Jesteś tutaj: Publicystyka » Jarosław Tomasiewicz » O ekologiczne, społeczne i kulturalne odrodzenie północnej Europy: „Nordlandia”

O ekologiczne, społeczne i kulturalne odrodzenie północnej Europy: „Nordlandia”

Jarosław Tomasiewicz

„Nordlandia” to oryginalna inicjatywa, ogniskująca neopoganizm, ekologię i etnopluralizm. Twórcą tego stowarzyszenia jest Andre Bremans, brukselski informatyk flamandzkiego pochodzenia. Wychowany w kulturze francuskiej, około 35 roku życia odkrywa swe etniczne korzenie, a zainspirowany ideami Nouvelle Droite Alaina de Benoista formułuje koncepcję „tożsamości nordlandzkiej”, przeciwstawnej wobec romańskiego Śródziemnomorza. Bremans twierdzi: „Nie ma racji prawica, twierdząc, że wszystko zależy od biologii, ani lewica mówiąc, że o wszystkim decydują wpływy środowiska. Prawda leży w połączeniu tych dwóch elementów (…)”. Idea Nordlandii opiera się na „ekologicznej” wizji kultury ściśle zrośniętej ze środowiskiem naturalnym, w którym się zrodziła. Stąd tylko krok do hasła „Powrotu do korzeni, powrotu do Natury”.

„Nordlandia” obejmować ma kraje leżące wokół Bałtyku, w trójkącie Austria-Finlandia-Islandia: pod względem etnicznym germańskie, bałtyjskie i ugryjskie, pod względem antropologicznym nordyckie, pod względem religijnym protestanckie (Bremans nie zauważa silnego w tym regionie komponentu słowiańskiego i katolickiego). Geograficznym i kulturowym centrum tej wyimaginowanej krainy, tym czym jest „Rzym dla katolików, Jerozolima dla Żydów, a Mekka dla muzułmanów”, ma być wyspa Gotlandia. Ponadnarodowemu zbliżeniu Nordlandczyków służy ścisła współpraca belgijskiej grupy Bremansa z neopogańskimi organizacjami Anglii, Niemiec, Austrii, Islandii i Litwy.

Odrodzenie „rodzimych wartości nordlandzkich” dokona się przez odrzucenie obcych wpływów, przede wszystkim chrześcijaństwa i marksizmu, ale także ultraprawicy. Wrogiem nie jest wszakże ani lewica, ani prawica, ani żadna grupa etniczna — jest nim zespół systemów totalitarnych, do których Bremans zalicza „dziki kapitalizm, system gułagowy i monoteistyczny integryzm”. Potęga Wroga sprawia, że Bremans oblicza prowadzoną przez siebie walkę o „odrodzenie Nordlandii” na co najmniej kilkaset lat.

Powołując się na włoskiego marksistę Antonio Gramsciego uważa, że jedyną skuteczną drogą jest długoterminowe oddziaływanie na umysły ludzi, na społeczną świadomość. Inspiracją Nordlandczyków stał się przykład Japonii. W r. 1945 japońscy buddyści stworzyli towarzystwo Soka Gakkai, które prowadząc działalność społeczną wśród ubogich zrewitalizowało buddyzm Nichiren. W dwadzieścia lat później na bazie Soka Gakkai powstała Komeito — Partia Uczciwych Rządów, walcząca o respektowanie zasad buddyjskiej etyki w życiu publicznym. Dziś Komeito jest jednym z najsilniejszych ugrupowań na japońskiej scenie politycznej.

Pierwszym krokiem w kierunku Nordlandzkiego Odrodzenia ma być „Nordlandzka Akcja Metafizyczna” prowadzona przez Seminarium Gotlandii (Gotland's Seminary — GS). Ta wzorowana na „katolickiej masonerii” Opus Dei organizacja prowadzi studia nad przedchrześcijańską tradycją Północnej Europy. Celem Seminarium jest dokonanie (wedle wskazówek filozofa J. Derridy) „dekonstrukcji” chrześcijańskich mitów i dotarcie do ich pogańskich korzeni (zdaniem Bremansa protestancka etyka jest echem odynizmu). Temu służy np. publikowanie rytuału obrzędów przesilenia słonecznego („Nordlandia” No. 6).

Koncepcje wypracowane przez GS wciela w życie Flota Słońca (Sun's Navy: inspirowana Armią Zbawienia charytatywna akcja pomocy dla ubogich z krajów Europy Północnej) i NOVA Society, która ma być nordlandzkim odpowiednikiem „akcji afirmatywnej” mniejszości etnicznych w USA. Zadaniem Stowarzyszenia NOVA ma być obrona interesów, praw i kultury rdzennej ludności (traktowanej przez Bremansa jako „jedna z mniejszości”) na równi z ochroną środowiska naturalnego.

Szczególną rolę w ruchu nordlandzkim odgrywa grupa studyjna Nordlandzka Energia Solarna (Nordlandic Solar Energy), która pracuje nad wykorzystaniem energii słonecznej w gospodarce. Zdaniem Nordlandczyków zbiegają się tu tradycje północnoeuropejskich religii solarnych z praktycznymi potrzebami ekologii i ekonomii: „boskie Słońce” służąc swą energią ludziom uświęcać będzie ich codzienne życie. Dlatego też w 5 numerze biuletynu „Nordlandia” sporo miejsca poświęcono szwajcarskim doświadczeniom w dziedzinie „alternatywnych źródeł energii”, a w No. 6 — „solarnej architekturze”.

Ukoronowaniem całego przedsięwzięcia ma być stworzenie około 2000 r. (zgodnie z kalendarzem nordlandzkim będzie to rok 7000) „Nordlandzkiej Partii Socjal-Ekologicznej” — Ligi Nordlandzkiej (Nordlandic League). Na razie „Nordlandczycy” prowadzą — we współpracy ze zbliżonymi partiami politycznymi — badania polityczne dla wypracowania „Karty Praw Społecznych, Kulturalnych i Ekonomicznych Ludu Nordlandii”. Przewodnią ideą programu NL ma być prymat etyki nad polityką, co wynika z nordlandzkiego rozumienia społeczeństwa jako „wspólnoty” (Gemeinschaft). W dziedzinie gospodarki grupa studyjna NSEP opiera się na książce Michela Alberta „Kapitalizm kontra kapitalizm” (pod takim tytułem opublikowało ją krakowskie wydawnictwo „Signum”), która rozróżnia dwa modele kapitalizmu: „anglosaski” (indywidualistyczny, nastawiony na doraźny zysk) i „reński”, uwzględniający interes publiczny. Sukcesy włoskiej federalistycznej Ligi Północnej skłaniają Bremansa do pójścia w jej ślady.

Akcentowanie tożsamości etnicznej nawet w „społeczeństwie wielokulturowym” powoduje oskarżenia o rasizm. Bremans odpowiada na nie następująco: „Jeśli jesteś kolorowy i mówisz: 'Jestem dumny, że jestem kolorowy, i chcę walczyć o swoją tożsamość, język, kulturę i terytorium', to kościoły i związki zawodowe, komuniści i reakcjoniści mówią: 'On jest w porządku, musimy zrozumieć go i pomóc mu'. Jeśli jednak jesteś biały i powiesz: 'Jestem dumny z tego, że jestem biały, i zamierzam walczyć o swą tożsamość, język, kulturę i terytorium', to wszyscy będą cię oskarżać, że jesteś nazistą, który chce znowu otworzyć obozy koncentracyjne!”.

Za Levi-Straussem Bremans powtarza: „Nie ma ludów dzikich ani cywilizowanych — są tylko różne cywilizacje: wszystkie godne szacunku, bez żadnej między nimi hierarchii”. I dodaje, mówiąc o odrębności „Nordlandczyków” od Słowian i Latynów: „Nie widzę tego w kategoriach 'wyższości' czy 'niższości', ale jako podstawowe i normalne `Prawo do Bycia Innym'”.

„Zielone Brygady” nr 7(61)/1994

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.