idem, Stanisława Orzechowskiego i Augustyna Rotundusa debata o Rzeczypospolitej, „Humanitas. Studia Kulturoznawcze”, 2009; Idem, Stanisława Orzechowskiego i Andrzeja Frycza Modrzewskiego spór o wiarę, „Humanitas. Studia Kulturoznawcze”, 2013.

4 M. Kromer, Polska czyli o położeniu, ludności, obyczajach, urzędach i sprawach publicznych Królestwa Polskiego księgi dwie, oprac. R. Marchwiński, przekł. S. Kazikowski, Olsztyn 1977, s. 100; taki stan utrzymywał się aż do unii lubelskiej, która doszła do skutku już po śmierci Orzechowskiego.

5 A. Mączak, Urzędy centralne Rzeczypospolitej: kilka refleksji i propozycji [w:] Urzędy dworu monarszego dawnej Rzeczypospolitej i państw ościennych. Materiały z sesji zorganizowanej przez Zamek Królewski na Wawelu, Listopad 1993, A. Gąsiorowski i R. Skowron (red.), Kraków 1996, s. 17.

6 A.F. Modrzewski, O poprawie Rzeczypospolitej księgi czwore, oprac. M. Korolko, Piotrków Trybunalski 2003, s. 101.

7 S. Orzechowski, Mowa do szlachty polskiej przeciw prawom i ustawom Królestwa Polskiego uporządkowanym przez Jakuba Przyłuskiego [w:] Idem, Wybór pism, s. 105.

8 M. Ossowska, Ethos rycerski i jego odmiany, Warszawa 2000, s. 13.

9 E. Wysocka, Wzór osobowy [w:] Encyklopedia pedagogiczna XXI wieku, t. VII, Warszawa 2008, s. 628.

10 H. Dziechcińska, Wzór osobowy [w:] Słownik literatury staropolskiej. Średniowiecze. Renesans. Barok, T. Michałowska (red.), Wrocław-Warszawa-Kraków 2002, s. 1061.

11 J. Tazbir, Wzorce osobowe szlachty polskiej w XVII wieku, „Kwartalnik Historyczny”, 1976, R. 83, z. 4, s. 784-797.

12 E. Hajduk, Kulturowe wyznaczniki biegu życia, Warszawa 2001, s. 22-25.

13 J. Szacki, Historia myśli socjologicznej, Warszawa 1981, t. 2, s. 523.

14 S. Orzechowski, Książki o ruszeniu ziemie polskiej przeciw Turkowi, wyd. T. Wierzbowski, Warszawa 1895.

15 S. Orzechowski, Turcyka druga do króla Polski Zygmunta (1544) [w:] Wybór mów staropolskich, oprac. B. Nadolski, Wrocław 1961, s. 52-87.

16 S. Orzechowski, Fidelis subditus [w:] Sześć broszur politycznych z XVI i początku XVII stulecia, wyd. B. Ulanowski, Polska Akademia Umiejętności, Kraków 1921, s. 1-38.

17 K. Kosiński, Szermierze poprawy Rzeczypospolitej, Warszawa 1920.

18 S. Orzechowski, Mowa żałobna, jaką Stanisław Orzechowski z Rusi wygłosił do szlachty polskiej na pogrzebie Zygmunta Jagiellończyka, króla polskiego [w:] Idem, Wybór pism, s. 3-97.

19 S. Orzechowski, Życie i śmierć Jana Tarnowskiego [w:] Idem, Wybór pism, s. 199-287.

20 S. Orzechowski, Dyjalog albo rozmowa około egzekucyjej Polskiej Korony [w:] Idem, Wybór pism, s. 304-457.

21 Wymienione tytuły zawarte są kolejno [w:] S. Orzechowski, Wybór pism, s. 98-114; 288-303; 458-612.

22 Idem, Mowa żałobna, s. 48.

23 Idem, Policyja Królestwa Polskiego na kształt Arystotelesowych Polityk wypisana i na świat dla dobra pospolitego trzema księgami wydana [w:] Filozofia i myśl społeczna XVI wieku, oprac. L. Szczucki, Warszawa 1978, s. 267.

24 Idem, Mowa żałobna, s. 44.

25 Idem, Mowa do szlachty polskiej, s. 104.

26 S. Baczewski, Szlachectwo. Studium z dziejów idei w piśmiennictwie polskim. Druga połowa XVI wieku. XVII wiek, Lublin 2009.

27 S. Orzechowski, Fidelis subditus, s. 26.

28 Ibidem.

29 S. Orzechowski, Policyja, s. 273.

30 A. Kamler, Od szkoły do senatu. Wykształcenie senatorów w Koronie w latach 1501-1586. Studia, Warszawa 2006.

31 S. Orzechowski, Życie i śmierć Jana Tarnowskiego, s. 215.

32 Ibidem, s. 216.

33 Idem, Mowa żałobna, s. 42.

34 Ibidem, Mowa żałobna, s. 42-43.

35 W. Goślicki, O senatorze doskonałym księgi dwie w których są wyjaśnione obowiązki urzędników oraz szczęśliwe życie obywateli i pomyślność państwa (1568), przekł. T. Bieńkowski, oprac. M. Korolko, Kraków 2000, s. 505.

36 U. Świderska-Włodarczyk, Wiek człowieka i jego wartość w Polsce przełomu średniowiecza i czasów nowożytnych, „Studia Zachodnie”, 2008, R. 8, s. 81-89.

37 S. Orzechowski, Mowa żałobna, s. 61.

38 Ibidem, s. 41.

39 Idem, Życie i śmierć Jana Tarnowskiego, s. 212.

40 Idem, Fidelis subditus, s. 25.

41 Idem, Mowa żałobna, s. 41.

42 Ibidem, s. 45.

43 Ibidem, s. 81.

44 Idem, Życie i śmierć Jana Tarnowskiego, s. 217.

45 Idem, Fidelis subditus, s. 25-26.

46 Idem, Mowa żałobna, s. 40.

47 Ibidem, s. 84.

48 Idem, Życie i śmierć Jana Tarnowskiego, s. 257.

49 Ibidem, s. 256.

50 Ibidem, s. 266.

51 Ibidem, s. 271.

52 Ibidem, s. 255.

53 Idem, Dyjalog albo rozmowa około egzekucyjej Polskiej Korony, s. 455.

54 Idem, Życie i śmierć Jana Tarnowskiego, s. 263.

55 Ibidem, s. 277.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.