Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Adam Wątroba: Pani Domu

Pani Domu

Adam Wątroba

W czasach, w których przyszło nam żyć, z punktu widzenia moralności katolickiej wiele rzeczy jest zupełnie na opak. Świat zdaje się zmierzać w kierunku wprost przeciwnym niż ten, ku któremu zmierzać powinien (czyli w stronę zjednoczenia ze swoim Stwórcą), a dzieje się tak na skutek odstępowania od Bożych przykazań i nauczania Świętego Kościoła Chrystusowego. Ta opaczność dotyczy także, niestety, modelu rodziny. Mam wrażenie, że z roku na rok ideał katolickiej rodziny ustępuje różnym diabelskim koncepcjom. W tym artykule chciałbym się skupić na jednym ważnym aspekcie ściśle związanym z rodziną: roli, jaką spełnia w rodzinie kobieta.

W tradycyjnym katolickim modelu rodziny rola kobiety jest ściśle związana z wychowaniem dzieci. Chrześcijaństwo zresztą nie wniosło w tej kwestii żadnego novum, gdyż w wielu kulturach miejsce kobiety zawsze było w domu, przy dzieciach. Nawet w opisach życia ludzi pierwotnych przedstawiany jest często taki naturalny podział ról – mężczyzna, który zapewnia swojej rodzinie przeżycie (zdobywając pożywienie, wytwarzając odpowiednie ku temu narzędzia), kobieta – opiekująca się potomstwem oraz zajmująca czynnościami pomocniczymi wobec swojego męża, które dadzą się pogodzić z opieką nad dziećmi: produkcją odzieży, zbieractwem. Użyłem tutaj określenia naturalny podział, gdyż wynika on z konkretnych cech i predyspozycji typowych dla danej płci. Myślę, że nie ma potrzeby tłumaczyć w tym miejscu Czytelnikom, dlaczego to mężczyzna, a nie kobieta, polował na mamuty.

Dzisiaj zaś, z wielu powodów, kobiety zwykle podejmują pracę zawodową. Głównym, ale niestety nie jedynym powodem jest brak pieniędzy. Ich mężowie nie są w stanie utrzymać rodzin. Nauczanie Kościoła w tej kwestii dobrze uwydatnia 10 artykuł Karty Praw Rodziny przedłożonej wiernym przez Stolicę Apostolską w 1983 r.:

a) Wynagrodzenie za pracę winno być wystarczające do założenia i godnego utrzymania rodziny, czy to dzięki odpowiedniej płacy, określonej jako „płaca rodzinna”, czy też dzięki innym środkom społecznym, jak zasiłki rodzinne bądź wynagrodzenie pracy domowej jednego z rodziców; powinno być ono takie, aby matka nie była zmuszona do pracy poza domem ze szkodą dla życia rodziny, a zwłaszcza wychowywania dzieci.

b) Należy uznać i szanować pracę matki w domu, zgodnie z wartością, jaką przynosi ona rodzinie i społeczeństwu1.

Bez względu na to, czy z punktu widzenia ekonomiczno-społecznego pomysł „płacy rodzinnej” tudzież wspomnianych „innych środków społecznych” jest dobry czy zły, dokument ten jasno pokazuje, że miejscem kobiety jest rodzinny dom. I to nie tylko ze względu na dzieci, ale na całą rodzinę!

Problem zbyt małego wynagrodzenia ma też inną, nie mniej istotną konsekwencję. Otóż tam, gdzie problem dotyczy dużej części społeczeństwa, przyczynia się do tego, że taki model rodziny, w którym oboje małżonkowie pracują, staje się czymś normalnym, a normalnym przecież nie jest! Nie dziwi zatem fakt, że katolicki model rodziny prawie całkowicie zaniknął nie tylko w rzeczywistości polskich rodzin, lecz także wśród kobiet (zwłaszcza młodych), w ich umysłach, jako naturalna zasada i wzniosła idea.

Jeszcze bardziej brzemienna w skutki jest taka sytuacja, w której kobieta sama chce pracować poza domem, stawiając własne aspiracje przed dobrem rodziny lub sądząc, że praca zawodowa będzie dla niej większą chlubą niż zajmowanie się dziećmi czy pełnienie funkcji Pani Domu. Tym kobietom Kościół mówi, iż należy przezwyciężyć myślenie, zgodnie z którym większym zaszczytem dla kobiety jest praca poza domem niż zajmowanie się domem.2. Warto tu jeszcze nadmienić, że pierwszym powołaniem każdego człowieka jest powołanie do świętości i zbawienia, drugim natomiast jest powołanie do stanu, w jakim ów człowiek ma żyć. Stąd priorytetem żony, zaraz po trosce o własne zbawienie, powinna być troska o swoją rodzinę. Podobnie rzecz ma się z mężem. Praca natomiast o tyle jest jego zadaniem, o ile służy rodzinie.

Nie ulega żadnej wątpliwości, że rodzinny dom pełen ciepła i miłości oraz obecność obojga rodziców (jednak to obecność matki jest najistotniejsza w pierwszych latach życia dziecka) tworzą najlepsze warunki do właściwego rozwoju każdego dziecka. Nawiązując do tego bł. Matka Teresa z Kalkuty mówiła: Kobieta jest sercem rodziny. To, że borykamy się dziś z tak poważnymi problemami, wynika z faktu, że kobieta przestała być sercem rodziny i że kiedy dziecko wraca do domu, nie czeka na nie matka3.

To właśnie głównie dzięki kobiecie, która z pasją i odpowiednią dla siebie gracją oddaje się utrzymywaniu domu, staje się on miejscem pokoju, ładu i bezpieczeństwa, istnym azylem wśród rozlicznych nawałnic życia i miejscem wytchnienia w świecie targanym pośpiechem i napięciem, wymarzonym środowiskiem dla dzieci oraz największym szczęściem doświadczanym na Ziemi przez męża. W Księdze Psalmów czytamy wszakże te przepiękne słowa: Małżonka twoja jak płodny szczep winny we wnętrzu twojego domu. Synowie twoi jak sadzonki oliwki dokoła twojego stołu. Oto takie błogosławieństwo dla męża, który boi się Pana (Ps 128, 3n).

Także dla kobiety taki sposób życia jest drogą do pełni szczęścia na Ziemi. Ten człowiek jest szczęśliwy, który postępuje drogą przygotowaną mu przez Pana. I tylko ten jest naprawdę szczęśliwy, kto potrafi kochać Boga, siebie i bliźniego. Czyż rodzinny dom nie jest dla kobiety pierwszym miejscem, w którym może ona doświadczyć prawdziwego ludzkiego szczęścia? Czyż to nie w nim właśnie może w pierwszej kolejności doskonalić swe cnoty i wzrastać w świętości zbliżając się do Dobrego Boga?

Drogie Panie – Małżonki i Matki – jesteście potrzebne całemu światu przede wszystkim w Waszych rodzinnych domach. Jeżeli musicie pracować, bo jest taka konieczność – pracujcie. Ale pamiętajcie zawsze słowa Adama Asnyka z wiersza „Miejcie nadzieję”:

Lecz nie przestańmy czcić świętości swoje

I przechowywać ideałów czystość,

Do nas należy dać im moc i zbroję,

By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość!


1 Dokument dostępny pod adresem http://www.srk.opoka.org.pl/srk/srk_pliki/karta.htm.

2 Ekshortacja Apostolska z 15 grudnia 1981 r., Nr 23.

3 DC z 3 stycznia 1982, str. 9.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.