Jesteś tutaj: Publicystyka » Adrian Nikiel » Paryż Pana Macieja

Paryż Pana Macieja

Adrian Nikiel

Na początku XXI wieku wróciłem do Polski „chory na Paryż”. A po upływie kilku lat zagłębiłem się w lekturze przewodnika turystycznego, który sprawia, iż pod jego wpływem czytelnik ma ochotę rzucić wszystko i pognać do stolicy świata choćby na piechotę. Ten przypływ entuzjazmu zawdzięczam kolejnej xiążce p. Macieja Pinkwarta, bardzo osobistej, gdyż opartej na doświadczeniach Autora, a równocześnie bardzo aktualnej, bo ukończonej zapewne latem 2008 r.

Paryż – na dźwięk tego słowa mocniej biją polskie serca. Miejsce będące świadkiem zarówno bestialskich zbrodni kolejnych rewolucyj antyfrancuskich, jak również najwznioślejszego chrześcijańskiego heroizmu – miejsce, w którym uzurpatorzy poświęcili dwóch królów na ołtarzach szaleństwa i chcieli zabić Boga, a Bóg powoływał wielkich świętych. Z Paryżem łączą nas relikwie Męki Pańskiej złożone w Świętej Kaplicy, fascynacja francuską kulturą, panowanie Henryka Walezego i pobyt Ludwika XVIII na wygnaniu w Warszawie… W żyłach kilku ostatnich pokoleń starszej linii Burbonów płynęła także polska krew. Trzeba wspomnieć o myśli kontrrewolucyjnej, która decydująco wpłynęła na kształt współczesnego monarchizmu w RP. Paryż – jedno z kilku europejskich miast, które Polak musi odwiedzić. Klucz do zrozumienia naszej rzeczywistości.

Pan Pinkwart nie ukrywa fascynacji miastem. Przeciwnie, wprowadza do xiążki ton intymny i czyni to już od pierwszych stron, podkreślając, iż pisze o tych dzielnicach, zabytkach i innych obiektach, które miał okazję zobaczyć osobiście: „To jest przewodnik po moim Paryżu. Nie po całym mieście, bo to niemożliwe”. Ale też nie zamyka swojego dzieła w granicach administracyjnych, gdyż zachęca także do wycieczek do Wersalu, Marly-le-Roi, Louveciennes, Argenteuil, Maisons-Laffitte, Saint-Germain-en-Laye etc. Przede wszystkim skłania jednak do odkrycia własnego Paryża, wytyczenia w nim własnych szlaków.

Określenie „benedyktyńska praca” nie wydaje się przesadne w przypadku grubego tomu, gdzie na kilkuset stronach złożonych drobną czcionką Autor zebrał szczegółowe informacje praktyczne na temat komunikacji, noclegów, restauracyj (przejrzyście podzielonych na kategorie cenowe), zdrowia, muzeów, galeryj, parków i sklepów (i nie tylko). Nie zabrakło wzmianek o polskich adresach. Przede wszystkim jednak jest to wciągający opis zabytków wraz z interesującym rysem historycznym i ciekawostkami na temat każdego z nich. Samo wyliczenie nazw zaprezentowanych zabytków oraz dzieł architektury współczesnej zajęłoby kilka stron tej recenzji. Nie sposób nie zgodzić się z Autorem, że choćby pobieżne poznanie Paryża musi zająć przynajmniej tydzień. Od siebie dodam, że w samym Luwrze warto spędzić kilka dni…

Przy tak ogromnej pracy zapewne nieuniknione są błędy, jak np. nazwanie uzurpatora Ludwika Filipa królem Francji. Przypomnę, że xiążę Orleański wzorował się na innym uzurpatorze (cesarzu stojącym na czele republiki) i przybrał tytuł „króla Francuzów”. Pomyłki może nie są rażące, nie wpływają na zagadnienia istotne dla turystów, ale sprostować należy, że Ludwik XVI był wnukiem poprzedniego króla, nie synem (str. 323). Z kolei – w kontekście badania metodą analizy izotopowej C-14 relikwii szaty Chrystusa odnalezionej przez cesarzową św. Helenę – wspomnieć trzeba, iż ta metoda bywa zawodna w badaniach odnoszących się do przedmiotów mających około dwóch tysięcy lat (str. 326) – świadczy o tym historia Całunu Turyńskiego. Zastanawiam się również, co p. Pinkwart miał na myśli pisząc, iż hr. d’Artois (późniejszy Karol X) został „przyjacielsko zmuszony do emigracji” podczas rewolucji (str. 331)… Mimo tych pomyłek xiążkę czyta się wybornie.

Uzupełnieniem textu są zdjęcia i szczegółowe plany centrum Paryża, do których miałbym tę uwagę, że nie został na nich wyraźnie oznaczony kościół pw. św. Mikołaja du Chardonnet przy ul. Bernardynów. Niestety, poznałem wiele tytułów poświęconych Paryżowi i w większości z nich akurat ta świątynia była nie tylko pominięta milczeniem, lecz nawet nie zaznaczono jej położenia na mapie. Czy problemem jest skojarzenie tej świątyni z Bractwem Św. Piusa X? Pozostaje nadzieja, że może w kolejnej edycji to się zmieni. Dzięki elegancko zaokrąglonym rogom przewodnik zmieści się w podróżnym bagażu bez obawy przed uszkodzeniem czy zagięciem okładki. Ten tom naprawdę warto zabrać z sobą.

Maciej Pinkwart, Paryż. Praktyczny przewodnik, wyd. Pascal, Bielsko-Biała 2008, ss. 368.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.