Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Igor Olech: Seasteading — pływające miasta przyszłości

Seasteading — pływające miasta przyszłości

Igor Olech

Według Światowej Organizacji Zdrowia w 2014 roku 54% ludzkiej populacji mieszkało w miastach1. Nie tylko liczebność ludzka na świecie wzrasta bardzo szybko, ale coraz częściej ludzie migrują także z terenów wiejskich do miejskich, podczas gdy inni już się na nich rodzą, żyją i umierają. Obecnie historycznie istotne miasta, ze względu na swoje położenie, staje się masywnymi aglomeracjami. Nie wszystkie z nich są w stanie reagować na nowe problemy.

W Ameryce Południowej oraz Afryce istnieją regiony, w których większość ludzi mieszka w slumsach. Najbardziej zanieczyszczone miasta na świecie znajdują się w Chinach, gdzie smog jest najczęstszą przyczyną raka. W krajach rozwiniętych miasta stały się akceleratorami innowacji oraz zapewniają wysoki standard życia, jednak zarówno popkultura, jak i świat nauki, coraz częściej zwraca uwagę na wyobcowanie jednostki w wielkich miastach.

Co jeśli miasta mogłyby dopasowywać się do nowych potrzeb w ciągu tygodni, dzielić się i łączyć jak puzzle i próbować różnych kombinacji? Nie jest to możliwe przy obecnej technologii infrastrukturalnej, która nie jest tak „inteligentna” czy „mobilna”, jak opisuje się aktualnie wiele innych technologii. Annalee Newitz, dziennikarka zajmująca się postępem technologicznym, postawiła w jednym ze swoich artykułów tezę, że era informacji dobiega końca i zbliżamy się do nowej ery – ery infrastruktury2. Nawet jeśli nie jest to całkowitą prawdą, wystarczy przekonać wystarczającą liczbę osób, że tak rzeczywiście jest – tak jak przez ostatnie ćwierćwiecze świat uwierzył Franciszkowi Fukuyamie, że historia się skończyła.

Jednak już teraz są ludzie, którzy podzielają pogląd pani Newitz i planują zbudować pływające miasta, będące poza jurysdykcją istniejących państw. Takie miasta mogłyby współpracować z „lądowymi” państwami, zachowując własną niezależność i stając się „specjalnymi strefami ekonomicznymi” z możliwością wybrania najdogodniejszych dla swoich potrzeb „państw-gospodarzy”. Co jest interesujące, najwięksi beneficjenci „ery informacji” są tymi, którzy inwestują w ten okaz „ery infrastruktury”. Założyciel Seasteading Institute, który zajmuje się badaniem możliwości zakładania miast na oceanie, Patri Friedman (który zresztą jest wnukiem najbardziej wpływowego ekonomisty drugiej połowy XX wieku oraz zdobywcy Nagrody Nobla, Miltona Friedmana), był inżynierem pracującym dla Google. Największe finansowe wsparcie dla instytutu pochodzi od Piotra Thiela – inwestora, który stał się miliarderem jako współtwórca serwisu płatniczego PayPal oraz wczesny inwestor FaceBooka. Mocne wsparcie pochodzi od deweloperów i przedsiębiorców z Doliny Krzemowej.

Mikronacje, takie jak Hongkong, Singapur czy Liechtenstein, są miastami-państwami z często zamożną populacją. Małe, niezależne państewka z wysokim współczynnikiem specjalizacji w usługach oraz z ograniczonym rządem technokratów. W ostatnich latach ich rozwój był równie spektakularny, co przedtem. Są one atrakcyjne dla migrantów oraz dla kapitału. Czy miasta w przyszłości mogą być zarządzane jak przedsiębiorstwa? Obecnie miasto jest zarezerwowane dla sfery publicznej. Projekt specjalnych stref ekonomicznych zakłada deregulację względem rządu centralnego, co zazwyczaj przynosiło mieszkającej tam ludności korzyści. Jak dalece jednak miasta mogłyby być zarządzane przez prywatne firmy, dla zysku?

Prywatne miasta nie są nowym pomysłem. W średniowieczu i renesansie ordynacje lub też powiernictwa rodowe były ziemiami (czy też miastami) rządzonymi przez arystokratyczne rody, leżącymi w granicach pewnego państwa – jak np. Zamość w Polsce. Nawet ich właściciele nie mogli w nich robić wszystkiego, cieszyły się bowiem pewną niezależnością. Już teraz możemy przypuszczać, że pływające miasta lub ich części będą własnością różnych osób, firm, rządów, które stworzą całą gamę różnorodnych systemów prawnych. Inaczej niż tzw. miasta czarterowe3, będą one całkowicie niezależne od państw lądowych. Twórcy koncepcji sugerują, że takie miasta będą mogły eksperymentować z systemami politycznymi, tworząc pływające komuny, hrabstwa, emiraty, na typowych republikach demokratycznych kończąc.

Chociaż pływające miasta jeszcze nie istnieją, powstają badania i prognozy na temat tego, jakie będą pozytywne skutki takich przedsięwzięć. Kto będzie nimi zarządzał? Kto będzie tworzył prawa? Czy powstanie takich miast poskutkuje zaostrzeniem regulacji międzynarodowego prawa morza, czy zwiększy się problem piractwa, jak takie miasta będą zaopatrywane, jak będą się broniły, jak będą się poruszać? Wiele z odpowiedzi znajduje się na stronie Seasteading Institute, lecz są to pytania natury technicznej, na które można odpowiedzieć kolejnymi projektami technicznymi czy strategicznymi. W odniesieniu do niektórych są już nawet dane empiryczne, np. na pytanie dotyczące obronności.

W 1972 roku potentat budowniczy Michał Oliver założył swoje własne państwo na Pacyfiku. Przez krótki okres było ono znane jako Republika Minerwy, jednak po kilku miesiącach zostało najechane i zaanektowane przez Królestwo Tonga4. Z drugiej strony inna prywatna, i prawdopodobnie najsłynniejsza, mikronacja – Księstwo Sealandii – w 1978 roku została podstępnie przejęta przez niemieckiego prawnika, a syn „księcia” Sealandii został wzięty za zakładnika. „Książę” Roy nie dał jednak za wygraną i z pomocą wynajętych najemników odbił państewko na platformie przeciwlotniczej5.

Jednak czy można odpowiedzieć już teraz na problemy, na które pływające miasta pewnego dnia na pewno natrafią, to jest pytania natury moralnej – czy mogą tam być naruszane jakieś prawa, które uznajemy za uniwersalne, np. moralnie nieakceptowalne eksperymenty? W klasycznej powieści science fiction Herberta Jerzego Wellsa pt. Wyspa Doktora Moreau poznajemy genialnego naukowca tworzącego ludzko-zwierzęce hybrydy, które na końcu buntują się przeciwko swojemu Ojcu (jak zresztą nazywają go stwory), zabijają go i przejmują wyspę skrytą przed oczyma świata. Książka została napisana 120 lat temu, lecz dziś może wizualizować problem, który ma szansę stać się rzeczywistością.


1 http://www.who.int/gho/urban_health/situation_trends/urban_population_growth_text/en

2 http://gizmodo.com/the-information-age-is-over-welcome-to-infrastructure-1701477972

3 Pomysł wynajmowania części terytorium państwowego prywatnym firmom, które eksperymentują na jego terenie z różnymi systemami prawnymi. Jeden z takich projektów miał wprowadzić Honduras. Więcej na: http://www.economist.com/node/21541392.

4 http://www.atlasobscura.com/places/republic-of-minerva

5 http://www.spike.com/articles/7yl7bn/how-not-to-take-over-a-country-the-six-most-ridiculous-invasion-attempts-in-military-history

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.