Jesteś tutaj: Publicystyka » Inni publicyści » Archiwa legitymistów: Spotkanie w Dreux

Archiwa legitymistów: Spotkanie w Dreux

Cercle Robert de Baudricourt

Z dwumiesięcznika „Bourbons Magazine”, lipiec/sierpień 1999 roku.

W związku ze śmiercią hrabiego Paryża możemy przeczytać artykuł dotyczący spotkania, do którego doszło 27 czerwca tego roku pomiędzy Jego Wysokością Ludwikiem XX i jego kuzynem Henrykiem Orleańskim. Książę1 odpowiada na pytania Bertranda Guillerma dotyczące znaczenia tego historycznego zbliżenia rodzinnego. (Rzeczywiście, trzeba cofnąć się aż do 1873 r., aby odnaleźć tego rodzaju spotkanie pomiędzy najstarszymi z dwóch linii Domu Burbonów).

Jest to bardzo interesujący artykuł, w którym Jego Wysokość Ludwik XX przypomina w klarowny sposób zasadę legitymizmu oraz zasady dynastyczne:

Wszystko zaczęło się wraz z deklaracją księcia Ludwika de Bourbon, która ukazała się w „Le Figaro” w poniedziałek, 21 czerwca 1999 r., w następstwie zgonu hrabiego Paryża: Biorę udział w żałobie po jednym z członków rodziny Burbonów. Dodając, że wbrew temu, co się obecnie twierdzi, książę Henryk Orleański był jedynie seniorem młodszej linii Domu Burbonów. Wyraził także nadzieję, że nowy senior linii orleańskiej będzie o tym pamiętał i że dzięki niemu cała rodzina będzie mogła się pogodzić.

Na odpowiedź nie trzeba było czekać, książę Andegawenii otrzymał telegram zapraszający go do współuczestniczenia w uroczystościach pogrzebowych mających odbyć się w następny poniedziałek. Nie mogąc się tam stawić, zaproponował jednak, że uda się do Dreux, by spotkać się przy trumnie zmarłego z jego synem. Akt szlachetności i odwagi, gdy znamy różnice, które dzieliły nie tylko dwie rodziny, ale także obu mężczyzn od czasu procesu z 1989 roku.

W niedzielę 27 czerwca o godzinie 15, JKW książę Ludwik de Bourbon został przyjęty przez JKW księcia Henryka Orleańskiego na stopniach królewskiej nekropolii w Dreux, zamkniętej z powodu okoliczności. Uścisk dłoni, później kilka minut skupienia przy fioletowym katafalku zakrywającym trumnę hrabiego Paryża. Następnie, zanim się rozeszli, rozmawiali ze sobą na osobności.

To spotkanie musiało mieć prywatny charakter. Francuska, hiszpańska czy angielska prasa podkreśliła jednak jego szczególny charakter. Rzeczywiście, trzeba cofnąć się aż do 1873 roku, aby odnaleźć tego rodzaju spotkanie pomiędzy seniorami dwóch linii Domu Burbonów. Niegdyś Ludwik Filip Orleański, hrabia Paryża, udał się do Frohsdorf, aby spotkać się z hrabią de Chambord2. Zaznaczmy jednak ważną różnicę: książęta z rodziny Orleańskiej uznali wnuka Karola X za głowę rodziny oraz pierwszeństwo jego praw do korony francuskiej.

Nie wydaje się, nie umniejszając wagi spotkania z 27 czerwca, że będzie ono miało takie same konsekwencje, trzeba będzie zaczekać wiele lat, by móc zobaczyć jego skutki. Prasa nadała jednak spotkaniu znaczenie, którego nie miało, wzbudzając w ten sposób uzasadnione pytania. Wydało nam się więc właściwe, aby zapytać najważniejszego zainteresowanego o to, co o tym sądzi:

B. Guillerm: Wasza Wysokość, prasa nadała duży wydźwięk spotkaniu, do którego doszło w niedzielę 27 czerwca; udał się Pan do Dreux, aby — wraz z jego najstarszym synem — złożyć hołd zmarłemu hrabiemu Paryża. Jakie znaczenie nadaje Pan tej wizycie?

JKM Ludwik XX: Uważam, że było moim obowiązkiem, jako seniora rodziny, dopełnienie tego gestu i poświadczenie mojej sympatii do kuzyna Henryka. Prócz tego, że jego ojciec był postacią istotną dla współczesnej historii, uznałem, że przyszedł czas, aby wykonać gest w stronę zbliżenia obu linii Burbonów. Wyrażałem ku temu ochotę od niedzieli 20 czerwca i zostało to podchwycone przez prasę. Myślę, że mój kuzyn miał podobny zamiar. Zrobiłem więc to, co powinna zrobić każda głowa rodziny, kiedy jednemu z jej członków przydarza się nieszczęście.

B. Guillerm: Wspomina Pan księcia Henryka Orleańskiego, nowego hrabiego Paryża. Czy mógłby nam Pan powiedzieć, jak wyglądało Pańskie spotkanie z nim?

JKM Ludwik XX: Wyglądało najlepiej, jak było to możliwe, a nawet z serdecznością. Naprawdę szkoda, że to spotkanie z kuzynem odbyło się w równie smutnych okolicznościach, ale w końcu wszystko musi mieć gdzieś swój początek.

B. Guillerm: Mówi Pan „początek”, czy chce Pan przez to powiedzieć, że przewiduje kolejne spotkanie z Henrykiem Orleańskim?

JKM Ludwik XX: Ależ oczywiście, również z jego dziećmi, które są z tego samego pokolenia, co i ja. Zawsze jestem gotów na zbliżenia rodzinne, jak to oznajmiłem memu kuzynowi.

B. Guillerm: Czy należałoby interpretować to spotkanie jako uznanie praw dynastycznych nowego hrabiego Paryża?

JKM Ludwik XX: Proszę posłuchać, jeśli pomimo zaproszenia do udziału w oficjalnych uroczystościach pogrzebowych nie mogłem w nich uczestniczyć, to właśnie dlatego, by nie podtrzymywać niejasności w materii dynastycznej. Jedną rzeczą jest zbliżenie rodzinne i osobiste, inną — pozycja dynastyczna każdego jej członka. Ja jestem seniorem wszystkich Burbonów, zaś mój kuzyn Henryk jest seniorem linii Orleańskiej. Nie ma tu nic więcej do dodania. Rozumiem, że kontrowersje dynastyczne są bolesne; w mojej rodzinie, jak i w innych europejskim rodzinach królewskich jest ich więcej: nie służą szczególnie idei królestwa, która jest przede wszystkim ideą pojednania. Jestem depozytariuszem prawa, które pochodzi z zamierzchłych czasów, i do mnie należy pewien obowiązek: ten polegający na podtrzymywaniu tegoż prawa, takim, jakim go otrzymałem, aby móc je później dalej przekazać. Nie mogę nim rozporządzać, jak mi się podoba, ani z niego zrezygnować. Oto moje stanowisko, nie mogę jednak zapobiec wielorakim interpretacjom gestu, którego dokonałem.

tłumaczenie: Magdalena Marzec


1 JKM Ludwik XX, król Francji i Nawarry, w swojej aktywności publicznej posługuje się mianem pochodzącym od domeny, czyli tytułem księcia Andegawenii, co jest zgodne ze zwyczajem tych prawowitych monarchów, którzy nie mogli zostać koronowani, a często również przebywają na emigracji – przypis redakcji Portalu.

2 Królem Francji i Nawarry Henrykiem V – przypis redakcji Portalu.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2018 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.