Jesteś tutaj: Publicystyka » Adam Danek » Chthónios

Chthónios

Adam Danek

Tradycjonalizm jest drogą duchową wiodącą do tego, co przedwieczne, istniejące pierwotnie – w planie doczesnym najpełniej i najczyściej zachowanego w tym, co archaiczne, chtoniczne, telluryczne. Droga ta musi więc prowadzić do spotkania z duchowością i obyczajami społeczeństw, w których jeszcze do niedawna żyła mentalność człowieka przednowożytnego, jego sposób postrzegania i przeżywania świata.

Tak oto na horyzoncie tradycjonalizmu pojawiają się tzw. przeżytki kulturowe, zepchnięte na najdalsze peryferia współczesnego „cywilizowanego” świata – budzące niechęć jego dzieci pozostałości świata o radykalnie odmiennym obliczu, zupełnie pozbawionego wątpliwych dobrodziejstw nowoczesności. Nachalnie dziś redukowane do jarmarcznego „folkloru” (podobnie jak dawniej, w PRL, do siermiężnej „ludowości”), do tandetnej cepeliady, którą można dla zysku sprzedawać na straganach dla turystów, stanowią w istocie małe kosmosy mitów, symboli, obrzędów, przesądów – wielokształtnych form, w jakich manifestuje się Tradycja.

Polska przestrzeń cywilizacyjna, tj. historyczne terytorium dawnej Rzeczypospolitej, obfituje w enklawy kultur archaicznych bądź też dotyka ich swymi obrzeżami. Najwłaściwszym na kontynencie terenem do ich poszukiwania pozostaje Europa Środkowa, Wschodnia i Południowa – część Europy względnie najdłużej chroniona przed śmiercionośnym działaniem procesów modernizacyjnych, bo po II wojnie światowej odcięta od rozkładowego wpływu Europy Zachodniej, a zarazem nie włączona bezpośrednio do terytorium Związku Sowieckiego, gdzie anachroniczne wspólnoty kulturowe skutecznie przyprawiano o rozkład. Opatrzność postawiła tedy środkowo-, wschodnio- i południowoeuropejskich tradycjonalistów na wyjątkowo dogodnym posterunku. Rozważmy położenie polskich adeptów tej drogi ideowej. Spoglądając z centrum Polski na południowy wschód, natrafiają na Łemkowynę, dawną Bojkowszczyznę i Huculszczyznę, na wschodzie – na odizolowaną kulturę Polesia, na północnym wschodzie – na sadyby podlaskich Tatarów i Karaimów.

Mimo bliskiego sąsiedztwa z ziemiami, gdzie wciąż żyją, bądź żyły do niedawna, plemiona sprzed epoki tworzenia nowoczesnych narodów – plemiona, które przetrwały dziesiątki lat demokratyzacji, modernizacji, komunizacji, inżynierii społecznej – archaiczne kultury Łemków, Bojków, Hucułów czy Poleszuków nie budzą zauważalnego zainteresowania polskich tradycjonalistów. To błąd, ponieważ zabicie lub zamknięcie w popkulturowej banalizacji każdej z takich wspólnot – jak choćby zagłada Bojkowszczyzny w wyniku chwalonej przez niektóre „prawicowe” (para-endeckie) środowiska akcji „Wisła” – stanowi zwycięstwo sił postępu, wygraną bitwę dla sił glajchszaltującej lewicowej Rewolucji. Tym bardziej, że polska literatura naukowa (i nie tylko naukowa) pozwala korzystać w tej materii z obszernej bazy poznawczej. Wprowadzeniem w duchowy świat „zacofanych” szczepów, ukrywający w sobie okruchy Tradycji, powinny się dla polskich tradycjonalistów i integralnych konserwatystów stać pisma wielkiego polskiego etnografa Oskara Kolberga (1814-1890), autora wydanego dotąd w około siedemdziesięciu tomach (sic!) dzieła „Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce”, innych wybitnych etnografów, jak Zygmunt Gloger (1845-1910), Franciszek Kotula (1900-1963) oraz piłsudczyk prof. Jan Stanisław Bystroń (1892-1964), a także np. znakomitego karaimoznawcy (i przedwojennego działacza ruchu prometejskiego) prof. Ananiasza Zajączkowskiego (1903-1970) – dotychczas wśród nich praktycznie nieznane. Sposobu na zainteresowanie owym światem innych osób dostarczyć z kolei mogą opisujące go dzieła literackie – przedwojenne utwory związanego z obozem narodowym poety Jerzego Pietrkiewicza (1916-2007), opiewające „słońce Łemków” i „ich małą, huczącą jak trzmiel ziemię” tomiki poezji Jerzego Harasymowicza (1933-1999) czy powieści popularyzatora kultury huculskiej Stanisława Vincenza (1888-1971) – weterana wyprawy kijowskiej 1920 roku, redaktora i publicysty piłsudczykowskiego pisma koncepcyjnego „Droga” oraz przyjaciela konserwatystów z grupy „Buntu Młodych”/„Polityki”.

Wśród niektórych polskich prawicowców, recypujących powierzchownie, na zasadzie subkultury, myśl Juliusza barona Evoli (1898-1974), dowartościowanie wymiarów chtonicznych i tellurycznych, jako przeciwstawnych pierwiastkom solarnym i uranicznym, może budzić opór. Z tradycjonalistycznego punktu widzenia nie ma on jednak podstaw, skoro w archaicznych mitologiach i wierzeniach duchy przodków zamieszkują właśnie świat chtoniczny1. We wszechstronnym zainteresowaniu kulturami „przeżytkowymi” i poparciu dla ich rewitalizacji nie idzie przecież o mrzonkę uczynienia przechowujących je grup podmiotami polityki – o jakąś kontynuację „wiosny ludów” 1848 roku albo doktryny „samostanowienia narodów” Woodrow Wilsona i Włodzimierza Lenina, której realizacja w latach 1917-1918 przyniosła rozpad – czy raczej rozmyślną destrukcję – konserwatywnego ładu prawno-państwowego w Europie.

Przeciwnie, celem politycznym, z jakim można je powiązać, przezwyciężenie nowoczesnej, ciasnej koncepcji narodu – integracja owych szczepów i plemion w wielką jednostkę geopolityczną o charakterze imperialnym, w której, bez zrzekania się w jakikolwiek sposób własnej tożsamości i odrębności wspólnotowej, tworzyłyby one wieloetniczny „naród polityczny”, o jakim pisał piłsudczykowski myśliciel dr Stanisław Bukowiecki (1867-1944) lub też „wielki naród” zapowiedziany w noszącej identyczny tytuł pracy Adama Doboszyńskiego (1904-1949). Nie przez przypadek przestrzeń geograficzna zamieszkiwana, dziś bądź wczoraj, przez tradycyjne społeczności z ich „przeżytkami” kulturowymi pokrywa się z obszarem określanym przez polskich geopolityków – zwłaszcza tych o orientacji imperialnej – jako Międzymorze (Intermarium).


1 Stąd pierwiastki solarny i chtoniczny wydają się jakościami nie tyle antynomicznymi, ile raczej komplementarnymi.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.