Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Edward T. Fox: Jakobityzm a „Złota Era” piractwa 1715-1725

Jakobityzm a „Złota Era” piractwa 1715-1725

Edward T. Fox

Wstęp

Kiedy Wilhelm Orański wylądował w Devon w roku 1688 na czele anglo-holenderskiej armii, zapoczątkował wiek politycznego niepokoju. Jakub II abdykował1 i zbiegł do Europy, gdzie on i jego potomkowie spędzili następne sto lat, knując plany odzyskania tronu. Ich zwolennicy, znani jako jakobici, pochodzili ze wszystkich klas społecznych, od szlachty po robotników, a także z takich nizin jak podejrzany półświatek klasy przestępczej. Do śmierci wnuka Jakuba II w 1788 r. jakobityzm był najbardziej znaczącą formą wywrotowego sprzeciwu w brytyjskiej polityce i jako taki otrzymał wielką dozę uwagi badawczej w ostatnich dziesięcioleciach2. Jednocześnie wzrosło zainteresowanie uczonych pojawieniem się szerokiej fali piractwa w ostatnich dekadach XVIII wieku. Mimo to dotychczas nie przestudiowano obu tych tematów łącznie. Niniejsza praca ma na celu zbadanie powiązanych historii jakobityzmu i piractwa w dziesięcioleciu poprzedzającym powszechne powstanie jakobickie z 1715, tj. w latach, które określono również mianem „złotej ery” piractwa.

Jakobityzm — poparcie bądź przywiązanie do Domu Stuartów na wygnaniu — znalazł swój najsilniejszy przejaw w szeregu zbrojnych powstań, do których dochodziło nieregularnie między rokiem 1689 a 1746, lecz w ciągu stulecia po objęciu tronu przez Wilhelma i Marię w 1688 istniał on w większym bądź mniejszym stopniu w wielu innych formach protestu i działalności wywrotowej. Ustalenie zmiennego zakresu jakobickiej sympatii w świecie brytyjskim okazało się trudne, a natura „jakobityzmu” oparła się łatwemu zdefiniowaniu. Paweł Monod w swym przełomowym studium na temat angielskiego jakobityzmu przyznał, że jakobicki „ruch” bądź „ideologia” z pewnością istniały, jednak były one niewystarczające, by wyjaśnić zjawisko, które określił on mianem „subkultury”, tj. części kulturowego całokształtu siedemnasto- i osiemnastowiecznej Brytanii3. Subkultura Monoda, obejmująca wszystkie formy jakobickiego protestu — od wznoszenia jakobickich toastów do śpiewania jakobickich pieśni, rozruchów, szpiegostwa, spiskowania oraz zbrojnych insurekcji — jest najlepszą soczewką, przez którą należy przyjrzeć się jakobityzmowi w grupie społecznej, takiej jak piraci.

Identyfikacja jednostki lub grupy jako „jakobitów” jest również trudna z powodu różnych poziomów zaangażowania przejawianych przez zwolenników jakobityzmu. „Nie należy zakładać, iż wszyscy jakobici zachowywali niesłabnące, dożywotnie oddanie rodzinie Stuartów, bądź też, że dla sprawy gotowi byli oddać swoje życie, włości lub pieniądze”4. Rozbieżność w lojalności różnych zwolenników jakobityzmu oraz odmienna natura działań, które określały ich jako jakobitów, leżą u podstaw przyjęcia przez Monoda modelu subkulturowego. W obrębie pirackiej społeczności istniały różne stopnie lojalności wobec Stuartów, od takich, którzy aktywnie starali się o porozumienie z dworem Stuartów, do takich, których jakobityzm nie polegał na niczym więcej jak wznoszeniu toastów za Stuartów.

Wewnątrz tej subkultury zidentyfikowane zostały trzy osobne „warstwy”. Pierwsza składała się z „zawziętych, ideologicznie oddanych jakobitów (…), [którzy] wychowywali swoje dzieci, by kroczyły właściwą ścieżką po nich”. Drugą warstwą byli ci, których do jakobityzmu przyciągnęło rozczarowanie reżimem Hanowerczyków i których wierność mogła być przeto tymczasowa, podczas gdy trzecią stanowili „poszukiwacze przygód”, „desperaci”, którzy zwrócili się ku jakobityzmowi, by naprawić swe własne niepowodzenia, mając „niewiele bądź nic do stracenia, a wszystko do zyskania — jeśliby jakobici zwyciężyli — co gwarantowało ich entuzjazm dla sprawy, gdy zyskiwała przewagę”5.

Mimo iż jakobityzm w najściślejszym znaczeniu odnosił się do restauracji Domu Stuartów, istniały też inne kwestie, które należy wziąć pod uwagę. Przykładowo, jakobityzm był niekiedy związany z partią konserwatywną w Anglii. Nie wszyscy torysi byli jakobitami, ale okazjonalnie sprawa jakobitów cieszyła się poparciem torysów, gdy kwestie polityczne lub religijne osiągały punkt krytyczny i duża liczba członków partii jednoczyła się z jakobitami w opozycji do wigów i monarchii Hanowerskiej6. Dla plebejskich jakobitów, których było wielu, jakobityzm oznaczał zachowanie tradycyjnych wartości i cenionych tradycji, a także utrzymanie w mocy „praw ludu przeciwko niesprawiedliwości”7.

Piractwo, nielegalna grabież dokonywana na morzu, istniało na oceanach świata tak długo, jak długo istniał handel morski. Przez całą historię niektóre rejony, w pewnych okresach, były świadkami nagłych wzrostów morskiego bezprawia na dużą skalę. Określanie jednego, szczególnego okresu jako „złotej ery” jest przeto problematyczne; historycy anglo-amerykańskiego piractwa wskazywali, iż fraza ta może być zastosowana do okresów zarówno długich (kilka stuleci), jak i krótkich (kilka lat). Termin ten często jest używany do opisania okresu zaczynającego się napływem anglo-amerykańskich piratów na wody Oceanu Indyjskiego w latach 90. XVII wieku i kończącego się faktycznym wytępieniem ostatnich wielkich band anglo-amerykańskich piratów na Atlantyku w połowie i w końcu lat 20. XVIII wieku. Jednakże nawet w tych latach aktywność piratów była zmienna: wielka fala piractwa w latach 90. XVII wieku ustąpiła okresowi względnego braku aktywności na początku XVIII wieku — w zbieżności czasowej z wojną o sukcesję hiszpańską (1701-1713) — zanim nastąpił drugi poważny wzrost [aktywności], do którego doszło po osiedleniu się dużej liczby piratów na Bahamach na przełomie 1715 i 1716 roku8.

Niniejsza praca koncentruje się na owej ostatniej wielkiej fali anglo-amerykańskiego piractwa. „Złota era” piractwa, która trwała od połowy pierwszej dekady do połowy lat 20. XVIII wieku, przyciągnęła więcej uwagi historyków niż jakikolwiek inny okres, który mógłby zasługiwać na ten tytuł — poniekąd na pewno ze względu na dużą liczbę piratów aktywnych w owych latach oraz poważne zagrożenie, jakie stanowili dla europejskiego handlu9. Okres ten jest równie pociągający dla historyków-popularyzatorów, ponieważ zbiegł się on z karierami jednych z najbardziej znanych piratów: Czarnobrodego, Bartłomieja Robertsa, kobiet-piratów Anny Bonny i Marii Read, a także m.in. Edwarda Englanda. Z kolei zła sława tych piratów została znacznie nagłośniona przez publikację z roku 1724 General History kapitana Karola Johnsona. Xiążka ta skupia się w znacznej części na piratach aktywnych między 1716 a 1724, była wznawiana wielokrotnie w ciągu wieków, a dziś nadal jest szeroko dostępna i przez cały ten czas praktycznie każdy pisarz zajmujący się fikcją literacką lub historią piractwa wykorzystywał ją jako źródła10. Wspólnota, jaka istniała między piratami na różnych statkach w tamtym czasie, była wielorako identyfikowana jako republika, wspólnota polityczna lub braterstwo11, jednak w rzeczywistości składała się z wielu różnych band piratów, z których każdą tworzyły dwie — lub więcej — załogi o wspólnych korzeniach12. Nas najbardziej interesują dwie największe bandy czy wspólnoty piratów: ta, która miała swój początek na Bahamach na przełomie 1715 i 1716 roku oraz ta, którą zainicjował sojusz między Jerzym Lowtherem i Edwardem Lowem w 1722. Dodatkowo liczne załogi pirackie żeglowały samotnie od swojego powstania do likwidacji, nie mając żadnego lub prawie żadnego kontaktu z innymi piratami — indywidualiści ci pojawią się okazjonalnie w niniejszym opracowaniu i uważani będą za trzecią, choć niewspółmierną, grupę.

Anna Pérotin-Dumon napisała w roku 1991, że polityczna historia piractwa „otrzymała niewiele uwagi (a w dodatku opartej na błędnych przesłankach)”. Jej artykuł, łączący „epizody piractwa na skalę światową” z rozwojem i expansją europejskich państw merkantylistycznych, badał polityczne aspekty wspierania i tłumienia piractwa przez rząd13. Dawid Starkey przyznał, iż „niestabilny klimat polityczny” umożliwił piractwu rozkwit, jednak odrzucił on politykę jako przyczynę na rzecz względów ekonomicznych, natomiast Marek Rediker przekonywał obszernie, że piractwo było odpowiedzią na rozwój kapitalizmu14. Bardziej bezpośredni wpływ polityczny na piratów badany był przez Krzysztofa Hilla i Jana Bromleya, którzy wskazywali, iż napływ politycznych i religijnych dysydentów na Karaiby nasycił siedemnastowiecznych bukanierów ideami zapoczątkowanymi przez lewelerów, ranterów i krokantów15.

Recenzując Villains of All Nations Redikera, Arne Bialuschewski wyraził swe zaskoczenie, iż nie podjęto tam próby ustalenia zakresu, w jakim jakobityzm stanowił czynnik w historii piractwa16. Faktycznie, w owej xiążce Rediker ograniczył badania nad jakobityzmem do niespełna akapitu, a w swych wcześniejszych pracach dotyczących społeczno-politycznej historii piractwa przeoczył go całkowicie17. W The Pirate Wars Piotr Earle podobnie poświęcił temu tematowi mniej niż akapit18 i dopiero wraz z publikacją The Republic of Pirates Colina Woodarda dokonano dłuższej analizy powiązanych historii jakobityzmu i piractwa19. Pobieżna ocena Redikera zakończona została wnioskiem, iż piraci „grali na nerwach władz”, wznosząc jakobickie toasty, lecz nie zdołał, w przeciwieństwie do Earle’a, skojarzyć tego typu działań z inspirowanymi jakobityzmem nazwami, jakie nadawano wielu okrętom pirackim. Woodard zbadał dwa przypadki kontaktów między piratami a jakobickimi intrygantami w 1715 i 1718, nie znajdując jednak miejsca w swej popularnej historii piratów bahamskich, by ocenić wpływ owych konszachtów bądź skalę jakobityzmu wśród piratów poza nimi. Pomimo owych wątków — a zwłaszcza jakobickich nazw okrętów, wspominanych przelotnie także przez innych autorów20 — skromne analizy Earle’a i Woodarda są najpełniejszymi, jakich się podjęto.

Monod zidentyfikował „trzy wielkie fale działalności jakobickiej”, z których druga, obejmująca lata 1714-1723, określona przezeń jako „najbardziej rozpowszechniona i niebezpieczna”, jest w bliskiej zbieżności z dekadą, w której widmo piractwa niewątpliwie również było najbardziej rozpowszechnione i niebezpieczne21. Tezą niniejszego opracowania jest, iż jakobityzm stanowił czynnik w nagłym pojawieniu się szerokiej fali piractwa w owym okresie.

Poprzez ustalenie natury i skali jakobityzmu wśród piratów niniejsze studium pokaże, jak historia piractwa została do pewnego stopnia ukształtowana przez historię jakobityzmu. Ustalenie wagi jakobityzmu dla społeczności pirackiej wymusi z kolei ponowną ocenę relacji między piratami a polityką, która dotychczas była w większości postrzegana jako relacja jednokierunkowa. Piraci nie byli politycznie pasywni: wręcz przeciwnie, niniejsze opracowanie pokaże, iż znaczna część społeczności pirackiej w „złotej erze” była politycznie zarówno świadoma, jak i aktywna.

Na zakończenie uwaga odnośnie do imion: przez cały ten okres symbolicznym przywódcą ruchu jakobickiego był Jakub, syn Jakuba II. Swoim zwolennikom znany był jako Jakub III, natomiast jego krytycy określali go mianem „Pretendenta”. W tej pracy, z wyjątkiem cytatów ze źródeł z owego okresu, które mogą określać go oboma tymi imionami, bezstronność zachowana zostanie przez odnoszenie się doń za pomocą jego prawdziwego imienia, Jakuba Stuarta.

Jakobiccy piraci

Pierwszym celem tego opracowania jest pokazanie, że jakobityzm wśród piratów był niekiedy czymś więcej niż polityczną inklinacją niezwiązanych ze sobą i politycznie nieaktywnych jednostek. Pokaże ono, iż jakobityzm przeniknął do społeczności pirackiej oraz że jakobicka subkultura Monoda istniała na pokładach licznych okrętów pirackich, których załogi żeglowały razem we współpracy bądź dzieliły bazy wypadowe. Ponadto zademonstruje ono, iż jakobityzm przenoszony był ze statku na statek wraz z tym, jak załogi rozrastały się, dzieliły oraz ewoluowały.

Ciągłość i spójność poparcia dla ruchu jakobickiego przez piratów we wczesnym wieku XVIII była widoczna od ich osiedlenia się na Bahamach w roku 1715 do końca wielkiej fali piractwa w połowie lat 20. XVIII wieku. Nie wszyscy piraci byli jakobitami i nie wszyscy jakobiccy piraci byli związani z szerszą jakobicką społecznością piracką. Na podstawie analizy trzech grup piratów i roli odegranej przez jakobityzm w ich działaniach widać jednak wyraźnie, że jakobityzm istniał pośród szerokiej i zróżnicowanej liczby band pirackich. W skrócie, mimo iż niektóre bandy były ze sobą wzajemnie powiązane, a inne nie, znaczna liczba piratów była daleka od statusu politycznie obojętnych wyjętych spod prawa.

Wysyp band pirackich, które opanowały Bahamy aż do usunięcia ich stamtąd w 1718 r., był nierozerwalnie związany z powołaniem korsarzy przez władze Jamajki w latach poprzedzających wojnę o sukcesję hiszpańską. Jan Vickers, mieszkaniec New Providence, który uciekł przed piratami, zeznał w 1716, że „niejaki Tomasz Barrow, wcześniej mat jamajskiej brygantyny (…), jest szefem [piratów] i ogłasza (…), że jest gubernatorem Providence”. Pośród innych piratów, prominentnych na Bahamach, znajdowali się Henryk Jennings, Leigh Ashworth i Franciszek Fernandez, ludzie, którzy powołani zostali do ochrony jamajskiego handlu przed grabieżą ze strony hiszpańskich guarda costas oraz innych piratów22.

Człowiekiem zasadniczo odpowiedzialnym za zatrudnienie Jenningsa, Ashwortha i innych był gubernator Jamajki, lord Archibald Hamilton. Kiedy owi korsarze porzucili swą lojalność wobec korony i zwrócili się ku piractwu, Hamilton zmuszony był wyjaśnić swe powody dla powołania ich: „będąc często nagabywanym żądaniami naszych kupców, zostałem w końcu nakłoniony, by przyznać niektórym upoważnienie do uzbrojenia się i wypłynięcia naprzeciw [hiszpańskim] piratom”23. Powody Hamiltona nie były jednak w pełni altruistyczne, a gdy żądania reparacji za straty poniesione z winy piratów napłynęły od kolonialnych władz francuskich i hiszpańskich, stało się jasne, że sam Hamilton miał w korsarzach finansowy interes. Hiszpanie, którzy ucierpieli wielce z rąk Jenningsa i jego kompanów, uważali, że Hamilton był „częściowym właścicielem wszystkich statków” i „posiadał czwartą część” jednego z nich24. Wiedziano również, że otrzymał ponad 468 funtów srebra jako swój udział w zyskach z jednej z wypraw korsarzy25.

Finansowe i polityczne powiązanie Hamiltona z jamajskimi korsarzami jest znaczące, ponieważ sugerowano, iż był on zwolennikiem jakobityzmu26. Zapewne ważne jest, aby wspomnieć, że kiedy działalność Hamiltona jako gubernatora była lustrowana, nie pojawiły się żadne oficjalne wzmianki o jakobityzmie, istnieją jednak poszlaki jego przywiązania do sprawy jakobickiej. Lord Archibald był członkiem tego, co Szechi nazwał „wielkim rodem Hamiltonów”, a jego braćmi byli Jakub, czwarty xiążę Hamilton, będący szkockim politykiem z jakobickimi inklinacjami, oraz generał dywizji Jerzy Hamilton, jeden z wojskowych przywódców sił jakobickich pod dowództwem earla Mar w 171527. Członkowie jamajskiego Zgromadzenia nieoficjalnie oskarżyli Hamiltona o wiele niegodziwości i napisali [dokument] — który [Hamilton] określił mianem „skandalicznego zniesławienia” — kwestionując jego lojalność wobec króla. Powodem owego oskarżenia był zapewne sprzeciw Hamiltona wobec proponowanej ustawy „o skutecznym wykryciu wszystkich osób, które zrażone są do JKM oraz jego Rządu, a także uniemożliwieniu wszystkim takim osobom dzierżenia jakiegokolwiek stanowiska lub zaufanej pozycji na tej Wyspie”28. Opór Hamiltona mógł być związany z innym oskarżeniem, jakie wysunięto przeciw niemu, tj. iż usunął ze stanowisk władzy cywilnej i wojskowej osoby o wiadomej lojalności, zastępując je własnymi zwolennikami, włączając w to licznych „papistów i jakobitów”29. To, że Hamilton rozpoczął budowanie floty uzbrojonych okrętów, których był znaczącym udziałowcem, w tym samym czasie, gdy jego brat zbierał żołnierzy do jakobickiego powstania w Szkocji, jest zapewne czymś więcej niż zbiegiem okoliczności, zwłaszcza w świetle późniejszego jakobityzmu, wyraźnego wśród piratów, do których przystali jamajscy korsarze.

Kiedy władza Hamiltona w Jamajce osłabła przed odwołaniem go z urzędu w maju 171630, kilku jego korsarzy, którzy dokonali nielegalnych ataków na hiszpańskich poddanych, uznało za wskazane, by nie wracać do swojego portu, i zamiast tego udali się na wyspę New Providence, gdzie dołączyli do innych piratów pod wodzą Beniamina Hornigolda31. W roku 1716 szeregi piratów rozrosły się już do takich rozmiarów, że mieli oni pełną kontrolę nad New Providence, Jennings mianowany został „ich komandorem”, a sobie nadali miano „Latającej Bandy”32.

W skład Latającej Bandy wchodzili jedni z najbardziej znanych i skutecznych piratów owych czasów; oprócz Jenningsa i Hornigolda byli w niej także Samuel Bellamy, Edward England, Samuel Moody, Edward Teach (Czarnobrody) oraz Karol Vane. Wraz z poszerzaniem obszarów swych polowań załogi Latającej Bandy również rozrastały się i dzieliły, tworząc nowe załogi z nowymi kapitanami. Nawet po wydaleniu piratów z Bahamów w roku 1718, większość załóg pirackich, aktywnych na Atlantyku do około 1722, wywodziła się z Latającej Bandy. Marek Rediker wyliczył, że około dziewięćdziesiąt procent atlantyckich piratów działających między 1716 a 1726 było częścią jednej z dwóch „linii pochodzenia”, z których pierwszą zapoczątkowała Latająca Banda. Druga linia pochodzenia Redikera miała swój początek w spotkaniu piratów Jerzego Lowthera i Edwarda Lowa w roku 1722, a skończyła się wraz z egzekucją Wilhelma Fly’a w 172633. Co najważniejsze, istnieją dowody jakobityzmu w obu liniach.

Linie pochodzenia Redikera są kluczowe dla idei, iż piraci tego okresu formowali luźne społeczności, nawet z dala od swych baz naziemnych, a teorię tę można poprzeć, przytaczając kilka przykładów. Edward Teach żeglował z Hornigoldem i mógł wcześniej służyć w jamajskich korsarzach; po objęciu własnej komendy żeglował razem ze Stede’em Bonnetem, a wielu ludzi schwytanych z Bonnetem w 1718 r. przyłączyło się doń z załogi Teacha34. Edward England prawdopodobnie również służył w jamajskich korsarzach, zanim przyłączył się do piratów z New Providence; przechwycił on statek, w załodze którego znajdował się Howell Davis, który z kolei został piratem po ucieczce slupem z New Providence, przejmując komendę po Bartłomieju Robertsie35. Davis żeglował także u boku Tomasza Cocklyna i Oliwera La Bouche, którzy obaj byli członkami Latającej Bandy, a La Bouche kontynuował później żeglugę z Janem Taylorem, następcą Edwarda Englanda, który żeglował pod wodzą Davisa36. Paweł Williams żeglował z Hornigoldem i Samuelem Bellamym, a później służył w załodze La Bouche’a37. Tomasz Anstis objął komendę po dezercji Bartłomieja Robertsa, a jeden z jego załogi, Jan Phillips, dowodził później swoim własnym statkiem przy asyście kwatermistrza, który poprzednio żeglował pod wodzą Edwarda Teacha aż do jego śmierci w 172438. W ten sposób dostrzec można, iż wpływ Latającej Bandy dawał się odczuć na okrętach pirackich przez cały omawiany okres.

Gwałtownie rosnąca siła Latającej Bandy zaalarmowała władze sąsiednich kolonii, a także kupców, których statki handlowały w Indiach Zachodnich, domagających się od rządu w Whitehall zapewnienia jakichkolwiek środków, by zażegnać zagrożenie. We wrześniu 1717 r. rząd odpowiedział poprzez: wysłanie w owe rejony zwiększonych sił marynarki; wydanie obwieszczenia królewskiego, oferującego całkowite uniewinnienie wszystkim piratom, którzy poddaliby się przed wrześniem 1718, a także nagrody dla tych, którzy pomogliby schwytać piratów, którzy by tego nie zrobili; oraz przez mianowanie byłego korsarza i obieżyświata Woodesa Rogersa nowym gubernatorem Bahamów z zadaniem powstrzymania piratów, którzy nie przystali na ofertę uniewinnienia39. Kiedy wieści o obwieszczeniu dotarły do New Providence, wywołało to rozłam w pirackiej społeczności. Niektórzy, jak Henryk Jennings, którzy już zmęczyli się piractwem, poparli ofertę uniewinnienia i wyruszyli na Bermudy, by ją przyjąć; inni „odrzucili [ją] z pogardą” i zaproponowali ufortyfikowanie wyspy40. Kiedy kapitan Wincenty Pearse z HMS Phoenix przybył na New Providence w lutym 1718 r., poddało mu się kolejnych 209 piratów, łącznie z kilkoma hersztami, takimi jak Hornigold, Moody, Ashworth, Williams i Vane. Mniej niż połowa pirackiej populacji New Providence przyjęła ułaskawienie, a dwudziestu pięciu z tych, którzy to zrobili — łącznie z Vane’em i Moodym — powróciło do swego starego fachu, przed opuszczeniem New Providence przez Fenixa. Kolejni, jak Williams, zaczekali, aż Pearse odpłynął, nim powrócili do piractwa41.

Piraci pozostający na New Providence, którzy odrzucili bądź zerwali [przyjęte] uniewinnienie, po poddaniu się Jenningsa i Hornigolda zostali bez przywódcy i trafili samopas pod wodze Karola Vane’a42. Piraci ci „jednym sercem i głosem ogłosili Jakuba III swoim królem” i rozpoczęli korespondencję z jakobitami w Anglii. Poprzez te kontakty dostarczono list Jerzemu Camocke’owi, oficerowi marynarki, znanemu na dworze Stuartów z extrawaganckich knowań43. Camocke miał już znakomitą karierę jako kapitan Marynarki Królewskiej, w tym trzynaście lat w randze dowodzącego. W marcu 1714 zamieszany był w pozyskiwanie okrętów wojennych dla jakobitów, lecz skrywał swe przekonania polityczne do czasu, gdy został zdegradowany za inne przewinienie na początku roku 1715. Mianowany admirałem przez Jakuba Stuarta, asystował przy marynarskich przygotowaniach do powstania jakobickiego z 1715 r., służąc później jako kontradmirał w marynarce hiszpańskiej44. Wiadomość, jaka dotarła do Camocke’a, sugerowała, że flota piracka (o której twierdzili, z pewną przesadą, iż była bardzo silna) powinna zostać zjednoczona pod komendą Camocke’a, by zająć dla jakobitów Bermudy jako bazę do atakowania angielskiego handlu. Camocke poparł ten plan i zabiegał o pozwolenie od Jakuba Stuarta na zebranie i wyposażenie pięćdziesięciodziałowego okrętu, mającego służyć jako jego okręt flagowy45. Jednak zanim cokolwiek można było zrealizować z owej propozycji, na Bahamy przybył Woodes Rogers, by objąć tam swoje stanowisko, w czym wspierała go kompania żołnierzy i silna marynarka. Większość piratów odpłynęła już wcześniej; jedynie Karol Vane i jego załoga, a także kilku innych, zostali, by oddać strzał partyjski przed wyruszeniem w morze46.

To, że wśród piratów Latającej Bandy istniał silny pierwiastek jakobityzmu, jest wyraźne zarówno dzięki wpływowi korsarzy Hamiltona, jak i dzięki niezwykłej korespondencji między „przeciwnymi ułaskawieniu” piratami pod wodzą Vane’a i, ostatecznie, Jerzego Camocke’a. Z tego nie wynika jednak, iż każdy pirat Latającej Bandy był jakobitą. Identyfikacja jednostek czy załóg o jakobickich sympatiach jest bardziej problematyczna. Większość omawianych tu załóg pirackich liczyła od 25 do ponad 400 ludzi, zatem próby dokładnego przyjrzenia się pojedynczym osobom byłyby niemożliwe i bezowocne, ponieważ brakuje odpowiedniej ilości szczegółowych źródeł47. Skupimy się raczej na załogach uosabianych przez swoich kapitanów. Nie jest to tak arbitralne, jak początkowo się wydaje, gdyż zostało w sposób przekonujący uargumentowane przez licznych historyków, iż wiele załóg pirackich, szczególnie w omawianej tu dekadzie, wybrało swojego kapitana w powszechnym głosowaniu oraz mogło (i czyniło to) odwołać go w ten sam sposób48. Tak więc do pewnego stopnia poglądy kapitana można uważać za reprezentatywne dla poglądów załogi i vice versa. Co więcej, wykazano także, iż większość spraw, które nie wymagały natychmiastowej decyzji, rozstrzygano poprzez głosowanie załogi, a zatem to, co mogło wydawać się działaniem bądź decyzją kapitana, było prawdopodobnie wolą większości49.

Możemy więc być dość pewni, że kiedy piraci wybierali nazwę dla swojego statku, ustalano ją w oparciu o powszechną zgodę. Kiedy ludzie Tomasza Cocklyna przechwycili Ptaka, postanowili przystosować go do własnego użytku, przemianować i urządzić ceremonię nadania imienia. Wilhelm Snelgrave, były kapitan Ptaka, został zaproszony na ceremonię wraz z kapitanami innych statków pirackich, obecnych w tym samym kotwicowisku; pozostawił on zapis ceremonii, na którą składało się „stukanie ponczem” i strzelanie z pistoletów. Odnosi się wrażenie zbiorowego zaangażowania w owo wydarzenie50. Jest to ważne, ponieważ imiona, jakie piraci wybierali dla swoich okrętów, stanowiły wyraźną oznakę jakobityzmu wśród załogi i w ten sposób można zidentyfikować szereg jakobickich piratów. Edward Teach nazwał swój flagowy okręt Zemsta Królowej Anny, nazwą zastosowaną też przez kapitana Lane’a i używaną na cześć ostatniej panującej z rodu Stuartów51. Wspólnik Teacha, Stede Bonnet, nazwał swój statek Królewski Jakub, podobnie jak Edward England. Wspólnik Englanda, Robert Sample, nadał swojemu okrętowi nazwę Latający Król, co zapewne jest trochę dwuznaczne, jednak biorąc pod uwagę także statki Englanda i Lane’a, wygląda na to, iż chodziło o „króla” Jakuba. Howell Davis był mniej dwuznaczny i nazwał jeden ze swoich statków imieniem Król Jakub, natomiast jego wspólnicy żeglowali na Nowym Królu Jakubie i Ormonde, nazwanym po xięciu Ormonde, jednym z najsilniejszych zwolenników Jakuba Stuarta. Lider torysów i jakobicki intrygant, sir Wilhelm Wyndham, miał Galerę Windham (dawniej Ptak), nazwaną dla niego przez załogę Tomasza Cocklyna. Ostatni statek Howella Davisa, Królewski Wędrowiec, odziedziczony został przez jego następcę, Bartłomieja Robertsa, który nadał kilku ze swoich późniejszych okrętów imię Królewska Fortuna52.

Wykorzystanie jakobickich odniesień w nazwach statków również wskazuje na głębię oddania piratów jakobityzmowi. Rediker uwidocznił znaczenie nazw wybieranych dla statków pirackich, a my zobaczyliśmy, jak owo znaczenie było odczuwane przez całą załogę lub jej większość. W swojej analizie czterdziestu czterech nazw statków pirackich temat, jaki znajdował najczęściej — zemsta — pojawił się w ośmiu (18,2 procent) przypadkach53. W dekadzie objętej badaniami Redikera projakobickie nazwy nadano nie mniej niż czternastu okrętom pirackim.

Innych jakobickich piratów można zidentyfikować bardziej niepewnie poprzez ich działania bądź świadectwa wyrażenia jakobickich sympatii. Przykładowo, pirat Ryszard Holland był członkiem Latającej Bandy, który opuścił Karaiby, by służyć pod komendą Jerzego Camocke’a w hiszpańskiej marynarce, nim powrócił na pokładzie hiszpańskiego [statku] pirackiego w latach 20. XVII wieku; działania te wskazują na pewną dozę jakobityzmu54. Z drugiej strony Tomasz Davis był zmuszonym do przyłączenia się do załogi Samuela Bellamy’ego cieślą, który przeklinany był przez piratów jako „prezbiteriański pies (…), [który] powinien walczyć za króla Jakuba”55. Davis nie był jakobitą, ale wygląda na to, że niektórzy z ludzi Bellamy’ego byli. Bartłomiej Roberts (jedna z najbardziej spektakularnych karier owego okresu), używał umniejszającego określenia jakobickiego „hodowca rzepy”56 na opisanie króla Jerzego57.

Kilka zeznań ofiar zawiera świadectwa dotyczące piratów pijących zdrowie Jakuba Stuarta lub przeklinających w trakcie swoich hulanek rządy Hanowerczyków58. Świadectwa te należy jednak traktować z dystansem, ponieważ, jak zauważył Mikołaj Rogers, przypisywanie jakobityzmu stało się w rzeczywistości „klasycznym pomówieniem na początku XVIII wieku59. Ilu świadków czuło potrzebę sfabrykowania dodatkowych oskarżeń wobec piratów, którzy ich schwytali, a ilu szczerze opisywało swoje doświadczenia, jeszcze się okaże.

 piraci1.jpg

Wykres 1: Relacje międzyzałogowe znanych piratów jakobickich w latach 1715-1725

Uwaga: Nazwiska pogrubione to osoby o znanych sympatiach jakobickich.

Źródło: Marcus Rediker, Villains of All Nations: Atlantic Pirates in the Golden Age (Londyn, 2004), s. 81; The Tryals of Major Stede Bonnet and Other Pirates (Londyn, 1719), s. 44; William Snelgrave, A New Account of Some Parts of Guinea, and the Slave Trade (Londyn, 1734), s. 216 i 263; Captain Charles Johnson, A General History of the Robberies and Murders of the Most Notorious Pyrates (Londyn, 1724: reprint, Mineola, NY, 1999), s. 48; The Trials of Eight Persons Indicted for Piracy (Boston, 1718), s. 20; George Roberts, The Four Years Voyages of Captain George Roberts (Londyn, 1726), s. 72-73; Weekly Packet (Londyn), 17 października i 5 grudnia 1719; Daily Post (Londyn), 17 października 1719; Calendar of State Papers Colonial: America and West Indies, 1720-1721, pozycje 251 iii-251 v; Great Britain, The National Archives, Colonial Office (CO) 23/1, f. 42, deposition of Richard Taylor, 4 sierpnia 1718; CO 37/10, f. 37, deposition of Edward North, 22 maja 1718.

Większość piratów, których można zidentyfikować jako jakobitów, czy to na podstawie nazwy ich statku, czy ich własnych słów, było związanych z Latającą Bandą. Wykres 1 pokazuje, jak bardzo powiązane ze sobą — poprzez przerost liczebności załóg i ich podziały, wspólne żeglowanie dwóch lub więcej pirackich okrętów, przypadkowe spotkania bądź poprzez wspólnych członków załóg — były załogi owych jakobickich statków pirackich. Czterech spośród piratów na wykresie 1 wydaje się nie mieć żadnego związku z jakobityzmem, ale może to jedynie oznaczać, że nie istnieją dowody na ich jakobityzm. La Bouche był Francuzem, tak jak większość jego załogi, jednak pływał również wspólnie z angielskimi jakobickimi piratami, dzieląc z nimi członków załogi60. Jan Taylor żeglował pod komendą oraz razem ze znanymi jakobitami, podobnie jak Tomasz Anstis, i obaj dzielili członków swych załóg z jakobickimi załogami piratów61. Co więcej, Taylor i La Bouche byli powiązani z Latającą Bandą, a Tomasz Anstis niewątpliwie znał i prawdopodobnie obracał się wśród byłych piratów Latającej Bandy w czasie, gdy przebywał w New Providence, tuż przed zostaniem piratem. Jan Phillips, który zapewne znał kilku piratów zainspirowanych przez Latającą Bandę, gdy służył jako członek załogi Anstisa, jest raczej mniej prawdopodobnym kandydatem do miana jakobity, ponieważ jego własna załoga nie została zrekrutowana spośród szeregów starych piratów, z wyjątkiem kwatermistrza Jana Rose Archera, który pływał z Teachem62.

 piraci2.jpg

Wykres 2: Jakobiccy piraci: rozległe kontakty

Źródło: Zob. wykres 1.

Ich związek z Latającą Bandą, a szczególnie tych członków, którzy ostentacyjnie wykazywali jakobickie sympatie, może wskazać innych potencjalnych jakobickich piratów. Nawet jeśli sami nie byli jakobitami, piraci którzy mieli styczność z załogami wymienionymi na wykresie 1, byli z pewnością pod pewnymi względami inspirowani przez nich, a więc prawdopodobnie zetknęli się z pirackim jakobityzmem. Wykres 2 pokazuje rozległe kontakty jakobickich piratów oraz demonstruje, jak wiele załóg mogło z łatwością być inspirowanych ruchem. Z wyjątkiem Edmunda Condenta, żaden z wymienionych piratów nie był dalej niż jeden „kontakt” od znanej jakobickiej załogi. Condent był członkiem Latającej Bandy oraz jednym z pierwszych, którzy opuścili Bahamy, kiedy pojawiły się wieści o królewskim ułaskawieniu, zatem jego zachowanie, mimo iż nie było jawnie jakobickie, było podobne do [zachowania] innych, np. Vane’a czy Hollanda63. Tak więc możemy dostrzec, iż w latach 1715-1725 istniała liczna i szeroka sieć bądź społeczność piratów, w sercu której znajdował się solidny rdzeń zwolenników jakobityzmu.

Druga „linia pochodzenia” Redikera zaczęła się wraz ze spotkaniem załóg Jerzego Lowthera i Edwarda Lowa w 1722 i składała się ze znacznie mniejszej liczby piratów niż pierwsza „linia”, zapoczątkowana wraz z Latającą Bandą. Low i Lowther żeglowali razem przez jakiś czas, a spomiędzy nich wyłoniły się załogi Karola Harrisa, Franciszka Spriggsa, kapitana Shiptona, Filipa Lyne’a i Józefa Coopera. Piraci ci sformowali społeczność podobną do Latającej Bandy; przykładowo, kiedy do Spriggsa dotarły wieści, iż załoga Lowthera została schwytana, poprzysiągł zemstę na Walterze Moorze z Kompanii Południowo-Morskiej, który zaskoczył ludzi Lowthera, gdy ich statek był na mieliźnie64.

Dowody na jakobityzm wśród tych załóg ograniczają się do jednego świadectwa, według którego piraci pili zdrowie Jakuba Stuarta, a którego wiarygodność, jak już widzieliśmy, jest z natury niepewna. Jeśli świadectwo Jerzego Robertsa jest wierne, to sentyment jakobicki był w załodze Lowa powszechny, gdyż „wszyscy pili kolejki” za zdrowie „króla Anglii”, jednocześnie „zapewniając, iż Pretendent jest prawowitym królem Anglii”65.

Nawet jeśli jakobityzm kwitł wśród ludzi Lowa, nie był powszechny wśród jego wspólników. Załoga Franciszka Spriggsa oddzieliła się od Lowa na jednym z ich zdobycznych statków po sporze dotyczącym ich zasad czy „artykułów”. Ryszard Hawkins, który został schwytany przez Spriggsa i spędził kilka dni na pokładzie jego statku, zauważył, że „niezależnie od tego, czy byli pijani czy trzeźwi, nigdy nie słyszałem, by pili zdrowie kogokolwiek innego niż króla Jerzego”. Hawkins był z piratami, gdy usłyszeli o śmierci Jerzego I, na co „natychmiast opuścili Jolly Rogera do połowy masztu i pili zdrowie Jego Królewskiej Wysokości, wołając imię Jerzego II”66. Będąc dalekim od posłużenia się jakobityzmem do „sfabrykowania oskarżeń” [wobec] piratów, którzy go schwytali, trudno wyobrazić sobie jakikolwiek powód, dla którego Hawkins miałby wymyślić ich lojalność względem Hanowerczyków, zatem musimy stwierdzić, iż jeśli w „linii pochodzenia” Lowthera/Lowa istniał jakikolwiek rodzaj ruchu jakobickiego, nie był on tak szeroki i ciągły jak ten w linii Latającej Bandy.

Trzecia grupa piratów zasługująca na wzmiankę — pojedyncze załogi o niewielkim bądź zerowym kontakcie z innymi piratami, z których część niekiedy służyła w siłach projakobickich władz — jest trudna do sklasyfikowania za pomocą linii pochodzenia Redikera, była ona mniej liczna niż którakolwiek z grup Redikera i wykazywała nikłą bądź żadną jedność między załogami. W niektórych przypadkach piraci ci mieli pewne powiązania z karaibskimi załogami pirackimi, jednak inni byli oddanymi jakobitami, którzy wykorzystywali zagraniczne upoważnienia korsarskie do prowadzenia pozornie legalnej rebelii przeciwko Domowi Hanoweru.

Przykładowo, kapitan Norcross był Anglikiem, który służył w jakobickiej armii podczas powstania z 1715 r. oraz walczył w bitwie pod Preston. Po porażce powstania udał się do Szwecji, gdzie objął komendę nad czterodziałową jednostką, z którą żerował na żegludze handlowej we wschodnim końcu kanału La Manche. Schwytany w Dunkierce, Norcross został odesłany do Anglii, jednak wypuszczono go za wstawiennictwem xiędza du Bois. Został on później aresztowany we Francji i stracony w Szwecji za rażące przekroczenie warunków upoważnienia67.

Alexander Dalziel twierdził, że był piratem w Indiach Zachodnich i na Oceanie Indyjskim, a także korsarzem w służbie Francji. Tak jak Norcross, został schwytany i sprowadzony do Anglii, gdzie ułaskawienie w jego imieniu zdobył earl Mar. Dalziel wrócił do Francji, gdzie, jak twierdzono, pobierał państwową emeryturę. Otrzymawszy komendę nad statkiem handlowym, wznowił działalność piracką przed powrotem do swej ojczystej Szkocji, w której został aresztowany, gdy próbował zaaranżować wyprawę do Göteborga, „gdzie zamierzał służyć królowi Szwecji”68.

Ryszard Hancock i Ryszard Holland byli tylko dwoma z kilku Anglików, którzy służyli na hiszpańskich okrętach pirackich, podczas gdy rząd [Hiszpanij] wspierał jakobitów. Oba ich statki żeglowały z upoważnieniami od hiszpańskiego rządu kolonialnego, by działać jako guarda costas, nominalnie zatrudnieni w celu ochrony hiszpańskiego handlu przed intruzami, przekroczyli jednak swe wytyczne i stoczyli się w jawne piractwo. Hancock żeglował pod komendą Augustyna Blanco, notorycznego pirata z siedzibą w Baracoa na Kubie, skąd przeprowadził kilka napaści na Bahamy w ciągu „dwudziestu lub trzydziestu lat”69. Kariera Hollanda, o której już wzmiankowaliśmy, była dłuższa i bardziej zróżnicowana niż Hancocka: jako członek Latającej Bandy oraz wspólnik Bellamy’ego i La Bouche’a, Holland zaczął korsarstwo na mocy hiszpańskiego upoważnienia już w 171870. Kiedy Jerzy Camocke wstąpił do hiszpańskiej marynarki, Holland służył pod jego komendą, a później znalazł się jako „angielski kapitan” w mieszanej, angielsko-hiszpańskiej załodze pirackiej pod komendą Hiszpana zwanego Don Benito. W załodze znajdowało się czternastu Anglików, łącznie z Janem Smithem i Janem Moorem, którzy uprzednio żeglowali jako piraci pod komendą Englanda oraz Taylora71.

Rozwój i zahamowanie jakobityzmu piratów

W pirackich społecznościach z lat 1715-1725 możemy wyśledzić zdecydowany wzrost i zanik poparcia dla jakobitów. Mimo iż jamajscy korsarze Hamiltona po raz pierwszy osiedlili się na Bahamach w 1715, dowody na jakobityzm wśród Latającej Bandy przed końcem 1716 roku są niewielkie oraz mniejsze niż dla roku 1717. Ów ostatni rok — kiedy załoga Bellamy’ego zaczynała działalność, a Teach nazwał swój wielki okręt flagowy Zemsta Królowej Anny — zaznacza początek okresu, w którym jakobityzm był najsilniejszy wśród piratów, i jako taki trwał do początku roku 1722. Po 1722 żadne statki pirackie nie otrzymywały już nazw na cześć jakobitów, a dowody poparcia dla sprawy Stuartów ograniczają się do wzniesienia kilku toastów. Chociaż La Bouche i Taylor nadal byli aktywni na Oceanie Indyjskim, pokonanie Bartłomieja Robertsa i jego załogi przez Królewską Marynarkę Wojenną w lutym tegoż roku oznaczało koniec zdominowania atlantyckiego piractwa przez Latającą Bandę i ich następców. Co prawda Anstis i Fenn przewodzili ostatnim ludziom Robertsa na Karaibach do roku 172372, jednak do tego czasu piraci z grupy Lowthera/Lowa przyćmili już dominację Latającej Bandy.

Jakobityzm był znacznie bardziej powszechny w Latającej Bandzie niż w grupie Lowthera/Lowa, tak więc upadek Latającej Bandy wyjaśnia do pewnego stopnia (lecz nie całkowicie) zanik jakobityzmu wśród piratów. Tak prosta analiza nie mówi nam, przykładowo, dlaczego piraci z załogi Lowa wznosili toasty za Jakuba Stuarta, podczas gdy ich wspólnicy z załogi Spriggsa pili zdrowie Hanowerczyków. Nie tłumaczy ona także, dlaczego nie ma bezpośrednich dowodów na jakobityzm w załogach Anstisa i Fenna lub Jana Rackhama, mimo ich początków w załogach znanych jakobitów. Również protegowany Anstisa, Jan Phillips, nie wykazywał żadnych jakobickich tendencyj. Krótko mówiąc, pytanie, co sprawiło, że piraci z Latającej Bandy zwrócili się ku jakobityzmowi bardziej niż piraci aktywni po roku 1722, pozostaje otwarte. Odpowiedź można znaleźć poprzez przyjrzenie się dwóm zjawiskom: zwiększeniu i zmniejszeniu się skali ludowego jakobityzmu wśród reszty populacji oraz rosnącym w ciągu lat 20. XVIII wieku liczbom niechętnych rekrutów zmuszonych do piractwa.

Wielu historyków zgadza się, że lata między 1715 a 1722 były przepełnione ludowym jakobityzmem. W okresie tym doszło do jakobickich zamieszek w pięćdziesięciu siedmiu dużych miastach; tylko nieliczne miejsca, włączając Plymouth i Portsmouth, uniknęły niepokojów73. Ludowy jakobityzm panował także w koloniach; w Maryland działa odpalano „w publicznej siedzibie rządu” w dniu urodzin Jakuba Stuarta, a jakobickie zamieszki stanowiły coroczne wydarzenie na [wyspie] Antigua74. Hanowerska akcesja w 1714 r. zapoczątkowała falę kłopotów, lecz kilka bardziej konkretnych wydarzeń wzmogło poparcie dla jakobityzmu i nadało ludowemu ruchowi pęd. Podczas ostatnich lat panowania królowej Anny stawało się coraz jaśniejsze to, że Jerzy I będzie faworyzował rząd wigów, kiedy dojdzie do władzy, skłaniając tym pewną liczbę torysów do rozważenia [wsparcia] jakobityzmu. Po objęciu tronu Jerzy usunął torysów z gabinetu, co rozgniewało wielu, nawet w obszarach znajdujących się przeważnie pod wpływem wigów, a przywódcy torysów, tacy jak sir Wilhelm Wyndham, dołączyli do jakobickiej konspiracji, przyprowadzając swych plebejskich zwolenników ze sobą75. Powszechne niezadowolenie z reżimu Hanowerczyków można zmierzyć poprzez skalę zamieszek i niepokojów w całym kraju, a także skalą przygotowań do powstania z roku 1715, które objęły siły gromadzone w Szkocji, południowo-zachodniej Anglii, Northumberland oraz Lancashire76.

Ludowe poparcie dla jakobitów pozostało silne w kolejnych latach, wzmocnione wzrostem niezadowolenia z Jerzego I i wigów w związku z katastrofą bańki Morza Południowego roku 1720, za którą, jak uważano, byli oni w dużym stopniu odpowiedzialni. W tym samym roku jakobicki następca, Karol Edward Stuart, urodził się Jakubowi Stuartowi i jego polskiej żonie, Klementynie Sobieskiej77. Ostatecznie to skala ludowego jakobityzmu doprowadziła do jego upadku po roku 1722, kiedy niepowodzenie spisku Atterbury’ego zakończyło wszelkie realne nadzieje na bliską akcesję jakobicką. Franciszek Atterbury, toryski biskup Rochesteru, był wiodącym konspiratorem w planie wywołania ogólnonarodowej rebelii podczas wyborów powszechnych w roku 1722, którą wesprzeć miała inwazja na południu, dokonana przez irlandzkich żołnierzy, służących we francuskiej armii. Intryga została zdradzona przez earla Mar i ujawniona przez francuski rząd, a wielu głównych spiskowców, łącznie z Atterburym, aresztowano. Konspiratora Krzysztofa Layera stracono, a Atterbury i inni zostali skazani na wygnanie, pozostawiając ruch jakobicki pozbawiony przywódców w Anglii. Całkowita porażka spisku Atterbury’ego „oszołomiła plebejskich jakobitów”78.

Piraci byli tak samo dotknięci wahaniami rozmiarów ludowego jakobityzmu jak każda inna plebejska społeczność. Historycy, którzy postrzegali piratów jako „ludzi niemających pana (…) tak oddalonych od tradycyjnej władzy, jak to tylko możliwe dla ludzi we wczesnym osiemnastym wieku”79, mogą uznać za trudne do wyobrażenia, że [piraci] wykazywali życzliwe zainteresowanie nieszczęściami partii konserwatywnej, jednak ich okręty Ormonde i Galera Windham sugerują, iż tak było. Piraci, mimo swego pozornego odizolowania od praworządnego społeczeństwa, nie byli ignorantami w kwestii bieżących tendencyj. Względnie aktualnych wieści można było dowiedzieć się od dowódców i załóg okrętów, które przechwytywano, a ponadto należy przyjąć, iż także ochotnicy, którzy zasilali szeregi piratów, przynosili ze sobą aktualne poglądy społeczne. W roku 1719 załoga Edwarda Englanda zrekrutowała pięćdziesięciu pięciu nowych piratów z dziewięciu przechwyconych statków, a Tomasz Cocklyn powiedział Wilhelmowi Snelgrave’owi, że kiedy przechwycono jakiś statek, załoga „była ogólnie zadowolona z możliwości przyłączenia się do nich”80. Chociaż korsarze Hamiltona niewątpliwie wpłynęli na Latającą Bandę, [zbliżając ją] ku jakobityzmowi w latach 1715-1717, widzieliśmy, jak niektóre pirackie bandy kontynuowały wsparcie dla sprawy Stuartów nawet pięć lat później, pomimo podziału starych załóg na nowe, rozproszenia się pierwotnych członków Latającej Bandy oraz silnego napływu świeżych ochotników. To wskazuje, iż większość ochotników, którzy przyłączyli się do załóg Englanda, Robertsa i innych, była co najmniej przychylna sprawie jakobickiej i prawdopodobnie aktywnie ją wspierała.

Ta fluktuacja załóg zapewniła stałą integrację plebejskich jakobitów z piracką społecznością dopóty, dopóki ludowy jakobityzm był powszechny w Brytanii i koloniach. Jakobityzm wykazywany przez piratów mógł nawet stanowić zachętę dla plebejskich jakobickich żeglarzy, by do nich dołączyć. Kiedy slup kapitana Manwareinga został przechwycony przez Stede’a Bonneta, piraci zaprosili jego załogę do wspólnego wypicia „zdrowia Pretendenta” jeszcze przed wejściem na slup celem ograbienia go81. Faktycznie, znaczna część dowodów na jakobityzm na poszczególnych okrętach opiera się na zeznaniach żeglarzy, którzy zostali przez nie zatrzymani. Przez obwieszczanie swej politycznej lojalności załogom przechwyconych statków jakobiccy piraci oferowali swym niezadowolonym ofiarom miejsce w jakobickiej społeczności morskiej. Namawianie Tomasza Davisa, by „walczyć dla króla Jakuba”, przez ludzi Bellamy’ego sugeruje w dodatku, że piraci aktywnie starali się rekrutować ludzi o licujących interesach politycznych oraz że ludowy jakobityzm wykorzystywany był jako narzędzie do rekrutacji.

Wraz z zanikiem ludowego jakobityzmu w latach 20. XVIII wieku stał się on także mniej użyteczny jako narzędzie do rekrutacji, co odzwierciedla do pewnego stopnia malejąca liczba pirackich ochotników. Rediker wylicza, iż liczba aktywnych piratów w latach 1716-1718 wynosiła 1500-2000, rosnąc do 2400 między rokiem 1719 i 1722, po czym zmalała dramatycznie do 1000 w roku 1723, 500 w 1724, a poniżej 200 w latach 1725-172682. Sugerowano kilka powodów tego nagłego spadku. Spektakularne zwycięstwo Królewskiej Marynarki Wojennej nad eskadrą Robertsa w lutym 1722 oraz następująca po niej egzekucja pięćdziesięciu dwóch ocalałych z bitwy musiały odstraszyć żeglarzy od tak jawnie ryzykownego życia83. W tym samym czasie rząd zintensyfikował swą wojnę przeciw piractwu. „Ustawa o skuteczniejszym tłumieniu piractwa” z 1721 r. potwierdziła poprzednie prawo antypirackie oraz wprowadziła nowe środki, takie jak konfiskata wynagrodzeń żeglarzy, którzy nie podejmowali się obrony przed pirackimi napastnikami. Oficerowie marynarki, którzy porzucili swój obowiązek na rzecz prywatnego handlu, zostali ukarani, a ludzie, którzy handlowali z piratami, także mieli „być postrzegani (…) jako winni piractwa”84. Najbardziej oczywistą konsekwencją owej ustawy było usunięcie oficerów marynarki, na których zgłaszane były skargi przez rządy kolonialne, oraz zastąpienie ich bardziej godnymi zaufania ludźmi, tak że ostatnie lata „złotej ery” piractwa cechowały „bardziej czujne patrole marynarki oraz jeszcze większa liczba spektakularnych egzekucji”85. Wszystkie te fakty niewątpliwie przyczyniły się do zaniku piractwa po roku 1722, jednak jeśli jakobityzm był wykorzystywany, jak widzieliśmy, jako narzędzie do rekrutacji, w takim razie zanik ludowego jakobityzmu również musi być uważany za czynnik nie tylko w osłabieniu jakobityzmu wśród społeczności pirackiej, lecz także w upadku samego piractwa.

Wyliczenia Redikera cytowane wyżej wyjaśniają kwestię jedynie połowicznie, ponieważ lata 20. XVIII wieku odznaczały się nie tylko absolutnym spadkiem liczby aktywnych piratów, ale także względnym zmniejszeniem się liczby ochotników. Kiedy Latająca Banda była u szczytu sił w latach 1716-1719, piraci polegali, jak to tylko było możliwe, na zdolności do zasilania swych załóg ochotnikami oraz „twierdzili, że nie wzięliby nikogo wbrew jego woli”86. Ochotników było na ogół mnóstwo: zapewnienie Snelgrave’a przez Cocklyna odnośnie do chęci schwytanych marynarzy, by przyłączyć się do piratów, rozniosło się echem po Atlantyku dzięki gubernatorowi Bennettowi, który napisał, że „tak wielu jest chętnych przyłączyć się [do piratów], będąc pojmanymi”87. Ich preferencja względem ochotników jest łatwa do wyjaśnienia: zostający piratem z własnej woli był niewątpliwie bardziej żarliwym towarzyszem załogi niż człowiek przymuszony oraz bardziej chętny, by wejść całkowicie w przestępczy styl życia, jaki ciągnęło za sobą piractwo. Piraci dostrzegali te korzyści, i nawet gdy konieczność wiodła ich do zmuszenia ludzi, by przyłączyli się do nich, kontynuowali oni przekonywanie swych jeńców do dołączenia do załogi. Filip Ashton, wcielony siłą do załogi Lowa, napisał, iż piraci „zwykli raz na tydzień lub dwa, [w zależności] jak ich zły duch skłonił, prowadzić mnie na przesłuchanie i żądać na nowo, bym podpisał ich artykuły”88.

Piraci od dawna uciekali się do zmuszania uzdolnionych żeglarzy, by wstąpili do ich załóg. W 1695 Tomasz Joy został zmuszony do dołączenia do załogi Henryka Every’ego, ponieważ jego zdolności bednarskie były istotne w trakcie długiej podróży morskiej89. Praktykę tę kontynuowano przez cały wczesny XVIII wiek: Tomasz Davis został zmuszony przez załogę Bellamy’ego, ponieważ był cieślą; Paweł Williams zmusił cieślę i dobosza; natomiast siłowe wcielanie chirurgów było tak częste, że Piotr Scudamore „szczycił się, iż był pierwszym chirurgiem, który [przyłączył się dobrowolnie]90. Wcieleni siłą niekiedy godzili się ze swymi nowymi karierami, tak jak Roberts i Karol Harris, którzy zostali kapitanami91, jednak stanowili oni wyjątki, a piraci dostrzegali zagrożenia, [płynące z] siłowego wcielania ludzi. Johnson zdał sobie sprawę z tego, iż zbyt wielu zmuszonych „może narazić na niebezpieczeństwo, a z czasem zniszczyć, [pirackie] rządy”92. Cieśla, który odmówił przyłączenia się do załogi jednego ze wspólników Stede’a Bonneta, nawet kiedy oferowano mu 40 funtów łapówki, został wypuszczony po jedenastu dniach93.

Piraci z Latającej Bandy okazyjnie zmuszali zwykłych żeglarzy [do przyłączenia się do nich], by zwiększyć swą liczebność, lecz zdarzało się to nieczęsto, a liczba wcielonych siłą ludzi była zazwyczaj niewielka. Jednym z piratów Latającej Bandy, który zapłacił wysoką cenę za zbagatelizowanie niebezpieczeństwa, jakie stanowili zmuszeni ludzie, był Jakub Fife, którego załoga została zaatakowana we śnie i pokonana przez niechętnych rekrutów94. Niemożliwe jest oszacowanie z jakąkolwiek dokładnością liczby ludzi zmuszonych do przyłączenia się do załóg pirackich, ponieważ dowody na takowe zmuszanie niekoniecznie implikują, iż dany człowiek nie wyrażał takiej woli. Wykazanie, iż został wcielony siłą, było jednym ze sposobów, dzięki którym sądzony pirat mógł zapewnić sobie uniewinnienie, zatem tego typu tłumaczenia należy traktować sceptycznie. Nawet zeznanie byłego kompana z załogi, zgodnie z którym konkretny człowiek został zmuszony do piractwa, może być niewiarygodne, aczkolwiek sądy były zapewne niekiedy wprowadzane w błąd, gdyż łatwo było żeglarzowi-ochotnikowi uzgodnić z piratami, by udawali, iż go zmusili — zwłaszcza jeśli kiedykolwiek musiałby polegać na takim zeznaniu. Kiedy Roberts przechwycił pewien statek, zapytał zebraną załogę, „czy chcą płynąć z nimi? On bowiem nie zamierzał nikogo zmuszać; oni jednak nie odpowiedzieli, na co zawołał, iż ci goście pragną pokazu siły”. Piraci wybrali następnie kilku ludzi i „zmusili” ich do przyłączenia się do załogi, jednak świadek tego wydarzenia był przekonany, że „większość z nich (…) stanowili ochotnicy, zgadzający się jeden z drugim, by wstąpić [do załogi]”95. Najlepszą oznaką statusu osoby wcielonej siłą była próba ucieczki lub pokonania swych porywaczy. Niewielkie grupy zmuszonych ludzi, lub wręcz jednostek, miały większą szansę w ucieczce niż w powstaniu, a niektórzy byli przy tym gotowi zadać sobie wiele trudu, jak np. Filip Ashton, który ukrył się na niezamieszkałej wyspie, nie mając nawet pary butów, i żył tam samotnie przez dziewięć miesięcy96. Większe liczby ludzi wcielonych siłą mogły uniknąć takich trudności, o ile byli oni chętni zwrócić się przeciwko swym pirackim porywaczom, jak uczynili to ludzie Jakuba Fife’a. Przypadki powstań zmuszonych osób były częstsze w późniejszych latach „złotej ery” piractwa: załogi Jana Phillipsa i Wilhelma Fly’a zostały pokonane przez pojmanych w latach 1724 i 1726, a powstanie wcielonych siłą w 1723 r. pozostawiło Fenna i niektórych z jego załogi odciętych na Tobago, skąd zabrała ich Marynarka Królewska. Te incydenty, między innymi, sugerują znacznie wyższy udział osób zmuszonych w późniejszych załogach, a także do pewnego stopnia potwierdzają inne relacje z masowych wcieleń w tych samych latach97.

Znaczenie względnego i absolutnego wzrostu [liczby] zmuszanych ludzi w latach 20. XVIII wieku nie ograniczało się tylko do praktycznego problemu kooperacji oraz ryzyka powstań i dezercji. Ochotnicy „tworzyli społeczną jedność wewnątrz grupy”98, jednak opierało się to na gorącym wsparciu całej grupy. Obecność pewnej liczby niechętnych ludzi na pokładzie statku zagrażała harmonii załogi poprzez zakłócanie owej społecznej jedności. Jakobityzm był jednym ze spoiw, trzymających pirackie załogi razem i wiążących jedną załogę z drugą, zatem wraz z pogarszaniem się społecznej jedności wspólnoty pirackiej, wynikającej z większej proporcji ludzi wcielonych mimowolnie, pogarszała się również jedność jakobickiej społeczności piratów. Podczas gdy piraci coraz częściej uciekali się do siły, by obsadzić [załogą] swe okręty, wykorzystanie jakobityzmu jako narzędzia rekrutacyjnego zanikało, a jako że człowiek wcielony siłą był z natury przeciwny zasadom piratów, nie robiło wielkiej różnicy to, czy jego lojalność polityczna licowała z ich [lojalnością polityczną], czy nie. Tak więc względny wzrost liczby osób wcielanych mimowolnie osłabił jakobityzm, którym nasyconych było wiele z wcześniejszych pirackich załóg.

Konkluzja

„Każdy pojedynczy zwolennik Stuartów był także członkiem jakiejś podgrupy angielskiego społeczeństwa”99, a wielu było członkami tej podgrupy, która wybrała dokonywanie grabieży na morzach. Pojedynczy jakobici wewnątrz tej samej podgrupy społeczeństwa nie zawsze gromadzili się we wspólnoty — tak było w przypadkach Norcrossa oraz Dalziela, których jakobityzm stanowił motyw do dokonania pojedynczych aktów piractwa, a które to akty nie przywiodły ich do nawiązania kontaktu z resztą pirackiej społeczności. Jednak w Latającej Bandzie, tej części wspólnoty pirackiej, która miała swój początek wraz z przybyciem jamajskich korsarzy gubernatora Hamiltona na New Providence w roku 1715, jakobityzm istniał jako wyraźny ruch.

Latająca Banda i ich następcy byli największą grupą piratów aktywnych w XVIII wieku oraz największym zagrożeniem dla handlu między Amerykami, Afryką i Europą. Jakobityzm stanowił część codziennego życia wielu setek piratów od czasu przybycia Henryka Jenningsa i jego wspólników na New Providence do faktycznego zakończenia linii Latającej Bandy wraz z destrukcją grupy Robertsa w 1722. Przez ponad sześć lat, tak jak ludzie wraz z ideami przenosili się ze statku na statek, tak jakobityzm szedł ich śladami, rozwijał się i szerzył. Nowi rekruci pirackiej społeczności przyjmowali jakobityzm, jaki zastawali, a dla wielu żeglarzy, których poglądy polityczne były naturalnie inspirowane ludowym jakobityzmem, panującym w społeczeństwie, stanowił on zapewne zachętę. Dopiero gdy ludowy jakobityzm uległ zanikowi, a wspólnota piracka stała się bardziej fragmentaryczna w latach 20. XVIII wieku, piraci porzucili swą polityczną lojalność wobec Stuartów. W grupie piratów Lowthera/Lowa jakobityzm był mniej wyraźny. Low i jego załoga mogli być inspirowani ostatnimi wyrazami ludowego jakobityzmu, lecz zanik społecznego poparcia dla Jakuba Stuarta był tak szybki, że wspólnicy Lowa byli raczej apolityczni lub, w niektórych przypadkach, żywili prohanowerskie sympatie. Jak zapytał swych towarzyszy z załogi kanonier Neda Lowa: „co nam do (…) praw królów i xiążąt?”100.

To, że jakobityzm zapewne nie był zasadniczą atrakcją piractwa dla młodych żeglarzy, nie powinno umniejszać oceny ich oddania sprawie. Dla wielu podgrup osiemnastowiecznego społeczeństwa jakobityzm był drugorzędny wobec innych problemów, lecz mimo to stanowił ważną cechę ich działań. Przykładowo, tłum, jaki zebrał się w roku 1718 w Clerkenwell, aby uratować dwóch mężczyzn przed branką, składał się z lokalnych plebejskich jakobitów i przeto określony został mianem „jakobickiego”, mimo iż ich motyw był zupełnie apolityczny101. Jak zauważył Monod, „ostentacyjna lojalność plebejskich jakobitów nie może (…) być skreślana jako jedynie fasada”102.

Piraci należeli do trzeciej warstwy jakobickiego społeczeństwa: poszukiwaczy przygód. Piraci byli ludźmi, którzy byli „nieodwracalnie (…) okryci hańbą”, z „niczym do stracenia i wszystkim do zyskania” w przypadku jakobickiej restauracji103. Ich oddanie sprawie jakobickiej było pewne, gdy sprawa ta miała dominujące znaczenie, jednak wraz z rozbiciem ich społeczności poprzez działania rządu oraz zanikiem ludowego jakobityzmu w latach 20. XVIII wieku silny jakobicki ruch stawał się trudniejszy i wreszcie niemożliwy do utrzymania. Oportunistyczna i tymczasowa natura jakobityzmu wśród „poszukiwaczy przygód” nie musi oznaczać, iż ich jakobityzm był mniej zagorzały, gdy przy nim trwali. Niektórych przestępców jakobityzm przyciągał z powodów czysto idealistycznych, niezależnie od ich motywów zwrócenia się ku zbrodni104, a bez rdzenia w postaci ideologicznie oddanych jakobitów jest mało prawdopodobne, by jakobicka społeczność piracka mogła przetrwać i rozwijać się tak długo.

Monod przekonywał, że rozrost przestępczej bandy wytworzył braterstwo, w którym jakobityzm mógł kwitnąć105, a przypadek piratów z pewnością wydaje się utwierdzać taką hipotezę. Jeśli jednak uznamy, że piraci stanowili określoną podgrupę społeczeństwa, to musimy uznać jakobityzm panujący na pirackich okrętach za manifestację ludowego jakobityzmu w społeczeństwie jako całości. Rozwój i zanik siły pirackiej społeczności był z grubsza zbieżny czasowo z rozwojem i zanikiem skali ludowego jakobityzmu w społeczeństwie oraz w pirackiej podgrupie tego społeczeństwa. Jako że byłoby niedorzeczne przekonywać, iż społeczeństwo było zainspirowane w swej polityce społecznej przez znikomą przestępczą mniejszość, musimy skonkludować, że dominacja jakobityzmu wśród piratów nie była rezultatem rozwoju zwartej bandy, a popularności jakobityzmu w społeczeństwie. Sugeruje to, iż ludowy jakobityzm wśród piratów był zainspirowany w mniejszym stopniu rozrostem band, niż rozrost owych band był inspirowany przez skale ludowego jakobityzmu. W efekcie odwróciliśmy argument Monoda tyłem na przód, nie naruszając centralnego założenia, łączącego jakobityzm i przestępcze bandy: przyjęcie jakobityzmu przez piratów pozwoliło na rozwój spójnej społeczności o wspólnych celach, obejmujących nie tylko gromadzenie łupów.

Nie oznacza to, iż jakobityzm był jedyną przyczyną wzrostu i zaniku piractwa w latach 1715-1725, a być może nie był nawet główną przyczyną, jednak z pewnością powinien być rozważany jako czynnik. Dwa aspekty związku jakobityzmu z piractwem są szczególnie ważne: jego rola w utworzeniu i utrzymaniu spójnego pirackiego braterstwa oraz jego atrakcyjność dla potencjalnych rekrutów. Tym, co uczyniło Latającą Bandę i innych piratów szczególnie przerażającymi dla kupców, żeglarzy i rządów kolonialnych, była sama liczba [piratów] aktywnych na kilku ważnych szlakach handlowych oraz wyraźnie spójna, wspólnotowa natura ich społeczności. Osłabienie zagrożenia stanowionego przez piratów w latach 20. XVIII wieku wynikło w dużej mierze ze zmniejszania się ich liczby oraz bardziej izolowanej i niepewnej natury ich egzystencji. Jakobityzm, jak widzieliśmy, odegrał kluczową rolę w spojeniu pirackiej społeczności oraz liczby ludzi, którzy wybrali piractwo.

Wykorzystanie jakobityzmu jako narzędzia rekrutacyjnego uczyniło piractwo atrakcyjną opcją dla plebejskich żeglarzy w czasie, gdy ludowy jakobityzm był powszechny we wszystkich zakątkach społeczeństwa. Poprzez utworzenie luźnej jakobickiej społeczności, w której człowiek mógł swobodnie pić zdrowie Jakuba Stuarta bez sąsiadów donoszących [o tym] władzom, piraci stworzyli schronienie dla żeglarzy, których poglądy polityczne kolidowały z poglądami klas rządzących. Wraz z zanikiem ludowego jakobityzmu mniej ludzi uznawało taką społeczność za pociągającą, a liczba ochotników gwałtownie spadła, aż, ostatecznie, piraci porzucili swój niekryty jakobityzm. To z kolei doprowadziło do pojawienia się załóg prohanowerskich, takich jak załoga Spriggsa, które były niezdolne do wykorzystania aprobaty panującego reżimu jako sposobu na rekrutację ludzi celem zwrócenia się przeciw niemu, a także pozornie apolitycznych załóg, jak te Anstisa i Phillipsa, które porzuciły jakobityzm swych towarzyszy, lecz nie zastąpiły go żadną alternatywą. Bez spajającej więzi jakobityzmu owi późniejsi piraci nie byli w stanie zarówno utrzymać wspólnoty, jaką mieli ich poprzednicy, jak i zrekrutować tylu ludzi, by zachować liczebność swych poprzedników.

Ta nowa ocena istotności jakobityzmu, i polityki w ogólności, dla historii piractwa może skłonić nas do ponownego zbadania pewnych aspektów tejże historii. Rediker napisał, że „piraci skonstruowali [swój] świat w buntowniczym przeciwieństwie do sposobów [funkcjonowania] świata, jaki zostawili za sobą, w szczególności do jego czołowych figur władzy (…) oraz do ustroju, który owe figury reprezentowały i forsowały”106. Pogląd ten trudno jest przyrównać do piratów, którzy wyraźnie zachowali głębokie i niekiedy waleczne zainteresowanie ruchami politycznymi „świata, jaki zostawili za sobą”. W rzeczywistości piraci byli przeciwni tylko niektórym „figurom władzy”: hanowerskiemu królowi oraz jego wigowskiemu rządowi. Wielu z nich okazało nieposłuszeństwo i wrogość wobec panującego reżimu, nie dla samego buntu, ale jako manifestację ich aktywnego poparcia dla przywrócenia rządu Stuartów. Jednak wnioski Redikera nie powinny być odrzucane, lecz skorygowane. Rediker zwrócił uwagę na „inny porządek społeczny” piratów i zidentyfikował ich jako „społecznych bandytów”, przywołując jednak zastrzeżenie Eryka Hobsbawma, iż ich celem był „nie nowy i doskonały świat”, ale „świat tradycyjny, w którym ludzie traktowani są sprawiedliwie”. Piraci byli „rewolucyjnymi tradycjonalistami”107. Widziany w tym świetle, „społeczny bandytyzm” piratów jest łatwiejszy do pogodzenia z ich jakobityzmem, ponieważ, jak napisał Monod, „przekonanie jakobity, iż wartości zostały przez Rewolucję odwrócone do góry nogami, z pewnością skłaniało do powstrzymania działań tego, co uważane było za nieprawowitą władzę”108.

Zakłócanie [działań] „nieprawowitej władzy” było powszechną cechą plebejskiego jakobityzmu i, faktycznie, jakobityzm przydał się dobrze do legitymizacji plebejskiego oporu. Przyjęcie jakobityzmu przez jednostki i grupy przeciwne panującemu reżimowi było tak naturalne, że „w latach 20. XVIII wieku istniało niewielu plebejuszy (…) pozbawionych złudzeń co do obecnego porządku, którzy pamiętaliby inną formę opozycyjnego dyskursu”. Jednak nie tylko brak alternatywnego sposobu protestu powiódł plebejuszy, łącznie z piratami, do przyjęcia jakobityzmu, gdyż „ludowy lojalizm stanowił [także] cechę plebejskiej kultury przez cały wczesny okres nowożytny”109. To, że znacząca liczba piratów zwróciła się ku jakobityzmowi jako sposobowi na wyrażenie swego niezadowolenia z „czołowych figur władzy”, nie musi zatem zakłócać przedstawiania ich jako pozbawionych złudzeń plebejskich wyrzutków.

Musi to jednak doprowadzić nas do ponownego zbadania dawno przyjętej idei, że deklaracje piratów o „wojnie przeciw całemu światu” były więcej niż retoryką; że piraci naprawdę uważali się za wyrzutków bez kraju; że „wielu angielskich piratów zatraciło również lojalność wobec swego państwa”110. W rzeczywistości wielu piratów pozostało wiernych swemu krajowi i człowiekowi, którego postrzegali jako jego prawowitego monarchę. Oznajmiali swoją lojalność, nazywając statki na jego cześć, nakłaniając swych jeńców do picia jego zdrowia oraz oferując wsparcie militarne jego sprawie. Jakobityzm był dostatecznie ważny dla piratów, by być wartym wyraźnego i dobitnego głoszenia, a ponieważ był on tak istotny dla tak wielu, wpływał na bieg pirackiej historii przez całą jej najbardziej burzliwą dekadę111.

Edward Fox112 jest historykiem specjalizującym się w historii żeglugi brytyjskiej i atlantyckiej ze szczególnym uwzględnieniem piractwa i przestępczości morskiej, historii kolonialnej, korsarstwa, a także historii technologii między XVI i XIX wiekiem.

Tytuł magistra historii żeglugi uzyskał na Uniwersytecie Exeter. Oprócz publikacji książek i artykułów p. Fox służył jako doradca i expert w licznych produkcjach telewizyjnych, regularnie prowadzi też wykłady na rozmaite tematy, a także jest kustoszem muzeum stanowiącego replikę okrętu Golden Hind w Brixham w Devon.

Pan Fox mieszka w hrabstwie Devon wraz z żoną i dwójką dzieci, jest spełnionym muzykiem, interesującym się głównie tradycyjną muzyką angielską, hoduje własne warzywa, a wolny czas spędza, remontując starą łódź wojskową 27’ Montague.

tłumaczenie: Dawid Świonder

współpraca: Tomasz Powyszyński, Adam Raszewski, Adrian Nikiel

Za: E.T. Fox, Jacobitism and the “Golden Age” of Piracy, 1715-1725, „International Journal of Maritime History”, XXII, Nr. 2 (December 2010), s. 277-303.


1 W rzeczywistości król Jakub II (VII) jedynie odpłynął do Francji – przypis Redakcji Portalu.

2 Paul Kléber Monod, Jacobitism and the English People, 1688-1788 (Cambridge, 1989), s. 2-4; oraz Daniel Szechi, The Jacobites: Britain and Europe, 1688-1788 (Manchester, 1933), s. 1-7.

3 Monod, Jacobitism and the English People, s. 7-8.

4 Ibid., s. 4.

5 Szechi, Jacobites, s. 17.

6 Ibid., s. 22-23.

7 Monod, Jacobitism and the English People, s. 17.

8 Zobacz przykładowo: Frank Sherry, Raiders and Rebels: A History of the Golden Age of Piracy (Nowy Jork, 1986: reprint, Nowy Jork, 2008).

9 Marcus Rediker, Villains of All Nations: Atlantic Pirats in the Golden Age (Londyn, 2004), s. 8; oraz Peter T. Leeson, The Invisible Hook: The Hidden Economics of Pirates (Princeton, 2009), s. 8-10).

10 Captain Charles Johnson, A General History of the Robberies and Murders of the Most Notorious Pyrates (Londyn, 1724: reprint, Mineola, NY, 1999).

11 Patrick Pringle, Jolly Roger: The Story of the Great Age of Piracy (Nowy Jork, 1953: reprint, Nowy Jork, 2001), s. 177; oraz Sherry, Raiders and Rebels, s. 208-209.

12 Rediker, Villains of All Nations, s. 81.

13 Anne Pérotin-Dumon, „The Pirate and the Emperor: Power and the Law on the Seas, 1450-1850”, [w:] C.R. Pennel (red.), Bandits at Sea: A Pirates Reader (Nowy Jork, 2001), s. 26 i 48.

14 Zobacz: David J. Starkey, „Pirates and Markets”, [w:] Lewis R. Fischer (red.), The Market for Seamen in the Age of Sail (St. John’s, 1994), s. 59-80, przedrukowano w: Pennell (red.), Bandits at Sea, s. 107-124; Marcus Rediker, „‘Under the Banner of King Death’: The Social World of Anglo-American Pirates, 1716-1726”, „William and Mary Quarterly”, 3rd ser., XXVII, Nr 2 (1981), s. 203-227; oraz Rediker, Between the Devil and the Deep Blue Sea: Merchant Seamen, Pirates and the Anglo-American Maritime World, 1700-1750 (Cambridge, 1987).

15 Zobacz: J.S. Bromley, „Outlaws at Sea, 1660-1720: Liberty, Equality and Fraternity among Caribbean Freebooters”, [w:] Bromley, Corsairs and Navies, 1660-1760 (Londyn, 1987), s. 1-20; oraz Christopher Hill, „Radical Pirates?”, [w:] Margaret C. Jacob, James R. Jacob (red.), The Origins of Anglo-American Radicalism (Londyn, 1984), s. 17-32, przedrukowano w: The Collected Essays of Christopher Hill (3 tomy, Brighton, 1985), III, s. 161-187).

16 Arne Bialuschewski, „Pirate Voyages in History and Fantasy”, Global Crime, VII, Nr 2 (2006), s. 257.

17 Rediker, Villains of All Nations, s. 93.

18 Peter Earle, The Pirate Wars (Londyn, 2004), s. 170.

19 Colin Woodard, The Republic of Pirates: Being the True and Surprising Story of the Caribbean Pirates and the Man Who Brought Them Down (Orlando, 2007), s. 102-103, 196 oraz 230-231.

20 Zobacz przykładowo: Angus Konstam, Blackbeard: America’s Most Notorious Pirate (Hoboken, NJ, 2006), s. 87; oraz Joel Baer, Pirates (Stroud, 2007), s. 170 i 173.

21 Monod, Jacobitism and the English People, s. 11; oraz Rediker, Villains of All Nations, s. 8.

22 Calendar of State Papers Colonial: America and West Indies (SCPC), 1716-1717, pozycje 158 v., 240 i. oraz 308 i.

23 Ibid., pozycja 203.

24 Ibid., pozycja 158 i.

25 Ibid., pozycja 308.

26 Woodard, Republic of Pirates, s. 101.

27 Daniel Szechi, 1715: The Great Jacobite Rebellion (New Haven, 2006), s. 146 i 250; oraz „Weekly Journal or British Gazetteer” (Londyn), 2 czerwca 1716.

28 CSPC, 1716-1717, pozycja 78.

29 Ibid., pozycja 158 xi. (a).

30 Ibid., pozycja 155.

31 Earle, Pirate Wars, s. 159-160.

32 CSPC, 1716-1717, pozycja 240 i.; oraz Johnson, General History, s. 41.

33 Rediker, Villains of All Nations, s. 81.

34 Konstam, Blackbeard, s. 42; Johnson, General History, s. 71; oraz The Tryals of Major Stede Bonnet and Other Pirates (Londyn, 1719), s. 4.

35 Johnson, General History, s. 114-115; oraz Aubrey Burl, Black Barty: Bartholomew Roberts and His Pirate Crew, 1718-1723 (Stround, 2006), s. 11 i 64.

36 William Snelgrave, A New Account of Some Parts of Guinea, and the Slave Trade (Londyn, 1734), s. 198; oraz Jan Rogozinski, Honor Among Thieves: Captain Kidd, Henry Every, and the Pirate Democracy in the Indian Ocean (Mechanicsburg, PA, 2000), s. 210 i 214.

37 The Trials of Eight Persons Indicted for Piracy (Boston, 1718), s. 25; oraz Snelgrave, New Account, s. 257-258.

38 Johnson, General History, s. 288, 341, 343 i 348.

39 „London Gazette”, 14 września 1717; oraz Earle, Pirate Wars, s. 190.

40 CSPC, 171-1718, pozycja 345; Historical Manuscripts Collection (HMC), Calendar of the Stuart Papers Belonging to His Majesty the King Preserved at Windsor Castle (8 tomów, Londyn, 1902-1920), VI, s. 213; oraz Johnson, General History, s. 41.

41 Great Britain, The National Archives (TNA/PRO), Admiralty (ADM) 1/2282, Vincent Pearse to the Lords Commissioners of the Admiralty, 4 marca i 3 czerwca 1718; oraz „A List of the Names of such Pirates as Surrendered themselves at Providence”.

42 „London Gazette”, 27 grudnia 1718.

43 HMC, Stuart Papers, VI, s. 213, 358 i 400.

44 J.D. Davies, „Camocke, George (c. 1666-1732)”, Oxford Dictionary of National Biography (Oxford); Brian Tunstall (red.), The Byng Papers (3 tomy, Londyn, 1930-1932), III, s. 61.

45 HMC, Stuart Papers, VI, s. 213.

46 „London Gazette”, 27 grudnia 1718.

47 Załoga Cocklyna (25): Snelgrave, New Account, s. 196. Załoga Teacha (ponad 400): CSPC, 1717-1718, pozycja 551.

48 Rediker, Villains of All Nations, s. 65; oraz Leeson, Invisible Hook, s. 29-30.

49 Rediker, Villains of All Nations, s. 68-69.

50 Snelgrave, New Account, s. 262-263.

51 Tzw. królowa Anna była – jako żona xięcia Jerzego – wyłącznie xiężną duńską. W latach 1701-1766 królem Anglii, Szkocji i Irlandii był Jakub III (VIII) – przypis redakcji Portalu.

52 Tryals of Major Stede Bonnet, s. 44; „Weekly Packet” (Londyn), 17 października 1719; „Daily Post” (Londyn), 17 października 1719; „Weekly Packet” (Londyn), 5 grudnia 1719; Snelgrave, New Account, s. 263; oraz CSPC, 1720-1721, pozycje 251 iii.-251 v.

53 Rediker, Villains of All Nations, s. 86 i 197.

54 TNA/PRO, Colonial Office (CO) 23/1, f. 42, deposition of Richard Taylor, 4 sierpnia 1718; oraz Johnson, General History, s. 48

55 Trials of Eight Persons, s. 20.

56 Określenie to powstało jako reakcja na wypowiedź Jerzego Hanowerskiego, w której zagroził on przekształceniem parku św. Jakuba w pole pod uprawę rzepy — przypis Redakcji Portalu. Por. http://www.freefictionbooks.org/books/h/19156-a-history-of-the-four-georges-volume-i?start=74.

57 A Full and Exact Account of the Tryal of All the Pyrates Lately Taken by Captain Ogle (Londyn, 1723), s. 42.

58 Zobacz przykładowo: George Roberts, The Four Years Voyages of Captain George Roberts (Londyn, 1726), s. 72-73; TNA/PRO, CO 37/10, f. 37, deposition of Edward North, 22 maja 1718; oraz Snelgrave, New Account, s. 216.

59 Nicholas Rogers, „Riot and Popular Jacobitism in Early Hanoverian England”, [w:] Eveline Cruickshanks (red.), Ideology and Conspiracy: Aspects of Jacobitism, 1689-1759 (Edynburg, 1982), s. 71.

60 CSPC, 1716-1717, pozycja 425 iii; oraz „Examination of John Brown”, 6 maja 1717, [w:] John Franklin Jameson (red.), Privateering and Piracy in the Colonial Period: Illustrative Documents (Nowy Jork, 1923: reprint, Nowy Jork, 2009), s. 336.

61 Johnson, General History, s. 121 i 288; „Weekly Journal or British Gazetteer” (Londyn), 2 września 1721; oraz Snelgrave, New Account, s. 272.

62 Johnson, General History, s. 341-343.

63 TNA/PRO, ADM 1/2282, Pearse to the Admiralty, 3 czerwca 1718.

64 Rediker, Villains of All Nations, s. 80-81; oraz Johnson, General History, s. 355.

65 Roberts, Four Years Voyages, s. 72-73.

66 „British Journal” (Londyn), 8 sierpnia 1724.

67 „Post Boy” (Londyn), 12 grudnia 1717; „Weekly Packet” (Londyn), 18 stycznia 1718, 26 września 1719; oraz „Daily Courant” (Londyn), 4 maja 1719.

68 Paul Lorrain, The Ordinary of Newgate his Account of the Behaviour, Confession, and Last Speech of Capt. Alexander Dolzell (Londyn, 1715), s. 3; „Weekly Journal” (Londyn), 11 czerwca 1715; oraz „Weekly Journal or British Gazetteer” (Londyn), 10 grudnia 1715.

69 CSPC, 1722-1723, pozycja 284.

70 TNA/PRO, CO 23/1, f. 42, deposition of Richard Taylor, 4 sierpnia 1718.

71 Johnson, General History, s. 48; oraz Boston Gazette, 6 lipca 1724.

72 „Daily Courant” (Londyn), 14 października 1723.

73 Monod, Jacobitism and the English People, s. 225; oraz Murray G.H. Pittock, Jacobitism (Basingstoke, 1998), s. 37.

74 CSPC, 1717-1718, pozycje 288 i 335.

75 Monod, Jacobitism and the English People, s. 225 i 344; oraz Szechi, Jacobites, s. 32.

76 Sir Charles Petrie, „The Jacobite Activities in the South and West England in the Summer of 1715”, „Transactions of the Royal Historical Society”, 4th ser., XVIII (1935); oraz Monod, Jacobitism and the English People, s. 317-324.

77 Pittock, Jacobitism, s. 52.

78 Szechi, Jacobites, s. 92-93; Pittock, Jacobitism, s. 52-53; oraz Monod, Jacobitism and the English People, s. 225.

79 Rediker, Between the Devil and the Deep Blue Sea, s. 286.

80 „Weekly Packet” (Londyn), 17 października 1719; oraz Snelgrave, New Account, s. 203.

81 Tryals of Major Stede Bonnet, s. 13-14.

82 Rediker, Villain of All Nations, s. 29-30.

83 Tryal of the Pirates Taken by Captain Ogle, s. v-vi i 85-86.

84 Leeson, Invisible Hook, s. 147-148 i 247.

85 Pringle, Jolly Roger, s. 263-265.

86 Trials of Eight Persons, s. 11.

87 TNA/PRO, CO 37/10, f. 31.

88 John Barnard, Ahton’s Memorial, or an Authentick Account of the Strange Adventures and Signal Deliverances of Mr. Phillip Ashton (Londyn, 1762), s. 22.

89 TNA/PRO, High Court of Admiralty (HCA) 1/53, ff. 55-56.

90 „Weekly Journal or British Gazzetteer” (Londyn), 10 sierpnia 1717; oraz Tryal of the Pirates Taken by Captain Ogle, s. 35.

91 Baer, Pirates, s. 204; oraz Joel Baer (red.), British Piracy in the Golden Age: History and Interpretation, 1660-1730 (4 tomy, London, 2007), III, s. 178-179.

92 Johnson, General History, s. 248.

93 Boston News Letter, 11 sierpnia 1718.

94 „Original Weekly Journal”, 16 lipca 1718; oraz „Weekly Journal or Saturday’s Post”, 16 lipca 1718.

95 Tryal of the Pirates Taken by Captain Ogle, s. 50.

96 Dla pełnej relacji zobacz: Barnard, Ashton’s Memorial.

97 „Daily Courant” (Londyn), 14 października 1723; „Evening Post” (Londyn), 13 czerwca 1724; „British Journal” (Londyn), 8 sierpnia 1724; Barnard, Ashton’s Memorial, s. 18; Rediker, Villains of All Nations, s. 172; oraz Leeson, Invisible Hook, s. 136-137.

98 Rediker, Villains of All Nations, s. 48.

99 Monod, Jacobitism and the English People, s. 120.

100 Roberts, Four Years Voyages, s. 74.

101 „Weekly Journal or British Gazetteer” (Londyn), 3 maja 1718.

102 Monod, Jacobitism and the English People, s. 111.

103 Szechi, Jacobites, s. 17

104 Monod, Jacobitism and the English People, s. 112-113.

105 Ibid., s. 114-115.

106 Rediker, Between the Devil and the Deep Blue Sea, s. 267.

107 Ibid., s. 261 i 269.

108 Monod, Jacobitism and the English People, s. 111.

109 Szechi, Jacobites, s. 33.

110 Earle, Pirate Wars, s. 170.

111 Rediker, Villains of All Nations, s. 8.

112 Jestem wdzięczny dr. Michałowi Duffy’emu, Michałowi Flannery’emu, Marii Fusaro oraz Dawidowi J. Starkeyowi; prof. Alexowi Walshamowi; a także dwóm anonimowym recenzentom, którzy przeczytali i skomentowali wcześniejsze szkice niniejszego eseju.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.