Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Adam Tomasz Witczak: Praojczyzna odrodzona

Praojczyzna odrodzona

Adam Tomasz Witczak

Zespół Parzival zapowiedział, iż 16 marca 2018 roku ukaże się jego nowy album, zatytułowy Urheimat Neugeburt. Materiał wydany zostanie na winylu, CD oraz w formacie cyfrowym.

Parzival zadebiutował na scenie electro/postindustrial w roku 1995, jeszcze pod nazwą Stiff Miners. Pierwszy album nosił tytuł Giselle, drugi to Vox Celesta z 1997. Później zespół zmienił nazwę na obecną i w kolejnych latach zaprezentował płyty Anathema Maranatha, Blut und Jordan, Deus Nobiscum, Zeitgeist, Urheimat, Die Kulturnacht i Casta.

Muzyka Parzival obejmuje dość szeroki zakres: od symfonicznej, monumentalnej neoklasyki po agresywne, choć wciąż pełne patosu kompozycje w rytmice techno/EBM. Znakiem rozpoznawczym jest jednak ogólna atmosfera i szczególny głos wokalisty, w którym wielu rozpoznaje ewidentne nawiązanie do Laibach. Rzeczywiście, wizerunek zespołu nieodmiennie budzi takie skojarzenia, podobnie jak muzyka, acz trzeba dodać, że jest w twórczości Parzival pewien rys oryginalności. W dodatku, w porównaniu z Laibach, znacznie mniej tu postmodernistycznej gry symbolami, a więcej autentycznej duchowości. Zespół czerpie z tradycji religijnych i kulturowych takich jak prawosławie, katolicyzm, hinduizm (i ogólnie religie indoeuropejskie) tudzież islam.

Parzival

Debiut (czyi Giselle) był mroczny, hipnotyczny i transowy, przez co przywodził na myśl estetykę cyberpunku z jej stechnicyzowanymi miastami przyszłości (ale przyszłość już tu jest…), biohakerami i cyborgami.

Na Vox Celesta zespół poczynił pierwszą wyprawę w obszary pompatycznej orkiestracji, jeszcze dość naiwną, może nawet nieudolną – acz zwiastującą dalszy postęp. Na Anathema Maranatha aranżacje zostały ogołocone, płyta była dość minimalistyczna, zbudowana głównie w oparciu o połamane beaty i pulsujący bas. Ta prosta konstrukcja uzupełniana była w razie potrzeby fanfarami i grobowym śpiewem Dymitra Bablewskiego.

Blut und Jordan z 2002 rozwinął twórczo tę koncepcję – z tą jednak różnicą, że rozbudowano instrumentarium i wzbogacono linie melodyczne. Podobnie było na Noblesse Oblige.

Parzival

Deus Nobiscum i Urheimat to z kolei powrót do dynamiki techno i EBM, wszelako w postaci znacznie dojrzalszej niż na Giselle. Nawiasem mówiąc, Urheimat jawi się jako cokolwiek ascetyczny w swych brutalnych środkach wyrazu.

W międzyczasie na Zeitgeist kapela zremixowała i odnowiła utwory z Noblesse Oblige, nadając im cybernetyczny polor.

Kulturnacht i Casta to z kolei płyty neoklasyczne, orkiestralne, symfoniczne – ale różniące się tym, iż druga z nich silnie czerpie z muzyki Orientu, w szczególności indyjskiej. Nic dziwnego – w nagraniach wziął udział zespół muzyków sikhijskich.

Parzival

Nie wiadomo jeszcze, jaki będzie najnowszy album. Możliwe jednak, że będzie powrotem do estetyki, która zdominowała krążek Urheimat. To oznaczałoby prostotę, agresję, rytmikę i siłę. Taka odmiana byłaby zupełnie naturalna po dwóch albumach symfonicznych.

Parzival tworzą muzycy mieszkający w Danii, wywodzący się jednak z Rosji. Z nagraniami grupy można zapoznać się m.in. na jej profilu Bandcamp.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2009 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.