Jesteś tutaj: Publicystyka » Filozofia » Robert Goczał » Semiotyka – jej znaczenie i status w historii filozofii

Semiotyka – jej znaczenie i status w historii filozofii

Robert Goczał

Wprowadzenie

Termin „semiotyka” pochodzi od greckiego słowa „semeion” (objaw, znak). Posługiwano się nim już w starożytnej medycynie tudzież w filozofii (np. stoicy traktujący o lecta – sądach lub stoicka analiza istnienia gramatycznych wyrażeń języka). Semiotyka medyczna, czyli tzw. symptomatologia, to współcześnie dział medycyny, który zajmuje się badaniem objawów chorób.

Nazwę ogólnej dyscypliny o znakach wprowadził dopiero John Locke (Rozważania dotyczące rozumu ludzkiego, IV, r. 21, § 4) i B. Bolzano (Wissenschaftslehre, § 637), a następnie upowszechnił Ch. Peirce (koncepcja aktywności znakowej).

Termin „semiotyka” może również oznaczać samą metodę badania konstrukcji języka lub jego zakresu funkcjonowania. Mamy wówczas do czynienia z „semiotyką stosowaną”. Ze względu jednak na wyróżniony aspekt oraz szeroką problematykę badań nad językiem wprowadzono rozliczną terminologię, by tym samym uściślić przedmiot badania i stosowalność określonych pojęć filozoficznych. Tak więc współcześnie wyróżniamy „semiotykę lingwistyczną”, „psychologiczną”, ściśle „filozoficzną”. Istnieje także „semiotyka logiczna”, szeroko rozbudowana od czasów G. Fregego i jego badań nad logiczną strukturą języka denotacji. Stąd też termin „semiotyka” jest stosowany na rozmaite sposoby. Niekiedy stosuje się go zamiennie z terminem „semantyka”, który pojawił się już u Arystotelesa w Kategoriach. Prawdziwy rozkwit i powszechność termin „semantyka” zyskał wskutek analitycznych dociekań na gruncie lingwistyki francuskiej (M. Bréal) i angielskiej (I. A. Richardsa). Badania te poświęcone były ogólnym zmianom znaczeniowym w wyrażeniach językowych. Należy ponadto dodać, że występuje jeszcze zbliżony termin do „semiotyki” – tzw. „semiologia”, ale stosowany głównie jako nazwa określająca ogólną teorię życia wszelkich znaków, którą do filozofii wprowadził Ferdynand de Saussure. W tym kontekście „semiologia” dotyczy badania tak znaków językowych, jak i znaków odnoszących się do zdarzeń kulturowych zachodzących w określonej społeczności. W ostatnim trzydziestoleciu XX-wieku „semiologia” upowszechniła się jako nazwa teorii znaków wyłącznie pozajęzykowych. Tu należy wspomnieć znanego profesora École practique des hautes études Rolanda Barthesa czy innego włoskiego filozofa-semiotyka Umberta Eco. Godnym polecenia w tym zakresie są zwłaszcza pisma Barthesa, w których jako wybitny znawca literatury i strukturalista językowy, stara się wykroczyć w języku swoich książek poza abstrakcyjność systemu językowego i jej oschłość, dążąc niejako do oczyszczenia komunikatu językowego z analiz strukturalistycznych i narracji naukowej. Tego typu podejściem charakteryzują się szczególnie doniosłe prace Barthesa Przyjemność tekstu, S/Z czy Fragmenty dyskursu miłosnego.

System semiologii językowej wypracowany przez de Saussure’a stał się fundamentem dla strukturalistycznej lingwistyki, a ponadto dostarczył środków wyrazu, narzędzi pojęciowych dla antropologii strukturalnej, pogłębionej następnie przez antropologa Claude’a Levi-Straussa. Obok Barthesa i Eco do kontynuatorów myśli de Saussure’a zaliczają się również Hjelmslew, Todorov, Kristeva czy Jakobson. Wymienieni autorzy tworzyli w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych formację intelektualną zwaną właśnie „strukturalizmem”, w której jej główni przedstawiciele byli głęboko zakorzenieni w myśli de Saussure’a. Później, pod koniec lat 60-siątych, polemikę z lingwistyką strukturalistyczną podjął również Jacques Derrida (dekonstrukcjonista), którego większość prac jest poświęconych studiom nad filozoficznymi teoriami języka. Myśl Derridy niewątpliwe zachowuje pewne analogie z twórczością Quine’a czy Wittgensteina. Na marginesie należy dodać, że Jacques Lacan dokonał reinterpretacji psychoanalitycznej teorii Freuda za pomocą lingwistycznych i semiologicznych kategorii zaczerpniętych właśnie z koncepcji de Saussure’a. Stwierdził on m.in., że o strukturze języka stanowi nieświadomość, a mechanizmy marzeń sennych odzwierciedlają prawa rządzące Saussure’owskim signifié (oznaczaniem).

Z kolei „semiotyka logiczna” znajduje swoje uzasadnienie w systemach logiki, która zajmuje się badaniem poprawności myślenia, którego formy są zawarte w języku. Język stanowi tu „szatę, narzędzie i wehikuł myśli”. Stąd też logicy zajmują się językiem, czyniąc to głównie w powiązaniu z filozofią. Język stanowi nadto narzędzie poznania rzeczywistości poprzez stosowanie rozlicznych denominacji (tj. opisów definicyjnych przez nazwę), co też wymaga od filozofa odrębnych badań nad adekwatnością języka do jego przedmiotowej czy fenomenalnej sfery. Można powiedzieć, że nowoczesna semiotyka jest właściwie kontynuacją filozoficzno-logicznej refleksji nad językiem. Realizuje to w powiązaniu z taką dziedziną jak lingwistyka, lecz inaczej niż lingwistyka. Podejmuje bowiem badania języka jako narzędzia poznania głównie naukowego i komunikacji naukowej, a przy tym w celu zwiększenia poprawności i precyzji ścisłego posługiwania się językiem. Nie wdając się tutaj w szczegóły tych badań, należy jedynie podkreślić, że w tym celu semiotyka logiczna analizuje znaczeniową stronę wyrażeń i te ich własności, które warunkują zachodzenie logicznych związków między zdaniami. Analizuje ona również wzajemną relację między myślą a językiem (chodzi tu o problem wyrażalności przemyśleń) oraz stosunek języka i jego struktury do odpowiadających mu stanów rzeczy (tu z kolei chodzi o problem adekwatności, prawdy i stosowalności). Zarysowany kontekst badań gruntownie opracowali Ramsey, Carnap, Bolzano, Hintikka, Kripke. Natomiast w Polsce ten typ semiotyki rozwijali – czyniąc metodę analizy semiotycznej głównym sposobem filozofowania – K. Twardowski i jego uczniowie ze szkoły analitycznej Lwowsko-Warszawskiej, a więc Ajdukiewicz, Tarski, Czeżowski, Kotarbiński, ale także Izydora Dąbska, Daniela Gromska i Tadeusz Witwicki. Organizowali przy tym liczne zjazdy, wokół których gromadził się zespół ludzi szczególnie żywo zainteresowanych zagadnieniami ścisłości i precyzji języka naukowego. Później nastąpił okres usamodzielniania się naukowego i część badaczy, jak np. Łukasiewicz, Ingarden i Witwicki, dość wcześnie zwróciła się w kierunku Badań logicznych Edmunda Husserla i jego fenomenologii.

Retrospekcja problemowa kształtowania się semiotyki w historii filozofii

Ukształtowanie się semiotyki jako odrębnej dyscypliny naukowej dokonało się całkiem niedawno, ale jej problematyka częściowo zrodziła się już w starożytności w związku z językiem dyskusji filozoficznych. Dokładniej rzecz ujmując, filozofowie stawiali i rozwiązywali na kanwie swych dociekań pewne zagadnienia zaliczane dziś do semiotyki logicznej. Przy czym należy podkreślić, że u podstawy owych powierzchownych dociekań nad językiem leżało pytanie o możliwość poznania świata przyrody poprzez byt znaków języka, zwłaszcza poprzez określenie struktury i funkcji języka oraz zależności zachodzących między językiem natury a językiem konwencji terminologicznych (natura vs kultura).

Problematyka ta nie stanowiła jednak odrębnej sfery zainteresowań teoretycznych filozofów przedsokratejskich, których poznanie koncentrowało się o wiele bardziej na przyrodoznawstwie, etyce i niesprecyzowanych dociekaniach teoriopoznawczych. Wyraźne nie odgraniczanie filozofii bytu od problemów związanych z językiem sprawiło, iż bardzo trudno dzisiaj wyodrębnić i przypisać merytoryczną niezależność zagadnieniom semantyczno-syntaktycznym starożytnej filozofii, a zarazem odróżnić je od sensu sticto filozoficznych bądź etycznych rozważań. Wydaje się raczej uzasadnionym, iż obok ontologicznych prób poszukiwania zasad świata przyrody, elementów niezmysłowych (Anaksymander z Miletu, Pitagoras z Samos), wyróżniania obiektywnych a fizycznych przyczyn ożywionego świata natury (Tales z Miletu, Anaksymenes z Miletu), kwestii etycznych (pitagorejczycy, stoicy, Heraklit z Efezu, Empedokles, Epikur), zagadnienia języka i jego rola w poznaniu stanowiły część analizy różnych wzorców rozumowania, argumentacji i definiowania pojęć – tworzących korpus starożytnej dialektyki i retoryki. Filozofia języka wchodziła więc w obszar badań dotyczących natury ludzkiej osoby (Sokrates, Platon).

Demokryt zajmował się określeniem relacji między nazwami a rzeczami oraz synonimami a homonimami1. Sofiści z kolei dzięki dialektyce uprawiali analizę języka w aspekcie odkrywania warunków zrozumienia świata poprzez język. Zwłaszcza dzięki sofistom zaczęto w końcu stawiać pytania fundamentalne, między innymi, czy człowiek widzi świat i rozumie go wyłącznie przez język? Sokrates z kolei, walcząc o poprawne posługiwanie się językiem filozoficznym, wniósł wiele bardzo ważnych uwag na temat jednoznaczności i precyzji języka, szczególnie w kwestii metody ustalania definicji. Platon natomiast, uznawszy ścisły związek między filozofią a gramatyką, badał (np. w Kratylosie) genezę języka, czy mianowicie powstał on z natury, czy też li tylko na podstawie umowy społecznej. Ponadto badał on relacje między językiem a samą rzeczywistością, skłaniając się do konwencjonalizmu utożsamił „znaczenie” z pojęciem „oznaczania”. Przy czym nie posługiwał się on tymi terminami, ale zamiennie stosował „pojęcie” z „rzeczą”. Z kolei Arystoteles uwzględnił dotychczasowe rozważania w swojej analizie językowej, tworząc dość pełną filozoficzno-logiczną teorię języka. W istocie nawet zagadnienia retoryczne były dla niego częścią badań w ramach logiki zdań. Uznał, że język jako system znaków umownych ma dwie perspektywy: rzeczywistość i myślenie człowieka. Dopatrzył się w tym współzależności między strukturą języka a strukturą bytu i myślenia, a ściślej między gramatyką, ontologią i logiką. Dzięki rozróżnieniu kategorii nazw zdefiniował rozmaite kategorie bytów, dzięki czemu tego rodzaju zależnościom bytowo-logicznym nadał nazwę synkategorematów. Są to wyrażenia niesamodzielne, w szczególny sposób sprzężone ze strukturą bytu, którym Arystoteles przypisywał ważną rolę w logice. Próbował on również zbudować typologię błędów w przekazywaniu myśli oraz opracować reguły podziału logicznego i definicji jako środków zaradczych przeciwko tym błędom. Językiem naukowym Arystoteles zajmował się głównie w traktatach logicznych, zwanych później Organonem, który stanowił przygotowanie do ścisłego filozofowania. Zajmował się także językiem artystycznym w Poetyce, a pragmatyczne problemy podjął w traktacie zatytułowanym Retoryka.

Dociekania semiotyczne o innym nastawieniu podjęli stoicy, a pośród nich Chryzyp, którego pisma zaginęły. Opierając się na źródłach pośrednich (głównie na dziełach Sekstusa Empiryka i Diogenesa Laertiosa), można powiedzieć, że stoicy zwrócili większą uwagę na zagadnienia pragmatyczne, a sądy w sensie logicznym, gdzie to, co powiedziane, może być potwierdzone albo zanegowane, uczynili fundamentalnym zagadnieniem semiotyki. Skądinąd Arystoteles interesował się znacznie bardziej semantyką i terminem, a zdanie traktował jako terminus complexus (połączenie terminów). Dla niego bowiem związek między pojęciem a rzeczą jest konieczny, zaś między terminem a pojęciem tylko konwencjonalny. Z kolei u stoików między wyrażeniem a pojęciem (treścią wyrażenia) zachodzi związek konieczny, zaś między pojęciem a rzeczą tylko konwencjonalny, przy czym terminy nie są wyrażeniami samodzielnymi. Ściślej mówiąc, w semiotyce stoików przenikały się lub nawet nakładały elementy syntaktyki, semantyki i pragmatyki. Zagadnienia logiczno-semiotyczne zaś wiązały się przede wszystkim z teorią zdań złożonych, a więc warunkowych, łącznych i rozjemczych. Dlatego też wielu badaczy, między innymi Long i Sadley, uważa, że stoicy utożsamiali semiotykę z logiką (i retoryką) oraz jako jedni z pierwszych uczynili ją częścią filozofii. Warto tutaj wspomnieć o bardzo interesującej teorii prawdy u stoików, powstałej na kanwie tych rozważań. Prawda bowiem dla stoików przysługuje pierwszorzędnie sądom logicznym, nie jest bezpośrednio związana z bytem realnym czy istnieniem rzeczywistości. Inaczej np. u św. Tomasza z Akwinu.

Otóż stoicy odróżniali „symbol materialny” (czyli znak, np. brzmienie słowa), jego znaczenie idealne (lecton), jego zewnętrzny denotat (wszystkie przedmioty, do których dana nazwa się odnosi) oraz jakiś subiektywny obraz związany z tym symbolem (co jest bardzo bliskie psychologizmowi). Wprowadzili wreszcie wiele terminologicznych uściśleń, bogatsze typologie zdań i sofizmatów. Co ciekawe, dopiero Boecjusz („ostatni Rzymianin”) zebrał i uporządkował semiotyczne zagadnienia starożytności, ustalając na bardzo długo ich łacińską terminologię, m.in. pojęcie „ratio”, „idea”.

Średniowiecze natomiast zajęło się problematyką „znaków” w związku ze spekulacjami teologicznymi nad Logosem i definiowaniem Trójcy Świętej – symbolu wiary (spory tryteistyczne). Już bowiem św. Augustyn odróżniał cztery elementy semantyczne w dyskursie religijnym: verbum, dicibile, dictio (samo użycie słowa res). Głównie jednak problematyka semiotyczno-logiczna wystąpiła w nurcie XII-wiecznej gramatyki spekulatywnej. Do przedstawicieli tego nurtu należy zaliczyć Piotra Heliae i Tomasza z Erfurtu, a także przedstawicieli szkoły w Chartres i Jana z Garlandu. Komentowano wówczas – mówiąc dość powierzchownie – semantyczno-logiczne uogólnienia gramatyki łacińskiej, opracowując tym samym tzw. modi significandi (sposoby oznaczania). Biskup z Poitier Gilbert Porretanus dość szczegółowo w owym czasie analizował zależności między „współoznaczeniem” (consignificatio) i „nazwą”. Stąd też wielu badaczy jednomyślnie potwierdza hipotezę, iż spór o uniwersalia, jeden z największych średniowiecznych sporów filozoficznych, miał w istocie charakter semantyczny, związany z pytaniem, co i jak odpowiada terminom ogólnym w pozajęzykowej rzeczywistości (czy nic, czy pojęcia, czy rzeczy, czy idee). Do najbardziej znanych postaci semiotyki tego okresu należał bez wątpienia Piotr Abelard, próbujący – poza bardziej szczegółowymi analizami aktów oznaczania – uwyraźnić definicję aktu, treści i przedmiotu, przyczyniając się również do ukształtowania problematyki semiotycznej. Rozważał między innymi naturę związków między terminami w zdaniu. Natomiast Jan z Salisbury uważał, że gramatyka, która stanowiła ówcześnie część szeroko pojętej logiki łącznie z dialektyką, jest w rzeczywistości kolebką filozofii.

Od początku wieku XIII zajęto się całościowo właściwościami semiotycznymi terminów, a zwłaszcza zaczęto rozbudowywać i precyzować teorię supozycji terminów. Klasyczny wykład tych zagadnień zawiera wielokrotnie wydawany i komentowany podręcznik Piotra Hiszpana (późniejszego papieża Jana XXI) pt. Summulae logicales. W tym samym okresie przenoszono nierzadko zainteresowania z „terminów” na zagadnienia psychologiczne, próbując opracować ścisłą genezę pojęć w umyśle. Pytano także o różnicę między przedmiotem logiki a obiektem gramatyki. Wszystkie te analizy lingwistyczne-logiczne struktury wyrażeń zrodziły zagadnienia syntaktyczne, a nawet zaczęto w sposób rachunkowy traktować język. Tu można wspomnieć o bł. Rajmundzie Lullusie i jego maszynie wysnuwania wniosków na podstawie rachunku terminów. Badanie ontologii języka doprowadziło w końcu do zbudowania doktryny analogii i transcendentalności terminów, takich jak np. „byt”. Szczególnie jasno formułuje to św. Tomasz z Akwinu. Należy ponadto wspomnieć o fakcie, iż okoliczności precyzowania się w średniowieczu sporów semiotyczno-gramatyczno-logicznych sprzyjały powstawaniu nowych koncepcji filozoficznych. Najbardziej widoczne jest to w rozwoju ruchu konceptualno-logicznego zwanego nominalizmem, którego rzecznikiem i nie bez powodu zaliczany do luminarzy „nowej drogi” był Wilhelm Ockham, łączący logikę Arystotelesa i zradykalizowany przez siebie terminizm wspomnianego Piotra Hiszpana.

Okres między rokiem 1320 a 1370 był bodaj najbardziej dojrzałym okresem logiki terministycznej w średniowieczu. Subtelne analizy języka nadają znamię całemu ówczesnemu filozofowaniu i dziś jeszcze wzbudzają podziw dla ich wielostronności i pomysłowej dociekliwości. Zresztą orientacja semiotyczno-logiczna, choć w odniesieniu do tych czasów poprawniej jest mówić językowo-logiczna, zyskała uznanie nie tylko filozofów, lecz także teologów, prawników i medyków. Koncepcję Ockhama twórczo kontynuowali głównie Albert z Saksonii i Jan Buridan, którego wielką ilość rękopisów przywieźli z Pragi stypendyści Jana Zamojskiego z Krakowa.

W czasach nowożytnych zainteresowano się najpierw językiem w aspekcie filologicznym. Logicy antagonistycznie nastawieni wobec scholastyki zajmowali się bardziej treścią niż teoretyczną stroną języka i komunikacji językowej. Dopiero na przełomie wieków XVI i XVII dzięki filozofom, zwłaszcza iberyjskim, zaczęto – nie bez wpływu scholastyki – szukać logicznej teorii języka oraz uniwersalnego języka dla całej nauki. Tu należy przywołać profesorów z jezuickiego zakonu w Coimbrze, a pośród nich wybitnego myśliciela Jana Poinsot, znanego historii pod dominikańskim imieniem Jan od św. Tomasza. Jego teoria oznaczania (doctrina signorum), porzucona gdzieś na marginesie historii filozofii, staje się dzisiaj dla semiotyków podstawą dojrzałych rozważań nad językiem. Należy wspomnieć także Leibniza i jego próby zbudowania graficznego sytemu powszechnej nomenklatury (characteristica universalis), a także Locke’a, Lamberta i Condillaca, którzy w określony sposób przyczynili się do współczesnego kształtu semiotyki, podejmując zagadnienia języka z perspektywy sensualizmu, jak w wypadku Condillaca, czy też od strony arytmetyki logicznej, jak to czynił Lambert. Około połowy wieku XIX ożywiło się zainteresowanie semiotyczno-logiczną problematyką. Obok Fregego, a później w okresie międzywojennym Wittgensteina, Cassirera, Apla, Habermasa, Gadamera, Ricoeura i polskich logików. A także fakt, że angielski filozof Russell pod wpływem Leibniza analizował pojęcia matematyczne (m.in. pojęcie zbioru nieskończonego) oraz zasugerował światu nauki koncepcję całkiem niezależnej semiotyki. Dalszej rewolucji w językoznawstwie dokonał Noam Chomsky, który prowadził badania nad językiem w szerszej perspektywie antropologiczno-filozoficznej.

Podział semiotyki (encyklopedyczny, definicyjny, nie historyczny):

  1. Semiotyka filozoficzna – która bada zagadnienia genezy i natury języka, a także wzajemnego stosunku języka, myślenia i rzeczywistości (co jest współcześnie również domeną semantyki, stanowiącej część semiotyki). Semiotyczna analiza jest tutaj metodą filozofowania, albo i samą nawet filozofią. J. Lacroix powiadał np. „każda wielka filozofia jest semiotyką”.
  2. Semiotyka kulturoznawcza – która głównie interesuje się znakowym aspektem kultury, a więc zagadnieniami komunikacji interpersonalnej (jej psychicznymi i społecznymi uwarunkowaniami) oraz rolą systemów znakowych w duchowym życiu ludzi, a także charakterem i podłożem porozumiewania się. Z tą grupą wiąże się „semantyka ogólna”, „etnolingwistyka”, „psycholingwistyka”, „socjolingwistyka”.
  3. Semiotyka lingwistyczna – która zajmuje się strukturą i funkcjonowaniem języków. A więc pochodzeniem zwrotów językowych, ich znaczeniowymi zmianami, a także porównywaniem wyrażeń.
  4. Semiotyka czysto logiczna – zajmuje się językiem wyłącznie jako formą poznania w celu zwiększenia jego racjonalności, ścisłości i precyzji. Ustala także kategorie wyrażeń ze względu na ich funkcje semiotyczne, określa strukturę i modele języków, odkrywa źródła nieporozumień, szuka sposobów unikania nonsensów i innych wadliwości w przekazywaniu myśli. Bada język od strony sformalizowanej, aksjomatycznej, a nawet przedaksjomatycznej. Przenosi następnie swoje ustalenia na język naturalny.

Szeroko pojmowana dzisiaj problematyka semiotyczna daje się wreszcie podzielić ze względu na określony przedmiot formalny. Za Peirce’em i Morrisem upowszechniło się wyróżniać:

  1. Syntaktykę – która dotyczy relacji między wyrażeniami oraz ich właściwościami i funkcjami składniowymi. Szczególnie bada się tu podział wyrażeń ze względu na ich funkcję, jaką pełnią w języku. Tu wskazuje się na „aksjomat”, „wyrażenia pochodne”, „konteksty modalne” czy „normatywne”. Bada się również reguły łączenia wyrażeń, interpretacje i przekłady.
  2. Semantykę – która zajmuje się zagadnieniami odnoszącymi się do stosunku języka i jego relacji z rzeczywistością (głównie chodzi o problemy: referencji, supozycji, denotacji-konotacji2, stopni języka, deskrypcji, nazw kolektywnych, wskaźników, nazw pustych, definicji analitycznych i realnych, antynomii, logicznego wynikania i równoważności i jeszcze wiele innych).
  3. Pragmatykę – która szuka odpowiedzi na pytanie, jaką rolę gra język w komunikacji. A więc pyta o relacje między językiem a użytkownikiem tegoż języka. Odróżnia użycie wyrażeń od przytoczenia, język naturalny od sztucznego, mentalistyczne użycie języka od antymentalistycznego języka oraz rozumienia, odróżnia sens od intencji. Bada sposoby uczenia się języka, a także jego specjalne używanie (jak w przypadku konwersacji, dyskusji, asercji, od strony funkcji performatywnej, użycie o zabarwieniu emocjonalnym lub wolitywnym).

Między tymi trzema dziedzinami zachodzą osobliwe związki. Genetycznie pierwsza jawi się problematyka pragmatyczna, a potem dopiero semantyczna i syntaktyczna. Pragmatyka przy tym najbardziej uwikłana jest w dyscypliny pokrewne (humanistyczne i filozoficzne). Język z kolei naturalny w kontekście całej tej specyfiki badań nad językiem wydaje się stanowić punkt wyjścia i trzon przedmiotowy, materialny semiotyki, ponieważ to właśnie na jego gruncie powstają dopiero języki sztuczne, będące z kolei materią języków naukowych.


1 HOMONIM – wyraz mający jednakowe brzmienie z innym wyrazem, lecz odmienne znaczenie, etymologię, a niekiedy i pisownię. SYNONIM – wyraz bliski znaczeniowo innemu wyrazowi, zwykle różniący się od niego odcieniem stylistycznym.

2 Kiedy wskazujemy przedmiot czy wydarzenie oznaczane przez dane słowo, mówimy wówczas o denotacji. Kiedy tworzymy werbalną definicję przedmiotu, mamy do czynienia z konotacją.

PMK Design
© Organizacja Monarchistów Polskich 1989–2021 · Zdjęcie polskich insygniów koronacyjnych pochodzi z serwisu replikiregaliowpl.com.