Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Grzegorz P. Świderski: Patriotyzm partyjny

Patriotyzm partyjny

Grzegorz P. Świderski

PiS od PO w istocie niczym się nie różni. Różnice są drugorzędne, mało znaczące. W najważniejszych aspektach dotyczących socjalistycznego państwa są w pełni ze sobą zgodni. A więc muszą toczyć wojnę o symbole, albo jakieś sztuczne nazwy, pojęcia czy inne bzdury, które sobie wymyślają.

Tak w demokracji musi być, bo każda partia, by móc się zbliżyć do rządzenia, musi być partią centrową, by mieć jak największy elektorat. W demokracji partia nie przedstawia obywatelom różnych propozycji ustrojowych czy prawnych do wyboru – w demokracji partia poprzez propagandę wbija ludziom do głowy różne frazesy w kontekście niepolitycznym, by się ludziom wydawało, że to są ich poglądy, a potem sama wali te frazesy w kontekście politycznym, by ludziom się wydawało, że tą partię popierają.

W demokracji wszystkie znaczące partie zbliżają się do poglądów centrowych, umiarkowanych, kompromisowych, mętnych, nieokreślonych i w większości spraw mają identyczne programy polityczne. W istocie walczą o ten sam elektorat — większość obywateli może śmiało zagłosować na dowolną partię centrową.

W Polsce dotyczy to wszystkich partii parlamentarnych — nie tylko PO i PiS mają identyczne programy i poglądy, ale PSL i SLD też się od nich niczym znaczącym nie różnią. Wszystkie te partie popierają grabienie ludzi poprzez ZUS, wszystkie popierają obowiązek ubezpieczeniowy, wszystkie popierają totalitaryzm polegający na tym, że państwo zajmuje się najdrobniejszymi aspektami ludzkiego życia i wszystko reguluje.

PO z PiS-em muszą toczyć bratobójczą, emocjonalną wojnę o nic, bo im bardziej szczują na siebie nawzajem, tym bardziej eliminują innych konkurentów. Zwolennicy obu partii muszą używać pustych epitetów by się nawzajem obrażać, muszą oskarżać konkurentów o zdradę, brak patriotyzmu, agenturalność, zacofanie, nienowoczesność itd…, muszą operować mętnymi frazesami i pustosłowiem, bo jakikolwiek merytoryczny argument przeciw wrogom musi obrócić się przeciwko nim, bo przecież merytorycznie są identyczni.

Najlepszym symbolem polityki PO i PiS-u jest aktorka Anna Cugier-Kotka. Ona pokazuje, że można wspierać i tych i tych i pozostać nadal sobą, mieć nadal te same poglądy, nadal dążyć głównie do popularności, kariery i dużych zarobków. Ona jest idealnym uosobieniem i członków PO i PiS-u i ich elektoratu — jest typową, wzorcową patriotką PiS-owską i PO-wską — tak idealną, że z PO-wskiej nienawiści do PiS-u, i na odwrót, sama siebie pobiła. Jej patriotyzm to płatna miłość do partii i to jest typowy partyjny patriotyzm PiS-u, PO, SLD, i PSL-u. Partie te niczym się nie różnią, a więc wybór między nimi sprowadza się tylko do tego, by poprzeć tą, która może więcej dla wyborcy załatwić w sensie materialnym, a nawet gorzej, wybór polega na tym, by poprzeć tych, którzy innym zaszkodzą bardziej niż mi.

Patriotyzm w demokracji się wynaturza, z przydatnego uczucia spajającego państwo, staje się uczuciem destrukcyjnym prowadzącym do wojny domowej. Normalny patriotyzm, to umiłowanie króla, wierność królowi, stanie przy królu. Taki normalny patriotyzm jest przede wszystkim potrzebny żołnierzom, bo jest głównym uczuciem, instynktem, powodem do walki na śmierć i życie.

Normalny patriotyzm w monarchii jest cnotą. W demokracji staje się wadą, uczuciem szkodliwym służącym do prowadzenia walk bratobójczych. Demokracja z jej patriotyzmem to permanentna wojna domowa, to szczucie na siebie nawzajem, to obrażanie się i pogardzanie sobą. Demokratyczny patriotyzm to uczucie uzasadniające i usprawiedliwiające wyszydzanie brata, walka z bratem, szkodzenie bratu, kłamanie bratu, manipulowanie i oszukiwanie brata.

W demokracji tak się dzieje z większością wzniosłych, sensownych i potrzebnych cnót i uczuć — zostają wypaczone, przeinaczone, zepsute, użyte do destrukcji, służą złu, a nie dobru.

Patriotyzm jako uczucie wyższe to nie wierność wspólnocie.  Wierność wspólnocie to ta niższa, gorsza, bardziej pierwotna, zwierzęca, atawistyczna część patriotyzmu. Wierność wspólnocie to uczucie plemienne, stadne, powszechne wśród wyższych ssaków. Ale tylko ludzie mogą być patriotami. Patriotyzm w cywilizacji, jako uczucie wyższe, cywilizacyjne, ludzkie, to wierność królowi. Demokracja wykorzystując tą niższą, zwierzęcą, instynktowną część patriotyzmu wypacza jego cywilizacyjny sens.

Patriotyzm to rodzaj miłości. Miłość też ma swoją niższą, zwierzęcą, pierwotną, atawistyczną część jaką jest pociąg seksualny. Ale prawdziwa, cywilizacyjna, ludzka miłość to dużo więcej.

Patriotyzm to ten wyższy rodzaj miłości do króla. Ale król to nie przywódca wspólnoty, to nie wódz plemienia, to nie kierownik organizacji — to też, ale nie tylko i nie przede wszystkim. Król to twór cywilizacyjny, silnie powiązany z cywilizacyjną instytucją Kościoła, bo namaszczony przez Kościół, wywyższony przez papieża, króla Kościoła. Wierność królowi to wierność papieżowi, królowi królów.

Bo król i papież to cywilizacja, a cywilizacja to zasady. Wierność królowi, to wierność cywilizacji, wierność cywilizacyjnym zasadom, wierność tradycji. To jest wyższy patriotyzm, w odróżnieniu od niższego, czyli plemiennego, wspólnotowego.

Wierność królowi to wierność aż do jego śmierci. Tak jak miłość do żony czy męża to miłość aż do śmierci współmałżonka. Demokracja cofa nas cywilizacyjnie, cofa pojęcie patriotyzmu, upierwotnia je, uzwierzęca, czyniąc uczuciem cywilizacyjnie destrukcyjnym. Demokracja cofa patriotyzm do pierwotnej, zwierzęcej wierności wspólnocie, plemieniu.

Miłość cywilizacyjnie zostaje uwznioślona w sakramencie małżeństwa i dopiero wtedy osiąga swą cywilizacyjną pełnię. I tak samo jest z patriotyzmem — uwzniośla go koronacja króla przez papieża. Dopóki patriotyzm jest instynktem stadnym jest tym samym czym popęd płciowy. Niemniej można być ateistą i stać wiernie przy królu, którego koronował papież. Można też być katolikiem i stać przy jakimś uzurpatorze. Wtedy ateista będzie patriotą, a katolik zdrajcą. Patriotyzm jest związany z Kościołem, ale widać, że nie tak bezpośrednio.

Moim zdaniem nie można być patriotą w tym wyższym, cywilizacyjnym znaczeniu, i popierać obecnego państwa polskiego, które jest w każdym swoim aspekcie zaprzeczeniem polskiej tradycji i które jest elementem destrukcyjnym naszej cywilizacji. Patriotyzm nie jest umiłowaniem każdego państwa, które obejmuje naszą wspólnotę narodową, tak jak miłość nie jest kochaniem każdej kobiety, z którą się człowiek prześpi.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.