Jesteś tutaj: Publicystyka » Małgorzata Bartyzel » Paweł Toboła-Pertkiewicz, „De Valera. Gigant polityki irlandzkiej i jego epoka”

Paweł Toboła-Pertkiewicz, „De Valera. Gigant polityki irlandzkiej i jego epoka”

Małgorzata Bartyzel

Dość przypadkowo z Nowym Rokiem wpadła mi w rękę książka młodego autora traktująca o jednym z najwybitniejszych w Europie, a słabo znanych w Polsce, mężów stanu, twórcy niepodległości Irlandii. Zwłaszcza współcześnie, kiedy Irlandia stała się dla tysięcy Polaków drugim domem, a zarazem w ostatnich latach emancypuje się od swych korzeni w pogoni za mitami dobrobytu i postmodernizmu, warto przyjrzeć się, co ją ukształtowało jako samodzielną wspólnotę i pozwoliło jej zaistnieć jako państwo.

Paweł Toboła-Pertkiewicz w książce De Valera. Gigant polityki irlandzkiej i jego epoka streszcza najpierw pokrótce historię i tradycję celtyckiego ludu i napływających plemion, poprzez założenie lokalnego Kościoła przez św. Patryka już w VI wieku, kulturę epoki monastycznej (do XI wieku), najazdy wikingów, wyłonienie króla, a w 1002 roku arcykróla całej Irlandii, pokonanie najeźdźców, śmierć króla Briana Boru i kolejną decentralizację, aż do angielskiej dominacji, która trwała nieprzerwanie od 1177 roku przez kolejne 750 lat.

Mimo tak długiego okresu większego lub mniejszego podporządkowania Irlandii Anglikom tendencje do usamodzielnienia się i niepodległości nie wygasały, choć zmieniały się sposoby osiągania drogi do celu. Autor celnie podkreśla przy wielu sposobnościach, że choć spoiwem dla dążeń wolnościowych i tożsamościowych był w znacznym stopniu katolicyzm, to jednak wskutek burzliwej historii i dominacji Anglii znaczna część Irlandczyków w różnych okresach historii decydowała się przejść na protestantyzm. Nic więc nie było w tym dziwnego, że w wiekach XVIII i XIX wielu spośród wybitnych orędowników wolności Irlandii było protestantami, choć często upominali się także o prawa dla katolików. Mieli bowiem świadomość, że bez równouprawnienia katolickiej części ludności w ogóle nie da się jednoczyć narodu. Byli to między innymi Henry Grattan czy Theobald Wolfe Tone. Walka o równouprawnienie katolickiej większości trwała długie lata i dawała rezultaty bardzo powolne. Najpierw bierne prawo wyborcze, potem uchwalenie ustawy o rządach krajowych, dalej Liga Rolna i w konsekwencji reforma rolna, Liga Narodowa i jej sukces wyborczy w Izbie Gmin (z liderem Charlesem Stewartem Parnellem). U progu nowego wieku pojawiają się już wyraziste ugrupowania niepodległościowe, czego wynikiem była wywalczona w 1914 roku autonomia Irlandii, zawieszona jednak wkrótce na czas I wojny światowej. W czasie działań wojennych urosło w siłę radykalniejsze i nielegalne wcześniej ugrupowanie, które chciało doprowadzić do ogłoszenia niepodległości Irlandii, wywołując powstanie wielkanocne w kwietniu 1916 roku. Powstańcy ponieśli jednak całkowitą klęskę. Kilkunastu przywódców rozstrzelano, zapanował terror, co więcej – nawet mieszkańcy Dublina nie przyłączyli się do walki, a za konsekwencje rozlewu krwi oskarżali Pádraiga Pearse’a, lidera ruchu. Legenda powstania rozeszła się jednak szeroko i już wkrótce jedyny ocalały z przywódców powstania, Éamon de Valera, rozpoczyna wielkimi krokami budowanie niepodległego państwa. Jego ugrupowanie wygrywa zdecydowanie wybory, ale nowi deputowani nie wybrali się do Londynu. Dochodzi do zebrania parlamentarzystów w Dublinie, którzy powołują Rząd Narodowy i wybierają prezydenta republiki.

Długa droga de Valery do zjednoczenia i niepodległości Irlandii była konsekwentnym budowaniem państwa. Początkowo jego zadaniem było szukanie dróg do spajania Irlandii w całość. Przyświecało mu przekonanie, że tylko państwo katolickie, opierające swoje prawo i organizację na katolickiej nauce społecznej, ma szansę stworzyć trwały i uporządkowany organizm. Pojawiła się tu jednak kontrowersja spowodowana wpływami protestantów, zwłaszcza w północnej części wyspy, co utrudniało niwelowanie podziałów. Przeszkody były również zewnętrzne. Już u początku tej drogi nastąpił podział ustawą z 1920 roku, którą Anglicy wyodrębnili dwa terytoria wchodzące w skład Zjednoczonego Królestwa, toteż powstały dwa odrębne parlamenty. Choć na południu partia de Valery zdobyła niemal wszystkie mandaty, na północy dominowali protestanccy unioniści. Równocześnie została utworzona Irlandzka Armia Republikańska, tocząca wojnę partyzancką z Brytyjczykami. Losy tej Armii nie są w książce jasno uwypuklone, podobnie jak stopniowa zmiana jej strategii politycznej, niemniej wykład o poglądach – ewoluujących z czasem, zwłaszcza gdy idzie o gospodarkę (od autarkii do większego otwarcia inwestycyjnego) – de Valery pokazuje czytelnie jego postać oraz jego formację duchową i polityczną, która sprawiła, że byt rządzonego przezeń państwa i narodu stał się trwały i stabilny. 40 lat rządzenia, bycia premierem, a później prezydentem to wyczyn niespotykany na kontynencie. Emocje, które do dziś Eamon de Valera wzbudza w swoim kraju – zarówno te dobre, jak i złe – nie przekładają się na odwoływanie się do jego niezwykłej postaci w innych krajach europejskich. Warto jednak o nim nie zapominać.

Paweł Toboła-Pertkiewicz, De Valera. Gigant polityki irlandzkiej i jego epoka, Warszawa 2015.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.