Jesteś tutaj: Publicystyka » Adrian Nikiel » O tym, jak Wrocław nie stał się światowym centrum sztuki

O tym, jak Wrocław nie stał się światowym centrum sztuki

Adrian Nikiel

Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu

Stanisław Barańczak

W 2018 roku tematyka żydowska elektryzuje polską opinię publiczną, przynosząc m.in. liczne, najczęściej nieprzychylne narodowi niegdyś wybranemu, komentarze na internetowych forach czasopism uznawanych (mocno na wyrost) za prawicowe. Świeżemu a pozbawionemu zbędnych emocyj spojrzeniu na obecność Żydów w społecznościach chrześcijańskich sprzyja lektura xiążki pani Magdaleny Palicy, która osiem lat temu ukazała się w prestiżowej serii wydawniczej Biblioteka dawnego Wrocławia (tom VII). Bohaterami tej pionierskiej, niewielkiej publikacji są czterej wybitni wrocławscy kolekcjonerzy, twórcy zbiorów, które – gdyby nie uległy rozproszeniu w wyniku Wielkiego Kryzysu oraz działań narodowosocjalistycznych barbarzyńców – stawiałyby stolicę Śląska obok Paryża i Nowego Jorku w rzędzie miast „obowiązkowych” do odwiedzania dla miłośników najwyższej klasy malarstwa, grafiki i rzeźby. Niestety, szaleństwo totalitaryzmu już przed wybuchem II wojny światowej położyło kres również wszelkim marzeniom o nadodrzańskim odpowiedniku Muzeum d’Orsay.

Wybrani kolekcjonerzy (Carl Sachs, Max Silberberg, Leo Lewin i Ismar Littmann) wywodzący się z wrocławskiej gminy żydowskiej to oczywiście tylko przykłady znacznie szerszej tendencji – równorzędnego z innymi stanami udziału zasymilowanych Żydów w pruskim życiu kulturalnym. Pieniądze zarobione na wykonywaniu wolnych zawodów i w ramach działalności gospodarczej przeznaczali na obiekty użyteczności publicznej, dzieła architektury i właśnie kolekcje sztuki, gromadzące zarówno dokonania lokalnych twórców, jak i prace malarzy współcześnie uważanych za najwybitniejszych, przede wszystkim realistów, impresjonistów i expresjonistów1. Dziś są praktycznie zapomniani, acz warto odnotować pewne światełko w tunelu – zorganizowaną w 2016 roku wystawę obrazów autorstwa m.in. Henryka Tischlera i Izydora Aschheima (artystów wysoko cenionych przez Littmanna) w Pałacu Królewskim.

Pani Magdalena Palica nie mogła oczywiście uwzględnić tego wydarzenia w swojej pracy, ale nawet gdyby kolejność była inna – najpierw wystawa, potem xiążka – i tak wspomnienie dawnej chwały Wrocławia utrzymane byłoby w kluczu minorowym. Kolekcje zostały bowiem rozproszone po całym świecie, część dzieł celowo zniszczono, inne zapewne padły ofiarą pożogi wojennej lub zaginęły. Nawet jeśli pewne obrazy czy grafiki być może przetrwały proces aryzacji niemieckiej kultury, to i tak obecnie pozbawione właściwych atrybucyj, ukryte przez nowych, anonimowych posiadaczy, pozostają poza przestrzenią kultury dostępnej wszystkim zainteresowanym. Już nie zostaną wypożyczone na wystawy w tutejszych galeriach. W przypadku samego Wrocławia dotyczy to tysięcy obiektów, co do których nie można stwierdzić, jakie były ich losy od lat trzydziestych i czterdziestych XX wieku. Jest w tej ponurej historii zapisana także pewna ironia losu: Max Silberberg nabył dzieło zagrabione przez bolszewików, następnie zaś wystawione na sprzedaż w Niemczech.

Mimo że w xiążce zobaczyć można kilkadziesiąt reprodukcyj, a także parę zdjęć z epoki, mimo że została przybliżona specyfika poszczególnych zbiorów z podkreśleniem ich aspektów estetycznych, mimo że możemy pójść na spacer po Wrocławiu i zobaczyć niektóre z miejsc związanych z kolekcjonerami, mimo że niektóre omawiane dzieła trafiły do słynnych muzeów, jest to praca przede wszystkim o stratach. I nie są to straty poniesione przez Żydów, Prusaków, Niemców, Polaków, wrocławian, lecz przez wszystkich wrażliwych na piękno ludzi, którzy noszą w sercach i umysłach prawdziwą Europę i opłakują jej utracone bogactwo. O te wszystkie unicestwione obrazy, o te niepowstałe muzea Europa została pomniejszona.

Niewielka, ale ważna i cenna publikacja.

Magdalena Palica, Od Delacroix do van Gogha. Żydowskie kolekcje sztuki w dawnym Wrocławiu, Oficyna Wydawnicza ATUT – Wrocławskie Wydawnictwo Oświatowe, Wrocław 2010, ss. 150, il. 49.


1 W xiążce przywoływane są m.in. dokonania twórcze Edwarda Muncha, Eugeniusza Delacroix, Jana Chrzciciela Kamila Corota, Gustawa Courbeta, Wincentego van Gogha, Klaudiusza Moneta, Augusta Renoira, Pawła Picassa, Pawła Cézanne’a, Kamila Pissarra, Edgara Degasa. W zbiorach dominowali artyści francuscy i niemieccy.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2009 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.