Jesteś tutaj: Publicystyka » Adrian Nikiel » Romantyzm dla ludzi o mocnych nerwach

Romantyzm dla ludzi o mocnych nerwach

Adrian Nikiel

Wyśmienita lektura na długie zimowe wieczory. Szczególnie dla tych, którzy pamiętają, że w kulturach tradycyjnych również śnieżna biel była symbolem śmierci…

Zaczyna się dość łagodnie, choć smutno, śmiercią podczas pobytu w dziewiętnastowiecznych uzdrowiskach, śmiercią nieuniknioną tam, gdzie przebywają ludzie ciężko chorzy, okaleczeni lub w podeszłym wieku. Później jednak napięcie narasta i miłośnik literatury romantycznej zmagać się musi z zagadnieniami samobójstw i pojedynków. Następnie znów frenetyczne emocje opadają podczas lektury rozdziałów o nekrologach napisanych przez Cypriana Kamila Norwida i poświęconych Norwidowi. Nastroju dopełniają fragmenty xiążki poświęcone ostatnim słowom i pogrzebom narodowych wieszczów. Mickiewicz, Słowacki, Krasiński i Norwid to jednak nie jedyni bohaterowie publikacji.

Antropotanatologia pana prof. Mariana Ursela ma charakter interdyscyplinarny, wykracza poza badania literackie i sięga do doświadczeń psychologii, medycyny, historii obyczajów, a nawet do kryminalistyki. Dodatkową zaletą xiążki jest piękny język, z którym obcowanie powinno być przyjemnością dla każdego czytelnika.

Lektura dzieła prof. Ursela skłania do reflexji, a właściwie służy przypomnieniu sobie po raz kolejny, dlaczego autentyczna Prawica pozostaje sceptyczna wobec dziedzictwa romantyzmu. Autor przypomina bowiem kwestie dla apologetów romantyzmu co najmniej niewygodne, takie jak przedkładanie specyficznie pojętej sprawy narodowej nad wymogi Świętej Wiary Katolickiej, co skutkowało akceptacją samobójstw popełnianych „dla Polski”. Charakterystyczną cechą epoki okazuje się szastanie życiem, nie tylko zresztą własnym, lecz – w szerszym kontekście – wystawianie na hazard istnienia osób, które wcale nie zamierzały szafować swoim bytem doczesnym (np. w powstaniach). Dla rozgorączkowanej młodzieży samo życie nie było wartością, liczył się raczej rozgłos, kreacja, w którą to życie mogło zostać przekute. Stąd również gotowość do powstań i rewolucyj. Cenny sui generis pozostawał honor, nadinterpretowany jednak w taki sposób, że właściwie każde nieporozumienie czy spór mogły być pretextem do pojedynku. Ludzie honorowi obdarzeni są ponadprzeciętną wrażliwością – i tylko techniczna niedoskonałość pistoletów gładkolufowych ograniczała rozlew krwi. Granica pomiędzy rzeczywistością a grą teatralną bywała zacierana aż do tragicznego finału włącznie. Jak zauważył Karol Nodier: (…) zdziesiątkował nas topór katowski i pistolet Wertera (str. 42).

W tym kontekście, choć raczej na marginesie recenzji, zauważyć trzeba, że współcześnie do epigonów tak pojętego romantyzmu zaliczyć można m.in. zespół Kat, w którego być może najbardziej znanym utworze, „Nocach Szatana”, znajdują się nie tylko bezpośrednie odniesienia do postaci Fausta oraz zachęta do ucieczki przed szarym świtem i zwykłym dniem, lecz również jednoznaczna deklaracja: Mój plan jest dla sfory dzieci / Dla których żyć to jeszcze nic / Mój plan to z życia ram wyłamać / Realności dzienny kicz. Publikacja pana prof. Ursela dotyczy dziewiętnastego wieku, ale czy w Polsce romantyzm rzeczywiście jest epoką zamkniętą? Gdyby oceniać po obrazie Polski w krajowych mass mediach, romantyczna gorączka zdaje się raczej rosnąć, niż spadać…

Marian Ursel, Romantycy i okolice śmierci, Wrocław 2011, Oficyna Wydawnicza ATUT – Wrocławskie Wydawnictwo Oświatowe, str. 221.

www.atut.ig.pl

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.