Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » ŁPN: Szkoła austriacka a ideologie

Szkoła austriacka a ideologie

ŁPN

Często można spotkać się z opiniami, jakoby austriacka szkoła ekonomiczna (dalej: ASE) była „najbardziej wolnorynkową” ze wszystkich szkół ekonomii, lub wręcz „libertariańską”. Są to bardzo pochopne wnioski, z reguły wyciągane na podstawie radykalnych idei głoszonych przez współczesnych ekonomistów tej szkoły (z których znaczną część stanowią libertarianie), najczęściej Murraya Rothbarda lub Jana Hoppego – propagatorów anarcho-kapitalistycznej wizji świata. Świata, w którym wszelkie usługi zapewniane dzisiaj przez państwo zostałyby całkowicie poddane mechanizmom wolnego rynku (w tym ochrona mienia, życia i zdrowia)1. Nie sposób zaprzeczyć też temu, że zarówno Instytut Misesa w Polsce, jak i jego amerykański odpowiednik, Ludwig von Mises Institute, obok propagowania dokonań szkoły austriackiej i badań nad ekonomią w oparciu o paradygmaty austriackie promują również libertariańską myśl polityczną2. Czy zatem ASE jest nierozerwalnie związana z libertarianizmem i radykalnymi pomysłami na zorganizowanie życia społecznego?

Jasna odpowiedź na to pytanie jest możliwa tylko wtedy, gdy uzmysłowimy sobie, co jest przedmiotem zainteresowania samej ekonomii. Ludwik von Mises, wybitny przedstawiciel szkoły austriackiej, pisze o tym w ten sposób: To prawda, że ekonomia jest nauką teoretyczną i powstrzymuje się od sądów wartościujących. Jej zadaniem nie jest wskazywanie ludziom, do jakich celów powinni dążyć. Jest to nauka o tym, jakich środków należy użyć, żeby osiągnąć obrane cele, a nie o tym, jakie cele sobie wyznaczać. Podstawowe decyzje, ocena i wybór celów znajduje się poza zakresem badań nauki. Nauka nigdy nie mówi człowiekowi, jak powinien postępować, wskazuje mu tylko to, co musi zrobić, jeśli chce osiągnąć określony cel3. W świetle sformułowanej tutaj zasady wertfreiheit, bezstronności badacza i braku wartościowania, odpowiedź na postawione wcześniej pytanie nasuwa się sama. Ekonomista, bez względu na to, jaką metodę zastosuje i na jakich założeniach się oprze, nie wyciągnie z ekonomii wniosków etycznych, nie oceni, czy cel, który chce osiągnąć działający człowiek, jest dobry, czy zły. Jedyne, co może zrobić, to (zakładając, że jego analiza jest trafna) odpowiedzieć na pytanie, jakie skutki odniesie działanie tego człowieka. Jeśli wyjdzie poza wąskie ramy analizy ekonomicznej, przestanie wypowiadać się jako ekonomista. Czym zatem jest szkoła austriacka? Nurtem w ekonomii, który oferuje pewną metodę badań i opisu zjawisk gospodarczych. To, co wyróżnia ASE i jednocześnie stanowi jedno z bardziej kontrowersyjnych założeń, to odrzucenie empiryzmu (jako nieprzystającego do badań nad naukami społecznymi) na rzecz formułowania logicznych łańcuchów dedukcyjnych, opartych na prostych i oczywistych założeniach (aksjomatach), którym de facto nie da się zaprzeczyć. Tym samym poszczególne szkoły, analizując procesy ekonomiczne określonymi metodami i bazując na pewnych aksjomatach, nie mogą być utożsamiane z ideologiami czy doktrynami politycznymi. Doktryny polityczne niosą za sobą pewne wartości i przez pryzmat tychże wartości oceniają poszczególne cele. Spójrzmy na przykład na liberalizm: liberalizm jest ideologią stawiającą wolność w centrum swojego zainteresowania i oceniającą rozwiązania ustrojowe pod kątem ich skutków dla wolności: jeśli poszerzają zakres wolności, to w zasadzie dobrze, a jeśli go redukują, to w zasadzie źle4. Skoro więc doktryna polityczna ocenia cel, a ekonomia się od tego powstrzymuje, możemy powiedzieć, że doktryny polityczne i ekonomia mają zupełnie inne obszary zainteresowania.

W celu rozjaśnienia sprawy można posłużyć się przykładem: załóżmy, że rząd, przerażony skalą alkoholizmu, zamierza ograniczyć sprzedaż alkoholu. W tym celu nakłada cenę minimalną na produkty alkoholowe. Co może powiedzieć o tej sytuacji liberał? Zgodnie z przyjętą wcześniej definicją liberalizmu liberał negatywnie oceni cel działania rządu. Siłowe ograniczenie konsumpcji alkoholu (spowodowane narzuceniem ceny wyższej niż rynkowa, a więc wynikająca z dobrowolnej współpracy) sprawia, że zmniejsza się zakres wolności i konsumentów, i producentów alkoholu, którzy od tej chwili nie mogą sami ustalić warunków transakcji. Skoro zmniejsza się zakres ich wolności, ocena działania rządu jest negatywna. Co o tej sytuacji może powiedzieć ekonomista austriacki? Analizując zagadnienie zgodnie z paradygmatami swojej szkoły, zauważy, że jeśli cena minimalna jest mniejsza niż cena rynkowa, to działanie rządu nie będzie miało żadnego praktycznego znaczenia. Po drugie stwierdzi, że cena minimalna będąca wyższą od rynkowej spowoduje, że część alkoholu nie zostanie sprzedana5. Z tego powodu zmniejszy się dochód producentów, ponieważ nie uda im się sprzedać części swojego towaru. Wyższa cena za alkohol, który mimo wszystko uda im się sprzedać, nie zrekompensuje im strat: gdyby narzucenie wyższej ceny było dla nich opłacalne, to sami zrobiliby to wcześniej (bez państwowego przymusu). Być może część dotychczasowych producentów alkoholu, z powodu mniejszej opłacalności przedsięwzięcia, zmieni rodzaj prowadzonej działalności. Efektem będzie to, że konsumenci nie będą mieli dostępu do takiej ilości legalnego alkoholu, jakiej chcą i na jaką mogą sobie pozwolić. Innymi słowy, działanie rządu doprowadzi do zamierzonego celu (ograniczenia konsumpcji legalnego alkoholu – nie wiadomo, czy i w jakim stopniu ludzie przejdą do szarej strefy, w każdym razie nie jest to temat tego tekstu, więc dla ułatwienia analizy lepiej pominąć to zagadnienie). W tym sensie austriak może nazwać działanie rządu pozytywnym – rząd dobrał odpowiedni środek do osiągnięcia zamierzonego celu. Nie oceni natomiast tego, czy rząd dobrze zrobił, decydując się na ograniczenie konsumpcji alkoholu, czy nie. Co prawda może to zrobić, wychodząc poza ramy ekonomii, ale będzie to osąd etyczny, niemający nic wspólnego z osądem ekonomicznym. Będzie to tylko i wyłącznie osąd z perspektywy zwolennika pewnych wartości (lub nawet doktryny lub ideologii), a nie ekonomii, która z definicji nie zajmuje się taką oceną. Można też ująć to w ten sposób: jeśli A jest zwolennikiem ograniczenia konsumpcji alkoholu, a B przeciwnikiem, oboje mogą, a nawet powinni posługiwać się tą samą, austriacką metodologią (jeśli założymy, że właśnie ta metodologia jest poprawna) – po analizie problemu oboje dojdą do wniosków przedstawionych powyżej i A ucieszy się, że rząd podjął właściwe kroki w celu ograniczenia problemu, a B będzie musiał pogodzić się z tym, że alkoholu w legalnym obiegu będzie mniej i będzie droższy. Ekonomia wyjawi efekt zastosowanego środka, ale nie rozstrzygnie, czy ograniczenie podaży legalnego alkoholu jest słuszne. Z punktu widzenia A – jak najbardziej, z punktu widzenia B – na pewno nie.

Teraz, gdy wiemy już, że szkoła ekonomii nie determinuje poglądów, a jedynie pokazuje drogę do badania zjawisk gospodarczych, możemy zastanowić się, dlaczego większość zwolenników ASE jednocześnie identyfikuje swoje poglądy z libertarianizmem, a przynajmniej z kapitalizmem. Austriakom udało się dowieść, że w większości metody proponowane przez zwolenników państwowych interwencji nie rozwiązują problemu, z którym miały się uporać. Na przykład często mówi się o tym, że ekspansja kredytowa potrzebna jest do tego, by „napędzać” gospodarkę i zapewniać stabilny wzrost. Ekonomiści szkoły austriackiej dowiedli jednak, że okres prosperity powodowany ekspansją kredytową jest iluzoryczny. W rzeczywistości okres ten polega na tym, że przedsiębiorcy masowo angażują rzadkie dobra do inwestycji, które nie są na tyle potrzebne społeczeństwu, by przy danej dostępności kapitału warto było je rozpoczynać. Dlatego też okres pozornej prosperity musi skończyć się gwałtownym załamaniem6. Oczywiście ekonomia nie mówi nam, czy kryzys jest „zły”, czy „dobry” – jeśli celem jakiegoś polityka byłoby doprowadzenie do kryzysu, to dzięki szkole austriackiej wie, że powinien optować za ekspansją kredytową. Jeśli celem jest jednak stabilny rozwój, to dzięki ASE wiemy też, czego unikać. Jednak to dzięki zdrowemu rozsądkowi przytłaczająca większość ludzi podziela przekonanie, że efekt ekspansji kredytowej – marnowanie dóbr kapitałowych – jest efektem negatywnym. Podobnie z innymi zagadnieniami – austriakom udało się wykazać, że państwowa interwencja niemal zawsze prowadzi do pogorszenia się stanu uważanego powszechnie za niekorzystny. Pogorszenia z perspektywy niemal całego społeczeństwa. O ile kwestia dostępności do używek jest kwestią w pewnym sensie natury etycznej, o tyle jednak większość interwencji ma na celu po prostu rozwiązanie problemów czysto gospodarczych. Jeśli deklarowanym celem tych interwencji jest ostatecznie zagwarantowanie dobrobytu ogółowi społeczeństwa i szansy na dalszy rozwój, to ekonomia austriacka wykazuje, że nie da się osiągnąć tych bardzo ogólnych celów (podzielanych przez przytłaczającą większość ludzi) metodami polegającymi na państwowej interwencji. Od uznania państwa za przeszkodę w bogaceniu się i rozwoju do libertarianizmu nie jest daleko. Stąd wynikać może przychylność zwolenników ASE (zwolenników, a nie samej szkoły) wobec tej właśnie ideologii.

Można powiedzieć, że ASE jest tylko narzędziem, dzięki którym możliwe jest przewidzenie krótko- i długofalowych efektów podjętych działań. Zastosowanie tego narzędzia ujawnia, że leseferyzm prowadzi do pokoju i wyższego standardu życia dla wszystkich, podczas gdy etatyzm prowadzi do konfliktów i niższego standardu życia7. Należy jednak pamiętać, że ASE nie wymusza na nikim uznania dobrobytu za cel sam w sobie. Dla osób, które uważają, że czasem należy ograniczyć dobrobyt na rzecz wyższych wartości, dorobek austriacki jest tak samo pomocny – pozwala sprawdzić, czy działania w tym celu podjęte rzeczywiście przyniosą spodziewany rezultat.

Autor należy do pokolenia osób urodzonych w pierwszych latach po transformacji ustrojowej. W przeszłości związany z ruchem konserwatywno-liberalnym i austro-wolnościowym. W kręgu jego zainteresowań mieści się ekonomia oraz filozofia polityczna. Zwolennik państwa minimum opartego na zasadach konserwatywnych.

1 Hans-Hermann Hoppe, Demokracja – bóg, który zawiódł, Warszawa 2006, ss. 311-349; Murray N. Rothbard, Interwencjonizm, czyli władza a rynek, Warszawa 2009, ss. 5-17.

2 http://mises.pl/o-nas, http://mises.org/page/1448/About-The-Mises-Institute

3 Ludwig von Mises, Ludzkie Działanie, Warszawa 2007, s. 8.

4 Stanisław Michalkiewicz, Dobry „zły” liberalizm, Warszawa 2005, s. 19.

5 Murray N. Rothbard, op. cit., ss. 37-38.

6 Murray N. Rothbard, Wielki kryzys w Ameryce, Warszawa 2010, ss. 7-8.

7 Murray N. Rothbard, W obronie skrajnego aprioryzmu.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.