Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Marcin Michał Wiszowaty: Monarchia w republice. Republika Czarnogóry

Monarchia w republice. Republika Czarnogóry

Marcin Michał Wiszowaty

Czarnogóra to ostatnie (nie licząc Kosowa) państwo powstałe po rozpadzie Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii. Przypomnijmy, że dwie pozostałe po tym rozpadzie republiki utworzyły najpierw Federalną Republikę Jugosławii (28 kwietnia 1992 r.), która 4 lutego 2003 r. stała się państwem związkowym o nazwie „Serbia i Czarnogóra”. 3 czerwca 2006 r., w rezultacie wcześniejszego referendum niepodległościowego z 21 maja, doszło do rozpadu tego kraju i powstania niezależnych: Serbii i Republiki Czarnogóry. Na podstawie umowy między krajami za sukcesora dotychczas istniejącej Serbii i Czarnogóry uznano Serbię. W kolejnych latach Czarnogóra (z nazwy państwa usunięto wyraz Republika) z powodzeniem aplikowała o przyjęcie do ONZ (2006), Rady Europy (2007) i NATO (2009). W 2010 r. uzyskała status kandydata do Unii Europejskiej.

Sentyment Czarnogórców do monarchii odżył już w początkach procesu odzyskiwania pełnej suwerenności. W 2004 r. parlament Czarnogóry (działający jeszcze w warunkach federacji z Serbią) ustanowił herb państwa nawiązujący do tradycyjnych symboli państwowych, z których część, na czele z koroną, berłem i królewskim jabłkiem w łapach dwugłowego orła, uznano powszechnie (nie bez kontrowersji) za symbol monarchicznych tradycji państwa.

Mały naród Czarnogórców, złożony z licznych wojowniczych klanów kierowanych przez elekcyjnych kniaziów, doświadczył burzliwej historii typowej dla południowych Słowian. Stale zagrożony przez wpływowych sąsiadów na czele z Wenecją, ottomańską Turcją i Austrią, zdołał jednak zachować względną niezależność, a w ramach Imperium Tureckiego – unikatową autonomię. Czarnogórą od końca XVII wieku rządzili serbscy biskupi-książęta (władycy) z dynastii Petrowiciów-Niegoszów (Petrović-Njegoš). Pod rządami tych władców w XIX w. Czarnogórcy zaczęli odnosić kolejne sukcesy militarne nad Turkami, dzięki czemu powiększyli terytorium kraju, w końcu uzyskali uznaną przez społeczność międzynarodową niepodległość (1878). Ostatni władca z dynastii Petrowiciów-Niegoszów, Mikołaj I, objął tron po zamordowanym stryju, Danielu I. Panował w latach 1860-1910 początkowo jako książę, a później jako pierwszy i — jak się miało wkrótce okazać — ostatni król. Za jego rządów Czarnogóra odniosła spektakularne zwycięstwa nad Turcją, odzyskała wiele terytoriów i osiągnęła pełną niepodległość. Był człowiekiem posiadającym wiele talentów i… dzieci (dwanaścioro). Odnosił sukcesy na polu literackim i militarnym. W 1905 r. doszło do przyjęcia pierwszej konstytucji, a w 1910 r. Czarnogóra stała się królestwem. W czasie I wojny światowej stanęła po stronie Ententy. Po wojnie, w 1918 r., tzw. Zgromadzenie Podgoricy podjęło decyzję o przyłączeniu Czarnogóry do Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców (od 1929 r. Królestwo Jugosławii) pod berłem serbskiej dynastii Karadżordżewiczów. Po pozbawieniu tronu Mikołaj I wyjechał do Francji, gdzie zmarł po trzech latach (1921). Pięć z jego dziewięciu córek wyszło za mąż za członków rodzin panujących, pretendentów do tronu lub królów (króla Serbii, króla Włoch1, pretendenta do tronu Bułgarii i członków rodziny Romanowów).

Obecnie królem de iure Czarnogóry jest Mikołaj II, prawnuk Mikołaja I, używający tytułu księcia-następcy tronu, urodzony i wychowany we Francji, z zawodu architekt. Przyjechał do kraju przodków w 1989 r., towarzysząc sprowadzonym szczątkom ostatniej pary królewskiej (Mikołaja I i Mileny) oraz ich córek. Od tej pory angażuje się w liczne przedsięwzięcia promujące Czarnogórę na świecie2. Wspierał starania o przyjęcie kraju do organizacji międzynarodowych oraz poparł rozłączenie federacji z Serbią. O księciu Mikołaju zrobiło się głośno, kiedy w 2010 r. publicznie zwrócił się do rodziny Karadżordżewiczów, żądając przyznania przez nią, że ponosi winę za pozbawienie jego pradziada tronu po przymusowym przyłączeniu Czarnogóry do późniejszego Królestwa Jugosławii rządzonego przez ten serbski ród (ostatni król Czarnogóry otrzymał zakaz wjazdu na terytorium swojego królestwa). Wypowiedź księcia Mikołaja II została w ostry sposób skomentowana przez rzecznika prasowego Karadżordżewiczów (stwierdził, że książę Mikołaj powinien pomyśleć, zanim otworzy usta). Stanowisko serbskiego dworu w tej sprawie opiera się na uznaniu, że włączenie Czarnogóry do Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców w 1918 r. nie było zamachem czy działaniem bezprawnym, ale rezultatem referendum, a więc realizacją woli wyrażonej przez jednoczące się narody, w tym Czarnogórców3. Książę Mikołaj wyjaśniał później, że nie żądał przeprosin, jak sugerowały media, a jedynie publicznego potwierdzenia krzywdy wyrządzonej jego rodzinie. Nie obwinia współczesnych przedstawicieli rodu Karadżordżewiczów za czyny ich przodków, ale oczekuje na gest dobrej woli. Taka postawa Mikołaja zjednuje mu wielu zwolenników w Czarnogórze, która mozolnie buduje własną tożsamość, niepowiązaną z serbską. Serbska opinia publiczna uważa te zabiegi za sztuczne. Wielu komentatorów uważa Czarnogórców za Serbów, podobnie jak ich język za serbski. Bardziej radykalni Serbowie uważają, że istnieje „czarnogórski spisek” — Serbia ponosiła straty i klęski zawsze, kiedy rządziły nią osoby czarnogórskiego pochodzenia (jak Slobodan Milošević czy Radovan Karadžić)4.

Warto dodać, że przodkowie księcia Mikołaja nie byli tak krytyczni wobec Karadżordżewiczów. Król Mikołaj I wydał za jednego z nich swoją córkę. Ojciec księcia Mikołaja II, ks. Michał, oficjalnie uznał ich prawa monarsze i zrzekł się swoich pretensji do tronu czarnogórskiego. Król Serbii Aleksander przyznał ks. Michałowi stałą pensję. Za rządów króla Jugosławii Piotra II ks. Michał wszedł w skład jego Rady Koronnej oraz ślubował mu lojalność. Po II wojnie światowej ks. Michał poparł Josipa Broza Titę, mając nadzieję na przywrócenie przez niego niepodległości Czarnogóry. Pełnił także funkcję szefa protokołu dyplomatycznego w ministerstwie spraw zagranicznych. W 1948 r. przejrzał prawdziwe intencje komunistycznego przywódcy, porzucił karierę jugosłowiańskiego dyplomaty i wyemigrował na stałe do Francji, gdzie przyszedł na świat jego syn — ks. Mikołaj5.

W roku 2010 podano do publicznej wiadomości informację, że rząd czarnogórski (co wydaje się dość zaskakujące — koalicyjny rząd tworzyły dwie partie lewicowe, w tym jedna postkomunistyczna) rozpoczął prace nad projektem ustawowej regulacji statusu dawnej czarnogórskiej rodziny panującej. Projekt nie był konsultowany z księciem, który po jego otrzymaniu wyraził o nim bardzo krytyczną opinię w liście otwartym do władz Czarnogóry. Wyjaśnił w nim, dlaczego kategorycznie odrzuca propozycję rządu w zaprezentowanym kształcie i że w konsekwencji nie weźmie udziału w uroczystych obchodach stulecia ustanowienia Królestwa Czarnogóry w 2010 r., których miał być najważniejszym gościem. Książę ujawnił także w liście, że od 2005 r. trwały negocjacje rodziny królewskiej z władzami kraju na temat warunków ich powrotu do Czarnogóry. Tym bardziej zaskoczył go fakt przesłania mu gotowego projektu ustawy, bez wcześniejszego zaproszenia do udziału w pracach redakcyjnych. Przedstawił swoje oczekiwania dotyczące kształtu ustawy, który mógłby zaakceptować6. List odbił się szerokim echem. W efekcie doszło do spotkania obu stron i przeformułowania stosownych postanowień projektu. Kwestia ta podzieliła również czarnogórską scenę polityczną. Politycy partii opozycyjnej byli stanowczo przeciwni instytucjonalizacji i finansowaniu z budżetu państwa rodziny królewskiej, premier i minister sprawiedliwości uważali proponowane rozwiązania za optymalne, przewodniczący parlamentu uważał, że prace nad projektem powinny być prowadzone w porozumieniu z księciem Mikołajem7.

Ostatecznie rząd skierował do parlamentu uzgodnioną z księciem wersję, a czarnogórska legislatywa uchwaliła ją 12 lipca 2011 r. większością głosów rządzącej koalicji i przy sprzeciwie opozycji. Książę na zaproszenie władz państwowych przybył do Czarnogóry, aby podziękować za ten ważny gest. Szczególnie za to, że ustawa określiła przejęcie władzy przez Karadżordżewiczów i przyłączenie Czarnogóry do Królestwa SHS za niezgodne z prawem i krzywdzące dla Petrowiciów-Niegoszów. Uznał to za akt sprawiedliwości dziejowej i wyraził oczekiwanie, że kontakty z serbską rodziną królewską ulegną poprawie8.

Ustawa z 12 lipca 2011 r. o statusie potomków dynastii Petrowiciów-Niegoszów (Zakon o statusu potomaka dinastije Petrović Njegoš) składa się z 18 artykułów. Akt otwierają postanowienia wprowadzające, których treść wyraźnie koresponduje z apelem księcia Mikołaja. W artykule 1 stwierdzono wprost, że celem ustawy jest rehabilitacja moralna i historyczna rodziny Petrowiciów-Niegoszów oraz że do ich detronizacji doszło w sposób niezgodny z konstytucją z 1905 r. i w drodze aktu przymusowej aneksji państwa w 1918 r. Artykuły 2 i 3 ustawy zawierają postanowienia niespotykane w ustrojach republikańskich. Ustawa oficjalnie uznaje istnienie dynastii Petrowiciów-Niegoszów, która trwa w osobach męskich potomków króla Mikołaja I i ich żon, określonych jako potomkowie dynastii (potomci dinastije). Ustawa ustanawia wyjątek od generalnej zasady wyłączności obywatelstwa czarnogórskiego przewidzianej w ustawie o obywatelstwie (wyjątek dotyczy przypadków wynikających z międzynarodowych umów bilateralnych). Potomkowie dynastii mają prawo do mnogiego obywatelstwa (art. 8). Aby zachować swój status i przywileje, nie wolno im jednak angażować się w działalność polityczną. Potomkowie dynastii mają prawo do używania określonych w ustawie nieruchomości. Na cele działalności oficjalnej przyznano im część pałacu Kruševac w Podgoricy. Do prywatnego użytku otrzymali dom w Niegoszy należący niegdyś do króla Michała I wraz z ogrodem i łąkami, studwudziestometrowy apartament w Podgoricy oraz dom, który w ciągu dwóch lat ma powstać w Cetyni (Cetinje) według projektu księcia Michała, za pieniądze z budżetu państwa.

Artykuł 3 stwierdza, że prawem i obowiązkiem potomków dynastii jest stanie na straży i utrzymywanie tradycji dynastycznych w zakresie działalności kulturalnej, humanitarnej i innej o niepolitycznym charakterze w celu wzmocnienia i utrzymania czarnogórskiej tożsamości, kultury i tradycji. Jest to jednocześnie kluczowa rola, w jakiej obsadzono rodzinę królewską, rola nawiązująca do tej, którą odgrywają rodziny panujące w monarchiach. Klauzula zawarta w art. 4, który obliguje potomków dynastii do szanowania integralności państwa i przestrzegania jego konstytucji, jest istotna w świetle treści art. 1 Konstytucji Czarnogóry, który ustanawia republikańską formę państwa. Element monarchiczny został więc wyraźnie ograniczony.

Cel w postaci podtrzymywania i rozwijania tradycji dynastycznych w interesie publicznym Czarnogóry ma być realizowany przede wszystkim poprzez działalność Fundacji Petrowiciów-Niegoszów. Ustawa przewiduje, że fundacja otrzyma na cele statutowe w ciągu siedmiu lat ogółem kwotę 4,3 mln euro z budżetu państwa. Siedzibą fundacji jest Czarnogóra. Członkowie władz fundacji (potomkowie dynastii) zarządzają jej majątkiem w sposób niezależny. Szczegółowe zasady działania fundacji określają przepisy ustawy o fundacjach.

Artykuł 5 jest szczególnie ciekawy, ponieważ ustanawia instytucję Reprezentanta potomków dynastii w osobie najstarszego męskiego potomka rodziny panującej. Jednocześnie ustawa określa zasady sukcesji jego funkcji, która odbywa się w drodze naturalnej (dziedziczenie), przechodząc na najstarszego męskiego potomka — co stanowi absolutnie wyjątkowe rozwiązanie w skali demokratyczno-republikańskiego świata i pozwala na zakwalifikowanie ustroju Czarnogóry do republik mieszanych z elementami monarchicznymi. Reprezentant nie został nazwany królem czy księciem, ale zgodnie z ustawą ma prawo posługiwać się symbolami heraldycznymi dynastii Petrowiciów-Niegoszów — kolejny monarchiczny przywilej.

Zakres uprawnień i zadań Reprezentanta został określony tylko częściowo. Jest on z urzędu (a więc w pewnym sensie także z urodzenia) prezesem zarządu fundacji rodzinnej. Ponadto może zostać powołany do pełnienia innych funkcji o charakterze protokolarnym lub formalnym decyzją prezydenta Czarnogóry, premiera lub przewodniczącego parlamentu. W przypadku powierzenia mu dodatkowych funkcji Reprezentant ma prawo do używania środków i zasobów, w tym nieruchomości należących do państwa, które zapewnia mu także odpowiednią obsługę administracyjną. Reprezentant posiada też liczne przywileje. Z budżetu państwa ma otrzymać w ratach rozłożonych na lata 2010-2018 dotację na zrealizowanie swoich zadań. Ponadto, od 2019 r. (po skutecznym upływie ww. terminu na przekazanie przez państwo pełnej kwoty dotacji) będzie otrzymywał comiesięczną pensję od państwa w wysokości równej wynagrodzeniu prezydenta Czarnogóry (około 1885 euro9).

Ustawa wprowadza do republikańskiego ustroju Czarnogóry instytucje będące przejawami zasady monarchicznej — instytucję potomków dynastii królewskiej i jej dziedzicznego Reprezentanta wyposażonych w przywileje i uprawnienia.

Ocena ustawy — zarówno ogólna, jak i dotycząca szczegółowych postanowień — jest zróżnicowana. Nawet zwolennicy restytucji monarchii są podzieleni. Jedni uważają, że książę Mikołaj wykonał pierwszy, ważny krok na długiej i żmudnej drodze do restauracji monarchii, inni uważają go za osobę, która zaprzedała swoje ideały za kilka milionów euro i rozmieniła się na drobne10. Nadzieje monarchistów nie słabną i wielu z nich wierzy, że nadal istnieje szansa na restytucję monarchii w Czarnogórze. Może to być początek większego ruchu w Europie Południowo-Wschodniej. Silne sympatie monarchistyczne można od lat zauważyć także w Serbii. Nie ulega wątpliwości, że rozwiązania wprowadzone ustawą o statusie potomków dynastii Petrowiciów-Niegoszów nie mają precedensu ani odpowiednika na świecie — w państwie o ustroju, który został w konstytucji określony jednoznacznie jako republikański, ustanawia się instytucje typowe dla ustroju monarchicznego. Do przejawów zasady monarchicznej należy przede wszystkim instytucja dziedzicznego Reprezentanta potomków dynastii, przekazywana ponadto wyłącznie w linii męskiej, jak również instytucja domu panującego nosząca w tym przypadku eufemistyczną nazwę potomków dynastii. Typowe dla monarchii jest także finansowanie dynastii z budżetu państwa i możliwość, a nawet zalecenie, aby angażować jej członków (potomków) w oficjalną działalność państwa — o charakterze wewnętrznym i zagranicznym, ale nie partyjno-politycznym. Dla niektórych komentatorów są to wszystko dowody na to, że w Czarnogórze już wprowadzono zręby ustroju monarchicznego. Studząc te emocje, chciałbym stwierdzić, że Czarnogóra jest nadal bez wątpienia republiką, jak stanowi obowiązująca konstytucja, choć z pewnością w jej ustroju występują wyraźne przejawy zasady monarchicznej.

Zasada monarchiczna i jej przejawy we współczesnych ustrojach europejskich i pozaeuropejskich monarchii mieszanych

Tych wszystkich z Państwa, których nie odstraszy objętość książki dochodząca do prawie sześciuset stron, serdecznie zapraszam do lektury. Z myślą o wytrwałych i uważnych czytelnikach w przypisach (szczególnie dwóch ostatnich rozdziałów) ukryłem ciekawostki i anegdotyczne przykłady z najnowszej praktyki ustrojowej księstw i królestw z całego świata. Pytany o moje ulubione monarchie wymieniam jednym tchem Liechtenstein i Bhutan. Chociaż kraje te dzieli odległość liczona w tysiącach kilometrów, a także różni je odmienna kultura i religia, chociaż oba są niewielkimi krajami, to w obu panują ambitni, dobrze wykształceni i cieszący się wielkim szacunkiem poddanych monarchowie. Kilka lat pracy nad książką nauczyło mnie, że obraz współczesnych monarchii powielany przez media i dominujący w popularnych opiniach bardzo różni się od rzeczywistości. Monarchowie nie są zupełnie pozbawieni władzy, a monarchie kryją wciąż wiele ciekawych tajemnic. Myślę, że zasiadające właśnie na tronach nowe pokolenie władców jeszcze nie raz nas zaskoczy. Część przewidywań na ten temat zawarłem w książce. Resztę pozostawiłem wprawnym obserwatorom ustroju i teatru politycznego. Zapraszam do lektury mojej książki i do zainteresowania się ustrojem współczesnych monarchii.

Książka, jako jedna z dziesięciu, została nominowana do nagrody im. Jana Długosza.

Marcin M. Wiszowaty


1 Wiktor Emanuel III był prawowitym władcą Królestwa Sardynii, inne tytuły dzierżył jedynie na mocy uzurpacji – przypis redaktora naczelnego Portalu Legitymistycznego.

2 Fondacija Petrovic Njegoš: Royal Family, odczyt: 28.01.2017.

3 T.N. Đaković, Srpski princ neće da se izvinjava crnogorskom, odczyt: 28.01.2017

4 Zob. M. Bozinovich, The “Montenegrin Conspiracy”, 30.07.2010, odczyt: 12.07.2017.

5 M. Eilers Koening, Montenegro gets a prince … sort of, 21.07.2011, odczyt: 28.01.2017.

6 Le Monténégro fête les 100 ans du royaume sans l’héritier de la dynastie Petrović Njegoš, 30.08.2010, odczyt: 12.07.2017.

7 V. Radojević, Princ Nikola na svadbi u Londonu, „Večernje Novosti”, 30.08.2010, odczyt: 12.07.2017.

8 Признање, а не извињење, PTC-Радио-телевизија Србије, 24.07.2011, odczyt: 12.07.2017.

9 R. Mateos, La República de Montenegro rehabilita a su antigua Familia Real con los mayores honores, 24.7.2011, odczyt: 12.07.2017.

10 Mad Monarchist, Montenegro, What Royalist Progress Looks Like, 1.10.2014, odczyt: 30.01.2017.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2009 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.