Jesteś tutaj: Publicystyka » Adrian Nikiel » Nie odłożysz jej

Nie odłożysz jej

Adrian Nikiel

W trzecim tomie powieściowego cyklu poświęconego pracy znajdującego się w strukturach duńskiej policji Departamentu Q autor, pan Jussi Adler-Olsen, już od pierwszej strony konfrontuje czytelnika z dławiącą wszelkie nadzieje atmosferą zagrożenia, bez żadnych wstępów stawiając go w obliczu zbrodni i narzucając szybkie tempo lektury. Jest to bowiem jedna z tych xiążek, których nie należy czytać wieczorem, jeśli rano należałoby zbudzić się i w miarę przytomnym udać do codziennych zajęć. Jest to też xiążka bardzo „życiowa”, wpisująca się w nurt kryminałów noir: niepozostawiających złudzeń, że rozwiązanie zagadki i zakończenie śledztwa nie jest synonimem przywrócenia zaburzonej przez zbrodnię równowagi – zwycięstwem Dobra nad Złem. Ofiary nie doświadczają katharsis, lecz – jeśli przeżyją – przez resztę życia zmagać się będą z konsekwencjami wyrządzonych im krzywd.

Wybawienie ma także (podobnie jak wcześniejsze tomy tego cyklu) zacięcie psychologiczne jako rozważania o różnych formach manipulacji. Autor umieszcza większość istotnych dla swojej opowieści bohaterów w warunkach izolacji – zarówno dosłownej, wynikającej z działań zbrodniarza, jak i będącej bardziej lub mniej świadomie przyjętą (albo narzuconą) separacją od społecznego otoczenia. Nakreślone w ten sposób realia życia w nordyckim welfare state wymagają jednak od czytelnika przyjęcia „na wiarę” pewnych specyficznych założeń. Musi on bowiem zaufać autorowi, że np. możliwe jest osiągnięcie niemal pełnej kontroli nad współmałżonkiem, stworzenie rodziny z człowiekiem, o którym nie ma się żadnych wiarygodnych informacyj, czy też, że można być panią domu, a równocześnie nie mieć wstępu do niektórych jego pomieszczeń. Podobnie trzeba uwierzyć, iż są ludzie, którzy całą grupą przez lata będą czuć się sterroryzowani groźbami mordercy, tłumiąc naturalne pragnienie odwetu. Z drugiej strony – dlaczego wyrafinowany, ponadprzeciętnie inteligentny morderca przechowuje świadectwa swojej prawdziwej biografii bez jakichś arcytrudnych do złamania zabezpieczeń? Przekonanie o własnej nieomylności?

Rozwój wydarzeń został przedstawiony z kilku punktów widzenia: mordercy, jego żony, pracowników Departamentu Q, a także zaatakowanych rodzin. Ten zabieg nie tylko czyni xiążkę jeszcze bardziej frapującą, ale pozwala co jakiś czas na pewnego rodzaju „rozluźnienie atmosfery” – wewnątrzpolicyjne relacje międzyludzkie oddane są z dużą dawką humoru wysokiej próby. Śledczy nie są w tej powieści kreowani na zdeterminowanych i przenikliwych twardzieli ze specjalnymi uprawnieniami. Przeciwnie – biurokracja, gry personalne, braki kadrowe i ograniczenia intelektualne przełożonych, a do kompletu rzutujące na jakość policyjnej pracy prywatne zmartwienia i sekrety, wydają się dziwnie znajome, gdy pomyślimy o realiach walki ze złem za murami polskich komend. W Wybawieniu to zwykli ludzie (bardzo ciekawie zniuansowani przez autora jako osobowości) muszą najpierw rozwiązać swoistą łamigłówkę, czyli odczytać, co zachowało się z napisanego krwią listu sprzed wielu lat, żeby następnie podjąć wyścig z czasem i zapobiec kolejnej zbrodni. Sprawa nie była bynajmniej od początku traktowana jako priorytetowa wśród innych śledztw; obok umiejętności fachowych, a także zdolności do dedukcji pozwalającej przewidywać działania zwyrodnialca, niezbędnym elementem śledztwa okazuje się łut szczęścia.

Ofiarami są przede wszystkim dzieci (choć również parę dorosłych osób nie zazna happy endu na tym łez padole). Z katolickiego punktu widzenia: ofiary podwójne – zanim wpadły w ręce zbrodniarza, przez całe dzieciństwo poddawane były sekciarskiej indoktrynacji w ramach któregoś z kolejnych etapów rewolucji protestanckiej. Wątek religijny, ciekawy, choć niestety poprowadzony zbyt przewidywalnie, jest istotny również dla zrozumienia życiowych wyborów przestępcy. Herezja ma konsekwencje nie tylko na pośmiertnym sądzie (o czym przypominał m.in. Sobór Florencki), lecz niszczy także życie doczesne.

Jak wspomniałem, pan Jussi Adler-Olsen nie obawia się wykorzystywania schematów fabularnych – na szczęście, czyniąc to, trzyma miłośników swojej prozy w najwyższym napięciu. Pewną wątpliwość trzeba natomiast wyartykułować: o jednym z bohaterów dość dalekiego planu czytelnik dowiaduje się przede wszystkim tego, że jest on katolikiem i… pedofilem. Czyżby pod koniec opowieści autor lekkomyślnie poszedł na skróty, sięgając po rozwiązania godne prasy brukowej? Czy raczej jest to wyraz politycznej poprawności – w myśl zasady: „demaskuję nędzę sekt, więc dla równowagi dorzucę antykatolickie skojarzenie”? Tej wpadki można było uniknąć bez żadnej szkody dla konstrukcji dzieła – kolejnych przenikliwych rozmyślań p. Adler-Olsena o tym, co się stanie, gdy człowiek świadomie odrzuci Boga lub, w innym wariancie, ulegnie pozorom dobra, mimowolnie podążając na zatracenie. Współczucie dla ofiar jest czymś naturalnym, ale również one nie są bez winy.

Xiążka bezlitosna jak życie.

Jussi Adler-Olsen, Wybawienie, tłum. Joanna Cymbrykiewicz, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2014, str. 536.

http://terytoria.com.pl

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.