Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Potrzeba patriotyzmu tożsamościowego — wywiad z dr. Mariuszem Bechtą

Potrzeba patriotyzmu tożsamościowego — wywiad z dr. Mariuszem Bechtą

Rozmawiał Mateusz Rawicz

W bieżącym numerze tygodnika „Nasza Polska” ukazał się wywiad z redaktorem naczelnym pisma „Templum Novum” przeprowadzony przez pana Mateusza Rawicza. Poniżej jego zwiastun, reszta w wersji papierowej.

Panie redaktorze, jak to wszystko się zaczęło?

Koncepcja wydawnicza „Templum Novum” – jako nowego w formie i treści pisma formacyjnego została przedyskutowana w 2003 roku, w gronie kilku osób w Warszawie. Była wtedy obrazoburczą próbą godzenia „wody z ogniem” (tradycji polskiego ruchu narodowego z piłsudczyzną). Zderzenie trumien Dmowskiego z Piłsudskim przybrało rychło postać ponad dwustustronicowego tomu wydanego w następnym roku. Aczkolwiek po 2-3 numerach przeważyła w redakcji ostatecznie refleksja w duchu narodowym, to raz na zawsze zakopaliśmy stare urazy między obydwoma historycznymi środowiskami. Zostawiliśmy je za sobą! I jak łatwo policzyć, nasza odyseja wydawnicza trwa już prawie dekadę.

Kiedyś pisząc recenzje „TN”, napisałem, że ambicją tego pisma jest wskazywanie nowych dróg polskiej prawicy. Zgadza się Pan z tym?

Pewnie tak, z jednym wszak zastrzeżeniem. Pojęcie prawicy w Polsce zostało na tyle rozmyte i skompromitowane przez „prawicowe” środowiska polityczne wyrodzone w „Republice Okrągłego Stołu” (po 1989 r.), że przybrało po ponad dwudziestu latach postać wyłącznie fasady, za którą kryją się postawy ideowe ludzi/ugrupowań niemające wiele wspólnego z klasycznym opisem świata idei z okresu Rewolucji 1789 roku. Zdając sobie sprawę, w jakiej magmie dezinformacji i stereotypów przyszło pismu funkcjonować, nie odżegnujemy się od „szufladkowania” nas według tego tradycyjnego podziału politycznego: Lewica – Prawica. Tak, nasze serca biją po prawej stronie! Jednak jako redakcja przyjęliśmy kurs, który idzie w poprzek tych podziałów i czasami przekraczamy linie dotychczasowych konfliktów i wrogości na scenie politycznej w kraju.

Jakie jest credo ideowe pisma?

Na łamach pisma skupiamy się nad niepokojącym zjawiskiem zaniku polskości wśród ludności o mentalności postkolonialnej zamieszkującej obszar między Odrą a Bugiem. Nad katastrofalnym stanem zapaści i niechęci wzięcia przez ludzi żyjących z garbem komunizmu i zachłyśniętych nadal – mimo widocznego zjawiska zmierzchu – demoliberalnym projektem Unii Europejskiej odpowiedzialności za dobro wspólne, jakim jest państwo polskie. Stąd nasze poszukiwania ideowe obracają się od dłuższego czasu między nacjonalizmem a konserwatyzmem, z różnym natężeniem obu postaw ideowych. Naszym celem jest wypracowanie nowej formuły patriotyzmu tożsamościowego, który pozwoli powtórnie zakorzenić się tym osobom w polskiej tradycji historycznej.

O czym jest nowy nr „TN”?

Najnowszy – trzynasty tom – to prawie 140 stron materiałów eksplorujących zjawiska społeczne, kulturowe i polityczne napierające na nas ze wszystkich stron. „Kręgosłupem” pisma jest artykuł wstępny, który ma być w naszym odczuciu kubłem zimnej wody wylanej na rozgrzane głowy organizatorów Marszu Niepodległości z 11 listopada w Warszawie w ubiegłym roku. Nie podzielamy optymistycznych kalkulacji założycieli Ruchu Narodowego na szybkie odwrócenie negatywnych tendencji w społeczeństwie. Manifestacje uliczne w żadnym stopniu nie rozwiążą problemu wykorzenienia z polskości mas homo oeconomicus. Przywrócenie ich wspólnocie politycznej zajmie wiele lat. To praca organiczna na długie lata. Ale nie zrażajmy się tym stanem zaniku postaw obywatelskich, tylko z iście benedyktyńską cierpliwością i pokorą przystąpmy do odbudowywania więzów ludzkich, wspólnotowych w najbliższym otoczeniu. Kolejne materiały w najnowszym tomie „TN” dotyczą m.in. problemu fenomenu politycznej poprawności pustoszącej wszelką rzeczową dyskusję publiczną w kraju (zwłaszcza na gruncie akademickim), a przywleczonej z USA na kontynent europejski po II wojnie światowej. Dwa wywiady z autorami głośnych książek (Mariuszem Zielke i Witoldem Gadowskim) wprowadzają czytelników „TN” w meandry funkcjonującej nad Wisłą – republiki bananowej. A więc kraju od lat pozostającym w rękach oligarchii o rodowodzie postkomunistycznym i nie tylko. Doceniając znaczenie geopolityki, zdecydowaliśmy się na wydrukowanie mało znanej broszury działacza przedwojennej Falangi – Wojciecha Kwasieborskiego z 1938 r. Użyczyliśmy łamy naszego pisma śląskiej grupie kryjącej się pod frapującą nazwą U-bootenland. To kilkanaście stron wyśmienitej, tożsamościowej publicystki w duchu Oswalda Spenglera. Dział historii wypełnia erudycyjny esej prof. Jacek Bartyzela o Jędrzeju Giertychu i jego głośnej książce Hiszpania bohaterska oraz zaskakujący tekst Ryszarda Mozgola, w którym opisuje urzędowe źródła „śląskiego separatyzmu” w II RP. Proszę samemu wybrać się do salonu sieci Empik, by o tym się przekonać.

Na łamach pisma przez kilkanaście lat istnienia pojawiło się wielu cenionych autorów, prof. M.J. Chodakiewicz, T. Gabiś, prof. B. Grott…

Faktycznie apartyjny, a przez to otwarty, charakter pisma przyciągał w przeszłości chyba najbardziej nonkonformistycznie nastawionych autorów piszących w Polsce z ostatnich kilkunastu lat. To wielki kapitał ludzki naszego niszowego – czego nie da ukryć – pisma wydawanego w niezbyt dużym nakładzie (raptem 500 egzemplarzy). I co najważniejsze, są to osoby, których nie zraża fakt, że nie płacimy im nawet niewielkich honorariów. Pełny woluntaryzm. Zachęcam do kontaktowania się z redakcją poprzez maila: rekonkwista72@poczta.onet.pl.

W 2008 r. do walki z „TN” włączyły się media i prokuratura. Proszę nam przybliżyć tło tamtej nagonki…

Kilka lat temu zostałem jako redaktor naczelny i wydawca oskarżony przez działaczy skrajnie lewackiego Stowarzyszenia „Nigdy Więcej” o „myślozbrodnię”. Pod zmyślonym zarzutem o propagowanie zakazanych prawem poglądów faszystowskich za pieniądze publiczne „Gazeta Wyborcza” próbowała dokonać publicznego linczu na b. ministrze kultury i dziedzictwa narodowego za czasów rządów PiS – Kazimierzu Ujazdowskim, który zatwierdził dotację przyznaną „Templum Novum” przez Bibliotekę Narodową w ramach programu promocji czytelnictwa. Kilka egzemplarzy pisma zostało wówczas zabezpieczonych przez funkcjonariuszy policji. Ostatecznie po zapoznaniu się z treścią „kontrowersyjnych materiałów” z „TN” Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej odmówiła wszczęcia postępowania.

Pismo ma swoich zadeklarowanych zwolenników i przeciwników, także w kręgach prawicowych. Z czego to wynika? (Z impotencji intelektualnej do tworzenia nowych rozwiązań :) i problemu z logicznym wypowiadaniem się niektórych działaczy).

Do tych pierwszych należą raczej osoby niż skrystalizowane środowiska polityczne! „TN” trafia w gusta i odczucia ludzi dojrzałych i emocjonalnie stabilnych. Niechęć spotyka nas ze strony grup kierujących się partykularnymi interesami. To problem niezdrowych emocji, jakie udzielają się aktywistom po lekturze kolejnych numerów pisma. Ideowy templumowy „lodołamacz” wywołuje wśród epigonów Dmowskiego czy Mosdorfa poczucie utraty kontroli nad własną pamięcią zbiorową. Stąd absurdalne zarzuty i uleganie obsesjom doszukiwania się w redakcji tajnych i ukrytych inspiracji z zewnątrz etc. Zasadniczy błąd tego sposobu myślenia tkwi w chybionych założeniach aksjologicznych naszych grabarzy na prawicy narodowej. Irracjonalnych obaw, że pragniemy im odebrać laury zwycięzców w zwycięskiej wojnie o Wielką Polskę (śmiech). A nas interesuje wyłącznie rekonstrukcja więzi społecznych w duchu Tradycji na polu metapolitycznym, walczymy o zawłaszczony przez lewicę język, pojęcia czy skojarzenia, przy pomocy których opisujemy dynamicznie zmieniający się wokół nas świat.

Pierwodruk: Potrzeba patriotyzmu tożsamościowego, „Nasza Polska” nr 10 (905) z 5 marca 2013 r., str. 15.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.