Jesteś tutaj: Publicystyka » Adrian Nikiel » Piękno i wątpliwości

Piękno i wątpliwości

Adrian Nikiel

Z punktu widzenia legitymisty wymowa ideowa tak ważnej wystawy, jaką niewątpliwie stały się „Skarby Korony Hiszpańskiej” zaprezentowane w krakowskim Muzeum Narodowym, nie była jednoznaczna. Dzięki uprzejmości zarządu hiszpańskiego Dziedzictwa Narodowego Polacy mogli poznać dzieła najwybitniejszych twórców europejskich, lecz dołączone do nich objaśnienia niejednokrotnie akcentowały demoliberalną wizję historii Półwyspu Iberyjskiego.

Od 13 lipca do 9 października oglądaliśmy sto dzieł powstałych od XV do XIX w., wśród nich m.in. obrazy Velasqueza, El Greca, Tycjana, Veronese, Tintoretta, Zurbarána, Ribery i Goi. Polskim akcentem królewskiej kolekcji były portrety autorstwa Marcina Kobera, przedstawiające Władysława IV i Annę Marię Wazównę w dzieciństwie. Prócz nich w podziw wprawiały przepiękne ołtarze, rzeźby, meble, zbroje… Wystawa podzielona została chronologicznie na cztery obszerne części.

Problemy interpretacyjne pojawiły się, co nie jest zaskoczeniem, wraz z nadejściem dziewiętnastowiecznej rewolucji (część IV). Owszem, „wtajemniczeni” mogli wyczytać między wierszami, że były jakieś, lecz bliżej nieokreślone, konflikty wewnętrzne, ale osoby mniej biegłe w zawiłych dziejach Królestw Hiszpańskich nie domyśliłyby się, że w ciągu ponad stu lat ludzie wierni rodzimej Tradycji i Świętej Wierze Katolickiej czterokrotnie chwytali za broń, aby przywrócić władzę prawowitym królom, czyli Karolowi V i jego potomkom.

Co gorsza, w ramach wystawy uzurpatorzy zaprezentowani zostali jako zwyczajni monarchowie, w odniesieniu do których wszelkie przywłaszczenia władzy i tronu zostały po prostu przemilczane. Gdyby sięgnąć po polskie analogie – wyobraźmy sobie, że ktoś pisałby o polskiej kulturze w XIX wieku bez uwzględnienia powstań oraz Wielkiej Emigracji, a tylko napomknął, że Polacy dążyli do odzyskania niepodległości… Dziwne? Dziwne, ale w podobnym duchu skonstruowano ostatnią część prezentacji.

W efekcie zwiedzający mogli zachwycać się np. prywatnym ołtarzem „Izabeli II” (zapewne bez świadomości, że ta xiężniczka łączyła dewocję z rozwiązłością godną Mesaliny), a także dziecięcymi wizerunkami jej wnuka „Alfonsa XIII”. Jak łatwo się już domyślić, w opisie tej postaci zabrakło istotnej informacji, że „Alfons XIII” był, owszem, uzurpatorem w Hiszpaniach, lecz za to w latach 1936-1941 był prawowitym królem Francji i Nawarry jako Alfons I. Oczywiście, na emigracji w Rzymie, ale dla osób uwrażliwionych na działania cenzury takie przemilczenie wydaje się dość wymowne… A przecież takie paradoxy są najciekawsze dla tych, którzy wiedzą i widzą więcej, niż pozwala polityczna poprawność.

Mimo wszystkich krytycznych uwag zwiedzenie tej wystawy było ogromną przyjemnością i cenną lekcją wrażliwości na Piękno.

Powyższy text jest pełną wersją artykułu, który wraz ze zdjęciami z wystawy opublikowany został w bieżącym, listopadowym numerze miesięcznika „Opcja na Prawo”. Ze względu na zdjęcia zapraszamy oczywiście do nabycia czasopisma – nowy numer już w sklepach.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.